ikcort
20.05.11, 16:36
Ja wiedziałem, mili państwo, że socjalizm ma wybitny talent do produkcji absurdów, ale unijne programy tak zwanego wspierania przedsiębiorczości biją na głowę wszystko, co jako dziecko oglądałem we filmach Barei. Otóż Unia Europejska robi coś bardzo, bardzo ważnego: wspiera przedsiębiorczość. Warto byłoby może od razu wyjaśnić pokrótce, na czym proceder polega. Polega on na tym, że zabiera się flotę co zdolniejszemu Schmidtowi, którą nieborak w pocie czoła wypracował, i oddaje się miernocie Kowalskiemu w zamian za obszerne podanie i tak zwany biznes plan. Czy to, przepraszam, jest normalne? Bo wydaje mi się, że nie bardzo. Poza tym jest to nieuzasadniona ingerencja w rynek, szczególnie że stosuje się dodatkowo sztuczną punktację a la punkty za pochodzenie w PRL-u, z tym że akurat UE przydziela punkty nie wiedzieć czemu nie za pochodzenie, a za wiek i płeć, co w zasadzie nadaje się do prokuratury.
Dodatkowo nierzadko posyła się takiego Kowalskiego czy Kowalską na - trzymajcie się! - kurs przedsiębiorczości. Dobre co? :D Już kiedyś na tym forum wyśmiałem te wszystkie kursy (uwodzenia, asertywności, "samorozwoju" itp.), "kursy przedsiębiorczości" możecie sobie umieścić w tym samym szeregu.
A teraz tak: są tu może jacyś "beneficjenci końcowi projektów unijnych realizowanych w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki"? Jeśli tak, to mam dla Was, drobne złodziejaszki, ważny komunikat: otóż jeżeli wydaje Wam się, że pisząc podania o państwową zapomogę macie cokolwiek wspólnego z przedsiębiorcami, to bardziej już błądzić nie możecie.
A do pozostałych mam pytanie: czy Wam też ta cała UE już powoli wychodzi bokiem?