Dodaj do ulubionych

Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII

22.02.04, 14:18
Dobrnęliśmy juz do trzynastej części. Ale, aby nie była pechowa, rozpocznę ją
słowami A.A. Milne:

- Puchatku!
- Co, Prosiaczku?
- Nic - rzekł Prosiaczek, biorąc Puchatka za łapkę - chciałem sie tylko
upewnić, czy jesteś...

Dla takiej chwili warto zyc, prawda?
Obserwuj wątek
    • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 22.02.04, 14:22
      A teraz pozwalam sobie podjąć jak zwykle demokratyczna, jednoosobowa decyzje, i
      tutaj przenieśc końcówke poprzedniego watku. Bo tez warto:)))


      • Tak tu cicho! IP: 212.33.67.*
      Gość: Iza 20.02.2004 12:34 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Dzisiaj dziecko w wieku przedszkolnym zapytało mnie co jest "najlepsze polskie"
      i muszę powiedzieć, że miałam problemy z odpowiedzią co to my mamy najlepszego
      na świecie a co Wy byście powiedzieli ?
      Zyczę spokojnego weekendu.
      papa

      • Re: Tak tu cicho! IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl
      Gość: helmut 20.02.2004 15:09 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      polski rozgardiasz jest dosyć dobrze znany i powinien być przedmiotem narodowej
      dumy. Zamęt - to polska domena

      • Re: Do Izy IP: *.lublin.mm.pl
      Gość: chochlik 20.02.2004 17:17 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Izuniu, jeżeli odrzucisz malkontentów, pieniaczy,krętaczy, kombinatorów,
      perfidnych, złośliwych cyników i tych którym się nie podoba życie jako takie,
      bo nie chce im gratis ofiarować gwazdki z nieba, to myślę, ze znajdziesz
      prawdziwą odpowiedź dla tego, jeszcze nie zdemoralizowanego kandydata na
      obywatela III RP. Pozdrowienia.

      • Gość: Iza W sprawie tego naj.. IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.04, 18:31
        Chochliku sprawa jest o tyle trudna, ze dziecko domaga sie konkretnej
        odpowiedzi typu samochody, lodówki itp. Na razie wymyśliłam polskie konie
        (chociaż Araby) ale myślę dalej i mam ochotę na wykład o globalizacji, matko
        coś ze mną nie tak
        do juta
        • spinkaa Re: W sprawie tego naj.. 23.02.04, 07:36
          Witam Prześwietnych - dzień na razie pomury, ale - jak mawia red. Zalewski
          z "Ekoradia" w Jedynce: "Serca mamy gorace":)) Nawiasem mówiąc on czasami gada
          troche od rzeczy, ale napędu i energii do zycia mu nie brakuje. Czego i Wam
          (nam) życzę:)))

          A z tych polskości - mieszkająca na stałe na południu Hiszpanii kuzynka ilekroć
          przyjeżdża do "starego kraju" wywozi stąd straszliwe ilości suszonych i
          marynowanych grzybów, ogórków kiszonych i konserwowych oraz - ile udźwignie i
          jej pozwolą na granicy przewieźć - jabłek. Mówi, że nigdzie na świecie nie ma
          takich jabłek, zaś o ogórkach w ogóle zapomniec.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 23.02.04, 17:32
      Witam po ostatkowych szaleństwach, którym oddałam się z wielką radością i
      spokojnie mogę posypać głowę popiołem i wkroczyć w czas postu.
      Muszę nagle wyjść, przybędę niebawem.
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 23.02.04, 17:49
        Dzięki Spinko za nowy wątek. Co jest dobre w Polsce? Zgadzam się, że pyszne są
        prawdziwki, rydze, maślaki odpowiednio spreparowane z masełkiem i cebulką, a
        nawet smietaną. Jabłka też bez wątpienia są wyjatkowe dobre. A co powiesz o
        wiśniach, malinach, czrnych porzeczkach? A co powiesz o bajce czytanej na
        dobranoc przez mamę, o trosce ojca, smakołykach przygotowanych przez babcię?
        Tam jest dobrze, gdzie jest autentyczna miłość Pozdrawiam
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 23.02.04, 21:42
      Zgadzam się Chochliku, najlepsze w Polsce są babcie, więzi rodzinne, święta,
      nasz niepokorny charakter dzięki któremu przeszlismy przez wszystkie
      historyczne burze, gotowość pomocy innym gdy zachodzi taka potrzeba i zsiadłe
      mleko, twarożek, jabłka z sadu, sok z malin.
      Do nas jeszcze śnieg nie dotarł ale w wiadomościach podają, że w niektórych
      regionach jest znowu sroga zima, a tak dziś pachniało wiosną.
      Mam chwilę oddechu nod obowiązków ale już na horyzoncie nastepne terminowe
      sprawy więc muszę znowu wziąść się do pracy, tak już jest i niech tak zostanie.
      Pozdrawiam, Mała
      • znikad Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 23.02.04, 22:04
        W kanadyjskiej rzeczywistosci najlepsze polskie sa: soki z czarnej porzeczki,
        ptasie mleczko, mieszanka wedlowska, paczki z roza, chleb razowy, muzyka
        Chopina, pisemko "Filipinka" dla mojej dorastajacej corki, budynie WINIARY w
        proszku, sezamki, i kawa Inka sprzedawana w sklepach ze zdrowa zywnoscia. Moja
        kobieta, ktora choc najlepsza nie jest jednak z Polski, uwaza tez, ze polskie
        swetry z Tatr sa lepsze niz peruwianskie czy nepalskie, bo nie farbuja.
        Natomiast prycha na polskie srebro i bursztyn, moze dlatego, ze wiekszosc
        polskiej rodziny i znajomych uwaza takie dary za najlepsze - co za duzo, to nie
        zdrowo - cos w tym rodzaju. No i jeszcze jest ta polska wodka ale o tym troche
        wstyd mowic nieletniemu.
        • Gość: Iza Dzięki dla Znikąd IP: 212.33.67.* 24.02.04, 07:55
          To jest pełna odpowiedź i coś z tego wybiorę, a z tą wódka trochę poczekam, ale
          istotnie trzeba o tym pamiętać, zwłaszcza na ostatki.
          Dzięki wszystkim za ich porady na troski moralne jesteście najlepsi, szkoda że
          czasami nie można do Was się przytulić. Wirtualność ma jednak jeszcze te
          ograniczenia.
          • Gość: chochlik Re: Dzięki dla Znikąd IP: *.lublin.mm.pl 24.02.04, 11:52
            Pozdrawiam Znikąd. Mam niedyskretne pytanie: Skąd trafiłeś do tego Znikąd? Czy
            nie tęsknisz za być może nienajlepszą przeszłością? Iza, zapomniałam dodać że
            bardzo kocham Puchatka. Gdy ukazał się na półkach księgarskich natychmiast go
            kupiłam. Mój syn miał wtedy chyba 5 lat. Obecnie ma o 45 wiecej. Z wielkim
            entuzjazmem czytałam mu tę ksiązkę wiele razy i w te pędy kupiłam Chatkę
            Puchatka. Czytałam ja też moim wnukom. Też już stare. Niektóre powiedzonka
            nadal kursuja w mojej rodzinie: "To nie jest to co tygrysy lubią najbardziej,
            Czas na małe co nieco" Przed wielu laty byłam z nieletnim jeszxcze synkiem na
            obozie kajakowym. Nie zabrałam go na spływ z biwakiem, tylko zostawiłam pod
            opieką jednej koleżanki. A w kronice obozu zaistniał wierszyk: "Mama
            kangurzyca, dziecię podrzuciła i na biwak z entuzjazmem z dziadkiem wyruszyła"
            Dziadek, to był lekarz, najstarszy uczestnik obozu, już emeryt pochodzący z
            Wilna, a więc miły memu sercu. Mój przedwcześnie zmarły mąż też był lekarzem i
            też wilniukiem. Czeka mnie zadanie bojowe. Zaproszono mnie do Instytutu
            Pegagogiki bym wygłosiła gawędę na temat historii szkolnictwa w minionym wieku
            w oparciu o wspomnienia mojej matki, mego ojca i moich. Mam trochę pietra.
            Szykuje mi około 150 słuchaczy w auli instytutu i to z nagłosnieniem.
            Trzymajcie kciuki, zebym się nie zbłaźniła. Serdecznie pozdrawiam. Jakby to
            było fajnie spotkać się z Wami.
            • Gość: Iza Chochliku... IP: 212.33.67.* 24.02.04, 14:00
              Jesteś Chochliku już taka medialna, że nie rozumiem twoich obaw przed
              słuchaczami - wierzę w Ciebie będzie OK!
              • spinkaa Re: Chochliku... 24.02.04, 14:09
                Iza ma rację - poradzisz sobie, Chochliku, znakomicie:))) A może by tak
                organizatorzy zaprosili na spotkanie jakąs lokalna telewizje, albo ktos z
                Twoich znajomych poszedłby z kamera, a wtedy i my moglibyśmy zobaczyc Cie w
                akcji, wiec niejako pośrednio i uczstniczyc w spotkaniu... No co, pomarzyc nie
                wolno? W kazdym razie koniecznie zdaj relację, przynajmniej ustna.

                Witaj Znikąd (jak sie Ciebie odmienia: Znikądzie?) Bywaj u nas częściej. Tutaj
                jest miło, ciepło i serdecznie:)))
                Podrawiam:)))
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: 212.33.67.* 25.02.04, 07:37
      Dzień rozpoczął mi się fatalnie. Złamałam sobie ząb i zaraz idę na tortury.
      Dodatkowo pokaleczyłam sobie język tym połamanym zębem i czuję się okropnie.
      Każde ciepłe słowo mile widziane papa
      • kreska1952 Ranking :)) 25.02.04, 08:32
        A nasz biały ser??? A nasze kabanosy??? To w rankingu jedzenia :)
        A nasze dziewczyny? Jak mawia mój miły - lepszych od polskich nie uświadczysz,
        i to może nawet nie pod względem urody, ale mądrości, uczuć itd, itp!

        Iza!!! Może byś przy okazji mój ząb zaplombowała? Wirtualnie? Ja się tak
        boję!!!!!!!!!!!!
        • bbetka Re: Ranking :)) 25.02.04, 09:07
          Iza trzymaj się! Wkładam wielki wirtualny wysiłek wtrzymanie kciuków za
          powodzenie (jak najmniej bólu, jak najszybszy efekt) i wsparcie duchowe. Jestem
          z Tobą!

          Kreska, a Ty też do dentysty marsz! Im później tym gorzej... (to oczywiście
          doświadczenie własne, bo też nie jestem wielbicielką stomatologów;-)

          Chochliku, duże audytorium zawsze stresuje, ale za to jak jak siedzi cicho i
          słucha z zainteresowaniem-jaka satysfakcja! Będzie swietnie, na pewno!

          U nas dzisiaj powrót zimy, śniegu napadało, drogowcy zaspali na drogach
          koszmar...Ale miło jeszcze trochę śniegu zobaczyć.

          Co do polskich specjalności "jedzeniowych" dołożyłabym bigos i mazurki. Z
          rzeczy innych Pieniny z przełomem Dunajca, mimo tego że oklepane i zadeptane
          nieodmiennie piekne i wyjątkowe oraz Wieliczkę, bo takiej kopalni nigdzie na
          swiecie nie ma. To tylko rzeczy wszystkim znane, które dadzą się łatwo
          zidentyfikować, bo tych mniejszych absolutnie wyjątkowych jest mnóstwo.
          Popieram również pogląd o cudownych Babciach. Dodam również że mamy najlepszego
          na świecie chodziarza-Korzeniowski.

          Uciekam, bo semesrt się zaczął i czas nauczać.
          Miłego dnia
          betka
    • Gość: Iza Już po bólu! IP: 212.33.67.* 25.02.04, 11:23
      Dzięki za wsparcie. Jestem już po wizycie u dentysty. Zauważyłam, że na fotelu
      dentystycznym tak zaciskałam dłonie,że mam odlew paznkoci prawie na przegubach.
      Wolę sobie sama zadawac ból niż czuć go przy borowaniu. Na znieczulenie nigdy
      się nie decyduję, bo mam później sensacje sercowe. Z perspektywy czasu widzę,
      że zwalnianie się u szefa było gorsze, niż wizyta u dentysty. Tak więc jak ktoś
      ma tam zaległe wizyty u dentysty, to nie ma na co czekać do boju Prześwietni
      (jaka teraz jestem mądra no nie ).
      • spinkaa Re: Już po bólu! 26.02.04, 08:04
        Izula - nie było mnie wczoraj we właściwym czasie, wiec i trzymac za Twój ząbek
        nie mogłam. Widze jednak, ze byłas bardzo dzielna i stawiłaś czoło wyzwaniu
        stomatologicznemu, w czym dobrą energią Prześwietni Cię wspierali:)))))
        Szkoda, że mieszkasz daleko ode mnie, bo mam bardzo, bardzo zaprzyjaxnionych,
        wręcz rodzinnych dentystę i protetyczkę, którzy serdecznością, stwarzaną
        atmosferą i... rozsądnymi cenami rekompensuja wszystkie katusze na fotelu. Do
        tego jeszcze przyjmują w weekendy właściwie o każdej porze, co stwarza
        szczególny komfort dla osób pracujących.

        A polskie.... Przeciez nigdzie nie rosną takie brzozy i wierzby, jak na
        Mazowszu i Podlasiu. A gdzie jest druga taka Biebrza i Narew? A Puszcza
        Bialowieska? No i te skowronki zawieszone na polskim niebie...:)))

        Miłego dnia:)))
        (U nas piekne słońce i choć jeszcze snieg i mróz, to dzień juz taki dłuuugi)
        • Gość: chochlik Zęby bardzo ważny problem. IP: *.lublin.mm.pl 26.02.04, 10:39
          Kto ma takiego Jurka Owsiaka, madrego, dobrego, konsekwentnego, z wyobraźnią i
          talentem organizatorskim? Pilnujcie zębów, póki je macie. Moje zęby przez wiele
          lat były pielęgnowane wyłącznie sproszkowaną kredą z miętowym zapachem. To się
          nazywało: "proszek do zębów". Były też jakieś smieszne mydełka o bliżej
          nieznanym składzie. Był czas że dysponowałam solą kamienną i przesianym
          popiołem drzewnym (z trocin, którymi ogrzewałam pokój w takim specjalnie
          skonstruownym piecu z blachy. Najprzeróżniejsze pasty dużo, dużo później. Były
          plomby z amalgamatu, koronki, mostki, a teraz nie ma nic. Przynajmniej nic nie
          boli. Dziewczyny, nie lekceważcie walorów mleka w każdej postaci, i wapna, ale
          nie takiego zwykłego, tylko naturalnego z morskich muszelek. Jest ono znacznie
          lepiej przyswajalne niż wapno musujące pozyskiwane syntetycznie. Trzecie zęby
          przy niedokładnym przygotowaniu mogą w czasie dłuższego przemawiania sprawić
          przykrą niespodziankę. Ja o tym pamiętam. Pa, pozdrawiam
          Jeszcze nie koniec. Byłam wczoraj na promocji tomika wierszy mego znajomego,
          historyka sztuki, plastyka praktycznie zajmujacego się sztukaterią przy
          renowacji zabytków. Opracował tomik pt, "Ballada Zamojska" Nie od rzeczy będzie
          wspomnieć, że brał udział w renowacji zamojskiej Starówki. Są wiersze, w
          których autor słowem maluje każdy fragment dopieszczanego dzieła, są też scenki
          charakterystyczne dla raczej przedwojennego, zamojskiego folkloru, są też
          wstrzasajace refleksje okupacyjne. Jezyk i nazewnictwo dopasowane do treści.
          Nie trafia do mnie poezja tęskna, liryczna, rozmarzona, żonglująca słowami
          metaforami, a także płaczaca rozczarowaniami. No cóż, to jest przywilej młodego
          wieku. Dla kontrastu taką poezję prezentował młody człowiek w swym deboitanckim
          tomiku. Wiersze te zachwyciły młodych, a mnie poprostu znudziły. Cześć.
          • Gość: Iza Co do wierszy... IP: 212.33.67.* 27.02.04, 09:44
            Wiesz Chochliku wydaje mi się, że z wierszami jest tak, że człowiek traktuje je
            bardzo indywidualnie i w danej chwili muszą pasować do jego nastroju,
            doświadczenia itp. Ja wiersze czytam w szczególnych chwilach mego życia i to
            mnie w jakiś tam sposób leczy. Tak się złożyło, że mój zięć pisze wiersze ( i
            to całkiem dobre, ma już kilka wygranych festiwali i publikację wnet) i kiedy
            je czytam to widzę ile go kosztowało "nowe życie", przystosowanie itp. Jest to
            dla mnie jak kronika jego życia. Gdyby jednak był dla mnie kimś obcym , to nie
            wiem czy tak dobrze bym je zrozumiała. Ich forma też odbiega od mi
            znanej "rymowanej". Tak w ogóle wolę prozę, bo do poezji potrzebuję nastroju.
            • Gość: chochlik Re: Co do wierszy... IP: *.lublin.mm.pl 27.02.04, 11:12
              Do Izy. Masz absolutną rację, bo tylko nastrój może pobudzić wyobraźnię i
              wzniecić impuls do sięgnięcia po pisaka (to może być zwykły ołówek, może pióro,
              amoże komputer) Bez tego impulsu wszystko rozmywa się w niepamięci. Do
              zobaczenia - oczywiscie wirtualnie.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 29.02.04, 10:40
      Hej, Prześwietni co z wami. Oczom nie wierzyłam, że taka cisza tu panuje.
      Na Warmii zimno ale wiosna już tuż, tuż. W związku z tym poczułam potrzebę
      odzyskania części ubrań utraconych z powodu przybyłych nie wiadomo jak i kiedy
      dodatkowych kilogramów. Woda, brokuły, woda, marchewka, woda, ryba na parze,
      woda, woda, woda....... Tak bedzie wyglądało moje zycie w najbliższym czasie.
      Oczywiście trochę przesadziłam, znam zasady prawidłowego zywienia więc proszę
      się nie obawiać, nie wpędzę się w żadne niedobory, no i dodam do tych brokułów
      spacery i basen.
      Miłej i spokojnej niedzieli, Mała. Dajcie choć znak życia, proszę.
      • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: 212.33.67.* 01.03.04, 07:37
        Widzisz Mała jak się rozleniwliśmy, dopiero dzisiaj usiadłam do sieci.Cały
        weekend odpoczywałam od komputera. Co do tych kilogramów, to masz rację, że
        trzeba się trochę przyjrzeć i sobie i szafie i zdecydować się albo na starą
        szafę albo na siebie nową. Te kilogramy strasznie ciężko spadają. Ja niestety
        nie mogę uprawać prawie żadnej gimanstyki - jedynie spacery bez ograniczeń.
        Dostałam w ubiegłym roku rowerek stacjonarny w prezencie i z początku wszyscy
        go używali, a później zaczął zawadzać wszyskim i uznaliśmy, że mamy za ciasne
        mieszkanie i się go pozbyliśmy. Kilka kilogramów udaje mi się zgubić na
        urlopie, bo się wtdedy higienicznie zachowuję, dużo chodzę i to mi służy.
        Uwielbiam spacery nad brzegiem morza i to sobie zafunduję w tym roku w
        czerwcu/lipcu i już się cieszę.
        • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 01.03.04, 08:34
          U mnie nie tyle lenistwo, co rozmaite sprawy i sprawki. Dzisij jadę z moja Mamą
          (81 lat) do lekarza i boje sie, ze dzień zakończy się położeniem jej w
          szpitalu. Jest w ogóle bardzo chora osobą ogólnie (bypassy, rozrusznik,
          problemy zwyrodnieniowe itp), ale dotychczas bez względu na dolegliwości zawsze
          rozpierała ja energia i chęc do zycia. Od kilku dni jednak ma coraz
          powazniejsze problemy z oddychaniem. Albo znowu poztykały się "rurki", jak sama
          mówi, albo coś powaznego z płucami (dwuktrotne zapalenie płuc w ub. r.) Pisze
          Wm o tym, bo bardzo się boje. Ona jest taka słabiutka i tak mało odporna.
          Trzymajcie kciuki.
          A co do kilogramów, to wole w ogóle nie wchodzić w ten temat - walczę z tym od
          zawsze, choć gdy dziś patrze na siebie sprzed lat, to stwierdzam, że
          niepotrzebnie kiedyś hitersyzowałam z tego powodu. Dziś juz, niestety, mam
          powody. I macie rację - idzie wiosna, coś z tym trzeba zrobic!
          Pozdrawiam cieplutko:)))
          • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 01.03.04, 09:02
            Spineczkoo, trzymam kciuki jak umiem wirtualnie najmocniej. Myślimy pozytywnie
            z Tobą. Wszystko będzie dobrze, bo tak musi być!

            W kwestiach kilogramów to podejmuję wyzwanie razem z Małą-razem raźniej!Jestem
            z gatunku wiecznie niezadowolonych z własnej wagi, ale dość mało konsekwentych
            w kwestiach diet różnorodnych. Ostatnio stoję na stanowisku, ze całe życie
            człowiek nie może sie umartwiać, a dietę trzeba zmienić na stałe (dla zdrowia)
            a nie chwilowo (dla kilogramów). W ten sposób udało mi sie stracić kilka kg,
            ale święta itp (głównie stres pracowy, bo niestety w stresie jem
            niekontrolowanie...)nieomal go zniweczyły...Postaram się więc wrócić do dobrych
            nawyków.

            U nas piękne słońce chociaż mróz szczypie.

            Miłego dnia dla wszystkich
            betka
          • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: 212.33.67.* 01.03.04, 09:10
            Trzymaj się Spineczko, bardzo Cię pozdrawiam i ściaskam. Wiem co to znaczy bo
            moja mama ma już 82 lata i też ją wyciągałam z zapalenia płuc.
    • Gość: Iza A oto najnowsze diety całkiem, całkiem... IP: 212.33.67.* 01.03.04, 09:11
      Dieta feministyczna - polega na niespożywaniu potraw rodzaju męskiego -
      zabroniony jest chleb, ziemniaki, szpinak, smalec oraz torty. Dieta opiera się
      głównie na zupach oraz bułkach z marmoladą. W niewielkich ilościach dozwolona
      jest także piwo (rodzaj nijaki).


      Dieta męska - polega na poprawianiu trawienia przez picie piwa. Polecany jest
      system jedno piwo do śniadania, dwa do obiadu, jedno do kolacji i trzy po niej.
      W razie jedzenia między posiłkami należy zabezpieczyć się w butelki 0,33l


      Dieta chińska - "Nic, co jest żywe nie może zaszkodzić". Dieta o dziwo w miarę
      skuteczna jemy tylko to, co uda nam się złapać, a przy polowaniu spalanym
      więcej kalorii niż przyjmujemy w czasie posiłku.

      Dieta barowa - Jedyna w 100% skuteczna dieta. Polega na zamawianiu w barze
      najdroższych i najbardziej wykwintnych dań. Portfel odchudza się w tempie
      błyskawicznym.


      Dieta poselska - Bardzo łatwa dieta, nie wymaga wysiłku - my jemy co chcemy, a
      innym mówimy, że to oni powinni się odchudzić.


      Dieta Bo Limii - jak nauczał Bo Limii, słynny tybetański jogin - jedzenie
      jest w życiu zbędne. Również dość skuteczna metoda odchudzania - zwykle po
      około tygodniu nie musimy przejmować się nadwagą.


      Dieta kucharska - polega na zakazie spożywania potraw prostych (czas
      przygotowania potrawy podstawowej nie przekracza 5 godzin). Po 5 godzinach
      spędzonych w kuchni mało który smakosz ma jeszcze sił coś jeść.


      Dieta a'la James Bond - polega na jedzeniu w tajemnicy przed wszystkimi.
      Najczęściej wybieraną metodą jest zakradanie się w nocy do lodówki.


      Dieta zegarowa - polega na spożywaniu co 10 minut jednego tik-taka. W
      przeliczeniu na dobę daje to 288 kalorii. Uwaga! Dieta zegarowa może powodować
      niedosypianie spowodowane koniecznością budzenia się co 10 minut.




    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 14:35
      Spinko, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, ja mam Babcię która ma 94 lata
      i niestety też nie domaga, a od paru lat dołączyła się do niedomagań fizycznych
      demencja więc nie jest łatwo. Tak naprawdę to cząstkę Babci utraciłam bo często
      mnie nie poznaje, jednak gdy źle się czuje to każe mnie zaraz zawiadamiać,
      żebym ją ratowała.
      Izo, skąd ty to wszystko wiesz :), diety świetne.
      Cieszę się chociaż pewnie nie powinnam, że problem dodatkowych kilogramów
      dotyczy nie tylko mnie. Jednak świadomość, że nie tylko ja zmagam się z
      zalegającym tu i tam tłuszczykiem pomaga.
      U nas słoneczko, sniegu ani, ani.
      Pozdrawiam, Mała
      A gdzie FIL????
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 02.03.04, 11:21
        Witajcie. Lublin zasypany śniegiem. Jestem tylko kilka dni starsza od św.
        pamięci Aleksandra Małachowskiego i jakoś się trzymam, czego i Wam życzę.
        Jestem w wielkiej przyjaźni z Herbalife-m. Regeneracja struktury komórek przez
        uzupełnienie niedoboru przy pomocy odpowiedno zbalansowanego budulca i na
        dodatek nie zawierającego składników balastowych magazynowanych w komórkach
        tłuszczowych daje bardzo dobre efekty. Żałuję, że tylko tak sobie gadamy.
        Jeżeli mój "przyjaciel" zaprosi Was na spotkanie informacyjne, to warto
        posłuchać. Pozdrawiam
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 02.03.04, 23:42
      Dopiero dotarłam do domu ale wpadłam do was na chwileczkę zobaczyć co słychać.
      Chochliku podziwiam twoją aktywność i pogodę ducha czego i nam wszystkim życzę.
      Spinko, co z mamą? U nas pogoda marcowa ale wiosna już nadchodzi.
      FILUUU! Gdzie ty?
      Dobranoc, Mała
    • Gość: Iza To tylko ja ! IP: 212.33.67.* 03.03.04, 07:36
      Niestety ani wzywany Fil, ani wyraźnie zafrasowana Spinka, ani nawet
      zapracowana Betka się nie odzywają. Ale my tu jesteśmy i na Was czekamy -
      jeżeli tylko coś Wam leży na sercu to oczywiście...
      Wczoraj robiłam przemeblowanie w domu i dziś ledwo żyję "fizycznie". Ostatnia
      koncepcja ustawienia mebli naszła mnie po 21.00 i rózniła się zasadniczo od
      pozostałych dlatego tak długo mi zeszło. Mąż stwierdził, że ma wyrobione zdanie
      na temat moich koncepcji, ale mnie to nie zraziło. Uwielbiam zmiany i ruch
      iczęsto dokonuję nowych aranżacji na ile mi pozwala kondycja i finanse
      oczywiście.
      O zimie już nie piszę bo oczywiście jest ale dni są dłuższe i wstaję już bez
      światła.
      • Gość: chochlik Re: To tylko ja ! IP: *.lublin.mm.pl 03.03.04, 08:23
        Witajcie. Całą noc śnieżyło i gesto pada nadal. Lublin jest chyba bardziej
        zakopany niż Zakopane. Mam wątpliwości czy drogowcy poradzą sobie sprawnie z
        tymi zaspami. Mam szczęście, ze nie muszę podpisywać listy obecności, a dzięki
        temu, że w lodówce jest skromne co-nieco mogę nie wysuwać nosa z domu. Efektem
        moich dzisiejszych rozważań sprowokowanych programami telewizyjnymi był
        wniosek, że na politykę naszego kraju ma stale wpływ PPP (Polska Partia
        Protestująca. Aktualnie rządzi ta była PPP, a protestuje ta aktualna PPP.Jedni
        psują, drudzy starają się naprawić. Efekty co raz mizerniejsze są zależne od
        możliwości (kasy) Tego problemu nie było gdy panował system jednowładztwa, a
        więc absolutna monarchia, albo jednopartyjność. Ale to było dawno i nieprawda.
        Mimo to trzymajmy się.
      • spinkaa Re: To tylko ja ! 03.03.04, 08:27
        Jestescie kochane, ze myslicie tak cieplutko, to bardzo pomaga.
        Mame wczoraj zostawilismy w szpitalu - przyjmowanie trwało od dziewiątej rano
        do drugiej po południu. Ale musze przyznac, że nie z powodu opieszalości
        personelu, a wielorakich badań i konsultacji. W kazdym razie płuca sa w miare
        (daruje sobie i Wam szczegółowe opisy ich stanu) w porzadku, zas calkiem nie w
        porządku jest serduszko i sprawy krążeniowe (ma juz za soba zawał, bypassy,
        stymulator). Myslę więc, że ten pobyt w szpitalu to jedyne wyjście. Mama
        zreszta tez nieco sie uspokoiła, bo choć - jak wszyscy normalni ludzie - nie
        znosi szpitali, to przeciez pomoc jest na miejscu.

        W kwestii przestawiania mebli, to doskonale Cie rozumiem. Zawsze to
        uwielbiałam, ale teraz, niestety, juz nie mam tych mozliwości, bo inaczej, niz
        jest, po prostu sie nie da. No, gdybym baaaardzo sie uparła, to bym może i
        zaszlała, ale mój małżonek, dośc stabilny w nawykach i uczuciach, zagroził w
        przypadku mojej kolejnej koncepcji niemal rozwodem. Wole zatem nie ryzykowac.

        U nas słoneczko się czai, obiecuje wiele, ale chyba chmury mu nie pozwolą.
        Miłego dnia:)))

        Filu, odezwij się, przeciez czas Twoch oczu chyba jeszcze nie nadszedł!?
        • spinkaa Re: To tylko ja ! 03.03.04, 08:33
          Chochliku, mam dokładnie te same odczucia, z tą jedynie różnica, że każda
          dochodząca do władz PPP nie tyle próbuje naprawiac, co rozwalając stare,dorwać
          sie do stanowisk, a więc i do kasy. Także coraz czarniej to widze, niestety.
          • bbetka Re: To tylko ja ! 03.03.04, 09:13
            Dzien dobry Kochani, Prześwietni!
            Jestem i zaglądam, ale brak mi sił na sklecenie paru rozsądnych zdań (mimo
            tego,że obiecałam sobie, że codziennie napiszę chociaż "dzień dobry";-(
            Mało tego że semestr się zaczął, plus nastał czas obron mgr, to od miesiąca
            moja druga połowa 3 dni w tygodniu spędza na szkoleniach gdzieś w Polsce, a
            dziadkowie wybyli relaksować się za granicę...Trochę mi to wszystko komplikuje
            życie, a na moją pracę własną zawzięłam się i muszę ją skończyć, bo inaczej nie
            zacznę normalnie funkcjonować, więc popularnie mówiąc "podpieram się nosem" i
            zasypiam "na stojąco". Jedyne na co mam siłę to bierne przeglądanie wątków. I
            uprzejmie donoszę, że Fil gdzieś mi ostatnio "mignął", więc chyba wszystko z
            nim ok.

            Uciekam, bo obowiązki zawodowe pchają mi się drzwiami i oknami

            miłego dnia
            betka
        • filut Re: To tylko ja - filut nadwyrężony ! 03.03.04, 10:24
          spinkaa napisała:
          > Filu, odezwij się, przeciez czas Twoch oczu chyba jeszcze nie nadszedł!?
          Jako zdscyplinowany klubowicz odzywam się.
          Nie podpisywałem listy obecności, bo z powodu chudej baby z kosą wszystko mi
          opadło. Ale powoli się podności.
          Wyobraźcie sobie, że w połowie lutego, ww. baba wpadła wieczorem, bez
          zapowiedzi, i od drzwi wrzeszczała: "mój ci jest".
          Taka była natrętna, że żona wezwała pogotowie. Wzięli mnie za łeb i zawieżli do
          szpitala. Tam baby nie wpuścili, a sami gapili się w monitor i robili mądre
          miny. Najlepsze były słowa: "wyjdzie pan z tego". Po 5-ciu godzinach
          wylazłem "z tego" (jakieś migotanie przedsionków, albo korytarzy, arytmie...) i
          pojechałem do domu. Baby już nie było.
          Jak opisałem lekarzowi ile i jakich kaw codziennie sobie robię, to lekarz
          zaczął się *wyrażać*.....
          Może i miał rację:(
          Teraz z "pompką" jest prawie OK (odpowiednio do wieku), ale piwa, kawy, koniaku
          jeszcze nie ruszam.
          Niestety, odmawiam też przyjmowania nowych zleceń i miarowym krokiem chodzę na
          spacery.

          Moja refleksja. ->
          Jak się człek kończy (we własnym/moim mniemaniu), to nie zawsze jawi się
          kalejdoskom życiowy. Ja sobie myślałem: "to tak, q..wa, wygląda
          koniec!". Jak w karetce kolejny raz zaczęło mi w oczętach wirować, to sobie
          myślałem: "jeszcze nie teraz, ja się nie zgadzam, kto wnuka nauczy brzydkich
          rzeczy?". No i zostałem wysłuchany:)))
          Życzę wszystkim, aby ich życzenia (w "tym temacie") też były spełniane.

          Na dworzu duje i śnieg pada. I jak tu spełnić zalecenie lekarza: "codziennie
          minimum 1/2 godziny rześkiego marszu". Brr..

          Pozdrawiam
          Fil
          • Gość: Iza Re: To tylko ja - filut nadwyrężony ! IP: 212.33.67.* 03.03.04, 10:50
            Filu, coś tak czułam, że jesteś w jakimś kanale, bo raczej byłeś
            zdyscyplinowany. Strasznie się cieszę, że przegnałeś tą "z kosą" mam nadzieję
            na dobre. Zważywszy na to,że jest już po karnawale - to trochę postu Ci się
            przyda - a spacery czynią cuda a jeszcze te nad morzem - wierzę, że wszystko
            będzie ok.
            To wszystko świadczy o tym, że trzeba rytmicznie dawać znać o sobie, napisać
            chociaż głupotkę a my wtedy wiemy, że wszystko jest ok ! Inaczej wypada się
            martwić niestety..
        • Gość: Iza Trzymaj sie Spineczko ! IP: 212.33.67.* 03.03.04, 10:55
          Ponieważ przerabiałam podobną sytuację z moją mamą, to też uważam, że szpital w
          takiej sytuacji jest najlepszym wyjściem. Moja mamam nie miała w dodatku prawie
          kompletnie apetytu, więc codziennie biegałam z jakimś dobrym jedzonkiem dla
          niej i prawie na siłe ją karmiłam. Musiałam też ją smarować, żeby nie zrobiły
          się odleżyny (chociaż i tak później były, ale mniejsze). Było źle, ale
          skończyło się dobrze (żeby nie zapeszyć) i wierzę,że u Ciebie będzie tak samo -
          ściaskam wirtualnie.
          • Gość: chochlik Re: Trzymajcie sie Klubowicze ! IP: *.lublin.mm.pl 03.03.04, 13:23
            Zaczynam się poważnie martwić o skład osobowy naszego Klubu. Dziewczyny,
            pilnujcie swoich mam, bo pomimo bezwzglednego kalendzrza są zwsze potrzebne.
            Filu, w myśli, obdzram Cię epitetami nie do wyartykułowania w piśmie i słowie.
            Co za D....... i I..... w wieku emerytalnym zalewa robaka taką ilością używek.
            To zakrawa na zamierzone samobójstwo. O ile sie orientuję, to masz dla kogo żyć
            i razem z tym kimś cieszyć się życiem póki ono trwa. Wiec chyba nie ma sensu
            przyspieszać i tak nieuniknionego końca (taka nasza ludzka dola) w charakterze
            maszynki do robienia pieniędzy. Dbaj o siebie.Dotleniaj ile tylko dasz rady i
            nie truj się więcej. Nie chcemy Cię stracić. Absolutny babiniec bez takiego
            Rodzynka jak Ty straciłby wiele na swym wdzięku i urodzie. Nie zapominaj, ze
            masz jeszcze w planie remont oczu. Serdeczne pozdrowienia.
            • filut Re: Trzymajcie sie Klubowicze ! 03.03.04, 14:25
              Chochliku, stoję, uszy po sobie i czytam. Tak bardzo to się nie rumienię, bo
              mam okoliczności łagodzące:)
              Poprzedni rok (a nawet dwa) miałem ciężki. Próbowano mnie zajeździć. Pokazałem
              niedoszłym dżokejom oba tylne policzki i poszedłem na swoje. Ale organizm
              okazał się pamiętliwy:(

              Z powodu niskiego cisnienia, od zawsze piłem dużo kawy. Byłem też dosyć
              *ruchliwy*.
              W lutym czułem się ciągle *przydeptany*, więc própowałem kofeinowego dopingu -
              zamiast zmierzyć ciśnienie, tętno i temperaturę. To grypsko zaczęło się do mnie
              dobierać, a ja tępol na to nie wpadłem. W szpitalu miałem 37,8st. C. W stanie
              grypopodobnym kawa nie działała, więc z kawą niewątpliwie przesadzałem:(
              Powaliły mnie połączone siły grypy, niskie ciśnienie atm. i zadufanie we włsne
              doskonałe zdrowie.
              Chiba siem poprawiem:)))
              Pozdrawiam
              Fil
              • Gość: chochlik Re: Trzymajcie sie Klubowicze ! IP: *.lublin.mm.pl 03.03.04, 17:21
                Filu, przepraszm za repremendę. Czy sprawdzałeś poziom cholesterolu? W prawdzie
                przy niskim ciśnieniu nie sądzę by był w nadmiarze, ale warto poprostu
                wiedzieć, by móc porównać przy następnych kontrolach. Zwiększa odporność,
                poprawia warunki krażenia i poprawia kondycję preparat ziołowy "Padma", olej z
                nasion ogórecznika w kapsułkach "Boragoglandyna" i "Geriawit" preparat
                zawierający mikro i makroelementy, witaminy i żeń-szeń. Kawa rąbie żołądek i
                działa skokami. Bezpieczniejsza jest "guarany" preparat ziołowy . Też podnosi
                ciśnienie, ale jest bezpieczniejszy. Wymienione preparaty (parafarmaceutyki) są
                dostępne w aptekach. Oczywiście bez zniżki.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 03.03.04, 21:19
      Bardzo się cieszę Filu, że już jesteś "na chodzie". Niestety kawa w nadmiernych
      ilościach jest bee. Sama to wypraktykowałam gdy pracowałam w dyżurach w
      szpitalu i nie miałam jeszcze nawet lat 30. Okazało się, że 3 kawy na dobę
      wprawiają moje serce w nieregularne dygoty i podskoki. Teraz jestem
      zdyscyplinowana, kawę piję nadal bo b. lubię jednak tylko 1 o małej mocy.
      Słuchaj zaleceń Chochlika i nie spotykaj się już z tą chudą czarniawą.
      I wiesz jak już wszystko będzie o.k to mały koniaczek od czasu do czasu nie
      zawadzi, podobno działa nawet zdrowotnie na serduszko ;)
      Izo, podziwiam twój zapał do przemeblowania, ja niestety jak ustawię to stoi,
      bardzo trudno namówić mnie na zmianę wystroju.
      Spinko, bądź dobrej myśli aczkolwiek trzymaj rękę na pulsie tzn pilnuj mamy w
      szpitalu. Nie chcę być źle zrozumiana ani ciebie straszyć bo są rózne szpitale
      a w nich różne oddziały i personel. Ponieważ jednak znam naszą szpitalną
      rzeczywistość to lepiej wg zasady "ufaj i sprawdzaj".
      Śnieg dziś zasypał wszystko dokumentnie i przyszedł mróz, więc zima na całego
      ale ja nawet ją lubię byle nie długo.
      Pozdrawiam wszystkich Prześwietnych, Mała

      Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy, z tej przyczyny
      Zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny
      Choćbyśmy uczniami byli najtępszymi w szkole świata
      Nie będziemy repetować żadnej zimy ani lata

      Pamiętajcie o tym:))
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 03.03.04, 23:10
        Witaj Filu
        z powrotem na tym najlepszym padole jaki nam jest przeznaczony i na naszym
        najświetniejszym i prześwietnym wątku!

        Prosze mi tu nie pisać o przemeblowaniach! Ja bym chętnie to i owo przestawiła
        (najchetniej wszystko;-) ale moja druga połowa nie widzi potrzeby...O czasie
        nie wspominając. Ale nadejdą lepsze czasy!

        Życzę wszystkim zdrowia (i żeby naszym bliskim ono również dopisywało) i
        rozsądku żeby o nie dbać, jak jest jeszcze czas po temu.

        W ramach słuchania własnych dobrych rad idę się położyć i spróbuję się wyspać,
        zanim spadnę z krzesła pod stolik komputerowy;-) Bo jutro czeka mnie ciężka
        praca wypromowania nowych mgr. Ciekawe czemu to JA się denerwuję???

        Dobrych snów
        betka
        • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 04.03.04, 10:42
          Filu - pod zadnym pozorem nie waz sie więcej wystawiac nas na taka traumę!
          Masz klubowy obowiązek uważac na siebie, pilnowac, chuchac i dmuchac, aby już
          więcej nie marwtic Twoich bliskich i przyjaciół! No! I bardzo prosze meldowac
          sie chocby dwoma słowami jesli nie codziennie, to przynajmniej raz na kilka
          dni. No!

          Mała - o naszych Rodziców dbamy razem z bratem (na szczęście)jak tylko
          potrafimy. A co do szpitali masz, niestety, rację. Dwa lata temu mojego Tate,
          przez karygodne zaniedbania i nonszalancje niemal wykończono w uznawanym za
          jeden z najlepszych szpitali warszawskich. Za duzo by opowiadac, ale tylko
          dzięki nieustannemu "trzymaniu reki na pulsie" udało sie go z tego wyciągnąć.
          Dlatego, jak mówisz: naprawdę ufam, ale też i dokladnie sprawdzam.

          Bebetko - pewnie dlatego sie denerwujesz z powodu tych Twoich magistrów, ze
          może czujesz brzemię odpowiedzialności, bo w końcu to Ty wypuszczasz ich
          ostatecznie z uczelnianego gniazda.
          Czy czujesz sie taką ptasio-studencką mamą :-))) ?
          --
          spinkaa
    • Gość: Iza W sprawie przemeblowania ! IP: 212.33.67.* 04.03.04, 10:48
      Wyjaśnię dlaczego tak łatwo robię przemeblowanie. Otóz mam w całym mieszkaniu
      terakotę i do tego meble "systemowe". Nie wymagam więc od nikogo pomocy w
      przesuwaniu (krzepę też jak na razie mam). Meble systemowe dają nieskończoną
      możliwość aranżacji. Muszę się jeszcze do czegoś przyznać. Otóz jak i się w
      życie naplącze strasznie i nie ma prawie wyjścia, wtedy chcąc się wyzwolić z
      tej niemocy, przemeblowuję się i czekam,że teraz sprawy będą miały inny obrót i
      zazwyczaj to się sprawdza. To moja taka terapia. Zresztą w pracy też często
      przesuwam meble, ale tu jest dużo sprzętu komputerowego i kabli i jest trudniej
      mimo że mam swój pokój i nikomu tym nie przeszkadzam. Znajomi jednak wiedzą
      kiedy oczekuję jakiś zmian na lepsze i że sytuacja była ciężka. No niestety tak
      już mam, ale to chyba nie jest groźne co ?
      • spinkaa Re: W sprawie przemeblowania ! 04.03.04, 11:11
        Ale masz fajnie, tez bym tak chciała:)))
        Moje meble sa zdecydowanie antysystemowe, pokoje nieustawne, mąż zachowawczy, a
        do tego pokój w pracy wspólny. No cóż, nie można miec w życiu wszystkiego:(
        Ale trzymam z Toba, Izula, i chetnie pokibicuję wszlekim zmianom:)))
        • Gość: chochlik Re: Melduję IP: *.lublin.mm.pl 04.03.04, 17:48
          że odbyłam plnowany wykład. Oczywiście obiecywanych 150 słuchaczy to tylko
          straszenie. Poprostu w auli istnieje 150 miejsc, a obecnych było chyba 50 do
          60 osób. Jak zwykle zabrakło mi czasu. (dwie godziny lekcyjne)to zdecydowanie
          za mało. Nikt nie gadał, nie przeszkadzał, a słuchaczki to w większości
          młodziutkie dziewczynki, nie wiem z którego roku pedagogiki. A panów na
          lekarstwo. Tak samo jak u nas. Zazdroszczę przemeblowywania. Ja to robiłam już
          kilka razy i wiecej pomysłów nie mam. Powinnam wszystko wyrzucić i nowy wystrój
          wnętrza zaprojektowć od początku. Najważniejsz to wymyśleć, gdzie upchać to
          wszystko co dotychczas nie udało się dyskretnie schować.
          Moi mili. Proszę, nie wykańczajcie się przedwcześnie, bo jeszcze Was
          wszystkich, nie daj Boże przeżyję. Trzymajcie się, życzę zdrowia i mimo
          wszystko uśmiechów. Pozdrawiam.
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: 212.33.67.* 05.03.04, 10:32
      Okropnie zmarzłam dziś rano (ok. 10 stop.). Mam nadzieję, że to ostatnie takie
      wyskoki temperatury. Ptaszki są takie głodne, że siedzą na moim parapecie i nie
      uciekają nawet w momencie, gdy ja kruszę bułkę. Wróble są nastroszone i w
      związku z tym 2 razy większe.
      Spacerki chyba wszystkim wskazane, nie tylko Filowi więc miłego weekendu.
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 05.03.04, 11:17
        Rano padał jeszcze śnieg, w chwili obecnej swieci słoneczko. Rzeczywiście,
        pogoda na spacer. Przy takim słoneczku chce się żyć. W kalendarzu natrafiłam na
        przepis na "ciasto marchewkowe" i na wierszyk z XIX wiecznego sztambucha pt
        "Gosposia i kura"
        Do kury odzwała się raz gospodyni:
        Czegoś me serce dla ciebie nie czyni
        Karmię cię, poję, wiem o twej potrzebie.
        A kura: "Wiecej to czynisz dla siebie.
        A kto dla zysku czyni, choć z ochotą,
        Taka przysługa nie zowie się cnotą". (Tymoteusz Radziszewski)
        Pozdrawiam jak zwykle ciepło i serdecznie.
        • nafta_lina Po spacerku .... 05.03.04, 13:52
          Gość portalu: chochlik napisał(a):
          > W kalendarzu natrafiłam na przepis na "ciasto marchewkowe" ....
          Jadłem takie ciasto --> pychota!!!

          Pogoda faktycznie wspaniała. Lekki sztormik przy doskonałej widoczności.
          Przy okazji przeszolono mnie w *temacie* wygrzewania się na słoneczku. Trzeba
          zawsze nosić podkładkę pod d..ę. W przeciwnym wypadku spodnie i d..a będą mokre.
          "Nauczyciele" na koniec stwierdzili: "bo my proszę pana zawsze nosimy płytki
          styropianowe. A ja myślałem, że styropiam przysługuje tylko *etosom*:)))

          Pozdrawiam
          wyspacerowany Fil
          • filut Re: Po spacerku .... 05.03.04, 13:58
            nafta_lina napisał:
            Żadna naftalina. To normalny filut, tyle że roztargniony. Wczoraj wymyśliłem
            sobie nową ksywę, którą planuję używać do bardziej frywolnych tekstów. I tak
            się zalogowałem. Odurzony świeżym powietrzem nie zauważyłem, że jestem na
            Prześwietnym wątku. Przepraszam za pardon.
            Fil
            • bbetka Re: Po spacerku .... 05.03.04, 14:31
              Tak to już jest, że jak się chce coś ukryć to się nie da, bo od razu to co
              ukryte pcha się na wierzch wszelkimi siłami ;-)

              Ja dla odmiany na powrót marnotrawnej rodziny do domu upiekłam ciasto jogurtowe
              z brzoskwiniami. Ale nie obyło się bez kłopotów, bo jednak z elektrycznym
              piekarnikiem nie jest mi łatwo się zaprzyjaźnić...Może trzeba stosować jakieś
              specjalne przepisy?

              Udało mi się znowu nieco podnieść wskaźnik osób z wykształceniem wyższym,
              dzięki czemu moje mieszkanie przypomina dzisiaj małą kwiaciarnię. Sztuka
              układania kwiatów rozwija się na potęgę!

              A na przekór mrozom mam gałązki forsycji w wazonie-już prawie kwitną! i
              żonkile. Wiosno przyjdź szybko!

              Miłego wypoczynku w weekend, bo pogoda zapowiada się wspaniała!
              betka
              • bbetka Re: Po spacerku .... 05.03.04, 14:34
                Chochliku,
                gratulacje z okazji udanego wykładu!
                betka
              • filut Co za czasy nastały Egzaminy na *magistra*... 07.03.04, 18:15
                bbetka napisała:
                > Udało mi się znowu nieco podnieść wskaźnik osób z wykształceniem wyższym ...
                Za moich czasów "magistra się dostawało" za 5 lat pracy w magistracie (to miało
                być dowcipne).
                Byli też inżynierowie NOT'towscy (to akurat prawda). Pamiętam, jak mój ówczesny
                (61r) przełożony, takiż inżynier, zmusił mnie do zmiany projektu, ponieważ po
                mojemu "tak się nigdy nie robiło". Do dziś to opowiadam wpominając młodość swą
                bujną:)))

                Liczę, że Chochlik umożliwi klubowiczom nabycie książki z autografem autorki.

                Pozdrawiam
                Fil
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 05.03.04, 20:10
      Witam, już raz dziś do was pisałam ale w trakcie odłączyło mnie od netu.
      Naftalina..., nawet ładnie ale lepiej zostań naszym Filem.
      U nas dziś mróz siarczysty i piekne słońce, zima na całego.
      Jutro mam zamiar zasłużenie leniuchować ale pewnie tylko trochę bo dom aż się
      prosi o sprzątnięcie. Mam dużego psa i niestety o tej porze roku sierść już
      fruwa wszędzie i nic nie mozna na to poradzić.
      Betko to chyba najprzyjemniejsze chwile jak wypuszczasz spod swoich skrzydeł
      kolejnych młodych ludzi, którzy dzięki tobie mają już jakiś etap edukacji za
      sobą.
      Chochliku, szkoda, że nie jeździsz ze swoimi wykładami bo chętnie bym
      posłuchała. A czy mozna gdzieś nabyć twoją książkę?
      Miłego, spokojnego wypoczynku, Mała
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 07.03.04, 11:48
        Dodruk ksiażki bedzie za 3 4 tygodnie. Chetnym prześlę. Pozdrowienia.
        • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 07.03.04, 15:59
          Moja wypowiedź była tak zdawkowa, bo zostałam w trybie pilnym odłączona. Filu-
          Naftalino rozłozyłeś mnie swoim dowcipem na obie łopatki. Dbaj o swoje zdrówko
          i nie zmieniaj się. Ponieważ mój wykład dotyczył rozwoju szkolnictwa w minionym
          wieku a moja ksiażka zawiera jedynie losy mojej matki i moje, wiec w mojej
          gawędzie, dla pełniejszego obrazu tamtej epoki wykorzystałam również wspomienia
          mego ojca, urodzonego jeszcze w końcu minionego wieku na Podlasiu . Jednym
          słowem w jednym i drugim wypadku dzieciństwo i młodość pod carskim panowaniem.
          To co opowiadałam, wciskało młodzież w krzesła, bo chyba z wielkim wysiłkiem
          starali sie uruchomić swoją wyobraźnię, by przenieść sie w erę bez samochodów,
          eleltryczności, radia, telewizorów, telefonów, a i tak nie wiem, czy im się to
          udało. Wszystkiego dobrego i do spotkania.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 07.03.04, 21:10
      No i stało się to co zwykle mnie dosięga. Od poniedziałku wzięłam urlop aby
      załatwić parę spraw, a przede wszystkim żeby posiedzieć w bibliotekach bo
      zbieram materiały do pewnej pracy. Dziś rano obudziłam się z niejasnym
      przeczuciem ,że coś jest nie tak. Pocieszyłam się myślą, że to alergia, którą
      posiadam od dawna, wzięłam więc stosowną dawkę medycyny i ... nic. Niestety to
      jakaś infekcja wirusowa. Stało się to już regułą, że gdy biorę urlop to zwykle
      zaczynam go w ten sposób. Poważnie się zastanawiam czy nie ma to podłoża
      psychicznego ale nie mogę dopatrzyć się związku bo raczej cieszę się z urlopu
      niż przeżywam jakiś stres. W każdym razie dzień upłynął pod znakiem
      rozpaczliwego ratowania się przed dalszym rozwojem choroby czyli duuużo czosnku
      (mimo protestów męża, też został nakarmiony), homeopatia plus rutinoskorbin i
      aspiryna. Jutro okaże się jak było to skuteczne. Jest to wprawdzie pierwsza
      moja infekcja od roku, no ale akurat w najmniej odpowiednim czasie.
      Chochliku czekam na druk i zapisuję się w kolejce na egzemplarz twojej książki.
      Izo z tego co napisałaś wynika, że trapią ciebie jakieś kłopoty, czy mam rację?
      Jeżeli tak to trzymaj się mocno, wiesz, że jesteśmy wirtualnie przy tobie.
      W zyciu, przynajmniej moim tak się jakoś układa, że jak byłam na różnych
      zakrętach to pomimo układania sobie wariantów możliwych rozwiązań,
      rzeczywistość okazywała się zawsze inna chociaż nie mogę powiedzieć, że gorsza.
      Trzymajcie się cieplutko i zdrowo, Mała
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 08.03.04, 08:59
        Obecna. Mała, polecam echinaceę, albo padmę. Organizm musi bronić się sam, a
        medycyna tylko doraźnie pomaga i łagodzi objawy. Wymienione produkty ziołowe są
        bezpieczne i absolutnie nie kolidują z medycyną. Pozdrawiam.
      • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: 212.33.67.* 08.03.04, 09:43
        Mała trochę mnie rozszyfrowałaś. Te moje kłopoty, to nic takiego strasznego,
        trochę rzeczywistość odstaje od moich wyobrażeń. Przekonałam się, że muszę
        zawsze coś "wykombinować",żeby stwierdzić - że coś tam próbowałam z tym zrobić,
        ale .... Nie znoszę, zresztą jak większość ludzi poczucia bezsilności, to mnie
        dobija i wiję się "jak piskorz" jak stwierdza mój mąż i wpływa to raczej
        pozytywnie na stan mego ducha niż bieg sprawy.
        Jak tam Twoje zdrowie, czy kuracja czosnkowa skończyła się powodzeniem ?
        • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 08.03.04, 10:18
          Dzień dobry Kochani,

          Odpowiem tak "hurtowo" na myśli i pytania związane ze "świeżutkimi" mgr.
          Tak Mała, czuję się jak "kwoka" pilotując te ich prace przez 1,5 do 2 lat.
          Czuję się nawet dumna czasami jak widzę, że ktoś przekracza swoje granice i
          pisze pracę lepszą niż dużo zdolniejsi koledzy, którym przychodzi to o wiele
          łatwiej. Cieszę się też bardzo jak obrona przebiega bez zakłóceń, a moi
          podopieczni wykazują sie wysokim poziomem wiedzy i umiejętnością logicznego
          myślenia w trudnej, stresowej sytuacji. Ale dotyczy to w przeważającej mierze
          studiów dziennych. Na innych tokach studiów jest zupełnie podobnie, jak było
          kiedyś, o czym napisał Fil. Tylko, że wtedy wystarczyło 5 lat w magistracie, a
          teraz trzeba zapłacić i zdobyć odpowiednią liczbę wpisów w indeksie...I tym
          studentom sie wydaje, że praca i obrona to po prostu jeszcze jeden głupi wymóg,
          który jak najmniejszym kosztem należy spełnić, aby zostać mgr... Czasami nie
          wiadomo już co robić, gdy pytany omc mgr pytany o politykę budżetową nie wie
          kto ją tworzy, o nazwisku ministra finansów nie wspominając...Oczywiście
          uogólniam, bo jest też duża grupa dobrych studentów, którym warunki obiektywne
          (dom+praca) utrudniają rzetelne studiowanie. Więcej nie piszę, bo to temat
          rzeka i jak ktoś ma ochotę podyskutować to ja chętnie, ale nie chcę Was
          zanudzać.

          Mała jak zdrowie? Czosnek to obrzydliwa kuracja, ale skuteczna, niestety (jak
          by taka nie była nie trzeba byłoby jej stosować;-)

          U nas się pięknie wypogodziło, co po wczorajszym dniu (śnieżyca od rana)
          wydawało sie niemożliwe.

          Pogodnego dnia!
          betka
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 08.03.04, 23:32
      Melduję, że dalej walczę chociaż bez nadzieji na szybką poprawę. Niestety chyba
      sprawdzi się stara mądrość, że katar nieleczony trwa tydzień a leczony 7 dni.
      Własciwie to i tak nie jest najgorzej bo nie boli mnie gardło, nie mam gorączki
      ani kaszlu ale katar mam potężny co uniemożliwia mi wszelkie działanie.
      Medycyna ludowa przyniosła o tyle efekt, że nie jest gorzej ale lepiej też nie.
      Dzięki Chochliku za przypomnienie Padmy, którą kiedyś przyjmowałam i chyba
      zaordynuję sobie z niej kurację. Jutro idę po zwolnienie bo doszłam do wniosku,
      że nie będę marnować urlopu na chorowanie tym bardziej , że gdybym pracowała to
      mój szef już by mnie wygonił do lekarza i słusznie zresztą bo po co zarażać
      innych i z takiego pracownika też niewiele pozytku.
      Izo zycie pewnie przyniesie swoje rozwiązanie twoich problemów mam nadzieję, że
      nie najgorsze:))
      Spinko jak mama?
      Pozdrawiam, Mała czerwononosa ;)
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 09.03.04, 08:01
        Mała, Jeżeli wydzielina z nosa jest gęsta, ropna to zastosuj dwa razy dziennie
        płukanie nosa wodą z solą i dokładne oczyszczenie. Jezeli natomiast wydzielina
        jest surowicza, to proponuję aromatol(bazą jest balsam karmelitański)
        zewnętrznie to znaczy pod nos, a najwyżej do przesionka otworów nosowych.
        Uwaga, nie wkraplać tylko stosować na watce w formie inhalacji. Zdrówka dla
        czerwonego nosa.
    • Gość: Iza Gdzie jest znowu Spinka ? IP: 212.33.67.* 09.03.04, 10:37
      Spinko co u Ciebie, czy Mama już zdrowieje, odezwij się chociaż jednym słówkiem
      czy wszystko ok. Pozdrawiam Cię !
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: 212.33.67.* 09.03.04, 10:43
      Kochani przeziębieni i zapracowani i spacerujący i dający dobre rady - Wiecie,
      że nas można by nazywać i nazywać - tyle mamy cech i zajęć. Tak mi weszło w
      krew zaglądanie tutaj i czytanie co u Was słychać, że od tego zaczynam
      dzień.Muszę się pochwalić,że akurat myślę dziś o urlopie, bo zrobiłam
      przedpłatę za moje "wywczasy" i to jest dopiero początek marca i wzięłam
      ostatnie miejsce w domu wypoczynkowym. Jadę oczywiście nad morze tym razem do
      Sopotu i bardzo się na to cieszę.
      • filut A ja dzisiaj w Sopocie byłem i piwo piłem:)) 09.03.04, 14:51
        Urlop to dobra rzecz dla pracusiów, a urlop w Sopocie to rzecz cudowna. Kiedyż
        to ma nastąpić? Podaj datę, żebym miał czas na zorganizowanie orkiestry i chóru
        powitalnego.

        Dzisiaj, z małolatem (niespełna 60-latkiem), poszliśmy pieszo z Przymorza do
        Sopotu, walnęliśmy po piwku ... i z powrotem, też pieszo. Widać zdrowie wraca:))
        Pogoda była (i jeszcze jest) piękna i widoki wzburzonego morza takoż:)

        Żywię nadzieję, że u Spinkii(?) wszystko zmierza ku dobremu.

        Pozdrawiam
        Fil
        • spinkaa Re: A ja dzisiaj w Sopocie byłem i piwo piłem:)) 09.03.04, 16:48
          Jesteście kochani, że pamietacie i troszczycie się:)))
          Z Mamą nieco lepiej, choc wciąż jest bardzo słaba, ale uznała, ze skoro ze
          szpitala ją wypuścili, to znaczy, że musi byc lepiej i juz! Własnie od niej
          wróciłam i juz nawet przyłapałam ja na prasowaniu; Ojciec twierdzi, że nie ma
          do niej siły - wystarczy, ze zajmie się czyms w swoim pokoju, a juz słyszy szum
          pralki albo "trzaskanie garami", co jest oznaką wzmożonej aktywności
          niepilnowanej przez chwile Mamy. Ona - pomimo tych wielu chorób - ma tyle
          energii, ze czasami sie zastanawiam, jak to sie mieści w takim małym
          człowieczku!

          Mała - jak zdrówko i urlopowe chorowanie? Masz zdecydowanie racje z tym
          zwolnieniem: nie bedzie Ci to docenione, a urlopu nikt nie odda! Podobne
          choróbska najlepiej wyleżeć lub wysiedzieć w ciepełku, a jeszcze lepiejm jak
          wszyscy dają święty spokój i pozwalaja na błogie, chorobowe, a więc
          upsprawiedliwione i bez wyrzutów sumienia, lenistwo.

          chochliku - ja tez dziekuje za przypomnienie tej Padmy. Kiedyś, zgodnie z
          zaleceniem mojej pani doktor, podawałam ją córce i pamietam, że skończyły sie
          nieustanne przeziębienia i rozmaite infekcje. Teraz wczytam się w "instrukcje
          obsługi" i zaaplikuje ją własnie Mamie, może pomoże na oskrzela i płuca.

          Izulka - kiedys było, że na kłopoty Bednarski. Myslę, że perspektywa urlopu w
          Sopocie (moja Babcia mówiła w Sopotach) nieco poprawiła Ci humor. A swoją droga
          ośrodek, do którego sie wybierasz (w jakim miesiącu?), z pewnościa wart jest
          tego, skoro juz teraz wszystkie miejsca zostały wyprzedane. Czyzby nad
          samiutkim morzem?

          Betko - jak to jest, powiedz: zżywasz sie jakoś przeciez z tymi małolatami
          przez te dwa lata naukowej opieki nad nimi. I na pewno nie dotyczy to
          wszystkich, ale sa chyba tacy, z którymi żal Ci sie rozstawać. A więc jak to
          jest - bardzo cieżko? Utrzymujecie jakiś kontakt, czy znasz ich dalsza droge
          życiowa i zawodową?

          Filu - skoro juz było piwko i długi spacerek (ile kilometrów?), to rzeczywiście
          oznaka powrotu do zdrowia. A czy Ty masz jakiegoś pieska? Bo poza wspomnianym
          kumplem-malolatem, miałbys jeszcze drugiego towarzysza do spacerów. Ciekawe
          kto by kogo bardziej zmęczył?

          Pozdrawiam Was cieplutko:)))
          (ja juz czuje wiosne, naprawdę!)
          • Gość: chochlik Re: A ja dzisiaj w Sopocie byłem i piwo piłem:)) IP: *.lublin.mm.pl 09.03.04, 17:38
            Fakt, ze pokazało się kilka nowych listów od opieszałych korespondentów skłania
            mnie do pisnia. Proponuję dla starszych osób, a więc dla Mamy do padmy dodać
            olej z nasion ogórecznika (boragoglandyna). Naprawdę warto. Mam trochę
            doświadczenia z ziółkami i preparatami ziołowymi, bo już na emeryturze przez
            dwa lata prowadziłam sklep ziołowy mego syna i jego kolegów. Pa.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 09.03.04, 18:54
      Dziś czuję się o wiele lepiej jednak byłam u lekarza dostałam L4 i mogę
      spokojnie dobrzeć w domowych pieleszch nie żałując urlopu.
      Wracam więc do łóżeczka, pozdrawiam Mała
      Spinko to dobrze, że twoja mama ma taką energię bo to jakimś cudem sprawia
      nawet u ludzi ciężko chorych znaczące przedłużenie zycia. Nie wiem jak to się
      dzieje ale tak jest. Czasem jeżeli popatrzysz na historię horoby to czarna
      rozpacz a patrzysz na człowieka całkiem zdrowy. Wiem, że się niepokoisz bo ja
      tak walczyłam z moją babcią ale z perspektywy czasu widzę, że to wychodziło jej
      tylko na dobre, że gdybym ją posadziła i nie pozwalała nic robić to dopiero by
      się rozchorowała.
      Teraz już naprawdę uciekam :))
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: 212.33.67.* 10.03.04, 09:07
      Do Sopotu jadę po 28 czerwca, ale Filowe powitnie może być bez orkiestry, bo
      bardzo się denerwuję na takich akademiach. Byłam juz kilka razy w tej
      miejscowości i uznałam, że tamtejszy brzeg morza jest cudowny na spacery (a to
      uwielbiam). Byłam 2 lata temu w Ustce, ale tam aby dojśc nad morze musiałam
      latać przez pół miasta a brzeg morza przecięty jest kanałem-rzeką co dzieli
      plażę na wsch. i zachod. i ten odcinek trzeba przejść miastem. W Sopocie można
      iść aż do samej Gdyni, albo odwrotnie i przed siebie. Moja kwatera jest przy
      ul. Kilińskiego a więc nad samym morzem.
      Spinko to cieszy że Mama ma tyle sił witalnych. Jak wypisywałam swoją mamę ze
      szpitala, to lekarka powiedziała że musi zacząć jeść porządnie i się ruszać. Z
      jedzeniem to było tak,że i z krzykiem i z obietnicą w końcu zaczęła jeść, no a
      ze spacerami jest gorzej, bo to zima. Ma więc trasę jak Dulski - codzień ileś
      tam okrążeń mieszkania. Na razie nie wygląda to najgorzej, bo z początku brakło
      chęci do wszystkiego i to był problem. Teraz sobie uzmysłowiłam,że muszę mieć
      do niej więcej cierpliwości niż kiedyś do dziecka, bo inne są relację między
      nami - klapsa przecież nie dam. Czasami jest taka uparta, że posuwam się do
      różnych forteli ale wiem że cel jest szczytny.
      • filut Iza będzie mieszkać tuż nad morzem, w dawnym 10.03.04, 10:10
        kompleksie WDW. Wspaniałe miejsce! Do spacerów nadają się się również zalesione
        wzgórza morenowe, do których można dojechać autobusem 143 (do san. "Leśnik")
        lub wypożyczonym rowerem.

        Idę na spacer, czego i Wam życzę
        Fil

        • kreska1952 Re: Iza będzie mieszkać tuż nad morzem, w dawnym 11.03.04, 11:43
          Filu, a trawka już w moim Sopocie rośnie?? Bo u mnie zwały śniegu zakrywają
          wszystko, co prawda jakiś przekorny ptaszek spiewał dzisiaj o szóstej rano! ale
          to chyba były omamy? :)
          Ja sie już nie mogę doczekać końca zimy! Ratunku! Nie mogę już patrzeć na ten
          śnieg! A by się pojechało już nad morze... w sierpniu może... :)))
          Pozdrowienia dla Prześwietnych, Kreska
          • filut Re: Iza będzie mieszkać tuż nad morzem, w dawnym 11.03.04, 13:30
            ...a trawka już w moim Sopocie rośnie??...
            Rośnie, ale b. nieśmiało. Na bulwarze nadmorskim odbywa się generalne
            sprzątanie. Albo Miller przyjedzie, albo zaczyna być normalnie:))
            Śniegu prawie nie ma. Ptaszków świergolących jednak nie zauważyłem.
            Pozdrawiam
            Fil
    • Gość: Iza Na ból głowy ! IP: 212.33.67.* 11.03.04, 12:42
      Może znacie jakieś sposoby na ból głowy, ale takie bez udziału chemii. Mam w
      dziale koleżankę w ciąży, która miewa straszne bóle głowy i nie może na to
      oczywiście przyjmować żadnych tabletek przeciwbólowych. Wyniki ma dobre, więc
      lekarze nie wiedzą co jej podpowiedzieć.
      Pozdrawiam i lecę w delegację do poniedziałku.
      • bbetka Re: Na ból głowy ! 11.03.04, 13:05
        Niestety w kwestii bólu głowy nie mogę pomóc, sama stosuję chemię, i to też
        tylko jednego rodzaju mi trochę pomaga...Bez chemii to kojarzy mi się "okład z
        młodej piersi" ale zdaje się, że to wesja dla panów;-) A na serio to niektórym
        pomaga masaż skroni i zimny okład. Na pewno Chochlik Ci pomoże, bo to kopalnia
        wiedzy medycznej, a szczególnie tej niekonwencjonalnej.

        Mała jak tam L4? Może już zdrówko lepsze, a czas tylko dla siebie i w domowych
        pieleszach przyspiesz rekonwalescencję?

        Spinkoo, przez te dwa lata zdążę ich dobrze poznać znam sytuację domową, plany
        i ambicje. Mniej więcej wiem co robią i czy mają pracę, bo rozdanie dyplomów
        jest ok 1/2 roku po obronie, więc większość już jest "ustabilizowana".
        Spotykają ich również moi obecni studenci zdobywając dane do swoich prac i miło
        mi jak słyszę, że uzyskali informacje w drodze absolutnego wyjątku (bo jak
        wiadomo teraz wszystko jest tajne/poufne), bo udzielił ich mój były student.
        Szkoda mi czasami, że co zdolniejszych osób nie mogę zatrzymać na uczelni, bo
        na prawdę by się przydali.

        W tym roku znowu nie udało mi się pojechać na narty, a już przez małą chwilkę
        miałam nadzieję, że jednak ;-( Miło było chociaż pomarzyć...Ale teraz myśle,że
        może wakacje uda się mi mieć w miarę normalne...Nadzieja matką itd. Sopot
        mógłby być-byliśmy kiedyś i było wspaniale. Ale po wyprawie do Jastrzębiej Góry
        doszliśmy do wniosku, że nad Bałtyk to my mamy 80 km i nie ma potrzeby jeździć
        dalej, bo on wszędzie taki sam...

        Uśmiechy dla wszystkich
        betka
      • filut Re: Na ból głowy ! 11.03.04, 13:34
        Proponuję wizytę u neurologa. Mój syn, mimo że nie w ciąży, też miał okropne
        bóle głowy. Laryngolodzy, tomografia, rezonans - bez efektu. Neurolog (dobry!)
        pomógł.

        > Pozdrawiam i lecę w delegację do poniedziałku.
        Pamiętaj, leć powoli i nisko:)))
        Fil
        • Gość: chochlik Re: Na ból głowy ! IP: *.lublin.mm.pl 11.03.04, 14:11
          Pytanie jaka przyczyna bólu? Czy migrena? czy niedotlenienie mózgu? Zwężenie
          tętnicy szjnej? Ciśnienie tętnicze zbyt wysokie, albo zbyt niskie? Czy ból jest
          stały, czy napadowy? Jeżeli medycyna -neurolog nie pomoże, to może radiesteta?
          Mnie samej udawało się doraźnie złagodzić w ten sposób bóle migrenowe, ale
          tylko po amatorsku. Przy niskim ciśnieniu filiżanka czarnej kawy a sokiem z
          połówki cytryny. Myślę, wyciąg z miłorzębu (Bilobil) może poprawić krążenie w
          obrębie naczyń mózgowych. Najważniejsze to dotlenienie i sen.
          • Gość: Iza Dzięki za rady ! IP: 212.33.67.* 12.03.04, 07:53
            Wiedzialam,że coś mi poradzicie. Wszystko to powtórzę koleżance, może oprócz
            tych okładów z biustu (ale to z kolei wprawiło mnie w dobry humor). Koleżankę
            dziś rano wyrzuciłyśmy jeszcze raz do lekarza, bo cierpi strasznie. Zwolnienia
            jej nie dają a chyba w tym przypadku jest potrzebne.
            Betko byłam w Jastrzębiej Gorze, tam jest ładnie, tylko plaża coraz mniejsza te
            morze wdziera się strasznie. Nawet nie wiem czy ostatnio nie porwało tego
            budynku, gdzie byłam na wakacjach bo stał prawie na plaży. Ja lubie długie
            spacery piaszczystą plażą, wszystkie zresztą otwarte przestrzenie, żle się
            czuję natomiast w górach - może to ma coś wspólnego z moją tarczycą. Jak tylko
            nie pada, to wcale nie musi być gorąco mnie to wystarczy.Mój mąż może nie
            podziela takiego romantyzmu spacerowego ale w sumie też dużo chodzi.
            Ach tak się rozmarzyłam co do tych wakacji, że...
            Acha może mnie potraktujecie jeszcze jakimś prostym przepisem na ciasto domowe.
            Nie mam w tym kierunku talentu a jak to mówili w Samych swoich - okoliczność
            jest.
            • spinkaa Re: Dzięki za rady ! 13.03.04, 08:35
              Mała, jak zdrowko?
              Izula - ja tez zle sie czuje w górach, jest mi "za ciasno", wole przestrzen,
              horyzont, patrzec, jak niebo z ziemia sie laczy. Uwielbiam chodzic, jezdzic na
              rowerze, ale po rownym i wcale mnie to nie nudzi.
              Z ciastem tez Ci nie pomoge - mam wyrazne talenty gastronomiczne
              (zakaskowe:))), natomiast prawie zadnych cukierniczych. Ale rybke w galarecie,
              losos lub sledzik na tysiac sposobow, jakies jajaczano-wedliniarsko-warzywne
              cudenka - prosze bardzo!
              Smacznego:)))
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 13.03.04, 17:46
      U mnie powoli wszystko wraca do normy. Muszę się przyznać, że korzystając z L4
      zafundowałam sobie całkowite nieróbstwo czego bardzo się wstydze ale chyba to
      wyszło mi na zdrowie. Już nie pamiętam kiedy ostatnio tak totalnie nic nie
      robiłam. Widac od czasu do czasu coś takiego jest potrzebne. Jednak w związku z
      coraz lepszym samopoczuciem zaczynam układac sobie plan pracy, a i wyrzuty
      sumienia, że powinnam jednak zrobić to i owo zaczynają mnie dopadać. Nie
      pozostaje mi więc nic innego niż jak to mówi mój mąż "wysypać piasek z rękawów"
      i wziąść się do roboty :)
      U nas śniegu prawie nie ma ale pogoda dziś paskudna, wiatr i zimno.
      Niestety z pieczeniem ciast to u mnie krucho, nie odnoszę na tym polu zadnych
      sukcesów, a prawdę mówiąc to już nawet nie próbuję. Pasożytuję na wypiekach
      mamy albo kupuję :( Za to służę przepisami na smaczne jedzonko.
      Widzę, że jestem tu chyba w mniejszości bo uwielbiam góry, szczególnie bliski
      jest mi Beskid Sądecki gdzie bywam b. często. Morze też lubię o ile tam się
      wybiorę, a regularnie jeździłam tylko wtedy gdy mój syn chorował na anginy.
      Byłam w Juracie, Sopocie, Międzyzdrojach, Rowach i Łebie. Jednak gdy mam
      mozliwość wyjechać tylko w jedno miejsce to oczywiście góry ale tylko jesienią.
      Pozdrawiam, rekonwalescentka Mała
      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 15.03.04, 07:27
        Witam wszystkich cieplutko, melduje, ze u mnie wszystko (w miare) OK, teraz
        biegne, ale wpadne pozniej.
        Milego dnia:))))
        • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 15.03.04, 07:45
          Słuchałm skeczu w wykonaniu Leppera Rokity, a także wyniku głosowań w Rosji i
          Hiszpnii. Jestem porażona, Nie wiem kiedy oprzytomnieję. Cześć.
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: 212.33.67.* 15.03.04, 09:52
      W zasadzie to mi ulżyło, że nie jestem jedyną oporną w pieczniu ciast. Będę
      więc dalej kupować w cukierni i nie mieć już takich wyrzutów sumienia. Moja
      córka ma tylko jeszcze zapał do pieczenia ciast, chociaż rezulaty bywają różne
      no a mama w tym względzie nie jest wyrocznią niestety. Zięć jest zadowolony ze
      wszystkiego co ona upiecze (ale to jeszcze krótki staż małżeński na męskie
      fochy). Mój mąż ciągle odchudza się (w pamięci) więć o ciasta się nie upomina,
      chociaż do kawki lubi coś tam popróbować. Ja jestem łasuch na słodycze i
      ciasta, ale w zasadzie nie ma u nas takiej cukierni z której wypieków byłabym
      zadowolona. Czasem na coś się trafi ale może to i lepiej dla ciała przynamniej.
      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 16.03.04, 08:33
        Chochliku, czy juz Ci choc odrobine minęło, czy wyszlaś z szoku?
        Nie chcę Cie martwic, ale wszystko dopiero przed nami i musisz sie uodpornic,
        bo nie takie atrakcje jeszcze nas czekają:-((
    • Gość: Iza Uśmiechnij się jutro będzie lepiej ! IP: 212.33.67.* 16.03.04, 11:13
      * Autentyczne fragmenty szkolnych wypracowań:
      - Kręgosłup składa się z kręgu i ogona.
      - Najmniejszą częścią organizmu jest palec.
      - Ślimak ma jednocześnie płeć żeńską i męską, ale z tego nie korzysta.
      - Krowa to zwierzę roślinobójcze.
      - Królik składa się z głowy, nóg, brzuszka i kożuszka.
      - Rolnicy nie lubią kretów, bo obgryzają im korzenie.
      - W czasie mgły latarnik wyje na latarni i tym ostrzega okręty.
      - Jontek na swoim zegarze w chałupie znalazł wskazówki do życia.
      • bbetka Re: Uśmiechnij się jutro będzie lepiej ! 16.03.04, 17:03
        Iza, te fragmenty są cudnie śmieszne. Niestety nachodzi mnie refleksja, że oni
        później zaczynają studiować;-) I to co ja wysłuchuję, tudzież czytam to po
        prostu cdn...

        Mała ciesz się, że udało Ci się uczciwie poleniuchować jednocześnie "reperując"
        organizm. Ja mam chwilowo w domu przeziębione (zasmarkane i zakaszlane) dziecko
        i męża, który przejął się nareszcie swoim ciśnieniem (lekarz mu uczenie
        wyliczył ile jeszcze przy takim ciśnieniu może pożyć), w związku z tym
        przerabiam natychmiastowe "przestawienie" na zdrowy tryb życia-dużo ruchu, zero
        soli i cukru, do jedzenia najlepiej surówki i sałatki itd. Podśmiewam się po
        cichu, ale jestem zadowolona, bo nareszcie rodzinnie zaczynamy żyć zdrowiej.
        Ciekawe na ile zapału wystarczy.

        Na temat Leppera i Rokity, oraz Leppera i Wiśniewskiego się nie wypowiem, bo
        wyłączyłam programy zanim na dobre się rozpoczęły, bo nawet mnie ciśnienie
        podniosło się nieco za wysoko ;-)

        Wypowiem się za to na temat domowych wypieków, bo je bardzo lubię (i
        przygotowywać i konsumować), a od czasu nowej kuchni i elektrycznego piekarnika
        niestety cierpię...Za nic nie układa mi się z nim współpraca. Nie mogę rozgryźć
        zasad grzania i ciasto głównie się przypieka z dołu i boków, a w środku
        pozostaje surowe. Teraz się zawzięłam robię raz na tydzień to samo ciasto w
        różnych warunkach i czekam kiedy będzie ok. Wiem, że już pewnie po imprezie,
        ale mogę podać przepis na bardzo fajne ciasto rodzynkowe. Mało skomplikowane,
        bo jak przepis jest dłuższy niż parę zdań to go nie czytam... W odróżnieniu od
        mojego kolegi, który nie uznaje przepisów krótszych niż dwustronicowe, bo uważa
        że są zbyt mało wykwintne...
        Ciasto rodzynkowe, składniki:
        1,5 szklanki rodzynek (rodzynków?)
        3/4 kostki margaryny
        1,5 szklanki cukru
        2,5 szklanki mąki
        szczypta soli, skórka starta z 1 cytryny, aromat cytrynowy
        1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
        Wykonanie:
        Zagotować w garnku 3 szklanki wody, do wrzątku wrzucić rodzynki i gotować na
        malutkim ogniu przez 10 minut.Zdjąć z ognia, dodać cukier i margarynę,
        rozpuścić i przestudzić. Dodać pozostałe składniki i wymieszać łyżką. Powinno
        wyjść ciasto o konsystencji gęstej śmietany. Wlewamy do blachy (okrągłej
        z "kominkiem") wstawiamy do piekarnika nagrzanego wcześniej do 180 stopni i po
        godzinie wyjmujemy pyszne ciasto. Ponieważ należy ono do ciast wilgotnych
        wskazane jest wyjęcie go (jeszcze gorącego) z blachy, i nakrycie kloszem lub
        garnkiem, będzie dobrze "nawilgocone"). Smacznego!
        betka
        • spinkaa Re: Uśmiechnij się jutro będzie lepiej ! 16.03.04, 21:48
          Betko - rewelacja, ja dziekuje pierwsza, bom się zachwyciła. Ale nie tylko
          prostotą przepisu, a więc - mam tę nadzieje - wykonania. Chodzi o koncówke -
          nie znałam tego sposobu na wilgotne ciasto, czyli wyjęcie jeszcze gorącego i
          przykrycie czymś tam. A to takie logiczne! Dla mnie bomba, co jest najlepszym
          dowodem na to, jak małe mam doświadczenie w sferze wypieków.
          • bbetka Re: Uśmiechnij się jutro będzie lepiej ! 17.03.04, 08:37
            Spineczkoo, ja nie wiem czy to działa w każdym przypadku. Aż taka mądra to nie
            jestem;-) Po prostu w przepisie na ciasto rodzynkowe tak było. Po prawdzie, jak
            się go nie przykryje to też będzie wilgotne, ale trochę mniej.

            Miłego dnia dla wszystkich, mój będzie mocno pracowity, bo poza "normą" mam
            kilku spóźnionych mgr do wypromowania.

            uśmiechy
            betka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka