Dodaj do ulubionych

Nikt się tak nie dogada jak para psychologów

11.07.11, 09:37
Nikt się tak nie dogada jak psycholog z psycholożką:

"On, akademicki profesor psychologii, kierownicze stanowisko na uczelni. Za rozprawę habilitacyjną dostał nagrodę Ministra Edukacji Narodowej i Sportu."

"Ona, Barbara L., 30 lat, magister psychologii. Otwiera przewód doktorski na macierzystej uczelni, uczy studentów."

Dwa równie wybitne umysły (za różnice stopni naukawych odpowiada tzw. szklany sufit), bardzo wybitne, prace naukowe, doktoraty, habilitacje, badania, kierownictwo, wykłady, zajęcia ze studentami, artykuły w gazetach. I co? Jajco, nawet nie potrafią związku utrzymać, a jak już się sypnął (cóż, zdarza się), to nie radzą sobie z rozwiązywaniem konfliktów (o czym zapewne niejedną pracę napisali i niejeden wykład przeprowadzili), ponadto znęcają się nad swoim dzieckiem (pewnie o tym też niejedno pisemko stworzyli, a kto wie, może nawet jakaś nagroda za tym poszła?).

Zabawny jest poziom tej polskiej "nauki", nie sądzicie? Mnie w każdym razie śmieszy. Konsekwencje już, niestety, takie śmieszne nie są, ale zagadnienie samo w sobie śmieszne. Parafrazując znane powiedzonko: Boże strzeż mnie przed psychologami, z psycholami sam sobie poradzę. ;)
Obserwuj wątek
    • bling.bling Re: Nikt się tak nie dogada jak para psychologów 11.07.11, 10:01
      A jak kowal z kowalową się rozwodzi to wina kowadła?
      Luzuj trocki. Ludzie się rozwodzą, nie psychologowie, profesorowie, artyści, malarze pokojowi tylko ludzie.
      W tej sprawie bulwersująca najbardziej jest ewidentna manipulacja gazety. Dziwi mnie że jako czujny rewolucjonista nie widzisz tego jak jesteś oszukiwany przez media.
      Inną sprawą jest mnogość absolwentów psychologii i ich nadreprezentacja w stosunku do potrzeb. Ja, z osobistego tylko grona znajomych psychologów mogę tylko powiedzieć że na studiowanie psychologii podatni są ludzie, którzy potrzebują pomocy psychologicznej. Wydaje im się że studiując ten kierunek pomogą sobie.
      Znam pewną doktor psychologii dziecięcej pewnej elitarnej uczelni, matkę czwórki dzieci. Rozwiedziona z mężem i ojcem tej gromadki dzieci, który z powodów zaburzeń wylądował w więzieniu bo planował wynajęcie osoby która zabije jego żonę. Pani doktor psychologii dziecięcej swoje własne dziecko w wieku lat siedmiu posyłała do szkoły na drugim końcu miasta. Dzieciak dojeżdżał do szkoły sam autobusem komunikacji miejskiej. Ten sam chłopiec dziś nastolatek, ma już kartotekę na policji oraz przygody z narkotykami. Pani doktor, głęboko wierząca katoliczka, dostała rozwód kościelny i wyszła za mąż ponownie oczywiście w tym samym kościele. Pani doktor straciła w wyniku poronienia kilkumiesięczną ciąże. W szpitalu to co wypadło, kazała sobie zapakować by potem pogrzebać, nadając imię.
      • ikcort Re: Nikt się tak nie dogada jak para psychologów 11.07.11, 10:21
        > Luzuj trocki. Ludzie się rozwodzą, nie psychologowie, profesorowie, artyści, malarze
        > pokojowi tylko ludzie.

        No zaraz, ale malarze pokojowi czy kowale nie mają podstaw teoretycznych ni przygotowania intelektualnego do "satysfakcjonującego bycia w relacji". Nie potrafią też "wyrażać uczuć". Czemu ta dobrana dwójeczka psychologów nie mogła uprawiać "wyrażania emocji" i "opisywania uczuć"? Gdzie się podziała "asertywność"? A gdzie "inteligencja emocjonalna"? A teoria "zarządzania konfliktami interpersonalnymi" to co, pies? Tak szybko zapomnieli treści pobieranych latami nauk? Może jednak te tytuły trochę na wyrost...

        > W tej sprawie bulwersująca najbardziej jest ewidentna manipulacja gazety. Dziwi
        > mnie że jako czujny rewolucjonista nie widzisz tego jak jesteś oszukiwany przez media.

        Ja oszukiwany przez media? Pan wybaczy, ale akurat to, że dwójka "psychologów" z tytułami naukawymi się procesuje i "zarządza konfliktem interpersonalnym" przy pomocy milicji, to chyba fakt. Tak/nie?
        • bling.bling Re: Nikt się tak nie dogada jak para psychologów 11.07.11, 12:57
          a znasz takie powiedzenie że szewc bez butów chodzi? Posiadacze karty pływackiej topią się tak samo jak i nieuprawnieni do pływania. Posiadacze prawa jazdy posiadają przygotowanie teoretyczne i praktyczne do bezpiecznego prowadzenia samochodu a wypadki i tak się zdarzają. Kapłani kościołów mają przygotowanie teoretyczne i praktyczne do zachowywania się etycznego zgodnie z zasadami religii której są wyznawcami a dość często tego nie robią. Posiadacze tytułów naukowych z psychologii też posiadają emocje. Tak cię to dziwi?
          • ikcort Re: Nikt się tak nie dogada jak para psychologów 11.07.11, 13:14
            > Tak cię to dziwi?

            Ze papierki i tytuły w rzeczywistości mało znaczą? Ani trochę mnie to nie dziwi, ponieważ jestem o tym przekonany od dawna, ba, walka z formalizmem papierkowym jest wręcz moim hobby.

            Ciekawe, że wiara w wartość papierków wiąże się jakoś z ideologią komunistyczną. Za PRL-u muzycy musieli egzaminy sprawdzające, czy aby rzeczywiście są muzykami: władza ludowa oceniała, komisyjnie i wydawała (bądź nie) stosowne pozwolenia. W ZSRR z kolei poeta Brodski został skazany za "pasożytnictwo", ponieważ uprawiał poezję mimo braku formalnego wykształcenia poetyckiego. Sędzia grzmiał: "Dlaczego, obywatelu, nie poszliście do odpowiedniej szkoły, tam by was nauczono, jak pisać. Jakim prawem piszecie, skoro nie macie ku temu wykształcenia?!".

            No. A skoro nadarzyła się okazja, by się trochę ponabijać z bosych szewców i wyśmiać polskie szkolnictwo oraz tytuły tak zwane naukowe... nie mogłem się powstrzymać. :)
            • bling.bling Re: Nikt się tak nie dogada jak para psychologów 11.07.11, 13:51
              Formalizm w narodzie jest wielki, trzeba przyznać. Tylko idąc dalej tym tropem w tej sprawie z faktu że jest on psychologiem uczyniono zarzut. W jego prywatnej sprawie rozwodowej wykorzystano opinię innych specjalistów psychologów by zdyskredytować a jakże w imię zawodowej uprzejmości jego pozycję zawodową. Czyli dwa ciosy w jednym. Jeden kwestionujący jego jako ojca oraz drugi jako psychologa a wszystko z ust innych psychologów, nawet tych kanapowych. Pokręcone, nie?
              • ikcort Re: Nikt się tak nie dogada jak para psychologów 11.07.11, 14:03
                > Czyli dwa ciosy w jednym. Jeden kwestionujący jego jako ojca oraz drugi jako psychologa
                > a wszystko z ust innych psychologów, nawet tych kanapowych. Pokręcone, nie?

                O, przeciwnie, bardzo proste: media wydały wyrok wcześniej niż sąd, standard. Z drugiej strony... dwoje dorosłych ludzi, w dodatku mających razem dziecko, nie potrafi się dogadać inaczej niż na drodze sądowo-policyjnej. Kto to słyszał? Przyznacie chyba, towarzyszu użytkowniku, że albo świat zwariował, albo ja po prostu już nie nadążam. Cóż, może rzeczywiście jestem zbyt konserwatywny, jednak dla mnie to, co wyczynia ten naukowy tandem, jest czystej wody patologią.
                • bling.bling Re: Nikt się tak nie dogada jak para psychologów 11.07.11, 14:17
                  nie nadążasz i to bardzo. O rozwodach nie słyszałeś? Gdzie ty mieszkasz? W Toruniu? Bitwy o dzieci przy pomocy policji, sądów, prokuratorów to generalnie standard. Tutaj zaś dochodzi niezbyt często jeszcze wykorzystywany w Polsce efekt nagłośnienia medialnego. Przecież prasa nie pisze tego o tak sobie, bo rozwodów są tysiące i podobnych spraw tysiące. Chodzi o inspirowane ze strony adwokata tej pani czyli Bolesława Senyszyna (brzmi znajomo?) uwikłanie mediów w tą konkretną sprawę by wymusić na sądzie zmianę postanowienia a co najważniejsze uchronić tą panią przed utratą praw opiekuńczych w całości.
                  • ikcort Re: Nikt się tak nie dogada jak para psychologów 11.07.11, 14:28
                    > O rozwodach nie słyszałeś? Bitwy o dzieci przy pomocy policji, sądów, prokuratorów to
                    > generalnie standard

                    O rozwodach coś tam słyszałem, ale sądowne batalie o dzieci to jednak dla mojej szczenięcej naiwności pewna abstrakcja. ;) Dziwne, że aż do tego musi dochodzić. Dziwne. Nie powinno tak być, jak sądzę.
                  • ikcort Re: Nikt się tak nie dogada jak para psychologów 11.07.11, 14:34
                    > Chodzi o inspirowane ze strony adwokata
                    > tej pani czyli Bolesława Senyszyna (brzmi znajomo?)

                    Czy to ten?
                    • bling.bling Re: Nikt się tak nie dogada jak para psychologów 11.07.11, 14:50
                      Tak, to ten pan dał naszej znakomitej posłance nazwisko pod którym ją dziś znamy i podziwiamy.
                      Taki remisik. Na ojca profesora mamy męża profesora i posła.
                      Dobra papuga to podstawa towarzyszu w każdym systemie. Do ministra poszli się poskarżyć!
                      • jureek Re: Nikt się tak nie dogada jak para psychologów 11.07.11, 15:41
                        bling.bling napisał:

                        > Tak, to ten pan dał naszej znakomitej posłance nazwisko pod którym ją dziś znam
                        > y i podziwiamy.
                        > Taki remisik. Na ojca profesora mamy męża profesora i posła.
                        > Dobra papuga to podstawa towarzyszu w każdym systemie. Do ministra poszli się p
                        > oskarżyć!

                        Czy to nie Ty pisałeś ostatnio, że to normalne, że ojciec dziecka wykorzystuje wszystkie możliwe środki, żeby wygrać sprawę?
                        Jura
                        • bling.bling Re: Nikt się tak nie dogada jak para psychologów 11.07.11, 16:14
                          > Czy to nie Ty pisałeś ostatnio, że to normalne, że ojciec dziecka wykorzystuje
                          > wszystkie możliwe środki, żeby wygrać sprawę?
                          > Jura
                          Tak, tylko że nie ja pierwszy podniosłem argument o rzekomej nierówności wynikający z tego że ta pani jest tylko magistrem a ten pan profesorem i że on potrafi urobić sąd. Uwierzyłbym w to jeśli przed sądem występowała by tylko matka nie reprezentowana przez żadnego adwokata. Ma profesor dość dobrego jak myślę przeciwnika i podejrzewam że dobrego prawnika. Więc o przewadze przed sądem nie może być mowy. Ja nie robię zarzutu że profesor jest profesorem bo przecież za matką jest też bardzo znane nazwisko. Jeśli by profesor wpływał jakoś na pracę niezawisłego sądu to bardzo źle by to świadczyło o kompetencjach pana Senyszyna jako adwokata.
      • Gość: rol Uprzejmie donoszę IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.11, 10:21
        No to ja też się przyłączę: tnij.org/mll3
        • ikcort Re: Uprzejmie donoszę 11.07.11, 10:37
          > No to ja też się przyłączę: tnij.org/mll3

          Też mi się udało to znaleźć dzisiaj, nie wiem tylko, jak wygląda od strony prawnej linkowanie do personaliów tego wybitnego profesora. A że jest on znanym pieniaczem sądowym i prawdopodobnie psychopatą, w dodatku lubuje się w "zarządzaniu konfliktami interpersonalnymi" przy pomocy miłychcjanów... ja bym nie ryzykował. Chyba że też chcesz za moment krzyczeć "mamusiu ratuj!", jak Cię milicjanci wyciągną z łóżeczka w piżamce i zabiorą bez siusiu i śniadanka nawet! ;)
          • matylda1001 Re: Uprzejmie donoszę 11.07.11, 12:15
            ikcort napisał:

            > ja bym nie ryzykował.<

            Być może Sąd TEŻ nie chciał ryzykować.
          • Gość: rol Re: Uprzejmie donoszę IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.11, 13:07
            > Chyba że też chcesz za moment krzyczeć "mamusiu ratuj!"

            Jak mawiali starożytni Rzymianie, nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz :)
            • ikcort Re: Uprzejmie donoszę 11.07.11, 13:16
              > Jak mawiali starożytni Rzymianie, nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz :)

              Tak mawiali? :) Nie no, nie chciałem Cię straszyć, tłumaczę tylko, czemu nie operuję danymi pana profesora. Ja z pieniaczami sądowymi wolę nie zadzierać.
              • matylda1001 Re: Uprzejmie donoszę 11.07.11, 13:49
                Ostrożni jesteście, Trocki, jak panna po przypadku:) Pan profesor jest postacią znaną. Jego nazwisko widnieje nie tylko na stronach internetowych, ale też na okładkach jego własnych książek. Niech sie raczej martwi Redakcja, ktora wprawdzie podała jego inicjały, ale też zawód, wiek, miejsce zamieszkania, miejsce pracy i zajmowane stanowisko.
                • ikcort Re: Uprzejmie donoszę 11.07.11, 13:55
                  > Ostrożni jesteście, Trocki, jak panna po przypadku:)

                  Dobre powiedzonko, nie znałem. :)

                  > Niech sie raczej martwi Redakcja, ktora wprawdzie
                  > podała jego inicjały, ale też zawód, wiek, miejsce zamieszkania, miejsce pracy
                  > i zajmowane stanowisko.

                  To prawda, łatwo zidentyfikować go po informacjach z prasy.
                • bling.bling Re: Uprzejmie donoszę 11.07.11, 13:58
                  Czyli co matyldo, redakcja wykorzystała fakt że profesor jest profesorem i ulepiła z tego tytułu bat na jego własną doopę. Ku uciesze rozentuzjazmowanej gawiedzi. Bo tylko skromność lenistwa jest cnotą cenioną najbardziej przez gawiedź.
                  • matylda1001 Re: Uprzejmie donoszę 11.07.11, 14:07
                    Profesor jest w pierwszym rzędzie draniem.
                    www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9924206,Piotrus__po_czterech_dniach_z_prof__J__nie_rozpoznal.html
                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9924821,Apel_ojcow_do_prof__J___Nie_urywaj_dziecka_przed_matka_.html
                    • ikcort Re: Uprzejmie donoszę 11.07.11, 14:13
                      > Profesor jest w pierwszym rzędzie draniem

                      Wiele na to wskazuje, proponowałbym jednak z pewną rezerwą podchodzić do tych rewelacji. Nie żebym profesora bronił jakoś zaciekle, ale tyle już było oczywistych spraw, które się okazywały potem nie takie wcale oczywiste, że doświadczenie nakazuje ostrożność.
                    • bling.bling Re: Uprzejmie donoszę 11.07.11, 14:24
                      Stowarzyszenie hodowców kanarków jeszcze się tylko nie wypowiadało w tej sprawie. No i związek psychologów kynologiczny też o zranionych uczuciach psa, przez drańskie zachowanie ojca tego dziecka.
          • klosowski334 Re: Uprzejmie donoszę 11.07.11, 19:05
            Od strony prawnej wyglada to tak, ze my piszemy na forach Krzysztof Jodzio, a dziennikarze pisza w swoich artykulach Krzysztof J. I tyle. :D

    • klosowski334 Re: Nikt się tak nie dogada jak para psychologów 11.07.11, 18:52
      Ikcort, w tym temacie nie chodzi o poziom polskiej nauki, ale o poziom polskiej psychologii, a moze nawet psychologii (jako paranauki) w ogole. Do Twojej historii dodam jeden fakt, ze obecna partnerka pana psychologa.... rowniez jest psycholozka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka