Dodaj do ulubionych

Zielono mi

17.04.11, 08:41
Przeczytałem wpis na forum Pod Zieloną Latarnią
i nie kumam o co się:


Re: kobieca zazdrość, patologiczna?
niceflower454 16.04.11, 18:57 Odpowiedz
Napiszę wprost do wszystkiego! Ja kiedyś myślałam,że demonizuję sprawę i że kobiety moich byłych mi nie zagrażają.Okazało się to błędnym wnioskiem.Wszystkie,dosłownie wszystkie co do joty na każdym kroku mnie kontrolują.Sławetne podsłuchy to zaledwie 1% ich możliwości.Niszczą mi życie na każdym kroku.Nie dociera do nich absolutnie fakt,że kobieta może zwyczajnie zakochać się w innym....Ale tu też napotykamy schody,gdyż gdy tylko wyniuchają o kogo może chodzić to zwyczajnie starają się tą znajomość intryganctwem zniszczyć zanim ona się czasami zacznie ,tak na dobre.


I jeszcze jedna kategoria patologii : kobieta asekuracyjna.Te to już zaczynają horror zanim ja się nawet dowiem kto jest ich mężem.Po prostu z góry zakładają,że ich mąż na mnie leci.

Jaki stąd wniosek? Wniosek prosty.Związki czy małżeństwa w których są nie są dla nich.Ci mężczyźni nigdy nie byli dla nich (dla mnie zresztą też część z nich) jeśli cały czas rywalizują z jakąś kobietą (nawet urojoną) to znaczy,że poświadomie,intuicyjnie czują się,że to nie jest miejsce dla nich.Czują to i się oszukują.

Mówi się czy pisze o dramatach porzuconych,zdradzanych kobiet.A ja bym więcej uwagi poświęciła dramatom kobiet nękanych przez obsesyjnie zazdrosne żony/narzeczone itp.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka