Dodaj do ulubionych

Koci koci łapki

22.09.11, 16:37
To był dobry dzień, bo zrobiłam dobry uczynek.
Od jakiegoś czas po osiedlu błąkał się dziki kotek. W lato był jeszcze całkiem mały, teraz jest większy ale bardzo drobny. Ponoć to kocurek. Bidulek chorował, miał kłopoty z oddychaniem, mało tego jakiś czas temu chyba potrącił go samochód, bo miał przetrącony kręgosłup i prawie nie słyszał. Kocham takie bidne sierotki. Pomyślałam, ze cudownie byłoby go złapać i właśnie na taki pomysł wpadłam razem z sąsiadką, która ma wejścia do TOZ-u, czyli darmowej kastracji i leczenia. Któregoś dnia przyszła do mnie ze spuchniętym palcem wskazującym. Próbowała go złapać. Odpuściła sobie.
Dziś zobaczyłam go i przeraziłam się. Nie mógł oddychać i tylko miałknął do mnie bezsilnie. Nawet nie było mowy o tym by cokolwiek przełknął. Podejrzewam u niego zapalenie płuc.
Umówiłam się z siostrą, ze pojedziemy do sklepu, a gdy przyjechała do mnie postanowiłyśmy się zaczaić na kociaka. No cóż...łatwo nie było. Siostra wyszła z tego pogryzioną i podrapaną ręką, która teraz jej puchnie :/ Jedna z sąsiadek jakiś czas temu też zwróciła uwagę na tego kociaka i poprosiła bym spróbowała go złapać, użyczyła mi transporter. Kociak jest już u lekarza i ponoć zachowywał się grzecznie :) Będzie wyleczony i wykastrowany. Ponoć jest w opłakanym stanie :) Teraz będzie już tylko lepiej :)
Ps. Mam nadzieję, ze kociak mnie nie znienawidzi, bo upatrzył sobie właśnie mi i kocha przesiadywać pod moim balkonem :)
Obserwuj wątek
    • twilight_1 Re: Koci koci łapki 22.09.11, 16:40
      Przepraszam za pogubione literki ;)
    • tygrysgreen Re: Koci koci łapki 22.09.11, 16:45
      biedne maleństwo
      aż ciekawa jestem czy po takim dzikim dorastaniu ten kot będzie w stanie się oswoić i żyć z ludźmi.
      a ktoś go weźmie?
      • flisy1 Re: Koci koci łapki 22.09.11, 17:10
        Na pewno wszystko będzie dobrze:)
        • twilight_1 Re: Koci koci łapki 22.09.11, 17:40
          Musi być, bo to taka prawdziwa bida...
          Jak juz będzie odebrany zrobię mu parę zdjęć.
      • twilight_1 Re: Koci koci łapki 22.09.11, 17:40
        z sąsiadami dbamy o dzikie kotki. Mają w piwnicy swój kącik w którą są rury ciepłownicze, więc zima mija cieplutko :) Mają też kocyki, miseczki, kuwety. Kociaki są kastrowane, leczone. Niestety raz na jakiś czas pojawiają się nowe porzucone i nie zawsze jest się w stanie w porę wysterylizować. Mamy znów dwie kotne mamusie, a niedawno jedna wydała na świat 4 młode. W swoim czasie też trafią do weta. Ludzie bezmyślnie rozmnażają inni porzucają i tak bez końca.
        • flisy1 Re: Koci koci łapki 22.09.11, 17:53
          i dobrze że tak robicie,,,w blokowiskach w których mieszkamy kot to nasz sprzymierzeniec,w blokach w których wygania sie koty ich miejsce zajmują szczury,a gdzie sa koty w piwnicach ludzie maja spokój.
          • tygrysgreen Re: Koci koci łapki 22.09.11, 18:19
            święte słowa
          • twilight_1 Re: Koci koci łapki 23.09.11, 09:02
            to chyba nie tak :)
            kot karmiony nie będzie łowił :)
            ale sam fakt, że się im pomaga i mimo bezdomności mają swoje ciepłe miejsce i opiekę :)
            • tygrysgreen Re: Koci koci łapki 23.09.11, 12:36
              Twili, koty trzeba dokarmiać a nie przekarmiać
              każdy zdrowy nie upasiony kot będzie łowił bo to jego natura i zabawa
              każdy kociarz ci opowie ile to myszy dostał w prezencie od swojego pupila

              a co do bezmyślnego rozmnażania przez ludzi, niestety sterylizacja kotek i suczek jest droga. nie każdy chce poświęcić tyle pieniędzy. nie każdy ma. w schronisku gmina płaci za sterylizację, gdyby dopłacała prywatnym właścicielom na pewno częściej by się na to decydowali i mniej byłoby niechcianych małych.
    • kriss67 Re: Koci koci łapki 22.09.11, 19:00
      Czołem Twilight_1 :)

      Bardzo zacne postepowanie.

      Pozdrawiam serdecznie:)
      Krzysztof
      • twilight_1 Re: Koci koci łapki 23.09.11, 09:04
        Tak po prostu trzeba Kriss :)
        Niestety jest paru sąsiadów którzy nic nie robią i wiecznie kręcą nosem. Znieczulica przeraża, ale na to nie ma lekarstwa.
    • twilight_1 :(((((((((((((((((((( 23.09.11, 14:32
      Uśpili ją...a rozmyślałam o adopcji...
      okazało się, ze to dziewczynka, miała raka wątroby i przerzuty do płuc...ani grama tłuszczu, organizm wyniszczony...
      teraz już się nie męczy...ale będzie mi jej brak :(
      • tygrysgreen Re: :(((((((((((((((((((( 23.09.11, 17:23
        to dobrze że uśpili
        czasem lepiej tak niż męczyć zwierzę, ale dobrze że ją znalazłaś i w ten sposób skróciłaś jej cierpienia
        buźka na pociechę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka