d_ost
24.07.06, 10:16
Lechutek Kaczorek zdobył fotel prezydenta Warszawy między innymi obiecując
rozwiazanie problemu dekretu bieruta. Co jak co, ale taka obietnica w
Warszawie to było dobre posunięcie i dała zapewne wiele głosów. Szoda tylko,
że PiS już wtedy pokazał jaki ma stosunek do własnych obietnic.
Rugi warszawskie, urzędnicza obstrukcja w sytuacjach, gdy coś się z miastem w
temacie nieruchomości osiągnie w sądzie. Np. wniosek o użytkowanie wieczyste
gruntu pod odzyskanym sądowo budynkiem będzie rozpatrywał już trzeci
prezydent. Wniosek został złożony DWA LATA TEMU za kaczora. Ten go olał,
dostał za to tylko wyroki za urzędniczą bezczynność, potem kochaś kochalski
nic nie zrobił, marcinek pewnie też nie znajdzie czasu.
I jak tu się ma budować więcej mieszkań, jeśli mapy warszawy u dewloperów
mają dwa kolory - jeden dla gruntów, co do których nie ma roszczeń dawnych
właścicieli (tych jest mało) i drugi dla gruntów prawnie niepewnych - tych
jest masa.
I niech nikt mi nie mówi, że chodzi o brak kasy. Bo nie wszędzie trzeba dawać
odszkodowania, można oddać w naturze. Po prostu zwrócić. Ale zamiast tego są
rugi. A poza tym warto respektować wyroki sądów jeśli już komuś uda się
odzyskać co jego bez ustawy reprywatyzacyjnej... Ale cóż, każdy ma takie
prawo i taką sprawiedliwości, na jakie zasłużył.