Dodaj do ulubionych

Nie jest różowo w alei Róż

IP: *.acn.waw.pl 20.10.08, 11:27
Zlozyc sie, i zatrudnic PRAWNIKOW, jezeli chcecie cos zdzialac. Nie macie innego wyboru.
Obserwuj wątek
    • Gość: xxxxx Nie jest różowo w alei Róż IP: 194.114.240.* 20.10.08, 12:41
      Przeciez tam tez Adaśko Michnik mieszka. To daletego gazetka zajęła
      sie tym tematem, auuuuuuuuuuuu
      • xanaxy Re: Nie jest różowo w alei Róż 30.10.08, 18:56
        Gość portalu: xxxxx napisał(a):
        Nie miszka. Mieszkal obok ale dawno temu - Al.Przyjaciol.
        > Przeciez tam tez Adaśko Michnik mieszka. To daletego gazetka
        zajęła
        > sie tym tematem, auuuuuuuuuuuu
    • Gość: spacemarine skandal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 12:51
      moim zdaniem skandalem bylo wyrzucenie ze 160-metrowego cudzego mieszkania pani
      Niny Andrycz, wdowy po zasluzonym dla polski capo Jozefie Cyrankiewiczu,
      mordercy rotmistrza Pileckiego i robotnikow wybrzeza. Powinna miec wieczyste
      prawo do uzytkowania tego lokalu, z wdziecznosci za zaslugi jej meza w
      utrwalaniu wladzy bolszewickiej w priwislanskim kraju. Analogicznie wdowa po
      Hansie Franku powinna miec (gdyby zyla) prawo do mieszkania na wawelu.
    • Gość: rr Nie jest różowo w alei Róż IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.08, 16:27
      Niech się pieklą a Gawrońska niech robi swoje.
    • Gość: neospasmin kto powinen ustapic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 18:37
      jak powinna sachowac sie wlascicelka?
      Poczekac az wymra ze starosci lokatorzy ktorzy mieszkaja w jej domu?
      czemu?
      wg jakiej zasady?
      a moze miasto ktore lokowalo mieszkancow w tym domu powinno sie dzis
      nimi zaopiekowac?
      Nie zrobi tego boo takich kamienic w warszawie mnostwo.
      Kazdy z wlascicieli chcialby odzyskac swoje.
      za duzo kasy do wylozenia by kwaterunkowi lokatorzy mogli dostac
      nowe mieszkania.

      Klopot,ale osoby na zdjeciu nie wygladaja na takie kotrym do zycia
      ktos musialby dokladac.W szczegolnosci wlascicielka domu w kotrym
      mieszkaja.

      A oburzenie ze wlascicel zada by nie dokonywac zadnych zmian w
      nieruchomosci bez jego zgody?
      to cos szczegolnego?
      lokatorzy nie MIELI OBOWIAZKU uzyskac zgody?

      Problem powazny, artykul o nim natomiast do dupy.
      Szkoda.

      ml
    • sanmartino Nie jest różowo w alei Róż 21.10.08, 15:06
      Sprawy można pewnie negocjować, wynająć prawników itp. Tylko w imię jakich racji właścicielka ma utrzymać apartament Ninie Andrycz? Już i tak straciła już na tym, że PRL sprzedało nielegalnie większość lokali cwańszym komuchom. Aleja Róż, Aleja Przyjaciół, Chopina, Mokotowska, Filtrowa - to ciąg ulic, gdzie działacze komunistyczni zagarnęli większość, prawie niezniszczonych mieszkań, potem się na nich uwłaszczyli i żyją sobie teraz radośnie z wynajmów kancelariom. Takich przykładów jest naprawdę wiele, a prawowici właściciele muszą się ze wszystkiego tłumaczyć i znosić fochy starych towarzyszek. Dlatego właścicielka nie ma żadnego ani prawnego ani moralnego obowiązku pomagać pozostałej mniej cwanej gromadce komuszej, która kwaterunku nie wykupiła. Nie stać ich - niech się przeprowadzę gdzieś na Tarchomin.
    • Gość: Tonn Zwracanie majątków to zwykły skandal. Nie można IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 19:03
      jednej krzywdy "spłacać" znacznie większą. W przeważającej ilości te zwroty
      powodują kolejne, znacznie większe krzywdy.
    • Gość: Włochowianka "Luksusowy" adres IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 21:48
      Adres Aleja Róż jest rzeczywiście luksusowy - tylko właścicielka nie wie,
      DLACZEGO.
      To właśnie dlatego, że mieszkali tam ci sławni ludzie, adres zrobił się
      "luksusowy".
      No, ale z Rzymu nie widać, co jest prawdą w Warszawie!
    • Gość: Mokotów Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 01:04
      Słusznie ktoś zauważył, że jedno nieszczęście rodzi kolejne. Bezduszni
      właściciele odzyskuję "SWOJE" domy, windują zawyżone i niczym nieuzasadnione
      czynsze i doprowadzają do wxmisji lokatorów. Właśnie tak potraktowano moich
      znajomych, porządnych ludzi, naukowców z UW. Ponadto "właściciele" doprowadzają
      nierzadko budynki do ruiny: mszcząc się na lokatorach, wyłączają im media.
      Budynki się degradują. Nie popieram dekretu Bieruta. Był on swojego rodzaju
      złodziejstwem. Ale kto przez tyle lat utrzymywał te budynki??? Gdzie byli
      "właściciele"??? uważam, że w tych sprawach trzeba dużo rozwagi. Owszem
      patologia bezwzględnie na bruk ale dlaczego zamieniać życie innych, porządnych
      ludzi w koszmar???
      • sanmartino ALE KOMUNĄ wieje że hej! 22.10.08, 11:08
        Ale na tym forum komuną wieje!!! Co za bzdury ludzie wygadujecie! Po pierwsze,
        Aleja Róż była od końca XIX w. jednym z najbardziej luksusowych adresów. Nie
        jest tak w cale dlatego, że zamieszkali tam wysocy przedstawiciel reżimu
        stalinowskiego i zaprzyjaźnieni z nimi artyści i naukowcy!!!!! W czasie wojny
        stała się częścią tzw. dzielnicy aryjskiej (niemieckiej) i przetrwała powstanie
        warszawskie, po to tylko, żeby komusza swołocz mogła się tam wprowadzić.
        Po drugie, zarzuty, że właściciele nie opiekowali się budynkami za czasów PRL,
        że patrzyli z Rzymu a z nie z Warszawy itp., jest czystą komuszą demagogią!!!!!
        Jak mieli się zajmować budynkami, które im odebrano. Dziś piszą takie bzdury
        stare towarzyszki stalinistki, które wciąż wierzą, że szaber był
        sprawiedliwością dziejową. Jak nic mają w swoich mieszkankach zdobytych w
        czasach PRL-u mebelki przywiezione z dworu, albo z żydowskiej kamienicy. Skoro
        nie stać tych osób na płacenie czynszu to trzeba szukać innego lokum, ale pewnie
        część ma emeryturki ubeckie więc póki co jakoś sobie daje radę. A właścicielka
        musi użerać się i tak z całą bandą stalinowskiego establishmentu, który
        "legalnie wykupił" jej własność.
    • Gość: Mokotów Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 13:06
      Pamiętaj, że to nie właściciel tylko ""właściciel"". Tak jak pisałem, nie
      popieram dekretu Bieruta. Co innego było meritum sprawy - trzeba czytać ze
      zrozumieniem. Jeżeli ludzkie traktowanie NORMALNYCH LOKATOROW (nie meneli)jest
      dla ciebie komunistyczne a obecny ustrój utożsamisz m.in. z czystą komercją i
      bezwzględnością to sorry ale jesteś dnem. GDZIE przez tyle lat podziewali się ci
      "włodarze" i "kamienicznicy". Oczywiście za granicą. To raczej ich było stać na
      luksusowe mebelki i inne bajery, jak to określiłeś "żydowskie". Nie dość, że
      głupi to jeszcze ksenofob...
      • sanmartino Re: Nie jest różowo w alei Róż 22.10.08, 16:19
        Oj Mokotów, Ty chyba też ma problemy z czytaniem i rozumiem. Może odbyłeś/aś
        jakieś przyspieszone kursy?
        Jak powiadasz, "właściciele" byli w większości zagranicą. Ale dlaczego? Z powodu
        takich a innych rządów w Polsce. [Przypominam, że mieszkanie pani Gawrońskiej
        zajął Cyrankiewicz.] Ciekawe jak sobie wyobrażasz opiekę właściciela nad
        kamienicą w Alei Róż w czasie PRL-u. W jego lokalach siedzą ministrowie PRL-u,
        dygnitarze, zaprzyjaźnione kółko wzajemnej sowieckiej adoracji. Z pewnością
        uznaliby prawa właścicielskie "burżuja", również w zakresie opieki nad budynkiem.
        Do tego, zupełnie nie zrozumiałeś kwestii o meblach. Żenada! Tu nie ma mowy o
        żadnej ksenofobii. Powiedziałem tylko fakt powszechnie znany, że meblami po
        zamordowanych Żydach, niemieckich przesiedleńcach i polskich ziemianach i
        "burżujach" urządzano rezydencje i mieszkanka dostojnikom PRL-u. Myślisz, że jak
        mieszkał Bierut? Do tej pory po wielu polskich urzędach, ambasadach i prywatnych
        domach dostojników PRL można znaleźć dzieła sztuki "znacjonalizowane".
        Nim co piszesz, to zastanów się czy w ogóle rozumiesz co czytasz.

        Oczywiście zgadzam się, że właściciele kamienic powinni negocjować czynsze itd.
        Jeśli chodzi jednak o Aleję Róż, to naprawdę nie za bardzo widzę powód, aby
        utrzymywać tam status quo. Tak jest że jak na duże drogie mieszkanie cię nie
        stać to zmieniasz adres.
      • Gość: spacemarine Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 18:05
        Przepraszam, ale musze to napisać: jesteś niedouczonym idiotą. Świetnie, wiesz
        już GDZIE podziewali się właściciele przez tyle lat, to ja ci jeszcze powiem
        DLACZEGO. Ano dlatego że dzięki ludziom takim jak mąż pani Niny Andrycz w Polsce
        na ludzi takich jak pani Gawrońska czekały obozy pracy, więzienia i zsyłki. Jak
        wyobrażasz sobie idioto opiekę nad domem przez kobietę która dla tych
        "NORMALNYCH LOKATORÓW" była wrogiem klasowym? Kup sobie książke do historii nieuku.
    • Gość: warszawka Aleja Róż szuka sensaji???? IP: *.eranet.pl 22.10.08, 22:34
      I o co tyle hałasu????
      O święte prawo właścicielskie?????
      O święte prawo do decydowania o własności??? Kto zamieszkuje i za ile zamieszkuje????
      Nikomu nic do tego jak właściciel ustala wysokość czynszu we własnych nieruchomościach.
      Autor artykułu szuka sensacji tam gdzie nie ma sensacji.
      Lokatorzy z nakazu komunalnego nie mają nic do gadania. I mają tego świadomość, że zamieszkują w cudzej własności jedynie na zasadach najmu i kropka.
      Właścicielka 1/3 kamienicy ma święte prawo do usunięcia wszystkich najemców niespełniających jej oczekiwań. Ironią jest fakt, że cała kamienica była do 1945 roku własnością jej rodziny.
      Po II wojnie światowej w myśl dekretu Bieruta szybko zapomniano co znaczą słowa: WŁAŚCICIEL i WŁASNOŚĆ - oraz co oznacza świete prawo własności. Trudno pamiętać, jak zagrabia się cudzą własność, jak kradnie się a nazywa ten czyn nacjonalizacją.
      Trudno pamiętać o tak "niewłaściwych określeniach" w sytuacji funkcjonującego zwrotu "po linii i na bazie".
      Użalanie się nad losem lokatorów przez autora i wtórujący mu chórek popleczników daje obraz części społeczeństwa przesiąkniętego ideą wyspy utopii, powszechnej równości i szczęśliwości.
      Mąż tej Pani, żona tego Pana, ludzie nauki, przyzwoici mieszkańcy, zasłużeni itd; a co to ma do rzeczy kto jest kim w sytuacji zajmowania lokalu najętego a nie własnościowego. O wynajmowaniu mieszkania decyduje fakt ile możesz za nie zapłacić a nie fakt bycia przyzwoitym czy zasłużonym.
      Ubolewania godnym jest fakt powoływnia się przez autora na nazwiska mieszkańców tej kamienicy (w przeszłości i obecnie) jakby to miało mieć wiążące znaczenie dla faktu własności.
      Reasumując, sensacją godna odnotowania byłby fakt zwrotu w całości zagrabionej kamienicy jej prawowitym właścicielom ale bez lokatorów.
      • Gość: jimmy Re: Aleja Róż szuka sensaji???? IP: *.aster.pl 23.10.08, 10:07
        W pełni zgadzam się z warszawką. Przecież jeśli pomyślimy o tym z trochę innej
        perspektywy historycznej, to przecież właścicielka tego domu, jak i wielu jej
        podobnych zostali pozbawieni prawa własności i zwyczajnie wywaleni z ich
        własnych nieruchomości. Wtedy jakoś nikt nie stawał w ich obronie, zaraz też
        znalazło się sporo chętnych, "zasłużonych i przyzwoitych" do zamieszkania w
        prestiżowym domu - na co jak się okazuje w normalnych warunkach rynkowych nie
        mogliby i nie mogą sobie pozwolić.
    • Gość: Bartek_80 Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 04:13
      Jasne... A za komuny ludzie wybierali gdzie będą zakwaterowani. Dawano im
      możliwość wyboru: Al. Róż, Al. Przyjaciół, może Wiejska lub Frascati... Albo tak
      po robotniczemu: Brzeska, Ząbkowska czy Służewiec Przemysłowy. Żałośni
      jesteście. Postawa napływu - dorobkiewiczów. Ja mieszkam w kamienicy, której
      właścicielem był mój ŚP pradziadek. Dom odebrano na mocy dekretu Bieruta. Za
      komuny sprzedano 2 mieszkania, oczywiście bez naszej zgody ani nawet bez
      zasięgnięcia opinii. Teraz mamy prawomocny wyrok, że dom należy do nas. Jakoś
      tworzymy z pozostałymi 4 rodzinami zgraną wspólnotę, nikt nikogo nie straszy
      eksmisją. Wspólnie remontujemy dom i dzięki naszym wysiłkom wygląda na prawdę
      porządnie...Pamiętajcie, że eksmisje porządnych ludzi na bruk to przejaw
      arogancji i zezwierzęcenia. Jak już ktoś zauważył - rodzi to kolejną tragedię.
      Nikt nie jest zwolennikiem poprzednich rządów ale nie uzurpujcie sobie prawa do
      wymierzania sprawiedliwości i rozliczania poprzednich władz. Chcecie odzyskać
      mieszkania? Nie ma problemu. Tylko dajcie ludziom inne. Może nie 5 pokojowe ale
      chyba nie zakwaterujecie tej pani profesor w lokalu socjalnym ze wspólnym WC
      ???!!! Macie problem z pijakami, dewastowaniem mieszkań?? Właśnie za tych się
      weźcie. Niestety władze Warszawy (i ich elektorat) nad takimi się zawsze lituje.
      A wierzcie mi, że wbrew pozorom wykupić mieszkanie nie zawsze było tak łatwo,
      więc kolejny argument z d...
      • Gość: Al. Wyzwolenia Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.bar.warszawa.sint.pl 24.10.08, 09:04
        Ciekaw jestem czy p. gawrońska (celowo z małej litery) wie kim był
        profesor Zachwatowicz i co mu zawdzięczamy - przeciez nie tylko
        odbudowę Starego Miasta (w tym wszystkich stron Rynku) ale także
        inwentaryzację zbiorów Zamku Królewskiego podczas okupacji i
        ratowanie ich z narażeniem życia. To komunista?Warszawy nie
        odbudowali komuniści (jesli tacy wogóle byli) lecz SPOŁECZEŃSTWO,
        którego entuzjazm władza umiała wykorzystać!Zgadzam sie z moim
        przedmówcą. Zachowanie tej Pani w stosunku do p. Zachwatowicz i p.
        Andrycz to przejaw wyjatkowego chamstwa i arogancji...
        • Gość: spacemarine Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 17:44
          czy w zwiazku z tym ze prof zachwatowicz odbudowywal starowke to p. gawronska ma
          jego zonie zapewniac mieszkanie? moze ty jej zapewnisz?
      • Gość: spacemarine Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 17:52
        straszyc eksmisja mozesz jedynie kogos kto wynajmuje od ciebie lokal.
      • Gość: spacemarine ah jeszcze jedno: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 17:53
        Gość portalu: Bartek_80 napisał(a):
        Chcecie odzyskać
        > mieszkania? Nie ma problemu. Tylko dajcie ludziom inne.

        Jak ci ukradną samochód, a będzie nim jeździć żona złodzieja to rozumiem że żeby
        go odzyskać to kupisz jej nowy?
    • Gość: Bartek_80 Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 14:03
      Zgadzam się z przedmówca. Tak jak napisałem - do głosu dopchał się napływ i
      dorobkiewicze, którzy uzurpują sobie prawo do rozliczania poprzedniej ekipy.
      Może tak - rozumując ich tokiem "myślenia" - niech prześwietlą swoje rodzinki.
      Przecież to że są spoza Warszawy nie znaczy, że nikt z ich rodzin nie mógł mieć
      słynnej książeczki członka pewnej partii... To debile myślący spolaryzowanymi
      kategoriami: pracował w rządzie PRL = 100% czerwony. Wierzcie, że nie zawsze
      każdy mógł sobie pracę wybrać a nie każdy z tych ludzi identyfikował się z
      poglądami władz. Żal mi was... Napływ, któremu się nie udało i teraz wylewa
      żale. Ciekawe co powiecie jak was ktoś będzie chciał wypier... z "waszych"
      mieszkań...
      • Gość: spacemarine hahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 17:49
        tak, napewno ludzi zmuszano siłą do zasiadania w rzadzie peerelowskim! nina
        andrycz-zona mordercy stalinowskiego cyrankiewicza tez napewno nie chciala
        zamieszkac w alei roz. jestes smieszny, kup se ksiazke od historii. Do partii
        nikt sila nie zapisywal. Dla mnie sprawa jest prosta: niewazne czy ktos sie
        identyfikowal z pogladami wladz czy nie: pracowal w okupacyjnych wladzach
        sowieckich. i tyle.
    • Gość: SANMARTINO TO CH.. Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 14:05
      • Gość: Al. Wyzwolenia Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.bar.warszawa.sint.pl 24.10.08, 14:48
        Poza tym zauważcie jedno - kiedyś nie było innej formy niż
        kwaterunek - własnośc pierwszych lokali mieszkalnych zaczęto
        wyodrębniać gdzieś w okolicach 1974 roku i tyle....a co do wykupu
        mieszkania - myslicie że wtedy ludzie mysleli że kamienica została
        komus odebrana - nic podobnego - cieszyli się że mają dach nad głową
        (nawet 2 pokoiki ze ślepą kuchnią jak p. Zachwatowicz) i to bez
        względu na to czy mieszkali w Al. Róż czy też na Zabkowskiej - to
        teraz sie ludziom w d..ach poprzewracało i uważają że jak mają 2
        dzieci to muszą mieć 4 pokoje:-)A na pytanie "czemu nie wykupili
        mieszkań" odpowiedź jest jedna - mało kto myślał że "komuna" się
        kiedyś skonczy....
        • Gość: Al. Wyzwolenia Do Mieszkańców Al. Róż IP: *.bar.warszawa.sint.pl 24.10.08, 14:54
          BARDZO CHCIAŁBYM WIEDZIEĆ ILU Z PAŃSTWA JEST WLASCICIELAMI SWOICH
          LOKALI MIESZKALNYCH - I JAKI UDZIAŁ MACIE PANSTWO WE WSPOLNOCIE -
          JESLI WIEKSZY NIŻ 50 % TO PANI GAWROŃSKA MOZE SOBIE NAGWIZDAĆ -
          TYLKO MUSICIE SIĘ ZJEDNOCZYĆ:-)WSZELKIE UCHWAŁY POPCHNIECIE DO
          PRZODU. JESLI UDZIAL MNIEJSZY TO KIEPSKO-MOZECIE ZASKARZYC KAZDA
          UCHWALE WSPOLNOTY DO SADU W OKRESIE 6 TYGODNI OD PODJECIA UCHWALY
          JESLI SIE Z NIA NIE ZGADZACIE:-)PAMIETAJCIE PANSTWO ZE JESTESCIE W
          TYM BUDYNKU NA TAKICH SAMYCH PRAWACH JAK P. GAWRONSKA!ONA WESZLA W
          MIEJSCE "GMINY" I MA PRAWO TYLKO DYSPONOWAC UDZIALEM
          MIESZKAN "KOMUNALNYCH"!POZDRAWIAM!
          • Gość: Ania Re: Do Mieszkańców Al. Róż IP: *.aster.pl 24.10.08, 20:45
            Tam w tej chwili już jest dużo kancelarii.--200 proc. podwyżki to
            przesada. Świadczy to o zachłanności pani Gawrońskiej. Odpowiedż,
            jakiej udzieliła pani Zachwatowicz pokazuje też, że ma tupet.
    • Gość: anty sanmartino Sanmartino ty CH... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 03:44
      Podobnie jimmy i Warszawka. Z resztą w tym ostatnim przypadku już sam nick
      sprawę wyjaśnia :)
    • Gość: gluś Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.chello.pl 25.10.08, 09:25
      Rzeczywiście,Aleja Róż jest luksusowa.Gówna Waszych piesków,leżące na tej ulicy,pachną fiołkami
    • Gość: Bartek_80 Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 16:56
      No - widzę, że ten SPACEMARINE to jakiś wstrętny troll. Tak samo się mądrzył w
      kwestii ludzi z domu we Włochach, których "właściciele" chcą wyrzucić na bruk.
      Tak jak wcześniej pisałem, moja rodzina też jest spadkobiercami kamienicy (na
      mocy prawomocnego wyroku). I nikogo nie wyrzucamy. Jakoś nie musieliśmy
      wyjeżdżać z Polski. A dopiero to byliśmy wrogami klasowymi: pradziadek,
      profesor w szkole Wawelberga, podobnie babcia z dziadkiem. Dziadek całe życie
      pracował naukowo w PAN a babcia była współwłaścicielką apteki. A aluzje
      poprzedników do żydowskich mebelków w mieszkaniach władz PRL są nie na miejscu.

      Generalizowanie to cecha ludzi o wąskich horyzontach intelektualnych. JESLI
      UWAZASZ, ZE KAZDY KTO W TYCH CZASACH PELNIL JAKIES FUNKCJE PANSTWOWE BYL
      ZWOLENNIKIEM PZPR TO SIE GRUBO MYLISZ... Rynek pracy nie był tak elastyczny jak
      dziś - dostawałeś nakaz i pracowałeś.

      A aluzja do kradzieży auta jest delikatnie mówiąc głupia. Jak napisałeś jeździ
      nim żona właściciela. A tu odbierano "właścicielom" mieszkania (w praktyce to
      "właściciele" grzali sobie d... na ciepłych posadkach za granicą i nie wiadomo
      było nawet czy żyją). Kiedyś NIE można było mieć kilku mieszkań. Pracowałeś w
      rządzie czy w ministerstwie to zdawałeś obecne mieszkanie i dostawałeś inne. A
      że potem można było je wykupić - to odrębna kwestia. Np. wojskowe też sprzedają
      i nikt nie robi z tego halo... Więc ci ludzie ODDALI mieszkanie aby mieszkać
      tam. Dlatego MUSZA dostać lokal zamienny Na tym polega różnica, która przerasta
      możliwości twojej percepcji.

      Wspólnoto z Al. Róż - dobrze Wam ktoś radzi: ile macie udziałów? Jeśli ponad 50
      % to zjednoczcie się i dajcie popalić "właścicielce".
      ________________________________________
      Chyba nie warto odpisywać na twoje posty bo są głupie i denne. Chyba jesteś
      jakimś pier... napływem. Trolli trzeba banować i lekceważyć. Bo są albo
      frustratami albo niewyżytymi małolatami.
      • Gość: spacemarine Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 21:21
        Ok, przesadzilem, przepraszam za debila, ale rozbroila mnie twoja bezczelnosc na
        temat tego "dlaczego wlasciciele domow nie zajmowali sie nimi za komuny" Wiec
        pomowmy rzeczowo.
        1. Komunizm był zbrodniczym systemem zaprowadzonym w Polsce przez okupacyjne
        władze sowieckie, jedną z jego głównych cech było odebranie siłą mienia
        prawowitym właścicielom: ludziom ktorzy za nie zaplacili, ktorzy wzniesli te
        domy wlasnym kosztem. Odebranie komuś czegoś siłą nazywa się kradzieżą. Uważam
        że mienie skradzione przez komunizm po jego upadku należy zwrócić prawowitym
        właścicielom (lub ich spadkobiercom): nieważne czy byli w Warszawie, w Rzymie,
        na Syberii, w Izraelu, czy gdziekolwiek. Prawo musi byc przestrzegane, nie wolno
        legalizowac kradziezy. Podobnie jak twoja rodzina, wlasciciele maja prawo
        odzyskac swoja wlasnosc.
        2. I tu dochodzimy do prostej sytuacji. W momencie w ktorym wlasciciele
        odzyskuja kamienice uwazam ze powinny byc stosowane normalne zasady najmu: w
        swojej kamienicy wlasciciel ma prawo ustalac taki czynsz jaki mu sie podoba.
        Jesli najemcy czynsz sie nie podoba moze sie wyprowadzic: sadze ze to proste jak
        konstrukcja cepa. Ty w swojej kamienicy mozesz ustalic takie zasady jakie ci
        pasuja, mozesz nawet mieszkac sam w calej, twoja wlasnosc, rob co chcesz.
        3. Z twoich wypowiedzi wynika jak szczycisz sie ze jestes z Warszawy. Na pewno
        znasz wiec miasto i wiesz ze al. róż to nie bródno i akurat tam śmiem watpic ze
        mieszkania rozdawano nie byle komu. I ze ludzie ktorzy tam mogli mieszkac to nie
        byly sprzataczki w KC tylko ludzie zasluzeni dla nowej wladzy. Ludzie ktorzy
        utwardzali okupacyjna wladze na ziemiach polskich. Partyjniacy i wysoka
        administracja. Moze i mam zawezone horyzonty myslowe, ale pozwol ze przytocze
        podobnie do ciebie historie rodzinne: moj dziadek do partii sie nie zapisal. Nie
        dostal tak jak koledzy nowego mieszkania, samochodu, wyzszej pensji, awansu itp.
        Uwazam jednak ze zachowal honor. I ze ci ktorzy sie do partii zapisali, lub
        pracowali na wysokich stanowiskach w administracji komunistycznej to zdrajcy.
        Tak wiec jeszcze raz sorry za wyzwiska, ponioslo mnie-kajam sie, ale percepcja
        moja nie przyjmie tak elementarnego przykladu niesprawiedliwosci jak pretensje
        zony zlodzieja do wlascicielki samochodu.
        ps.tak jak wyzej napisalem to zona zlodzieja jezdzi skradzionym samochodem-jesli
        ja sie pomylilem to sorry, juz tego nie czytalem teraz drugi raz.
        ps2.lokal zamienny (od miasta) powinni dostac ci ktorzy oddali przeprowadzajac
        sie SWOJ lokal.
        ps3. Wspolnota mieszkaniowa zrzesza WLASCICIELI lokali. A wiec nie wynajmujacych.
        • sanmartino Re: Nie jest różowo w alei Róż 02.11.08, 16:46
          szczera prawda
      • Gość: kamienicznik Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.acn.waw.pl 30.10.08, 21:59
        Brtuś, dziecko, nauczyciel szkoły Wawelberga nie był wrogiem
        klasowym, co najwyżej jednostką podejrzaną społecznie, a domek w
        ktorym mieszkają cztery rodziny nie jest kamienicą.
        Aleja Róż, Aleja Przyjaciół, Aleje Ujazdowskie, Koszykowa, to były
        ulice na których stały luksusowe kilkupiętrowe kamienice i
        pałacyki, w których mieszkania miały dużo ponad 100 metrów oraz
        paradne i kuchenne klatki schodowe.
        Ponieważ Niemcy wysiedlili z tej dzielnicy Polaków i zasiedlili ją
        dygnitarzami hitlerowskimi. Dlatego stojące tam budynki nie
        podlegały wypaleniom.
        W styczniu 1945 roku dzielnica zostałą otoczona przez bezpiekę i
        mieszkania przydzielono dygnitarzom komuny (przeciez tam na rogu
        Koszykowej i Alei Ujazdowskich znajdowała się katownia UB i
        Ministerstwo Bezpieczeństwa).
        Owszem cała Warszawa była objęta kwaterunkiem, bo mało domów
        nadawało się do zamieszkania, ale w normalnym trybie przydzielano
        po jednym pokoju na całą rodzinę, kilka rodzin w jednym mieszkaniu
        ze wspólną kuchnią i łazienką.
        W dzielnicy UB przyznawano ogromne mieszkania, na jedną dwie osoby
        i żołnierz na dole pilnował, aby do kamienicy nie wdarli się dzicy
        lokatorzy.
        Właściciele nie mieli prawa w swoich domach zająć nawet służbówki
        na dole i w wiekszości, jeśli nie zostali uwięzieni czy wywiezieni,
        zamieszkiwali z rodziną właśnie w takim jednym pokoju we wspolnym z
        innymi rodzinami mieszkaniu. Niektórzy musieli uciekać za granicę,
        ale tam też na ogół nie opływali w luksusy, większość jednak była w
        kraju.
        Dygnitarze komunistyczni, później również ludzie w jakiś szczególny
        sposób zasłużeni władzy, podobnie jak inni ludzie mieli dzieci,
        wnuki i z czasem nawet na 200 metrach zaczynało im być niewygodnie,
        a czasy się zmieniały i już nie było tak łatwo o nowy kwaterunek.
        Dlatego niektórzy dzielili mieszkania na mniejsze, dzieci czy wnuki
        dostawały tą lepszą część, a dziadkowie gorszą mieszkania, stąd dwa
        pokoje z ciemną kuchnią w luksusowej kamienicy, ale ciągle to
        wszystko było korzystaniem z przywilejów komuny.
        Ludzie ściśnięci w wielorodzinnych mieszkaniach kwaterunkowych
        musieli się sami starać o samodzielne mieszkania, zapisywać do
        spółdzielni, płacić pożyczki raty, a mieszkańczy Alei Róż do chwili
        zwrotu kamienicy właścicielom płacili czynsz za 100 metrowe
        mieszkania w wysokości 100 - 200 złotych. Podniesienie czynszu o
        20%, to często podniesienie do 200 - 400 złotych, czyli ciągle
        znacznie mniej niż płacą inni ludzie w domach spółdzielczych.
        W domach, które nie zostały zwrócone właścicielom ci ludzie nadal
        płacą niskie czynsze, czyli nadal korzystają z przywilejów komuny,
        a za utrzymanie domów w których mieszkają płaci społeczeństwo,
        czyli po prostu MY wszyscy.
        Więc nie porównuj Bartuś proszę, uczciwych ludzi zmuszonych
        mieszkać w mieszkaniach kwaterunkowych, gdzie do łazienki rano
        czekało kilkanaście osób, z pieszczochami poprzedniego reżimu,
        którzy nadal korzystaja ze swoich komuszych przywilejów.
    • Gość: Bartek_80 Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 17:05
      DO SPACEMARINE Nieuka to sobie poszukaj w rodzinie. Może sam nim jesteś i
      odzywają się kompleksy... Sądzę, że w kwestii historii PRL, rozłożył bym ciebie
      na łopatki. Akurat jestem absolwentem UW, i tego właśnie kierunku (Instytut
      Historyczny UW).
      ___________________________________
      (...) Nieuku, (...) debilu??? A ty KIM jesteś???!!! Nie będę nawet pisał aby się
      nie zniżać do twojego dennego poziomu... twoje inwektywy same mówią za siebie...
      Zapisz się do psychiatry, bo na psychologa już za późno!!!
      • Gość: spacemarine Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 23:18
        brednie o ludziach zmuszanych do zamieszkiwania w alei róż za komuny i o tym
        dlaczego wlasciciele nie mogli sie wtedy zajmowac swoimi domami rzeczywiscie
        dowodzą twojej olbrzymiej znajomości historii PRL-u.
    • xanaxy Nie jest różowo w alei Róż 30.10.08, 19:12
      A na zdjeciu ...ruda K.Wazyk. Tam tez mieszkal Jagielski - ten od
      umow sierpniowych i Kubacki -min szkolnictwa.W Al. Przyjaciol posel
      PSL Struzik / polaczone 2 mieszkania w sumie 180m?/.
      Radosna komuna sie zaczyna konczyc.Tam tez
      Kreczmarowie...Nasi "milusinscy" z PRL - KONIEC.P Gawronska jest
      wlascicielka.
    • xanaxy Nie jest różowo w alei Róż 30.10.08, 19:19
      Do Bartka_80.Dziadek w PAN? To chyba wiadomo kim byl? Nadal istnieje
      PAN pod przewodnictwem baaardzo czerwonego Michalka Kleibera / niby
      naukowiec z Pan - w rzeczywistosci glownie sportowiec/.Jak
      powszechnie wiadomo - sportowcy GLOWNIE maja rozum.Ja rozumiem, ze
      trudno pogodzic sie z faktem, ze dziadkowie byli ...wiadomo. Trudno!
      Nie masz Ty biedactwo dobrych,rodzinnych korzeni.Lacznie z babcia z
      apteki - jak myslisz KTO dal babci zgode w komunie na to, by MOGLA
      byc w aptece? Oj naiwny i zaklamany, bo jaki ma byc?
    • Gość: Bartek_80 Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.08, 03:36
      No proszę !!! Wyjechał człowiek na weekend a już mu zlustrowali rodzinę :)
      Widać, że macie o wiele lepszą wiedzę o mojej rodzinie ode mnie... Właśnie
      zbudziłem babcię, siedzimy przed kompem i mamy z was niezłą polewkę... Typowa
      polskość - zawiść i przyklejanie łatek innym. Co wam do mojej rodziny? Skąd
      wiecie, skąd pochodzimy, jakie mamy zapatrywania polityczne i na jakich zasadach
      funkcjonowaliśmy w PRL???
      Widać, że ten SPACEMARINE wszystkie rozumy pozjadał. Tylko wyzywać potrafi a
      wytyka innym brak wykształcenia i inne rzeczy. Podobnie SANMARTINO. Takie trolle
      są niestety na każdym forum. Albo ludzie z kompleksami, którzy nie mają co robić
      albo po prostu dzieciaki...

      Wypisujecie takie "mądrości", że mózg się lasuje. Że niby nie mam dobrych
      korzeni??? Spójrzcie na swoje a zobaczymy, od którego pokolenia jesteście z
      Wawy. Że niby kamienica z 4 lokalami nie jest kamienicą??? Nieuważnie czytacie.
      Gdybym chciał być złośliwy też napisałbym coś a propos czytania ze zrozumieniem.
      Umiejętności ponoć nabywanej na drodze edukacji. Z jednego z moich postów
      wyraźnie wynika, że kamienica ma 5 mieszkań, bo mieszkają w niej 4 rodziny +
      moja. Więc czym niby jest??? Willą??? Rezydencją ??? Albo może Villą jak to
      piszą niektórzy deweloperzy aby przyciągnąć nazwą bogaty napływ :-)

      Więc ocenianie innych zacznijcie od siebie. Nie podoba wam się Wawa? Zawsze
      możecie wracać do siebie...
      • Gość: spacemarine Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 01:14
        Chlopcze, nie podniecaj sie juz tak swoim pochodzeniem, dla mnie mozesz byc w
        prostej linii potomkiem Warsa i Sawy, to naprawde jest malo istotne, dla meritum
        sprawy, ktorym jest problem roszczeniowej postawy lokatorow wynajmujacych
        mieszkania wobec wlascicielki budynku.
        Co do rodzinki-to ty zaczales sie szczycic a ktos tu tylko zaznaczyl ze PAN za
        komuny to bynajmniej nie byl bastion niepodleglosci.
        Podobnie odnosnie kamienicy: jedynie stwierdzono fakt ze czym innym jest
        kamienica z czterema czy piecioma (rownie malo istotne) lokalami na grochowie,
        albo ochocie, a czym innym budynki w okolicy alej ujazdowskich. Tym samym
        pokazano twoj mylny sposob myslenia o ludziach z alei roz jako tych, ktorych
        wladza ludowa zmusila by tam zamieszkali (!).
        Nikt nie mowi ze mu się Warszawa nie podoba. Nie podobają sie roszczeniowe
        postawy uprzywilejowanych przez komunizm wobec tych ktorych ten system okradl.
        Mam nadzieje ze jestes w stanie to pojac jako czystej krwi Warszawiak
        (wyjezdzajacy na wszystkich swietych). Inaczej dalsza dyskusja nie ma sensu.
    • Gość: Bartek_80 Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.08, 01:27
      Czy ty zawsze musisz mieć ostatnie słowo???!!! Wyobraź sobie, że wyjechałem
      odwiedzić brata, który miał w piątek wypadek i leży w Łodzi w szpitalu... Tak -
      nie byłem na grobach. Pójdę dopiero w tym tygodniu. I dobrze mi z tym, bo nie
      uważam tego za powód do wstydu...

      Jesteś beznadziejnym i dennym TROLLEM, którego każdy nowy post na forum
      przyprawia o niezdrową reakcję... przyjrzyj się sobie - kto się tak podnieca???
      Ty "Polaku" obrażający innych na forum ale w Święto Zmarłych to na groby (bo tak
      wypada) i może w niedzielę do kościoła??? Lepiej spójrz w ekran, tyle, że nie
      kompa a TV. Może tracisz swój ulubiony program w TV Trwam... Albo umknie ci
      wieczorma modlitwa w Radiu Maryja...

      Sędzio ostateczny, omnibusie, bogu, wyrocznio, jedyny nieomylny logiku
      analizujący wątki na forum itp...
      • Gość: Al. Wyzwolenia Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.bar.warszawa.sint.pl 05.11.08, 09:47
        Panowie,

        Nie dostrzegacie jeszcze jednego, ale za to bardzo powaznego
        aspektu - rozumiem to ze nikt nie zmuszal ludzi zeby mieszkaliw Al.
        Róż - sam mieszkam na niedalekiej al. wyzwolenia (z tym że
        awansowalem sie tez sam placac za 60 metrowe 3-pokojowe mieszkanie
        duze jak na owy czas pieniadze) ale uwazam za wielki blad brak
        ustawy reprywatyzacyjnej - uwazam ze bledem jest oddawanie ludziom
        nieruchomosci w naturze - znacznie lepiej dac tzw. nieruchomosc czy
        dzialke zamienna lub rekmpensate pieniezna - oczywiscie nie w 100 %
        wartosci (wiadomo ze z budzetu wiec zaplacimy za to wszyscy).
        Dlaczego tak sadze - powod jest prosty - z oddawaniem kamienic w
        naturze wiaza sie ludzkie dramaty - pamietajmy ze mieszkaja w nich
        ludzie starsi dla ktorych przeprowadzka jest jak dla starego drzewa
        przesadzenie - moze skonczyc sie tragicznie. Oczywiscie nikt nie
        zmuszal ich do mieszkania w alei czy do uczstnictwa
        w "komunistycznych" rządach (choc w przypadku prof. Zachwatowicza
        uwazam ten argument za chybiony - byl to czlowiek wielce zasluzony
        dla Stolicy Polski i jej kultury) ale pamietajce jedno - ZWYCIEZCY
        ZAWSZE PISZA HISTORIE - nie wiadomo jak za 50 lat bedzie sie oceniac
        osoby ktore dzis pisocza na "komuchow" czy bawia sie w ich
        rozliczanie - dlatego uwazam p. gawrońską za chamkę i tyle....

        Pozdrawiam!
        • Gość: Bartek_80 Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 02:43
          Al. Wyzwolenia - całkowicie się z Tobą zgadzam.
        • Gość: Bartek_80 Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 02:51
          Acha - i nie dajcie się napływowi - chamskim kamienicznikom, panom na włościach,
          z zerową znajomością historii PRL i historii Wawy.

          Aby budować te swoje paskudne "apartamentowce" zburzyliby nawet Zamek Królewski
          (ponoć mieszkania poniżej 100 m2 też są WG. deweloperów apartamentami :) - taki
          chwyt marketingowy działający na napływ, che, che, che). Przecież te zabytki
          były odbudowane za czasów PRL, więc są nie do przyjęcia... Ot punkt widzenia
          piep... napływu...

          Może to jednak farbowane lisy - UBecy itp. - trzeba zlustrować takiego
          SPACEMARINE czy np. SANMARTINO :-)))

          Pozdrawiam
          B
          • Gość: spacemarine Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 20:02
            no tak, znajomość historii PRL to podstawa... ci biedni ludzie siłą umieszczani
            w stumetrowych mieszkaniach w alei róż, zapędzani do roboty w KC i Radzie
            Panstwa... Ale teraz jest jeszcze gorzej, chca ich przepedzic jacys
            kamienicznicy podli, jakim prawem?

            ps. powinienes sie cieszyc ze buduja nowe apartamentowce, bedzie mozna je ukrasc
            wlascicielom i wsadzic tam kolejnych komunistow! Proletariusze wszystkich krajów
            łączcie się! - swoja droga nie wiem jak nowe domy maja sie do tematu dyskusji,
            ale co tam...
    • Gość: Bartek_80 Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 02:51
      No - test na trolla SPACEMARINE zdał w 100%. Racja. Powinienem się cieszyć, że
      rozbierają stare kamienice i zastępują wieżowcami albo kamienicami ze szklaną
      elewacją... U mnie na Mokotowie wiele się buduje (oczywiście same "apartamenty"
      i ville - specjalnie pisane przez "v" bo to "nobilituje" napływ i pozwala się
      zasymilować z Warszawką. Zniknęła przedwojenna kamienica ul. Puławska/Narbutta i
      powstało paskudztwo o nazwie Corner Plaza. Kompletnie nie pasuje do okolicznej
      zabudowy ale co tam, przecież na tym polega kapitalizm (w rozumieniu SPACEMARINE
      oczywiście). Są już zakusy na willę przedwojennego futrzarskiego potentata,
      Arpada Chowańczaka. Ale w tym przypadku mam nadzieję, że uda się ją szybko
      wpisać do rejestru i będą nici z burzenia... Chyba jedyny udany nowy projekt
      apartamentowca na Moko to dom przy ul. Fałata - nawiązuje do okolicznych Szarych
      Domów (SPACEMARINE pewnie nie wie, dlaczego napisałem to z dużej litery,
      che,che, che).

      A co do moich poglądów... Nic nie piszę, skoro SPACEMARINE wie lepiej. Nie
      popieram kwaterowania władz PRL w nobilitującej okolicy ale głupotą jest
      ocenianie kogoś tylko przez pryzmat tego, gdzie pracował. Ciekawe czy
      SPACEMARINE też by był taki prawy, i zrezygnował z pracy w rządzie... Wiadomo -
      ludzie podejmowali taką pracę ale nie można uogólniać, że wszyscy byli
      zagorzałymi zwolennikami socjalizmu...

      A ustawa reprywatyzacyjna jest bublem legislacyjnym... Załatwia sprawę po linii
      najmniejszego oporu: oddaje kamienice "właścicielom"... Tyle że z lokatorami.
      Owszem, kamienice trzeba zwrócić - to jest bezsporne. Ale raczej nie w naturze,
      tylko równowartości. Oczywiście pomniejszonej o koszty powojennej odbudowy,
      jeśli była konieczna. Przecież dokumentacja wydatków na rekonstrukcję chyba
      gdzieś jest...

      _________________
      PS - ciekawe jaki będzie następny atak SPACEMARINE. LUDZIE - TEN "CZłOWIEK" MA
      OBSESJĘ :-)))
      Sądząc po jego wpis
      • Gość: spacemarine Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 00:38
        Prawo wlasnosci jest swiete. Ale po to panstwo demokratyczne wyszktalcilo
        struktury nadzoru i kontroli aby chronic obiekty szczegolnie cenne dla ogolu
        spoleczenstwa-nawet kosztem prawa wlasnosci wlascicieli budynkow. Ale nijak ma
        sie to do tematu dyskusji.
        Wyobraz sobie ze nie pracowalbym w komunistycznym rzadzie: podobnie nie bylbym
        zlodziejem, capo, szmalcownikiem, oszustem itp. To kwestia przyzwoitosci.
        Jesli jednak chodzi o ludzi, ktorzy tam pracowali, to nie obchodza mnie ich
        poglady: czy byli zagorzalymi socjalistami czy nie. Dla mnie wazna jest funkcja
        ktora pelnili-pracowali w prosowieckich wladzach polskich i wlasnie za to
        otrzymali te mieszkania. Uwazam wiec ze powinni przez wolna Polske zostac
        pozbawieni przywilejow otrzymanych za to ze z jej wolnoscia walczyli.
        Co do ostatniego moge sie zgodzic jedynie co do tego ze wlasciciele odzyskujacy
        swe nieruchomosci powinni partycypowac w kosztach ich odbudowy. Ale nie
        oddawanie kamienic w naturze jest moim zdaniem bledem. Miasto nie jest w stanie
        ich utrzymywac-nie ma co tego ukrywac, wystarczy spojrzec chociazby na plac
        unii, gdzie przepiekne kamienice niszczeja zasiedlone przez komunalnych
        lokatorow. Sądze ze skoro wzniosl je kapital prywatny to kapital prywatny bedzie
        je w stanie utrzymac-pod czujnym okiem konserwatora oczywiscie.
        • Gość: Bartek_80 Re: Nie jest różowo w alei Róż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 02:13
          Zgadzam się, że poruszasz tematy "nie na temat" jak np. walka ideologiczna
          demokracji z realnym socjalizmem i rozliczanie poprzednich ekip. To prawda, że
          piszesz nieprawdę... Pełen konsensus...

          PS. Przy Pl. Unii nie ma "komunałki" tylko wspólnoty i administracja państwowa.
          Z tego, co mi wiadomo, chyba poza jedną kamienicą, która jeszcze nie została
          przekazana wspólnocie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka