brown_nites
07.05.10, 23:48
Witam
W związku z nadejściem ciepłych dni powrócił odwieczny problem palenia papierosów na balkonie. Niestety i ja stałem się zakładnikiem sytuacji, w której siedzę w zamknięciu, bo nie mogę otworzyć okna. Otóż... Sąsiad daje mi popalić (biernie) i chciał - nie chciał, dym od sąsiada piętro niżej trafia prosto w moje okno, przynajmniej odczuwam to bardzo bardzo wyraźnie i stało się to uciążliwe.
Na porządku dziennym jest sytuacja, że mając otwarte okno muszę być czujny, żeby w odpowiednim momencie zamknąć je, bo idzie się po prostu udusić. Smród jest taki, jakby ktoś w pobliżu przygotowywał asfalt czy coś podobnego, wprost nie do wytrzymania. To muszą być jakieś najtańsze papierosy z przemytu, bo czegoś takiego chyba w kiosku kupić się już nie da.
Wiem, wiem, palący czytając mój wpis stwierdzą, że to uroki życia w bloku, ale są pewne granice. Chciałbym dogadać się z sąsiadem, ale nic do niego nie dociera, więc to odpada.
Dym leci non stop w dzień i w nocy, jak np. będę spał przy otwartym oknie to się uduszę od dymu, a zamknięte okno w ciepłe dni i noce, też to jest pewien problem...
Co więcej - po ostatniej konfrontacji - dymu jest jakby więcej...
Czy w związku z takimi sytuacjami macie jakieś doświadczenia?
Chętnie zapoznam się z Waszymi rozwiązaniami, jeśli takie istnieją.
Co robić?