Dodaj do ulubionych

uciekający horyzont

18.11.11, 09:28
Wczoraj wyczytałem w papierowym wydaniu gazety, który już wylądował w koszu opinię pewnego człowieka dotyczącą całego tego ruchu Oburzonych. Nie będzie więc tradycyjnego linka. :)
Mądra głowa wyjaśniała różnice dlaczego na tzw zachodzie dość aktywnie ten ruch zaistniał a jednocześnie w Polsce spotyka się z co najmniej wzruszeniem ramion. Otóż ludzie na zachodzie, jak się dowiadujemy, podobno już dostrzegli, że pomimo, że uczestniczą w wyścigu szczurów to tak naprawdę dostrzegli, że ich życie wcale się nie poprawia. Że jest to bieg w miejscu. W Polsce ludzie jeszcze tego nie dostrzegli -lub dostrzegają tylko nieliczni.
I teraz moja konkluzja.
Czy rzeczywiście życie się nie poprawia a pogoń jest jedynie złudzeniem?
Obserwuj wątek
    • spiacawdzien Re: uciekający horyzont 18.11.11, 09:37
      U kogo się spotyka ze wzruszeniem ramion u tego się spotyka.
      Nie generalizuj.
      Chyba swoja opinię (o bagatelizowaniu i zrozumieniu dla Oburzonych) bierzesz z mediów,
      bo tam ma ona rację bytu i rozwoju (z wiadomych przyczyn).
      Np. TVN poświęciła się aż tak bardzo, że wysłała synka Hajzera do US,
      który to synek zrobił "reportażyk" i doszedł do "odkrywczego wniosku"
      - otóż Oburzeni sami nie wiedzą o co im chodzi i - uwaga - świetnie się bawią!
      A raczej bawili.
      • bling.bling Re: uciekający horyzont 18.11.11, 09:47
        A jaka jest twoja opinia?
        Wiem już skąd ja wziąłem swoją opinię oraz co sądzisz o gościu z telewizji ale daj szansę losowi i podziel się swoją.
        • spiacawdzien Re: uciekający horyzont 18.11.11, 09:56
          Zdaje się, że temat ty zacząłeś - to może zamiast jedynie prowokować
          napisz coś konkretnego aby zachęcić?
          Ankietę przeprowadzasz czy dyskusji szukasz?
          • bling.bling Re: uciekający horyzont 18.11.11, 10:13
            Dyskusji bez narzuconej tezy w otwartym pytaniu. To chyba było jasne od początku?
            • spiacawdzien Re: uciekający horyzont 18.11.11, 10:15
              Nie martw się, twoja wyrażona opinia nie rzuci się na nikogo ;)
              Śmiało możesz pisać.
              ;)
    • piwi77.0 Re: uciekający horyzont 18.11.11, 11:22
      bling.bling napisał:

      Czy rzeczywiście życie się nie poprawia a pogoń jest jedynie złudzeniem?

      Takie wrażenie nie jest jedynie złudzeniem. Mamy wyścig, trwający już nieraz całe życie (nie dotyczy urzędników, nauczycieli, policji, wojska itd, bo ci faktycznie nic nie robią), ale nie przynosi on oczekiwanych profitów. Jest raczej odwrotnie, owocuje nieustannym stresem, czy podołam, czy się jeszcze zmieszczę, czy zdążę. Taki stan poważnie obniża jakość życia, nawet jeżeli porównując ze sobą dwa okresy czasowe, widzimy kilkuprocentową poprawę w sile nabywczej tego czy owego. Rozumiem oburzenie, rozumiem Occupy Wallstreet, bo widzę, że świat podzielił się na tych co wóz ciągną i tych co na wozie siedzą tracąc jednocześnie umiar w używaniu bata.
      • bling.bling Re: uciekający horyzont 18.11.11, 14:31
        jeszcze nigdy tak wielu ludzi nie żyło na takim poziomie jak obecnie. Dostęp do względnego dobrobytu jest coraz łatwiejszy. Dobra takie jak, dostęp do medycyny, szkolnictwa, środków komunikacji jest w zasięgu ogromnej ilości ludzi. To odbija się na ich żywotności, jakości życia ich i przeżywalności ich dzieci.
        Czy rzeczywiście biegniemy w miejscu?
        • piwi77.0 Re: uciekający horyzont 18.11.11, 14:45
          Głodny nikt nie chodzi, dach nad głowa jest, dzieci chodzą do szkół, ale szlag trafia, że mogłoby być jeszcze lepiej, gdyby nie cwaniacy, co się tak ustawili, że bankowymi lewarami wyjmują najtłustsze kawałki ze wspólnie wypracowanego kotła. To ludzi oburza, dlatego okupują. I mają rację. Bankowcy wymyślili triki aby nas robić w wała, a my właśnie mamy tego dosyć.
          • bling.bling Re: uciekający horyzont 18.11.11, 14:51
            Politycy wymyślili dotowanie banków publicznymi pieniędzmi. Do kogo masz więc pretensję do tego co bierze czy do tego co daje?
            • piwi77.0 Re: uciekający horyzont 18.11.11, 15:09
              bling.bling napisał:

              Politycy wymyślili dotowanie banków publicznymi pieniędzmi.

              To banki, z braku obowiązujących uregulowań, wymyśliły bardzo ryzykowne instrumenty finansowe, dające przewage tym co grają nieuczciwymi metodami (wiedzą coś czego nie wiedzą wszyscy, lub są uczestnikami zwyczajnych nielegalnych zmów). Odbywa się to kosztem samych banków, którym w krótkim czasie może odpłynąć fortuna. To może prowadzić do upadku banków, a że banki uczestniczą w jednej sieci przepływów finansowych, upadek jednego ogniwa łatwo pociąga za soba upadek systemu. Nie możemy sobie pozwolić na upadek systemu, bo zniknie wszystko, nasze wkłady też. Dlatego bankom stojącym na skraju bankructwa zostały rzucone rządowe koła ratunkowe. To nie było widzimisię, to było jedyne rozsądne wyjscie, dobre dla wszystkich. Ale ta sytuacja otworzyła oczy, że w finansach potrzeba więcej regulacji. Wolny, nie podlegający regulacji rynek finansó - adieu. I dobrze. Co zaś do obecnego kryzysu zadłużeniowego, to u jego podstaw nie leży kryzys bankowy z przed 2 lat. Zagrożone niewypłacalnością państwa latami prowadziły nędzną politykę fiskalną i to sie teraz mści. Bankom na pomoc rzuciły się swego czasu głównie USA, Niemcy, Francja i Japonia, ale te kraje problemu z refinansowaniem swojego zadłużenia nie mają, mało tego, ich obligacje (może ostatnio Francji jakby nieco mniej) są poszukiwane i dobrze wyceniane. I bez obaw, obecny kryzys strefy euro zostanie przezwyciężony, a rozwiązaniem będzie ucieczka do przodu w większą integrację zarządzaniem finansami strefy.
              • bling.bling Re: uciekający horyzont 18.11.11, 16:10
                Banki są po to by od czasu do czasu bank-rutować. Kiedy by pozwolono niektórym z nich upaść a pieniądze którymi napompowano banki przewidzieć na zabezpieczenie wkładów ludzi, to dziś już nikt by nie pamiętał o kryzysie. A tak jedynie przedłużono stan agonalny napędzając inflację. To co dziś się dzieje na rynku surowców szczególnie paliw to bezpośrednia pochodna ładowania miliardów w banki. Te zaspekulowały tymi pieniędzmi na rynkach paliw. Te są najbardziej płynne. Zapłacą ostateczni konsumenci a bankierzy jak zwykle odetną kupony i odbiorą premie za fantastyczne zarządzanie.
                • piwi77.0 Re: uciekający horyzont 18.11.11, 16:29
                  bling.bling napisał:

                  Kiedy by pozwolono niektórym z nich upaść a pieniądze którymi napompowano banki przewidzieć na zabezpieczenie wkładów ludzi, to dziś już nikt by nie pamiętał o kryzysie.

                  Upadający bank pociąga za sobą nie tylko utratę wkładów ludzi, ale także firm, innych banków, a także obniża wycenę do zera obligacji i akcji wyemitowanych przez taki bank. Uważa się, że na świecie jest około 20 banków, których bankrutctwo mogłoby pociągnąć za sobą upadek systemu finansowego zglobalizowanego świata. To nie są żarty. Obecne problemy w strefie euro nie dlatego są poważne, że mogą doprowadzić spadku poziomu życia i niepokojów społecznych w krajach, które mają problemy, ale dlatego, że bankructwo państwa strefy euro może spowodować upadek któregoś z wielkich banków. To skończyłoby sie trzęsieniem ziemi o trudnych do przewidzenia rozmiarach. Dlatego nawet USA czy Japonia, tak odległe kraje, bacznie ale i z wielkim strachem przyglądają się rynkowi dłużnemu w strefie euro.

                  To co dziś się dzieje na rynku surowców szczególnie paliw to bezpośrednia pochodna ładowania miliardów w banki.

                  Tego nie rozumiem, co się dzieje na rynkach surowców? Chodzi Ci o to, że tanieją, bo własnie przez niepewnośc co do przyszłości, surowce tanieją na rynkach. Za wyjątkiem złota, ale złoto to bardziej lokata niz surowiec.
    • paco_lopez Re: uciekający horyzont 18.11.11, 12:41
      człowiek doświadczony wie , ze cały czas poprawiac sie nie może. konkluzją życia jest smierć.
    • flapinka Re: uciekający horyzont 18.11.11, 15:27
      Sytuacja w Polsce jest calkowicie odmienna od tej na Zachodzie. Raptem od nieco ponad 20 lat otworzylismy sie na swiat. Od siedmiu lat plyna do nas gigantyczne pieniadze z Unii Europejskiej. Polska rozwija sie w niesamowitym tempie. Poznajemy swiat, mamy pieniadze zeby cos zobaczyc, gdzies pojechac (nawet rolnicy z doplat unijnych funduja sobie podroz marzen np. do Ziemi Swietej, bogaci ludzie po raz pierwszy kupuja samochod za pol milona zlotych, buduja dom za dwa miliony bo byli blisko autostrady i albo dostali odszkodowanie albo wkrecili sie w jakis przekret i maja kase, ich dzieci wyjezdzaja na zagraniczne uczelnie, biedniejsze moga skorzystac z unijnego Erazmusa). Ogolnie jest gigantyczny postep, widziany golym okiem. Dlatego nasza persektywa jest zupelnie inna od ludzi Zachodu.

      Tam nawet robotnik juz w latach 70-tych ubieglego stulecia jezdzil juz regularnie po swiecie, doplaty dla chlopow sa od polwiecza, przecietny rolnik ma samochod, jakas pasje, chodzi od czasu do czasu do knajpki, kina, itd. Dlatego u nich ostatnie lata to uswiadomienie sobie ze sie nie rozwijaja, ze nie ida do przodu. Trafili glowa w sufit. Ich dzieci raczej odziedzicza gospodarstwo i zostana na roli, chociaz wielu rolnikow / robotnikow marzyloby o tym by dziecko zostalo aptekarzem czy lekarzem. Maja srodki, ale tego nie daje sie zrobic bo na farmacje trafiaja dzieci farmaceutow a na prawo dzieci prawnikow i adwokatow.

      W Polsce walka o miejsce spoleczne i przyspieszony rozwoj na unijnych funduszach wciaz trwa - dlatego my nie mamy wrazenia ze biegniemy w miejscu.

      Mysle jednak ze wkrotce sciezki dostepu zaczna sie zamykac. To juz widac wsrod polskich prawnikow i notariuszy, powstaja rodzinne klany aktorskie czy restauratorow. Juz niedlugo ci ktorzy sie nie przebija beda wiedzieli ze ich dzieci i wnukowie zostana robotnikami, chlopami czy rzemieslnikami, bo bez koneksji sie nie przebija. Ale jeszcze jest sporo mozliwosci i Polacy to czuja.
    • Gość: ka_p_pa dobry tytuł IP: *.interwan.pl 18.11.11, 15:37
      ... aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił.
      • bling.bling Re: dobry tytuł 18.11.11, 15:58
        tak jak jadąc rowerem, żeby się nie wywrócić trzeba cały czas pedałować
        więc pedałujemy
        • Gość: ka_p_pa Re: dobry tytuł IP: *.interwan.pl 18.11.11, 16:21
          Nie to miałem na myśli. Pisałem o względności każdego postępu
          • bling.bling Re: dobry tytuł 18.11.11, 19:43
            względem czegoś do cholery jednak się poruszamy! Bez tego stąpania w miejscu nie byłoby nawet tej marności, która jest. Dlatego mówię że to tak jak z rowerem, można ją sprowadzić do pedałowania.
            • Gość: ka_p_pa Re: dobry tytuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 19:49
              Właśnie o względność chodzi. Niech będzie, że pedałujemy i to coraz szybciej nie zauważając, że mamy coraz lepszy rower i poruszamy się coraz szybciej. Bywa jednak tak, że mijają nas inni, na jeszcze lepszych rowerach, albo, co jeszcze bardziej wkurzające, w coraz lepszych samochodach.
              • piwi77.0 Re: dobry tytuł 18.11.11, 20:02
                Tu nie ma co filozofować. Jakby człowiek nie pedałował i tak nie dopedałuje.
                • Gość: ka_p_pa Re: dobry tytuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 20:03
                  Ale takie pedałowanie ma sens nawet bez celu.
                  • bling.bling Re: dobry tytuł 19.11.11, 07:51
                    sensem pedałowania nie jest cel ale samo pedałowanie.
    • rossdarty Re: uciekający horyzont 20.11.11, 12:31
      bling.bling napisał:

      > I teraz moja konkluzja.
      > Czy rzeczywiście życie się nie poprawia a pogoń jest jedynie złudzeniem?

      Polecam.
      • Gość: stara_strefa Re: modlitwa IP: *.pools.arcor-ip.net 20.11.11, 15:59
        zjednoczmy sie w modlitwie coby sila wyzsza zeslala smiertelna zaraze na lewakow albo totalne uzdrowienie chorych mozgow amen!
    • khadroma Re: uciekający horyzont 20.11.11, 16:05
      bling.bling napisał:
      > Czy rzeczywiście życie się nie poprawia a pogoń jest jedynie złudzeniem?

      Zycie sie moze i poprawia, ale nie wzrasta poziom szczesliwosci.
      Bieg jest wiec realnoscia, a nie zludzeniem.
      Jednak jest to bieg po zmeczenie, a nie po szczescie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka