Dodaj do ulubionych

problem ze spadkiem proszę o pomoc

04.01.11, 12:23

Witam po śmierci męża wykupiłam mieszkanie z lokatorskiego na własnościowe bez
prawa do gruntu. Tak naprawdę myślałam że mam inne dzieci ale teraz zawiodłam
się. Mieszkam z córką która tak naprawdę to ona wykupiłam to mieszkanie i
zrobiła cały remont wszystko jest nowe, a teraz pozostała 3 moich dzieci chce
ode mnie spłaty a ja nie mam z czego ich spłacić Córka powiedziała że opłaci wszystko u notariusza ale pozostałych moich dzieci nie będzie spłacać. Od jakiej wartości będę
musiała ich spłacić czy od wkładu czy od wartości mieszkania?
A może można moje dzieci wydziedziczyć bo i tak mną się nie zajmują i mają o wszystko pretensję chcę aby po śmierci córka z którą mieszkam odziedziczyła po mnie to mieszkanie i żeby nie miała problemów z tego powodu.
W US policzyła wkład 40 000zl
Rzeczoznawca wycenił też to mieszkanie na 40 000zl
A wczoraj byłam w SM i Pani powiedziała że będę musiała dzieci spłacić od
wartości mieszkania wyliczyła 113 000zl nie stać mnie żeby ich spłacać od
wartości mieszkania
Dodam jeszcze że moje dzieci nigdy się mną nie opiekowały i opiekować nie będą nawet jak byłam w szpitalu bardzo ciężko chora to tylko córka z którą mieszkam zajmowała się mną codziennie była u mnie robiła przy mnie wszystko byłam wtedy leżąca i wtedy zobaczyłam na które dzieci mogę liczyć choć mam ich 4 to tylko ta jedna poświęcała się dla mnie co mam w takiej sytuacji zrobić pomóżcie proszę
Obserwuj wątek
    • yoma Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 04.01.11, 12:29
      O ile dobrze zrozumiałam...

      Pozostała trójka twoich dzieci może się cmoknąć. Póki żyjesz, mieszkanie jest albo twojej córki, która je kupiła, albo twoje, jeśli ci je podarowała i nikomu nic do tego.
      • zuzkaaaaaa Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 04.01.11, 12:35
        Witam i dziękuję za tak szybką odp ale nie mam tego mieszkania przepisanego notarialnie ani na siebie ani na córkę w spółdzielni jak wykupowałam mieszkanie to powiedzieli że wystarczy że rzeczoznawca wyceni mieszkanie i wpłaca pieniądze i to mieszkanie będzie moje ale niestety nie jest. mój mąż nie zostawił testamentu ale od zawsze wszystkim mówił że to mieszkanie ma być dla mojej najmłodszej córki z którą mieszkam a wszystkich dzieci mam 4 tylko ta córka co ze mną mieszka nie chce spłaty.
        • yoma Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 04.01.11, 12:39
          Zaraz, czekaj, ktoś cię tu robi w konia. Jeśli wykupiłaś, czy ty, czy córka, to jest twoje (albo córki). Dokładnie, jesteś (albo córka) właścicielką spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Jakże nie twoje, i co ma do tego mąż? Rozumiem, że zostało wykupione po śmierci męża.

          Pozostałe dzieci możesz owszem wydziedziczyć, ale jeśli mieszkanie jest córki (bo to ona wykupiła), to jest i nie musisz z tym nic dalej robić.
        • p.s.j Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 04.01.11, 12:39
          mąż cię, przykro mi to mówić w tych okolicznościach, trochę wpuścił w maliny.

          Ludzie, piszcie, kurde, testamenty!
          • yoma Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 04.01.11, 12:40
            No a co ma tu mąż? Niech spoczywa w spokoju...
            • yoma Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 04.01.11, 12:43
              Aaaa... że niby jak było lokatorskie, to dziedziczy je Zuzka i czworo dzieci? A pupa, nic nie dziedziczy (jeszcze, powiedzmy, zależy, kto był głównym lokatorem i czy wszyscy byli członkami spółdzielni). Ale co do zasady było własnością spółdzielni i takową pozostało do wykupienia go przez córkę Zuzki, a teraz jest córki Zuzki i nikomu nic do tego, powiadam. Jak tamte dzieci chcą, niech się sądzą.
              • zuzkaaaaaa Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 04.01.11, 12:51
                To jest tak wykupiłam mieszkanie za pieniądze córki prawie 7000zł zapłaciłam ale w wydruku opłat to tylko moje imię i nazwisko figuruje nigdzie nie ma wzmianki że to córka wykupiła ona mi dała tylko pieniądze na wykup i myślałam że po wykupie przepisze bez problemu na nią moje pozostałe dzieci każde z nich ma swoje mieszkanie i swoją rodzinę już przed śmiercią męża wyprowadziły się z domu tylko ta jedna został.
                • yoma Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 04.01.11, 13:15
                  A to jak twoje, to możesz podarować córce drogą darowizny, tylko trzeba notarialnie. I nikomu nic do tego, co komu darujesz.
                  • Gość: lilkaaaaaa Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc IP: 62.87.222.* 04.01.11, 13:26

                    A wkład spółdzielczy po zmarłym mężu to jest masa spadkowa o to mi teraz chodzi ja swoją część mogę podarować le jeszcze zostaję część po mężu. moje dzieci do córki z która mieszkam powiedziały prosto w oczy że "ty nas jeszcze nie spłaciłaś" moim mężem też się bardzo córka opiekowała był też bardzo chory i tylko na nią mógł liczyć i teraz ja też mogę tylko na nią liczyć i nie chcę jej skrzywdzić.
                    • Gość: ka_p_pa Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc IP: *.lukman.pl 04.01.11, 13:43
                      To bez znaczenia, co mówią Twoje dzieci i jakie mają roszczenia. Weź wszystkie papiery i 60 zł i idź po profesjonalną poradę do prawnika. Wystarczy jakiś radca, pełno teraz takich punktów porad prawnych, ewentualnie na dyżur do urzędu gminy, powinny być bezpłatne.
                    • yoma Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 04.01.11, 13:55
                      No to jak wkład był 40 tys., a chałupa jest warta 113 tys., to niech ci dzieci teraz różnicę oddają :)

                      Zrób jak Kappa gada, bo dobrze gada, i nie przejmuj się.
                  • matylda1001 Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 05.01.11, 00:51
                    yoma napisała:

                    > A to jak twoje, to możesz podarować córce drogą darowizny, tylko trzeba notarialnie. I nikomu nic do tego, co komu darujesz.

                    Pewnie, że może przekazać drogą darowizny jednemu dziecku. Przecież i tak wszyscy tam nie zamieszkają, ale tamte dzieci musza dostac zachowek. Chyba ta "spłata" to ma byc zachowek.
    • oszol-om.z-radia.maryja Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 04.01.11, 14:09
      jesli ten spadek jest obciązony długami zrzeknij się go natychmiast
      • yoma Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 04.01.11, 14:10
        Oszołku... ja rozumiem, że chcesz zaistnieć, ale w tym przypadku zamilknij.
    • Gość: rossdarty Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 22:36
      Sprawa jednak nie będzie taka prosta i jasna jak pisze yuma.

      Rozumiem z treści że mieszkanie było lokatorskie spółdzielcze do czasu śmierci męża zuzkiiii.
      Domyślam się, że to mąż zuzkii był głównym lokatorem.

      Niestety, ale po śmierci głównego lokatora należało przeprowadzić NAJPIERW czynności związane z przypisaniem do lokalu NOWEGO głównego najemcy, a dopiero po otrzymaniu takiego tytułu - mieszkanie wykupić.
      Wtedy właściciel może dysponować mieszkaniem wg. własnego uznania.

      Niestety, ale na tym etapie, (roszczenia do praw głównego najemcy), równe prawo mają WSZYSCY spadkobiercy zmarłego...

      Kto może składać wniosek do spółdzielni?

      Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu może należeć nie tylko do małżonków, ale także, a może przede wszystkim, do jednej osoby.
      W przypadku jej śmierci roszczenia o przyjęcie do spółdzielni i zawarcie umowy o ustanowienie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu mieszkalnego przysługują małżonkowi, dzieciom i innym osobom bliskim (art. 15 ust. 2 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych). Roszczenia te powstają zarówno wtedy, gdy członkostwo ustało wskutek śmierci członka, wypowiedzenia członkostwa, wykluczenia członka ze spółdzielni, jak i
      jego wykreślenia.


      www.enieruchomosci.pl/artykuly/artykuly/192-czy_jest_mozliwe_dziedziczenie_lokalu_spoldzielczego.html

      Polecam stronkę z której pochodzi powyższy cytat, jednak jak napisał ka_p_ka, bez adwokata teraz się nie obejdzie, od siebie dodam: bez rozpraw sądowych także, i nawet jeśli zostanie wyjaśnione, (w co w obecnej sytuacji nie wierzę), kto po zmarłym zostaje głównym najemcą, to i tak trzeba będzie przeprowadzić sprawę w sądzie zrzeknięcia się praw do lokalu przez pozostałych spadkobierców (pozostałe dzieci).
      A jakie są tego szanse?
      Obecnie nikłe.
      Z opisu zuzkii wynika, że zadysponowały mieszkaniem wraz z najmłodszą córką, nie uzgadniając tego z pozostałymi osobami uprawnionymi do spadku.
      Do wyrodnych dzieci, (tak ich opisuje zuzkaa) dochodzi jeszcze urażona ambicja, i podejrzenie że chciano ich "wykolegować"...

      Mimo wszystko życzę rychłego uregulowania praw do mieszkania.
      • yoma Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 05.01.11, 22:10
        A no właśnie

        > W przypadku jej śmierci roszczenia o przyjęcie do spółdzielni

        Roszczenia, nie mieszkanie jako takie. Skoro spółdzielnia sprzedała mieszkanie Zuzce, to sprzedała bez rozpatrywania roszczeń, klepnięte i teraz nikomu nic do tego, prawa nabyte. Chyba że tamte dzieci złą wiarę udowodnią, a to nie takie proste.
        • Gość: rossdarty Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.11, 22:41
          Jeżeli wykupiła.
          Jednak, jak pisała, nie ma aktu notarialnego, a jedynie jakiś dowód wpłaty na, o ile dobrze pamiętam: 7 tys.

          Ale...

          Mieszkanie spółdzielcze może wykupić jedynie główny najemca.
          Aby zostać głównym najemcą trzeba: patrz poprzedni mój wpis.
          I koło się zamyka.

          Coś mi tu lekko trąci jakimś zapaszkiem, i albo zuzkaaa jest zagubiona w czynnościach urzędniczo-prawnych, albo...

          Nie moja sprawa.
          Wtrąciłem się do tematu, ponieważ podobna sytuacja dotyczyła pośrednio mnie.

          Siostra mieszka z matką. Matka po śmierci ojca zaniedbała sprawę przepisania mieszkania, ale gdy siostra chciała mieszkanie wykupić, musiała zakładać sprawę cywilną dotyczącą roztrzygnięcia jej prawa do lokalu.
          Ponieważ w sądzie ja i brat zrzekliśmy się roszczeń do swoich części, matka także wyraziła zgodę by siostra w pełni dysponowała mieszkaniem, siostra mogła już bez żadnych przeszkód mieszkanie wykupić.
      • zuzkaaaaaa Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 06.01.11, 09:52
        Głównym najemcą odkąd przyznano nam mieszkanie byłam ja mąż był lokatorem. A czy nie zastanawia was fakt jak spółdzielnia mogła sprzedać mieszkanie bez sprawy sądowej o nabyciu spadku?
        • Gość: rossdarty Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 09:56
          Więc dlatego zasugerowałem, że coś mi śmierdzi, ( pisząc kolokwialnie).
        • yoma Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 06.01.11, 10:19
          Skoro ty byłaś głównym najemcą i nie umarłaś, to po co komu sprawa sądowa? Sprzedano głównemu najemcy i już.

          Idź faktycznie na wszelki wypadek do prawnika, bo tu ludzie radzą w dobrej wierze, ale prawnikami nie są. Ja tu widzę raczej pogubienie się w biurokracji, a biurwy ze spółdzielni, jak uczy doświadczenie, raczej ci w tym nie pomogą, tylko zamącą.

          Na mój rozum problem masz nie ty, tylko będzie miała twoja córka, jak umrzesz nie pozostawiając testamentu (daj ci Panie długie życie). Napisz testament wydziedziczając tamte dzieci :)
        • Gość: rossdarty Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 10:26
          Jeżeli to Ty jesteś głównym najemcą od początku, to po śmierci Twojego męża do "podziału" pozostaje udział męża w prawach do lokalu.
          W tym przypadku radzę sprawę uregulować jak najszybciej. Będzie taniej.
          Jednak roszczenia pozostałych dzieci musisz wziąć pod uwagę, bez względu na ich stosunek do Ciebie, bo nie Ty im robisz łaskę, a prawo daje im takie a nie inne możliwości wejścia w posiadanie tego, co Twój zmarły mąż pozostawił.

          Czasem trzeba schylić karku i przed własnymi dziećmi...
          Przepraszam że tak to ujmuję, jednak wiele już w swoim życiu przeżyłem, by wierzyć że jesteś całkiem bez winy...
          Choćby Twój opis, z którego wynika że preferujesz swoją najmłodszą córkę.
          To sztampa w takich układach.
          • Gość: jacek nie straszcie Zuzkiiii - prawo spoldzielcze do mie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.11, 10:31
            mieszkania nie podlega podzialowi !!!!

            tylko zuzkaaa moze zostac czlonkiem spoldzielni

            prawo spoldzielcze to nie prawo walsnosci - ale i ono rozstrzyga 75% mieszkania wlasnosciowego nalezaloby sie zuzceeeee

            wyrodne corki moge sie obejsc ze smakiem
            • Gość: rossdarty Re: nie straszcie Zuzkiiii - prawo spoldzielcze d IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 10:42
              Nie zależy mi na tym, aby mieć rację.
              Jednak, jak powołałem się na doświadczenia życiowe: poznałem znaczenie sentencji:
              Dura lex, set lex.

              Też życzę rychłego i pozytywnego rozwiązania sporu.

              P.S.
              Chętnie poznałbym ostateczne rozwiązanie.
              Myślę, że byłoby to pouczające dla innych, w przyszłości, bo takie i podobne temu przypadki nadal będą się zdarzać.
              Zuzkaaa, nie zapomnij kiedyś o tym napisać.
              Powodzenia.
              • Gość: jacek nie straszcie Zuzkiiii - prawo spoldzielcze d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.11, 08:23
                prawo spoldzielcze nie podlega podzialowi - malzonkowie sa czlonkami - wspolnie

                dziedziczenie dotyczy JEDNEJ osoby

                po co straszysz zuzkeeee ???
                • Gość: rossdarty Re: nie straszcie Zuzkiiii - prawo spoldzielcze d IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.11, 09:39
                  Gość portalu: jacek napisał(a):

                  > po co straszysz zuzkeeee ???


                  Nie miałem, ani nie mam zamiaru Jej straszyć.
                  Z Jej opisu wynika że córki, które wyprowadziły się, upominają się o prawo do zachówku i, niestety, mają takie prawo.

                  Jak pisałem, miałem z podobną sprawą do czynienia, mogłem, podobnie jak Zuzkii córki żądać od siostry "swojej" części i dopóki nie uregulowałaby spłat wobec rodzeństwa - nie mogłaby mieszkania wykupić.

                  Ponieważ wywołałeś mnie do tablicy, to chciałbym przy okazji "pocieszyć" Zuzkęę i skorygować poprzednie wypowiedzi.

                  Otóż okazuje się, że rzeczywiście można wykupić mieszkanie spółdzielcze bez aktu notarialnego. Dotyczy to samego mieszkania, bez gruntu, (są to jakieś ułamkowe ilości jeżeli chodzi o mieszkanie w bloku, ale są.)
                  Prawa do mieszkania są takie same, bez prawa do części gruntu na którym dane mieszkanie się znajduje. Taka "subtelna" różnica:)

                  Co do roszczeń wyrodnych córek.

                  Mają prawo do części roszczeń dotyczących wkładu mieszkaniowego do którego prawo miał ich zmarły ojciec, czyli 50% - wspólnota małżonków.
                  Jednak, ponieważ wszyscy mają równe prawo do zachówku, czyli Zuzkaa, córka z którą mieszka i pozostała trójka dzieci, pozostawioną przez ojca część należy podzielić równo, czyli na 5 części i każde z trójki domagające się "spłaty" ma prawo do 1/5 wartości zachówku, ale:
                  od wartości wniesionego wkładu mieszkaniowego, a nie od wartości rynkowej mieszkania.

                  Jeżeli pozostała trójka wykaże się uporczywą zajadłością, do przysługującej im części wkładu mieszkaniowego należy "dorzucić coś" tytułem rekompensaty za wyposażenie mieszkania - meble, wyposażenie AGD i RTV.
                  Oczywiście, jeżeli dobra te były kupowane gdy żył ojciec.

                  Tyle jeśli chodzi o "straszenie" Zuzkii.
                  Informacje przekazuję z pamięci, wczoraj rozmawiałem o tym z osobą która wie więcej w tych sprawach ode mnie.
                  Ot zagaiłem na zasadzie "ciekawostki" i zostałem doinformowany.
                  Też mogę się mylić w szczegółach, jednak zasady starałem się wiernie przekazać.

                  Jedno jest w tym najważniejsze: Podstawę obliczenia zachówku nie może stanowić podniesiona wartość mieszkania po śmierci ojca - własnościowe.
                  • 2pytanie dziedziczenie mieszkania własnościowego... 08.01.11, 10:40

                    Po śmierci Matki ,ktora nie sporzadziła testamentu ,jako jedyne dziecko nabyłem prawo do jej mieszkania własnościowego .Juz jestem po sprawie sadowej o nabycie praw do spadku

                    W akcie notarialnym tegoż mieszkania jest ujęte ,że Gmina podczas sprzedaży Matce tego mieszkania ,zastosowała bonifikatę w wysokości 90% wartości lokalu Również w tymże akcie notarialnym jest ,że w przypadku zbycia lokalu na rzecz osoby trzeciejpoza osobami bliskimi przed uplywem 10 lat od zawarcia umowy ,przyznana bonifikata podlega zwrotowi w wysokości zrewaloryzowanej wg wskazników cen ,towarow i usług .
                    Mieszkanie zostalo przez Matkę wykupione w 2003 roku .A więc minęło 7 lat .
                    Moje pytanie jest następujące: gdybym chciał dziś sprzedać to mieszkanie ,czy muszę zwrócić 90% bonifikatę? bo do 10 lat pozostało jeszcze 3 lata
                    Jednym słowem chodzi tu o to ,czy mnie jako spadkobiercę tego mieszkania ,dotyczy sprawa tej bonifikaty.
                    dzięki ,pozdrawiam
        • matylda1001 Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 08.01.11, 13:48
          zuzkaaaaaa napisała:

          > Głównym najemcą odkąd przyznano nam mieszkanie byłam ja mąż był lokatorem.<

          Znaczyło to tylko tyle, że mogłaś głosowac na walnym i to, że na Ciebie przychodziła korespondencja ze SM.

          > A czy nie zastanawia was fakt jak spółdzielnia mogła sprzedać mieszkanie bez spraw sądowej o nabyciu spadku?<

          Nie, w tym wypadku nie dziwi. Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu nie podlega dziedziczeniu, więc nie wiem czego miałaby dotyczyć sprawa o nabycie spadku.
    • imponeross A niektorzy namawiaja, zeby miec dzieci.... 04.01.11, 22:45
      zuzkaaaaaa napisała:

      ...
      > musiała ich spłacić czy od wkładu czy od wartości mieszkania?
      > A może można moje dzieci wydziedziczyć bo i tak mną się nie zajmują i mają o ws
      > zystko pretensję chcę aby po śmierci córka z którą mieszkam odziedziczyła po mn
      > ie to mieszkanie i żeby nie miała problemów z tego powodu.
      > W US policzyła wkład 40 000zl
      > Rzeczoznawca wycenił też to mieszkanie na 40 000zl
      > A wczoraj byłam w SM i Pani powiedziała że będę musiała dzieci spłacić od
      > wartości mieszkania wyliczyła 113 000zl nie stać mnie żeby ich spłacać od
      > wartości mieszkania
      > Dodam jeszcze że moje dzieci nigdy się mną nie opiekowały i opiekować nie będą
      > nawet jak byłam w szpitalu bardzo ciężko chora to tylko córka z którą mieszkam
      > zajmowała się mną codziennie była u mnie robiła przy mnie wszystko byłam wtedy
      > leżąca i wtedy zobaczyłam na które dzieci mogę liczyć choć mam ich 4 to tylko t
      > a jedna poświęcała się dla mnie co mam w takiej sytuacji zrobić pomóżcie proszę
      >

      A niektorzy tu na forum namawiaja, zeby miec dzieci... Jacys chorzy psychicznie chyba...
    • Gość: jacek problem ze spadkiem proszę o pomoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.11, 10:27
      1. mieszkanie spoldzielcze nie podlega tym samym przepisom co wlasnosc - tu dzieci niczego nie wywalcza i nic im sie nie nalezy

      2. nawet w przypadku mieszkania hipotecznego - na wszystkie dzieci - przypada lacznie max 1/4 mieszkania - w najgorszym wypadku moglyby sie domagac splaty w takiej wysokosci

      jednym slowem cheer up !!! samych sukcesow w 2011 !!!
      • yoma Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 06.01.11, 10:28

        > 1. mieszkanie spoldzielcze nie podlega tym samym przepisom co wlasnosc

        Toż mówię. No ale nie jestem fachowcem, więc Zuzka do prawnika :)
        • horpyna4 Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 06.01.11, 11:53
          W przypadku mieszkania spółdzielczego lokatorskiego dziedziczeniu podlega wkład mieszkaniowy. Ponieważ i tak wniosła go założycielka wątku, nie ma sprawy. Dlatego mogła mieszkanie po prostu wykupić. Gdyby mieszkanie było na zmarłego męża, musiałaby najpierw przeprowadzić postępowanie spadkowe i spłacić wszystkie dzieci, żeby wykupić je na siebie. Ale w tym przypadku nie było to konieczne.

          Dopóki właścicielka żyje, dzieci nie mają nic do gadania. Jeżeli jedno z nich władowało pieniądze w ten wykup, to można teraz temu dziecku notarialnie "sprzedać" część mieszkania proporcjonalną do tych pieniędzy. Reszta będzie podlegać ustawowemu dziedziczeniu. I tyle można załatwić nawet bez testamentu.
          • yoma Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 06.01.11, 12:25
            Dobrze mówi w jednym poście to, co ja próbuję w dziesięciu :) Dzięki Horpyna.
          • matylda1001 Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 08.01.11, 13:32
            horpyna4 napisała:

            > W przypadku mieszkania spółdzielczego lokatorskiego dziedziczeniu podlega wkład
            mieszkaniowy<

            No właśnie, połowa wartości wkładu to spadek po mężu.

            >Ponieważ i tak wniosła go założycielka wątku, nie ma sprawy<

            Jest sprawa. Jeżeli lokatorskie prawo do mieszkania uzyskali w trakcie trwania małżeństwa i nie mieli rozdzielności majątkowej, to mieli takie samo prawo do mieszkania a wkład traktowany jest jako majątek małżeński. To, że akurat Zuza była członkiem SM dawało jej tylko taką przewagę nad mężem, że mogła głosować w trakcie Walnego Zgromadzenia, mąż nie mógł.


    • Gość: takataka_ta Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 12:10
      Też jestem zdania, że twoje dzieci ( oprócz najmłodszej córki ) nic nie dostaną. Córce z którą mieszkasz zapisz mieszkanie za dożywotnią opiekę. Reszta może ja wtedy...;)
    • 2pytanie dziedziczenie mieszkania własnościowego 08.01.11, 10:42
      Po śmierci Matki ,ktora nie sporzadziła testamentu ,jako jedyne dziecko nabyłem prawo do jej mieszkania własnościowego .Juz jestem po sprawie sadowej o nabycie praw do spadku

      W akcie notarialnym tegoż mieszkania jest ujęte ,że Gmina podczas sprzedaży Matce tego mieszkania ,zastosowała bonifikatę w wysokości 90% wartości lokalu Również w tymże akcie notarialnym jest ,że w przypadku zbycia lokalu na rzecz osoby trzeciejpoza osobami bliskimi przed uplywem 10 lat od zawarcia umowy ,przyznana bonifikata podlega zwrotowi w wysokości zrewaloryzowanej wg wskazników cen ,towarow i usług .
      Mieszkanie zostalo przez Matkę wykupione w 2003 roku .A więc minęło 7 lat .
      Moje pytanie jest następujące: gdybym chciał dziś sprzedać to mieszkanie ,czy muszę zwrócić 90% bonifikatę? bo do 10 lat pozostało jeszcze 3 lata
      Jednym słowem chodzi tu o to ,czy mnie jako spadkobiercę tego mieszkania ,dotyczy sprawa tej bonifikaty.
      dzięki ,pozdrawiam
      • Gość: ka_p_pa Re: dziedziczenie mieszkania własnościowego IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.01.11, 10:52
        Okres karencji na sprzedaż mieszkania wynosi nie 10, ale 5 lat i nie dotyczy spadkobierców.


        Od 22 września 2004 r., kiedy to weszła w życie nowelizacja ustawy o gospodarce nieruchomościami, gmina zobowiązana jest żądać zwrotu bonifikaty udzielonej przy sprzedaży, jeżeli lokal został sprzedany przed upływem 5 lat, licząc od dnia sprzedaży lokalu przez gminę. Gmina również będzie zobowiązana żądać zwrotu bonifikaty udzielonej lokatorowi przy sprzedaży mieszkania, jeśli przed upływem 5 lat, licząc od dnia jego nabycia, wykorzystał mieszkanie na inne cele niż uzasadniające udzielenie bonifikaty np. zmiana lokalu mieszkalnego na lokal użytkowy.
        Osoba, która wykupiła mieszkanie komunalne zobowiązana jest zwrócić bonifikatę po jej waloryzacji, jeżeli mieszkanie sprzeda lub wykorzysta na inne cele przed upływem 5 lat od zakupu. Wyjątkiem jest sprzedaż mieszkania na rzecz osób bliskich, na przykład syna lub wnuka. Ustawa o gospodarce nieruchomościami określa krąg osób zaliczanych do osób bliskich (art. 4 pkt 13 ustawy), do których to osób należą:

        zstępni (dzieci, wnuki, prawnuki),
        wstępni (rodzice, dziadkowie, pradziadkowie),
        rodzeństwo (bracia i siostry),
        dzieci rodzeństwa (siostrzeńcy, siostrzenice, bratankowie, bratanice),
        małżonek,
        osoby przysposabiające i przysposobione (adoptowane dzieci i adopcyjni rodzice)
        oraz osoba, która pozostaje ze zbywcą faktycznie we wspólnym pożyciu (konkubina lub konkubent).

        Ograniczenia dotyczące zwrotu bonifikaty dotyczą tylko nabywców nieruchomości stanowiących własność gminy. Jeżeli więc wnuk otrzyma mieszkanie od babci, a potem zaraz je sprzeda, gmina nie ma prawa żądać od niego zwrotu bonifikaty.
        • 2pytanie Re: dziedziczenie mieszkania własnościowego 08.01.11, 11:04
          Dzięki za szybką odpowiedz:)Jednak w tym akcie notarlialnym jest 10 lat ale to nie jest już ważne bo z tego co piszesz jest nowelizacja od 2004 roku .Mialem obawy bo slyszałem ,ze jeśli nabywasz jakikolwiek spadek to nabywasz go ze wszystkim ,równiez np z długami:)
          Myślałem ,ze dot .mnie również ta bonifikata .To byłaby bardzo duża kwota ,wyjście miałbym jedynie takie ,żeby zaczekać ze sprzedażą jeszcze 3 lata .Ale jak się okazuje ,nie muszę
          Dzkb.
          • Gość: ka_p_pa Re: dziedziczenie mieszkania własnościowego IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.01.11, 11:22
            Podstawa prawna: Ustawa o gospodarce nieruchomościami (tekst jednolity Dz. U. Nr 261 z 2004 r. poz. 2603 z późn. zmian.)

            10 lat to okres przedawnienia roszczeń. Przykład- ktoś kupił mieszkanie z bonifikatą i sprzedał po 4 latach, ale gmina się o tym nie dowiedziała. Ktoś życzliwy doniósł jednak po upływie 9 lat od daty sprzedaży i gmina ma obowiązek(nawet nie prawo, ale właśnie obowiązek) ubiegać się o zwrot bonifikaty. Jeśliby ktoś życzliwy doniósł po upływie 10 lat od daty sprzedaży, wszelkie roszczenia są już przedawnione.
            Poczytaj:
            www.gazetapodatnika.pl/artykuly/zwrot_bonifikaty_za_wykupione_mieszkanie_komunalne-a_1643.htm
            • 2pytanie Re: dziedziczenie mieszkania własnościowego 08.01.11, 11:31
              Tego własnie wcześniej szukałem ale nie mogłem znalezć.
              Raz jeszcze dziękuję.Miłego dnia:)
    • piwi77 Re: problem ze spadkiem proszę o pomoc 08.01.11, 14:02
      Powinnaś się wstydzić, bo nie byłaś dobrą matką, skoro masz dzisiaj takie problemy. I nawet nie mysl o wydziedziczaniu, ale spróbujcie sie jakoś dogadać i uwzgledniając wkład jednej z Twoich córek ustalcie, proporcjonalny do udziału, podział własnościu w księdze wieczystej, tak aby każdy z Was miał jakis udział. Dopóki mieszkanie nie będzie sprzedane, bo ktoś z Was w nim mieszka, mowy o spłacaniu być nie może. I zacznijcie żyć ze sobą jak ludzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka