bling.bling
01.06.11, 11:14
www.theawl.com/wp-content/uploads/2010/02/simpsonschurchwide.jpg
Z okazji dnia dziecka. Będąc dziecięciem szczeniackim tak jak wiele osób w Polsce byłem prowadzany do kościoła co niedziela. Dodam że niedziela w PRLu to nie była ta sama niedziela co dzisiaj. Bo w niedziele o godzinie dziewiątej rano był reżimowy teleranek. Czyli najlepszy kawałek rozrywki dostępny dla dzieciaka w PRLowskiej rzeczywistości głębokiej podlaskiej prowincji. Teleranek to klimaks tygodnia. A tu na przeszkodzie stała msza niedzielna. Godzina totalnej nudy odczuwana była jako podwójnie zmarnowana. Raz że nuda jest zaprogramowana w katolickiej mszy a po drugie czarę goryczy przepełniała strata teleranka.
Czy katoliccy rodzice nie zdają sobie sprawy jak bardzo nudzą się ich dzieci na mszach? To przecież dla dziecka jest katorga wytrzymać godzinę w dodatku w nienaturalnych pozach i w środowisku kompletnie oderwanym od rzeczywistości.