Dodaj do ulubionych

Dyskusje internetowe

12.06.11, 18:53
Mam dla Was coś, co w gruncie rzeczy wyczerpuje temat naszych dyskusji na tym i na innych forach. Wszystkich dyskusji. Na wszystkich forach. OK, nie na wszystkich. Gdzieś tam na forum ktoś kogoś pyta jak zrobić tartę, gdzie zdobyć tartan, albo jakie normy musi spełniać tartak i uzyskuje odpowiedź. Ale nie o to chodzi. Chodzi o dyskusje, w których ścierają się poglądy, postawy, wierzenia przekonania i dowody na nie. W tych dyskusjach nie dzieje się nic.
Popularnonaukowo rzecz ujmują wygląda to tak:
youarenotsosmart.com/2011/06/10/the-backfire-effect/
Tekst jest długi i po angielsku, więc pozwolę sobie na krótkie podsumowanie: dyskusje, argumenty i fakty prawie nikogo nie przekonują. Przeciwnie, umacniają w wierze. Dowód (w postaci wyniku badań chociażby) na szkodliwość mięsa umocni w wierze i wegetarianina i mięsożercę. Dowód (w postaci innych badań) na niezbędność tego mięsa w ludzkiej diecie będzie mieć ten sam efekt. Akurat o mięsie w artykule nie ma, ale wszystkie społeczne i polityczne tematy, które tu omawiamy działają tak samo.
Wszyscy tu jesteśmy kontrproduktywni. W każdym razie wszyscy piszący szczerze. Konserwatyści swoimi postami tylko umacniają liberałów w ich przekonaniach. Liberałowie swoimi postami umacniają postawy konserwatystów. Jedyną efektywną strategią wydaje się udawanie oponenta i ośmieszanie go, ale to nieprawda. To działa tak samo - umacnia w wierze obie strony. Kto przyszedł tu socjalistą - wyjdzie komunistą. Kto przyszedł kapitalistą - wyjdzie ultrakapitalistą.
Co oczywiście podważa jakikolwiek sens siedzenia na forum.
Najkrócej rzecz całą podsumowuje jedna z ilustracji do załączonego tekstu:
imgs.xkcd.com/comics/duty_calls.png
Jeśli jeszcze się tu pojawię, to raczej z rzadka. Trzymajcie się. Umacniajcie się w wierze. Dobrej zabawy.
Obserwuj wątek
    • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 19:09
      Pozwolę sobie się z tą opinia nie zgodzić. Sam widzialem przypadki, gdy któaś ze stron, w wyniku wymiany argumentów lagodziła swoje stanowisko, czasami wręcz sie z niego wycofywała. I to szczerze. Opinia może dotyczyć wyłącznie ultrasów, oni zwykle przychodzą nawracać, ponieważ nie da się większej społecznosci do ideologii fanatycznej przekonać, w efekcie umacniają tylko swój fundamentalizm przesuwając interlokutorów w stronę centrum.
      • lernakow Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 20:43
        strikemaster napisał:

        > Opinia może dotyczyć wyłącznie ultrasów,
        >
        Nie sądzę. Skłonny jestem przyznać rację artykułowi, że dotyczy ona większości użytkowników. Owszem, są wyjątki, są ludzie otwarci i skłonni do zmiany. Warto jednak zastanowić się na jakim poziomie. Jeżeli ktoś pomyli się w danej liczbowej, zostanie poprawiony (z podaniem źródeł), to raczej - poza ekstremistami - przyzna rację. Ale czy zmieni swoje podejście w kwestii zasadniczej? Spodziewam się raczej podejścia: "OK, niech będzie, homoseksualistów jest 5-10%, a nie 1,5%, ale to wciąż nie oznacza, że należy rejestrować ich związki".
        • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:06
          > Spodziewam
          > się raczej podejścia: "OK, niech będzie, homoseksualistów jest 5-10%, a nie 1,5
          > %, ale to wciąż nie oznacza, że należy rejestrować ich związki".

          Podałeś przykład dyskusji w temacie, w którym istnieje znaczna polaryzacja i poglądy większości dyskutantów będzie można zwykle zakwalifikować jako skrajne. To samo dotyczy np. w Polsce kwestii klerykalnych. Ponadto nie wziąleś pod uwagę faktu, że i w tych sprawach część uczestników dyskusji nie ma skrajnych poglądów, objawia się to np. tym, że nie biora w dyskusji udziału czynnego, oni mogą swoje poglądy zmienić bądx doprecyzować pod wpływem czytanej wymiany pogladów.
          • lernakow Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 07:25
            Ależ to wszystko jest w artykule. Rzeczywiście, im bardziej skrajni, tym bardziej okopani. Ale co do reszty - owszem, też miałem nadzieję, że ludzie umiarkowani czytają forum i kształtują swoje opinie. Badania jednak wskazują, że przeważnie jednak nie - utwierdzają się tylko w posiadanych i zamykają się na inne.
            • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 07:50
              > Badania jednak wskazują, że przeważ
              > nie jednak nie - utwierdzają się tylko w posiadanych i zamykają się na inne.

              Zauważyłeś coś takiego u siebie?
              • lernakow Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 07:59
                strikemaster napisał:

                > Zauważyłeś coś takiego u siebie?
                >
                Ja już od bardzo dawna nie sądzę ludzi po sobie.
                • voxave Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 08:21
                  Ja zaakceptowalam mężczyzne w spódnicy a to juz jest coś.
                  • nehsa Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 17:07
                    Pisałaś o tym, że miał tę spódnicę z frotowego ręcznika.
        • ikcort Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:12
          > Ale czy zmieni swoje podejście w kwestii zasadniczej? Spodziewam
          > się raczej podejścia: "OK, niech będzie, homoseksualistów jest 5-10%, a nie 1,5
          > %, ale to wciąż nie oznacza, że należy rejestrować ich związki".

          Nie zmieni, ponieważ poglądy na homoseksualizm czy ogólnie światopogląd jest wynikiem raczej procesu emocjonalnego niż intelektualnego. Natomiast osoby mające z grubsza podobny podstawowy światopogląd mogą się w jakichś szczegółach przekonywać z dużym powodzeniem. Mnie np. użytkownik Klosowski333 przekonał parę razy do swoich racji, nie sądzę jednak, żeby mógł mnie przekonać Oszołom_z_RM czy np. jakiś obrońca komunizmu.
    • Gość: ka_p_pa Re: Dyskusje internetowe IP: *.net 12.06.11, 19:20
      Cóż, Tyś człek światowy i wykształcony, ze spójnym poglądem na każde zagadnienie. Dopuść jednak taką możliwość, że w toku dyskusji ludzie o słabszej konstrukcji słuchają argumentów, natykają się na nowe informacje i w taki dziwny sposób budują sobie pogląd na wiele spraw.
      • lernakow Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 20:34
        Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

        > Dopuść jednak taką możliwość, że w toku dyskusji ludzie o słabszej konstrukcji
        > słuchają argumentów, natykają się na nowe informacje i w taki dziwny sposób
        > budują sobie pogląd na wiele spraw.
        >
        Podlinkowany test wskazuje, że w większości przypadków wręcz przeciwnie. Nowe informacje tylko utwierdzają ich w dotychczasowych przekonaniach. Nawet, jeżeli im przeczą. Zwłaszcza, jeżeli im przeczą. Taki paradoks.
        • Gość: ka_p_pa Re: Dyskusje internetowe IP: *.net 12.06.11, 20:42
          Nie wiem, czy moja twórczość kogoś przekonała. Wiem, że sam zostałem kilka razy przekonany. Ale, jak już parę razy pisałem, ja to trochę taki dziwny jestem. Nie reprezentatywny.
          • kolter-xxl Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 20:55
            Męczę się tu z 5 lat i nawet nie wiem czy kogokolwiek, czegokolwiek nauczyłem ???????
            Odpowiedzcie , nawet ci którzy na co dzień mnie ignorują :))
            • Gość: ka_p_pa Re: Dyskusje internetowe IP: *.net 12.06.11, 21:01
              Kolter, ja całkowicie uznaję Twój autorytet w sprawach biblijnych:)
              Moja wiedza jest tu całkowicie hasłowa, więc czasem grzecznie o coś pytam.
              • kolter-xxl Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:06
                Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                > Kolter, ja całkowicie uznaję Twój autorytet w sprawach biblijnych:)
                > Moja wiedza jest tu całkowicie hasłowa, więc czasem grzecznie o coś pytam.

                No to jak już skończą zabawę w Kandzie to zapije twarz ze szczęścia :) Uradowany ze choć tobie do czegoś tu jestem potrzebny :)
              • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:07
                > Kolter, ja całkowicie uznaję Twój autorytet w sprawach biblijnych:)

                Ja też.
                • kolter-xxl Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:09
                  strikemaster napisał:

                  > > Kolter, ja całkowicie uznaję Twój autorytet w sprawach biblijnych:)
                  >
                  > Ja też.

                  Dwa dni pijaństwa :))
                  • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 07:52
                    > Dwa dni pijaństwa :))

                    Może alkohol pomoże Ci podjąć słuszną decyzję w sprawie kiltu, skoro "na sucho" fakty nie chcą do Ciebie przemówić? :)
                    • kolter-xxl Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 20:29
                      strikemaster napisał:

                      > > Dwa dni pijaństwa :))
                      >
                      > Może alkohol pomoże Ci podjąć słuszną decyzję w sprawie kiltu, skoro "na sucho"
                      > fakty nie chcą do Ciebie przemówić? :)

                      Pije z radości bo dwóch grzeszników uświadomiłem :))
    • mjot1 Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 19:25
      Hm... że komunikacja międzyludzka nie ma najmniejszego sensu?
      A są ponoć tacy, którzy ośmielają się twierdzić, że sens jest zawsze jeno czasem bywa głęboko ukryty...
    • massaranduba Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 20:07
      > Co oczywiście podważa jakikolwiek sens siedzenia na forum.

      Coz,rzeczy sensowne zwykle sa bardzo nudne.
      A moze po prostu nie trzeba traktowac siedzenia na forum ze smiertelna powaga ? ;-)
      • nehsa Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 20:24
        No cóż Lernakow - mnie zdopingowałeś do roboty. I jednocześnie uświadomiłeś mi, że tu na forach, większość jest ode mnie lepiej wykształcona, ale nieomal na odchodnym mógłbyś wspomnieć, co jest Twoją największą zasługą. Chętnie bym zapoznał się z tym dorobkiem.
        • ikcort Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 20:39
          > I jednocześnie uświadomiłeś mi, że tu na forach, większość jest ode mnie lepiej wykształcona

          Jeśli Cię to pocieszy, to ja mam średnie ogólne.
          • nehsa Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 20:48
            Byłem pewien, że mogę od Ciebie spodziewać się złośliwości.
            • ikcort Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 20:55
              > Byłem pewien, że mogę od Ciebie spodziewać się złośliwości.

              Nie, spokojnie, tym razem piszę bez cienia złośliwości. :)
              • nehsa Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 20:56
                Ja też.
                • bling.bling Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:09
                  off topikowo
                  ale nie mam pojęcia dlaczego wyrzucili ci wątek na oślą.
    • bling.bling Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 20:32
      jak każde dziś odkrycie naukowe tak i to nawet jeśli jest poparte statystyką to ma tylko taką wagę jaka wynika ze statystyki. Jeśli badanie mówi że jest to prawdziwe z poziomem ufności 85 to jednak nie jest to logiczna jedynka.
      Ja sam wielokrotnie powtarzam że nie dlatego lubię fora żeby na nich aktywnie uczestniczyć ale dlatego że przez nie widzę jak dużo jest na świecie ludzi mądrych. Wbrew Lemowi który przez internet dowiedział się o ilości głupców ja za każdym razem utwierdzam się jak fantastyczni są ludzie mądrzy którzy jeszcze dla mojej uciech dzielą się swoją wiedzą ze mną! Nawet jeśli często są to opinie skrajne to ilustruje to jak fantastycznie ważny jest dla rozwoju myśli ludzkiej wymiana informacji. To jest siła która napędza postęp. Taka wikipedia jest przecież fascynującym społecznym przedsięwzięciem, łamiącym całkowicie dogmat elitarności dostępu do wiedzy.
      Nie raz i nie dwa ja sam czytając opinie w internecie zmieniałem swoje zdanie. Tylko krowa nie zmienia poglądów.
      • lernakow Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 20:38
        bling.bling napisał:

        > Nie raz i nie dwa ja sam czytając opinie w internecie zmieniałem swoje zdanie.
        >
        Wiem, wiem, mam podobnie. Ale jeśli na jednego przekonanego przypada kilku umocnionych w wierze, to jest to nieefektywne (ilościowo - można przyjąć kryterium jakościowe i wtedy będzie trochę inaczej).
        Podzielam Twój optymizm w kwestii sensownych ludzi w internecie. I widzę, że robią sensowne rzeczy. Ale nie tutaj. Nie w jałowych dyskusjach. Widzę i tu sensownych ludzi, ale pozytywnych efektów - nie widzę.
        • Gość: ka_p_pa Re: Dyskusje internetowe IP: *.net 12.06.11, 20:49
          > Podzielam Twój optymizm w kwestii sensownych ludzi w internecie. I widzę, że ro
          > bią sensowne rzeczy. Ale nie tutaj.

          A gdzie?
          • mjot1 Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:00
            Lernakow sugeruje by czynić to gdzieś w zaciszu ;-)
            I poniekąd ma rację.
            Tocząc dysputy z Moją Zdecydowanie Lepszą Połową skuteczność uzyskujemy wręcz fantastyczną! Bo albo ja albo Ona „przekonujemy się” ;-)
            • Gość: ka_p_pa Re: Dyskusje internetowe IP: *.net 12.06.11, 21:03
              podejmujesz dyskusje z Lepszą Połową? Ty macho jesteś:)
              • mjot1 Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:09
                Oczywiście ;-)
          • lernakow Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 07:28
            Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

            > A gdzie?
            >
            Chociażby na forum Fahrenheita, gdzie wannabie pisarze fantastyczni znajdują fachową (choć niekiedy surową, ale tak trzeba) pomoc, ludzie dzielą się wrażeniami z lektur i tak dalej.
            • Gość: ka_p_pa Re: Dyskusje internetowe IP: *.net 13.06.11, 12:15

              lernakow napisał:

              > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
              >
              > > A gdzie?
              > >
              > Chociażby na forum Fahrenheita, gdzie wannabie pisarze fantastyczni znaj
              > dują fachową (choć niekiedy surową, ale tak trzeba) pomoc, ludzie dzielą się wr
              > ażeniami z lektur i tak dalej.

              Całkowicie egzotyczna nisza. Wchodzę czasem na forum elektroda, gdzie znajduję fachowe porady na temat zaawansowanych technik zabezpieczeń. Nie przyszłoby mi do głowy porównywać takie fora z tutejszym.
              • lernakow Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 12:39
                Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

                > Nie przyszłoby mi do głowy porównywać takie fora z tutejszym.
                >
                Ja też ich porównywać nie zamierzam. Mnie nie chodzi o to, że jesteśmy do bani, a gdzie indziej takie forum prowadzone jest lepiej. Mnie chodzi o to, że taki format jest do bani, bo do niczego nie prowadzi. Są inne formaty, które prowadzą. Ale otwarte forum na tematy społeczne (z dużą dozą kwestią politycznych) zwyczajnie nie działa. Ani tu, ani nigdzie.
                • nehsa Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 17:13
                  lernakow!
                  Nie działają, bo ludziska uważają, a w tym i ty, że wymyślicie bardziej sprawiedliwe wzorce etyczne, od tych dwóch zaproponowanych nam w Nauce Ojca, i od tego obowiązującego nas, czyli od solidarności, której jesteśmy NOSICIELAMI.
        • bling.bling Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 20:55
          Akurat zdanie o bezproduktywności dyskusji podzielam całkowicie. W zasadzie o produktywności niemal zerowej tj dążącej do zera. Gdzieś tam jednak raz rzucone zdanie pozostaje. Weźmy taką skarbnicę wiedzy jak www.talkorigins.org/ Całość powstała jako archiwum wiedzy grupy dyskusyjnej. Ludzie spędzali swój własny czas i ogromną wiedzę by dowodzić słuszności swoich opinii. I to całkowicie za darmo!!! Coś co wcześniej nie wychodziło poza biblioteki uniwersyteckie jest dziś dostępne każdemu kto ma dostęp do internetu. Dlatego sam dostęp jest tak ważny. No poza pornografią rzecz jasna ;)
          Sam nie raz po prostu poddaje się w dyskusji widząc że adwersarz i tak nie doceni czasu jaki mu poświęciłem.
        • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:11
          > Wiem, wiem, mam podobnie. Ale jeśli na jednego przekonanego przypada kilku umoc
          > nionych w wierze, to jest to nieefektywne

          Utwierdzeni i tak by się w wierze utwierdzili, jakoś sobie bez Netu dawali radę przez tysiące lat.

          > Ale nie tutaj. Nie w jałowych dyskusjach. Widzę i tu senso
          > wnych ludzi, ale pozytywnych efektów - nie widzę.

          Marudzisz, dowiedziałeś się np. że można spokojnie po Polsce w kilcie wędrować bez żadnych negatywnych konsekwencji. :)
          • Gość: ka_p_pa Re: Dyskusje internetowe IP: *.net 12.06.11, 21:21
            Strike, sam bym sobie w przewiewnym pochodził, ale strasznie mnie komary lubią.
            • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:25
              > Strike, sam bym sobie w przewiewnym pochodził, ale strasznie mnie komary lubią.

              Znowu przesada, nikt Ci w tym po bagnach i wrzosowiskach chodzic nie każe. :) Wiesz, gdzie można kilt kupić (jak nie wiesz, wstąp na strony kiltowe to się dowiesz). Dość marudzenia, mamy misję dziejową do spełnienia. :)
              • bling.bling Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:29
                w Szkocji nie ma komarów
                • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:38
                  W Tychach też nie ma. Sprawdziłem doświadczalnie poprzez chodzenie w kilcie po mieście.
            • kolter-xxl Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:28
              Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

              > Strike, sam bym sobie w przewiewnym pochodził, ale strasznie mnie komary lubią.

              Ta, w mojej wsi nie ma komarów , no to z jakiego ty jesteś przysiółka ?
              • Gość: ka_p_pa Re: Dyskusje internetowe IP: *.net 12.06.11, 21:34
                Mnie komary znajdują wszędzie. I meszki. Dobry człowiek jestem.
                • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:42
                  > Mnie komary znajdują wszędzie. I meszki. Dobry człowiek jestem.

                  A mi się wydaje, ze t tylko wymówka. Dość często spotykam się w tej sprawie z postawą i chciałbym, i się boję. Co Wy, panienki jesteście? Jednemu komary przeszkadzają, innemu, ze w zimie jest zimno (a wciaż mówimy o lecie, straszą właśnie kolejną falą upałów), jeszcze ktoś boi się, ze się sąsiad krzywo popatrzy. W ten sposób ludzkosć nigdy by na Księżyc nie doleciała, bo w Kosmosie jest zimno, ciemno i wszędzie daleko, po co tam lecieć? :)
              • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:40
                > Ta, w mojej wsi nie ma komarów

                No to kilt na doopę i sprawdź, że to rozwiazanie lepsze niz spodnie. :)
                • kolter-xxl Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 21:53
                  strikemaster napisał:

                  > > Ta, w mojej wsi nie ma komarów
                  >
                  > No to kilt na doopę i sprawdź, że to rozwiazanie lepsze niz spodnie. :)

                  Nie , jakoś nie mam ochoty na te dziwne spojrzenia :)
                  • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 22:01
                    > Nie , jakoś nie mam ochoty na te dziwne spojrzenia :)

                    Skad wiesz, na jakie spojrzenia się natkniesz, skoro nigdy nie próbowaleś?

                    Niech żyje wolność i swoboda! W kilcie!
                    • kolter-xxl Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 22:07
                      strikemaster napisał:

                      > > Nie , jakoś nie mam ochoty na te dziwne spojrzenia :)
                      >
                      > Skad wiesz, na jakie spojrzenia się natkniesz, skoro nigdy nie próbowaleś?

                      Kilka dziwnych rzeczy w życiu zrobiłem :))

                      > Niech żyje wolność i swoboda! W kilcie!

                      Ura , ura ,ura .
                      • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 22:15
                        > Kilka dziwnych rzeczy w życiu zrobiłem :))

                        No to co stoi na przeszkodzie?

                        > > Niech żyje wolność i swoboda! W kilcie!
                        >
                        > Ura , ura ,ura .

                        Kiltową rewolucję czas zacząć. Poprowadzę ciemiężony lud męski przeciw spodniowym tyranom. :)
                        • Gość: DSD Re: Dyskusje internetowe IP: *.231.13.28.koba.pl 13.06.11, 08:30
                          > Kiltową rewolucję czas zacząć. Poprowadzę ciemiężony lud męski przeciw spodniow
                          > ym tyranom. :)

                          Ale po co?
                          • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 08:41
                            > Ale po co?

                            po to, że kilt jest wygodniejszy, zdrowszy i bardziej męski, w dodatku przewiewny i zauważyłem, że nie tylko mi spodnie w takich warunkach przeszkadzają. No i dlatego, że powinniśmy mieć do tego pełne prawo, facet w kilcie nie powinien nikogo na ulicy dziwić, bo to strój dla nas "naturalny".
                            • Gość: DSD Re: Dyskusje internetowe IP: 212.33.72.* 13.06.11, 10:12
                              Jak dla mnie możesz chodzić nawet w todze czy kontuszu. Ale nachalna prokitlowa propaganda kojarzy się od razu z wegespamem czy naszymi krzyżowcami.
                              • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 10:32
                                > Jak dla mnie możesz chodzić nawet w todze czy kontuszu. Ale nachalna prokitlowa
                                > propaganda kojarzy się od razu z wegespamem czy naszymi krzyżowcami.

                                Twój problem. Walczę o swoje prawa i nie mam zamiaru siedzieć cicho, milczący nie mają racji.
                              • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 10:46
                                > Ale nachalna prokitlowa
                                > propaganda kojarzy się od razu z wegespamem czy naszymi krzyżowcami.

                                A powinna Ci sie skojarzyć z walką o nasze prawa. Jak pisałem, to Twój problem, ze boisz się/nie chcesz mieć prawa do kiltu. Całkiem sporo mężczyzn takie prawo mieć chce, tylko z powodu nikłej wiedzy na temat albo zwykłego strachu boją sie o to upomnieć. Niniejsza akcja miała przynajmniej część z nich zachęcić, pokazać, że się da. Niestety, po raz kolejny okazało się, ze nie potrafimy walczyć o swoje prawa i mamy zajęcze serca. Całą akcję, jak widać i tak można o kant kuli potłuc, jednemu żona kiltu nie pozwoliła kupić, drugi sie własnego cienia przestraszył, reszta olała. Za kilka dni wrócą upały i znowu niektórzy zaczna marudzić, że dobrze by było w przewiewnym. Niestety, to trzeba sobie wywalczyć, samo nie przyjdzie. Poza tym, nie mam zbyt duzo możliwości działania, nie mam i nie będe miał poparcia mediów ani celebrytów. Organizacji też z zajęczymi sercami nie założę, bo żony im nie pozwolą przystapić.
                                • Gość: DSD Re: Dyskusje internetowe IP: 212.33.72.* 13.06.11, 12:02
                                  > to Twój problem, ze boisz się/nie chcesz mieć prawa do kiltu.

                                  Nie, to Twój problem że innym facetom kilt wisi i powiewa. Różnie dobrze mógłbys zacząć propagować jedzenie pałeczkami i napisać że mam problem bo nie palę się do używania pałeczek. Nie zależy mi także na prawie do poruszania się po chodniku ruchem skoczka szachowego (tu kilt rzeczywiście może pomóc) i na wielu innych rzeczach.
                                  • strikemaster Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 12:35
                                    > Nie, to Twój problem że innym facetom kilt wisi i powiewa. Różnie dobrze mógłby
                                    > s zacząć propagować jedzenie pałeczkami i napisać że mam problem bo nie palę si
                                    > ę do używania pałeczek. Nie zależy mi także na prawie do poruszania się po chod
                                    > niku ruchem skoczka szachowego (tu kilt rzeczywiście może pomóc) i na wielu inn
                                    > ych rzeczach.

                                    A z czego wynika Twoje niezależenie? Wątpisz w wygodę tego stroju? Uważasz, ze w sprawie wpływu spodni na męskie zdrowie kłamię?
                                    • strikemaster Coś odpowiedzi nie widzę? 13.06.11, 13:38

                                      • Gość: DSD Re: Coś odpowiedzi nie widzę? IP: 212.33.72.* 13.06.11, 15:18
                                        Milczę bo mi wstyd. Przejrzałeś mnie. Jak każdy facet wieczorami zakładam kilt i przeglądam się w lustrze... ale wstydzę się wyjść tak na ulicę :-(
                                        • strikemaster Re: Coś odpowiedzi nie widzę? 13.06.11, 15:38
                                          Wydaje Ci się, że śmiesznie prawisz? Podałem konkretne powody, dla których mężczyźni powinni nosic kilt. Nie wymagam, by wszyscy to robili. Nawet nie wymagam, byś mi wierzył. Za to to, co podałem możesz zweryfikować. W przeciwieństwie np. do takiego Nehsy w sprawach medycznych opieram się na konkretnych źródłach. No na podstawie tych powodów i twierdzę, że powinienem mieć do kiltu prawo. Ale, zeby to prawo mieć, nie mogę być w takiej absolutnej mniejszości, jak jestem teraz, czyli muszę przekonać do tego innych. No i kilku się przekonało (a może już wcześniej byli, nie wnikam), ale nie na tyle, by się odważyć. Zapewniam Cie, że są w Polsce mężczyźni, ktorzy by chcieli. Chcieli ale się boją i Twoje żarciki ani mi, ani im nie pomogą.
                                          • Gość: ka_p_pa Re: Coś odpowiedzi nie widzę? IP: *.net 13.06.11, 16:36
                                            Strike, jednak Cię nie wesprę. Duchowo, i owszem, ale moje gołe nogi doznały dziś poważnego uszczerbku. Żrą mnie nawet przez skarpety, przez koszulę na plecach. Wszystko co żyje w okolicy chce mnie wyssać. Chrzanić prostatę, bachory mam już wszystkie w domu, (a właściwie już poza, najeść się tylko wpadają). Spodnie nie są głupim wynalazkiem.
                                            • strikemaster Re: Coś odpowiedzi nie widzę? 13.06.11, 18:39
                                              Trudno, i tak cała akcja kiltowa jest skazana na porażkę. Myślałem, ze otrzyamam jakieś wsparcie wreszcie, ale nadzieja matką głupich, jak to mówią.
                                              • strikemaster P.S. 13.06.11, 18:40
                                                rezygnować na razie nie zamierzam, powkurzam jeszcze trochę DSD. :)
                                                • Gość: DSD Re: P.S. IP: *.231.12.166.koba.pl 13.06.11, 20:58
                                                  > rezygnować na razie nie zamierzam, powkurzam jeszcze trochę DSD. :)

                                                  ajajajajajaj, miej litość!!! ściągaj ten kilt!!! czuję że dostaję wrzodów na żołądku!!!
                                                  • strikemaster Re: P.S. 13.06.11, 21:06
                                                    > ajajajajajaj, miej litość!!!

                                                    No mercy!-
                                                    --
                                                    Strony kiltowe: główna newsy i komentarze foto-video linki forum
                                                    Bravehearts against trouser tyranny
                                                  • Gość: DSD Re: P.S. IP: *.231.12.166.koba.pl 13.06.11, 21:23
                                                    no proszę, kiltowcy grać też nie umieją.
                                                  • strikemaster Re: P.S. 13.06.11, 21:39
                                                    > no proszę, kiltowcy grać też nie umieją.

                                                    Lepiej nie umieć grać w kilcie niz bez kiltu. :)
                                          • Gość: DSD Re: Coś odpowiedzi nie widzę? IP: *.231.12.166.koba.pl 13.06.11, 21:01
                                            > Nie wymagam, by wszyscy to robili (...) Ale, zeby to prawo mieć, nie mogę być w takiej
                                            > absolutnej mniejszości, jak jestem teraz, czyli muszę przekonać do tego innych.

                                            Jaki % męskiej populacji Cię zadowoli?

                                            P.S. Za parę tygodni spędzę trochę czasu w Szkocji, być może zostanę kiltowym neofitą. Tacy są najgorsi.
                                            • strikemaster Re: Coś odpowiedzi nie widzę? 13.06.11, 21:07
                                              > Jaki % męskiej populacji Cię zadowoli?

                                              W zupełności wystarczy 0,5 do 1%.

                                              > P.S. Za parę tygodni spędzę trochę czasu w Szkocji, być może zostanę kiltowym n
                                              > eofitą. Tacy są najgorsi.

                                              I tego Tobie i sobie życzę. :)
    • ikcort Re: Dyskusje internetowe 12.06.11, 20:52
      > Tekst jest długi i po angielsku, więc pozwolę sobie na krótkie podsumowanie:
      > dyskusje, argumenty i fakty prawie nikogo nie przekonują. Przeciwnie, umacniają w
      > wierze.

      Spodziewam się, że ogólnie biorąc jest tak w istocie, chociaż ja sam zmieniałem zdanie wielokrotnie właśnie na podstawie argumentów czy w obliczu czyjeś obszerniejszej wiedzy i znajomości zagadnienia. Jest jednak niestety tak, że ludzie - i to jest dowiedzione przez psychologów - dążą do tego, by działać konsekwentnie, nierzadko wbrew faktom, logice i zdrowemu rozsądkowi. Czemu? Otóż konsekwencja jest cechą wysoko cenioną w społeczeństwie.

      Gorąco przy okazji polecam wszystkim zainteresowanym poczytać co nieco, choćby w internecie, o zmianach postaw, to niezwykle zajmujące zagadnienie.
      • nehsa Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 07:18
        ikcort m.in., napisał:
        "...Jest jednak niestety tak, że ludzie - i to jest dowiedzione przez psychologów - dążą do tego, by działać konsekwentnie, nierzadko wbrew faktom, logice i zdrowemu rozsądkowi".

        ***I tak właśnie, konsekwentnie działacie-postępujecie, wobec niezbędnej nam wiedzy, zawartej w jedynej, nieskończenie racjonalnej Nauce Jedynego Ojca, którą to wiedzę oznajmił nam Syn Ojca, Światłość.

        Dlatego obecnie podsumowujecie sobie sami miałkość Waszych dysput, i ich zerowy urobek.
    • klosowski333 Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 11:17
      Czlowiek nie krowa, zdanie zmieniac moze. Poza tym dyskusje, wymiana pogladow i argumentow, sa wartoscia sama w sobie.
    • strikemaster Dyskusje internetowe - kontrdowody 13.06.11, 19:53
      Z mojego doświadczenia (kiltowego :) przypomniało mi sie, ze udało mi się kilka osób do kiltu przekonać. Do tego stopnia, że podziękowali mi następnie na forach (bądź mailowo) za dobry sposób na wygodę. Zdarzenia są jak najbardziej prawdziwe, tyle tylko, że sprawa dotyczyla początkowo sceptycznych...Amerykanów. Żadnego Polaka racjonalnymi argumentami przekonać do niczego mi się nie udało. Wie ktoś może, skąd bierze się ta różnica?
    • bez_seller Re: Dyskusje internetowe 13.06.11, 22:09
      O tym wiedzialam juz szesc lat temu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka