mjot1
02.05.10, 11:17
W środku świątecznego majowego triduum smętne naszły mnie myśli...
Onegdaj pozwoliłem sobie nagryzmolić i (niczym krowa) nie zmieniając
zdania podtrzymuję:
"Czoło niskie za to wykształcenie wysokie"
Dziwimy się... A czegóż to spodziewać się po hołocie?
Właśnie teraz widać jak potwornej zbrodni na społeczeństwie
dopuściła się komuna umożliwiając jej awans społeczny.
Boć to właśnie komuna czworaki wpuściła na salony.
Obecnie chamstwo już nie musi wstydliwie podglądać i naśladować.
Obecnie prostactwo rozpanoszyło się już wszędy, ono dominuje i
nadaje ton. Stało się stylem obowiązującym!
Nareszcie można poczuć się swobodnie i bez żadnych zahamowań, bo
swojaka z czworaków spotkasz wszędzie i za katedrą i w urzędzie.
Obecnie „Czworaki” reprezentują politykę, naukę, kulturę, kler,
biznes, etc., etc...
Hołota bez żadnych skrupułów, bez żadnych zasad, bez żadnych
zahamowań, bez honoru (bo i skądże u niej?) dla „kariery” (czytaj
żłobu) sprzeda własnego siebie bez zmrużenia oka. Nuworysze i
prostactwo, dla których jedynym przykazaniem jest być i brać!
Nie mamy żadnych autorytetów moralnych. Najcenniejsze jednostki
zostały wyeliminowane lub złamane przez Hitlera i komunę. Inna
rzecz, że społeczeństwo zbytnio przed tą degradacją się nie
broniło... Nieliczne wyjątki, „niedobitki” przeszły już na drugą
stronę smugi cienia...
Tu wszystkie chwyty są dozwolone a bogiem jest szmal!
Dla szmalu prostytuują się wszyscy! Słowo nie kosztuje już nic!
Szalbierstwo i krzywoprzysięstwo jest na porządku dziennym. W
polityce, urzędzie, kościele, szkole, domu, na ulicy!
Czy jeszcze ktokolwiek zna znaczenie słowa „honor”?
Tacy jesteśmy... A są to przecie dopiero początki...
Upłynie wiele, wiele wody zanim dorobimy się jakiejkolwiek klasy. Ja
już tego nie doczekam...”
Beneficjenci PKWN, reformy rolnej i nacjonalizacji zawłaszczyli już
wszystko. To oni mienią się być prawicą, orędownikami spuścizny
przodków i tradycji naszej.
W najczarniejszych swych wizjach nie przypuszczałem, że nawet Wawel
w czworaki zamienią.
Czegoś takiego nie wykombinowało nawet plenum w najmroczniejszych
czasach komuny.
Obecnie wielki kamerdyner -indywiduum, które w normalnych czasach
nie byłoby nawet stangretem jako autorytet moralny samozwańczo
decyduje o woli narodu.
Tu mężem opatrznościowym, uosobieniem cnót wszelkich jest
niepoczytalny bufon o mentalności i posturze karła, który najwyższe
stanowiska państwowe powierza współczesnemu Szeli.
Tłuszcza nie uszanuje niczego. Jedyną dewizą jest być i mieć a
wartością mamona.
Najniższe ukłony!
Pomimo radosnych przecie świąt posępny jakiś M.J.