wybierz_albo_wpisz_nowy
27.05.10, 14:13
Nie chciałabym, żeby to jakoś 'kombatancko' zabrzmiało, ale coś mi się zdaje, że ostatnimi laty ludzie wyjątkowo schamieli. Słowa "k..wa" używa się już nie tylko jako przekleństwa, ale normalnie, jako zwyczajnego słowa - swoistego przerywnika, 'spacji' czy jak to inaczej określić. Rozumiem, że w denerwującej sytuacji trzeba nieraz użyć 'łaciny', ale przecież nie w zwykłej rozmowie, wtrącając "k.." co trzecie słowo! Mam np.kolegę w pracy, który (skądinąd niegłupi, sympatyczny, uczynny i tak dalej) zwykł posługiwać się mową w rodzaju (przepraszam za słownictwo, no ale muszę go użyć;):
- No i wiesz, k..wa, powiedziałem im, żeby k..wa spie..lali mi z tym badziewiem, no i ch..
- Dziwne, że X się nie odezwał.. no ale ch.. mu w d..
- Mam tego pdf-a i za ch.. nie chce mi tego, k..wa, wczytać.
No i dalej w tym guście. Podobnym stylem wyraża się mnóstwo ludzi - na ulicy, w autobusie, w szkole, w necie.. Uprzedzając pytania: nie, nie obracam się w jakichś menelskich kręgach. Ci wszyscy ludzie tak normalnie mówią, nie przywiązując specjalnej wagi do tego, że używają wulgaryzmów. To dla nich zwykłe słowa.
I tak się zastanawiam, czy tylko mnie to drażni? Nie jestem przesadnie ugrzeczniona, zakląć czasem trzeba, ale.. nadużywanie jakiegokolwiek słowa zaczyna w końcu wkurzać, a poza tym jest tyle innych.. A przez 'łacinę' na co dzień słownictwo ogranicza się do kilkunastu słów:( już nie wspominając o tym, że nadużywanie 'klątw' odbiera im siłę. I teraz nie ma CZYM zakląć, jak trzeba o_O - no bo co, mam użyć zwyczajnego czasownika pie..ić, przymiotnika je..ny czy wykrzyknika k..wa? o_O