cuski
16.01.09, 19:56
Od kilku dni w Chicago mroz nie popuszcza... wczoraj poznym
wieczorem, gdy wracalem z pracy termometr wskazywal -15 F - tylko
nie pytajcie mnie ile to jest Celsjuszy, bo kurna sam nie wiem...
jedno jest pewne, wychodzac na dwor mroz az dech w piersiach
zapieral i zamarzaly "gile" w nosie

Wlasnie przez te cholerne mrozy nawalil mi samochod (prawdopodbnie
rozrusznik) i bylem zmuszony dzisiaj odholowac samochod do
warsztatu... gdy tam dotarlem, to az chwycilem sie za glowe, bo caly
parking byl zawalony samochodami czekajacymi w kolejce na naprawe...
widac mechanikom sprzyjaja te mrozy i chociaz oni nie narzekaja na
brak pracy.