warm_and_fuzzy_logic
10.05.10, 13:04
Jest taka sobie strona jak rodzynki.net - pochodna od JoeMonstera na ktorej
zbierane sa powiedzenia wykladowcow roznych instytucji. Studiuje to namietnie,
bo nigdy nie wiem kiedy mi sie ktorys moze przydac, chociaz poczucie humoru na
wiele wyzszym poziomie tu stoi niz u moich brykietow (musze uwazac, polityczna
poprawnosc przez wszystkim, do tego Araba pewne rzeczy smieszyc nie beda etc.
a nacji mam w klasie dobre 20).
Ale do rzeczy, ponizej probka tworczosci bliska sercu tych ktorzy potomka od
malenkosci wychowali, niekoniecznie z karabinem....
dr (już hab.) Paweł J. - starożytna | Uniwersytet Warszawski
Opowiedział grupie taką historyjkę o koledze, doktorze W.
- Doktor W. ma małe dziecko i pomaga swojej żonie się nim zajmować. Pewnej
nocy, budzi go płacz dziecka, więc on półprzytomny idzie do łóżeczka, zdejmuje
pieluche, pudruje, sięga po czystą, nakłada. Z poczuciem dobrze spełnionego
obowiązku gładzi dziecko po brzuszku i stwierdził ze zdumieniem, że porosło
miękką sierścią. Przewinął własnego kota.