klosowski333
25.01.11, 21:34
Jak wyobrazacie sobie polityke imigracyjna Polski?
Ekonomisci w Europie sa zgodni co do tego, ze wspolczesnie istniejace roznego rodzaju systemy emerytalne i ubezpieczeniowe w polaczeniu ze zjawiskiem starzejacych sie spoleczenstw europejskich predzej czy pozniej stana sie calkowicie niewydolne.
W Polsce pierwsze regulacje dotyczace tego problemu wprowadzono wraz z kompleksowa reforma emerytalna w 1999 roku. Jednak te rozwiazania, jak widac z doswiadczenia owych 11 lat, nie gwarantuja tym systemom i funduszom samowystarczalnosci. Panstwo do emerytur musi doplacac i bedzie musialo doplacac w kolejnych latach coraz wiecej.
Nie rozwiaze problemu znaczne wydluzenie wieku emerytalnego, choc jest to krok niezbedny by utrzymac jakas tam stabilnosc fiskalna przez najblizszych 25 lat. Musi za tym isc pakiet reform zwiekszajacych aktywnosc zawodowa Polakow, np dalsze ulatwienia w prowadzeniu dzialalnosci gospodarczej i rozmaite ulgi dla pracodawcow. Trzeba koniecznie ograniczyc mozliwosc wczesniejszego przechodzenia na emeryture. Tutaj kolejną dla rzadzacych trudną decyzją, bo niepopularna spolecznie, w tym wypadku branzowo, bedzie ograniczenie albo zlikwidowanie emerytur mundurowych. Trzeba wreszcie, mimo duzych kosztow, podniesc tzw wskaznik dzietnosci. W dobie kryzysu ekonomicznego ciezko jest wprowadzic stale rozwiazania w tej kwestii, ale trzeba bedzie w ciagu 10 lat znalezc srodki na dofinansowanie rodzin z dziecmi, oraz wprowadzenie polityki prorodzinnej ulatwiajacej matkom szybki powrot do aktywnosci zawodowej np poprzez podejmowanie pracy na niepelny etat. W ubieglym roku zostaly chyba uchwalone przez Sejm odpowiednie przepisy w tej ostatniej sprawie.
Witold Orlowski, podobnie jak praktycznie wszyscy czolowi polscy ekonomisci, jest zdania, ze to wszystko nie wystarczy, ze przyjdzie taki moment, ze Polska bedzie na gwalt potrzebowac pracownikow, ktorzy po czesci podtrzymywac beda ten zlozony lancuch ekonomicznych zaleznosci zwany systemem emerytalnym. Trzeba bedzie stworzyc spojny plan sprowadzania imigrantow (z biedniejszych krajow) posiadajacych okreslone kwalifikacje zawodowe, bo inaczej koszty obslugi systemu emerytalnego zahamuja rozwoj panstwa polskiego na dziesieciolecia.
Niektorzy ekonomisci twierdza, ze skladka emerytalna moze w przyszlosci wyniesc nawet 65% dochodu, co spowoduje dodatkowy masowy odplyw Polakow z kraju, protesty spoleczne na ogromna skale i pauperyzacje polskiego spoleczenstwa. Jezeli inne kraje europejskie wprowadza plan limitowanego, kontrolowanego sciagania imigrantow, a Polska sie przed nimi zatrzasnie i spowoduje, ze koszta obslugi systemu emerytalnego wzrosna do rozmiarow przekraczajacych mozliwosci panstwa polskiego, to czeka nas nie tylko bankructwo finansow panstwa, ale tez byc moze grozniejsze procesy prowadzace do trwalej dezintegracji Polski.
Dzis ciezko wyobrazic sobie szanujacego sie ekonomiste, ktory by nie mowil o koniecznosci i nieuchronnosci wprowadzenia spojnej i konsekwentnej polityki imigracyjnej. Pierwszym krokiem ku otwieraniu sie na Bialorusinow i Ukraincow, czyli narody nam kulturowo najblizsze sposrod narodow pozaunijnych, sa plany systematycznego zwiekszania liczby stypendiow dla studentow z tych krajow, zwlaszcza w dziedzinach "politechnicznych" i naukach scislych, w ktorych z roku na rok odczuwamy coraz wieksze braki kadrowe.
Jak Wy sie na te sprawy zapatrujecie?
Wolelibyscie by Polska, jako jedyny kraj w EU, izolowal sie i bronil rekami i nogami przed kontrolowanym naplywem imigrantow, nawet jezeli konsekwencja tego bylyby coraz wyzsze koszty obslugi systemu emerytalnego a co za tym potegujace sie problemy gospodarcze Polski, czy sklonni bylibyscie zgodzic sie na zasilanie poszczegolnych branz wykwalifikowanymi pracownikami z biedniejszych niz Polska krajow, ktorzy przybywaliby tu i osiedlali sie na stale wraz z rodzinami?
Wreszcie co myslicie o znaczacym podniesieniu wieku emerytalnego? Nie pytam czy kazdy z Was konkretnie chcialby pracowac do 45 roku zycia a nastepnie dostawac emeryture w wysokosci 20 tysiecy euro miesiecznie, ale o racjonalne argumenty oparte na minimalnym poczuciu realizmu. Czy podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat (u kobiet i mezczyzn) byloby dla Was rozwiazaniem dopuszczalnym?