panbee
11.07.11, 19:51
*
(Wszyscy ktorych poruszyly/oburzyly opisane procedury prosze o rozeslanie ponizszego tekstu na innych forach spolecznosciowych [od * do ##])
POLSKI PROCEDER PSYCHIATRYCZNY -
(kubel zimnej wody tym ktorzy mysla w jakim wspanialym kraju zyja)
W powszechnej opinii osoba która popełni przestępstwo w stanie niepoczytalności nie ponosi żadnej odpowiedzialności, w rzeczywistości jest to forma propagandy sadowo-psychiatrycznej,
faktycznie osoba której psychiatria zarzuca niepoczytalność traci wszelkie gwarancje procesowe, i zostaje zdehumanizowana prawnie, oraz wsadzona w najgorsze szambo,
począwszy od zastosowania obserwacji psychiatria może dowolnie przetrzymywać i intoksynowac podejrzanego,
podejrzany może zostać pozbawiony jakiegokolwiek udziału w postępowaniu.
Jezeli sad uzna opinie psychiatryczna (uznaje w 99 procentach) postepowanie zostaje umorzone bez weryfikacji faktycznie naruszonego prawa i zagrozonych dobr i stosownie do zarzutow (jezeli znaczne to zawsze) lub wskazan psychiatrycznych do "leczenia" (tylko wobec nieznacznych zarzotow)orzeka o umieszczeniu w zakladzie detencji. W przypadku zastosowania detencji podejrzany automatycznie bez procesu zostaje uznany sprawca, zostaje wpisany do rejestru karnego
i trafia do zakładu w którym panują gorsze warunki niż w zakładzie karnym, gdzie nie ma zagwarantowanych żadnych praw i jest intoksykowany środkami które systematycznie powodują degradacje fizyczna i
deterioracje psychiczna.
W czasie detencji osadzony ma na wznowienie postępowania lub skargę kasacyjna formalnie tylko 6mc - ponieważ zastosowanie detencji psychiatrycznej jest przyjęte jako środek „korzystny” wobec przeprowadzenia przewodu karnego nawet jeżeli podejrzany będzie izolowany w zakładzie 5 lat formalnie za nieudowodnipne przestępstwo zagrożone kara pozbawienia wolności 1 roku, zlozene skargi kasacyjnej lub wniosek o wznowienie postępowania po upływie 6mc "na niekorzyść" sa nieprzyjmowane. Biorąc pod uwagę ze osadzony w tym okresie jest silnie intoksykowany nie ma realnych możliwości skarg ani czynności odwoławczych, poczta osadzonego jest cenzurowana, terminy skargowe nie ulegają zawieszeniu.
Nawet w przypadku pozytywnej opinii psychiatrycznej "o stanie zdrowia" (za co trzeba słono zapłacić lub zarobić sobie kilkumiesięcznym 'odpowiednim' zachowaniem wobec personelu) sad dowolnie zwleka z posiedzeniem w przedmiocie zwolnienia z detencji psychiatrycznej(zwykle 4-6mc), potem jeszcze zakład psychiatryczny dowolnie zatrzymuje osadzonego do uprawomocnienia postanowienia (1-2mc). W sumie zwykle mija od czterech do ośmiu miesięcy od wydanej pozytywnej opinii do zwolnienia z zakładu detencji psychiatrycznej.
Osoba po zwolnieniu jest zdegradowana prawnie wpisem w rejestrze karnym w związku z tym jest zakładnikiem sodowo-psychiatrycznym i przez 5 lat od zwolnienia jest zagrożona ponownym zastosowaniem detencji w związku z każdym blachym
zarzutem (nie ma prawa popełnić żadnego przestępstwa,) lub niekontynuowaniem "leczenia" psychiatrycznego (art 93 i 94 kk), ponadto istnieje tendencja do umarzania przestępstw na szkodę osoby wcześniej internowanej w zakładzie detencji psychiatrycznej, dodatkowo osoba ponosi wszelkie konsekwencje cywilno-zawodowe wpisu w rejestrze karnym.
Natomiast pobyt w zakładzie psychiatrycznym w charakterze "internowanego", biorąc pod uwagę warunki socjalne, towarzystwo wspolosadzonych i rzekomo wykształconego personelu, brak jakichkolwiek praw i niekreslony okres pobytu oraz w szczególności intoksykacje farmakologiczna powodującą degradacje fizyczna i psychiczna, jest środkiem powodującym znacznie cięższe dolegliwości od pozbawienia wolności w zk.
Opisany środek zabezpieczający stosowany jest wyłącznie na podstawie gołosłownej niepopartej żadnymi specjalistycznymi testami swobodnej interpretacji pojęcia "niepoczytalności" psychiatrycznych hopsztaplerow które nie podlegają żadnej kontroli ani krytyce.
Wszystkie opisane czynniki powodują ze "umorzenie" postępowania i zastosowanie detencji psychiatrycznej jest sposobem na dehumanizacje i absolutna degradacje społeczną, prawna, fizyczna i psychiczna, i w takim sensie jest stosowana przez działających w porozumieniu polskie prokuratury, biegłych psychiatrii i polskie sady.
I - Historia Autora -
W 2005r dopuscilem sie w zachowan
chuliganskich pod wplywem alkocholu podczas tych zdarzen domagalem sie zwrotu dlugu od
osoby ktorej wczesniej zlecilem remont mieszkania i dopuscilem sie wylania jego piwa.
Zostalem zatrzymany, postawiono mi absurdalne zarzuty usilowania wspolnie i w porozumieniu dokonania rozboju, nastepnie (po 3mc) zostalem poddany kilkuminutowemu "badaniu psychiatrycznemu" po ktorym biegli wydali opinie ze "dzialalem z psychotycznych pobudek i moja zdolnosc rozpoznania znaczenia i pokierowania swoim postepowaniem byla zniesiona".
Chociaz podczas zajscia dopuscilem sie tych samych zachowan co rzekomy wspolnik, a cale zajscie mialo przebieg typowy do upojenia alkocholowego to na podstawie lakonicznej opinii psychiatrycznej sad "umorzyl" postepowanie bez jakiejkolwiek procesu dowodowego, podczas "posiedzenia" moglem jedynie wnosic o ponowne badania psychiatryczne na ktore sad nie wyrazil zgody uznajac opinie za "jasna, pelna i nie zawierajacej sprzecznosci".
Rzekomy wspolnik na podstawie ugody z prokuratorem przyznal sie do winy i zostal "skazany" na kare w zawieszeniu (mi prokurator nic nie proponowal), natomiast moja sprawa zostala "umorzona" i zostalem umieszczony w zakladzie detencji psychiatrycznej gdzie przebywalem 13mc z czego 6mc po opinii o wykluczeniu procesu chorobowego.
W zwiazku z precedensem zlozylem zawiadomienie o popelnieniu pszestepstwa tworzenia falszywych dowodow przez bieglych - otrzymalem odpowiedz ze "sprawa byla badana ale nie zostana podjete zadne kroki z wzgledu na brak dowodow",
zlozylem rowniez szereg skarg -
- wg (niedo)rzecznika praw obyetelskich wszystko przebieglo zgodnie z prawem, i rpo nie moze wszczac procedury kasacyjnej "na niekorzysc" po uplywie 6mc od ostatecznego postanowienia,
- wg prokuratury generalnej wszystko przebieglo zgodnie z prawem,
- wg ministerstwa sprawiedliwosci sad jest
wlasciwym organem zasadnosci stosowania srodkow "zabezpieczajacych", i ms nie podejmie zadnych krokow..
Przyklad ilustruje jak po goloslownej opnii psychiatrow zarzrocajacej metne pojecie niepoczytalnosci, osoba zostaje pozbawiona wszelkich praw i zarowno w trakcie detencji jak po opuszczeniu zakladu nie ma zadnych mozliwosci odwolawczych.
II - ocena warunków pobytu w zakładzie detencji -
- dzienna stawka żywieniowa na pacjeta jest nizsza niz wieznia penitercjalnego, dodatkowo personel stoluje sie z kuchni pacjetow i kradnie artykoly, w wyniku tego racje psychiatryczne stanowia moze 60% racji wieznia,
- pacjent jest pod ciagla kuratela dominujaca personelu, ktory nieustanie dyscyplonuje go wg swojego widzimisie
- pacjent nie ma praw do posiadania, prywatnosci, zycia seksualnego, gniewu, agresji, swojego zdania
- pacjent nie ma prawa do zewnetrznej opieki internistycznej i dentystycznej, opieka dentystyczna polega na tym ze pacjetom wyrywa sie zeby, opieka internistyczna po macoszemu zajmuja sie psychiatrzy,
- internowany nie ma praw do przepustki, pracy, nauki, przebywa w zakladzie bezterminowo
- pacjent moze zostac bez konsekwencji pobity, okradziony, zgwalcony, i niema mozliwosci skutecznej skargi i wszczecia postepowania wobec sprawcy,
- korenspondecja do pacjenta jest cenzurowana tzn. jezeli zacznie sie gdzies skarzyc korenspondencja zwrotna nie bedzie mu doreczana
- pacjent maze dostac zakaz wyjsc z odzialu na dowolnie okres wtedy moze sobie pospacerowac najwyzej po korytarzu
- pacjent moze zostac usmiercony na tzw. "zlosliwy zespol neuroleptyczny" lub zatrzymanie akcji serca spowodowane niedoborem dopaminy, lub umrzec na niezdiagnozowana chorobe, personel nie ponosi zadnej odpowiedzialnosci
- normalna koleja rzeczy intoksykacji psychiatrycznej jest s