tradycja1 17.05.05, 18:20 nasze pierwsze chwile w USA... Odczucia, zdziwienia, rozczarowania i wnioski. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cuski Re: Nigdy nie zapomne dnia ... 17.05.05, 18:53 Nigdy nie zapomne dnia, w ktorym po raz pierwszy stanalem na amerykanskim ladzie. Ktos zapyta: "Dlaczego ?" Otoz, opuszczujac OJCZYZNE, spieniezylem niemal caly nieruchomy majatek. Zamienilem kazda zlotowke na ameryakanskie dolary. Uskladalo sie tego 25,000 $. Wszystkie pieniadze mialem w saszetce, przy pasie. Gdy sluzba lotniskowa przegladala moje bagaze, zadano mi pytanie: "Ile gotowki przewoze ze soba ?" Gdy im wymienilem sume, chwycili sie za glowe i kazali mi pokazac pieniadze. Zaczelo sie wowczas dochodzenie. W jaki sposob wszedlem w posiadanie takiej gotowki ? Co zamierzam robic w Stanach Zjed. ? Do kogo przylecialem ? itp. Myslalem, ze pieniadze, ktore posiadam zostana mi odebrane. Na szczescie zabralem ze soba wyciagi bankowe. Pokazalem im te kwity, a oni wezwali jakiegos Polaka, aby wytlumaczyl im, w jaki sposob wszedlem w posiadanie takiej gotowki. Przezylem wowczas, wiele nerwow i stresu. Na szczescie wszystko zakonczylo sie HAPPY END-em. PS. Najbardziej utkwil mi w pamieci jeden bardzo podejrzliwy murzyn, ktory zadawal mi najwiecej pytan Pozdrawiam Odpowiedz Link
tradycja1 Re: Nigdy nie zapomne dnia ... 17.05.05, 19:11 Hmm dziwni mnie ze sie przyznales. Tez wozilam w dwie strony rozne rzeczy podlegajace pod clo np i zawsze dostaje amnezji Pamietam jak dzis moje pierwsze godziny w USA, prosto z lotniska zabrano mnie na objazd po Chicago od downtown po Polskie dzielnice.Pamietam jak bylam chlonna tej calej "Ameryki" a wujek nad jeziorem wyciagnal z bagaznika polskie kabanosy i mowi "jedz to z dobrego polskiego sklepu"...no niech mnie...to ja 10h temu jeszcze w PL bylam a on zamiast mi jakis kawalek amerykanskiego dziadostwa dac to mnie kabanosem czestowal..... Odpowiedz Link
mika_1 Re: Nigdy nie zapomne dnia ... 17.05.05, 21:57 Pamiętam... Oblepiającą wilgoć - myslałam, że tak jest prze burzą. Pamiętam statuę wolności widzianą z góry. Apallachy... Pieknie było. Potem zrobiło się mniej wesoło... Odpowiedz Link
tenzinn Re: Nigdy nie zapomne dnia ... 17.05.05, 23:29 Podobnie jak mika, pamietam koszaca z nog wilgotnosc. Pozatym moja przygoda z USa zaczela sie we Frankfurcie, juz wchodzilem do samolotu, gdy okazalo sie ze samolot ma awarie. Dwie godziny opoznienia, to jeszcze znioslem ale turbulencje to juz lekko mnie denerwowaly. Wyjscie z samolotu bylo nawet okejos, pozniej prawie 3 godziny rozmowy z panami z jednego biura. Po paru dniach rzeczywistosc czyli praca i sobotnie gapienie sie w sufit. A pozniej to...........chyba bloga sobie utworze Odpowiedz Link
speranzaa Re: Nigdy nie zapomne dnia ... 18.05.05, 01:43 moje pierwsze kroki na amerykanskiej ziemi byly wesole, oto jestem se myslalam i bylo tak zimno( styczen). szalg mnie trafial zanim dostalam swoj bagaz po 1,5 godzinie sterczenia przy tasmie. na bramkach urzedniczka cos se umyslila, ze widzi u mnie w bagazu jakies mieso. ja sie upieram, ze nie mam zadnego kawala miesa a oni zaczeli przewracac cala moja walizke, wsjo do gory nogami i nie znalezli. gupawy urzednik powiedzial " o yes, you were right" a mnie doslownie trafialo, ze rozwalil mi wszytko tak ladnie pukladane. byl jaakis litosciwy, bo sam to powkladal i zamknal. no i potem wpadlam w objecia mojej cioci, zdraznionej dlugim czekaniem....a nast. obaczylam autostrade....... Odpowiedz Link
speranzaa Re: Nigdy nie zapomne dnia ... 18.05.05, 01:36 OJ Cuski , na lotnisku nie mowi sie naprawde ile kasy sie mam se soba > Nigdy nie zapomne dnia, w ktorym po raz pierwszy stanalem na amerykanskim > ladzie. Ktos zapyta: "Dlaczego ?" Otoz, opuszczujac OJCZYZNE, spieniezylem > niemal caly nieruchomy majatek. Zamienilem kazda zlotowke na ameryakanskie > dolary. Uskladalo sie tego 25,000 $. Wszystkie pieniadze mialem w saszetce, > przy pasie. Gdy sluzba lotniskowa przegladala moje bagaze, zadano mi > pytanie: "Ile gotowki przewoze ze soba ?" Gdy im wymienilem sume, chwycili sie > za glowe i kazali mi pokazac pieniadze. Zaczelo sie wowczas dochodzenie. W jaki > > sposob wszedlem w posiadanie takiej gotowki ? Co zamierzam robic w Stanach > Zjed. ? Do kogo przylecialem ? itp. Myslalem, ze pieniadze, ktore posiadam > zostana mi odebrane. Na szczescie zabralem ze soba wyciagi bankowe. Pokazalem > im te kwity, a oni wezwali jakiegos Polaka, aby wytlumaczyl im, w jaki sposob > wszedlem w posiadanie takiej gotowki. Przezylem wowczas, wiele nerwow i stresu. > > Na szczescie wszystko zakonczylo sie HAPPY END-em. > > PS. Najbardziej utkwil mi w pamieci jeden bardzo podejrzliwy murzyn, ktory > zadawal mi najwiecej pytan > > Pozdrawiam Odpowiedz Link
rysunkowapostac Re: Nigdy nie zapomne dnia ... 18.05.05, 07:23 A to w marcu bylo... Wydawalo mi sie, ze to juz wiosna byc powinna i nawet TEN dzien by ladny. Za to potem to jeszcze bylo tak zimno... Pamietam, ze mialem poczucie, ze same male domy z bardzo malymi sypialniami tutaj sa... A to sie okazalo, ze to zalezy gdzie sie wyladuje.... Hym... Dziwne... W sumie to niewiele pamietam... Odpowiedz Link
cuski Re: Nigdy nie zapomne dnia ... 18.05.05, 12:12 Speranzaa napisała: "OJ Cuski , na lotnisku nie mowi sie naprawde ile kasy sie mam se soba " He he he... teraz juz wiem Pozdrawiam Odpowiedz Link
tradycja1 Re: Nigdy nie zapomne dnia ... 21.05.05, 21:18 Nigdy nie zapomne jak dzialalo polonijne mlodziezowe Radio Noca. I Restauracji Pierogi Inn oraz dyskoteka Polonesee ehhh. Odpowiedz Link
rysunkowapostac Re: Nigdy nie zapomne dnia ... 21.05.05, 21:22 Kiepska sprawa bo nic mi te nazwy nie mowia.. A bardzo jestem ciekaw co to bylo to radio... Odpowiedz Link
tradycja1 Re: Nigdy nie zapomne dnia ... 21.05.05, 21:40 Radio o ile pamiec mnie nie myli, bylo nocna wersja radia 1030 a mzoe 1080? juz nie bardzo kojarze bo teraz radia nie slucham w ogole. Tworzyli go ludzie mlodzi, byl to totalnie spontaniczny czas antenowy pod przewodnictwem kilku mlodych szalonych. Gadalnie w stylu ....co slina na jezyk przyniesie..muzyka, konkursy ot jak gadu- gadu przez radio...czesto bez skladu i ladu ale z niesamowitym humorem. Duzo muzyki, wiele konkursow i dobra organizacja koncertow i imprez wszelakich. Tak jak ludzie teraz znaja sie z netu tak wtedy znali sie z radia... Rok 1994. Odpowiedz Link
edytkus Re: Nigdy nie zapomne dnia ... 21.05.05, 22:23 W przeciwienstwei do Cuskiego przyjechalam tu bez zlamanego centa, nawet monety na wozek na lotnisku nie mialam ) Ale ja juz tak mam ze gotowka sie mnie nie trzyma wiec przy sobie nie nosze, a w samolocie myslalam ze sie nie przyda wiec co se mialam glowe zawracac jak i tak bym zaraz zgubila? Mialam jedna walizke i torbe podreczna wyladowana alkoholem (czegoz to ludzie nie naznosza w prezentach, teraz juz sie nie przyznaje jak mam leciec). Od razu po wyjsciu z samolotu weszlam w sciane wilgotnego powietrza (a rpzeciez byla jakas tam klimatyzacja), na lotnisku w Newark non stop wlaczal sie alarm przeciwpozarowy ale nikt nie reagowal ?!, dostalam balony na powitanie. Po drodze pierwsza mijana atrakcja bylo wiezeinie stanowe, z dala pokazywano mi Statue Wolnosci ale nie moglam sie wtedy dopatrzyc (a dzisiaj z zamknietymi oczami pokaze. Nie dosc ze trafilam na upalny dizen to jeszcze wystawiano smieci wiec pomyslalam jak tu brudno i cuchnaco, zastanawialo mnie dlaczego ludzie susza reczniki przed domami (to byly kolorowe choragiewki ktore czasem sie wywiesza przed domem )), i zaskoczyly mnie male domy (do dzisiaj nie wiem jak w czasach wiktorianskich kobiety miescily sie w nich w sukniach na fiszbinach), domy wielorodzinne, niegrodzone podworka, i w ogole przez dlugi dlugi czas czulam sie jakbym ogladala jakis film albo miala sen. Za to za drugim razem juz wzielam monete na wozek i mialam przez to same problmey, maglowali mnie dlaczego tak malo kasy mam ), wydalam sie im na tyle podejrzana ze nawet negatywy jakie mialam ogladali klatka po klatce, a w albumie do zdjec kazali wyjasniac sobie kto jest kim na kazdym jednym zdjeciu. Bagaze tez rozbebeszyli i juz nie dalo sie ich ponownie zapakowac. A za trzecim razem juz bylam rezydentem i poszlo szybko i tak kulturalnie ze az mdlo ) Odpowiedz Link
arekdom Re: Powspominajmy 11.06.05, 15:09 Po wyladowaniu udalismy sie wraz z zona po bagaz nastepnie do urzednika ktory zapytal jak dlugo chcemy byc w USA powiedzialem ze 6 miesiecy a on nic tylko wbij pieczatke na 6 miesiecy i powiedzial Witamy w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Nastepnie podeszlismy z zona i bagazem do kontroli gdzie pani zalozyla rekawiczki i rozmawiajac z nami sprawdzila czy nie mamy kielbasy itp. Wszyscy byli usmiechnieci ale bardzo konkretni dookola bylo duzo umundurowanych strazy granicznej z pasmi, karabinami maszynowymi i okolarami z mikrofonami i sluchawkami w uszach - wystawaly im kabelki hehe. Po wyjsciu na zewnatrz lotniska uderzyla we mnie wilgoc w powietrzu i te 35 stopni. Pod lotnisko podjerzdzaly samochody marki lincoln biale - wysiadali z nich mlodzi ludzie, ktorzy gdzies lecieli nie rzadko szofer otwieral im drzwi. Zona myslala ze wkolko podjerzdza ten sam samochod ale stwierdzilem ze przeciez maja inne rejestracje. Bylo ich bardzo duzo. W charlotte gdzie polecielismy zobaczylismy ta Ameryke - przepiekne potezne oswietlone setkami kolorowych swiatel bloki (ladowanie bylo o godzinie 23 w nocy) Po wyjsciu z lotniska czekal na nas koles (lysy ale mial kartke z moim imieniem) wsiedlismy do hondy civic i wyjechalismy na potezna 5 pasmowa autostrade gdzie nie bylo rzadnej dziury na drodze i gdzie jechalismy dosc szybko i rozmawialismy o ameryce i krakowie oraz kanadzie skad pochodzil poznany koles. Bylo to niesamowite przezycie. Pozniej to juz ciezka praca i rozni ludzie w wiekszosci uczynni i usmiechnieci. A i jeszcze to ze bez interesownie kazdy stara sie ci pomoc (idziesz pieszo a jakis facet sie pyta czy ci pomoc naprawic auto) hehe no i wszedzie do ciebie mowia czesc Policjant ja cie widzi krzyczy z drugiej strony drogi Czesc chlopcze Odpowiedz Link
himera24 Re: Powspominajmy 14.07.05, 18:39 tradycja1 napisała: > nasze pierwsze chwile w USA... > > Odczucia, zdziwienia, rozczarowania i wnioski. pamietam ze dzien w ktorym tato odebral nas, mnie i mame, z lotniska byl cieply i sloneczny. nastepnego dnia, kiedy poszlismy wyrobic SSN lalo jak z cebra, pozniej tego dnia tato zabral mnie na piechte do Walgreensa, jako ze niedaleko mieszkalismy i pozniej kazal mi wrocic do domu, bylam zbita z tropu i nie wiedzialam w ktora strone sie udac. pamietam tez te szerokie ulice. tego roku jesien byla ciepla i sloneczna, a zima baaaaardzo sniezna. pamietam ze poznalam duzo fajnych ludzi i duzo sie dzialo, naprawde duzo, a teraz z zadnym z nich nie utrzymuje juz kontaktu, znow popadlam w maraz Odpowiedz Link
anna_bis Re: Powspominajmy 14.07.05, 19:04 Na Ohare wylądowałam ,prószył śnieżek,był wieczór i podobało mi.Światła,neony... Po tygodniu byłam rozczarowana, czułam się jak w kieracie,praca,dom i w kółko. W dodatku czułam się nieswojo ,jak obca.Powtarzałam refren piosenki Elektrycznych Gitar"Co ty tutaj robisz".Ale ciągnie mnie tam,nie wiem czemu? Odpowiedz Link
cuski Re: Powspominajmy ! 15.07.05, 03:58 Aniu, nie wiesz czemu ?! Zwyczajna klatwa Indian ! He he he... Pozdrowionka Odpowiedz Link
edytkus Re: Powspominajmy ! 15.07.05, 06:26 cuski napisał: > Aniu, nie wiesz czemu ?! > Zwyczajna klatwa Indian ! He he he... > > Pozdrowionka "Kto raz dotknal noga tej ziemi ten juz nigdy nie zazna spokoju" - o tak, to jedna z pierwszych rzeczy jakie uslyszalam po przylocie ) Odpowiedz Link
anna_bis Re: Powspominajmy ! 16.07.05, 14:38 No coś takiego! Coś w tym jest! Dzięki za objaśnienie -czemu tak ciągnie wilka do lasu. Trzymajcie się!-...powietrza)) To taki żarcik. Odpowiedz Link
speranzaa Re: Powspominajmy ! 18.07.05, 06:24 Ameryka jest jak k...., trudno ja pokochac ale i trudno rzucic... chyba jakos tak to bylo. a ze klatwa Indian tu ciazy to prawda, ze zaden bialy czlowiek nie zazna n atej ziemi spokoju Odpowiedz Link
cuski Re: Powspominajmy ! 18.07.05, 12:23 Moze by sie tak zaprzyjaznic z Indianami i wowczas moze klatwe by sciagli ?! He he he... Pozdrawiam Odpowiedz Link