camille_pissarro
20.06.10, 13:15
Paulina Wilk w dodatku "Plus Minus" do Rzepy wzięła się za bary z problem,
którego zbyt głośno się nie artykułuje nad Wisłą, a powinno bo niedługo
będziemy mieć z nim styczność tak jak inne nacje na europejskim kontynencie -
vide U.K.
Dlaczego rezygnujemy z naszych wzorców, z naszych tradycji, a bezwiednie
kopiujemy to wszystko co z sobą niesie postmodernistyczny Zachód, a konkretnie
tworzymy nad Wisła swoisty hegemonizm młodości, podczas gdy obserwując
zachodnie, bardziej zaawansowane cywilizacje, moglibyśmy zatrzymać u nas tę
nagonkę na starość ?
Nie ma sensu powielać zachodnich wzorców z eutanazją, z rozbudowywaniem domów
spokojnej starości, bo to nie rozwiązuję istoty problemu.
****
Obecnie w RP szanowana, a nawet idealizowana jest starość w wymiarze
historycznym - jest nawet taka formacja nad Wisłą, w której kilku dziadków ma
uprzywilejowaną pozycję ;-)
Gdzie dziś jest miejsce starości w RP? Kto jej odebrał login i hasło do
aktywnego życia, pyta się autorka artykułu ?
Pytanie jest jak najbardziej zasadne, tym bardziej, że rzeczywistość tę
młodość rozpychająca się łokciami widzimy, i to widzimy czasami zupełnie w
innym wymiarze...
Np. kelnerki po szkołach gastronomicznych i wielu latach pracy , które z
łatwością obsługiwałyby klientów w nowoczesnych restauracjach nie mają czego
tam szukać po czterdziestce.Tam pracują młode dziewczyny, które nie potrafią
spamiętać prostego zamówienia , a w jakąż wpędza się je w konsternację gdy ma
odpowiedzieć na pytanie o dobre półwytrawne czerwone wino ;-)Podobnie rzecz
się ma np. w księgarniach, EMPiK'ach etc. Tam młodemu człowiekowi trzeba
literować nazwiska znanych pisarzy, bo bez komputera czują się zagubieni jak
dzieci we mgle ;-))
Całość, poniżej:
www.rp.pl/artykul/61991,495917_Starosc_jest_nielegalna.html