agnostic5
09.03.11, 14:36
Umiera lesbijka. W czasie choroby opiekuje się nią partnerka, obrażona konserwatywna rodzina praktycznie nie utrzymuje kontaktu.
Rodzina organizuje pogrzeb, ale nie chce, żeby partnerka i znajomi brali w nim udział. Kobieta po śmierci nie ma do swojej partnerki żadnych praw.
Historia wzięta z życia.
Czy to jest ok?