Gość: Ursus
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
24.11.02, 15:34
Mam pytanie - cóż to jest za nazwa Warsaw Car Killers?
W myśl słownikowych definicji tych słów doszedłem do tłumaczenia:
Warszawscy Zabójcy Samochodów.
Co za idiota wymyślił taką nazwę?
Dajmy na to, że jestem kierowcą i słyszę o tym, że zbierają się zabójcy
samochodów. Mam więc do wyboru: albo uciekać (ale dlaczego policja nie
wyłapie zabójców), albo walczyć z nimi na śmierć i życie.
Dajmy na to, że jestem rowerzystą, i słyszę o tym, że zbierają się zabójcy
samochodów. Nigdy w życiu nie chciałbym być utożsamiany z jakimikolwiek
zabójcami, nigdy żadnemu nie podałbym ręki. Czy jako rowerzysta też ma uważać
się za zabójcę?
Nie jestem specjalistą od angielskiego (a w ogóle, dlaczego ta nazwa nie jest
po polsku?), może szanowni kol. rowerzyści zaproponują nazwę, np. Dzień
Przyjaźni Dwóch i Czterech Kółek, Blachosmrody i pedałowcy Razem Together,
albo coś.