Dodaj do ulubionych

Palenie papierosów na balkonie

07.05.10, 23:48
Witam

W związku z nadejściem ciepłych dni powrócił odwieczny problem palenia papierosów na balkonie. Niestety i ja stałem się zakładnikiem sytuacji, w której siedzę w zamknięciu, bo nie mogę otworzyć okna. Otóż... Sąsiad daje mi popalić (biernie) i chciał - nie chciał, dym od sąsiada piętro niżej trafia prosto w moje okno, przynajmniej odczuwam to bardzo bardzo wyraźnie i stało się to uciążliwe.

Na porządku dziennym jest sytuacja, że mając otwarte okno muszę być czujny, żeby w odpowiednim momencie zamknąć je, bo idzie się po prostu udusić. Smród jest taki, jakby ktoś w pobliżu przygotowywał asfalt czy coś podobnego, wprost nie do wytrzymania. To muszą być jakieś najtańsze papierosy z przemytu, bo czegoś takiego chyba w kiosku kupić się już nie da.

Wiem, wiem, palący czytając mój wpis stwierdzą, że to uroki życia w bloku, ale są pewne granice. Chciałbym dogadać się z sąsiadem, ale nic do niego nie dociera, więc to odpada.

Dym leci non stop w dzień i w nocy, jak np. będę spał przy otwartym oknie to się uduszę od dymu, a zamknięte okno w ciepłe dni i noce, też to jest pewien problem...

Co więcej - po ostatniej konfrontacji - dymu jest jakby więcej...

Czy w związku z takimi sytuacjami macie jakieś doświadczenia?
Chętnie zapoznam się z Waszymi rozwiązaniami, jeśli takie istnieją.
Co robić?
Obserwuj wątek
    • Gość: Jojo Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.dip.t-dialin.net 08.05.10, 00:00
      Kup sie paniusiu wille,domek,dacze a nie pitol tu glodnych kawalkow!
      • brown_nites Re: Palenie papierosów na balkonie 08.05.10, 00:13
        nie stać mnie na willę, ale nie dam sobie wejść na głowę, tym bardziej, że
        chodzi o moje zdrowie, z którym ktoś zupełnie się nie liczy
        • Gość: hegemon® a co byscie chcieli aby palacze robili? IP: *.acn.waw.pl 16.05.10, 12:57
          - palili u siebie przy zamknietych oknach?
          - wychodzili na klatke schodowa?
          - wychodzili na dwor aby zapalic?

          nie jestem palaczem ale prawem palacza jest palic u siebie na balkonie
          • Gość: rozwiązanie rozwiązanie IP: 91.123.169.* 16.05.10, 13:17
            Zamieńcie się z sąsiadem na mieszkania.
            • wymiatator1 Re: rozwiązanie 16.05.10, 14:58
              Kup sobie stalową płyte grubości 10 mm, wymiary conajwyżej 100x100mm, nauszniki
              ochronne oraz najtańszą wiertarkę udarową.
              Od 6 rano do 22 masz prawo napierdalać w sufit sąsiada ile dusza zapragnie.
              Na chamów ze wsi nie działają inne metody niż chamskie.
              • Gość: antypolityk Re: rozwiązanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 18:58
                Mam ci ja to! Dwóch młotów-kumbinatorów z inwestycji miejskich - już
                na emeryturze. A BABY krowy ró...we, obłudne i chciwe. Młot i świder
                prawie codziennie PODWYŻSZA mi standard życia w dość eleganckim
                apartamentowcu. Nie palę, nie piję, śpiewam tylko na próbach i na
                koncertach! Pochodzenie mam też wsiowe tylko inne korzenie i
                edukację i wychowanie. To kresowe, otwarte na wrażliwość drugiego
                człowieka!!!
                • Gość: domator amator Re: rozwiązanie IP: *.kkcmkp.pl 16.05.10, 19:15
                  proponuję znaleźć w internecie stronę ośrodka wyspecjalizowanego w leczeniu
                  zawałów serca, wydrukować wraz z wytłuszczonym telefonem do pracowni
                  hemodynamiki i wrzucić przez balkon - jak spotkasz sąsiada to daj mu to do ręki
                  mówiąc, że może mu się przydać.
                  Jak nie zrozumie aluzji, to poszukaj strony kliniki onkologicznej i
                  torakochirurgii wyspecjalizowanej w resekcji płuca

                  Jak tego nie zrozumie, to rozlej na swoim balkonie kwas masłowy - w końcu masz
                  prawo bo to twój balkon
                  • borow4 tobie trzeba cos wrzucic na temat chorob psychiczn 17.05.10, 07:57
                    ych ich wczesnego wykrywania i leczenia w tym zamknietego
                    • jockerkjs Re: tobie trzeba cos wrzucic na temat chorob psyc 17.05.10, 08:47
                      A jezeli sasiad nie pali na balkonie a w pokoju przy oknie???

                      Do wymiatatora - takich jak Ty to powinni wieszac publicznie.

                      Wiekszym syfem niz palacze (pali kilka minut i jest spokoj) sa
                      balkonowi grilowicze, bo oni niestety nie dzialaja kilka minut a
                      nawet kilka godzin, dym 100x bardziej szkodliwy.
                      • sharanchia palący bywają przygłupami 17.05.10, 09:19
                        Zdarza się, że palący nie próbują nawet zrozumieć drugiej strony. Jakieś ich
                        ograniczenie takie...

                        Z drugiej strony nie można się ładować komuś do domu, czy nawet na balkon,
                        dlatego że pali. Bez przesady. Nie będą się wszyscy wokół mnie dostosowywali do
                        mnie. To by było chore.


                        L jak Lucjan - Wojownik Szos
              • Gość: Marynarz do wymiatatora IP: *.065.c95.petrotel.pl 16.05.10, 20:54
                Najtańszej wiertarki niech nie kupuje, bu mu zaraz wysiądzie.
            • Gość: maja5692 Re: rozwiązanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.10, 21:49

              Widac po autorce, ze ma sklonnosc do przesady.
              Naprawde dusisz sie jak tylko masz zakniete okno podczas ladnej pogody?
              i w czasie wolnym nie robisz nic innego jak czychanie na sasiada, kiedy tylko
              zacznie palic?
          • Gość: mod Re: a co byscie chcieli aby palacze robili? IP: 94.254.164.* 16.05.10, 17:05



            > nie jestem palaczem ale prawem palacza jest palic u siebie na balkonie


            czyli ja sobie mogę zrobić grilla na balkonie i guzik mnie powinno interesowac
            czy to się komuś podoba czy nie? :)
          • Gość: perdito Re: a co byscie chcieli aby palacze robili? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 17:11
            Gość portalu: hegemon® napisał(a):

            > - palili u siebie przy zamknietych oknach?

            Tak właśnie. To ich zdrowie i ich sprawa. Nie lubią dymu? To niech nie palą.
            Proste jak drut.

            > - wychodzili na klatke schodowa?
            > - wychodzili na dwor aby zapalic?

            Absolutnie nie. Palić mają we własnych mieszkaniach albo wyznaczonych do tego
            pomieszczeniach.

            > nie jestem palaczem ale prawem palacza jest palic u siebie na balkonie

            Prawo innych ludzi do zdrowia jest nadrzędne. Jak już napisałem, niech palą u
            siebie w domu, a jak im dym przeszkadza, to po cholerę palą.
            • jockerkjs Re: a co byscie chcieli aby palacze robili? 17.05.10, 08:53
              zakazac paleni na balkonie, bardziej debilnego pomyslu dawno nie
              slyszalem.
              W jakim miejscu balkon sie zaczyna?? jak bede palil w progu to juz
              jest na balkonie czy jeszcze nie?? jak bede palil w pokoju do
              otwartego okna to co wtedy?
          • pj.pj Niech palą we własnych mieszkaniach 16.05.10, 17:15
            Gość portalu: hegemon® napisał(a):

            > - palili u siebie przy zamknietych oknach?
            > - wychodzili na klatke schodowa?
            > - wychodzili na dwor aby zapalic?
            >
            > nie jestem palaczem ale prawem palacza jest palic u siebie na balkonie

            Palacz wychodzi na balkon, żeby nie nasmrodzić u siebie w mieszkaniu, ale to, że
            komuś zadymi mieszkanie, oczywiście go nie obchodzi. (Tak samo jak palacze wolą
            jeździć w przedziałach dla niepalących... jakoś dziwnie mało którzy lubią
            siedzieć w dymie, a innym to fundują bez oporu.) Ten ktoś inny nie ma też szans
            korzystać z własnego balkonu, jeśli ma za sąsiada palacza. Palenie papierosów na
            balkonach powinno być zakazane podobnie jak grillowanie.

            Uważam, że powinno się zakazać palenia w przestrzeni publicznej w ogóle. Jak się
            idzie ulicą za palaczem, to też można szału dostać. A na miejskich palarniach
            ktoś mógłby zrobić interes...
            • zdzisiek66 zakazać wypuszczania dzieci z mieszkania 17.05.10, 08:50
              Mam podobny problem, tylko że z dziećmi sąsiadów. Biegają pod oknem i krzyczą,
              co negatywnie wpływa na moje zdrowie.
              Jak rodzice tak lubią dziecięce krzyki, to niech się nimi rozkoszują w
              zamkniętych szczelnie mieszkaniach. Wypuszczanie dzieci na podwórko czy balkon
              powinno być zakazane, tak jak grillowanie. Uważam zresztą, że powinno się
              zakazać wypuszczania dzieci w przestrzeń publiczną w ogóle. Jak się idzie ulicą
              za wrzeszczącym dzieckiem, to można szału dostać.
              Generalnie zresztą za mało mamy zakazów. Co to za porządki, żeby każdy mógł
              sobie na balkon wychodzić, kiedy zechce, bo niby to jego balkon. Za Stalina tak
              nie było, porządek był.
              • Gość: zina timofiejewna Re: zakazać wypuszczania dzieci z mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.10, 11:04
                zdzisiek66 napisał:


                > Generalnie zresztą za mało mamy zakazów. Co to za porządki, żeby każdy mógł
                > sobie na balkon wychodzić, kiedy zechce, bo niby to jego balkon. Za Stalina tak
                > nie było, porządek był.


                A coś Ty? Stalinowi nawet w najśmielszych snach nie przyszłoby do głowy, żeby
                wprowadzić taki zamordyzm o jakim dziś co niektórzy marzą.
          • Gość: Michał Re: a co byscie chcieli aby palacze robili? IP: *.chello.pl 16.05.10, 18:15
            Powinien palić tak, żeby nie zatruwać innych. Jak chce się truć to niech truje
            tylko siebie. Już dawno powinno to być uregulowane prawnie, że palić można tylko
            i wyłącznie w szczelnych kabinach, które nie wypuszczają dymu na zewnątrz. Nawet
            u siebie w domu.
            Niestety palacze nie potrafią zrozumieć, że szkodzą innym. Dzieje się to dopiero
            wtedy gdy sami rzucą ten okropny (i niemodny już) nałóg.
            • Gość: 666 nie przesadzajcie z tym zdrwiem IP: 195.82.180.* 16.05.10, 19:36
              Ja rozumiem, że smrodu papierosów nie trzeba lubić, ale jak słyszę
              argument ze zdrowiem to śmiać mi się chce.

              Idę o zakład, że ludzie z terenów silnie uprzemysłowionych są każdego
              dnia nastawieni na znacznie poważniejsze zagrożenia zdrowotne
              (samochody, pyły, zanieczyszczenia). Oprócz tego ludzie pakują w
              siebie i swoje dzieci kilogramy jedzenia bogatego w konserwanty i
              sztuczne barwniki. To Wam nie przeszkadza?
              • theorema Re: nie przesadzajcie z tym zdrwiem 16.05.10, 20:36
                dla mnie argument zdrowotny istnieje, ale w zupelnie innym wymiarze. Otoz
                przebywanie w smrodzie powoduje u mnie straszna wscieklice, napiecie nerwowe,
                zgrzytam zebami i skacze mi cisnienie. I mowie to zupelnie serio. Jeden nie moze
                patrzyc na polskich politykow w telewizji, a inny dostaje piany od smrodu -
                papierosow, bigosu, smazonego czosnku...po prostu. Powtarzajacy sie stres jest
                zagrozeniem dla zdrowia.
                • Gość: e Re: nie przesadzajcie z tym zdrwiem IP: 83.141.106.* 16.05.10, 21:43
                  hej ,ja pale, ale mam tak samo jak ty-nie znosze zadymionych pomieszczen i
                  dmuchania mi dymem w twarz, nie cierpie dymu w restauracji jak jem i nie chodze
                  , bo mam dziecko i nie chce zeby wdychalo, w domu nie pale, pale tylko na
                  dworze(tak! wychodze na dwor!) bo nie cierpie smrodu papierosow na
                  ubraniu.Serio, wiem, ze to dziwne, ale tak mam i...lubie palic
                • jockerkjs Re: nie przesadzajcie z tym zdrwiem 17.05.10, 08:59
                  ooo i trafifes w sedno, czyli po dymie z papierosow bedzie zakaz
                  uzywania czosnku, bigosu i wszystkiego co wymieniles, takich ludzi
                  to powinni pozamykac zeby w przyplywie wscieklizny innym i sobie
                  krzywdy nie porobili.
                • sikorka68 Re: nie przesadzajcie z tym zdrwiem 17.05.10, 11:45

                  inny dostaje piany od smrodu -
                  > papierosow, bigosu, smazonego czosnku...po prostu.
                  A smród z rur wydechowych ci nie przeszkadza? Pewnie to perfumy.
              • Gość: I Re: nie przesadzajcie z tym zdrwiem IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.05.10, 05:42
                Ujmę to tak - nie dosyć, że mamy zanieczyszczone powietrze, nie dosyć że
                organizm jest obciążony walką z zatrutą żywnością, to jeszcze jakieś bydlę
                dokłada nam chemikalia do tego koktajlu, choć spokojnie można tego uniknąć...
                Nie przesadzamy. Miałam sąsiadów, którzy tak uważali jak Ty. To była parka
                lumpów z kilkorgiem dochodzących dorosłych dzieci i gromadką wnucząt w wieku tuż
                przed lub tuż po 18-tce. Dziadkowie i ich dzieci zaczęli kilka lat temu kurzyć
                papierochy szmuglowane ze wschodu. W ciągu ostatnich dwóch lat wylądowali w
                piachu dosłownie wszyscy, z wnukami włącznie (z około 20 osób kręcących się po
                domu dziadków nie został nikt, większość zmarła na raka, dwie osoby na serce,
                nie ma spadkobierców i spółdzielnia właśnie zastanawia się co zrobić z
                mieszkaniem). Inni sąsiedzi mimo wszystkich pozostałych warunków (miejscowość
                przemysłowa, ruchliwa trasa pod oknem, regularne zapylenie z pobliskiej
                elektrociepłowni) jakoś żyją i nie padają jak muchy. Po paru wyczynach sąsiada
                typu podpalenie mieszkania czy rozwalenie instalacji gazowej cała rodzinka była
                dość skutecznie usadzona i nie było mowy o znacznie mniejszych przewinieniach
                niż palenie w oknach. I nie myśl sobie, że jak palisz nieszmuglowane to jesteś
                bezpieczny - proces tylko trwa nieco dłużej. Nie dwa tylko 10 lat, ale i tak
                skracasz sobie życie. Nie każdy ma geny jak mój dziadek, który mógł pić, palić
                cygara, jeść ociekające tłuszczem żarcie, mieć ponad sto kg i dożyć niemal setki
                bo miał "geny Matuzalema" (był badany jako swoisty fenomen przez geriatrów i
                genetyków UK po operacji jaką przeszedł mając 92 lata, zwrócił na siebie uwagę
                wyjątkowo szybkim gojeniem się ran pooperacyjnych). Tacy szczęściarze zdarzają
                się raz na kilkadziesiąt tysięcy ludzi. W sumie to jego koniec końców dopadło -
                zmarł wskutek przerzutów raka krtani. Rak pierwotny był podobno
                charakterystyczny dla palaczy cygar - serce, płuca, wątrobę i mózg etc. dziadek
                miał zdrowe, lekarze oceniali jego wiek biologiczny na kilkadziesiąt mniej niż
                miał faktycznie mimo ogromnej nadwagi. Dożyłby nie tyle setki, co 150.
                • Gość: g Re: nie przesadzajcie z tym zdrwiem IP: *.icpnet.pl 17.05.10, 07:46
                  Ja pieprze. Chcialbym miec twoje problemy.
              • Gość: topnar Re: nie przesadzajcie z tym zdrwiem IP: 195.187.250.* 17.05.10, 14:10
                przeszkadza, tylko tu chodzi o świadome, a często i wredne potęgowanie tego
                problemu,
                nie jest powiedziane, że sytuacja jest w zadymionym mieście i nie ma to znaczenia,
                chodzi o to, że sąsiad zatruwa komuś powietrze i tyle - ZATRUWA, czyli szkodzi
            • Gość: xyz Re: a co byscie chcieli aby palacze robili? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 19:55
              Michał - Tobie już chyba na mózg padło....
              • Gość: 4g63 Re: a co byscie chcieli aby palacze robili? IP: *.adsl.inetia.pl 16.05.10, 21:00
                jemu nie wiem, ale tobie chyba sadza
          • theorema Re: a co byscie chcieli aby palacze robili? 16.05.10, 20:32
            Tak, wlasnie! Niech pala tylko u siebie w domu przy szczelnie zamknietych
            oknach, drzwiach na klatke schodowa uszczelnionych hermetycznie i zaklejonych
            otworach wentylacyjnych.
            Ja dzis przez caly dzien cierpialam w domu bo jeden
            ch... sobie palil na balkonie, a drugi w lazience i caly smrod u mnie w
            mieszkaniu. Dlaczego? Co ja jestem winna ze jakis matol ma ochote smierdziec?
            Niech sobie okadza swoj dom, swoje ubrania, dziecko, psa - ale wara mu od moich.
            Ja najczesciej sie wsciekam, klne, rzucam sie do okna natychmiast zamknac z
            niecenzuralnym glosnym komentarzem...Dzien swira po prostu. Tylko ze jeszcze
            uszy idzie zatkac stoperami, a nos, pluca?
            Dla mnie jedyne rozwiazanie jest takie jak napisalam powyzej, kompromisow nie
            ma. Osobisice mysle o wyprowadzeniu sie z Warszawy, bo na ulicach mnostwo ludzi
            chodzi i pali, raz mnie jakas glupia baba oparzyla w reke, innym razem na moich
            oczach dziecku wpadl do oka goracy popiol. Smierdziele powinni to wiedziec i
            miec przypominane na kazdym kroku - sa smierdzielami i niech sie trzymaja ze
            swoim smrodem z dala od innych.
          • Gość: Suzi Re: a co byscie chcieli aby palacze robili? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 23:10

            tak - ja bym chciala, zeby palili u siebie przy zamknietych oknach bo MOIM
            prawem jest oddychać powietrzem bez dymu papierosowego. I większe jest prawo
            ludzi do zdrowia i czytego powietrza niż do zaspokajania nałogów.
          • Gość: jowin Re: a co byscie chcieli aby palacze robili? IP: *.128.78.194.static.crowley.pl 17.05.10, 08:57
            Może i jego prawo, ale nie może przeszkadzać innym i to
            jest "innych" prawo konstytucyjne.

            Ja się ze swoim sąksiadem dogadałam, ale byłam juz u dzielnicowego i
            mimo, że nie maja wystarczającej władzy, to po kilku interwencjach
            palaczowi grozi grzywna.

            U mnie hipokryzja była szczytem! Sasiad wychodził na balkon, bo nie
            chcial truć swojego małego dziecka - zatruwając moje!

            Powodzenia!
            • Gość: tran Re: a co byscie chcieli aby palacze robili? IP: 195.187.250.* 17.05.10, 14:18
              tak dokładnie to wygląda!
              smrodziarze wychodzą na balkony, bo nie chcą TRUĆ rodziny, albo rodzina ich
              wyrzuca za drzwi, tyle, że zamiast wyjść z domu, to leniom się nie chce i wyłażą
              na balkony;

              jak się ktoś trafi, komu to przeszkadza, to mówią, że to przecież nie szkodzi...
              tacy palacze to paranoicy, co innego mówią, co innego myślą i co innego robią
            • Gość: Olga Re: a co byscie chcieli aby palacze robili? IP: *.chello.pl 17.05.10, 17:53
              Miałam tak samo... sąsiad mieszkający pode mną wychodził na balkon na
              papieroska, aby nie truć swojego dziecka, ale mojej to mógł.. na nic zdały się
              rozmowy z sąsiadem... twierdził, ze będzie palił na balkonie, bo w domu ma małe
              dziecko... koleżanka dała mi dobry pomysł... jak tylko sąsiad wychodził na
              "dymka" na balkon, to ja też, tyle że uzbrojona w moje perfumy.. on palił, a ja
              psikałam perfumami na niego... dodam, ze damskimi... przyszedł na skargę, bo i,
              ze śmierdzi babskimi perfumami. ja mu na to, ze mi papierosy też śmierdzą...
              zrozumiał.. od tego momentu nie pali na balkonie, a ja w spokoju mogę otworzyć
              okno... moja koleżanka stosowała odświeżacz do toalety, ja wolałam damskie
              intensywne perfumy...

              dodam, ze tą samą metodę stosuję np. na przystanku autobusowym... jak mi palacz
              dmucha dymem w twarz i na prośbę aby przestał nie reaguje, wtedy wyciągam
              perfumy i nimi psikam... działa..
          • Gość: martaJot Re: a co byscie chcieli aby palacze robili? IP: *.internetia.net.pl 23.07.10, 20:44
            Ja przestanę palić na balkonie, jak mamusie i tatusiowie przestaną wkładać dzieci do wózków na zakupy. Buty są zabłocone z milionem bakterii i wózek sklepowy nie jest przeznaczony dla dzieci.

            Ale taka mamusia czy tatuś nie myśli o tym, po zakupach wraca do domu i sie bulwersuje, że mu sąsiad pali na swoim balkonie.
            Zaraz podniesie się zapewne larum, że dzieci, że nie porównujmy.
            Was wkurza palenie na balkonie, mnie dzieci w koszykach. Nie dojdziemy do porozumienia.
        • poszum Tez mialem ten problem kiedys 16.05.10, 15:06
          Bylo to bardzo upierdliwe jako ze dla niepalacych dym papierosiany
          bywa bardzo nieprzyjemny. Palacze nie zdaja sobie z tego sprawy,
          albo nie chca bo jest im tak wygodnie.

          Palacze to w ogole przegrani ludzie. Placa pieniadze za papierosy
          po to tylko zeby te im rujnowaly zdrowie. Niezly uklad, co ?

          Moj problem tak naprawde skonczyl sie dopiero jak sasiedzi sie
          wyprowadzili. Mysle ze masz male szanse zeby cokolwiek temu
          poradzic. Wiem ze jest to problem duzy bo slyszalem o wielu ludziach
          ktorzy przez to przeszli.

          Moze sprobuj zasadzic sasiada wyszukujac w kodeksie prawnym jakis
          przepis o jakosci zycia, czy cos w tym rodzaju.

          W ten chwili istnieje trend na zachodzie ze zabrania sie ludziom
          palic w budynkach mieszkalnych zupelnie dlatego wlasnie ze
          przeszkadzaja niepalaczom. Mozesz pomoc temu trendowi, albo
          zapoczatkowac go w Polsce jesli bedziesz skarzyl sie gdzie tylko
          mozesz, albo wrecz zaskarzysz sasiada do sadu.
          • annajustyna Re: Tez mialem ten problem kiedys 16.05.10, 20:25
            Nie jakosci zycia, tylko o imisjach.
          • brown_nites Re: Tez mialem ten problem kiedys 17.05.10, 14:22
            Z utęsknieniem czekam na ten piękny dzień, kiedy będzie można skończyć z tym
            dziadostwem raz na zawsze. Niedawno w sejmie było blisko, ale sprawa robi się
            trudniejsza, kiedy wielu z tych smrodziarzy ustanawia prawo...
        • Gość: foton Masz mózg czy kisiel?i IP: *.chello.pl 16.05.10, 20:33
          Ma swój balkon i na nim pali. Bo mu wolno!!! Czy to trudno zrozumieć? MOŻE SOBIE
          PALIĆ NAWET PACZKĘ PRZEZ NOC!!! ZROZUMIAŁAŚ???
          • theorema Re: Masz mózg czy kisiel?i 16.05.10, 20:40
            A dlaczego tak autorytatywnie to stwierdzasz ze moze? Gdzie to jest napisane, ze
            w swoim domu kazdy moze robic co chce, nawet jesli przeszkadza to innym? A co
            dopiero na balkonie? Wolno palic ognisko w domu? Wolno latac z gola dupa po
            balkonie? Wolno uzywac mlota pneumatycznego? Nie wolno. I wszystkie te przepisy
            opisuje sie jednym paragrafem o niezaklocaniu spokoju i naruszaniu norm
            wspolzycia spolecznego. Jak ktos uwaza ze mu wszystko wolno, dlatego ze splaca
            kredyt za jakies kilkadziesiat metrow powierzchni to powinien sie isc leczyc...
            • sikorka68 Re: Masz mózg czy kisiel?i 16.05.10, 22:48
              I to raczej foton ma rację- wolno. Póki nie ma jasnego zakazu palenia na własnym
              balkonie, może to robić.

              "Wolno uzywac mlota pneumatycznego?"- do 22 wolno, jeśli masz remont...

              "I wszystkie te przepisy opisuje sie jednym paragrafem o niezaklocaniu spokoju i
              naruszaniu norm wspolzycia spolecznego."- ale palenia na balkonie pod to nie
              podciągniesz.
              • Gość: jood Re: Masz mózg czy kisiel?i IP: *.md4.pl 17.05.10, 06:51
                > "Wolno uzywac mlota pneumatycznego?"- do 22 wolno, jeśli masz remont...
                >
                Nieprawda. To, że jest cisza nocna, nie oznacza, że od 6 do 22 możesz u siebie w mieszkaniu prowadzić kuźnię albo zakład obróbki granitu. Hałasować nie wolno nawet w dzień, bo byłoby to zakłócanie tzw. miru domowego. Sądzę, że dobry prawnik pod mir domowy podciągnąłby nawet owo palenie na balkonie. A podczas remontu możesz pracować do 22, ale najwyżej wiertarką. Młotem udarowym - tylko do 18.
                • sikorka68 Re: Masz mózg czy kisiel?i 17.05.10, 08:23
                  "tzw. miru domowego. Sądzę, że dobry prawnik pod mir domowy podciągnąłby nawet
                  owo palenie na balkonie."

                  Jasne, dobry prawnik powiedziałby:"puknij się w eb" i pozwól innym żyć. Wolność,
                  to nie tylko twoja wolność. To też wolność twojego sąsiada.
                  Krótko: dziś on wali młotem pneumatycznym- jutro ty. Dziś on słucha muzykę na
                  cały głos- jutro ty. Dziś on pali na balkonie- jutro twoi goście. I o co ten
                  raban? O bzdety, jak ruszysz przy innej okazji oberwiesz ty. Jesteś pewien, że
                  tak "kryształowo" się zachowujesz?
                  Ty znajdziesz coś na sąsiada, innym razem on. A policja- pewnie nudzi się, więc
                  tylko czekają na takie telefoniki z donosikami.
                  Pomyśl chwilkę, czy warto zajmować się bzdetami.

                  P.S. Radzę poczytać Kodeks Wykroczeń- zwłaszcza ten o nieuzasadnionych wezwaniach.
            • Gość: foton Re: Masz mózg czy kisiel?i IP: *.pl.tesco-europe.com 17.05.10, 08:25
              Ognisko w domu to zagrożenie ppoż. więc nie wolno. Palenie na balkonie to wg.
              Ciebie zakłócanie spokoju i naruszanie norm? Hm...Interesująca interpretacja
              martwego tak czy inaczej przepisu.
              A jak ktoś uważa, że nie mam prawa zapalić na balkonie to jego problem nie mój.
              • brown_nites Re: Masz mózg czy kisiel?i 17.05.10, 14:28
                Nie ma jednoznacznego zapisu, niestety, o zakazie palenia na balkonach, ale
                pojęcie wolności nie jest NIEOGRANICZONE. Albo uznasz prawo sąsiada do czystego
                powietrza, albo licz się z "rewanżem". Tylko po co nakręcać taką atmosferę,
                wystarczy truć się we własnych czterech ścianach nikomu innemu nie robiąc
                krzywdy. Jeżeli podoba Ci się dym, to trzymaj go u siebie.
      • leew1 Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 12:36
        willa nic nie pomoże na takie chamstwo! mam sąsiada, który pali w piecu całą zimę jakimś śmierdzącym "syfem" w piecu węglowym, a cały dym "idzie" mi w drzwi wejściowe i okno pokoju dziecięcego. Ani rozmowa, ani prośby i groźby nie pomagają. dokładnie rozumiem co CZUJESZ!
        • Gość: mARTA Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.olsztyn.mm.pl 16.05.10, 15:58
          Dzwoń po straż miejską. Moja mama w zimę musiała spalić w swoim piecu kilka
          starych rzeczy: koce, stare kurtki ( nie wiem dlaczego nie pomyślała,żeby je po
          prostu wywalić), fetoru nie było, ale dym z komina był "zbyt brudny" i panowie
          ze straży miejskiej przyjechali na pogawędkę. Gdyby nie poskutkowało następnym
          razem mama miałaby mandat.
        • Gość: mayekk Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.ghnet.pl 16.05.10, 17:22
          leew cos malo zaradny jestes, nie obraz sie, takie cos ,to co robi Twoj sasiad,
          jest KARALNE, straz miejska, policja, kilka zgloszen i po sprawie, niestety
          chamy w tym kraju rzadza bo bojaźliwi ludzie boja sie podjac jakikolwiek dzialania.
        • sikorka68 Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 22:51
          "Syfem", albo węglem- też śmierdzi. Węgiel jest dozwolony, a "syf" trzeba udowodnić.
        • brown_nites Re: Palenie papierosów na balkonie 17.05.10, 14:30
          Zaraz odezwą się obrońcy wolności, ale... czy ten sąsiad nie zatruwa środowiska
          paląc np. śmieci - plastikowe butelki, opakowania na żarciu. Może oszczędza na
          wywożeniu śmieci. Raz zawiezie do lasu, raz spali itp. Nie da rady, że ktoś się
          tym zajął?
      • yola13 do Jojo 16.05.10, 14:14
        to ze ktos mieszka w bloku to nie znaczy ze moze sobie robic co
        chce,uprzykrzanie komus zycia i robienie tego wrecz złosliwie moze
        sie zakonczyc nawet w sadzie a mieszkanie w domku za miastem niczego
        nie załatwia, obok mozesz miec sasiada ktory rownie mocno moze ci
        zakłócac zycie, takze mieszkanie w willi nie daje ci gwarancji
        spokojnego mieszkania- wiec ty tez nie pitol
        • Gość: rudakazia Re: do Jojo IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 16.05.10, 15:59
          Ty nie pitol. A i owszem, istnieją pewne zasady ogólnospołeczne, jak
          cisza nocna od 6 do 22, etc. ale z drugiej strony kupując mieszkanie
          w blku należy się liczyć z różnymi tego konsekwencjami: z tym, że
          czasami trzeba bedzie posłuchać klótni za ścianą, ryku małego
          dziecka, westchnień bzykającej się parki piętro niżej, kosiarki
          koszącej trawę na osiedlu o 7 rano, powdychać smród smażonych
          kotletów uwalniaąjcy sie z okien mieszkania obok, tudzież - no
          właśnie - smrodu fajek jaranych na balkonie mieszkania piętro niżej.
          Papierosy nie są zakazanym towarem w naszym kraju to po pierwsze
          (nie wiedzieć czemu,bo są pewnie tak samo szkodliwe jak narkotyki),
          po drugie nie ma zakazu palenia w swoim domu/mieszkaniu, a balkon
          to też część domu/mieszkania no a po trzecie wolnoć tomku w swoim
          domku.
          Swoją drogą ciekawam, czy jak autor wątku smaży wspomniane kotlety
          to zamyka okno i otwiera je dopiero, jak smród smażęciny wsiąknie
          już na dobre w jego ściany i firany,czy też może - obstawiam to
          właśnie - otwiera wówczas okno na oścież,coby mu chawirki nie
          zasmrodziło nie bacząc na to, że komuś może od tego nozdrza zgniją.
          • Gość: xdenna Re: do Jojo IP: *.sta.asta-net.com.pl 16.05.10, 18:46
            Wegiel drzwny do grilla rowniez nie jest zakazany - a jednak nie wolno grillowac
            na balkonie. Fakt mieszkania w bloku nie zobowiazuje NIKOGO do akceptowania
            chamstwa i buractwa sasiadow. Czym innym sa normalne odglosy zycia i zapachy
            kuchenne, a czym innym TRUJACY dym. Skoro sasiad moze sie kierowac zasada
            "wolnoc Tomku w swoim domku", to jaka zasada ma sie kierowac lokator, ktory nie
            moze latem otworzyc okna czy wyjsc na balkon, bo ktos mu zasmradza otoczenie?
            Moze zacznie wyrzucac przez wspomniany balkon smieci? Wszystkim na pewno bedzie
            wtedy milo sie mieszkalo.
          • theorema jakie wolnoc tomku? 16.05.10, 20:46
            kolejna madra...nie ma czegos takiego! nie ma wolnosci calkowitej i nie ma
            nieliczenia sie z innymi...zyje sie na ogol w spoleczenstwie, a te wolnosc
            ogranicza i wlasne cztery sciany niestety nie izoluja czlowieka od calego
            swiata. A dla swojego dobra kazdy powinien sie liuczyc z innymi, po to zeby sie
            samemu lepiej czuc, nie sadze zeby bylo przyjemnie ludziom ktorzy pala na ulicy
            wysluchiwac kasliwe "smierdziel", "fuu, jaki smrod" itp.- przyznaje sie czasem
            tak robie, nie tylko ja zreszta...po to zeby zobaczyc glupia mine i pospisznie
            przydeptywanego peta :P
          • ona_kontrowersyjna Re: do Jojo 16.05.10, 22:33
            A może są jakieś normy ogólnospołeczne dotyczące palenia między 22 a
            6?
          • sikorka68 Re: do Jojo 16.05.10, 22:57
            "A i owszem, istnieją pewne zasady ogólnospołeczne, jak
            > cisza nocna od 6 do 22,"

            Podaj adres- przeprowadzamy się. Wreszcie miejsce, gdzie beztrosko można imprezy organizować...od 22 do 6 rano:)))))))))))
          • Gość: wielbiciel spokoju Re: do Jojo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 23:30
            Nie tylko cisza nocna obowiazuje. Nie mozna zaklocac spokoju innym
            takze w ciagu dnia. Sa okreslone przepisy w tej kwestii i nie ma
            gadki, ze jeszcze nie ma 22.
            • Gość: kate Re: do Jojo IP: *.dsl.bell.ca 17.05.10, 03:07
              No , sprobowalby taki wjechac do jednego z ontaryjskich parkow -
              obojetne czy narodowego czy prowincjonalnego i wlaczyl sobie glosno
              muzynie badz dal morde - wylatuje natychmiast z parku.Malo tego przez
              3 lata ma zakaz wstepu do wszystkich parkow w Ontario.To taki
              przyklad wspolistnienia miedzyludzkiego.
              Co do palenia - Swego czasu mieszkalam w bloku i ni z tego niz z
              owego z samego ranca bardzo intensywnie w lazience mi smierdolilo
              papierosami.Poszlam do intendenta i mowie ze pali ktos papierosy
              pietro wyzej i pali dosc duzo bo przelazi do mnie i czy moze poprosic
              by tego nie robili w takiej ilosci, bo wiem ze nie moga
              zabronic.Wystarczyla prosba.Przychylili sie do tego.teraz mieszkam w
              domu - sasiadka wychodzi na dymka albo przed dom, albo na
              ogrodek.Czasami czuje ze pali i wtedy ide pozamykac okna zeby dym mi
              do domu nie nawlatywal, ale nie robie awantur, bo jak moj tato
              przyjezdza to on tez usiadzie na tarasie i wypali te kilka
              papierosow.
              Ale gonie jak pod znakiem zakazu palenia stoi taka gwiazda i
              pali.Zrobilam karczemna awanture jak dwie takie malolaty wlazly pod
              wiate przystankowa z petami bo pada i zimno - a mnie to nie obchodzi
              i wypadowa.
              A ludziska jeczacy ze palacze smrodza im papierosoami - pietro nizej
              musialoby byc chyba z 5-10 palacych i musieliby palic z godzine
              papierosa za papierosem by zasmrodzic mieszkanie.Wiec jak wyczujecie
              ze sasiad idzie na dymka to zamknijcie okna a nie denerwujcie sie bo
              cisnienie wam sie podniesie i zylka wam peknie.
              • Gość: xdenna Re: do Jojo IP: *.sta.asta-net.com.pl 20.05.10, 07:59
                A ludziska jeczacy ze palacze smrodza im papierosoami - pietro nizej
                > musialoby byc chyba z 5-10 palacych i musieliby palic z godzine
                > papierosa za papierosem by zasmrodzic mieszkanie.Wiec jak wyczujecie
                > ze sasiad idzie na dymka to zamknijcie okna a nie denerwujcie sie bo
                > cisnienie wam sie podniesie i zylka wam peknie.

                Bzdury wypisujesz. Wszystko zależy od tego, gdzie się mieszka, jaki jest układ
                budynku i system wentylacji. Wyobraź sobie, że mam tylko jednego palącego
                sąsiada. Facet mieszka nade mną, ale nie bezpośrednio, a w odstępie jednego
                piętra. Często pali w łazience i przy wietrznej lub deszczowej pogodzie prawie
                zawsze czuć dym. Nie sądzę, żeby przesiadywał tam godzinami albo palił ogniska -
                to jest po prostu wada układu wentylacyjnego.
            • sikorka68 Re: do Jojo 17.05.10, 11:33
              Spokój- pojęcie względne. Dla niektórych bzyczenie muchy jest niemożebnym hałasem.
              Jak komuś inni przeszkadzają- niech idzie do psychologa, albo kupi dom na
              bezludnej wyspie, a innym da żyć.
          • brown_nites Re: do Jojo 17.05.10, 14:38
            Autor tego wątku stara się, żeby nikomu nie robić krzywdy, reaguje na wszelkie
            uwagi, jeśli takie kiedykolwiek się pojawiły i myśli, zanim cokolwiek zrobi.
            Natomiast sąsiad ma to wszystko gdzieś, bo on jest u siebie, na swoim balkonie i
            jemu wszystko wolno. Co do smażenia, to nie robi się tego co 15 minut przez całą
            dobę.
      • 15zer Re: Palenie papierosów na balkonie 17.05.10, 07:48

    • mjot1 Re: Palenie papierosów na balkonie 08.05.10, 00:02
      forum.gazeta.pl/forum/w,29,81051076,81051076,sasiedzi_pala_na_balkonie.html
    • squirrel9 Re: Palenie papierosów na balkonie 08.05.10, 00:10
      Wtedy gdy oni palą na swoim balkonie ty na swoim rozwieszaj cuchnącą
      szmatę kapiącą na ich balkon - wolnoć Tomku w swoim domku.
      • brown_nites Re: Palenie papierosów na balkonie 08.05.10, 00:25
        No jest to jakieś rozwiązanie, argument też niezły. Z drugiej strony może
        brudzić innym sąsiadom, mieszkającym jeszcze niżej.
        Przychodzą mi jeszcze pomysły np. z odświeżaczami powietrza, takimi typu Brise,
        jak się stosuje w toalecie. Jest to może i miły zapach, ale dopóki się go nie
        przedawkuje ;)
        • Gość: kornik Re: Palenie papierosów na balkonie IP: 89.174.255.* 13.05.10, 12:09
          To tu byłby lepszy odświeżacz, ale nie Brise (bo to jednak ładne zapachy są)
          tylko jakiś najtańszy, najzwyklejszy, który niezbyt pięknie pachnie. Ktoś nawet
          pisał że tak oduczył sąsiada palić w łazience :)
          Też mamy takich sąsiadów (studenci), którzy palą na balkonie, ale skoro to
          studenci, to nawet nie zaczynamy tematu. Jak zaczyna śmierdzieć, zamykamy okno.
          Nie zamierzam się wikłać w awantury, eskalacje złośliwości i tym podobne rzeczy,
          szkoda nerwów.
          Sąsiadom palaczom, jeżeli mieszkają piętro niżej i mają balkon, można uprzykrzyć
          życie na sto tysięcy sposobów. Jeżeli jeszcze wyrzucają pety na trawę przed
          blikiem to zgłosić gdzie trzeba, podpierając się odpowiednim przepisem.
          Niestety, palenie to jest coś, czego nie da się uczłowieczyć i do palacza nie
          dotrze żaden argument, choćby najbardziej rzeczowy i przekonujący.
          • Gość: doktór od zawałów Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.kkcmkp.pl 16.05.10, 19:19
            > Niestety, palenie to jest coś, czego nie da się uczłowieczyć i do palacza nie
            > dotrze żaden argument, choćby najbardziej rzeczowy i przekonujący.

            zawał serca jest najlepszym sposobem na rzucenie palenia.

            poza tym ja się cieszę - bo mam pacjentów
            • Gość: Palacz mimo woli Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.ip.netia.com.pl 16.05.10, 21:25
              Brawo, medyku! Teraz wiem, czym kierują się ludzie wybierający twój zawód... Zacieraj swe pulchne rączki; zawsze do kieszeni wpadnie jakaś koperta... Nie myślałeś o zmianie profesji, konowale? Załóż zakład pogrzebowy, klienci gwarantowani...
              • Gość: doktór od zawałów Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.kkcmkp.pl 16.05.10, 22:08
                > Brawo, medyku! Teraz wiem, czym kierują się ludzie wybierający twój zawód... Z
                > acieraj swe pulchne rączki; zawsze do kieszeni wpadnie jakaś koperta... Nie myś
                > lałeś o zmianie profesji, konowale? Załóż zakład pogrzebowy, klienci gwarantowa
                > ni...
                po co mam zakładać, wystarczy mi to co mam - polskie obyczaje gwarantują mi
                stałą dostawę pacjentów do przerobienia, podobnie jak moim kolegom psychiatrom...

                a jak mi zazdrościsz tej kasiory, którą zbijam na palaczach, to rzuć palenie -
                być może dzięki temu zarobię mniej (a Tobie zostanie kasa na leki)
            • iffy Re: Palenie papierosów na balkonie 18.05.10, 11:47
              Hehe, dobre! I cała prawda!:) Niech palą i przyłażą do lekarza - i niech
              najlepiej jeszcze słyszą - sami sobie zgotowaliście ten los puszczając dymka. Po
              co tracić czas na ludzi, którzy sami się doprowadzają do chorób? Ubezpieczenie
              nie powinno obejmować takich ludzi!
        • Gość: Olga Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.chello.pl 18.05.10, 10:28
          ten brise to dobry pomysł.... ja stosowałam damskie perfumy i na mojego sąsiada
          palacza poskutkowało.....
    • black-emissary Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 00:27
      W związku z nadejściem ciepłych dni powrócił odwieczny problem parowania
      samochodów pod balkonem. Niestety i ja stałam się zakładnikiem sytuacji, w
      której siedzę w zamknięciu, bo nie mogę otworzyć okna. Otóż... sąsiedzi dają mi
      popalić, ich spaliny - chciał nie chciał - trafiają prosto w moje okno,
      przynajmniej odczuwam to bardzo bardzo wyraźnie i stało się to uciążliwe.
      Na porządku dziennym jest sytuacja, że mając otwarte okno muszę być czujna, żeby
      w odpowiednim momencie zamknąć je, bo idzie się po prostu udusić. Smród jest
      taki, jakby ktoś w pobliżu przygotowywał asfalt czy coś podobnego, wprost nie do
      wytrzymania. Spaliny lecą non stop w dzień i w nocy, jak np. będę spała przy
      otwartym oknie to się uduszę, a zamknięte okno w ciepłe dni i noce, też to jest
      pewien problem...
      • brown_nites Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 00:37
        no dobrze, bardzo się starasz zamienić temat w żart, jednak to nie jest śmieszne
        zgadzam się, że spaliny są szkodliwe, dlatego np. zaraz po uruchomieniu silnika
        od razu odjeżdżam (nie stoję z włączonym silnikiem pod oknami), a parkuję
        przodem do balkonu zgodnie z prośbą mieszkańców bloku z naprzeciwka
        tak w ogóle to ja mam garaż z dala od bloku i tam głównie parkuję pojazd, a
        palący sąsiad posiada samochód i intensywnie z niego korzysta - czy uważasz
        więc, że tym też powinienem się zająć?
        • matylda1001 Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 00:49
          A w co mozna zamienić taki temat, jak nie w żart? Ja dla takich
          delikatnych mam zawsze jednakową radę. Reklamóweczkę na główeczkę i
          mocno zawiązać wokół szyjki. Nic nie poczujesz.
          Ps. Nie palę, ale nie jestem konfliktowa.
          • brown_nites Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 01:05
            ja się tylko bronię
            żart to może był, jak dym pojawił się parę lat temu, ale teraz, pomimo próśb i
            wielu rozmów, gdy nic się nie zmienia na lepsze, to oznacza, że jestem
            konfliktowy? chyba odwrotnie?
            nie palę, nie lubię papierosów i potrzebuję przewietrzyć mieszkanie, a nie
            zadymić je, to wszystko
            nie lubię takich sytuacji, ale sprawa robi się coraz trudniejsza
            • matylda1001 Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 01:24
              Przykro mi, ale zdaje się, że jednak jesteś konfliktowy. Sąsiad paląc
              sobie na własnym balkonie nie łamie prawa, nie czyni nikomu szkody.
              Te opowieści o truciu, o zadymianiu mieszkania papierosem palonym
              piętro niżej to mity. Też mam palących sąsiadów, i to obok (balkony
              sa połączone).
              Wydaje mi się, że nie tyle dym Ci przeszkadza, co nie możesz pogodzić
              się z faktem, że sąsiad nie stosuje się do Twoich wymagań.
              • brown_nites Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 01:37
                nie wiem do końca, co tam jest palone, ale ten dym jest absolutnie nie do
                wytrzymania, nie ma to nic wspólnego ze stopniem mojej konfliktowości
                kiedyś też się dziwiłem, że ludziom przeszkadza dym, teraz wiem dlaczego, i że
                to nie mit
              • brown_nites Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 01:44
                "Nie czyni nikomu szkody" - to jest dopiero mit...
                • matylda1001 Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 01:56
                  Nie przejmuj się, "ekologiczni" prowadzą zdrowy tryb życia i teraz
                  śpią, ale jak rano się obudzą, to dostaniesz wsparcie:) Rady też będą.
                  • easz Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 02:33

                    A własnie że nie, oto wsparcie:)
                    No, chyba że to już jest rano, ups.

                    Z tym stosunkiem do uskarżającego się forumowicza i jego problemu,
                    to czasem nie tak jak ze stosunkiem do 'ekologicznych'? Bo tu
                    wyszło, że się można omylić;)
                    Róznie bywa, nie zawsze to mity, te historyjki posąsiedzkie. Jeśli
                    ja komuś nie uprzykrzam życia, to dlaczego temu komuś ma być wolno
                    uprzykrzać je mnie?
                    • black-emissary Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 02:56
                      easz napisała:
                      > Jeśli ja komuś nie uprzykrzam życia, to dlaczego temu
                      > komuś ma być wolno uprzykrzać je mnie?

                      Bo to, że Ty nie palisz, nie pijesz, nie masz dzieci, samochodu ani psa, nie
                      słuchasz muzyki, nie gotujesz aromatycznych potraw ani nie przyjmujesz gości nie
                      oznacza, że wszyscy tak żyć muszą.
                      • brown_nites Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 10:57
                        wszystko jest dobrze, dopóki nie używa swojej własności przeciwko komuś innemu
                        ze wszystkimi wymienionymi przez Ciebie czynnościami mogą wiązać się sąsiedzkie
                        problemy, ale dopóki wykonujący te czynności choć trochę stara się innemu nie
                        uprzykrzać życia, to nie ma sprawy
                        w tym przypadku rozsądek został przez palącego zastąpiony mściwością za uwagi o
                        paleniu
                      • easz Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 21:46
                        black-emissary napisała:

                        > easz napisała:
                        > > Jeśli ja komuś nie uprzykrzam życia, to dlaczego temu
                        > > komuś ma być wolno uprzykrzać je mnie?
                        >
                        > Bo to, że Ty nie palisz, nie pijesz, nie masz dzieci, samochodu
                        ani psa, nie słuchasz muzyki, nie gotujesz aromatycznych potraw ani
                        nie przyjmujesz gości nie oznacza, że wszyscy tak żyć muszą.

                        Zły kierunek i nie na temat. Nie powiedziałam, że skoro ja nie, to
                        innym nie wolno. Gdzie to wyczytałaś? Napisałam, że skoro ja nie
                        uprzykrzam komuś życia, to dlaczego innym wolno to robić a ja mam
                        cicho siedzieć? Nie napisałam, że mają nie palić, bo ja nie palę itp.

                        Słucham muzyki i gotuję aromatyczne potrawy, ale nie słucham np.
                        muzyki na cały regulator, że aż szyby w oknach chodzą, czy całą noc
                        cicho, ale z dającą po wnętrznościch sekcją rytmiczną, bo wiem, że
                        np. sąsiedzi po przekątnej mają małe niespokojne dziecko a sąsiad
                        nade mną pracuje czasem na nocki i było już kilka spraw o to, bo
                        właśnie mam też paru upierdliwych sąsiadów, którzy nie to, że
                        lubieją głośno słuchać metalu, ale kiedy ich poprosić o
                        wyrozumiałość, to nagle wychodzi z nich złośliwość w pełnej krasie.

                        Fajnie też wyłazi hipokryzja z niektórych - kiedy gówniarz-synek
                        hiphopowiec się wyżywa na sąsiadach, to do rodziców nic nie
                        przemawia, bo i tak ich całe dnie nie ma, słuchać tego nie muszą. Po
                        dwóch-trzech latach synek wyprowadza się, sąsiad ma przestój w pracy
                        i nagle okazuje się, że mu inny sąsiad zza ściany hiphopem na cały
                        regulator zaczyna przeszkadzać. No ha ha ha. Dlatego m.in. będę
                        podtrzymywała, to co już napisałam - śmieszna jest ta druga strona,
                        która się domaga pozwolenia na bycie m.in. upierdliwym i chamskim w
                        imię wolności obywatelskiej. To tacy ludzie niszczą te wolności i
                        stosunki sąsiedzkie, bo jak nie ma z jednej strony myślenia o
                        innych, to kij i z drugiej. A potem się każdego wrzuca do jedengo
                        wora. Ja mam to gdzieś, po moich doświadczeniach z takimi
                        zakłamanymi delikwentami.

                        Był tu już zresztą wątek na podobny temat, w którym pisałam - m.in.
                        o kompromisach, bo to nie tylko ja nie mieszkam sama, sąsiedzi moi
                        też nie są sami.

                        Są wyjątkowe sytuacje, które trzeba przełknąć, np. ktoś wtedy pisał
                        o czyimś głośnym upośledzonym dziecku. Ale my piszemy o ludziach
                        zdrowych i myślących?

                        A Twoje żarciki - nie żartowałabyć, gdybyś była w takiej sytuacji
                        rzeczywiście a cierpiała na astmę np. Te żarciki świadczą o
                        wyobraźni i tym demokratcznym wolnościowym sprawiedliwym podejściu
                        do wszystkich ludzi, aha. Bo dla mnie o fascynacji filozofią wokół
                        nadczłowieka coraz częściej:(
                        • dzikowy Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 16.05.10, 16:22
                          > A Twoje żarciki - nie żartowałabyć, gdybyś była w takiej sytuacji
                          > rzeczywiście a cierpiała na astmę np. Te żarciki świadczą o
                          > wyobraźni i tym demokratcznym wolnościowym sprawiedliwym podejściu
                          > do wszystkich ludzi, aha. Bo dla mnie o fascynacji filozofią wokół
                          > nadczłowieka coraz częściej:(

                          Astma nie jest usprawiedliwieniem. Osoba chora na astmę chciała sądownie wymusić
                          na sąsiedzie pozbycie się kota, bo alergeny wędrujące wentylacją i przez okno
                          powodowały ataki. Sąd zdecydował, że nie ma prawa nakazać pozbycia się kota,
                          nawet jeżeli alergeny wydostają się poza mieszkanie i poradził alergikowi
                          przeprowadzkę. Pani wrażliwej na tytoń proponuję to samo.
                          • easz Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 16.05.10, 19:45

                            dzikowy napisał:

                            > > A Twoje żarciki - nie żartowałabyć, gdybyś była w takiej sytuacji
                            > > rzeczywiście a cierpiała na astmę np. Te żarciki świadczą o
                            > > wyobraźni i tym demokratcznym wolnościowym sprawiedliwym
                            podejściu do wszystkich ludzi, aha. Bo dla mnie o fascynacji
                            filozofią wokół
                            > > nadczłowieka coraz częściej:(
                            >
                            > Astma nie jest usprawiedliwieniem. Osoba chora na astmę chciała
                            sądownie wymusić na sąsiedzie pozbycie się kota, bo alergeny
                            wędrujące wentylacją i przez okno
                            > powodowały ataki. Sąd zdecydował, że nie ma prawa nakazać pozbycia
                            się kota, nawet jeżeli alergeny wydostają się poza mieszkanie i
                            poradził alergikowi przeprowadzkę. Pani wrażliwej na tytoń proponuję
                            to samo.

                            Taa? A alergik na rencinie, bo żaden orzecznik z powodu astmy i
                            napadów duszności nie chciał mu podpisać pozwolenia na pracę?

                            Och, Dzikowy, kolejny nadczłowieku, zawsze znajdziesz okazję, żeby
                            akurat mi przysr...? Mam tylko nadzieję, że przeczytałeś i resztę
                            moich postów w tym wątku, bo jeśli myślisz, że mam faszystowsko
                            jednostronny ogląd sparwy, to jak zwykle się mylisz. Więcej ponad
                            to, co już tu powiedziałam do powiedzenia nie mam.

                            Jeszcze tylko tyle, że imo sąd źle zrobił, powinien zareagować
                            bardziej 'po środku' i pouczyć obie strony. Argument z
                            półki 'przecież może się pan wyprowadzić' jest tak samo głupi i
                            bezczelny jak złośliwe lub bezmyślne hałasowanie/brudzenie na
                            cudzych wycieraczkach/dymienie itp. Ja wychodzę z założenia, że
                            gdyby jedna strona umiała się odnaleźć i zachować odpowiednio do
                            sytuacji, czyli życia w grupie, to i druga by się zachowywała
                            na poziomie. Teraz możesz się zabawić w grę 'co było pierwsze, jajo
                            czy kura?', powodzenia.
                            • figgin1 Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 17.05.10, 01:24
                              easz napisała:
                              >
                              > Taa? A alergik na rencinie, bo żaden orzecznik z powodu astmy i
                              > napadów duszności nie chciał mu podpisać pozwolenia na pracę?
                              >

                              Hm, mój facet ma astmę i alergię i nie siedzi na żadnej rencinie.
                              • easz Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 17.05.10, 10:22
                                figgin1 napisała:

                                > easz napisała:
                                > >
                                > > Taa? A alergik na rencinie, bo żaden orzecznik z powodu astmy i
                                > > napadów duszności nie chciał mu podpisać pozwolenia na pracę?
                                > >
                                >
                                > Hm, mój facet ma astmę i alergię i nie siedzi na żadnej rencinie.

                                Wiem, widziałam Twój poprzedni wpis. Ale to nie znaczy, że wszyscy mają jak Twój facet i Ty, i że tak samo nie działa na nich dym z papierosów jak na was np. To był tylko przykład zresztą. Zanim mi strzelisz, przeczytaj też inne moje posty w tym wątku, bo dosyć mam tłumczenia swojego zdania niby to pojaranej czepialskiej.
                            • Gość: kate Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. IP: *.dsl.bell.ca 17.05.10, 03:32
                              Astamtyk nie moze wejsc w posiadanie oczyszczacza powietrza?Nie
                              wyjezdzaj mi ze nie musi czegos takiego kupowac.Znam osobe astamtyk w
                              domu dwa koty pies, zamontowany w domu specjalny oczyszczcz powietrza -
                              ataki astmy zniwelowane do minimum.Jak sie chce to mozna.To ze ktos
                              cierpi na pewne schorzenia nie powinno zmuszac sasiadow do pozbywania
                              sie swoich pupili
                              • easz Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 17.05.10, 10:26
                                Gość portalu: kate napisał(a):

                                > Astamtyk nie moze wejsc w posiadanie oczyszczacza powietrza?Nie
                                > wyjezdzaj mi ze nie musi czegos takiego kupowac.Znam osobe astamtyk w domu dwa koty pies, zamontowany w domu specjalny oczyszczcz powietrza - ataki astmy zniwelowane do minimum. Jak sie chce to mozna.To ze ktos cierpi na pewne schorzenia nie powinno zmuszac sasiadow do pozbywania sie swoich pupili

                                Jak ktoś cierpi na schorzenie jakim jest uzależnienie od nikotyny, to też nie powinien narzucać upierdliwie innym wszelkich przykrości tym nałogiem spowodowanych. Niech se żuje coś, albo kupi filtry do okien i pali w chałupie, czy coś. Nie? Dlaczego to astmatyk ma się w takim układzie przystosowaywać li tylko i 'łazić na paluszkach'? Jak się chce, to można.

                                No właśnie, więc ma chcieć nie tylko jedna strona. Tyle.
              • Gość: f Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. IP: 83.1.16.* 08.05.10, 09:07
                > Przykro mi, ale zdaje się, że jednak jesteś konfliktowy.

                Masz niemiły zwyczaj wystawiania cenzurek ludziom, których w ogóle
                nie znasz. Obnosisz się na forach ze swoją niechęcią do osób, którym
                przeszkadza palenie, jak ze sztandarem jakimś. Otóż to, że Tobie coś
                nie przeszkadza, nie znaczy, że i inni mają psi obowiązek to
                tolerować i nie zauważać. Ja na przykład wręcz lubię zapach
                terpentyny albo lakieru. Ale zupełnie mnie nie dziwi, że wiele osób
                tego zapachu nie znosi.
                Wracając do tematu, przez wiele lat tęgo paliłam. Ale nigdy nie
                robiłam tego na balkonie. Właśnie ze względu na sąsiadów. Nigdy nie
                paliłam na ulicy. Raz, że nie wypadało, dwa, że przeszkadzałoby
                przechodniom. Tak, tak, znam ludzi, którzy cierpią, gdy muszą iść po
                chodniku za palącym. Wolność to rzecz piękna, pod warunkiem, że
                zrównoważona. Nie wypada jej tylko brać. Warto też ją komuś czasem
                dawać, choćby w postaci wolności do otwarcia okna w mieszkaniu.
                Sąsiad, który respektuje wyłącznie własną wolność do palenia na
                balkonie jest egoistą. Są już osiedla, gdzie pojawiają się w
                regulaminach zakazy palenia na balkonach. Skoro nie można się
                dogadać z sąsiadem po dobroci, to może czas uderzyć do spółdzielni o
                wprowadzenie takiego zapisu.
                • matylda1001 Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 12:00
                  Gość portalu: f napisał(a):

                  >Masz niemiły zwyczaj wystawiania cenzurek ludziom, których w ogóle
                  nie znasz.<

                  "Przykro mi, ale zdaje się, że jednak jesteś konfliktowy"

                  Jeśli to jest kategoryczne stwierdzenie, to ja bym zapytała jak brzmi
                  takie, które zostawia furtkę dla myślenia alternatywnego:)

                  >Obnosisz się na forach ze swoją niechęcią do osób, którym
                  przeszkadza palenie, jak ze sztandarem jakimś<

                  Obnoszę się ze swoją niechęcią (jeśli już tak to nazwałaś) do osób,
                  które z niczego potrafią zrobić problem. W równym stopniu dotyczy to
                  agresywnych niepalących, jak i tych którym przeszkadzają odgłosy
                  życia ludzi, którzy mają nieszczęście mieszkać po sąsiedzku. W tym
                  pojęciu mieszczą się: płacz dziecka za ścianą, tupanie nad głową,
                  głośne chodzenie po schodach, spuszczanie wody w toalecie, maszyna do
                  szycia sąsiadki, nocne odgłosy uniesień miłosnych, szczekanie psa,
                  miauczenie kota, tupanie żółwia, remont raz na kilka lat, głośniejsza
                  impreza raz na kwartał i... dużo byłoby wymieniać. Myślę
                  (kategorycznie tym razem), że gdyby ludzie zechcieli zająć się
                  własnym życiem, to większości w/w odgłosów nawet by do nich nie
                  dotarła.

                  >Skoro nie można się dogadać z sąsiadem po dobroci, to może czas
                  uderzyć do spółdzielni o wprowadzenie takiego zapisu. <

                  Można, a nawet trzeba:) Jak się nie ma czym własnego życia wypełnić,
                  to awantury godne lepszej sprawy, też sa jakimś wyjściem:)
                  • Gość: f Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. IP: 83.1.16.* 08.05.10, 14:42
                    Oto ciąg dalszy twoich niemiłych obyczajów. Ty wiesz lepiej, co dla
                    kogo ma być problemem, a co nie. No i oczywiście każdy, kto spróbuje
                    przeciwstawić się smrodowi papierosów, ma upiornie puste życie. Ty
                    to wiesz z całą pewnością. Jasnowidzka normalnie. Śmiechu warte.
                    • matylda1001 Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 15:34
                      Nie, wcale nie wiem lepiej co i dla kogo stanowi problem. Wiem
                      natomiast, że nie należy obnosić się ostentacyjnie ze swoimi
                      problemami, i zatruwać nimi życia innych. Szczególnie wtedy, gdy to
                      problem wyimaginowany. Sama tego nigdy nie robię, chociaż nie zawsze
                      wszystko mi się podoba, i wiem, że można żyć bezkonfliktowo. Czasami
                      jeden taki, co posiadł wszystkie rozumy, potrafi uprzykrzyć życie
                      całemu blokowi/kamienicy/ulicy. Życie wśród ludzi to jeden wielki
                      kompromis, trzeba się go nauczyć. Tobie przeszkadza, powiedzmy, dym z
                      papierosa sąsiada, ale już nie pomyślisz o tym, że sąsiad może mieć
                      odruch wymiotny na tle zapachu Twoich perfum. No, bo przecież jakże
                      porównać papierosy z perfumami? Tymczasem sąsiad ma prawo palić, a Ty
                      oblewać się perfumami. Pojęła wreszcie?
                      • Gość: f Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. IP: 83.1.16.* 08.05.10, 23:45
                        "Tobie przeszkadza, powiedzmy, dym z
                        papierosa sąsiada, ale już nie pomyślisz o tym, że sąsiad może mieć
                        odruch wymiotny na tle zapachu Twoich perfum. No, bo przecież jakże
                        porównać papierosy z perfumami? Tymczasem sąsiad ma prawo palić, a
                        Ty oblewać się perfumami. Pojęła wreszcie?"

                        Znowu wiesz lepiej, o czym pomyślę. Opad rąk. Tak, można pić, palić,
                        oblewać się perfumami, o ile komuś innemu to nie przeszkadza. Toteż,
                        gdy idę między ludzi, nie wylewam na siebie pół butelki. To właśnie
                        m.in. z szacunku dla innych ludzi perfumuję się b. dyskretnie. Bo ja
                        już tak mam, że nie lubię wzbudzać irytacji czy dyskomfortu. I nie
                        zapytam, czy "pojęła wreszcie", bo kultura mi nie pozwala na takie
                        odzywki.
                        • matylda1001 Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 09.05.10, 00:25
                          Gość portalu: f napisał(a):

                          >I nie zapytam, czy "pojęła wreszcie", bo kultura mi nie pozwala na
                          takie odzywki.<

                          Rzeczywiście, uciekła mi jedna literka, i zabrzmiało wyjątkowo
                          brzydko, przepraszam:) Jednak co do reszty, to szkoda, że wszystko
                          przyjmujesz tak dosłownie, do siebie. Czy Ty aby nie jesteś zbyt
                          drażliwa na swoim punkcie;)? Nie mogę się powstrzymać przed
                          wysunięciem takiego przypuszczenia, chociaż domyślam się, że tę moją
                          uwagę znowu błędnie zinterpretujesz:)
                          • Gość: szymciolo Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. IP: *.chello.pl 16.05.10, 16:41
                            Wypowiadasz się jak typowy palacz.
                            A "nie pojeła wreszcie" że taki dym śmierdzi? Tobie przeszkadzają czyjeś
                            perfumy, innym dym papierosowy! "Pojeła wreszcie"?
                      • Gość: eithel Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. IP: 89.167.15.* 16.05.10, 14:26
                        A gdyby jakiś sąsiad po pijaku wracając do domu regularnie obsikiwał klatkę, to nie twierdzę, że on nie ma prawa pić czy sikać, ale ma to robić tak, aby zbytnio nie przeszkadzało to innym. Tak samo z palenie, może i sąsiad jest u siebie, ale dobrze wie, że ten dym nie zostanie u niego, tylko dotrze do innych. Jakby sobie zabudował balkon, to może tam palić ile chce.
                  • easz Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 22:24
                    matylda1001 napisała:

                    > Obnoszę się ze swoją niechęcią (jeśli już tak to nazwałaś) do
                    osób,
                    > które z niczego potrafią zrobić problem. W równym stopniu dotyczy
                    to agresywnych niepalących, jak i tych którym przeszkadzają odgłosy
                    > życia ludzi, którzy mają nieszczęście mieszkać po sąsiedzku. W tym
                    > pojęciu mieszczą się: płacz dziecka za ścianą, tupanie nad głową,
                    > głośne chodzenie po schodach, spuszczanie wody w toalecie, maszyna
                    do szycia sąsiadki, nocne odgłosy uniesień miłosnych, szczekanie
                    psa, miauczenie kota, tupanie żółwia, remont raz na kilka lat,
                    głośniejsza impreza raz na kwartał i... dużo byłoby wymieniać.


                    Ty aby na pewno mieszkasz w bloku? ;)

                    Problem w tym, że agresja nie jest cechą niepalących, agresywny może
                    być tak palący, jak i niepalący. Zanim jednak do wymiany agresji
                    dojdzie, do kwiatków typu 'jak kuba bogu', wystarczy porozmawiać i z
                    wieloma ludźmi normalnymi, w jedną i drugą stronę, czyli np.
                    palącymi i niepalącymi rzeczywiście to wystraczy. Co jeśli nie
                    wystarczy? Bywa naprawdę różnie i może być naprawdę uciążliwie,
                    wierz mi.

                    Taki pikuś - mieliśmy kiedyś sąsiada, który ilekroć szedł do siebie
                    i mijał naszą wycieraczkę, to rzucał na nią, albo w bliskie okolice
                    niedopałek, jego dzieci robiły tak z gumami do żucia. Raz został
                    przyłapany. Rozmowa, potem powtórna - zwyczajnie przeprowadzone -
                    nic nie dały. Dlaczego takie coś znosić? Czy powinnam lecieć na górę
                    i też mu coś zacząć zostawiać na wycieraczce wobec tego?
                    Szczęśliwie już tam nie mieszkam, a i często jedynie nadzieja na
                    wyprowadzkę swoją lub czyjąś pozostaje. A wystarczyłoby trochę
                    dobrej woli, wyobraźni - jak zwykle i znać słówko 'kompromis'. I
                    kulturka.

                    A to było takie nic - są przecież lepsze rzeczy, takie ekstrema, jak
                    mieć za sąsiada nałogowego alkoholika, przemocowca, czy melinę
                    wręcz. O, to jest dopiero fajne.

                    Myślę
                    > (kategorycznie tym razem), że gdyby ludzie zechcieli zająć się
                    > własnym życiem, to większości w/w odgłosów nawet by do nich nie
                    > dotarła.

                    No właśnie, może nie bądźmy tacy kategoryczni w ogóle a zwłaszcza
                    jednostronnie kategoryczni, hm?
                    • matylda1001 Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 09.05.10, 00:06
                      easz napisała:

                      > Ty aby na pewno mieszkasz w bloku? ;)<

                      :) Tak, przez całe swoje, dorosłe, życie. Wychowałam się też wśród
                      ludzi, bo w dużej kamienicy. Bywało różnie, sąsiadką alkoholika też
                      byłam. Teraz cierpię z powodu sąsiadki, która dużo szyje na maszynie.
                      Taki warkot jest naprawdę uciążliwy, i wiem, że wielu ludzi na moim
                      miejscu zrobiłoby raban, w ramach domagania się prawa do spokoju we
                      własnym domu. Chodziliby do administracji, na Policję, pisaliby na
                      Forum... Ja nie zrobię nic, bo wiem, że sąsiadka w ten sposób zarabia
                      na utrzymanie swoje i dzieci. Inni sąsiedzi również nie reagują,
                      chociaż też słyszą. Mam szczęście, że trafiłam na normalnych ludzi, z
                      którymi miło się mieszka, chociaż każdemu można by coś zarzucić i
                      mnie zapewne też. Jak się żyje między ludźmi, to trzeba być
                      przygotowanym na wszystko. Inna sprawa, że nie spotkałam się nigdy ze
                      złośliwością. Nawet dzieciakom z jednej takiej rodzinki dało się
                      wytłumaczyć, żeby nie brudziły ścian na klatce schodowej. Ja zostałam
                      wydelegowana do rodziców, i musiałam sprawę załatwić tak, żeby nikogo
                      nie urazić. Dało się:)

                      Wspomniałam o agresywnych niepalących, co wcale nie miało znaczyć, że
                      wszyscy niepalący są agresywni:)
                      • Gość: szymciolo Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. IP: *.chello.pl 16.05.10, 17:10
                        ale sąsiadka szyła w mieszkaniu, czy na balkonie?
                    • brown_nites Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 09.05.10, 20:12
                      > agresja nie jest cechą niepalących, agresywny może
                      > być tak palący, jak i niepalący.

                      Dokładnie tak.
                      Moim zdaniem to bardziej od (przynajmniej na początku) palącego zależy, czy do
                      agresji w dalszej kolejności dochodzi czy nie. To on, w przypadku zwrócenia mu
                      uwagi na problem, może coś z tym zrobić lub nie. Brak reakcji może zwiększać
                      poziom agresji u jednej i u drugiej strony, bo jeden stwierdza, że mu wolno
                      wszystko, a drugi nie zgadza się na trucie. I teraz dochodzimy do punktu, gdzie
                      powinna zadziałać zwykła kultura osobista, albo przepisy, których nie ma.
                      Niestety. Zamiast przepisów jest więc bezsensowna walka. Palacza w imię źle
                      pojętej wolności i niepalącego o prawo do otwarcia okna bez obawy o zasmrodzenie
                      własnego mieszkania.
                      • matylda1001 Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 09.05.10, 22:26
                        Znowu trudno mi się zgodzić z tym, co napisałeś. z Twoich słów wynika
                        bowiem, że niepalący nie będą sie czepiali palących pod warunkiem, że
                        ci nie będą palili:)
                        • brown_nites Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 12.05.10, 19:12
                          chyba nie dokończyłaś zdania
                          ... "pod warunkiem, że ci nie będą palili" w sposób uciążliwy dla niepalących
                          teraz ok
                          • domenygazety Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 19.05.10, 15:52
                            chetnie zamienie moich sasiadow z wrzeszczacymi bachorami na twojego
                            sasiada ze smrodem papierosow.
                            nic tak nie dziala na nerwy jak drace ryje bachory
                  • laurpi Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 19.05.10, 18:25
                    Zgadzam się z tą wypowiedzią. W ogóle to mdli mnie, jak ten wątek
                    czytam. Jakoś mi się nie chce wierzyć, że dym z balkonu
                    przedostający się do mieszkania sąsiada może być w ogóle szkodliwy
                    dla zdrowia w takiej ilości i chodzi tu tylko tak naprawdę o smród.
                    I niech ci "nadludzie" z tego wątku, którzy nie wytwarzają smrodu,
                    to najlepiej niech ukarzą karą śmierci tych pozostałych.

                    I zgadzam się, że jak ktoś się nudzi i nie ma własnego życia, to
                    nagle wszystko zaczyna mu przeszkadzać i pozywa sąsiadów do sądu, bo
                    u nich głośno działa spłuczka np.
                    I ten tekst, że po interwencji dymu jest więcej. Ciekawe...sąsiad
                    zaczął na złość więcej palić! to już zakrawa na paranoję z braku
                    zajęć. Albo może więcej palił, bo się tak zestresował czepialskim
                    sąsiadem.
              • Gość: kate Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. IP: *.dsl.bell.ca 16.05.10, 13:49
                Tez mi sie wydaje ze to mity.Mam sasiadke ktora pali.Czasami wyczuje ze
                zapali papierosa i jak jest to uciazliwe to zamkne okna i gicio.Czasami
                zapach czujemy w domu, ale nie tak zeby sie dusic.Bez
                przesady.Przeszkadza ten zapach owszem bo jestesmy niepalacy, ale chyba
                ci co robia tego typu awantury to juznie maja nic innego do roboty
                tylko szukaja dziury w calym.
                • Gość: eithel Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. IP: 89.167.15.* 16.05.10, 14:35
                  Ale to może zależeć od tego, jak mieszkania czy balkony są usytuowane, w którą stronę zazwyczaj wieje wiatr, jakie papierosy i z jaką częstotliwością palą sąsiedzi, oraz jaką wrażliwość na dany zapach ma osoba niepaląca (lub paląca, bo znam też wiele osób palących, które nie znoszą zapachu papierosów palonych przez inne osoby).

                  Tak samo może być ze słuchaniem muzyki przez sąsiadów. Załóżmy, że nie jest to nawet bardzo głośno, ale po prostu dość słyszalnie. Jeśli słuchają muzyki, którą i ja lubię, to nie będzie mi to przeszkadzać, ale jeśli włączą coś, czego nie znoszę, to już będzie mnie to drażnić. A wiadomo, że ludzie mają różne gusta... Także nie można mówić, że coś jest denerwujące, a coś nie jest i ktoś nie ma prawa się tego czepiać, bo jest wiele czynników na to wpływających.
              • Gość: konfliktowy [...] IP: *.toya.net.pl 16.05.10, 17:17
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: aga Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 00:53
                no to twój nos nadaje się do remontu. mieszkam na 5 piętrze, a na 1 pierwsze piętro wprowadzili się nowi sąsiedzi, gdy sąsiad wyszedł 1 raz zapalić na balkonie i do nas dotarł ten smród, to najpierw była akcja skąd tak smierdzi i idąc za zapachem na balkon zobaczyliśmy czerwony ogienek na balkonie. sami nie mogliśmy w to uwierzyć.
                a wracjaąc do clou tego wątku. może wystarczy raz, drugi przekazać rachunek za pranie. w końcu, jak wszystko prześmierdło to trzeba prać. może argument finansowy pomoże (choć w to nie wierzę)
                • jockerkjs Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 17.05.10, 09:09
                  Wytlumacz mi jak zescie szli za smrodem z 5 na 1 pietro po balkonach
                • sikorka68 Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 17.05.10, 11:39
                  Ktoś zapalił i ci pranie "prześmirdło"- mitologia, to niemożliwe.

                  "> a wracjaąc do clou tego wątku. może wystarczy raz, drugi przekazać rachunek za
                  > pranie. w końcu, jak wszystko prześmierdło to trzeba prać. "- a kto taki
                  naiwny i zwróci pieniądze?

                  "może argument finansowy pomoże (choć w to nie wierzę)"- i słusznie, że nie
                  wierzysz.
            • jockerkjs Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 17.05.10, 09:08
              A no jestes konfliktowy, przynajmnej ja za takiego Cie mam , jezeli
              PARE lat temu nie miales z tym problemu, to teraz sasiad na pewno
              sie troche dziwi i mysli , ze nie miales sie do czego dowalic to
              znalezles palenie.
              • brown_nites Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 17.05.10, 14:55
                Konfliktowość nie ma tu żadnego znaczenia, faktem natomiast jest, że
                niezamawiany dym wlatuje do mieszkania i ja nie dam się truć;
                to, że ileś już czasu to trwa - może i tak, jednak najpierw próbowałem to jakoś
                przetrwać, potem dogadać, a skoro się nie da, to czy to ja mam być niewolnikiem
                palacza zamykając się przed nim i jego dymem? jak lubi takie aromaty, niech pali
                i truje się u siebie, a wtedy nie byłoby problemu.
          • Gość: wielbiciel_spokoju Matylda, ty nie jestes niekonfliktowa, ty jestes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 23:34
            malowane ciele.
          • drakas_a Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 16.05.10, 23:57
            Brawo!!!!!:)
            Wreszcie ktoś normalny:)
        • black-emissary Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 02:14
          Próbuję uświadomić Ci banalny fakt, że żyjąc koło siebie trzeba jakoś znosić
          zachowania, które niekoniecznie nam się podobają.
          • brown_nites Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 08.05.10, 11:04
            ja uważam, że zbyt duża tolerancja, która próbujesz forsować, powoduje zwykłą
            degenerację społeczeństwa,

            podobnie do załatwiania się psów byle gdzie, plucia na chodniki, wyrzucania
            śmieci przez okno podczas jazdy samochodem, przeklinania w miejscach typu
            przystanek itd.

            to jest zwykłe dziadostwo i z tym trzeba walczyć, a nie dostosowywać się
          • Gość: wielbiciel spokoju Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 23:57
            Zaraz zaraz. Wydawalo mi sie, ze to dziala przede wszystkim tak, ze
            zyjac wsrod innych, mam obowiazek ograniczac sie ze swoimi swobodami
            tam, gdzie moga one naruszac swobode innych.
      • 15zer Re: Parkowanie samochodów pod balkonem. 17.05.10, 07:49

    • figgin1 Re: Palenie papierosów na balkonie 08.05.10, 10:10
      Moja sąsiadka pali na balkonie. Wiem, b o widziałam. Nie umiem jednak
      wywąchać kiedy pali. Ja jak ja, sama czasem jaram szlugi. Mój facet,
      który nie tylko nie pali, ale jako astmatyk jest nadwrażliwy na dym też
      jej nie wyczuwa. O "duszeniu się od smorodu" nawet nie wspomnę. Czy u
      nas w jest jakaś dziwna wentylacja czy też twój sąsiad pali jakieś
      wyjątkowo jadowite fajki?
      • brown_nites Re: Palenie papierosów na balkonie 08.05.10, 11:12
        mam kontakt również z palącymi, których papierosy w najmniejszym stopniu nie
        śmierdzą tak, jak to, co pali ten sąsiad;
        sporadycznie zdarza się, że ktoś zapali u mnie w domu, ponadto przez kilka lat
        współpracowałem z palącymi i wiem, że to nie musi aż tak śmierdzieć, ale
        niestety, trafiłem chyba na fana fajek z przemytu
        • matylda1001 Re: Palenie papierosów na balkonie 08.05.10, 12:21
          brown_nites napisał:

          > mam kontakt również z palącymi, których papierosy w najmniejszym
          stopniu nie śmierdzą tak, jak to, co pali ten sąsiad;
          sporadycznie zdarza się, że ktoś zapali u mnie w domu, ponadto przez
          kilka lat współpracowałem z palącymi i wiem, że to nie musi aż tak
          śmierdzieć, ale niestety, trafiłem chyba na fana fajek z przemytu<

          Czy Ty rozmawiałeś z sąsiadem na temat palenia na balkonie, tak, w
          ogóle, czy o zapachu tych, konkretnych papierosów? Chyba od początku
          źle podszedłeś do tematu. Porozmawiaj jeszcze raz. Powiedz, zgodnie z
          prawdą (która wynika z Twoich wypowiedzi), że sam fakt palenia Ci nie
          przeszkadza, ale może mógłby zmienić markę. Jeżeli zrobisz to
          dyplomatycznie, powstrzymasz agresję i złość, to byc może i sasiad
          pójdzie na kompromis.
          • brown_nites Re: Palenie papierosów na balkonie 08.05.10, 13:27
            Nie ma z nim żadnej dyskusji, wyśmiałby mnie, gdybym mu wybierał rodzaj
            papierosów. Wg mnie uciążliwość tego zapachu wynika z najgorszego rodzaju
            papierosów, jakie jest on w stanie kupić. Jest tak uzależniony, że pali niemal
            bez przerwy, nie wiem, może po 2 na raz, i pewnie cena za te wyroby odgrywa tu
            największą dla niego rolę.
            • matylda1001 Re: Palenie papierosów na balkonie 08.05.10, 13:55
              brown_nites napisał:

              > Nie ma z nim żadnej dyskusji, wyśmiałby mnie, gdybym mu wybierał
              rodzaj papierosów. Wg mnie uciążliwość tego zapachu wynika z
              najgorszego rodzaju papierosów, jakie jest on w stanie kupić. Jest
              tak uzależniony, że pali niemal bez przerwy, nie wiem, może po 2 na
              raz, i pewnie cena za te wyroby odgrywa tu największą dla niego
              rolę.<

              Zapewne chodzi o cene tego badziewia, ale przecież nie będziesz mu
              kupował lepszych? :)) Nic nie poradzisz. Pozostaje Ci mieć nadzieję,
              że zarówno gatunek papierosów, jak i częstotliwość palenia, pracuja
              na Twoją korzyść. Wykończy się prędzej, czy później:) Tymczasem
              zastosuj u siebie w domu jakis fajny odświeżacz powietrza, i staraj
              sie nie zwracać uwagi.
        • jockerkjs Re: Palenie papierosów na balkonie 17.05.10, 09:13
          dobry jestes, przeszkadzi ci smrod fajek sasiada, ale sam pozwalsz
          zeby palili u Ciebie w domu i odziwo zyjesz.
          • brown_nites Re: Palenie papierosów na balkonie 17.05.10, 14:59
            Wszystko, jeżeli ma swój umiar, jest do wytrzymania. Ponadto świadome
            przebywanie w takim czy innym otoczeniu chyba jednak różni się od "nie
            zamówionego" dymu z papierosa napierającego na moje okno przez całą dobę?
    • mjot1 Wyjścia są dwa. Tylko dwa 08.05.10, 10:23
      Nic nie zabija skuteczniej niźli palenie; wiadoma to rzecz.
      A już palenie bierne potwornością jest nad potwornościami, bowiem
      zabija dłużej.
      By odpłacić pięknym za nadobne a jednocześnie zgodnie z
      obowiązującymi u nas normami moralnymi zachować sumienie
      czyściutkie; masz możliwości (czyt. metody) dwie:
      "Starotestamentową" i "Nowotestamentową".
      Wybór należy do Ciebie.
    • Gość: antyfaszysta Zakaz palenia to faszystowskie prawo IP: 62.77.49.* 08.05.10, 11:50
      Faszyści niedługo zakażą palenia w obrębie 10 metrów od budynków
      mieszkalnych
      • Gość: ok Re: Zakaz palenia to faszystowskie prawo IP: 195.187.250.* 08.05.10, 13:22
        używasz określeń, o których, jak wyraźnie widać, nie masz zielonego pojęcia...
      • Gość: eithel Re: Zakaz palenia to faszystowskie prawo IP: 89.167.15.* 16.05.10, 14:40
        Nikt tu nie próbuje zakazać palenia. A wolność nie oznacza robienia wszystkiego, na co ma się ochotę, tylko tego na co ma się ochotę, ale dopóki nie szkodzi się komuś innemu. Bo Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się moja.
    • nonsomabulik Re: Palenie papierosów na balkonie 08.05.10, 13:23
      mozesz podlewac kwiatki akruat kiedy on pali papierosa
    • madzioreck Re: Palenie papierosów na balkonie 08.05.10, 15:34
      Powiem Ci, że nie wiem, jak z tym walczyć. Prawo nie zabrania palenia na własnym
      balkonie, a jeśli ktoś nie chce Cie zrozumieć i nie ma na niego paragrafu, to
      nic nie poradzisz, można iść na tzw. eskalację konfliktu. Tym bardziej nie
      rozumiem, że sama, paląc, paliłam w swoim domu albo wychodziłam na dwór, aby
      nikomu ie przeszkadzać, a przynajmniej się starałam. Nie przyszłoby mi do głowy
      jaranie na balkonie czy klatce schodowej :/
      • ll66 Re: Palenie papierosów na balkonie 08.05.10, 16:30
        jak moi sasiedzi kopca na balkonie obok to nawet przez zamkniete okno wali
        smrod, nie czuc tylko jak sie je zamknie na szczelnie - okna plastiki. nie
        przeszkadza mi to az tak bardzo jednak do sasiadow przylgnalo okreslenie
        smierdziele.
        • brown_nites Re: Palenie papierosów na balkonie 09.05.10, 19:55
          otóż to, problem w tym, że pilnowanie okna, żeby je w porę zamknąć robi się w
          pewnym momencie absurdalne, człowiek staje się więźniem we własnym domu
          • Gość: eithel Re: Palenie papierosów na balkonie IP: 89.167.15.* 16.05.10, 14:41
            Można wystosować do sąsiadów wspólną prośbę, aby zawiadamiali was o tym, kiedy zamierzają palić, tak abyście się mogli przygotować ;)
      • jurek7 Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 21:35
        madzioreck napisała:

        > Powiem Ci, że nie wiem, jak z tym walczyć. Prawo nie zabrania palenia na własny
        > m
        > balkonie, a jeśli ktoś nie chce Cie zrozumieć i nie ma na niego paragrafu, to
        > nic nie poradzisz, można iść na tzw. eskalację konfliktu. Tym bardziej nie
        > rozumiem, że sama, paląc, paliłam w swoim domu albo wychodziłam na dwór, aby
        > nikomu ie przeszkadzać, a przynajmniej się starałam. Nie przyszłoby mi do głow
        > y
        > jaranie na balkonie czy klatce schodowej :/

        Oczywiście, że jest paragraf.
        Kodeks cywilny: Art. 144. Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu
        swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z
        nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze
        społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

        Dotyczy tak zwanych "immisji" i jeśli ktoś komuś innemu zasmradza mieszkanie,
        jak najbardziej można go zastosować, podobnie jak można go zastosować, gdy ktoś
        na swojej działce pali opony i smrodzi sąsiadowi. Zastosowanie ogólnie rzecz
        biorąc polega na żądaniu zaprzestania tego rodzaju naruszeń.
        Odrębną sprawą jest praktyczna skuteczność zastosowania tego przepisu i
        generalnie uciążliwość, jaka występuje zawsze gdy chcemy sądowo rozstrzygnąć
        problem.
        Niemniej przepis jest.
    • trzymilionowy.post Re: Palenie papierosów na balkonie 08.05.10, 23:02
      Wodom go wodom...
      ;)
      • brown_nites Re: Palenie papierosów na balkonie 09.05.10, 19:56
        heh, może nawet święconą ;)
        • trzymilionowy.post Re: Palenie papierosów na balkonie 12.05.10, 19:20
          brown_nites napisał:

          > heh, może nawet święconą ;)

          Wybór należy do Ciebie, może być i "złoty deszcz".
          :-)
          Żebyś tylko na mandat się nie załapał;)
    • Gość: xx Re: Palenie papierosów na balkonie IP: 146.176.60.* 09.05.10, 23:37
      ustaw kwiatki na parapecie i podlewaj czesto!
      • Gość: śnięty akwizytor Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.82-134-23.bkkb.no 16.05.10, 13:04
        > ustaw kwiatki na parapecie i podlewaj czesto!

        czesto i glosno ! i przy okazji krzycz: ale tu smierdzi!!!
    • Gość: opad rąk Do matylda1000 IP: 89.174.255.* 13.05.10, 12:29
      Wygląda, że masz skłonności do schizofrenii oraz osądzania ludzi według własnych
      natręctw. Cudze oczekiwanie odrębności wkurza Cię, ale nie pozwolisz, żeby Twoja
      odrębność ktoś zakłócił. Jung się kłania, wespół z Freudem.
      Podoba ci się taka wypowiedź? Napisane, "wygląda, że" - więc pole do myślenia
      jest. A że narzuca obraźliwe stwierdzenie że jesteś niepoczytalna - no to co?
      Prawa anonimowości w Internecie - hulaj dusza, piekła nie ma!
      Wiedz jednak, że wolność człowieka kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się
      wolność drugiego człowieka. I szacunek obowiązuje w obie strony, co nie napawa
      radością osób, które jak Ty, biegają z łopatka saperską, walczyć o prawo do
      robienia co się komu żywnie podoba. Jak Ci ktoś narobi na wycieraczkę, może
      zmienisz zdanie, a może nadal będziesz uważać, że tylko Tobie robią krzywdę...
      • Gość: Ania O paleniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 12:39
        Palenie

        Pytam: dlaczego niepalący
        wsiadają bez skrupułów do przedziałów
        dla palących? Czemu chcą dominować? Czemu
        są wiecznie urażeni?

        Mój mały przyjacielu, papierosie.
        Spędziłem z tobą więcej czasu niż z kimkolwiek.
        Niszczymy się nawzajem, czule
        zobowiązani.

        Pytam: dlaczego niepalący
        nie doceniają naszej samotności,
        naszej niemądrej odwagi, naszego
        żaru, popiołu?

        M.Świetlicki
        • pj.pj Re: O paleniu 16.05.10, 17:20
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Pytam: dlaczego niepalący
          > wsiadają bez skrupułów do przedziałów
          > dla palących? Czemu chcą dominować? Czemu
          > są wiecznie urażeni?

          > M.Świetlicki

          Świetlicki albo się myli, albo celowo kłamie. Jest dokładnie na odwrót. Palący
          wsiadają bez skrupułów do przedziałów dla niepalących i wychodzą na korytarz
          (dla niepalących), żeby zapalić. I jeśli Świetlicki chce ryzykować raka płuc, to
          jego sprawa. Niech się nie czepia tych, co nie chcą. I niech nie myśli, że jeśli
          napisze (bardzo taki sobie) wiersz, to już jest autorytetem i coś mądrego
          powiedział.
          • yoma Re: O paleniu 16.05.10, 17:24
            Przecież teraz nie ma przedziałów dla nie- i palących...
          • gregpatter4 Re: O paleniu 20.05.10, 23:24
            Chyba rzadko podróżujesz koleją :)

            To, o czym pisze Świetlicki, jest nagminne, zwłaszcza w okresie dużego
            obciążenia (czyt. Boże Narodzenie, Wielkanoc, itp)... Miejsca w większości
            pozajmowane, ostaje się jedno w przedziale dla palących. Wsiada taka księżniczka
            / książę, a po chwili prosi, żeby nie palić, bo jemu dym przeszkadza... No żesz
            k.. j.. m.. (bo inaczej nie można powiedzieć) - to ja mam wyjść z papierosem na
            korytarz, gdzie palić nie wolno, ryzykować mandat, że nie wspomnę o przynajmniej
            20 niezadowolonych pasażerach na korytarzu - bo księżniczkę dym dusi...

            I o takich to osobnikach (niestety, pełno ich w pociągach) pisał Marcin Świetlicki!
      • Gość: nie palaca Re: Do matylda1000 IP: 188.141.43.* 16.05.10, 13:03
        A ja się zgadzam z Matyldą.
        Sama nie palę i nie lubie smrodu papierosów ale nie przyszłoby mi do glowy
        zwracać uwagę sasiadce która pali na łaczonym balkonie. Tak samo jak nie
        przeszkadza mi że sąsiedzi z góry, którzy mają 4 dzieci i CODZIENNIE o 19
        wlączaja pralke. Budynek najnowszy nie jest i przy wirowaniu drży mi lampa w
        kuchni. I co, mam im powiedzieć że mają robić pranie jak ja jestem w pracy? Czy
        kazać im korzystać z pralni?
        To są przecież normalne odgłosy.
        Żyjąc wśród ludzi trzeba nauczyć się ignorować niektóre rzeczy. Przy odrobinie
        dobrej woli naprawde obecność i zachowania (o ile nie są ekstremalne, jak np.
        glośne awantury czy imprezy co noc) sąsiadów nie przeszkadzają.
        • matylda1001 Re: Do matylda1000 16.05.10, 13:12
          Gość portalu: nie palaca napisał(a):

          > A ja się zgadzam z Matyldą.<

          Dziękuję Ci za te słowa, bo już zaczynałam myśleć, że to ja jestem
          jakaś nietypowa:)
          • Gość: niepaląca Re: Do matylda1000 IP: *.as.kn.pl 16.05.10, 13:52
            Jesteś gorsza. Za wszelką cenę chcesz nam wmówić, że jesteśmy
            nieznośni... bo dbamy o swoje zdrowie.
            Życzę sąsiada, który "da Ci popalić" w inny sposób. Wierz mi.
            Sposoby są ale niekoniecznie będziesz zadowolona.
            Mój sąsiad wystawił wielką popielniczkę najdalej od swoich drzwi
            balkonowych, a najbliżej moich ... Tygodniami nie wyrzucał petów.
            Wilgoć robiła swoje. Smród nie do opisania, nie mówiąc o dymie co 15
            minut. Wkurzyłam się kiedyś i popielniczkę zabrałam do domu,
            wyrzuciłam pety, umyłam ją dokładnie i odstawiłam na miejsce z
            karteczką o treści mniej więcej takiej: że ja raczej nie palę i nie
            przepadam za smrodem., a balkon sąsiad ma duży i z pewnością uda się
            umieścić popielniczkę w drugiej części.
            Poskutkowało. Naczynie zmieniło miejsce. Niestety palą nadal, a ja
            już nie korzystam z balkonu, nie otwieram okna... i dojrzałam do
            decyzji o zmianie miejsca zamieszkania.
            Życzę dużo zdrowia. Obyś nigdy nie zasmakowała naszego losu.
            • matylda1001 Re: Do matylda1000 16.05.10, 16:35
              Gość portalu: niepaląca napisał(a):

              >Obyś nigdy nie zasmakowała naszego losu.<

              Pisałam już wcześniej, że moi sąsiedzi palą na balkonie, ci obok jak
              również piętro niżej. Zapewne jest ich więcej, ale nie zwracam uwagi
              na drobiazgi. Twoi sąsiedzi z ta popielniczką rzeczywiście
              przesadzili, i bardzo dobrze załatwiłaś sprawę. Uważam, że to sposób
              godny naśladowania.
              • easz Re: Do matylda1000 16.05.10, 20:48
                matylda1001 napisała:

                > Pisałam już wcześniej, że moi sąsiedzi palą na balkonie, ci obok
                jak również piętro niżej. Zapewne jest ich więcej, ale nie zwracam
                uwagi na drobiazgi. Twoi sąsiedzi z ta popielniczką rzeczywiście
                > przesadzili, i bardzo dobrze załatwiłaś sprawę. Uważam, że to
                sposób godny naśladowania.

                Szkoda tylko, że jeszcze się nie odniosłaś do dlaszego ciągu tego
                postu -

                Niestety palą nadal, a ja już nie korzystam z balkonu, nie
                otwieram okna... i dojrzałam do decyzji o zmianie miejsca
                zamieszkania.


                Czy możesz uczciwie przyznać, że zmuszenie paleniem na swoim
                balkonie, ale we wspólnym bloku innego człeka do takiego
                zachowania, to jest normalne i ok, i żaden 'zamach na wolność'?
                Jeśli tak, to nie mam więcej pytań, ale co najmniej mi przykro.

                A nie zwracasz uwagi na tzw. przez Ciebie drobiazgi, bo Tobie akurat
                nie przeszkadzają, ale może się zawsze zdarzyć, że coś Ci będzie aż
                tak przeszkadzać i sama się przekonasz jak to fajnie:)

                W razie czego, ale tak już w ostateczności, to chyba niestety nie
                pozostaje nic innego, jak odpłacić pięknym za nadobne, czyli
                mniemam, że wojna:( Tylko co by to miało rozwiązać i w czym pomóc,
                to nie wiem.
        • Gość: Paulina Re: Do matylda1000 IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.05.10, 13:19
          Tak, tylko pralka nie dusi, nie powoduje raka, nie smrodzi. Zgadzam
          się z autorem wątku, uważam, że powinien aż do skutku spokojnie,
          cierpliwie, rozmawiać z sąsiadem, ustalić jakiś kompromis. A Ci,
          którzy porównują smród fajek, z włączoną pralką, samochodami,
          szczekającymi psami, niech...się zastanowią nad sobą.
          • Gość: nie palaca Re: Do matylda1000 IP: 188.141.43.* 16.05.10, 13:44
            Ale sąsiadka pali mi na balkonie i nie robię awantury, a czuje smród fajek.
            Żeby uniknąć ataków - niech każdy robi co chce - to jest tylko moje zdanie i ja
            uważam że szkoda życia (mojego) na znajdowanie problemów, które (dla mnie) nie
            są ważne. Rozumiem że coś co dla mnie nie jest problemem dla kogoś innego może
            nim być.
            • Gość: mARTA Re: Do matylda1000 IP: *.olsztyn.mm.pl 16.05.10, 15:53
              PALENIE BIERNE JEST BARDZIEJ SZKODLIWE od tego aktywnego. tu nie chodzi o to, że
              komuś coś się nie podoba, tylko o kwestie zdrowotne. Dwa lata temu bliski
              członek mojej rodziny umarł na raka płuc. Ktoś, kto raz będzie świadkiem takiej
              choroby nie pozostaje obojętny na papierosy. Przynajmniej ktoś, kto jest zdrowy
              na umyśle. To nie fanaberie, tylko realne zagrożenie.
              Przykład z pralką uważam za nietrafiony, bo pralka nikomu nowotworu nie
              wygeneruje! Ja po kilku bezskutecznych próbach polubownego załatwiania sprawy
              poszłabym po pomoc do dzielnicowego.
              • matylda1001 Re: Do matylda1000 16.05.10, 16:43
                Gość portalu: mARTA napisał(a):

                > PALENIE BIERNE JEST BARDZIEJ SZKODLIWE od tego aktywnego. <

                A Ty chociaz wiesz, co to jest bierne palenie?
                • Gość: mARTA Re: Do matylda1000 IP: *.olsztyn.mm.pl 16.05.10, 19:02
                  tak. jestem lekarzem.
                  • matylda1001 Re: Do matylda1000 16.05.10, 23:30
                    Gość portalu: mARTA napisał(a):

                    > tak. jestem lekarzem.<

                    Co, Ty też? No to się nie kompromituj, proszę. Nie wprowadzaj w błąd.
                    • Gość: aka To Ty sie kompromitujesz swoim oslim uporem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 00:06
                      Matyldo
              • Gość: nie palaca Re: Do matylda1000 IP: 188.141.43.* 16.05.10, 20:24
                Marto.
                Po pierwsze - ja problemu z pralka nie mam - doczytaj post prosze.
                Wiem ze niektorzy sasiedzi sie na ta rodzine wkurzaja, bo robia pranie
                codziennie punkt 19. Byla taka jedna co nawet petycje chciala podpisywac -
                powiedzialam jej ze ma sie odpimpac. Na szczescie sie wyprowadzila,
                Mialam nieszczescie byc swiadkiem umierania 2 osob na raka pluc. Jedna byla moja
                babcia, ktora w zyciu nie zapalila papierosa ani nie przebywala w otoczeniu
                palacych (co nie zmienia faktu, ze palenie jest szkodliwe i powoduje raka).
                Druga osoba byla najlepsza przyjaciolka mojej siostry (byla tez moja bardzo
                dobra kolezanka - zmarla przed 30), ktora palila.
                Jednakze, jako osobie ktora nie pali (pare razy probowalam ale to nie dla mnie),
                tylko troche przeszkadza dym z fajek (w malam stezeniu). Dlatego np. nie chodze
                do pubow - nie znosze byc przesiaknieta dymem z papierosow.
                Ale nie sadze, ze dym jezeli go czuc z balkonu - truje. Moze truje ale nie
                wiecej niz np. spaliny albo kurczak z tesco.
          • Gość: a. Re: Do matylda1000 IP: *.toya.net.pl 16.05.10, 13:47
            Czy zdajesz sobie Paulino sprawę jak bardzo trujące są spaliny??Dwutlenek siarki, tlenki azotu, które codziennie wdychasz pochodzą min. z rur wydechowych samochodów. A kwaśne deszcze? Jakoś nikt nie biega za kierowcami i nie krzyczy, że go trują. Dlaczego?? Uważam, że przynajmniej połowa z tych, którzy posiadają samochody mogłaby się ich pozbyć bo nie są im niezbędne do życia.
            Moim zdaniem przsadzacie z tymi palącymi na balkonach...
            pozdrawiam (jestem niepaląca)
            • brown_nites Re: Do matylda1000 17.05.10, 15:12
              Samochody przechodzą coroczne przeglądy techniczne i są badane pod kątem
              zanieczyszczania środowiska. Nad papierosami nikt nie panuje i nie ma żadnych
              ograniczeń. Nie dość, że palacze wciągają dym na własne życzenie i podlegają
              potem kosztownemu leczeniu za nasze wspólne pieniądze, to jeszcze trują innych.
        • shigella Re: Do matylda1000 16.05.10, 14:44
          Gość portalu: nie palaca napisał(a):
          > A ja się zgadzam z Matyldą.
          > Sama nie palę i nie lubie smrodu papierosów ale nie przyszłoby mi do glowy
          > zwracać uwagę sasiadce która pali na łaczonym balkonie.
          Ja akurat autora watku rozumiem.
          Nie cierpie zapachu dymu papierosowego (toleruje fajkowy) i kaszle przy nim jak owca, a wokol mnie mieszkaja sami palacy. W letnie dni jest to upierdliwe, gdy nie da sie otworzyc okna, bo caly czas ktos smrodzi i dym leci do mieszkania.
          Staram sie jednak rozwiazywac problem "po dobroci" i tak sasiedzi z lewej kurza stojac na srodku balkonu, a nie wdmuchujac mi dym do okna sypialni.
          Wiadomo, ze jak sie mieszka w bloku to trzeba sie pogodzic z roznymi niedogodnosciami i wykazywac sie tolerancja na 'normalne' zachowania, tzn jak sasiedzi maja dziecko, to ono moze czasem plakac, inny sasiad jest zagorzalym kibicem i radosnie porykuje, ale juz imo umcy-umcy na caly regulator tolerowane byc nie powinno

          Tak samo jak nie
          > przeszkadza mi że sąsiedzi z góry, którzy mają 4 dzieci i CODZIENNIE o 19
          > wlączaja pralke. Budynek najnowszy nie jest i przy wirowaniu drży mi lampa w
          > kuchni. I co, mam im powiedzieć że mają robić pranie jak ja jestem w pracy? Czy
          > kazać im korzystać z pralni?
          > To są przecież normalne odgłosy.
          > Żyjąc wśród ludzi trzeba nauczyć się ignorować niektóre rzeczy. Przy odrobinie
          > dobrej woli naprawde obecność i zachowania (o ile nie są ekstremalne, jak np.
          > glośne awantury czy imprezy co noc) sąsiadów nie przeszkadzają.
      • theorema wlasnie - kupe na wycieraczke! 16.05.10, 20:53
        nawet mialam to napisac. Sa ciekawsze metody odplacania sie pieknym za nadobne
        niz wzywanie policji i dawanie sprawy do sadu. Jesli zawiedzie administracja
        budynku, spokojne mediacje itd, zostaja krewetki pod wycieraczka, draznienie ich
        psa ze swojego balkonu kabanosem na sznurku,smarowanie klamki czyms ohydnym i
        trudno zmywalnym...przypomnijmy sobie czasy harcerstwa, kolonii i miejmy dobra
        zabawe, skoro nie da sie nic zalatwic po dobroci :)moze sie wyprowadza...
    • groma_00 Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 13:18
      Równie dobrze mi może przeszkadzać smród spalin samochodów moich sąsiadów,
      zapachy ich perfum na klatce schodowej czy potraw itp.itd. Jesteś dziwny, koleś.
      Też czasami czuje jak ktoś pali fajki - nie wiem skąd są one palone, ale to nie
      jest smród taki jaki mówisz, więc myślę, że jesteś przewrażliwiony i przesadzasz.
      • Gość: eithel Re: Palenie papierosów na balkonie IP: 89.167.15.* 16.05.10, 14:50
        A może ma po prostu bardziej wrażliwy węch, lub sąsiad pali bardziej śmierdzące fajki, lub robi to dużo częściej?

        Jakby ktoś gotował raz na tydzień np. jakieś śmierdzące potrawy, których zapach wypełniałby całą klatkę i wdzierał się do mieszkania, to byłoby do wytrzymania, ale jakby robił to codziennie? To już by mnie mogło denerwować, więc pewnie spróbowałabym z tym kimś porozmawiać.
      • Gość: noname Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.hsi4.kabel-badenwuerttemberg.de 16.05.10, 16:20
        przeszkadza mi zapach (w wyzszym stezeniu) wiekszosci perfum, ale ... nie znam
        nikogo kto by pare razy dziennie psikal sie nieprzerwanie przez ok. 5 min
        perfumami na balkonie.
        Papierosy to jest po prostu smrod, gorszego nie ma.
    • the_rapist Zalej mu mieszkanie. 16.05.10, 13:26
      Oczywiscie to ma byc wypadek.
    • Gość: elo W socjalizmie było tak: IP: 77.79.206.* 16.05.10, 13:31
      niepalący MUSIELI znosić palaczy, cisi MUSIELI znosić hałasujących a
      czyściochy MUSIAŁY godzić się na psie kupy na chodnikach i
      trawnikach. Ale socjalizm się skończył! Nie daj sobie wmówić,
      że "sąsiad ma prawo palić". To Ty masz prawo niewdychać jego
      wyziewów. A jak to prawo działa pokaż mu, tupiąc z całą rodziną w
      jego sufit za każdym razem, kiedy pali na balkonie i jeszcze przez
      pół godziny po. A kiedy zwróci Ci uwagę - powiedz, że "masz prawo"
      tupać po swojej podłodze, a on się musi przyzwyczaić do "uroków
      życia w bloku". Powodzenia!
    • zakochanaania84 Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 13:32
      jestes beznadziejny człowieku!równie dobrze możesz mieć pretensje do ludzi
      którzy palą w parku na ławce lub przechodzą obok ciebie z fajkiem w ręku!
      Life is brutal i nic na to nie poradzisz!
      Proponuje montaż klimy i wizyte u specjalisty!
      • Gość: anka ja mam ten sam problem IP: *.4web.pl 16.05.10, 13:57
        U mnie sąsiad pali na balkonie i w łazience, koszmar.
        Zimą śmierdzi w łazience jak w najgorszym miejskim szalecie,
        a latem dym wlatuje mi do pokoju. I co z tym zrobić?
        • pfg Re: ja mam ten sam problem 16.05.10, 14:30
          Gość portalu: anka napisał(a):

          > I co z tym zrobić?

          Zgłosić to do kominiarza. Poważnie mówię. Jeśli dym z łazienki
          sąsiada czuć w twojej łazience, to znaczy, że w twoim bloku jest
          nieprawidłowa instalacja wentylacyjna. To może być groźne w skutkach
          - furda dym papierosowy, ale tak samo mogą wędrować spaliny a nawet
          tlenek węgla. Mówię poważnie, zgłosić to do kominiarza.
        • matylda1001 Re: ja mam ten sam problem 16.05.10, 16:48
          Gość portalu: anka napisał(a):

          > Zimą śmierdzi w łazience jak w najgorszym miejskim szalecie,
          I co z tym zrobić?<

          Częściej myć muszlę klozetową, zmienić środki czystości, wezwać
          hydraulika.
          • Gość: aka ty sie masz za tolerancyjna, a jestes chamka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 00:11
            o tym dobitnie swiadczy Twoj post powyzszy, Matyldo
      • Gość: noname Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.hsi4.kabel-badenwuerttemberg.de 16.05.10, 16:30
        w parku nie siadam obok skunksow, przechodzacy mi nie przeszkadzaja. Problem z
        paleniem na balkonie jest taki, ze potem TOBIE cale mieszkanie CUCHNIE, CAPI i
        SMIERDZI papierosami. Jak ktos tego sam nie mial to nie zrozumie. Tak w ramach
        zobrazowania, to tak samo jakby ktos Ci pare razy dziennie gnojowke w salonie na
        dywan wywalil. Odruch wymiotny ten sam ;), tylko papierosy toche bardziej cuchna.
        Moj blond skunks pietro nizej moze sobie palic i chodowac raczki dowoli. Ale mam
        cos przeciwko temu, by jej smrod ladowal w moim mieszkaniu. Na szczescie
        skunksik chyba troche mniej ostatnio pali, a ja mam nadzieje, ze zupelnie
        przestanie - bo przeciez to teraz takie modne nie palic.
    • christine_siege Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 13:46
      brown_nites napisał:


      > Dym leci non stop w dzień i w nocy, jak np. będę spał przy otwartym oknie to si
      > ę uduszę od dymu, a zamknięte okno w ciepłe dni i noce, też to jest pewien prob
      > lem...
      >

      sorry brown..ale ty masz chyba problem natury psychicznej a nie z palacym
      sasiadem? chcesz powiedziec ze twoja sasiad nic inne nie robi tylko 24h jest na
      balkon i pali papierosy? dzien i noc all time?? LOL
      Wiesz ja w moje poprzednie mieszkanie wynajmowane miala taka sasiadke co pietro
      ponize mieszkala. Ona przychodzila i walila do mie w drziw ze u mie impezy sa na
      okroglao.nawet jak mnie nie bylo w Polsce przez tydzien bo byla u siebie w
      Austria to ona przychodzila i walila w drzwi po nocy az budzila sasiady inne
      obok i one mnie opowiadaly to. Przychodzil do mnie pozniej syn tej pani i on za
      matke przepraszal bo ona ma chorobe psychiczna i ja lecza ale ja juz miala dosc
      i sie wyprowadzila stamtad bo z wariata sie nie da zyc obok.
      • Gość: niepaląca Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.as.kn.pl 16.05.10, 14:04
        Z całą pewnością jest odwrotnie.
      • Gość: mARTA Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.olsztyn.mm.pl 16.05.10, 15:56
        Choroby związane z paleniem aktywnym i biernym niestety nie są wytworem
        patologii w psychice!
      • brown_nites Re: Palenie papierosów na balkonie 17.05.10, 15:21
        Podajesz tu przykłady chorób umysłowych, czy to dopiero nie jest przesada? Ja
        mam problem z dymem papierosowym, który wlatuje mi do mieszkania. Nie chcę go
        wdychać, a Ty okrężną drogą wmawiasz mi, że jestem nienormalny?
    • Gość: R Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.lanet.net.pl 16.05.10, 13:48
      otóż też palę na balkonie i g..obchodzi mnie czy to ktoś wącha czy
      nie .Jestem egoistą.Dam ci radę-kup sobie dom na wsi,ale tam bedzie
      ci na pewno przeszkadzać że kury srają.
      • Gość: koza.do.woza Re: Palenie papierosów na balkonie IP: 89.230.155.* 16.05.10, 14:00
        Wypowiedzi większości świadczą o braku kultury. Z kilometra widać, że słoma
        wyłazi im z butów. W 100% popieram autora wątku - mam ten sam problem!
        Niepalącym pozostaje czekać, aż sąsiedzi-palacze wykorkują na raka płuc...
        • Gość: pm Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 14:33
          ciekawi mnie jedno. dlaczego palacze nie palą w swoich mieszkaniach? przecież
          skoro jest to nieszkodliwe, niekłopotliwe i wogóle ok. to czemu nie palą sobie
          siedząc na kanapie przed tv? czemu wychodzą na balkon?

          problem znam z autopsji. sąsiadka z dołu pali. nie wiem gdzie, ale dym czuję -
          może wlatuje przez otwarte okna, może przy rurach są szczeliny...

          drugi sąsiad wychodzi na klatkę schodową, żeby nie palić w domu :| no porażka.
          chcesz palić? pal tak, żeby nie być uciążliwym dla innych. inaczej jest to
          zwykłe chamstwo.

          ci którzy piszą, że sąsiad obok pali, a oni nie czują, kompromitują się. nic
          dziwnego - dym idzie na ogół do góry.

          matyldaileśtam umieściła tu kilkanaście(?) postów. o co ona walczy? może sama
          taką sąsiadką?

          rozumiem świetnie autora wątku choć u mnie sprawa palenia nie osiągnęła
          ekstremum jak u niego. może da radę otwierać okna w innym pomieszczeniach i
          robić przeciąg? owszem to rezygnacja... ale innych pomysłów nie mam
          • mjot1 Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 17:24
            Gość portalu: pm napisał(a):
            > ciekawi mnie jedno. dlaczego palacze nie palą w swoich
            > mieszkaniach? przecież skoro jest to nieszkodliwe, niekłopotliwe i
            > wogóle ok. to czemu nie palą sobie siedząc na kanapie przed tv?
            > czemu wychodzą na balkon?

            Też mnie to dziwi.
            Też pojąć tego nie jestem w stanie...
            Nie potrafię wyobrazić sobie sytuacji, że z własnego domu
            wychodzi się na balkon czy inny korytarz po to by zapalić.
            Cóż to u licha za przedziwna forma własności?
            Może to nie ich dom?
            Albo już całkiem nikotyna mi szare komory zamuliła...
            • brown_nites Re: Palenie papierosów na balkonie 17.05.10, 15:28
              Własność niesie ze sobą pewne prawa, ale i nie jest to prawo niczym
              nieograniczone. Balkon, czy okno, wszystko jedno, przez które może wydobywać się
              trujący dym i wdziera do okien sąsiadów powinny być zamknięte i tyle. Przecież
              dym dla palacza powinien być przyjemny, niech w nim siedzi i się delektuje.
      • matylda1001 Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 14:07
        Gość portalu: R napisał(a):

        > otóż też palę na balkonie i g..obchodzi mnie czy to ktoś wącha czy
        nie .Jestem egoistą.Dam ci radę-kup sobie dom na wsi,ale tam bedzie
        ci na pewno przeszkadzać że kury srają.<

        Masz rację, gdybym paliła, to też raczej na balkonie, niż w
        mieszkaniu. Na wolnym powietrzu wiatr dym szybko rozwieje i po
        kłopocie.
        • Gość: marolka Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.ghnet.pl 16.05.10, 17:38
          mam nadzieje,ze szybko złapeicie jakiegoś raka,durne smierdziele...
          • Gość: Palacz mimo woli Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.ip.netia.com.pl 16.05.10, 21:09
            Bydlę z ciebie...
      • Gość: gość Re: Palenie papierosów na balkonie IP: 95.108.47.* 16.05.10, 14:09
        a ja mam problem z sąsiadem, który ma olbrzymiego owczarka długowłosego. sąsiad
        niechlujny i niezadbany, pies jeszcze gorzej. pies ohydnie smierdzi, zwłąszcza
        jak pada, i cała klatka cuchnie non stop, bo facet wyprowadza psa kilka razy
        dziennie. jak otwiera się drzwi od klatki, to czasami odór aż odrzuca. a co
        najciekawsze, jest to osiedle strzeżone, zadbane i ten sąsiad to wyjątek wśród
        innych mieszkańców. i nie wiem, co w takiej sprawie można zrobić, bo psa może
        mieć każdy...
      • Gość: mARTADrogi egoisto Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.olsztyn.mm.pl 16.05.10, 16:03
        Drogi egoisto. Dom na wsi to idealne rozwiązanie dla takich jak Ty, którzy z
        nikim się nie liczą. W bloku powinni mieszkać ci, którzy rozumieją, że ich
        wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolnośc innego człowieka. W tym
        wypadku chodzi o wolność człowieka w wyborze czy chce jarać czy też nie. A teraz
        sru na wioskę.
        • tess.1 Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 16:26
          Gość portalu: mARTADrogi egoisto napisał(a):

          > Drogi egoisto. Dom na wsi to idealne rozwiązanie dla takich jak
          Ty, którzy z
          > nikim się nie liczą. W bloku powinni mieszkać ci, którzy
          rozumieją, że ich
          > wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolnośc innego
          człowieka. W tym
          > wypadku chodzi o wolność człowieka w wyborze czy chce jarać czy
          też nie. A tera
          > z
          > sru na wioskę.

          Dokladnie tak jak piszesz... Ja mu zaproponowalam moze by zrobil
          deal z sasiadem i kupowal mu lepsze fajki:-)))Z nadzieja ze nie
          bedada tak smierdzialy:-)))
          • Gość: aka Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.10, 00:15
            niestety nie zrozumialas o czym byl post na ktory odpowiedzialas,
            tess.
            Czyzby nikotyna poczynila spustoszenie w glowce?
            • tess.1 Re: Palenie papierosów na balkonie 02.06.10, 18:13
              Zrozumialam dokladnie.... takich upierdliwych dupppkow jest wiecej..
              przeszkadza mu wszytko w kolo... czyli proste niech wyjedzie na
              wies , tam cicho i nie bedzie mu nikt palil... albo jak pisalam
              zrobi deal z sas9iadem i kupuje mu mniej smierdzace fajki...
          • brown_nites Re: Palenie papierosów na balkonie 17.05.10, 15:34
            rozwiązanie z grupy tych humorystycznych, jak np. kupa na wycieraczce ;)
    • pfg Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 14:16
      Po pierwsze, nie znam twoich sąsiadów, ale przypuszczam, że
      przesadzasz. Po drugie, to rzeczywiście są uroki mieszkania w bloku.
      Sąsiedzi mają prawo palić na swoim balkonie.
      • Gość: dobra rada Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.acn.waw.pl 16.05.10, 14:47
        a rozmawiałeś/łaś z sąsiadami? większość palaczy jest bezmyślna i do głowy im
        nie przyjdzie, że np. jeśli dmuchają smrodliwym dymem w twarz kobiecie w 8
        miesiącu ciąży to może jej się to nie podobać. zazwyczaj, jeśli im się wyjaśni,
        że jednak przeszkadza, starają się poprawić. proponuję grzecznie, ale
        zdecydowanie powiedzieć, że tobie ten smród przeszkadza. niech sobie palą w domu.
        • brown_nites Re: Palenie papierosów na balkonie 17.05.10, 15:36
          twierdzą, że nie można im zakazać i temat się kończy
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 21:14
        pfg napisał:

        > Po pierwsze, nie znam twoich sąsiadów, ale przypuszczam, że
        > przesadzasz. Po drugie, to rzeczywiście są uroki mieszkania w bloku.
        > Sąsiedzi mają prawo palić na swoim balkonie.

        W Szwajcarii sąsiedzi nie mają prawa nawet puszczać pralki po 22.00. Więc to
        naprawdę zależy od strefy cywilizacyjnej. ;-)
        • turzyca Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 23:56
          > W Szwajcarii sąsiedzi nie mają prawa nawet puszczać pralki po 22.00. Więc to
          > naprawdę zależy od strefy cywilizacyjnej. ;-)

          Nie tylko w Szwajcarii, nie tylko pralki i nie tylko po 22. Nie powinnno sie w
          ogole halasowac po 22 oraz w niedziele, o imprezach sasiadow sie uprzedza
          wywieszajac uprzejme ogloszenie, a zasmiecanie przestrzeni wspolnej jest ciezko
          potepiane. Troska o ludzi siega tak daleko, ze na pojemnikach na szklo wisza
          tabliczki z prosba o niewyrzucanie szkla po 20.00 i w dni swiateczne. Po
          przeprowadzce z domku jednorodzinnego w Polsce do kamienicy w Niemczech zajelo
          mi troche czasu nauczenie sie, ile trwa ktory program pralki i opracowanie
          takiego planu tygodnia, zeby zdazyc wyprac pranie i odkurzyc mieszkanie w porach
          ku temu przeznaczonych, ale jest to niewielka cena za wrecz niezauwazalne
          sasiedztwo. Po prostu wszyscy staraja sie zyc wg zasady "Twoja wolnosc konczy
          sie tam, gdzie zaczyna sie wolnosc innych". Naprawde milo jest mieszkac w
          otoczeniu ludzi, ktorzy zyczliwie sie do siebie odnosza i staraja sie wymuszone
          obcowanie uczynic mozliwie malo uciazliwyn. Ostatnio sasiadka przepraszala za
          to, ze czasami nie zdazy dogonic swojego dwuletniego syna i ten probuje otworzyc
          nasze drzwi. Calosc przytrafia sie w poznych godzinach przedpoludniowych, wiec
          nie jest w zaden sposob przeszkadzajace, ale przeprosiny urocze.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Palenie papierosów na balkonie 17.05.10, 00:45
            @turzyca:

            No właśnie, i o ten rodzaj cywilizacji mi chodzi. Oby kiedyś dotarła do polskich
            umysłów.
        • Gość: ja Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.77-83.cust.bluewin.ch 17.05.10, 00:09
          Ale w Szwajcarii palic na balkonach nikt nie zabrania;)
    • Gość: RED Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.10, 14:55
      Mam tak samo.
      Po prostu jesteśmy niestety bardzo wrażliwi na ten smród.

      Niestety, tylko błyskawiczne zamykanie okna albo przeniesienie się
      na parter rozwiązuje sprawę.
      Możesz oczywiście wybrać się z pokojową rozmową do sąsiada, a nuż
      zrozumie, ale to się bardzo rzadko zdarza.
      Ten, który palił na klatce schodowej tuż przed naszymi drzwiami
      zrozumiał o tyle, że odtąd chadzał palić na półpiętro na schody i
      jeszcze zamykał za sobą drzwi między schodami a piętrem.
      Ci, którzy palą w otwartym oknie lub na balkonie, są na ogół
      niereformowalni.
      Przykro mi, rozumiem Twój problem i współczuję.
      • Gość: pan Pies A co z kiblem? IP: 212.109.147.* 16.05.10, 17:03
        Jak siedzę na kiblu to sąsiada czuję. W sensie wiem że on papierosy pali u siebie w kiblu i do mnie to leci przez wentylację. Podwójny smrodek.
        Na szczęście nie truje nikogo na balkonie ani u góry ani u dołu ani z boku. Tylko mnie.
        Jak wentylację u siebie zatkam to kicha będzie totalna.
        Próbowałem z nim pogadać. Gadaliśmy, gadaliśmy aż w końcu na fajce u niego w kiblu wylądowaliśmy bo żona jego nie pozwala mu palić w mieszkaniu.
        Takie życie:)
        • mjot1 Re: A co z kiblem? 16.05.10, 17:36
          Gość portalu: pan Pies napisał(a):
          > Jak siedzę na kiblu to sąsiada czuję.

          Cóż... Węch u psa jest niemalże doskonały.
    • tess.1 Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 16:21
      A wiec tak:

      Przeczytalam "twoja" skarge na sasiada i to co napisales..moim
      zdaniem przesadzasz.

      1)Dym leci non stop??dzien noc??To wyglada na to ze sasiad pali 24/7
      wcale nie spi no i ty tez nie NIEMOZLIWE.
      2)Dym leci na twoj balkon, to co ma wspolnego okno w sypiali?
      Wyglada ze masz problemy ze spaniem i nie tylko, inaczej bys nie
      oczowal tego nonstop dymu(w ktory nie wieze). Trzeba byc czlowiekiem
      jak sasiad pali i u siebie na balkonie nic na to nie poradzisz.Ty
      jak gotujesz obiad to rozne zapachy tez odchodza , dla ciebie moze
      to pachnie ale dla innych to moze byc smrod.Kazdy z nas ma plusy i
      minusy.. Nie mysle ze ty jestes takim perfekt lokatorem .Pozatym
      proponuje domek w lesie jak najdalej od ludzi.Moze zrob deal z
      sasiadem kupuj mu lepsze fajki?nie beda tak smierdzialy :-))
      • Gość: iska Re: Palenie papierosów na balkonie IP: 95.108.27.* 16.05.10, 16:46
        To jak walka z wiatrakami. Palącym jakoś nie mieści się w głowie, że dym
        PRZESZKADZA. Tak jak hałas, tak jak spaliny.

        Mam palących sąsiadów pod nami. Smród idzie do góry, trzeba zamykać okna. Na
        szczęście rzadko bywam we własnym mieszkaniu, więc jest to jeszcze do
        wytrzymania. Ale prawdziwy problem jest w pracy. Jest palarnia, ale się nie chce
        do niej pofatygować. Sąsiedzi z pokoju lubią sobie zapalić u siebie, przez drzwi
        wszystko trafia do mnie. Znalazł się sposób: śmierdzący odświeżacz w spraju. Jak
        czuję dym, psikam tym pod drzwi. No przecież skoro oni mogą umilać mi życie
        swoim zapachem, to ja też mogę. Na razie działa.
    • Gość: jerry Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.10, 16:27
      Wyjście jest proste; wybuduj sobie dom i się przeprowadż!!
      • brown_nites Re: Palenie papierosów na balkonie 17.05.10, 15:45
        Takie rozwiązanie jest beznadziejne, długo nad nim myślałeś? Ja mam się
        wyprowadzać, bo ktoś mnie truje w moim mieszkaniu? Gdybym miał sublokatora, z
        którym nie mogę nic zrobić i by mi przeszkadzał, no to bym się zastanawiał nad
        opuszczeniem go. Co ma jednak dom do mieszkania pod względem zanieczyszczenia
        powietrza? Przecież w każdym innym miejscu mogę znaleźć się w takiej samej
        sytuacji. Po prostu: jestem TUTAJ i TUTAJ walczę o moje prawo do czystego powietrza.
    • Gość: rozwiązanie rozwiązanie IP: *.net.euron.pl 16.05.10, 16:43
      Myślę, że musisz ich zastrzelić. Palącego, jego żonę, dzieci i jeśli są to jeszcze wnuki.
      Będziesz miał spokój, bo przecież jesteś ważnym człowiekiem i nie znosisz się dusić i przymnierać od dymu, który wpadnie do mieszkania.

      Jeżeli dusisz się także przez zanieczyszczenie powietrza, które w mieście występuje, musisz zastrzelić wszystkich użytkowników samochodów, wprowadzić zakaz wjazdu samochodom ciężarowym pod droźbą oczywiście zastrzelenia za złamanie zakazu.
      Co więcej, powinieneś usać się ze strzelbą i zrobić porządek we wszystkich fabrykach w okolicy, a także w elektrociepłowni o ile jest węglowa.

      Jeśli pominąłem jeszcze jakieś zagrożenia, które powodują twój niepokój, duszenie się, czy też stany śpiączki, ataków duszności, czy nawet padaczki, to powyższą radę, czyli zastrzelenie trucicieli, możesz stosować gdzie ci się podoba.
      W pracy na przykład, jeśli stres nie daje ci żyć (bo się dusisz lub boisz zawału serca spowodowanego przez stres) możesz zastrzelić wszystkich współpracowników.

      Korzystaj z rad:)
      • Gość: shimiyo Re: rozwiązanie IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.10, 22:37
        dobre!!!!!!! ubawiles mnie doskonale !!! dodam jeszcze ze powinien
        zastrzelic producentow broni palnej,prochu,gornikow wydobywajacych
        olow hmm....a jak nie bedzie do kogo strzelac zostanie sam i wtedy
        juz nic nie bedzie mu przeszkadzalo ale ale co z samotnoscia????
        myslisz ze sobie z tym poradzi???
        • Gość: niepaląca Re: rozwiązanie IP: *.as.kn.pl 17.05.10, 01:09
          Oj dzieciaki! Kiedy dorośniecie?
        • Gość: rozwiązanie Re: rozwiązanie IP: *.net.euron.pl 17.05.10, 09:52
          Jak zostanie sam, to chyba też będzie musiał się zastrzelić, ponieważ jedeną osobą przez którą będzie się dusił, będzie on sam. Bo przecież jeśli je, to i gazy puszcza hehe.
          Tak oto mamy gotowe rozwiązanie tej strasznej kwestii.

          P.S. nie jestem dzieckiem, wbrew temu, co sugeruje niepaląca:) A ja sam także jestem niepalący. Problem jednak w tym, że nie jestem upierdliwym, zapatrzonym w siebie hipohondrykiem, któremu wszystko i wszyscy przeszkadzają:) pzdr. :)

    • Gość: trwa Re: Palenie papierosów na balkonie IP: *.centertel.pl 16.05.10, 16:47
      mam pomysła zapalmy trawe odrazu wszystkim ulży :)
      • tess.1 Re: Palenie papierosów na balkonie 16.05.10, 16:56

        Gość portalu: trwa napisał(a):

        > mam pomysła zapalmy trawe odrazu wszystkim ulży :)

        Tylko nie u brown_nites na balkonie ani w okolicy...:-))Proponuje
        Holadnie tam sie nikt napewno nie przyczepi:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka