Dodaj do ulubionych

Syndrom wojenny?

16.02.12, 19:25
Myślałem że takie historie możemy zobaczyć tylko w filmach amerykańskich o weteranach z Vietnamu...

Jeden wymknął się jednak ze zmowy milczenia.
Widziałem w Lądku byłych żołnierzy po misjach. Stracone zdrowie fizyczne...
Co z psychiką? Nie mówią...
Dlatego, (muszę przyznać, że choć uważałem że już nic nie może poruszyć), historia tego człowieka mnie poruszyła.
W zalinkowanym artykule o tym nie piszą, ale w wiadomościach TV słyszałem, że dodatkowo pełnił funkcje łącznika z ludnością w Iraku: znał arabski...
Obserwuj wątek
    • tanebo Re: Syndrom wojenny? 16.02.12, 20:00
      Taaa... weteran, żołnierz oddziałów wojny psychologicznej, ofiara wstrząsu pourazowego. Leczonego w Afganistanie :) Rodzinie pewnie powiedział że zrywa kontakt by nie zadawała niewygodnych pytań. Teraz będzie leczony w klinice MON. By nikt nie zadawał mu pytań. Skąd my to znamy? Ludlum?
      • karkowiak2plus Re: Syndrom wojenny? 16.02.12, 20:07
        Ta klinika MON to dumnie brzmi. W rzeczywistości szpitalina jak każda inna. Jedyną różnicą jest to,że można tam wydzielić kilka pomieszczeń chronionych przed postronnymi.
      • rossdarty Re: Syndrom wojenny? 16.02.12, 20:14
        Nie porównywałbym tego z literaturą na pograniczu science, bo jednak Ludlum lubił pofantazjować.
        Tu mamy do czynienia z faktem.
        Przypuszczam, że nie jest to też "pies wojny", a do wyjazdów na misje zachęcało go coś innego niż chęć przygody godnej prawdziwego mężczyzny.
        • massaranduba Re: Syndrom wojenny? 16.02.12, 20:22
          rossdarty napisał:

          > a do wyjazdów na misje zachęcało
          > go coś innego

          Pieniadze ?

          > coś innego niż chęć przygody godnej prawdziwego mężczyzny.

          Problem w tym,ze dla jednych meska przygoda to czolganie sie noca w krzakach,a dla innych strzelanie do ludzi.Nie wiemy jakiej przygody oczekiwal bohater artykulu.
          • rossdarty Re: Syndrom wojenny? 16.02.12, 21:43
            massaranduba napisała:

            > Pieniadze ?

            Pieniądze, darmowe poznanie egzotycznej dla Polaka części świata, i to, że...
            Jakoś to będzie...

            > Problem w tym,ze dla jednych meska przygoda to czolganie sie noca w krzakach,a
            > dla innych strzelanie do ludzi.Nie wiemy jakiej przygody oczekiwal bohater arty
            > kulu.

            Nie można tego wykluczyć. Rzeczywiście, w tym aspekcie nie można autorytatywnie trwać przy jednym przypuszczeniu.

            Istotne w tym jest jedno:
            Jest to cena za "przyjaźń" z kolejnym Wielkim Bratem.
            Z tym, że jak zawsze: cenę płacą zwykli ludzie a nie CI którzy podpisują "umowy o współpracy" za mgliste i nie spełniane obietnice.
            • massaranduba Re: Syndrom wojenny? 16.02.12, 21:55
              rossdarty napisał:

              > Z tym, że jak zawsze: cenę płacą zwykli ludzie

              Cene placa ci,ktorzy dobrowolnie biora udzial w tego rodzaju misjach,bo chyba nikt ich nie zmusza?(jesli sie myle,to mnie popraw).
              • rossdarty Re: Syndrom wojenny? 16.02.12, 22:06
                massaranduba napisała:


                > Cene placa ci,ktorzy dobrowolnie biora udzial w tego rodzaju misjach,bo chyba n
                > ikt ich nie zmusza?(jesli sie myle,to mnie popraw).

                Raczej nikt... Nie licząc wizji poprawienia warunków bytowych rodziny.
                Ale przecież rodzina też nie zmusza...

                Tak na marginesie:
                Jak pisałem, w TV podawali że znał język arabski.
                Można się domyślać, że właśnie TĄ częścią świata interesował się. Dostał szansę(?),
                możliwość(?) znalezienia się w tym rejonie.
                Nie była to jednak wycieczka turystyczno-krajoznawcza.
                • massaranduba Re: Syndrom wojenny? 16.02.12, 22:22
                  rossdarty napisał:

                  > Raczej nikt... Nie licząc wizji poprawienia warunków bytowych rodziny.
                  > Ale przecież rodzina też nie zmusza...

                  Wiesz,raczej chodzilo mi o to,ze zglosil sie dobrowolnie,w odroznieniu od sytuacji,gdzie oglasza sie powszechna mobilizacje i szeregowy zolnierz nie ma nic do powiedzenia.
                  Zastanawiam sie,czy przed takim wyjazdem tych zolnierzy wyposaza sie w rzetelna wiedze na temat wojny i tego co moze ich tam spotkac...Chociaz,z drugiej strony,banalne z pozoru zdarzenie moze wywolac lawine psychicznych zawirowan.A co sprawia,ze" twardziel" sie
                  zalamuje ?Tego mozemy sie tylko domyslac...
        • tanebo Re: Syndrom wojenny? 16.02.12, 21:07
          Heh. Niemal na bank nie ma nic sensacyjnego w tej historii. Ale takie historie się zdarzają. Ale ktoś w tej CIA pracuje. Co oni mówią rodzinie gdy jadą zbawiać świat?
    • bling.bling Re: Syndrom wojenny? 16.02.12, 21:48
      > Dlatego, (muszę przyznać, że choć uważałem że już nic nie może poruszyć), hist
      > oria tego człowieka mnie poruszył
      > a.

      To już Madzia poszła w odstawkę?
      • rossdarty Re: Syndrom wojenny? 16.02.12, 22:12
        bling.bling napisał:


        > To już Madzia poszła w odstawkę?

        A coś na temat poza tym, (niewątpliwie) błyskotliwym spostrzeżeniu???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka