Dodaj do ulubionych

Rozwod po 30 latach

12.05.04, 20:30
Juz nie wiem co robic i prosze o rade drogich forumowiczow.
Przez ponad 30 lat zylam z mezem, ktory znecal sie nade mna fizycznie i
pszychicznie. Wstyd mi bylo przed ludzmi, bo maz jest lekarzem a malej
miejscowosci i wszyscy nas znali. Wstyd mi bylo przed dwojgiem naszych
dzieci. Nie chcialam wystapic o rozwod bo pragnelam zeby dzieci mialy obojga
rodzicow.
Teraz rozumie ze bylam glupia. Dzieci dorosly, wyprowadzily sie. Maz sie nie
zmienil. Wiele razy po obrzucaniu mnie wyzwiskami, biciu i znecaniu sie
psychicznym przychodzil i przepraszam, klekal i prosil mnie o przebaczenie,
obiecywal ze juz tego wiecej nie zrobi.
Rok temu zdecydowalam sie na rozwod, ktory wkrotce dostalam. Ale maz sie nie
chcial zgodzic, chcial mnie wykonczyc psychincznie, zostawic ograbiona,
samotna, i wyslac do domu wariatow. Wszystkim znajomym rozpowiadal ze jestem
psychicznie chora, uderzyl mnie w glowe tak ze musialo pogotowie przyjechac.
Zalatwial rozne falszywe papiery od znajomych doktorow ze jestem psychicznie
chora, itd. Przeplacal adwokatow, sedziego i swoich swiadkow. W tym samym
czasie odwolal sie tez o uniewaznienie rozwodu.
A ja po prostu chcialam sie rozstac w jak najbardzoej cywilizowany sposob.
Chciala, jeszcze spokojnie przezyc te kilka lat ktore mi zostaly na
emeryturze. Dzisiaj jestesm zdruzgotana. Apelacja meza powiodla sie i decyzja
o rozwodzie zostala uniewazniona z powodu braku wystarczajacych dowodow z
mojej strony. Dodatkowo ja zostalam obwiniona cala wina. Po prostu nie wiem
co robic. Juz mi sie nie chce zyc. Jesli chce znow wystapic o rozwod to musze
cala sprawe zaczac od poczatku. I skad mam miec pewnosc ze uda sie nastepnym
razem?
Prosze bardzo o rade. Co mam robic? Czy sa jakies placowki, stowarzyszenia
ktore moglyby mi pomoc?

Z gory dziekuje,

Marianna
Obserwuj wątek
    • vecka Re: Rozwod po 30 latach 12.05.04, 23:14
      Witam,

      po pierwsze jak pania maz oderzyl,to przyjechalo pogotowie, byla obdukcja, wiec
      ma pani dowod na to, ze maz pania bije.
      W jakim sadzie ta apelacja sie powiodła? W Sadzie Aplacyjnym w Gdansku?
      Jezeli w Gdansku, to ma pani prawo odwolywac sie do Sadu Najwyzszego w
      Warszawie, ale musi pani wynajac odwokata zeby napisal kasacje, taki jest wymog
      apelaci w Sadzie Najwyzszym.Na odwolanie sie ma pani 7 dni od daty dostania
      wyroku do reki, czylki od dnia w ktorym listonosz to pani przyniósł.

      Jakie nasawienie maja dzieci? Na pewno orientuja sie w sytuacji jak ojciec sie
      zachowywal w stosunku do pani...Zeznawaly na sprawie rozowdowej na pani
      korzysc? czy tez nie chca sie wtracac?

      Jezeli nawet pani mieszka z nim od 30 lat, to mozecie panstwo prowadzic ososbno
      gospodarstwa...POwinna pani udowodnic na sprawei, ze od roku nie robiecie razem
      zakupów, nie spicie ze soba itd, wyedy to sie nazywa rozpad małżenstwa...

      Moze sie pani zwrocic o poradze do RZecznika Praw Obywatelskich, aeby sie za
      pnia wstawil...i poradzil co nalezy zrobic.
      Takze na sprawie w sadzie mogla sie pani ubiegac o adwokata z urzedu.

      Dziwne, ze sad nie dal rozwodu, skoro juz dzieci sa dorosle.

      Pisze pani o falszywych paierach? Jakie to papiery? Co to znaczy, ze falszywe?
      Prosze te papiery wyciagnac i sie tym zajac i mu np. zalozyc sprawe w
      prokutarurze o to, o falszowanie.
      Prosze mu zalozyc sprawe w prokutarurze o znecanie sie psychiczne i fizyczne
      nad pania.
      Jezeli przplacal swiadkow i ma pani na to dowody..., to tez prosze mu zalozyc
      sprawe w prokutaurze albo mogla pani napisac o wylaczenie sadu i wtedy by sie
      sprawa odbywala w innym sadzie, w innym miescie.
      Jaki byl w stosunku do dzieci? Czy nad nimi tez sie znecal?
      Nie chce juz tutaj pisac o innych swiniach,ktore moznaby mu podstawic, bo to
      tak nie za ladnie, ale z takim to inaczej sie nie da.

      Niech pani napisze dokladnie o dzieciach...Jaki one maja do niego stosunek,
      gdyby zeznawaly przeciwko niemu, to by byl pograzony raz na zawsze. Sad zawsze
      slucha dzieci i to one maja najwiecej wplywu na decyzje sadu w takich sprawach,
      nawet jak sa dorosle.
      Jezeli pani ma kolezanki, przyjacólki, ktorym pani sie wierzala z klopotow, do
      ktorych pani chodzila i ktorym pani to wszytko opowiadala, to one tez sa
      swiadkami.
      Z pogotowia ma pani obdukcje i dokumentacje na pewno, czy byla na sprawie brana
      pod uwage?
      Niech pani napisze troche wiecej szczegołow i niech pani napisze czy wyrok
      teraz zapadl w SAdzie Apelacyjnym w Gdansku czy Najwyzszym w Warszawie...
      • vecka Re: Rozwod po 30 latach 12.05.04, 23:15
        Acha, niech pani mi napisze jeszcze z czyjej winy ten wyrok zapadl?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka