rata.sofisticada
29.04.11, 06:39
Jako lewicowy intelektualista jestem takze poniekad autorytetem moralnym. Nieraz, w poczuciu odpowiedzialnosci obywatelskiej, smagalem nieuctwo magistrow. Lecz wczoraj mnie przydarzyl sie kompromitujacy blad ortograficzny. Poczucie honoru nie pozwala mi przejsc nad tym do porzadku dziennego. Jesli ktos nie wstydzi sie pisac z ortografami, to czyz moze zachowac honor i przyzwoitosc intelektualna? Moim zdaniem - nie. Dlatego tez postanowilem, ze nie bede pisal na forum przez trzy miesiace. Chce dobrowolnie podniesc konsekwencje i miec swiadomosc, ze nie mozna bezkarnie kaleczyc jezyka.
Przy okazji zwracam sie do was z apelem. Prosze abyscie podazyli za moim przykladem. Oczywiscie nie chce, zebyscie za kazdego ortografa znikali z forum na trzy miesiace. Wobec was mam mniejsze wymagania. Tydzien nieobecnosci bylby jednak wskazany. Bylby to czas refleksji nad swoja kondycja jezykowa. Moze w ten sposob ktos odkryje w sobie poczucie przyzwoitosci i nie bedzie sie wiecej kompromitowal publicznie? Albo moze zamiast forumowej tworczosci, zacznie uprawiac nieszkodliwe pamietnikarstwo?
Na forach hula przerazliwie analfabetyzm wtorny. Musimy temu zaradzic, poki nie jest za pozno. Zalosny to bowiem narod, ktory zna ortografie slabiej niz prezydent.