rysunkowapostac
26.05.05, 01:33
Wlasnie mnie dzis rozlozylo. Jakis wirus mi zaatakowal gardlo a potem zatoki.
I tak sobie mysle, ze tu w Ameryce to jakos te wirusy czesciej szaleja. I
malo tego nasza pani doktor, ktora uwazam za swietnego lekarza czasem mowi:
nie ma na to lekarstwa... samo musi przejsc... I co, jest tu wiecej wirusow
czy nie?