Dodaj do ulubionych

Nie matura lecz chęć szczera .... :D

21.04.10, 12:53
"Zaliczysz inżyniera szybciej, niż myślisz" - zachęcają
autorzy kampanii promującej studia politechniczne wśród dziewczyn. -
Zamiast walczyć z mitami, utrwalają tylko obrzydliwe stereotypy! -
złoszczą się feministki.


(...)

Przedsięwzięcie, które miało niwelować podziały między kobietami
i mężczyznami, w paskudny sposób je utrwala. Wychodzi na to, że
dziewczyna idzie na studia nie po wykształcenie, które otworzy jej
drzwi do kariery, tylko żeby złapać męża albo co gorzej, zostać tzw.
uniwersytutką - mówi Marta, studentka Wydziału Organizacji i
Zarządzania.


Więcej
tutaj :)
Obserwuj wątek
    • zloty.strzal Re: Nie matura lecz chęć szczera .... :D 21.04.10, 13:00
      Cała ta akcja jest tak beznadziejna, że to aż przykre.
    • voker Re: Nie matura lecz chęć szczera .... :D 21.04.10, 13:09
      idą 3 dziewczyny: jedna brzydka, druga brzydka, trzecia z politechniki... :)
    • twardycukierek Re: Nie matura lecz chęć szczera .... :D 21.04.10, 13:36
      Aja nie chcę inżyniera ;F To gdzie mam iść?

      :D
    • twardycukierek PS 21.04.10, 13:38
      Ale ococho? Jakie stereotypy: że inżynier leci na co popadnie?

      :D
      • woda.na.mlyn Re: PS 21.04.10, 13:54
        Ja myślę że ococho mianowicie o taki stereotyp, że chłopaki z
        polibudy cierpią na przedwczesny :////

        :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
        • twardycukierek Re: PS 21.04.10, 13:55
          Ale co przedwczesny? ¤.¤

          :DDDDDDDDDDDDDDDD
          • woda.na.mlyn Re: PS 21.04.10, 13:59
            A to panów inżynierów pytać trzeba .... ;)

            :DDDDDD
            • twardycukierek Re: PS 21.04.10, 14:02
              Przy najbliższej okazji wchłonę zatem wiedzę :DDDD
              • woda.na.mlyn Re: PS 21.04.10, 14:45
                Gulp O.o
                :DDDDD
                • twardycukierek Re: PS 21.04.10, 15:22
                  Gulp O.o

                  This was my line!

                  :DDDD
                  • warm_and_fuzzy_logic Re: PS 21.04.10, 17:29
                    w kwesti inzynierow jakos osobiscie zainteresowany tematem z racji wyksztalcenia
                    i wykonywanego zawodu zalaczam link to ponizszego tekstu i zaswiadczam o jego
                    zgodnosci z faktami:

                    Tekst linka

                    juz to pare razy czytalem i zawsze kwicze z radosci.

                    tak a propos, popieram akcje "kobiety na Polibude" tak samo jak "kobiety na
                    traktory" - lubie sie umawiac z kobietami-inzynierami. Moze troche jak cyborgi,
                    ale latwiejsze do zrozumienia niz typy humanistyczne.
                    • twardycukierek Re: PS 22.04.10, 07:57
                      Cześć Fuzz, gdzie się podziewałeś? ;)

                      Tekst przeczytam na mur jak będę miała chwilę tzw 'spokoju' ;)
                      • warm_and_fuzzy_logic Re: PS 22.04.10, 15:25
                        Czesc,


                        Mialem sciecie bialka na koniec semestru. Normalnie slodkie kruszynki doprowadza
                        mnie kiedys do zalamania nerwowego.

                        Co jak co, ale takiego semestru z piekla rodem to jeszcze nie mialem. Az do tego
                        stopnia ze zastanawiam sie nad zmiana pracy.

                        Jak zaczynalem tu uczyc pare lat temu to szkola stala na poziomie - najlepszy
                        program technologi inzynierii ladowej w Kanadzie. Nie wiem jak teraz jest gdzie
                        indziej, ale przez te 10 lat szkola zmienila sie w przedszkole dla uposledzonych
                        umyslowo.

                        A do tego przygotowania dydaktycznego nie mam.

                        Tak ze z okazji gromadnego marudzenia studentow, oceniania ich itp itd. nie
                        moglem sie towarzysko udzielac.

                        Teraz jak sie semester skonczyl czuje jakby mi ktos Mount Everest z klaty zdjal...

                        Dobrze ze sobie moge jakis domek dla relaksu zaprojektowac i na tym zarabiac, bo
                        uczenie niestety przestaje byc satysfakcjonujace.

                        Sorry ze marudze, ale nazbieralo mi sie kwasow jak nigdy, dopiero troche przez
                        lato odpoczne.
                        • twardycukierek Re: PS 22.04.10, 16:08
                          Cześć :))) hej, spokojnie się wygadaj i wypisz tu, od tego też jest forum a
                          pytałam, bo chciałam wiedzieć :)
                          Zmiana pracy na horyzoncie, Fuzz, to nie wygląda na coś chwilowo-przejściowego ;/
                          Rozglądasz się za czymś innym?
                          • warm_and_fuzzy_logic Re: PS 22.04.10, 17:15
                            na razie jeszcze nie. jestesmy teraz w czasie reorgaznizacji curriculum -
                            wszystkie przedmioty musza byc od nowa przerobione i zorganizowane tak zeby
                            calosc miala rece i nogi. Przez ostatnie 20 lat zmiany do curriculum byly
                            dokonywane na zasadzie - o, tu nam brakuje to dolozymy, tu mamy za duzo to
                            utniemy! Teraz odeszla "stara wiara" ludzie ktorzy mnie uczyli a zaczynali w
                            latach 60tych. Wiedzieli co i jak dziala etc. Nowi ktorzy byli przyjmowani
                            niestety nie nadaja sie do czegokolwiek, bo nie sa z inzynierii ladowej tylko
                            bardziej srodowiskio itp. Tamten program dziala bo jest nowy, ale civil eng. nie
                            widzial zadnej inwestycji w ludzi od wiekow.

                            Dzisiejsza polityka collegeu wyglada tak zeby nie przyjmowac na etat (trudno im
                            sie dziwic, zwiazki zawodowe zadbaly zeby nauczyciel mial status swietej krowy
                            drogiej w utrzymaniu). dlatego wiekszosc tyra na pol etatu, czyli dostaja
                            pieniadze za godzine w klasie, ocenianie prac itp sie nie liczy. A klasy rosna i
                            to niepomiernie, niestety iloscia a nie jakoscia. Nauczyciel mial klase 10 osob,
                            teraz ma 30 a dostaje takie same pieniadze, wiec coraz trudniej o utrzymanie
                            jakiegokolwiek standardu - ludzie sie zmieniaja, ucza ludzie ktorzy uczyc nie
                            powinni, studenci maja serdecznie dosc, nauczyciele tez - normalnie cyrk na kolkach.

                            Wracajac do tematu - ja jestem zaangazowany w przerobki curriculum do opcji
                            strukturalnej (budynki, mamy jeszcze infrastrukture). Chce przerobic to
                            curriculum zeby cos po mnie zostalo jak odejde, mam nadzieje ze bedzie to mialo
                            rece i nogi.

                            Zajalem sie uczeniem bo chcialem entuzjastycznie przekazac swoja wiedze i dac
                            cos z siebie instytucji ktora mnie wyksztalcila, ale w dzisiejszych czasach jest
                            to gra niewarta swieczki - z zalozenia mialem uczyc inteligentnych ludzi ktorzy
                            chcieli zdobyc zawod, teraz wyglada to jak ciagniecie 60 opornych mulow przez
                            rzeke pelna melasy, stad moje rozgoryczenie.

                            Ja nie jestem tez zwierzeciem wielkomiejskim, a Toronto nie lubie juz
                            szczegolnie, tak ze mysle zeby poszukac pracy w jakims mniejszym miescie - moze
                            to byc praca dla lokalnego samorzadu jako inspektor projektow etc.

                            Nic mnie w miescie tak naprawde nie trzyma odkad sie rozwiodlem - tak dlugo jak
                            jestem na tyle blisko zeby odwiedzac syna to moge mieszkac gdziekolwiek. Bedzie
                            mi tez latwiej samemu utrzymac dom, bo ceny sa proporcjonalnie nizsze.
                            • zloty.strzal Re: PS 22.04.10, 18:26
                              > Nauczyciel mial klase 10 osob
                              > ,
                              > teraz ma 30 a dostaje takie same pieniadze,

                              10 osobowe grupy to bajka, w Polsce nie uświadczysz;/
                              • warm_and_fuzzy_logic Re: PS 22.04.10, 18:32
                                tu troche przesadzilem, tez z reguly sa wieksze, ale bywalo ze uczylem 8 osob.
                                Teraz mam do 40 w laboratorium, na wykladach bywa do 100 bo tyle ma sala. A
                                ocenianie egzaminow dla wszyskich boli...

                                Grupy 10 osobowe sa nieekonomiczne - nie da sie na nich zarobic. Ale 14-20 osob
                                to liczba ktora da sie efektywnie uczyc za pieniadze ktore mi placa. Wiecej niz
                                25 sie zwyczajnie nie oplaca. Zeby jeszcze studenci robili co do nich nalezy,
                                ale tu realia sa drastycznie inne niz w Polsce na uczelniach - studenci robia
                                sobie zywnie co chca, a jak nie wykladasz tak jak im sie podoba - maszeruja do
                                koordynatora albo wyzej.

                                Z innej beczki - podobnie jest tu z systemem prawa karnego - calkowicie
                                odkryminalizowal przestepcow, ktorzy maja wiecej praw niz ofiary.
                            • twardycukierek Re: PS 22.04.10, 18:53
                              A jak to wygląda w innych instytutach, masz znajomych gdzieś, co mówią? Jest
                              lepiej tam, gdzie nie ma tej reorganizacji?

                              Coraz pełniej widzę, jak bardzo Kanada jest podobna do Szwecji. Tam też masowe
                              przyjmowanie na studia wręcz z łapanek, ludzi do studiowania w żadnym stopniu
                              nieprzygotowanych, jest problemem dla wykładowców i dla tych studentów, którzy
                              czegoś chcą się nauczyć a nie tylko odwalić dyplom. Mnie szokowały pytania ' od
                              której do której strony przeczytać książkę?' itp I ani strony więcej, niż
                              potrzebne do egzaminu, na studiach wyższych!

                              To wytrwaj, jak długo jeszcze? A potem zmykaj ;))) szkoda zdrowia. Mnie też było
                              szkoda więc po trzech semestrach dałam nogę do prywatnej firmy, roboty tam było
                              więcej ale frustracji mniej ;))
                              • warm_and_fuzzy_logic Re: PS 22.04.10, 19:22
                                ja kiedys zawziecie probowalem powiedziec studentowi zeby narysowal przekatna
                                prostokata. powtarzam, powtarzam... cos kolo 5 razu dotarlo do mnie ze on nie
                                wie co to jest przekatna...

                                przyklad zdolnosci matematycznych:

                                wzor:
                                a=b/c

                                Policza a, ale b albo c juz ciezko...

                                Trudno mi wyczaic jak jest gdzie indziej, bo nie mam na tyle kontaktu z innymi
                                szkolami (swojego czasu mialem dobre uklady i moglem dostac prace w Halifaksie,
                                ale pogoda mi tam nie pasuje). Dostac gdzie indziej prace nauczyciela bez
                                znajomosci jest niemozliwe (status swietej krowy jest przyznawany bardzo wybiorczo).

                                wczoraj mialem z kolezanka (super inteligentna i ciezko pracujaca dziewczyna,
                                doktorat z inzynierii) tzw. "bitching session" - musial sie wywentylowac po
                                ocenianiu projektow. Siedziala biedaczka chyba z godzine, patrzyla w sciane i
                                probowala pojac ogrom glupoty ktory ja otacza. Znam ten bol, ja ta faze mialem
                                wczesniej, teraz mi sie tylko co rok poglebia. Czuje ze mi powaznie zaczyna
                                odbijac palma ze stresu.

                                Nie wiem ile to potrwa zanim sie zmyje. Jak mi dadza pelny etat to moge tu
                                posiedziec, jak opadnie pyl po reorganizacji i przeczyscimy najgorszy smietnik
                                to moze z powrotem byc szkola na poziomie. Pytanie czy warto czekac i ile, ale
                                mysle ze do wiosny przyszlego roku a nie dluzej.





                                • twardycukierek Re: PS 23.04.10, 11:51
                                  Hunts for rants nazywamy takie bitching sessions w pracy ;))

                                  Rozumiem to wszystko, ale nie czekaj za długo, stres niszczy bardziej niż wszelkie legal and illegal substances ;P Wiem, co jest dobrymi radamy wybrukowane, ale byłam tam gdzie Ty i nie warto tak ciągnąć w nieskończoność. Masz sport, jesteś aktywny, dobre to w rozładowaniu stresu, ale... no właśnie.

                                  A za link o inżynierach gorąco dziękuję, raz jeszcze, patrz post poranny :D Baaaardzo trafne!
                                  • warm_and_fuzzy_logic Re: PS 23.04.10, 16:05
                                    No po tym jak mi zaczely puszczac nerwy w tym semestrze to faktycznie czulem sie
                                    jak nawiedzony lunatyk na pograniczu obledu.

                                    Sport dziala cudownie, ale taki poziom stresu jaki mialem byl za duzy zeby
                                    rozladowac.

                                    Ostatnie lata tez nie byly dla mnie latwe lekkie i przyjemne - napiecia w domu,
                                    rozwod...

                                    Teraz juz mnie nic nie trzyma w Toronto, moge sie wyniesc gdzie mi sie podoba
                                    tak dlugo jak bede mogl odwiedzac syna.

                                    Uczucie wolnosci jest jednak piekne...

                                    Z uczenia moge zrezygnowac w kazdym momencie i dalej trzymac sobie pozycje
                                    laboranta (specjalisty od wszystkiego), tak ze nawet sie nie musze ruszac z
                                    cieplej posadki i miec swiety spokoj.

                                    Co mnie trzyma przy robieniu tego co robie to 2 osoby: moj szef, dawniej moj
                                    nauczyciel, pozniej przyjaciel (niestety obecnie chory obloznie), i kolejny prof
                                    ktory mnie uczyl a teraz jest koordynatorem kierunku.

                                    Ci ludzie stanowia resztki starej gwardii ktora zaczynala w latach 60tych i do
                                    dzis sie wykruszyla poza 3 osobami, ale sa to naprawde ludzie z ktorymi warto
                                    pracowac.

                                    Jak oni odejda to naprawde nie bedzie tu juz nic...

                                    Chyba wtedy znajde sobie prace na jakims zatylczu, kupie domek na wsi do remontu
                                    i bede sobie spokojnie zyl... zmeczylo mnie miasto.
                                    • twardycukierek Re: PS 24.04.10, 07:10
                                      Tak więc w pozostającej Ci drodze do tego domku za miastem uprawiaj dużo sportu,
                                      wytrwasz ;)

                                      Czyli trzyma Cię lojalność wobec tych ludzi, chęć skończenia tego, co oni zaczęli?
                                      • warm_and_fuzzy_logic Re: PS 25.04.10, 19:58
                                        w pewnej mierze tak. Az zal patrzec jak najlepszy program w kraju rozpada sie do
                                        stopnia w ktorym nie przypomina szkolnictwa wyzszego.

                                        Jest tez element lenistwa i finansowy - ruszyc sie z wygodnej i zabezpieczonej
                                        przez zwiazki zawodowe posadki nie jest latwo, to tak jakbym wyszedl spod
                                        klosza. Ale trzeba bedzie, tylko jeszcze nie wiem kiedy ekonomia sie poprawi na
                                        tyle zebym nie musial sie zastanawiac co bedzie.
                                        • twardycukierek Re: PS 26.04.10, 07:49
                                          Wierz mi, jak już to zrobisz, jak się ruszysz, będziesz sam siebie pytał przed
                                          lustrem: czemu do cholery wcześniej tego nie zrobiłem? :)
                                          • warm_and_fuzzy_logic Re: PS 27.04.10, 20:22
                                            na razie jeszcze jakis czas posiedze, na spokojnie rozwazajac opcje. mam tu o
                                            tyle dobrze ze moge sie za darmo ksztalcic do oporu, wiec jest to jakis motywator.

                                            Pytanie tylko czy warto sie dalej ksztalcic, czy isc pracowac i zdobywac wiecej
                                            doswiadczenia zawodowego.
                                            • twardycukierek Re: PS 28.04.10, 12:14
                                              Powodzenia w przetrwaniu, Fuzz :) a wiedza to kapitał, więc zbieraj ;))
                    • twardycukierek Dobre! :D 22.04.10, 09:32
                      'Engineers love all of the "Star Trek" television shows and movies. It's a small
                      wonder, since the engineers on the starship Enterprise are portrayed as heroes,
                      occasionally even having sex with aliens. This is much more glamorous than the
                      real life of an engineer, which consists of hiding from the universe and having
                      sex without the participation of other life forms.'


                      Hehehe, Fuzz. KOCHAM Star Trek! :D
                    • funny_game Re: PS 22.04.10, 11:13
                      warm_and_fuzzy_logic napisał:

                      > "kobiety na traktory"

                      Mężczyźni do obory!
                      Dziękuję za uwagę :)
                      • woda.na.mlyn Re: PS 22.04.10, 11:44
                        funny_game napisała:

                        > Mężczyźni do obory!
                        > Dziękuję za uwagę :)
                        >

                        Wszak od wieków tam zachodzą .... i do kurnika tyż :DD

                        forum.gazeta.pl/forum/w,87604,105860213,105860213,Protoplasci_nasi_kochani_DDD.html

                        • funny_game Re: PS 22.04.10, 13:39
                          Nie przypominaj mi tego obrzydliwego wątku :/
                      • twardycukierek Re: PS 22.04.10, 13:07
                        Ale ja nie uważałam, nie dziękuj!

                        :D
                        • funny_game Re: PS 22.04.10, 13:40
                          Zaraz mi podziękujesz za uwagę w dzienniczku! ;D
                          • twardycukierek Re: PS 22.04.10, 14:00
                            Boli mnie paluszek i złamany paznokieć ;/

                            :D
                            • funny_game Re: PS 22.04.10, 14:24
                              Tak, fantomy czasem bolą :F
                    • twardycukierek Fuzz! :))) 23.04.10, 07:46
                      Ogromne dzięki za ten link, nie tylko uśmiałam się zdrowo plus głośno, ale i wysłałam go do the usual suspects ;))) Chłopcy z IT już nie są dla mnie taką tajemnicą, jak przedwczoraj :D

                      PS. Na tamten post później odpowiem :)

                      The risk/reward calculation for engineers looks something like this:

                      RISK: Public humiliation and the death of thousands of innocent people
                      REWARD: A certificate of appreciation in a handsome plastic frame.

                      :DDDDDDDDDDD
    • voker Re: Nie matura lecz chęć szczera .... :D 21.04.10, 17:20
      [img]https://statichg.demotywatory.pl/uploads/201004/1271169497_by_kb2401_500.jpg[/img]
      • twardycukierek Re: Nie matura lecz chęć szczera .... :D 22.04.10, 08:18
        Piwo? Inżynier Mamoń?

        :D
    • evelina78 Re: Nie matura lecz chęć szczera .... :D 25.04.10, 14:29
      Polska to nadal kraj, w którym w dobrym tonie jest poniżać człowieka tylko
      dlatego, że jest kobietą.
    • twardycukierek Ciekawe jak by zachęcali do... 27.04.10, 11:28
      ... polityki?

      ;O

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka