Dodaj do ulubionych

Czy warto czekać?

12.02.11, 11:27
Kobieta ma prawo do życia na własny rachunek, do rozwoju, do realizowania swoich marzeń. Dziecko? nie teraz... najpierw solidne wykształcenie, potem mocna pozycja w pracy, kariera, dobra doczesne. Pierwszy nieudany związek, potem drugi... trzeci... Miłość trzeba pielęgnować, ale czasu na takie przyziemne sprawy nie ma... Wreszcie jest awans, związane z nim profity, nawet ten wymarzony facet ale na pełnię szczęścia jest już za późno.
Dla tych wszystkich kobiet, które "jeszcze zdążą" materiał do przemyślenia:
dziecko.onet.pl/58973,0,0,przegapilam_czas_na_dziecko,artykul.html
Obserwuj wątek
    • hiacynt.doskonaly Re: Czy warto czekać? 12.02.11, 11:33
      Droga Matyldo :)

      Bardzo podoba mi sie twoja postawa, zachecanie kobiet do maciezynstwa. Ale maciezynstwo to nie demokracja. Kazdy ma prawo osadzac za siebie, kiedy jest czas na dziecko i czy w ogole.
      Na zycie wplywa duzo roznych czynnikow i moze po prostu niektorym potrzeba wiecej czasu, aby je przeanalizowac, wyciagnac wnioski i znalezc czas na dziecko i dom.
      • matylda1001 Re: Czy warto czekać? 12.02.11, 11:39
        A owszem, każdy ma prawo wyboru, ale ja nie o tym napisałam.
        • krzy-czy Re: Czy warto czekać? 12.02.11, 22:31
          hiacyncie-zlituj się- MACIERZYŃSTWO.
    • klosowski333 Re: Czy warto czekać? 12.02.11, 22:41
      Uwazasz, ze istnieje jedna sprawdzona recepta/metoda na zycie kobiety? A nie sadzisz, ze kazdy przypadek nalezy rozpatrywac indywidualnie? Niektore kobiety moze znajduja satysfakcje i spelnienie w wyscigu szczurow, w lansowaniu sie podczas party dla celebrytow, czy w podczepieniu sie do bogatego partnera, ale mozna sobie wyobrazic tez zupelnie inne panie, np majace potrzebe macierzynstwa. Chcialabys je z gory potepic w czambul, bo ich wizja szczesliwego zywota dramatycznie i drastycznie rozni sie od Twojej?
      • matylda1001 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 01:09
        Żeby wszystko było jasne, nikogo nie chcę potępić ani z góry, ani z dołu. Artykuł mówi o kobietach, które nigdy nie twierdziły, że nie są zainteresowane macierzyństwem. Po prostu przegapiły szansę na macierzyństwo, bo odkładały decyzję na później.
        • Gość: ka_p_pa Re: Czy warto czekać? IP: *.lukman.pl 13.02.11, 01:19
          Teraz z Tobą będą rozmawiać o wszystkim, ale nie o tym, o co pytasz.
          • klosowski333 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 11:40
            Kappa, postanowiles sie mnie teraz czepiac?
            • Gość: ka_p_pa Re: Czy warto czekać? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.02.11, 12:54
              klosowski333 napisał:

              > Kappa, postanowiles sie mnie teraz czepiac?
              Ciebie i jeszcze kilkoro innych. Tu bardziej tych innych, którzy dyskutują zawzięcie z nie postawionymi tezami. Tobie oberwie się za tezy postawione.
              • klosowski333 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 13:20
                Kappa, jestes zbyt wielka miernota by byc osoba dla mnie szzcegolnie uciazliwa. Mozesz mnie szarpac za nogawki i gryzc po kostkach co najwyzej. Ani intelektualnie, ani etycznie nie jestes dla mnie partnerem do dyskusji. Od dzis bede sie z Toba tylko przekomarzal i Cie draznil, bo dzis udowodniles, ze na zaden szacunek nie zaslugujesz. Nie lubie zaklamanych miernot, ludzi skrajnie falszywych i obludnych.
          • piwi77 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 12:42
            Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

            > Teraz z Tobą będą rozmawiać o wszystkim, ale nie o tym, o co pytasz.

            Nie narzekaj tak, dopóki chcą w ogóle gadać, nie jest jeszcze tak źle.
        • lepian4 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 11:11
          Coz, fachowcy cos nie na temat juz postekali.
          Odpowiem krotko na twoje pytanie:
          Nie warto czekac z macierzynstwem. Dziecko poczete w radosnym uniesieniu jest darem, zadne laboratorium tego nie zmieni.
          • piwi77 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 12:44
            lepian4 napisał:

            > Dziecko poczete w radosnym uniesieniu jest darem, zadne laboratorium tego nie zmieni.

            Bywają w życiu dary, o które się nie prosimy i wcale nie muszą sprawiać one radości.
            • lepian4 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 13:19
              Mowisz to z autopsji?
      • sabinac-0 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 21:50
        klosowski333 napisał:

        > Niektore kobiety mo
        > ze znajduja satysfakcje i spelnienie w wyscigu szczurow, w lansowaniu sie podcz
        > as party dla celebrytow, czy w podczepieniu sie do bogatego partnera,

        No juz nie wmawiaj, ze jak nie marza jej sie zupki-kupki-pupki to tylko "wyscig szczurow", dody i utrzymanki.
        Az taki prosty ten swiat nie jest. ;)

        P.S. O facetach tez mozna powiedziec, ze jesli nie marza o dzieciach, kapciach, strzyzeniu trawnika i niedzielnych obiadkach u tesciowej, to znaczy ze sa zblazowanymi yuppies albo blednymi rycerzami co umra niehybnie na raka pluc z nadmiaru cameli.
        • klosowski333 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 22:34
          Te nadinterpretacje stosowane czesto przez kobiety sa rzeczywiscie zastanawiajace i moga sugerowac, ze ich przyczyna tkwi w innej budowie mozgu :D

          Ja tylko napisalem, ze nie ma sensu oceniac kobiet, ktore wybieraja inny model zycia, bo moim zdaniem nie istnieje uniwersalny jedynie sluszny. Kazda kobieta jest inna i kazda kobieta ma prawo sama decydowac o swoim kierunku rozwoju czy czyms takim i innym kobietom nic do tego.
          • matylda1001 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 23:58
            klosowski333 napisał:

            > Ja tylko napisalem, ze nie ma sensu oceniac kobiet, ktore wybieraja inny model
            zycia<

            A ja Ci napisałam, że kobiety, o których mowa wcale nie wybrały modelu życia bez dzieci. Przeczytaj, prosze, wreszcie artykuł, łatwiej będzie rozmawiać.



    • piwi77 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 12:40
      Czasem warto czekać, czasem nie, życie to loteria, nie ma dobrego i pewnego sposobu na wygraną.
    • kuk_krakauer Trzeba sobie poukładać 13.02.11, 12:48
      hierarchię wartości. Ze świadomością konsekwencji wyborów. Jestem staromodny i konserwatywny ale, moim zdaniem, kobieta, która stawia uczestnictwo w wyścigu szczurów na pierwszym planie, ma coś niepoukładane i dla mnie nie jest atrakcyjna. Ot, samczy punkt widzenia...
      • piwi77 Re: Trzeba sobie poukładać 13.02.11, 13:00
        Nie wpadajmy w skrajność, nie chodzi o wyścig szczurów. Kobieta, która zaczyna od dzieci, niemal na pewno przekreśla swoją przyszłość zawodową i to zaniedbanie wróci kiedyś bumerangiem załamań, depresji i fatanych nastrojów, nieraz wpędzających w chorobę. Te które dorobią się w życiu zawodowym jakiejś pozycji, nabędą doświadczenia, po przerwie związanej z dzieckiem szybko wracają do zawodu. Tym które rozpoczęły od rodzenia dzieci, nikt nie da szansy na nabywanie doświadczenia, gdy jej dziecko wyjdzie z okresu niemowlęcego, każdy przacodawca przestraszy się kłopotów ze zwolnieniami na choroby dziecka i zawsze wybierze młodszą bezdzietną.
        • kuk_krakauer Re: Trzeba sobie poukładać 13.02.11, 13:08
          Toż mówię, że trzeba sobie poukładać. Jeśli wybrałaś karierę to nie skrzecz, że nie masz dzieci. Jeśli wybrałaś dzieci to im się poświęć, a nie skrzecz "A mogłam być już...". Dla mnie jednocześnie dzieci i kariera nie są dobrym wyborem. Ani dzieci nie będą szczęśliwe, ani praca dobrze wykonana. Zawsze jedno przegra (dobrze, jeśli praca).
          • piwi77 Re: Trzeba sobie poukładać 13.02.11, 13:30
            Z tego co widzę można z sukcesem połączyć jedno z drugim i chyba większości (albo przynajmniej wielu) kobietom się to udaje. I jak powiadam, nie chodzi o karierę, ale o wykonywanie wyuczonego zawodu i nic więcej.
            • sabinac-0 Re: Trzeba sobie poukładać 13.02.11, 21:59
              piwi77 napisał:

              > Z tego co widzę można z sukcesem połączyć jedno z drugim i chyba większości (al
              > bo przynajmniej wielu) kobietom się to udaje.

              Myslalam, ze sie to udaje RODZICOM.
              Przypominam, ze wiekszosc dzieci ma dwoje rodzicow. Ale moze cos przeoczylam i watek jest tylko o samotnych matkach...
              • piwi77 Re: Trzeba sobie poukładać 13.02.11, 23:02
                Wątek jest o kobietach, bo je decyzja o dziecku dotyczy jakby bardziej, ale oczywiste jest, że problem dotyczy obojga partnerów.
          • lepian4 Re: Trzeba sobie poukładać 13.02.11, 13:35
            A mozna jedynie poukladac sobie relacje w zyciu zawodowym. To przykre, ze zyjemy w kraju, w ktorym nakazuje nam sie wywolywac widmo cudu gospodarczego, a ostatecznie okazuje sie, ze kobieta, czynna zawodowo, ktora swa praca realnie do tego cudu sie przyczynila, skazana jest na nielaske laskawego rzadu. Cos mi tutaj kompletnie nie pasuje. Gdzie sie ten pie...ny cud zapodzial? Przeciez przy tak gwaltownym zatrudnieniu sily roboczej zapotrzebowanie na opieke nad dziecmi powinno proporcjonalnie do cudu gospodarczego wzrosnac!!!!
            O dziwo tak nie jest. Zamiast tego, przyszlo nam ronic powinnismy lzy nad jaka patologiczna rodzina z Mongolii, ktorej, choc nie placa podatkow, bo w ostatecznosci wcale ich u nas nie ma, rozkoszuja sie wszystkimi swiadczeniami: przedszkolem, szkola, studiami... A wydawac sie moglo by, zez w pierwszej kolejnosci powinni byc swojscy podatnicy, a nie importowani oszusci!!! Na tym polu rzekomej wrazliwosci spolecznej mozna zaoszczedzic mase pieniedzy, ktore mozna z czystym sumieniem wydac na utworzenie normalnych struktur spolecznych, tak by madrzy i wyksztalceni nie musieli chowac sie we wlasnych czterech scianach, bo doczekali sie potomstwa! Coz to za wybor: praca, albo dzieci? Na zielonej wyspie czegos takiego Q,M. nigdy nie bylo!!
          • sabinac-0 Re: Trzeba sobie poukładać 13.02.11, 21:57
            kuk_krakauer napisał:

            > Dla mnie jednocześnie dzieci i kariera nie są dobrym wyborem.

            Dla ciebie to moze byc nawet potop - bo to nie ty musisz takich wyborow dokonywac.
            Bardzo latwo jest tak sobie dyktowac z parnasu co kto powinien.
      • sabinac-0 Re: Trzeba sobie poukładać 13.02.11, 21:55
        kuk_krakauer napisał:

        > moim zdaniem, kobieta, która stawia uczestnictwo w wyścigu s
        > zczurów na pierwszym planie, ma coś niepoukładane i dla mnie nie jest atrakcyjn
        > a.

        Kobieta, ktora stawia ow "wyscig szczurow", czy jak tam kolega nazywa rozwoj zawodowy, na pierwszym planie, raczej sie brakiem atrakcyjnosci dla kolegi nie zmartwi.
    • piwi77 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 12:53
      Bardzo pobieżnie przeleciałem ten artykuł (sorry, ale tak już mam), i widzę kobiety, które w czymś czują się niespełnione. Otóż mogę je pocieszyć, że ludzi spełnionych na tym świecie nie ma, każdy podsumowując swoje życie (jak już dotrze do pewnego wieku), dojdzie do wniosku, że są rzeczy, które mu nie wyszły. U części kobiet będzie to brak dzieci, u innych będzie to brak zajęcia i dochodów po odchowaniu dzieciu. Te z drugiej grupy potrafią wpaść w depresję i stać się niemożliwe do współżycia, mimo, że jej dzieciom nic nie brakuje. Wydaje mi się, że obecnie istnieje konieczność zadbania o przyszłość zawodową, co zmusza do odłożenia tematu dzieciu na nieco później. Dzieci można spokojnie rodzić mając lat 30 i więcej.
      • matylda1001 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 12:59
        piwi77 napisał:

        >Dzieci można spokojnie rodzić mając lat 30 i więcej.<

        Obecnie coraz więcej par ma kłopoty z płodnością. Bywa tak, że w chwili, gdy sa już gotowi na dziecko, okazuje sie, że przed nimi długie leczenie. Jeśli decyzja o dziecku zapadnie późno, zabraknie tego czasu.
        • piwi77 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 13:03
          matylda1001 napisała:

          > Obecnie coraz więcej par ma kłopoty z płodnością.

          Myślę, że wczesniej też tak było, tylko nikt tego tematu nie monitorował.
          • matylda1001 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 13:16
            piwi77 napisał:

            > Myślę, że wczesniej też tak było, tylko nikt tego tematu nie monitorował.<

            Nie było tak i sa calkiem sensowne statystyki mówiące na ten temat. Z medycznego punktu widzenia najwłaściwszy czas dla kobiety do urodzenia pierwszego dziecka to 20-25 lat. Jeszcze nie dawno kobiety w tym wieku były już przeważnie matkami. Każdy kolejny rok oddala szanse na macierzyństwo.
            • yag-nik Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 19:29
              Fizyczne predyspozycje do macierzyństwa nie zawsze idą w parze z psychicznymi a nawet pokusiłabym się o mocniejsze stwierdzenie, wątpię aby 20 latka była gotowa na dziecko.
      • kuk_krakauer Będę polemizował 13.02.11, 12:59
        ludzi spełnionych na tym świecie nie ma

        Nie zgodzę się. Ja, dziś, czuję się spełniony. Pomimo tego, że np. nie byłem w Australii (o czym marzę), nie mam 10 mln euro na kocie (co by mi dało poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego). Ale za to cieszę się drobiazgami, z których składa się życie. Czy dobiegnięcie do mety po zaspokojeniu wszystkich pragnień ma oznaczać spełnienie? Dla mnie nie....
        • piwi77 Re: Będę polemizował 13.02.11, 13:04
          kuk_krakauer napisał:

          > Nie zgodzę się. Ja, dziś, czuję się spełniony.

          To się bardzo cieszę. Szczerze.
          • kuk_krakauer Re: Będę polemizował 13.02.11, 13:09
            Dzięki. Da się zrobić. Naprawdę.
    • mala_cholera Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 13:07
      27 lat i poki co nie ma w moim zyciu miejsca na dziecko i w najblizszym czasie nie bedzie. Chce jeszcze wiele przezyc, wiele sie nauczyc, rowniez zeby moc cos przekazac mojemu dziecku... To jest zbyt wazna decyzja, zeby sobie powiedziec "etam, juz jakos to bedzie". Jasne, ze instynkt macierzynski sie odzywa, ale czasami trzeba dac wygrac glowie dla wlasnego dobra, ale tez dla dobra tego dziecka.
      • matylda1001 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 13:22
        mala_cholera napisała:

        > 27 lat i poki co nie ma w moim zyciu miejsca na dziecko i w najblizszym czasie
        nie bedzie.<

        Jak sadzisz, kiedy u Ciebie (w Twoim indywidualnym przypadku) może przyjść odpowiedni czas na dziecko?
        • mala_cholera Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 13:48
          Ciezko powiedziec, ale tak na zdrowy rozsadek... w ciagu najblizszych 3 lat nie moge sobie wyobrazic zajsc w ciaze, pozniej nie wiem jeszcze... Dochodzi do tego fakt, ze do dziecka trzeba dwojga, a nie kazdy kandydat wchodzi w rachube, wlasciwie wiekszosc odpada...
          • pocoo Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 18:06
            mala_cholera napisała:

            > Ciezko powiedziec, ale tak na zdrowy rozsadek... w ciagu najblizszych 3 lat nie
            > moge sobie wyobrazic zajsc w ciaze, pozniej nie wiem jeszcze... Dochodzi do te
            > go fakt, ze do dziecka trzeba dwojga, a nie kazdy kandydat wchodzi w rachube, w
            > lasciwie wiekszosc odpada...
            >
            Słusznie.Decyzja o urudzeniu dziecka powinna być przemyślana.Ile kobiet "myśli" to widać po armii nieszczęsliwych dzieci w Domach Dziecka i rodzinach zastępczych.
            Poza tym każde dziecko prędzej czy później da nieźle rodzicom popalić bo nie ma idealnej recepty na wychowanie.
            • piwi77 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 18:24
              pocoo napisała:

              > Słusznie.Decyzja o urudzeniu dziecka powinna być przemyślana.Ile kobiet "myśli"
              > to widać po armii nieszczęsliwych dzieci w Domach Dziecka i rodzinach zastępczych.

              To sa przypadki skrajne, ale znacznie więcej jest takich paranormalnych, gdzie dorastające i już dorosłe dzieci cierpią, widząc matkę nieszczęśliwą, bo kompletnie niespełnioną zawodowo, bez własnych dochodów. Nawet jak ma byt zapewniony przez męża plus jakieś kieszonkowe. A wszystko przez to, że zaczęła od dzieci, nie od zapewnienia sobie życia zawodowego.
              • pocoo Re: Czy mozna cofnąc czas? 13.02.11, 20:38
                Nie i to jest tragiczne.Wiem(mówiono mi to wiele razy) jestem nienormalna.
            • sabinac-0 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 22:02
              pocoo napisała:

              > .Ile kobiet "myśli"
              > to widać po armii nieszczęsliwych dzieci w Domach Dziecka i rodzinach zastępcz
              > ych.

              "Kobiet"?
              To dzieci sie rodza partenogenetycznie?
              • pocoo Re: Czy warto czekać? 14.02.11, 07:46
                sabinac-0 napisała:


                > "Kobiet"?
                > To dzieci sie rodza partenogenetycznie?
                >
                Tak, kobiet,bo to kobieta rodzi dzieci.Jak to w naturze bywa,dla większości samców liczy się kopulacja a potomstwo to skutek uboczny.
    • sabinac-0 Re: Czy warto czekać? 13.02.11, 21:43
      Na pewno nie warto sie z tym macierzynstwem zbytnio spieszyc.
      • gtx460 Re: Czy warto czekać? 14.02.11, 00:05
        sabinac-0 napisała:

        > Na pewno nie warto sie z tym macierzynstwem zbytnio spieszyc.

        Pewnie ze tak.Najlepiej wogole.Po co plodzic matolki.
        Rozmnazac sie powinni tylko ludzie inteligentni,
        tacy np.jak ja.
        • pocoo Re: Czy warto czekać? 14.02.11, 07:51
          gtx460 napisał:


          > Rozmnazac sie powinni tylko ludzie inteligentni,
          > tacy np.jak ja.

          No to do roboty. Banki spermy powinny być przepełnione Twoimi plemnikami.Nie można zmarnować ani kropli tego cennego inteligentnego daru.No i rodzą się gtx461...2...3...APOKALIPSA.
          • voxave Re: Czy warto czekać? 14.02.11, 08:18
            czy warto czekać--wybór indywidualny
            1.ja pierwsze dziecko w wieku 21 lat drugie w wieku 26 lat--małżeństwo,praca ,nauka lekko nie było ale miałam wsparcie mojej mamy
            2.kuzynka ciąża na II roku studiów --jej mama wychowywała dziecko z pomoca sąsiadek studia ukończyła wyszla za mąż za ojca swojego synka obja sa lekarzami
            3.artyska altwiolistka--kariera z koncertami zwiedziła cały świat--piękne miała `zycie--nagle w wieku 33 lat przeraziła sie że zostanie sama i bez potomstwa----na koncelczujęrcie w knajpie zagarnia przystojniaka grającego na basie,zaciąga podpitego do łóżka--jest w ciązy--rodzi swojego pierwszego synka----basista sie z nia nie ożenił,nie zdązył pokochać---alwiolistka ma parcie na partnera jest nastepny i znowu syn---nastepny tez nie wytrzymuje ciaglego turne po Europie i odchodzi---altwiolistka ma dwóch synów i żadnego kochasia----bardzo ja lubie i wspólczuję---ostatecznie ma dwóch fajnych synów,zajmuja sie dziećmi jej rodzice----może jeszcze spotka tego kto z nia dłużej pobędzie--życzę jej tego z calego swerca ------
            przecież jest matka mojego najmłodszego wnuka
            .
            • piwi77 Re: Czy warto czekać? 14.02.11, 09:50
              To wszystko razem wcale nie wygląda tak źle. Kobieta wie czego chce i umie o swoje zawalczyć. Na razie ma ciekawy job, dzieci, brakuje jej jeszcze sensownego partnera.
              ale na takiego ma wbrew pozorom spore szanse. Dzisiaj kobieta w ciągle młodym (bo domyslam się, że przed 40) wieku, z ustabilizowanym życiem zawodowym, dziecmi co wyszły z pieluch, jest atrakcyjną partią dla wielu mężczyzn.
              • voxave Re: Czy warto czekać? 14.02.11, 09:58
                tez tak piwi myślę--mimo że jestem matka synow--sercem zawsze jestem za kobietą
                • yag-nik vox 14.02.11, 10:09
                  Ale podajesz jednak tendencyjne przykłady...
                  Coś czuję że doświadczona kobieta jesteś więc popatrz na to z innej strony,
                  ile to małżeństw jest takich że kobieta siedzi w domu i... rodzi, jedno dziecko,
                  drugie dziecko, do pracy nie bo odchować trzeba a później dostaje obuchem w
                  łeb bo mąż się postanowił wymiksować do innej?! Znasz?! Bo ja znam przynajmniej
                  kilka przykładów. Ja nie mówię że reguła.
                  Jaki z tego morał?
                  Najpierw wykształcenie, później dobra praca (własna kasa) później dopiero dziecko.
            • sabinac-0 Re: Czy warto czekać? 14.02.11, 18:27
              voxave napisała:

              > zagarnia przystojniaka grającego na basie,zaciąg
              > a podpitego do łóżka

              Domyslam sie, ze siedzialas pod tym lozkiem i stad tak dokladne wiadomosci. :)

              --jest w ciązy--rodzi swojego pierwszego synka----basista s
              > ie z nia nie ożenił,nie zdązył pokochać- (...)-nastepny tez nie wytrzymuje ciaglego turne po Europie
              > i odchodzi-(...)
              > przecież jest matka mojego najmłodszego wnuka
              > .
              O ile latwiej trabic na pol swiata ze dziewczyna to zdzira z "parciem na partnera", co to na dodatek, o bezczelna, chce grac na w orkiestrze, niz przyjac fakt, ze ci synus dal d...y, okazujac sie nieodpowiedzialnym gowniarzem i kopulantem niezdolnym do ojcostwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka