Wczoraj sie caly dzien uczylam, ale wieczorem nie wytrzymalam i
poszlam do moich przyjaciol z Hiszpanii. Pili zobrowke (I raz sprobowalam tego
polskiego napoju

.Impreza miala sie
szybko skonczyc, ale w pewnym momencie tak dla zartu wylalam troche
wody na chlopaka, ktory narzekal, ze jest duszno i wtedy sie
ZACZELO!

))))))
KORYTARZ I POKOJE BYLY JAK JEZIO I RZEKA

))))))))) Lalismy na
siebie wode z butelek, wiader, misek...
Wkoncu pare osob wyladawalo z ciuchami pod prysnicem (oczywiscie
lacznie ze mna

) Mielismy na sobie dzinsy, buty, wszystko...
Edu (kolega)wpadl na genialny pomysl, ze zamienimy sie koszulkami, wiec on
dostal moja wydekoltowana zielona, a ja jego czarna koszule z dlugim
rekawem, he he he... Zyskal spryciarz, bo moja przewiewna, ha hah a...
Beda piekne zdjecia

Tanczylismy tango na zalanym korytarzu, prawdziwe "jezioro labedzie", he he
Pozdrawiam wszystkich i wracam do nauki