Wyniki seks-edukacji

21.02.12, 09:27
Amerykanki są dobrze wyszkolone w seks-edukacji...

wiadomosci.onet.pl/swiat/wiekszosc-amerykanskich-matek-ponizej-30-lat-to-ko,1,5032802,wiadomosc.html
Coraz więcej dzieci w USA pochodzi ze związków pozamałżeńskich, a wśród matek w wieku poniżej 30 lat ponad połowa to kobiety niezamężne
w ciągu ostatnich 20 lat niezamężnych matek przybywa głównie wśród młodych białych kobiet ze średnim lub niepełnym wyższym wykształceniem.

    • billy.the.kid Re: Wyniki seks-edukacji 21.02.12, 09:32
      ta- no i co???
      • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 21.02.12, 09:42
        > ta- no i co???

        Seks-ed. nie spełnia swojej funkcji ...
        • ultimate.strike Re: Wyniki seks-edukacji 21.02.12, 10:01
          > Seks-ed. nie spełnia swojej funkcji ...

          Postanowiłeś posłużyć się sofizmatem. Nic nowego. Nie możesz postawić takiego wniosku, bo nie masz danych porównawczych, co by się działo, gdyby edukacji nie prowadzono.
          • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 22.02.12, 17:06
            ultimate.strike napisał:

            > > Seks-ed. nie spełnia swojej funkcji ...
            >
            > Postanowiłeś posłużyć się sofizmatem. Nic nowego. Nie możesz postawić takiego w
            > niosku, bo nie masz danych porównawczych, co by się działo, gdyby edukacji nie
            > prowadzono.


            Sensem seks-ed. jest uczenie odpowiedzialności. Dane wykazują wyraźny wzrost nie-odpowiedzialności, więc seks-ed nie działa albo ma skutek odwrotny
            • ultimate.strike Re: Wyniki seks-edukacji 22.02.12, 17:46
              > Sensem seks-ed. jest uczenie odpowiedzialności. Dane wykazują wyraźny wzrost ni
              > e-odpowiedzialności, więc seks-ed nie działa albo ma skutek odwrotny

              Powtarzam, posługujesz się sofizmatem. Nie wiesz, jak wzrastałaby nieodpowiedzialność, gdyby edukacji nie prowadzono.
              • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 22.02.12, 22:58
                > Powtarzam

                Powtarzam, gdyby seks-ed powodował wzrost odpowiedzialności, to byłaby tendencja spadkowa.
                Wyjaśnij inaczej tendencję wzrostową
                • ultimate.strike Re: Wyniki seks-edukacji 23.02.12, 07:22
                  > Powtarzam, gdyby seks-ed powodował wzrost odpowiedzialności, to byłaby tendencj
                  > a spadkowa.

                  Brednia.
                  1. Możliwe, że gdyby nie edukacja, tendencja wzrostowa byłaby znacznie silniejsza, inne czynniki też tu odgrywają swoją rolę.
                  2. Nieślubność dzieci ma nikły związek z nieodpowiedzialnością. Związki bez potwierdzenia na papierze są równie dobre i równie trwałe, co małżeństwa. Jedyną różnicą jest brak możliwości wspólnego opodatkowania (ale dotyczy to Polski, nie kraju, o którym jest artykuł).
                  • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 24.02.12, 20:44
                    > Brednia.

                    Udowodnij


                    > 1. Możliwe, że gdyby

                    To nie jest dowód :)

                    > 2. Nieślubność dzieci ma nikły związek z nieodpowiedzialnością. Związki bez pot
                    > wierdzenia na papierze są równie dobre i równie trwałe, co małżeństwa

                    Udowodnij
                    • ultimate.strike Re: Wyniki seks-edukacji 25.02.12, 14:58
                      > > 1. Możliwe, że gdyby
                      >
                      > To nie jest dowód :)

                      Oczywiście, ze nie. Bo ja tu wcale nie muszę żadnych dowodów przedstawiać, wystarczy, że wykażę błąd w twoim dowodzie, co niniejszym uczyniłem.
                      • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 25.02.12, 15:28
                        wyst
                        > arczy, że wykażę błąd w twoim dowodzie, co niniejszym uczyniłem.

                        :) Słowo "bzdura" nie jest dowodem
                        Najpierw wytłumacz inaczej wzrost nieodpowiedzialności (dzieci nieślubne)
                        • ultimate.strike Re: Wyniki seks-edukacji 26.02.12, 20:58
                          > Najpierw wytłumacz inaczej wzrost nieodpowiedzialności (dzieci nieślubne)

                          Najpierw udowodnij, że dzieci nieślubne oznaczają nieodpowiedzialność.
                          A i tak na tym skończymy. Poczytaj sobie na FR moje dyskusje z Noveyy'em, bo ciebie też to dotyczy. Brak dobrych wytłumaczeń nie jest powodem, by za słuszną uznawać tezę oczywiście nieprawdziwą.
                          • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 28.02.12, 18:36
                            > Najpierw udowodnij, że dzieci nieślubne oznaczają nieodpowiedzialność

                            To oczywiste : jeśli rodzice nie decydują się na trwały związek, to decydowanie się na dziecko jest nieodpowiedzialne (ze wzgl. finansowych, społecznych, psychologicznych)
                            • ultimate.strike Re: Wyniki seks-edukacji 28.02.12, 20:00
                              > To oczywiste : jeśli rodzice nie decydują się na trwały związek,

                              Miałeś udowodnić, że brak ślubu oznacza nieodpowiedzialność, bo że nietrwałość związku mającego potomstwo to jest chyba dla wszystkich jasne.
                              • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 29.02.12, 09:39
                                ultimate.strike napisał:

                                > > To oczywiste : jeśli rodzice nie decydują się na trwały związek,
                                >
                                > Miałeś udowodnić, że brak ślubu oznacza nieodpowiedzialność, bo że nietrwałość
                                > związku mającego potomstwo to jest chyba dla wszystkich jasne.

                                Jeśli rodzice nie planują trwałego związku, to nie powinni decydować się na dziecko. Czy nadal nie rozumiesz ?...
                                • kolter Re: Wyniki seks-edukacji 29.02.12, 09:52
                                  mg2005 napisał:

                                  > ultimate.strike napisał:
                                  >
                                  > > > To oczywiste : jeśli rodzice nie decydują się na trwały związek,
                                  > >
                                  > > Miałeś udowodnić, że brak ślubu oznacza nieodpowiedzialność, bo że nietrw
                                  > ałość
                                  > > związku mającego potomstwo to jest chyba dla wszystkich jasne.
                                  >
                                  > Jeśli rodzice nie planują trwałego związku, to nie powinni decydować się na dzi
                                  > ecko. Czy nadal nie rozumiesz ?...

                                  Emdzik kato jełopo a co ma papierek do trwałego związku ??
              • lepian4 Re: Wyniki seks-edukacji 23.02.12, 07:34
                A jednak wiadomo, jak by to wygladalo bez edukacji
            • dritte_dame Re: nieodpowiedzialność 22.02.12, 17:55
              mg2005 napisał:

              > Dane wykazują wyraźny wzrost nie-odpowiedzialności

              A w jaki sposób owe dane to "wykazują"??
              • mg2005 Re: nieodpowiedzialność 22.02.12, 23:04
                dritte_dame napisała:

                > A w jaki sposób owe dane to "wykazują" ?

                Bardzo prosto : decydowanie się na dziecko pozamałżeńskie to nieodpowiedzialność
                • dritte_dame Re: nieodpowiedzialność 22.02.12, 23:11
                  mg2005 napisał:

                  > decydowanie się na dziecko pozamałżeńskie to nieodpowiedzialność

                  Udowodnij.
                  • mg2005 Re: nieodpowiedzialność 24.02.12, 11:14
                    dritte_dame napisała:

                    > mg2005 napisał:
                    >
                    > > decydowanie się na dziecko pozamałżeńskie to nieodpowiedzialność
                    >
                    > Udowodnij.

                    To oczywiste : dziecko potrzebuje obojga rodziców
                    • urko70 Re: nieodpowiedzialność 24.02.12, 11:19
                      mg2005 napisał:

                      > dritte_dame napisała:
                      >
                      > > mg2005 napisał:
                      > >
                      > > > decydowanie się na dziecko pozamałżeńskie to nieodpowiedzialność
                      > >
                      > > Udowodnij.
                      >
                      > To oczywiste : dziecko potrzebuje obojga rodziców

                      Ciekawe czy zaraz nie zaczną Ci udowadniać, że "pozamałżeńskie" to może to być konkubinat z obojgiem rodziców... :)
                      • kolter Re: nieodpowiedzialność 24.02.12, 16:39
                        urko70 napisał:

                        > mg2005 napisał:
                        >
                        > > dritte_dame napisała:
                        > >
                        > > > mg2005 napisał:
                        > > >
                        > > > > decydowanie się na dziecko pozamałżeńskie to nieodpowiedzialn
                        > ość
                        > > >
                        > > > Udowodnij.
                        > >
                        > > To oczywiste : dziecko potrzebuje obojga rodziców
                        >
                        > Ciekawe czy zaraz nie zaczną Ci udowadniać, że "pozamałżeńskie" to może to być
                        > konkubinat z obojgiem rodziców... :)

                        Dowodem miłości rodzicielskiej jest sakramentalne tak ?
                    • matylda1001 Re: nieodpowiedzialność 24.02.12, 18:17
                      mg2005 napisał:

                      > To oczywiste : dziecko potrzebuje obojga rodziców<

                      Udowodnij, że chociaz bez slubu, nie wychowuja dziecka razem, tworzac rodzinę, czesto bardziej wartościowa, niz taka po slubie.
                      • mg2005 Re: nieodpowiedzialność 24.02.12, 20:51
                        >
                        > Udowodnij, że chociaz bez slubu, nie wychowuja dziecka razem,

                        Nie rozumiesz - chodzi o trwałość związku
                        • kolter Re: nieodpowiedzialność 24.02.12, 21:21
                          mg2005 napisał:

                          > >
                          > > Udowodnij, że chociaz bez slubu, nie wychowuja dziecka razem,
                          >
                          > Nie rozumiesz - chodzi o trwałość związku

                          Sakramentalne Tak , magicznie uwiązuje parę ze sobą :)))
                        • matylda1001 Re: nieodpowiedzialność 26.02.12, 12:46
                          mg2005 napisał:

                          > Nie rozumiesz - chodzi o trwałość związku<

                          Alez rozumiem, trwałość zwiazku rodziców, to podstawa bezpieczeństwa dzieci. Ale to nie może być trwałość tylko ,,na papierku". Jest wiele małżeństw, ktore są ze soba tylko z racji ślubu. Czy sądzisz, ze dziecko nie wyczuwa fałszu, ze czuje się bezpiecznie? Ze slubem, czy bez ślubu trzeba budowac więź, bo tylko w takim związku dziecko czuje się dobrze. Gdyby ślub cos gwarantował, to nie byłoby rozwodów, zdrady.
                          • mg2005 Re: nieodpowiedzialność 28.02.12, 18:42
                            matylda1001 napisała:

                            > trwałość zwiazku rodziców, to podstawa bezpieczeństwa dzieci.

                            Tu się zgadzamy. Rodzice, żyjąc na 'kocią łapę' ,pokazują , że nie zależy im na trwałości i bezpieczeństwie...

        • kolter Re: Wyniki seks-edukacji 21.02.12, 21:08
          mg2005 napisał:

          > > ta- no i co???
          >
          > Seks-ed. nie spełnia swojej funkcji ...

          No to od dziś na pytanie skąd się biorą dzieci emdżik odpowie ze bocian przyniósł.Oczywiście cudze dzieci bo emdżik swoich nie ma
        • bling.bling Re: Wyniki seks-edukacji 22.02.12, 07:40
          A jaka jest funkcja edukacji seksualnej?
          • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 22.02.12, 16:57
            > A jaka jest funkcja edukacji seksualnej?

            Uczenie odpowiedzialności


            --
            Rząd wspiera III ligę hokeja
            • matylda1001 Re: Wyniki seks-edukacji 22.02.12, 22:54
              mg2005 napisał:

              > > A jaka jest funkcja edukacji seksualnej?
              >
              > Uczenie odpowiedzialności

              No dobrze, ale na czym mialaby polegac ta odpowiedzialność... na ślubie? bo chyba o to Ci chodzi. Dane, które przytoczyłes dotycza ludzi bądz co bądz dorosłych, którzy byc moze wola wolny związek od małżeństwa. W koncu brak slubu nie musi oznaczać samotnego macierzyństwa, ani patologii, ani bezmyslnej wpadki.
              • dritte_dame Re: ślub 22.02.12, 23:20
                matylda1001 napisała:

                > brak slubu nie musi oznaczać [...] bezmyslnej wpadki.

                Czego nie można powiedzieć o samym ślubie, który jakże często jest następstwem bezmyślnej wpadki właśnie.
                • 6burakow Re: ślub 23.02.12, 15:44
                  dritte_dame napisała:

                  slub
                  > jest następstwem bezmyślnej wpadki właśnie.

                  Nie mozesz miec na mysli slubu koscielnego! przeciez taki jest poblogoslawiony przez boga!
                  • matylda1001 Re: ślub 23.02.12, 21:58
                    6burakow napisał:

                    > Nie mozesz miec na mysli slubu koscielnego! przeciez taki jest poblogoslawiony
                    przez boga!<

                    W takim razie Bóg nie ma nic przeciwko przedślubnemu wspołżyciu, bo jakos tak co trzecia młoda para staje przed ołtarzem bedac w ciąży, a niektórym to nawet potomstwo obrączki podaje:)
                    • 6burakow Re: ślub 24.02.12, 03:18
                      hej, jak poblogoslawil to poblogoslawil!
                      :)
              • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 24.02.12, 21:03
                > No dobrze, ale na czym mialaby polegac ta odpowiedzialność

                Na zapewnieniu dziecku trwałego związku. "Wolny związek" oznacza, że rodzicom nie zależy na trwałości związku
                • kolter Re: Wyniki seks-edukacji 24.02.12, 21:22
                  mg2005 napisał:

                  > > No dobrze, ale na czym mialaby polegac ta odpowiedzialność
                  >
                  > Na zapewnieniu dziecku trwałego związku. "Wolny związek" oznacza, że rodzicom n
                  > ie zależy na trwałości związku

                  Zacofany bucu , samotna matka to dziś dobry interes. Mężatka traci sporo praw i dodatków .
                • matylda1001 Re: Wyniki seks-edukacji 26.02.12, 12:52
                  mg2005 napisał:

                  > Na zapewnieniu dziecku trwałego związku. "Wolny związek" oznacza, że rodzicom nie zależy na trwałości związku<

                  Małemu dziecku jest wszystko jedno czy rodzicow wiąże slub, czy nie. Jak jest juz nastolatkiem, i tych rodziców wciąż ma przy sobie, to chyba widzi, ze związek jest trwały?
                  • urko70 Re: Wyniki seks-edukacji 27.02.12, 10:49
                    matylda1001 napisała:

                    > > Na zapewnieniu dziecku trwałego związku. "Wolny związek" oznacza, że rodz
                    > icom nie zależy na trwałości związku<
                    >
                    > Małemu dziecku jest wszystko jedno czy rodzicow wiąże slub, czy nie.

                    Nie o tym mowa.

                    > Jak jest j
                    > uz nastolatkiem, i tych rodziców wciąż ma przy sobie, to chyba widzi, ze związe
                    > k jest trwały?

                    A jeśli nie ma przy sobie bo wolni ludzie w wolnym związku nie związani zadnym zobowiazaniem poszli różnymi drogami...?
                    Tak, tak.... zalegalizowane związki też się rozpadają,, wszystko moze się rozpaść, kwestia tylko tego z jakim prawodpodobieństwem. Po to są wszelkiego rodzaju umowy żeby ściślij niz tytlko na słowo związać strony.
                    • matylda1001 Re: Wyniki seks-edukacji 28.02.12, 00:47
                      urko70 napisał:

                      Małemu dziecku jest wszystko jedno czy rodzicow wiąże slub, czy nie.
                      >
                      > Nie o tym mowa.

                      Właśnie o tym. Małe dziecko nie zastanawia się, czy rodzice wiąże ślub. Ważne, że ma ich oboje. Ze ślubem, czy bez, to dla dziecka bez różnicy.

                      >A jeśli nie ma przy sobie bo wolni ludzie w wolnym związku nie związani zadnym zobowiazaniem poszli różnymi drogami...?<

                      Największym zobowiązaniem jest właśnie dziecko, kto tego nie rozumie, nie ma szansy na stworzenie dobrego związku, Czy ze ślubem, czy bez, to już nie ma znaczenia.

                      >zalegalizowane związki też się rozpadają,, wszystko moze się rozpaść, kwestia tylko tego z jakim prawodpodobieństwem<

                      A według Ciebie z jakim?
                      • urko70 Re: Wyniki seks-edukacji 28.02.12, 08:53
                        matylda1001 napisała:

                        > > > Małemu dziecku jest wszystko jedno czy rodzicow wiąże slub, czy nie.
                        > >
                        > > Nie o tym mowa.
                        >
                        > Właśnie o tym.

                        NIeprawda, poprzednia wypowiedź odnosiła się nie do tego czy rodzice mają ślub kościelny czy ślub świecki, czy jakikolwik inny ślub :), obna odsnoiła się do związku pomiędzy posiadaniem ślubu a trwałością związku. Proszę bardzo:
                        "Na zapewnieniu dziecku trwałego związku. "Wolny związek" oznacza, że rodzicom nie zależy na trwałości związku"


                        > Małe dziecko nie zastanawia się, czy rodzice wiąże ślub. Ważne,
                        > że ma ich oboje. Ze ślubem, czy bez, to dla dziecka bez różnicy.

                        Jest w tym sporo racji ale jw, w tym miejscu nie o tym mowa.


                        > >A jeśli nie ma przy sobie bo wolni ludzie w wolnym związku nie związani za
                        > > dnym zobowiazaniem poszli różnymi drogami...?<
                        >
                        > Największym zobowiązaniem jest właśnie dziecko, kto tego nie rozumie, nie ma sz
                        > ansy na stworzenie dobrego związku, Czy ze ślubem, czy bez, to już nie ma znacz
                        > enia.

                        Ludzie sa bardzo różni, dojrzewają w bardzo różnym wieku, brak sformalizowania ułatwia "wyprowadzenie się".

                        > >zalegalizowane związki też się rozpadają,, wszystko moze się rozpaść, kwes
                        > tia tylko tego z jakim prawodpodobieństwem<
                        >
                        > A według Ciebie z jakim?

                        Moim zdaniem z większym niż związki sformalizowane.
                        • matylda1001 Re: Wyniki seks-edukacji 28.02.12, 19:10
                          urko70 napisał:

                          >Proszę bardzo: "Na zapewnieniu dziecku trwałego związku. "Wolny związek" oznacza, że rodzicom nie zależy na trwałości związku"<

                          Dlaczego?? może im zależy na stworzeniu bardzo trwałego ale wolnego związku. Wolnego nie w tym sensie, że każdy robi co mu się podoba, ale że po prostu nie biorą ślubu. Na przykład Kora i Sipowicz (chociaż to nie jest najlepszy przykład z innego powodu). Ich syn ma prawie 40 lat, wciąż są razem i chyba nie myślą o rozstaniu.

                          >Ludzie sa bardzo różni, dojrzewają w bardzo różnym wieku, brak sformalizowania
                          ułatwia "wyprowadzenie się".<

                          Zaobrączkowanym, jeśli sa niedojrzali, nawet zespawanie obrączek nie pomoże. Niedojrzali po prostu nie powinni łączyć się w pary, ani decydować się na potomstwo.

                          >Moim zdaniem z większym niż związki sformalizowane.<

                          Te nieformalne pary, gdyby były formalnymi, to też by się rozstały. Jeśli nie skończyłoby się rozwodem, to wygaśnięciem więzi małżeńskiej na pewno. Być może mieszkaliby razem, jadaliby razem, jeżdziliby na wakacje razem ze swoimi dziećmi. Wszystko by robili dla dobra tychże. Tylko, że dziecko, jak nikt potrafi wyczuć fałsz, raz, dwa zorientuje sie w sytuacji i poczucie bezpieczeństwa diabli wezmą. Nie mówiąc już o szacunku do rodzicow, którzy żyją w zakłamaniu.
                          • urko70 Re: Wyniki seks-edukacji 29.02.12, 11:04
                            matylda1001 napisała:

                            > >Proszę bardzo: "Na zapewnieniu dziecku trwałego związku. "Wolny związek" o
                            > znacza, że rodzicom nie zależy na trwałości związku"<
                            >
                            > Dlaczego?? może im zależy na stworzeniu bardzo trwałego ale wolnego zwią
                            > zku. Wolnego nie w tym sensie, że każdy robi co mu się podoba, ale że po prostu
                            > nie biorą ślubu.

                            Jakoś tak przemilczałaś to co twierdziłaś a udowodniłem że było inaczej :). No ok.
                            Tym się właśnie charakteryzuje wolny związek, że znacznie łatwiej, można odejść, że nie było takiej czy innej, złożonej przy innych przysięgi.


                            > >Ludzie sa bardzo różni, dojrzewają w bardzo różnym wieku, brak sformalizow
                            > > aniaułatwia "wyprowadzenie się".<
                            >
                            > Zaobrączkowanym, jeśli sa niedojrzali, nawet zespawanie obrączek nie pomoże. Ni
                            > edojrzali po prostu nie powinni łączyć się w pary, ani decydować się na potomst
                            > wo.

                            Pełna zgoda, że i w sformalizowanych tak się dzieje dlatego też napisałem stopniu łatwości odejścia.


                            > >Moim zdaniem z większym niż związki sformalizowane.<
                            >
                            > Te nieformalne pary, gdyby były formalnymi, to też by się rozstały. Jeśli nie s
                            > kończyłoby się rozwodem, to wygaśnięciem więzi małżeńskiej na pewno.

                            I tego właśnie nie wiesz, jedne by sie rozstały inne przeszłyby dany kryzys i wróciły do siebie bo dla obojga ślub to coś ważnego.

                            Od razu napiszę bo wiele osób lubi sobie dopowiadać: nie ejstem zwolennikiem utrzymywania zwiazku ZA WSZELKĄ CENĘ. Natomiast jestem gorącym zwolennikiem zrobienia wszystko co jest mozliwe aby przywrócić właściwe relacje między malzonkami, ale ejsli mimo to nie jest to możliwe to ofc lepije sie rozejsc.
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Wyniki seks-edukacji 22.02.12, 11:58
          Udowodnij
    • paco_lopez Re: Wyniki seks-edukacji 21.02.12, 09:33
      dla ciebie to jest jakiś problem ? bo dla mnie nie. znam pewną samotnie wychowującą dziecko matkę i zaręczam ci, że radzi sobie dobrze. znam takie które mają męzów i bez przerwy na nich narzekają. z resztą ja się nie dziwię. po co komu marudny autorytarny fajfus, który wszystki wie lepiej, a jak potrzeba , to go nie ma.
      • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 21.02.12, 09:44
        >znam pewną samotnie wychowu
        > jącą dziecko matkę i zaręczam ci, że radzi sobie dobrze.

        Oceniasz zjawisko na podst. 1 przypadku ?...

        Uważasz, że dziecko nie potrzebuje ojca ?...
        • paco_lopez Re: Wyniki seks-edukacji 21.02.12, 09:57
          oceniam zjawisko na podstwie obserwacji relacji tej kobiety z synem oraz relacji innych kobiet z ich mężami. mógłbym ci naopowiadać jescze sporo, ale mi mi się nie chce. w każdym bądź razie idea mamusi i tatusia od początku do końca nie musi byc wcale tą najbardziejszą. tu u mnie po sąsiedzku tez mieszka jedna taka , której ojciec dzieci przychodzi do niej, a nie mieszka z nią. myślisz, że to jakiś problem ??? kobieta nie wygląda na niezadowoloną.
          • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 22.02.12, 17:36
            paco_lopez napisał:

            > oceniam zjawisko na podstwie obserwacji relacji tej kobiety z synem

            A więc oceniasz zjawisko na podst. 1 przypadku - gratuluję przenikliwości :)

            >w każdym bądź razie idea mamusi i tatusia od początku do końca nie
            > musi byc wcale tą najbardziejszą

            Uważasz ,że to nie ma znaczenia ?
          • urko70 Re: Wyniki seks-edukacji 23.02.12, 10:49
            paco_lopez napisał:

            > oceniam zjawisko na podstwie obserwacji relacji tej kobiety z synem oraz relacj
            > i innych kobiet z ich mężami.

            Przecież to dwie zupelnie rozne relacje.
            Jaka dobra by nie była relacja matki z synem to nie zniweluje braków związanych z brakiem wzroców.


            > tu u mnie po sąsiedzku tez mieszka jedna taka
            > , której ojciec dzieci przychodzi do niej, a nie mieszka z nią. myślisz, że to
            > jakiś problem ??? kobieta nie wygląda na niezadowoloną.

            Oczywiście ze to problem. A skąd Ty wiesz czy ona z tego jest czy nei ejst zadowolona, ma miec to na czole napisane?
            • paco_lopez Re: Wyniki seks-edukacji 24.02.12, 08:00
              na czole nie ma napisane, ale wolę z nia rozmawiać niz z tymi niektórymi mężami. jeżeli wzorcem męskim mam być najgłośniejszy w grupie tikoman, to może lepiej żeby z matką mieli owczarka niemieckiego albo zółwia.
        • billy.the.kid Re: Wyniki seks-edukacji 21.02.12, 09:57
          jak widać-nie potrzebuje.
        • dritte_dame Re: ojca 22.02.12, 00:09
          mg2005 napisał:

          > Uważasz, że dziecko nie potrzebuje ojca ?...

          A co?
          "Niepokalane poczęcie" tam zachodzi??
    • feel_good_inc Re: Wyniki seks-edukacji 21.02.12, 10:39
      mg2005 napisał:
      > Coraz więcej dzieci w USA pochodzi ze związków pozamałżeńskich, a wśród matek w
      > wieku poniżej 30 lat ponad połowa to kobiety niezamężne
      > w ciągu ostatnich 20 lat niezamężnych matek przybywa głównie wśród młodych biał
      > ych kobiet ze średnim lub niepełnym wyższym wykształceniem.

      To może sobie sprawdź jeszcze, gdzie tych ciąż zawsze było i przybywa najbardziej...
      Tak, dokładnie! Tam gdzie jest też największa przestępczość i najniższe IQ w USA - w pasie biblijnym, gdzie rządzą amermohery, a w szkołach uczą, że to pambu stworzył świat 6k lat temu, a jedynym sposobem antykoncepcji jest modlitwa.
      • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 22.02.12, 20:57
        > To może sobie sprawdź jeszcze, gdzie tych ciąż zawsze było i przybywa najbardzi
        > ej...
        > Tak, dokładnie! Tam gdzie jest też największa przestępczość i najniższe IQ w US
        > A - w pasie biblijnym, gdzie rządzą amermohery, a w szkołach uczą, że to pambu
        > stworzył świat 6k lat temu, a jedynym sposobem antykoncepcji jest modlitwa.
        >

        Wskaż źródło tych informacji
    • black-emissary Re: Wyniki seks-edukacji 21.02.12, 20:26
      mg2005 napisał:
      > Amerykanki są dobrze wyszkolone w seks-edukacji...

      Podaj dowody na tą tezę.

      > Coraz więcej dzieci w USA pochodzi ze związków pozamałżeńskich, a wśród matek w
      > wieku poniżej 30 lat ponad połowa to kobiety niezamężne [...]

      Jaki to ma związek z "seks-edukacją"? Potrafisz go jakkolwiek wykazać czy po prostu klepiesz co Ci się kojarzy? A że wszystko Ci się kojarzy z seksem...
      • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 22.02.12, 23:10
        black-emissary napisała:

        > mg2005 napisał:
        > > Amerykanki są dobrze wyszkolone w seks-edukacji...
        >
        > Podaj dowody na tą tezę.

        Są edukowane seksualnie od 40 lat...

        >
        > Jaki to ma związek z "seks-edukacją"?

        Już to wyjaśniłem powyżej
        • voxave Re: Wyniki seks-edukacji 23.02.12, 02:37
          Mg----nie bierz sie teoretyku do dyskusji w sprawach damsko-męskich---bo nic o tym nie wiesz
          Tak jak edukacje seksualna przedmałżeńska prowadza księża --rechot na sali :)
        • black-emissary Re: Wyniki seks-edukacji 24.02.12, 21:57
          mg2005 napisał:
          > Są edukowane seksualnie od 40 lat...

          To nie oznacza, że są wyedukowane. Np. Polaków się edukuje w matematyce znacznie dłużej, a efekty wciąż marne.

          > Już to wyjaśniłem powyżej

          W którym konkretnie miejscu?
          • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 25.02.12, 15:12
            > > Są edukowane seksualnie od 40 lat...
            >
            > To nie oznacza, że są wyedukowane

            Chcesz powiedzieć, że edukacja w USA jest do d... ? :)
            • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 25.02.12, 15:32
              > Chcesz powiedzieć, że edukacja w USA jest do d... ? :)

              Podobnie w W.Brytanii, Francji, Szwecji (największy poziom aborcji i ciąż nieletnich) ?...
          • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 25.02.12, 15:35
            > > Już to wyjaśniłem powyżej
            >
            > W którym konkretnie miejscu?


            forum.gazeta.pl/forum/w,29,133554042,133604577,Re_Wyniki_seks_edukacji.html
            • black-emissary Re: Wyniki seks-edukacji 25.02.12, 22:31
              mg2005 napisał:
              > Chcesz powiedzieć, że edukacja w USA jest do d... ? :)

              Nie mam pojęcia. To Ty tutaj stawiasz tezy, na Tobie więc leży obowiązek dowodu.

              > forum.gazeta.pl/forum/w,29,133554042,133604577,Re_Wyniki_seks_edukacji.html

              Kpisz sobie? W grę wchodzą dziesiątki innych czynników, aby wykazać, że odpowiedzialna jest akurat "seks-edukacja" musisz się zdecydowanie bardziej postarać.
              • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 26.02.12, 09:10
                black-emissary napisała:

                > mg2005 napisał:
                > > Chcesz powiedzieć, że edukacja w USA jest do d... ? :)
                >
                > Nie mam pojęcia. To Ty tutaj stawiasz tezy, na Tobie więc leży obowiązek dowodu

                Nie , to Ty postawiłaś tezę, że Staniczki nie są wyedukowane - mimo 40 lat seks-edukacji, więc obowiązek dowodu leży na Tobie :)

                >
                > Kpisz sobie? W grę wchodzą dziesiątki innych czynników,

                Nie kpij i wskaż te czynniki oraz udowodnij, że nie są związane z nieodpowiedzialnością

                > musisz się zdecydowanie bardziej postarać.

                Musisz się zdecydowanie bardziej postarać :)
                • black-emissary Re: Wyniki seks-edukacji 26.02.12, 13:57
                  Ależ ja żadnej tezy nie stawiałam!

                  To Ty stawiasz tezę, ja domagam się jej dowodu, Ty masz go przedstawić. Ja udowadniać nie muszę niczego poza błędami w Twoim rozumowaniu, co powyżej zrobiłam.

                  > wskaż te czynniki

                  To chyba dość oczywiste, poczynając od emancypacji i zmian społecznego postrzegania samotnego macierzyństwa. Świat, szczególnie w zakresie życia seksualnego i rozrodczego, przez ostatnie kilkadziesiąt lat dokonał wielkiej rewolucji, twierdzenie, że jej nie było, a wszystko to wynik "seks-edukacji" jest doprawdy kuriozalne.

                  > Musisz się zdecydowanie bardziej postarać :)

                  To nie ja mam się tutaj starać... szczególnie, że póki co obalanie Twoich kombinacji jest banalnie proste.
                  • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 28.02.12, 16:50
                    black-emissary napisała:

                    > Ależ ja żadnej tezy nie stawiałam!

                    Doprawdy ?...
                    A co to było ?:
                    "> To nie oznacza, że są wyedukowane"

                    Na jakiej podstawie kwestionujesz 40 lat seks-edukacji ?... :)


                    > Świat, szczególnie w zakresie życia seksualnego i
                    > rozrodczego, przez ostatnie kilkadziesiąt lat dokonał wielkiej rewolucji,

                    I dlatego sytuacja dziecka w związku 'na kocią łapę' jest lepsza niż w małżeństwie ?
                    • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 28.02.12, 18:16
                      PS

                      > > Świat, szczególnie w zakresie życia seksualnego i
                      > > rozrodczego, przez ostatnie kilkadziesiąt lat dokonał wielkiej rewolucji

                      Ponadto, rewolucja w USA była w l. 60-tych, a badania odnoszą do okresu 2000-2010
                    • black-emissary Re: Wyniki seks-edukacji 28.02.12, 19:45
                      mg2005 napisał:
                      > Doprawdy ?...

                      Doprawdy.

                      > A co to było ?

                      Wskazanie błędu w Twoim rozumowaniu.

                      > Na jakiej podstawie kwestionujesz 40 lat seks-edukacji ?... :)

                      W którym miejscu to niby kwestionuję?

                      > I dlatego sytuacja dziecka w związku 'na kocią łapę' jest lepsza niż w małżeństwie ?

                      Co to ma do tematu?

                      mg2005 napisał:

                      > Ponadto, rewolucja w USA była w l. 60-tych

                      I od tej pory nic się nie zmieniło? :)

                      > a badania odnoszą do okresu 2000-2010

                      Które badania? Znowu nie przeczytałeś tekstu, który linkujesz?

                      Zresztą sam sobie w tym miejscu przeczysz, wcześniej pisałeś o "40 latach seks-edukacji".
                      • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 01.03.12, 15:00
                        black-emissary napisała:

                        > Wskazanie błędu w Twoim rozumowaniu.

                        Wykaż ten błąd

                        > W którym miejscu to niby kwestionuję?

                        Gdy podważasz wyedukowanie Stanijczyków (po 40 latach seks-edu )
                        Masz 3 możliwości:
                        1. Uznać, że są wyedukowani
                        2. Podważyć to, ale wtedy musisz to uzasadnić
                        3. Przyznać się do niewiedzy, ale wtedy się ośmieszysz, bo zabierasz głos w sprawie, w której jesteś ignorantką

                        Co wybierasz ? :)


                        >
                        > Co to ma do tematu?

                        Dużo, bo 40 lat seks-edu powinno nauczyć ich odpowiedzialności, a jest odwrotnie...

                        > I od tej pory nic się nie zmieniło? :)

                        Zmienia się cały czas, ale Ty pisałaś o rewolucji

                        > Które badania?

                        te, o których mówi artykuł

                        Znowu nie przeczytałeś tekstu, który linkujesz?

                        Znowu ? Kiedy tak było ?

                        >
                        > Zresztą sam sobie w tym miejscu przeczysz, wcześniej pisałeś o "40 latach seks-
                        > edukacji".

                        W czym przeczę ?
    • andrzej256 Po co kobiecie jeszcze drugie dziecko - mąż? 22.02.12, 00:52
      mg2005 napisał:

      > Amerykanki są dobrze wyszkolone w seks-edukacji...
      >
      > wiadomosci.onet.pl/swiat/wiekszosc-amerykanskich-matek-ponizej-30-lat-to-ko,1,5032802,wiadomosc.html
      > Coraz więcej dzieci w USA pochodzi ze związków pozamałżeńskich, a wśród matek w
      > wieku poniżej 30 lat ponad połowa to kobiety niezamężne
      > w ciągu ostatnich 20 lat niezamężnych matek przybywa głównie wśród młodych biał
      > ych kobiet ze średnim lub niepełnym wyższym wykształceniem.

      To chyba dobrze? Dziecko wymaga czasu i poswiecenia, po co kobiecie na glowie jeszcze drugie dziecko - mąż? Lepiej niech facet mieszka osobno, sam zadba o soebie, a dojdzie tylko jak jest potrzebny.
      • voxave Re: Po co kobiecie jeszcze drugie dziecko - mąż? 22.02.12, 07:37
        Panowie skorzystali z nowego pojmowania związku, jako luzackiego-----z zasady nie lubia trwałych więzi--co innego kobiety---krótki czas przydatności a i wychowywanie dziecka trwa co najmniej 20 lat--kobietom zalezy na zwiazkach trwałych.
        Mowia ,że nie zależy ale to tylko taka pozycja obronna---co innego widac na portalach i w realu.
        • massaranduba Re: Po co kobiecie jeszcze drugie dziecko - mąż? 22.02.12, 13:06
          voxave napisała:

          > Mowia ,że nie zależy ale to tylko taka pozycja obronna-

          A ja mysle,ze mowia prawde.Ja im wierze.Nie sztuka byc z kims jak sie jest od niego zaleznym finansowo,ma sie z nim dzieci,czy splaca sie wspolny kredyt,sztuka jest byc dla zwyklej przyjemnosci bycia.
        • andrzej256 Re: Po co kobiecie jeszcze drugie dziecko - mąż? 22.02.12, 23:51
          voxave napisała:

          > Panowie skorzystali z nowego pojmowania związku, jako luzackiego-----z zasady n
          > ie lubia trwałych więzi--co innego kobiety---krótki czas przydatności a i wycho
          > wywanie dziecka trwa co najmniej 20 lat--kobietom zalezy na zwiazkach trwałych.
          > Mowia ,że nie zależy ale to tylko taka pozycja obronna---co innego widac na por
          > talach i w realu.

          Poki co panowie w PL wola tradycyjne pojmowanie zwiazku - kobieta wraca z pracy z zakupami, robi obiad dla dzieci i dla meza, pierze mu ubranka, sprzata po nim, a on w tym czasie zmeczony po powrocie z pracy przy piwku i gazecie oglada TV. Tak 3mac!
          • voxave Re: Po co kobiecie jeszcze drugie dziecko - mąż? 23.02.12, 02:24
            Andrzej---i tu niektórzy panowie wpadaja w pułapkę--kobieta w zamian oczekuje seksu a tu pan znudzony i świeże mięsko na boku.
            • andrzej256 Re: Po co kobiecie jeszcze drugie dziecko - mąż? 24.02.12, 21:10
              voxave napisała:

              > Andrzej---i tu niektórzy panowie wpadaja w pułapkę--kobieta w zamian oczekuje s
              > eksu a tu pan znudzony i świeże mięsko na boku.

              To niech nie narzeka, tylko robi obiadek dla wypoczywajacego meza. Po obiadku seks odprezy kobiete tak ze bedzie z entuzjazmem przygotowywac kolacje :)
      • dritte_dame Treść artykułu 22.02.12, 12:38
        andrzej256 napisał:


        > Lepiej niech facet mieszka osobno


        Zwracam wszystkim uwagę na treść artykułu:


        "Coraz więcej dzieci w USA pochodzi ze związków pozamałżeńskich, a wśród matek w wieku poniżej 30 lat ponad połowa to kobiety niezamężne - wynika z analiz przeprowadzonych przez grupę badawczą "Child Trends" z Waszyngtonu.

        O ile jeszcze w latach 90. XX wieku ok. jednej trzeciej dzieci rodziło się poza małżeństwem, to obecnie jest to już 41 procent. Z nieślubnych związków rodzi się 53 proc. dzieci kobiet, które nie ukończyły jeszcze 30. roku życia...."



        Gdzie tam jest w ogóle mowa o "mieszkaniu osobno"??
        • voxave Re: Treść artykułu 22.02.12, 13:22
          Widac jak na dłoni brak odpowiedzialności męzczyzn w stosunku do swojego potomstwa--narobic i niech zdycha z głodu ,
          A wy drogie panie nie opowiadajcie że jestescie takie niezależne finansowo i co to nie możecie.
          Może jakas częśc ma takie dochody że męzczyzna nic nie znaczy a reszta-----mężczyzna tez powinien ponosić koszty wychowaqnia potomka ...
          • dritte_dame Re: Treść artykułu 22.02.12, 13:33
            voxave napisała:

            > Widac jak na dłoni brak odpowiedzialności męzczyzn w stosunku do swojego potoms
            > twa

            Udowodnij.
          • massaranduba Re: Treść artykułu 22.02.12, 18:38
            voxave napisała:

            > Widac jak na dłoni brak odpowiedzialności męzczyzn w stosunku do swojego potoms
            > twa--narobic i niech zdycha z głodu ,

            Eee,bo Ty zawsze na patologie patrzysz ;-)

            > A wy drogie panie nie opowiadajcie że jestescie takie niezależne finansowo i co
            > to nie możecie.

            Zeby moc trzeba chciec,nie moja wina,ze niektorym sie nie chce .
            • voxave Re: Treść artykułu 23.02.12, 02:26
              Massa----to prawda że niektórym sie nie chce :) Co ja zrobie, że mam takie zawodowe skrzywienie doskonale widze co sie w zwiazku dzieje.
          • andrzej256 a mezczyzni samotnie wychowujacy dzieci? 22.02.12, 23:54
            voxave napisała:

            > Widac jak na dłoni brak odpowiedzialności męzczyzn w stosunku do swojego potoms
            > twa--narobic i niech zdycha z głodu ,
            > A wy drogie panie nie opowiadajcie że jestescie takie niezależne finansowo i co
            > to nie możecie.
            > Może jakas częśc ma takie dochody że męzczyzna nic nie znaczy a reszta-----mężc
            > zyzna tez powinien ponosić koszty wychowaqnia potomka ...

            A mezczyzni samotnie wychowujacy dzieci to co? Pikuś?
            • voxave Re: a mezczyzni samotnie wychowujacy dzieci? 23.02.12, 02:22
              Andrzej--znikomy % mężczyzn wychowuje samotnie dziecko i to tutaj nie jest brane pod uwagę.
          • andrzej256 narobic 22.02.12, 23:56
            voxave napisała:

            > Widac jak na dłoni brak odpowiedzialności męzczyzn w stosunku do swojego potoms
            > twa--narobic i niech zdycha z głodu ,
            ...

            Sami nie narobili, raczej przy czynnym wspoludziale kobiety ;)

            > A wy drogie panie nie opowiadajcie że jestescie takie niezależne finansowo i co
            > to nie możecie.
            > Może jakas częśc ma takie dochody że męzczyzna nic nie znaczy a reszta-----mężc
            > zyzna tez powinien ponosić koszty wychowaqnia potomka ...

            Powinien. Swojego potomka (ew. adoptowanego)
            • voxave Re: narobic 23.02.12, 02:30
              Andrzej----gdyby męzczyźni łożyli na utrzymanie swoich dzieci nie błóby biedy.
              Teraz mężczyzna ma pewnośc że placi na swoje dziecko--zawsze w razie wątpliwości może wykonac badanie zgodności DNA.
              Jest to broń obosieczna--kobieta juz nie podrzu, a meżczyzna sie nie wyprze ha,ha
        • mg2005 Re: Treść artykułu 22.02.12, 17:11
          > Zwracam wszystkim uwagę na treść artykułu:
          > [i]"Coraz więcej dzieci w USA pochodzi ze związków pozamałżeńskich

          Wolny związek oznacza, że rodzice chcą żyć 'bez zobowiązań' , a to oznacza nieodpowiedzialność wobec dziecka
          • gucio71.2 Re: Treść artykułu 22.02.12, 17:23
            mg2005 napisał:

            > Wolny związek oznacza, że rodzice chcą żyć 'bez zobowiązań' , a to oznacza nieo
            > dpowiedzialność wobec dziecka

            fakt, ale jest to dużo mniejsza odpowiedzialnośc niż trwanie w toksycznym związku. Alternatywą jest nie rodzenie dzieci wcale
          • dritte_dame Re: Treść artykułu 22.02.12, 17:43
            mg2005 napisał:

            > Wolny związek oznacza, że rodzice chcą żyć 'bez zobowiązań'

            Udowodnij.
            • mg2005 Re: Treść artykułu 24.02.12, 21:41
              > > Wolny związek oznacza, że rodzice chcą żyć 'bez zobowiązań'
              >
              > Udowodnij

              W przeciwnym razie zalegalizowaliby ten związek
              • kolter Re: Treść artykułu 24.02.12, 21:57
                mg2005 napisał:

                > > > Wolny związek oznacza, że rodzice chcą żyć 'bez zobowiązań'
                > >
                > > Udowodnij
                >
                > W przeciwnym razie zalegalizowaliby ten związek

                Udowodnij ??
          • ultimate.strike Re: Treść artykułu 22.02.12, 21:00
            "Wolne związki" bywają trwalsze niż małżeństwa.
            • gucio71.2 Re: Treść artykułu 22.02.12, 21:20
              ultimate.strike napisał:

              > "Wolne związki" bywają trwalsze niż małżeństwa.

              tego też nikt nie wie, troche mnie drażni taka licytacja. Albo ludzie do siebie pasują albo nie, papier lub jego brak kompletnie jest bez znaczenia
            • voxave Re: Treść artykułu 23.02.12, 02:33
              Strik----gadanie--w wolnym związku osoba wychodzi z domu zamykając rozdzial trzaśnieciem drzwiami----bardzo często pochopnie.
              W małżeństwie to nie jest proste-----trzeba pokonać różne prawne przeszkody i bardzo często ten czas daje możliwośc powrotu do związku.
              • dritte_dame Re: trzaskanie 23.02.12, 03:02
                voxave napisała:

                > Strik----gadanie--w wolnym związku osoba wychodzi z domu zamykając rozdzial trz
                > aśnieciem drzwiami----bardzo często pochopnie.
                > W małżeństwie to nie jest proste-----trzeba pokonać różne prawne przeszkody


                I z powodu tych przeszkód mnóstwo kobiet, zamiast wyjść trzasnąwszy drzwiami, rozważnie znosi otrzaskiwanie ich po twarzach przez "w niebie im przeznaczonych" mężusiów.
                • mg2005 Re: trzaskanie 24.02.12, 21:58
                  > I z powodu tych przeszkód mnóstwo kobiet, zamiast wyjść trzasnąwszy drzwiami, r
                  > ozważnie znosi otrzaskiwanie ich po twarzach przez "w niebie im przeznaczonych"
                  > mężusiów.

                  Demagogia
              • ultimate.strike Re: Treść artykułu 23.02.12, 08:26
                > Strik----gadanie--w wolnym związku osoba wychodzi z domu zamykając rozdzial trz
                > aśnieciem drzwiami----bardzo często pochopnie.

                Jeżeli są dzieci, to przeważnie nie pochopnie.

                > W małżeństwie to nie jest proste-----trzeba pokonać różne prawne przeszkody i b
                > ardzo często ten czas daje możliwośc powrotu do związku.

                Dritte Ci już napisała, co może z takiego powrotu wyniknąć.
                • mg2005 Re: Treść artykułu 24.02.12, 22:04
                  ultimate.strike napisał:

                  > > Strik----gadanie--w wolnym związku osoba wychodzi z domu zamykając rozdzi
                  > al trz
                  > > aśnieciem drzwiami----bardzo często pochopnie.
                  >
                  > Jeżeli są dzieci, to przeważnie nie pochopnie.

                  Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?
                  • ultimate.strike Re: Treść artykułu 25.02.12, 15:00
                    > > Jeżeli są dzieci, to przeważnie nie pochopnie.
                    >
                    > Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?

                    Na podstawie takiej, że brak potwierdzenia małżeństwa nie wpływa na relacje rodzicielskie, a dzieci mają właściwość cementowania związków.
            • Gość: inkwizytor Wolne związki IP: *.unknown.vectranet.pl 23.02.12, 05:51
              Nie chcę tu z nikim polemizować, wyrażam tylko swój, męski punkt widzenia.
              Uważam, że jeśli mężczyzna kocha kobietę i chce stworzyć z nią trwały, solidny związek, jeśli traktuje ją poważnie, to się z nią żeni.
              Dla mnie wolny związek, to szalenie wygodna dla faceta forma związku, bo zostawia sobie furtkę, przez którą może się w każdej chwili ulotnić w siną dal z nową partnerką, jeśli dotychczasowa już mu się znudziła. Jasne, że może to samo zrobić pozostając w związku małżeńskim, ale nie jest to już tak proste jak w przypadku konkubinatu.
              Nie chcąc sobie komplikować życia, afirmuje konkubinat pitoląc farmazony, że wolny związek charakteryzuje ludzi, którzy się kochają, którzy chcą ze sobą być, i tego typu pierdoły.
              Tak jakby nie mogli chcieć ze sobą być i kochać się tworząc małżeństwo!
              Gdzie tu sens i logika?
              Mądra kobieta nie kupi tych głupot, chyba, że sama nie traktuje partnera poważnie i planuje wykopać jegomościa w nieznane, jak znajdzie lepszego.
              I żyje z tą atrapą faceta poszukując innego.
              • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 07:43
                Inkwizytor---taki sam poglad na związki kobieta-mężczyzna mam i ja.Jak męzczyzna szczerze chce byc z ta oto kobieta, to doprowadzi zwiazek do ślubu.
                Ostatnio ogladalam wywiad w tv p.Mołek z Marylą Rodowicz.
                Zapytala --dlaczego pani Marylu nie wyszla pani za mąż za ojca swoich starszych dzieci i później za innych w tym Olbrychskiego---bo mnie o to nie poprosili nie chcieli sie ze mna żenić----
                A pani chciala ---tak chcialam.
                Dlaczego to takie ważne dla kobiety---małżeństwo---bo to nobilituje,daje poczucie bezpieczeństwa,kobieta czuje sie dowartościowana daje to wiele przywilejów temu związkowi.

                Pan Tomasz Lis ożeniL sie prawie natychmiast z nowa partnerka Hanną --a ona zgodzila sie zejśc z ekranu tv--poniosla koszty w zamian za małżeństwo---poprzedni partner nie ożenił sie z nią mimo iż posiadaja dwoje dzieci----pani Hania dostala to o czym marzyla.
                Czy ktos z was posiadając córkę chce aby zyła na kocia łapę czy aby poproszono ja o rekę ?
                • Gość: inkwizytor Re: Wolne związki IP: *.unknown.vectranet.pl 23.02.12, 08:09
                  voxave napisała:

                  > Inkwizytor---taki sam poglad na związki kobieta-mężczyzna mam i ja.

                  Witaj, bratnia duszo...
                  A już myślałem, że jestem samotnym okrętem pośród "nowoczesnych fal obyczajowych" ....
                  • matylda1001 Re: Wolne związki 23.02.12, 12:55
                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    > A już myślałem, że jestem samotnym okrętem pośród "nowoczesnych fal obyczajowych" ....<

                    Nie jestes sam, ja tez uważam, że małżeństwo to najlepsza forma związku. Wiele kobiet boleje nad tym, ze ukochany nie chce się żenic, ale po co on ma się żenić, skoro wszystko to, co niesie ze soba małżeństwo ma bez ślubu... nawet dziecko? Przeciętna kobieta chce być żoną. Ta moda na wspólne mieszkanie nie wychodzi nikomu na dobre. Tu jest ciekawy wątek na ten temat:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,1193,127805635,127805635,On_nie_chce_slubu_ale_dziecko_owszem_.html
                    Z drugiej strony to, czy para jest małżeństwem, czy nie, dla dziecka ma drugorzędne znaczenie. Dziecko potrzebuje obojga rodziców, i jeżeli ich ma, nie dostrzega różnicy.
              • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 08:30
                Jak widać na przykładzie rosnącego udziału procentowego związków nie potwierdzonych prawnie, duża część społeczeństwa Twoich poglądów już nie podziela. Świat się zmienia i bywa tak, że niektórzy za tymi zmianami nie nadążają. :)
                • Gość: inkwizytor Re: Wolne związki IP: *.unknown.vectranet.pl 23.02.12, 08:47
                  ultimate.strike napisał:

                  > Świat się zmienia i bywa tak, że niektórzy za tymi zmianami nie nadążają. :)

                  Nie bądź taki cwany, bo Ci trumna uszy przytnie:)
                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 08:57
                    > Nie bądź taki cwany, bo Ci trumna uszy przytnie:)

                    Wszystkich nas to czeka, nie masz czym straszyć. :)
                    • Gość: inkwizytor Re: Wolne związki IP: *.unknown.vectranet.pl 23.02.12, 09:04
                      Ja Cię nie straszę, ja tylko ostrzegam:)))
                      • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 10:27
                        Musze Cie przywołać do porządku. :)

                        Rozmawiamy tu o zastępowaniu mody na życie w związkach małżeńskich nową modą, na życie na kocią łapę.
                        • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 10:34
                          Strik-----można przyjąc taki model---bez małżeństwa--ale trzeba wypracowac pewne elementy w spoleczństwie dla kobiet:
                          1.Powszechne domy publiczne z panami w roli prostytutek
                          2.Utrzymanie dzieci -finansowanie powierzyć budżetowi państwowemu.

                          Wtedy kobiety nie będa potrzebowały znosić pierdy brudasa przed telewizorem.
                          Na dzieci maja utrzymanie ---seks jaki zechca i ile zechca w agencji towarzyskiej.
                          Toz to raj:))))))))
                          • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 10:39
                            > Wtedy kobiety nie będa potrzebowały znosić pierdy brudasa przed telewizorem.

                            W małżeństwach jest to podobno powszechne, dlaczego poruszaswz ten wątek w kontekście związków nieformalnych? Związki nieformalne własnie tym sie różnią, żekobieta może trzasnąć drzwiami i poszukać sobie kogoś czystego, względnie nie posiadającego telewizora.

                            > 1.Powszechne domy publiczne z panami w roli prostytutek

                            W tej kwestii rządzi rynek, gdyby było zapotrzebowanie, takie przybytki byłyby powszechne.

                            > 2.Utrzymanie dzieci -finansowanie powierzyć budżetowi państwowemu.

                            A to dlaczego?
                            • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 11:29
                              Strik-------jak maja byc zmiany radykalne to panowie niech pomysla o kobietach bo jak na razie przez tysiące lat mysla tylko o swoich przwilejach,
                              Jak na razie to przez tysiące lat panowie tak urządzili świat aby im słuzył z kobietami włącznie.
                              To panowie sa politykami w rządach--kobiety to znikoma pozycja.
                              ad.1 przybytki rozkoszy dla pań---nie ma spolecznego przyzwolenia jak i odpowiedniej gotowki aby zaplascić za usługi :)))
                              ad.2Państwo zabiega o rodzenie sie dzieci nich za to placi---panowie sie nie kwapią---w samej Polsce jest duzo uchylajacych sie od placenia alimentow panów tatusiów.
                              Zwolnimy wszystkich z tych obowiazkow--państwo za to zaplaci.
                              Wiesz już dlaczego.
                              • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 11:33
                                > Jak na razie to przez tysiące lat panowie tak urządzili świat aby im słuzył z k
                                > obietami włącznie.

                                No i właśnie wolne związku służą kobietom. M. in. dzięki temu kobiety same mogą o sobie stanowić, nie są własnością swoich mężów.

                                > ad.1 przybytki rozkoszy dla pań---nie ma spolecznego przyzwolenia jak i odpowie
                                > dniej gotowki aby zaplascić za usługi :)))

                                Nie wiem, czy nie ma, mało jest za to kobiet chcących stracić tam kasę. Wynika to pewnie z faktu, że przeciętna kobieta bez trudu znajdzie sobie faceta na jedną noc i jeszcze kilka piw na tym zarobi. :)

                                > ad.2Państwo zabiega o rodzenie sie dzieci nich za to placi

                                A po co państwu te dzieci?
                                • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 11:35
                                  Strik----dzieci sa po to aby dany naród sie nie wynarodowil czyli zaginął.
                                  Na reszte juz odpoiwedzialam.
                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 11:39
                                    > Strik----dzieci sa po to aby dany naród sie nie wynarodowil czyli zaginął.

                                    Dzieci zawsze jakieś się rodzą, naród nie zniknie, bez obaw.
                                    • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 11:54
                                      Strik----my tu nie mówimy o jakimś,czyms---nie zdajemy sie na przypadek--nowy porzadek musi mieć zaplanowane instytucje ze wskazaniem ich finansowania
                                      • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 12:01
                                        Jaki znowu nowy porzadek? NWO chcesz wprowadzic? :)
                                        • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 12:05
                                          Strik----a co ty myślisz,w takim balaganie ,ze nie powiem burdelu to korzyści tylko panowie odnosze a gdzie kobiety, dzieci i starcy !
                                    • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 13:26
                                      ultimate.strike napisał:

                                      > > Strik----dzieci sa po to aby dany naród sie nie wynarodowil czyli zaginął
                                      > .
                                      >
                                      > Dzieci zawsze jakieś się rodzą, naród nie zniknie, bez obaw.

                                      "Jakieś"...
                                      • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 13:35
                                        > "Jakieś"...

                                        jakieś, w kwestii ilościowej.
                                        • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 13:49
                                          ultimate.strike napisał:

                                          > > "Jakieś"...
                                          >
                                          > jakieś, w kwestii ilościowej.

                                          A dziwnym trafem pasuje jak ulał kwestia jakościowa, patrz pan jaki przypadek....
                                          • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 13:57
                                            > A dziwnym trafem pasuje jak ulał kwestia jakościowa, patrz pan jaki przypadek..
                                            > ..

                                            Przypadki chodzą po ludziach i, jak widać, do niektórych pasują. :)
                                            • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 14:11
                                              ultimate.strike napisał:

                                              > Przypadki chodzą po ludziach i, jak widać, do niektórych pasują. :)

                                              Yyyy, w znaczeniu, że Ty też z grupy "jakieś"?
                                              • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 14:16
                                                > Yyyy, w znaczeniu, że Ty też z grupy "jakieś"?

                                                W kwestii ilościowej na pewno, w jakościowej nie wiem, nie nadaję się na sedziego we własnej sprawie.
                                • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 13:25
                                  ultimate.strike napisał:

                                  > > Jak na razie to przez tysiące lat panowie tak urządzili świat aby im słuz
                                  > > ył z kobietami włącznie.
                                  >
                                  > No i właśnie wolne związku służą kobietom. M. in. dzięki temu kobiety same mogą
                                  > o sobie stanowić, nie są własnością swoich mężów.

                                  Nie służą.
                                  Związek w znaczenj mierze zabezpiecza kobietę, szczegolnie jesli są male dzieci.
                                  W związku również moga o sobie stanowić i nie sa niczyją właśnością - masz mocno przestarzałe informacje.

                                  > > ad.2Państwo zabiega o rodzenie sie dzieci nich za to placi
                                  >
                                  > A po co państwu te dzieci?

                                  ROTFL
                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 13:37
                                    > Związek w znaczenj mierze zabezpiecza kobietę, szczegolnie jesli są male dzieci
                                    > .

                                    A wynika to wprost z feminizacji orzecznictwa sadów rodzinnych...

                                    > > A po co państwu te dzieci?
                                    >
                                    > ROTFL

                                    Nie wiem, co w tym smiesznego, powtarzam wiec pytanie, dlaczego państwo ma wspierać rozród? Czy wiąże się to np. z wprowadzeniem podatku od eksportu taniej siły roboczej?
                                    • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 13:51
                                      ultimate.strike napisał:

                                      > > Związek w znaczenj mierze zabezpiecza kobietę, szczegolnie jesli są male
                                      > > dzieci.
                                      >
                                      > A wynika to wprost z feminizacji orzecznictwa sadów rodzinnych...

                                      Yyy... możesz to rozwinąć oraz przede wszystkim pokazać związek jednego z drugim?

                                      > > > A po co państwu te dzieci?
                                      > > ROTFL
                                      > Nie wiem, co w tym smiesznego, powtarzam wiec pytanie, dlaczego państwo ma wspi
                                      > erać rozród? Czy wiąże się to np. z wprowadzeniem podatku od eksportu taniej si
                                      > ły roboczej?

                                      Poproszę o ściereczkę ....!
                                      • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 13:59
                                        > Yyy... możesz to rozwinąć oraz przede wszystkim pokazać związek jednego z drugi
                                        > m?

                                        Oczywiście, że moge. W kwestiach spornych opieka nad dziećmi przeważnie przyznawana jest matkom. Utarło się, tak w wymiarze obyczajowym, jak i prawnym, że matka jest lepszym rodzicem.

                                        > Poproszę o ściereczkę ....!

                                        Wacik Ci nie wystarczy?
                                        • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 14:14
                                          ultimate.strike napisał:

                                          > > Yyy... możesz to rozwinąć oraz przede wszystkim pokazać związek jednego z
                                          > > drugim?
                                          >
                                          > Oczywiście, że moge. W kwestiach spornych opieka nad dziećmi przeważnie przyzna
                                          > wana jest matkom. Utarło się, tak w wymiarze obyczajowym, jak i prawnym, że mat
                                          > ka jest lepszym rodzicem.

                                          kolejny ROTFL.
                                          Czemu sprowadzasz poziom bezpieczenstwa kobiety do tylko utrzymania prawa do dzieci?

                                          > > Poproszę o ściereczkę ....!
                                          >
                                          > Wacik Ci nie wystarczy?

                                          Nie wiedziałem, że nosisz przy sobie, może być.
                                          • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 14:18
                                            > Czemu sprowadzasz poziom bezpieczenstwa kobiety do tylko utrzymania prawa do dz
                                            > ieci?

                                            Sam do tego sprowadziłeś.

                                            > Nie wiedziałem, że nosisz przy sobie, może być.

                                            Nie noszę, a nawet jakby, to Twojej prośby nie da się spełnić, zbyt duża odległość nas dzieli. Myslałem, że jako częsty bywalec Forum Kobieta masz zawsze przy sobie jakieś, żeby wspomóc forumki w potrzebie, na przykład.
                          • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 11:09
                            voxave napisała:

                            > Strik-----można przyjąc taki model---bez małżeństwa--ale trzeba wypracowac pewn
                            > e elementy w spoleczństwie dla kobiet:

                            Bardzo słusznie.

                            > 1.Powszechne domy publiczne z panami w roli prostytutek

                            To akurat bez sensu, ofc ułatwiłoby to sprawę w naglych wypadkach ale jesli kobieta chce to w "kilka chwil" znajduje napalonego na seks i nei musi placić.

                            > 2.Utrzymanie dzieci -finansowanie powierzyć budżetowi państwowemu.

                            I nie tylko dzieci, również ich samych w okresie opiekowania się dziećmi.
                            • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 11:31
                              Urko----obstaje przy usługach seksualnych poniewaz jak ci sie doopa obsunie to o partnera nie bedzie łatwo--a za kase masz jak banku tak jak lubisz bo mu placisz ha,ha
                              • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 13:22
                                voxave napisała:

                                > Urko----obstaje przy usługach seksualnych poniewaz jak ci sie doopa obsunie to
                                > o partnera nie bedzie łatwo--a za kase masz jak banku tak jak lubisz bo mu plac
                                > isz ha,ha

                                Nie mi tylko Wam :)
                                Jak się obsunie to znajdizecie takiego któremu to nei przeszkadza.
                                Znalezienie rączego 23latka, któremu nie przeszkadza obsunięta dopa u 55latki nie będize latwe nawet za kasę a jesli już to ta kasa bedzie musiała być spora, poza tym.... czy to będzie podbiecało takiego partnera na tyle żeby sprostał zadaniu?
                                • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 14:02
                                  Urko--pracujac w agencji towarzyskiej* prostytutek* musi chcieć tak jak kobiety w takiej samej instytucji----sa na to środki.:)
                                  • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 14:08
                                    voxave napisała:

                                    > Urko--pracujac w agencji towarzyskiej* prostytutek* musi chcieć tak jak kobiety
                                    > w takiej samej instytucji----sa na to środki.:)

                                    Niby duża dziewczynka, a nie widzi różnicy w mozliwości gotowosci do seksu pomiędzy obu płciami. :)
                                    • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 15:00
                                      Urko-----jak faceta przypiera to wsio jedna kolera:)
                                      • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 15:25
                                        voxave napisała:

                                        > Urko-----jak faceta przypiera to wsio jedna kolera:)

                                        Tak ale tu mowa kobiecie z jak napisalas opadnietym diupskiem, która oczekuje, że prostytutek jej widok stanie na wysokosci zadania.
                                        • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 15:28
                                          Urko----prostytutek dostanie farmakologie i do roboty----kobiety w tym przybytku tez zmory musza przyjać :))))))
                                          • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 15:36
                                            voxave napisała:

                                            > Urko----prostytutek dostanie farmakologie i do roboty----kobiety w tym przybytk
                                            > u tez zmory musza przyjać :))))))

                                            Ileż on musiałby brać tej chemii.... ja wiem, że 8x po dwa razy to możliwe ale nie na codzień.
                                            A kobieta... no cóż, wystarczy ze się porusza.
                                            • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 16:07
                                              Urko-----prosze jaka solidarnośc plemników,jak to sie za soba ujmują-----nic im nie bedzie nie martw sie jak się wypali sprowadzimy nastepnego tak jak u kobiet to jest.
                                              Jak nie bedzie mógł to pójdzie żebrać.
                                              Ale jak znam zycie to bedzie pełno chętnych---zbokow ci nam nie brak :))))
                                              • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 19:29
                                                voxave napisała:

                                                > Urko-----prosze jaka solidarnośc plemników,jak to sie za soba ujmują-----nic im
                                                > nie bedzie nie martw sie jak się wypali sprowadzimy nastepnego tak jak u kobie
                                                > t to jest.
                                                > Jak nie bedzie mógł to pójdzie żebrać.
                                                > Ale jak znam zycie to bedzie pełno chętnych---zbokow ci nam nie brak :))))

                                                Nie chodzi o zadną solidarność, chodzi o zwykłą hydraulikę.
                                                Zdaje się że muszę napisać wprost: kobieta wystarczy ze rozlozy nogi i troche popracuje innymi częściami ciała, facetowi nie stanie przy kazdej kobiecie.
                                                • voxave Re: Wolne związki 24.02.12, 04:49
                                                  Urko-----a jak sobie radza panowie aktorzy filmów dla dorosłych----sa substancje wspomagajace i je nalezy stosować .
                                                  Można wymyślić okulary w których bedzie obraz pięknej kobiety i tak dalej---czego to czLowiek w razie potrzeby nie wymyśli:)
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 08:44
                                                    voxave napisała:

                                                    > Urko-----a jak sobie radza panowie aktorzy filmów dla dorosłych----sa substancj
                                                    > e wspomagajace i je nalezy stosować .
                                                    > Można wymyślić okulary w których bedzie obraz pięknej kobiety i tak dalej---cze
                                                    > go to czLowiek w razie potrzeby nie wymyśli:)

                                                    A co to ma wspólnego z wydolnością prostytutka?

                                                    Ci aktorzy, z tego co wiem, mają przede wszystkim abstynencje przez dłuższy czas, poza tym tego typu sceny nie kręci się 15 min tylko całe godziny także mają przerwy.

                                                    Bladego pojęcia nie mam jak działaą substancje o których piszesz. Podejrzewam tylko, że jak kazda substancja nie sa obojętne dla organizmu i gdyby były stosowane przy kązdej kleintce to organizm szybko by zaprotestował. Wydaje mi się, że co innego przyjąć taką substancję rzadko (moze 2x w tygodniu) a co innego np 3x dziennie. A Tobie jak się wydaje?
                                                  • voxave Re: Wolne związki 24.02.12, 11:03
                                                    Urko---a co ty tak sie bronisz---ja zakladam agencje a ty pracujesz i dajesz z siebie wszystko--czy ja jako wlasciciel bede sie o twoje zdrowie martwić---nie---o kobiety też sie nikt nie martwi.
                                                    Wypalisz sie,bedzie nastepny---ten biznes tak dziala.
                                                    Ten biznes jest nielegalny, ale wszyscy o nim wiedza, a kto ma potrzebe korzysta.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 11:13
                                                    voxave napisała:

                                                    > Urko---a co ty tak sie bronisz---ja zakladam agencje a ty pracujesz i dajesz z
                                                    > siebie wszystko--czy ja jako wlasciciel bede sie o twoje zdrowie martwić---nie-
                                                    > --o kobiety też sie nikt nie martwi.

                                                    Mylisz się. Ja nie bronie siebie, ja pokazuję, że z facetami jest w tym względzie inaczej. Że nie da się fizycznie zmusić faceta do takiego zachowania. I nie jest to kwestią zmartwienia tylko fizycznej niemożliwosci.
                        • Gość: inkwizytor Re: Wolne związki IP: *.unknown.vectranet.pl 23.02.12, 10:42
                          Wiem o czy rozmawiamy:)
                          Tyle tylko, że ja nie mam czasu na rozmowę. Lecę jutro na urlop do Turcji na 10 dni, jestem w trakcie pakowania i nie mogę się zdecydować ile i jakie ciuchy wziąć. Zimowe, wiosenne?
                          • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 10:46
                            > Tyle tylko, że ja nie mam czasu na rozmowę. Lecę jutro na urlop do Turcji na 10
                            > dni, jestem w trakcie pakowania i nie mogę się zdecydować ile i jakie ciuchy w
                            > ziąć. Zimowe, wiosenne?

                            Teraz widzisz, jak sobie utrudniasz życie? Kilt jest uniwersalny, nadaje się na każdą porę roku i dzięki temu mężczyzna nie musi przed wyjściem spędzać godzin przed szafą zastanawiając sie, w co się ubrać. :)
                          • narfi Re: Wolne związki 23.02.12, 10:49
                            Nie martw sie o ciuchy, abys tylko nie zapomnial wlasciwego koloru lakieru do paznokci :)
                            • Gość: inkwizytor Re: Wolne związki IP: *.unknown.vectranet.pl 23.02.12, 11:11
                              narfi napisał:

                              > Nie martw sie o ciuchy, abys tylko nie zapomnial wlasciwego koloru lakieru do p
                              > aznokci :)

                              Co za ludzie! Zamiast pomóc człowiekowi w kłopocie, to mi radzą kilt i lakier do paznokci.:)
                              Nadal nie wiem, czy zapakować ciepłe, zimowe ciuchy, czy już wiosenne. Nigdy nie byłem o tej porze w Turcji i nie wiem, czy jest tam zimno, czy też raczej ciepło. Nie chce zmarznąć, ale też nie chcę się pocić. Poradzisz coś?
                              • narfi Re: Wolne związki 23.02.12, 11:15
                                .....alez prosze bardzo :

                                www.timeanddate.com/weather/turkey/ankara
                                • Gość: inkwizytor Re: Wolne związki IP: *.unknown.vectranet.pl 23.02.12, 12:18
                                  Dziękuję.
                              • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 11:24
                                > Co za ludzie! Zamiast pomóc człowiekowi w kłopocie, to mi radzą kilt

                                To naprawdę jest przydatna rada. Kilt rozwiązuje wiele problemów związanych z ubraniami podczas wycieczek. Jest rzeczywiście uniwersalny. Wynika to z jego konstrukcji, w znacznym zakresie temperatur otoczenia temperatura powietrza pod kiltem jest mniej więcej stała, co powoduje jego wielosezonowość. Do tego znacznie łatwiej utrzymać higienę. Wykąpać się w całości można np. korzystając ze zwykłego kranu umieszczonego w miejscu publicznym, nie trzeba się w tym celu rozbierać do naga (ważne w warunkach kempingowych). Nie trzeba nosić worka bielizny. Zamiast zastanawiać się, ile majtek będzie trzeba i gdzie je prać wystarczy wewnętrzny apron kiltu raz dziennie przemyć wodą z mydłem (nie szkodzi to nawet kiltom wełnianym), można w jednym kilcie (wciąż czystym) chodzić przez tydzień albo i dłużej. Kilt się brudzi znacznie mniej niż spodnie (odpada kwestia zabłocenia czy zakurzenia nogawek, na przykład). Znika problem doboru spodni do warunków, okazji, na każdą wycieczkę jeden kilt masz na sobie, drugi w torbie/plecaku. Wbrew różnym opiniom, to naprawdę ułatwia życie.
                              • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 11:25
                                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                > > Nie martw sie o ciuchy, abys tylko nie zapomnial wlasciwego koloru lakier
                                > u do paznokci :)
                                >
                                > Co za ludzie! Zamiast pomóc człowiekowi w kłopocie, to mi radzą kilt i lakier d
                                > o paznokci.:)

                                Bo lakier do paznokci pasuje do spodniczki.
                                • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 11:27
                                  > Bo lakier do paznokci pasuje do spodniczki.

                                  Do niektórych pasuje, do innych nie.
                                  • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 13:17
                                    ultimate.strike napisał:

                                    > > Bo lakier do paznokci pasuje do spodniczki.
                                    >
                                    > Do niektórych pasuje, do innych nie.

                                    Sa rózne kolory lakieru także możesz sobie dobrać, a jak się uprzesz to zrobić w kratkę jak spodnica. ;)
                                    • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 13:34
                                      > Sa rózne kolory lakieru także możesz sobie dobrać,

                                      Wyraz "mogę" jest tu kluczowy. Pewnie, że mogę jak się upreę ale nie widzę takiej potrzeby i szkoda mi kasy na lakier. :)
                                      • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 13:48
                                        ultimate.strike napisał:

                                        > > Sa rózne kolory lakieru także możesz sobie dobrać,
                                        >
                                        > Wyraz "mogę" jest tu kluczowy. Pewnie, że mogę jak się upreę ale nie widzę taki
                                        > ej potrzeby i szkoda mi kasy na lakier. :)

                                        Może widzisz, może nie widzisz... jak ktoś ciągle gada o swojej spodnicy to wszystko mozliwe. Szkoda(?) znów szukasz kozaczków do kolana?
                                        :)
                                        • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 14:00
                                          > znów szukasz kozaczków do kolana?
                                          > :)

                                          Nie, chwilowo zima się skończyła.

                                          > Może widzisz, może nie widzisz... jak ktoś ciągle gada o swojej spodnicy

                                          O Twojej pogadać się nie da, a kiltowa rewolucja to wdzięczny temat do dyskusji.
                                          • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 14:10
                                            ultimate.strike napisał:

                                            > > znów szukasz kozaczków do kolana?
                                            > > :)
                                            >
                                            > Nie, chwilowo zima się skończyła.

                                            No ale błoto, kałuże.... to może jakieś kaloszki?


                                            > > Może widzisz, może nie widzisz... jak ktoś ciągle gada o swojej spodnicy
                                            >
                                            > O Twojej pogadać się nie da, a kiltowa rewolucja to wdzięczny temat do dyskusji

                                            Bo ja nosze spodnie. Nic w nim wdzięcznego.
                                            • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 15:51
                                              > Bo ja nosze spodnie.

                                              Jak większość kobiet, nie masz się czym chwalić.

                                              > Nic w nim wdzięcznego.

                                              Chyba jednak coś jest, inaczej byś przecież takiej uwagi tematowi nie poświęcał. :)
                                              • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 19:33
                                                ultimate.strike napisał:

                                                > > Bo ja nosze spodnie.
                                                >
                                                > Jak większość kobiet, nie masz się czym chwalić.

                                                Bo kobiety mając porównanie wiedzą co dobre, w przeciwieństwie do niektórych facetów którzy nad wygodę przedkładają chęć bycia oryginalnym.


                                                > > Nic w nim wdzięcznego.
                                                >
                                                > Chyba jednak coś jest, inaczej byś przecież takiej uwagi tematowi nie poświęcał
                                                > . :)

                                                Uwagę tematowi poświęcasz Ty, gdzie kolwiek nie zobaczę Twoje nicka to zaraz widzę że piszesz o tych swoich spodniczkach.
                                                • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 08:15
                                                  > Bo kobiety mając porównanie wiedzą co dobre, w przeciwieństwie do niektórych fa
                                                  > cetów którzy nad wygodę przedkładają chęć bycia oryginalnym.

                                                  Gdybym chciał być oryginalnym, to po pierwsze, wymysliłbym strój mniej rozpowszechniony niż kilt (istnieją takowe), a, po drugie, trzymałbym to w tajemnicy. W każdym razie, na pewno nie prowadziłbym kiltowej rewolucji.

                                                  BTW własnie, w przeciwieństwie do większości mężczyzn w Polsce, mam porównanie, i stąd cała moja działalność w sprawie kiltów.

                                                  > Uwagę tematowi poświęcasz Ty, gdzie kolwiek nie zobaczę Twoje nicka to zaraz wi
                                                  > dzę że piszesz o tych swoich spodniczkach.

                                                  O swoich? Podaj link i cytaty, w których piszę o swoich spódniczkach.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 08:24
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > Gdybym chciał być oryginalnym, to po pierwsze, wymysliłbym strój mniej rozpowsz
                                                    > echniony niż kilt (istnieją takowe), a, po drugie, trzymałbym to w tajemnicy. W
                                                    > każdym razie, na pewno nie prowadziłbym kiltowej rewolucji.

                                                    Róże sa poziomy oryginalności, a jeśli twierdziłeś że to jest związane z odwaga to i poziomy odwagi. ;)

                                                    > BTW własnie, w przeciwieństwie do większości mężczyzn w Polsce, mam porównanie,
                                                    > i stąd cała moja działalność w sprawie kiltów.

                                                    Prawo wielkich liczb nie kłamie, także bardziej wiarygodne są setki tysięcy, miliony kobiet.

                                                    > O swoich? Podaj link i cytaty, w których piszę o swoich spódniczkach.

                                                    Znasz tylko jedno znaczenie tego słowa?
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 08:28
                                                    > Róże sa poziomy oryginalności, a jeśli twierdziłeś że to jest związane z odwaga
                                                    > to i poziomy odwagi. ;)

                                                    Czasem nawet Tobie się udaje napisać coś prawdziwego. Zadziwiasz mnie. :)

                                                    > Prawo wielkich liczb nie kłamie, także bardziej wiarygodne są setki tysięcy, mi
                                                    > liony kobiet.

                                                    Szczególnie w sprawie wygody ubrań dla mężczyzn. :)))

                                                    > Znasz tylko jedno znaczenie tego słowa?

                                                    Wymień znaczenia wyrazu swój. :)
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 08:57
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > Czasem nawet Tobie się udaje napisać coś prawdziwego. Zadziwiasz mnie. :)

                                                    To, że tak rzadko to rozumiesz, nie znaczy jeszcze, ze cała reszta jest nieprawdziwa. ;)


                                                    > > Prawo wielkich liczb nie kłamie, także bardziej wiarygodne są setki tysię
                                                    > > cy, miliony kobiet.
                                                    >
                                                    > Szczególnie w sprawie wygody ubrań dla mężczyzn. :)))

                                                    Większość cech użytkowych jest taka sama i nie zalaży od płci (ochona przed chłodem, wiatrem, zakrycie nóg jeśli dana osoba nie chce ich pokazywać etc), poza tym wiadomo, że są spodnie meskie i żeńskie rózniące się właśnie dopasowaniem do budowy w zależności od płci. Jeśli do tej pory użytkowałeś damskie spodnie to nie dziwię się, że było Ci w nich ciasnawo. ;)

                                                    > > Znasz tylko jedno znaczenie tego słowa?
                                                    >
                                                    > Wymień znaczenia wyrazu swój. :)

                                                    W języku potocznym nie ma ono znaczenia li tylko określającego prawo własności do danej rzeczy, odnosi się również do rzeczy/spraw/sytuacji którymi dana osoba często się zajmuje, użytkuje, które to w pewien sposób charakteryzują tę osobę.
                                                    wg słownika:
                                                    "zaimek dzierżawczy oznaczający inaczej: własny, należący do kogoś, użytkowany przez kogoś; osobisty, właściwy komuś;"
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 09:14
                                                    > Większość cech użytkowych jest taka sama i nie zalaży od płci (ochona przed chł
                                                    > odem, wiatrem, zakrycie nóg jeśli dana osoba nie chce ich pokazywać etc),

                                                    1. Ochrona przed chłodem: sam twierdzisz, i to słusznie, że mężczyźni są na chłód odporniejsi. W razie zastrzeżeń w poście niżej jest stosowny link. Dodatkowo, męskim organom płciowym ciepło szkodzi, a zimno nie, czyli dokładnie przeciwnie, niż ma to miejsce w przypadku organów żeńskich.
                                                    2. Ochrona przed wiatrem. Tutaj kilt ma zdecydowaną przewagę nad spodniami. Kiltu nie przewiewa, a spodnie jak najbardziej. Mężczyźni często chronią sie przed przewianiem nosząc kalesony ale to rozwiązanie szkodliwe dla zdrowia, bo potem w tych kalesonach siedzą w ogrzewanych pomieszczeniach i dziwią się, dlaczego spada męska płodność, a zachorowalność na choroby męskich narządów płciowych rośnie.
                                                    3. Nie wiem, jak to jest u Ciebie, ale moja anatomia dość znacząco różni się od kobiecej, nie da się w moim przypadku porównywać własności użytkowych poszczególnych strojów z kobietami.

                                                    > poza
                                                    > tym wiadomo, że są spodnie meskie i żeńskie rózniące się właśnie dopasowaniem d
                                                    > o budowy w zależności od płci.

                                                    To tak samo, jak ze spódnicami, też dzielą się na spódnice męskie i damskie.

                                                    > wg słownika:
                                                    > "zaimek dzierżawczy oznaczający inaczej: własny, należący do kogoś, użytkowa
                                                    > ny
                                                    przez kogoś; osobisty, właściwy komuś;"

                                                    Którego ze znaczeń w tym przypadku użyłes?
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 10:18
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Większość cech użytkowych jest taka sama i nie zalaży od płci (ochona prz
                                                    > ed chł
                                                    > > odem, wiatrem, zakrycie nóg jeśli dana osoba nie chce ich pokazywać etc),
                                                    >
                                                    > 1. Ochrona przed chłodem: sam twierdzisz, i to słusznie, że mężczyźni są na chł
                                                    > ód odporniejsi. W razie zastrzeżeń w poście niżej jest stosowny link. Dodatkowo
                                                    > , męskim organom płciowym ciepło szkodzi, a zimno nie, czyli dokładnie przeciwn
                                                    > ie, niż ma to miejsce w przypadku organów żeńskich.

                                                    Nie odróżniasz "odporniejsi" od "odporni".
                                                    Facet również możę zmarznąć w tyłek.
                                                    Jeśli chodzi o genitalia to co innego wełniane spodnie w 30st upał, a co innego cieńsze lub grubsze, mniej lub bardizje przewiewne spodnie w 21stC.

                                                    > 2. Ochrona przed wiatrem. Tutaj kilt ma zdecydowaną przewagę nad spodniami. Ki
                                                    > ltu nie przewiewa, a spodnie jak najbardziej.

                                                    Spódnica ani tak samo ani tym bardziej lepiej, nie chroni przed przewianiem ponieważ nie przylega do nóg tak ściśle jak spodnie.


                                                    > 3. Nie wiem, jak to jest u Ciebie, ale moja anatomia dość znacząco różni się od
                                                    > kobiecej, nie da się w moim przypadku porównywać własności użytkowych poszczeg
                                                    > ólnych strojów z kobietami.

                                                    Owszem da się, wystarczy ze zrozumiesz to co Ci pisałem wcześniej, że są spodnie damskie i męskie, które są odpowiednio dopasowane do budowy.



                                                    > > wg słownika:
                                                    > > "zaimek dzierżawczy oznaczający inaczej: własny, należący do kogoś,
                                                    > ytkowany
                                                    przez kogoś; osobisty, właściwy komuś;"
                                                    >
                                                    > Którego ze znaczeń w tym przypadku użyłes?

                                                    Czego w tym przekazie nie zrozumiałeś?
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 11:30
                                                    > Facet również możę zmarznąć w tyłek.

                                                    Może, zwłaszcza jak wyjdzie na śnieżycę w spodniach, a spodnie mu przemokną. Kilt w takich warunkach nie przemaka, co znacząco podnosi komfort termiczny w zimie.

                                                    > Jeśli chodzi o genitalia to co innego wełniane spodnie w 30st upał, a co innego
                                                    > cieńsze lub grubsze, mniej lub bardizje przewiewne spodnie w 21stC.

                                                    A kilt jest uniwersalny, i od tego własnie zaczeła sie cała nasza dyskusja o spódnicach w tym wątku.

                                                    > Spódnica ani tak samo ani tym bardziej lepiej, nie chroni przed przewianiem pon
                                                    > ieważ nie przylega do nóg tak ściśle jak spodnie.

                                                    Jest grubsza (przynajmniej kilty, w których chodzę takie są - wreszcie wspomniałem o swoich spódnicach :) ), a pomiędzy nią a nogami znajduje się warstwa powietrza o mniej więcej stałej temperaturze.

                                                    > Owszem da się, wystarczy ze zrozumiesz to co Ci pisałem wcześniej, że są spodni
                                                    > e damskie i męskie, które są odpowiednio dopasowane do budowy.

                                                    Lepiej, jak Ty zrozumiesz, że forma geometryczna spodni praktycznie uniemożliwia dostosowanie ich do męskiej anatomii. Tzn. może jakaś możliwość istnieje, ale ubranie takie bedzie dziwaczne, możliwe, że trzeba będzie zastosować jakiś agregat chłodniczy nawet, spódnica jest rozwiązaniem prostym i skutecznym.

                                                    > Czego w tym przekazie nie zrozumiałeś?

                                                    W tej jego części niczego. Wspominałeś jakobym stale pisał o spódnicach, które noszę, tymczasem ja problem widze i opisuję znacznie szerzej. Żebyś nie czuł się głupio, postanowiłem w niniejszym poście wrzucić wreszcie coś o swoich spódnicach. :)
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 11:50
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Facet również możę zmarznąć w tyłek.
                                                    >
                                                    > Może, zwłaszcza jak wyjdzie na śnieżycę w spodniach, a spodnie mu przemokną. Ki
                                                    > lt w takich warunkach nie przemaka, co znacząco podnosi komfort termiczny w zim
                                                    > ie.

                                                    Przeżyłem nie jedną śniezycę w normalnych spodniach i jakoś nigdy nie przemokły, za to każda jedna kobita w ziemie glosno mowi ze szczegolnie zimą spodnie są lepsze bo nie podwiewa i nei zimno w tylek, mimo ze nosza rajstopy. Takze ta Twoja spodnica nie zapewni takiego samego poziomu ziepla jak spodnie.


                                                    > A kilt jest uniwersalny, i od tego własnie zaczeła sie cała nasza dyskusja o sp
                                                    > ódnicach w tym wątku.

                                                    Większośc ludzi ma jednak inne zdanie.


                                                    > > Spódnica ani tak samo ani tym bardziej lepiej, nie chroni przed przewiani
                                                    > > em ponieważ nie przylega do nóg tak ściśle jak spodnie.
                                                    >
                                                    > Jest grubsza (przynajmniej kilty, w których chodzę takie są - wreszcie wspomnia
                                                    > łem o swoich spódnicach :) ), a pomiędzy nią a nogami znajduje się warstwa powi
                                                    > etrza o mniej więcej stałej temperaturze.

                                                    Grubość materiału nie ma tu znaczenia takiego jak podwiewanie.


                                                    > > Owszem da się, wystarczy ze zrozumiesz to co Ci pisałem wcześniej, że są
                                                    > spodni
                                                    > > e damskie i męskie, które są odpowiednio dopasowane do budowy.
                                                    >
                                                    > Lepiej, jak Ty zrozumiesz, że forma geometryczna spodni praktycznie uniemożliwi
                                                    > a dostosowanie ich do męskiej anatomii.

                                                    Ależ nic takiego nie ma miejsca, spodnie są swietnie dostosowane do meskiej anatomii. No chyba że próbujesz tu sugerować że jesteś tak wyposażony przez naturę że zwykłe nogawki oraz odpowiednie wyprowilowanie spodni to za mało dla Ciebie.....


                                                    > > Czego w tym przekazie nie zrozumiałeś?
                                                    >
                                                    > W tej jego części niczego.

                                                    Cieszę się że wszystko już zrozumiałeś i wiesz, że określenie o którym była mowa ma różne znaczenia.


                                                    > Wspominałeś jakobym stale pisał o spódnicach, które
                                                    > noszę, tymczasem ja problem widze i opisuję znacznie szerzej.

                                                    Napisałem:
                                                    "Uwagę tematowi poświęcasz Ty, gdzie kolwiek nie zobaczę Twoje nicka to zaraz wi
                                                    dzę że piszesz o tych swoich spodniczkach.
                                                    "
                                                    i tu przyczepiłeś się słowa "swoich" ale jak rozumiem już Ci to skutecznie wyjaśniłem.
                                                    Istotą sporu nie był zakres problemu tylko Twoje nie zrozumienie znaczenie ww słowa.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 12:04
                                                    > Przeżyłem nie jedną śniezycę w normalnych spodniach i jakoś nigdy nie przemokły
                                                    > ,

                                                    Też przeżyłem, ta która się obecnie konczy jest moją pierwszą w kilcie. A spodnie mi przemakały nie raz, może dlatego, że prowadzę bardziej "outdoorowy" tryb życia?

                                                    > Takze ta Tw
                                                    > oja spodnica nie zapewni takiego samego poziomu ziepla jak spodnie.

                                                    Różnica między nami polega na tym, że ja mam doświadczenia własne, Ty musisz się opierać na opinii innych.

                                                    > Większośc ludzi ma jednak inne zdanie.

                                                    Większość mężczyzn i część kobiet nie ma w tej sprawie żadnego zdania.

                                                    > Grubość materiału nie ma tu znaczenia takiego jak podwiewanie.

                                                    Ma, i to duże. Grubego i ciężkiego kiltu nie podwiewa.

                                                    > Ależ nic takiego nie ma miejsca, spodnie są swietnie dostosowane do meskiej ana
                                                    > tomii.

                                                    Co widać po wskaźnikach zachorowalności na męskie choroby.

                                                    > No chyba że próbujesz tu sugerować że jesteś tak wyposażony przez naturę
                                                    > że zwykłe nogawki oraz odpowiednie wyprowilowanie spodni to za mało dla Ciebie
                                                    > .....

                                                    To poważny wątek a nie miejsce na przechwałki. :)
                                                    SUgeruję tylko, ze pewne organy mam umieszczone na zewnątrz ciała, co powoduje, ze potrzebna jest na nie dodatkowa przestrzeń. Ale to nie wszystko, istotny jest też powód, z jakiego te organy się znalazły tam, gdzie są. A powodem tym jest własnie konieczność ich konwekcyjnego chłodzenia.

                                                    > Istotą sporu nie był zakres problemu tylko Twoje nie zrozumienie znaczenie ww s
                                                    > łowa.

                                                    Ma znaczenie, gdyż radząc Inkwizytorowi w sprawie ubioru na wycieczkę nie sugerowałem mu w żadnym wypadku, by do Turcji leciał w moim kilcie. Tak się złożyło, że nie wszystkie kilty są moje. Ty, używając ww. słowa nie sprecyzowałeś ani słownie, ani kontekstowo, którego ze znaczeń używasz, a to mogłoby doprowadzić do niewłasciwego zrozumienia Twojej wypowiedzi.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 12:49
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Przeżyłem nie jedną śniezycę w normalnych spodniach i jakoś nigdy nie prz
                                                    > emokły
                                                    > > ,
                                                    >
                                                    > Też przeżyłem, ta która się obecnie konczy jest moją pierwszą w kilcie. A spodn
                                                    > ie mi przemakały nie raz, może dlatego, że prowadzę bardziej "outdoorowy" tryb
                                                    > życia?

                                                    Wyjątkowe warunki wymagają wyjątkowego ubrania więc nei dziw się że jesli stoisz na drabinie komina przez 40 min to spodnie bez impregnacji Ci przemokną. Nie próbuj też wmawiać że jak wleziesz tam w kiecce to Ci dupsko nie zmarznie.

                                                    > > Takze ta Tw
                                                    > > oja spodnica nie zapewni takiego samego poziomu ziepla jak spodnie.
                                                    >
                                                    > Różnica między nami polega na tym, że ja mam doświadczenia własne, Ty musisz si
                                                    > ę opierać na opinii innych.

                                                    Argument oderwany od podwiewania czyli zrozumiałeś.
                                                    Jest wiele różnic między nami, ta akurat jest mało istotna. Opinia, wybór milionów ludzi jest znacznie bardziej wiarygodna niż jednego czy tam kilku strików.


                                                    > > Większośc ludzi ma jednak inne zdanie.
                                                    >
                                                    > Większość mężczyzn i część kobiet nie ma w tej sprawie żadnego zdania.

                                                    Dokonali wyboru i to wskazuje na ich zdanie, ale rozumiem, że wolisz przypisać innym durnowatość.

                                                    > > Grubość materiału nie ma tu znaczenia takiego jak podwiewanie.
                                                    >
                                                    > Ma, i to duże. Grubego i ciężkiego kiltu nie podwiewa.

                                                    Wiatr jest silniejszy, powiewy wszędobylskie, znacznie łatwije im wlecieć pod kieckę niż pod nogawkę.

                                                    > > Ależ nic takiego nie ma miejsca, spodnie są swietnie dostosowane do meski
                                                    > > ej anatomii.
                                                    >
                                                    > Co widać po wskaźnikach zachorowalności na męskie choroby.

                                                    Skąd założenie, że problemy z prostatą są spowodowane tylko i wyłacznie noszeniem spodni?


                                                    > > No chyba że próbujesz tu sugerować że jesteś tak wyposażony przez naturę
                                                    > > że zwykłe nogawki oraz odpowiednie wyprowilowanie spodni to za mało dla C
                                                    > iebie
                                                    > > .....
                                                    >
                                                    > To poważny wątek a nie miejsce na przechwałki. :)

                                                    A jednak przechwałki.

                                                    > SUgeruję tylko, ze pewne organy mam umieszczone na zewnątrz ciała, co powoduje,
                                                    > ze potrzebna jest na nie dodatkowa przestrzeń. Ale to nie wszystko, istotny je
                                                    > st też powód, z jakiego te organy się znalazły tam, gdzie są. A powodem tym jes
                                                    > t własnie konieczność ich konwekcyjnego chłodzenia.

                                                    Powaaaaaaaaaaaaaażnie, na zewnąąąątrz... to niespotykane...... wg Ciebie?
                                                    Sugerujesz, że temperatura między spodniami a nogami jest na poziomie 36.6?


                                                    > > Istotą sporu nie był zakres problemu tylko Twoje nie zrozumienie znaczeni
                                                    > > e ww słowa.
                                                    >
                                                    > Ma znaczenie, gdyż radząc Inkwizytorowi w sprawie ubioru na wycieczkę nie suger
                                                    > owałem mu w żadnym wypadku, by do Turcji leciał w moim kilcie. Tak się złożyło,
                                                    > że nie wszystkie kilty są moje. Ty, używając ww. słowa nie sprecyzowałeś ani s
                                                    > łownie, ani kontekstowo, którego ze znaczeń używasz, a to mogłoby doprowadzić d
                                                    > o niewłasciwego zrozumienia Twojej wypowiedzi.

                                                    ROTFL
                                                    przecież w naszej rozmowie praktycznie w ogole nie poruszalismy tematu ubioru do Turcji, nasza rozmowa dotyczy lepszość spodni nad spodnicami, a powątek do którego zaczął się TEN spór zaczął się do tego czy ten temat jest czy nie jest wdzięczny. Więc skup się i nie zaniżaj.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 13:25
                                                    > Nie
                                                    > próbuj też wmawiać że jak wleziesz tam w kiecce to Ci dupsko nie zmarznie.

                                                    Nie jestem kominiarzem. Co nie zmienia faktu, że nie zmarzłem tej zimy tylko raz, jak stałem przy jakichś -22 stopniach na przystanku. I to nie w dupsko zmarzłem, a jedynie w kolana i jakoś mimo to żyję.

                                                    > Argument oderwany od podwiewania czyli zrozumiałeś.

                                                    Bo kiltu nie podwiewa.

                                                    > Jest wiele różnic między nami, ta akurat jest mało istotna. Opinia, wybór milio
                                                    > nów ludzi jest znacznie bardziej wiarygodna niż jednego czy tam kilku strików.

                                                    O jakim Ty wyborze piszesz? Mężczyźni, jak i część kobiet nie ma żadnego wyboru.

                                                    > Dokonali wyboru i to wskazuje na ich zdanie, ale rozumiem, że wolisz przypisać
                                                    > innym durnowatość.

                                                    Nie dokonali wyboru, bo nikt im wyboru nie umożliwił.

                                                    > Wiatr jest silniejszy,

                                                    Od czego silniejszy?

                                                    > powiewy wszędobylskie,

                                                    Niezupełnie, istnieje miejsce, które omijają.

                                                    > znacznie łatwije im wlecieć pod k
                                                    > ieckę niż pod nogawkę.

                                                    A mimo to z tego ułatwienia nie korzystają. Za to kiecka może być zrobiona z grubego materiału, a mimo to da się w niej wytrzymać także w zamkniętym pomieszczeniu. W spodniach tej grubości można sie ugotować lub też upiec, zależnie od zawartosci wody.

                                                    > Skąd założenie, że problemy z prostatą są spowodowane tylko i wyłacznie noszeni
                                                    > em spodni?

                                                    A gdzie napisałem, że tylko i wyłącznie?

                                                    > Sugerujesz, że temperatura między spodniami a nogami jest na poziomie 36.6?

                                                    To zależy od ich grubości i warunków zewnętrznych. W zimie moze się wahać między -5 a +38.

                                                    > przecież w naszej rozmowie praktycznie w ogole nie poruszalismy tematu ubioru d
                                                    > o Turcji,

                                                    A co poruszaliśmy? Cała rozmowa wynikła właśnie z rady, któą udzieliłem jednemu forumowiczowi w potrzebie.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 13:47
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Argument oderwany od podwiewania czyli zrozumiałeś.
                                                    >
                                                    > Bo kiltu nie podwiewa.

                                                    Nie musi, wystarczy, że wiatr zakręci i poleci do góry.


                                                    > > Jest wiele różnic między nami, ta akurat jest mało istotna. Opinia, wybór
                                                    > milio
                                                    > > nów ludzi jest znacznie bardziej wiarygodna niż jednego czy tam kilku str
                                                    > ików.
                                                    >
                                                    > O jakim Ty wyborze piszesz? Mężczyźni, jak i część kobiet nie ma żadnego wyboru

                                                    O wyborze który dokonali. Twoja próba wmówienia ich zniewolenia niczego tu nie zmieni.


                                                    > > Dokonali wyboru i to wskazuje na ich zdanie, ale rozumiem, że wolisz przy
                                                    > > pisać innym durnowatość.
                                                    >
                                                    > Nie dokonali wyboru, bo nikt im wyboru nie umożliwił.

                                                    To nie jest konieczne. NIkt im nie zabronił i sami wybrali.


                                                    > > Wiatr jest silniejszy,
                                                    >
                                                    > Od czego silniejszy?

                                                    Od wielu rzeczy, nie znasz potęgi wiatru, taka Twoja kiecka to dla niego zaden problem.


                                                    > > powiewy wszędobylskie,
                                                    >
                                                    > Niezupełnie, istnieje miejsce, które omijają.

                                                    Rozmarzyłeś się, ale wróć bo my tu o Twojej spodnicy i tam wlezie.

                                                    > > znacznie łatwije im wlecieć pod kieckę niż pod nogawkę.
                                                    >
                                                    > A mimo to z tego ułatwienia nie korzystają.

                                                    Korzystają w większym stopniu niż w przypadku spodni.

                                                    > Za to kiecka może być zrobiona z gr
                                                    > ubego materiału, a mimo to da się w niej wytrzymać także w zamkniętym pomieszcz
                                                    > eniu. W spodniach tej grubości można sie ugotować lub też upiec, zależnie od za
                                                    > wartosci wody.

                                                    No opatrz.... a te durnowate kobity w chodniejsze dni zakąłdają ciepleksze, a w cieplejsze dni ciensze spodniczki.


                                                    > > Skąd założenie, że problemy z prostatą są spowodowane tylko i wyłacznie n
                                                    > > oszeniem spodni?
                                                    >
                                                    > A gdzie napisałem, że tylko i wyłącznie?

                                                    Wynika to z kontekstu, pisalismy o spodniach, prostata to typowo meska choroba, a Ty napisales:
                                                    "Co widać po wskaźnikach zachorowalności na męskie choroby. "

                                                    Jak rozumeim wycofujesz się raczkiem raczkiem to może powiesz skad wiesz jaki wplyw w % na te choroby mają spodnie a jaki inne czynniki?


                                                    > > Sugerujesz, że temperatura między spodniami a nogami jest na poziomie 36.
                                                    > 6?
                                                    >
                                                    > To zależy od ich grubości i warunków zewnętrznych. W zimie moze się wahać międz
                                                    > y -5 a +38.

                                                    A jak wejdziesz w wełnianych spodniach do sauny to i nawet więcej.... zejdź na ziemię. Zmierzyłeś te 38 czy skąd o tym wiesz?


                                                    > > przecież w naszej rozmowie praktycznie w ogole nie poruszalismy tematu ub
                                                    > > ioru do Turcji,
                                                    >
                                                    > A co poruszaliśmy?

                                                    A napisałem Ci ino to wyciąłeś, "TEN spór zaczął się do tego czy ten temat jest czy nie jest wdzięczny"
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 13:57
                                                    > Nie musi, wystarczy, że wiatr zakręci i poleci do góry.

                                                    Bo, jak wiadomo, wiatr bywa sprytny. Czyżby jakaś personifikacja przyrody nieożywionej się wdarła?

                                                    > O wyborze który dokonali. Twoja próba wmówienia ich zniewolenia niczego tu nie
                                                    > zmieni.

                                                    Rozważasz możliwość noszenia spódnicy? Jeżeli nie, to znaczy, że nie masz żadnego wyboru. Wybór następuje poprzez rozważanie dwóch lub więcej dostępnych opcji. Ty masz tylko jedną do wyboru.

                                                    > Od wielu rzeczy, nie znasz potęgi wiatru, taka Twoja kiecka to dla niego zaden
                                                    > problem.

                                                    Podczas huraganów ludzie z niewiadomych przyczyn w ogóle przestają zwracać uwagę na ubiór. A pojedynki z wiatrem do 100km/h moja kiecka wygrywa.

                                                    > No opatrz.... a te durnowate kobity w chodniejsze dni zakąłdają ciepleksze, a w
                                                    > cieplejsze dni ciensze spodniczki.

                                                    Chłodniejsze/cieplejsze, to kwestia względna. Ja, unikam cieńszych spódniczek, nie są wcale w cieplejsze dni, cokolwiekj to znaczy, lepsze. Nie bierzesz pod uwagę jednej sprawy, damskie spódniczki, poza nielicznymi wyjątkami zwanymi damskimi kiltami, mają inny krój niż spódnice męskie zwane kiltami. To może być klucz do jednosezonowości spódnic damskich i wielosezonowoścci męskich.

                                                    > Jak rozumeim wycofujesz się raczkiem raczkiem to może powiesz skad wiesz jaki w
                                                    > plyw w % na te choroby mają spodnie a jaki inne czynniki?

                                                    Nie wiem jaki %, bo tego nikt nie wie. Poza tym, wcale sie nie wycofuję. Dlaczego miałbym się wycofywać?

                                                    > A jak wejdziesz w wełnianych spodniach do sauny to i nawet więcej.... zejdź na
                                                    > ziemię. Zmierzyłeś te 38 czy skąd o tym wiesz?

                                                    Z racji tego, że nieco na układach termodynamicznych znam sie zawodowo.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 14:23
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Nie musi, wystarczy, że wiatr zakręci i poleci do góry.
                                                    >
                                                    > Bo, jak wiadomo, wiatr bywa sprytny. Czyżby jakaś personifikacja przyrody nieoż
                                                    > ywionej się wdarła?

                                                    Przypisanie mu sprytu mozna tak odebrać, moim zdaniem na jego kierunek wplywa tak duzo czynników że nei ma sie co dziwić ze "wszędzie wlezie"


                                                    > > O wyborze który dokonali. Twoja próba wmówienia ich zniewolenia niczego t
                                                    > > u niezmieni.
                                                    >
                                                    > Rozważasz możliwość noszenia spódnicy? Jeżeli nie, to znaczy, że nie masz żadne
                                                    > go wyboru. Wybór następuje poprzez rozważanie dwóch lub więcej dostępnych opcji
                                                    > . Ty masz tylko jedną do wyboru.

                                                    A to wg Ciebie. Wybór jest wtedy kiedy mogę wybrać, a ja mogę gdybym tylko chciał to mogę wybrać A lub B.


                                                    > > Od wielu rzeczy, nie znasz potęgi wiatru, taka Twoja kiecka to dla niego
                                                    > > zaden problem.
                                                    >
                                                    > Podczas huraganów ludzie z niewiadomych przyczyn w ogóle przestają zwracać uwag
                                                    > ę na ubiór. A pojedynki z wiatrem do 100km/h moja kiecka wygrywa.

                                                    To, że nie zostyała porwana w strzępy nei znaczy jeszcze nie wygrała w sensie nie wpuściła pod siebie chłodnego wiatru.


                                                    > > No opatrz.... a te durnowate kobity w chodniejsze dni zakąłdają ciepleksz
                                                    > e, a w cieplejsze dni ciensze spodniczki.
                                                    >
                                                    > Chłodniejsze/cieplejsze, to kwestia względna.

                                                    Właśnie, bo ludzie są striku zajebiście rózni, a ty póbujesz wszystkich wrzucić do jednego gara.


                                                    > > Jak rozumeim wycofujesz się raczkiem raczkiem to może powiesz skad wiesz
                                                    > > jaki wplyw w % na te choroby mają spodnie a jaki inne czynniki?
                                                    >
                                                    > Nie wiem

                                                    I to jest bardzo istotna odpowiedź. Istotna z punktu widzenia oceny Twoich argumentów jakoby noszenie spodni powodowało choroby. Juz dawno Ci pisalem ze to kwestia jakich spodni czy ciasne czy luźne, czy grube czy cienkie, czy przewiewne czy "szczelne".
                                                    Dopóki nie wiesz czy i w jakim stopniu noszenie spodni ma wplyw na choroby mozesz sobie ten argument w kieszeń wsadzić.... - macie tam w tych swoich kieckach kieszenie?


                                                    > > A jak wejdziesz w wełnianych spodniach do sauny to i nawet więcej.... zej
                                                    > > dź na ziemię. Zmierzyłeś te 38 czy skąd o tym wiesz?
                                                    >
                                                    > Z racji tego, że nieco na układach termodynamicznych znam sie zawodowo.

                                                    Czyli nie zmierzyłeś i znów fantazjujesz. OK, zapytam: jak ta racja wskazała Ci te 38?
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 14:39
                                                    > A to wg Ciebie. Wybór jest wtedy kiedy mogę wybrać, a ja mogę gdybym tylko chci
                                                    > ał to mogę wybrać A lub B.

                                                    Rozważasz możliwość chodzenia w spódnicy? :)

                                                    > To, że nie zostyała porwana w strzępy nei znaczy jeszcze nie wygrała w sensie n
                                                    > ie wpuściła pod siebie chłodnego wiatru.

                                                    Ale to, ze nie wpuściła oznacza, jak najbardziej, że nie wpuściła. OK, pod tym względem trochę przesadziłem, nie wpuszcza kompletnie tak do ok. 70 km/h, przy 100 już trochę wymiany powietrza jest.

                                                    > Właśnie, bo ludzie są striku zajebiście rózni, a ty póbujesz wszystkich wrzucić
                                                    > do jednego gara.

                                                    Niezupełnie, wskazuje, ze niektóre rzeczy wcale nie są tym, za co są z automatu uważane.

                                                    > I to jest bardzo istotna odpowiedź. Istotna z punktu widzenia oceny Twoich argu
                                                    > mentów jakoby noszenie spodni powodowało choroby. Juz dawno Ci pisalem ze to kw
                                                    > estia jakich spodni czy ciasne czy luźne, czy grube czy cienkie, czy przewiewne
                                                    > czy "szczelne".

                                                    A ja Ci mówię, że każde spodnie szkodzą, co wynika z ich budowy oraz budowy anatomicznej mężczyzn.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 14:55
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > A to wg Ciebie. Wybór jest wtedy kiedy mogę wybrać, a ja mogę gdybym tylk
                                                    > > o chciał to mogę wybrać A lub B.
                                                    >
                                                    > Rozważasz możliwość chodzenia w spódnicy? :)

                                                    Rozumiem, że kwestie posiadania wyboru zrozumiałeś i przechodzimy do kolejnych nurtujących Cię zagadnień?


                                                    > > To, że nie zostyała porwana w strzępy nei znaczy jeszcze nie wygrała w se
                                                    > > nsie nie wpuściła pod siebie chłodnego wiatru.
                                                    >
                                                    > Ale to, ze nie wpuściła oznacza, jak najbardziej, że nie wpuściła. OK, pod tym
                                                    > względem trochę przesadziłem, nie wpuszcza kompletnie tak do ok. 70 km/h, przy
                                                    > 100 już trochę wymiany powietrza jest.

                                                    Czy robiłeś i ile i w jakich warunkach próby pomiarowe siły wiatru na zewnątrz swojej kieci i rownioczesnie pod swoją kiecką?


                                                    > > Właśnie, bo ludzie są striku zajebiście rózni, a ty póbujesz wszystkich w
                                                    > rzucić do jednego gara.
                                                    >
                                                    > Niezupełnie, wskazuje, ze niektóre rzeczy wcale nie są tym, za co są z automatu
                                                    > uważane.

                                                    Ależ zupelnie, ileż to razy twierdziles ze Twoja kiecka jest wygodniejsza.... kto CIę tam wie, moze dla Ciebie jest ale nie znaczy to ze dla reszty milionowej populacji tez tak jest.


                                                    > > I to jest bardzo istotna odpowiedź. Istotna z punktu widzenia oceny Twoic
                                                    > h argu
                                                    > > mentów jakoby noszenie spodni powodowało choroby. Juz dawno Ci pisalem ze
                                                    > to kw
                                                    > > estia jakich spodni czy ciasne czy luźne, czy grube czy cienkie, czy prze
                                                    > wiewne
                                                    > > czy "szczelne".
                                                    >
                                                    > A ja Ci mówię, że każde spodnie szkodzą, co wynika z ich budowy oraz budowy ana
                                                    > tomicznej mężczyzn.

                                                    A mówić i owszem masz prawo, tak możesz sobie mówić wielokrtonie ale dopóki nie przedstawisz argumentów to będzie to czcze gadanie nawiedzonego spódnicowca.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 16:03
                                                    > Czy robiłeś i ile i w jakich warunkach próby pomiarowe siły wiatru na zewnątrz
                                                    > swojej kieci i rownioczesnie pod swoją kiecką?

                                                    Jasne, legalizowanym anemometrem, potwierdziłem ultradźwiękowo, przy pomocy schwytanego nietoperza. :P

                                                    > Ależ zupelnie, ileż to razy twierdziles ze Twoja kiecka jest wygodniejsza....

                                                    Bo od spodni jest wygodniejsza.

                                                    > A mówić i owszem masz prawo, tak możesz sobie mówić wielokrtonie ale dopóki nie
                                                    > przedstawisz argumentów to będzie to czcze gadanie nawiedzonego spódnicowca.

                                                    Tylko nie nawiedzonego, bez takich epitetów proszę, jestem wyznawcą Dress Code'a - Stworzyciela Wszelkiego Profesjonalizmu, a, jak sama nazwa wskazuje, to profesjonalna religia. :)
                                                    A poważniej, mamy słowo przeciw słowu. Jest tylko jedno małe ale, za moimi słowami stoi wiedza z zakresu termodynamiki (termodynamiki stanów ustalonych, dokładniej), parę wywodów w tym zakresie, na przykład na temat użyteczności złotego środka, jakim są luźne gacie mogę podlinkować. Mogę ale Tobie chyba nie trzeba, powinieneś pamiętać tamte dyskusje. Za Twoimi słowami, dla odmiany, stoją osobiste przekonania, nie poparte nawet osobistym doświadczeniem.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 25.02.12, 23:05
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Czy robiłeś i ile i w jakich warunkach próby pomiarowe siły wiatru na zew
                                                    > > nątrz swojej kieci i rownioczesnie pod swoją kiecką?
                                                    >
                                                    > Jasne, legalizowanym anemometrem, potwierdziłem ultradźwiękowo, przy pomocy sch
                                                    > wytanego nietoperza. :P

                                                    Czyli nie robiłeś czyli nie wiesz ile jest st C pomiędzy nogą a nogawką to skąd Ci się wzięło to 38?


                                                    > > Ależ zupelnie, ileż to razy twierdziles ze Twoja kiecka jest wygodniejsza
                                                    > ....
                                                    >
                                                    > Bo od spodni jest wygodniejsza.

                                                    Zacytuję Ciebie "to kwestia względna"


                                                    > > A mówić i owszem masz prawo, tak możesz sobie mówić wielokrtonie ale dopó
                                                    > ki nie
                                                    > > przedstawisz argumentów to będzie to czcze gadanie nawiedzonego spódnicow
                                                    > ca.

                                                    > A poważniej, mamy słowo przeciw słowu. Jest tylko jedno małe ale, za moimi słow
                                                    > ami stoi wiedza z zakresu termodynamiki (termodynamiki stanów ustalonych, dokła
                                                    > dniej), parę wywodów w tym zakresie, na przykład na temat użyteczności złotego
                                                    > środka, jakim są luźne gacie mogę podlinkować. Mogę ale Tobie chyba nie trzeba,
                                                    > powinieneś pamiętać tamte dyskusje. Za Twoimi słowami, dla odmiany, stoją osob
                                                    > iste przekonania, nie poparte nawet osobistym doświadczeniem.

                                                    Za moimi słowami stoi doświadczenie i wybór milionów ludzi.
                                                    I ja, póki nie pokażesz argumentów to: czcze gadanie.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 26.02.12, 21:01
                                                    > Za moimi słowami stoi doświadczenie i wybór milionów ludzi.

                                                    Wybór istnieje, gdy ma się dwie lub więcej opcji, większość ludzi ma tylko jedną (kobiety także).
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 27.02.12, 10:44
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Za moimi słowami stoi doświadczenie i wybór milionów ludzi.
                                                    >
                                                    > Wybór istnieje, gdy ma się dwie lub więcej opcji, większość ludzi ma tylko jedn
                                                    > ą (kobiety także).

                                                    Pierwsza część zdania tak prawdziwa jak oczywista.
                                                    Druga nieprawdziwa i nigdy przez Ciebie nie udowodniona ale może masz już na to dowód, ze Ty oto strike masz ten wybór, a reszta ludności bagatela kilkadziesiąt milionów w Polsce, i cała reszta na swiecie nie miało tego wyboru? Oczywiście jak masz to tak prostymi słowami napisz proszę.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 27.02.12, 11:01
                                                    > Druga nieprawdziwa i nigdy przez Ciebie nie udowodniona

                                                    A może być nieprawdziwa i udowodniona? :)

                                                    Kombinujesz. Pytałem już, czy rozważasz opcję chodzenia w spódnicy. Wykręciłeś się od odpowiedzi. Najprawdopodobniej dlatego, że nie bierzesz takiej możliwości pod uwagę. Czyli nie masz wyboru, podobnie jak większość mężczyzn. Kobiety, co prawda jakiś wybór mają, ale nie wszystkie i nie zawsze. Ich możliwość wyboru ograniczana jest przez: panująca modę (część kobiet uwzględnia to jako główny czynnik przy wyborze stroju), wpływ, jaki ich strój wywiera na mężczyzn, niepraktyczność kobiecych dodatkó do spódnicy czy sukienki, regulaminy DC itd. Część kobiet jest stale albo przez większość czasu zmuszona do spódnic, część do spodni, wyboru i tak nie mają.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 27.02.12, 11:26
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Druga nieprawdziwa i nigdy przez Ciebie nie udowodniona
                                                    >
                                                    > A może być nieprawdziwa i udowodniona? :)

                                                    "Moim zdaniem" nieprawdziwa i nie udowodniona przez Ciebie.

                                                    > Kombinujesz.

                                                    Po prostu pytam czemu uważasz, że Ty masz wybór a reszta świata go nie ma.


                                                    > Pytałem już, czy rozważasz opcję chodzenia w spódnicy. Wykręciłeś
                                                    > się od odpowiedzi. Najprawdopodobniej dlatego, że nie bierzesz takiej możliwośc
                                                    > i pod uwagę. Czyli nie masz wyboru,

                                                    Po prostu trzymam się tematu. Posiadanie wyboru nie jest warunkowane rozważaniem innej opcji.
                                                    Nigdy nie rozważałem kupna fiata 126p, co nijak nie sprawia, że takiego wyboru nie miałem.


                                                    > podobnie jak większość mężczyzn. Kobiety, co prawda jakiś wybór mają,
                                                    > ale nie wszystkie i nie zawsze.

                                                    Jakiś ?! :D Większość kobiet chodzi w spodniach, nawet pewna pani Kanclerz... .
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 27.02.12, 11:31
                                                    > Po prostu trzymam się tematu. Posiadanie wyboru nie jest warunkowane rozważanie
                                                    > m innej opcji.

                                                    Ale możliwość wyboru jest.

                                                    > Nigdy nie rozważałem kupna fiata 126p,

                                                    Co rozumiesz pod pojęciem rozważanie?

                                                    > Jakiś ?! :D Większość kobiet chodzi w spodniach, nawet pewna pani Kanclerz... .

                                                    Co to ma do kwestii "mania" wyboru?
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 27.02.12, 12:32
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Po prostu trzymam się tematu. Posiadanie wyboru nie jest warunkowane rozw
                                                    > > ażanie m innej opcji.
                                                    >
                                                    > Ale możliwość wyboru jest.

                                                    Możesz jaśniej? Wg Ciebie możliwość wyboru to nie to samo co posiadanie wyboru? Jeśli tak to czym to się różni?

                                                    > > Nigdy nie rozważałem kupna fiata 126p,
                                                    >
                                                    > Co rozumiesz pod pojęciem rozważanie?

                                                    Co budzi Twoje niezrozumienie?


                                                    > > Jakiś ?! :D Większość kobiet chodzi w spodniach, nawet pewna pani Kancler
                                                    > z... .
                                                    >
                                                    > Co to ma do kwestii "mania" wyboru?

                                                    To sie odnosiło do Twojego "jakiś" i pokazywało że kobiety mają pełny wybór.
                                                    Ze szczególnymi wyjątkami typu kobieta hutniczka to może od razu daj sobie spokój.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 27.02.12, 12:44
                                                    > Możesz jaśniej? Wg Ciebie możliwość wyboru to nie to samo co posiadanie wyboru?
                                                    > Jeśli tak to czym to się różni?

                                                    Różnica tkwi głónie w sformułowaniu, jest zbyt subtelna, więc wycofuję się z powyższego.

                                                    > Co budzi Twoje niezrozumienie?

                                                    Faktl, że rozumiesz ten wyraz chyba nieco inaczej niż ja.
                                                    Przy zakupie samochodu na pewno w jakimś komisie trafiłeś na Malucha. Twierdzisz, ze nie rozważałeś możliwości zakupu, co raczej nie jest prawdą (chyba, że do Maluchów jesteś uprzedzony tak samo, jak do spódnic). Najprawdopodobniej taką możliwość rozważałeś i doszedłeś do wniosku, że za mały, zbyt zawodny itp. Ale rozważałeś.
                                                    W sprawie spódnic śmiem twierdzić, ze nie rozważałeś wcale, ani razu nie pomyślałeś, że mógłbyś sobie taki strój kupic, założyć. Ta opckja nie jest dla Ciebie dostępna wcale. Nauczono Cie, że spodnie dla mężczyzn są odwiecznie obowiązującą zasada (podczas, gdy w rzeczywistości to tylko chwilowa moda ale to temat na inny gałąź dyskusji). Nie masz wiec wyboru.

                                                    > To sie odnosiło do Twojego "jakiś" i pokazywało że kobiety mają pełny wybór.

                                                    Rzecz w tym, że nie mają. Różne okoliczności, przeważnie nie związane z wygodą i praktycznością poszczególnych rodzajów ubrań spodnich zmuszają je do przyjęcia konkretnej opcji.

                                                    A wracając do kwestii chwilowej mody na męskie spodnie. Moda ta właśnie przemija jak kiedyś, pod wpływem rozpowszechnienia wiedzy naukowej zanikła moda na radiaktywną pastę do zębów.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 27.02.12, 13:47
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Możesz jaśniej? Wg Ciebie możliwość wyboru to nie to samo co posiadanie w
                                                    > > yboru? Jeśli tak to czym to się różni?
                                                    >
                                                    > Różnica tkwi głónie w sformułowaniu, jest zbyt subtelna, więc wycofuję się z po
                                                    > wyższego.

                                                    Sformułowaniu czyli nazwaniu a nie istocie rzeczy, czyli faktycznie różnicy nie ma.


                                                    > > Co budzi Twoje niezrozumienie?
                                                    >
                                                    > Faktl, że rozumiesz ten wyraz chyba nieco inaczej niż ja.
                                                    > Przy zakupie samochodu na pewno w jakimś komisie trafiłeś na Malucha.

                                                    Bzdura, ale kontunuj dalej.
                                                    W komisie byłem może dwa razy w zyciu i oglądałem uata z zupelnie innej półki.

                                                    > Twierdzis
                                                    > z, ze nie rozważałeś możliwości zakupu, co raczej nie jest prawdą (chyba, że do
                                                    > Maluchów jesteś uprzedzony tak samo, jak do spódnic).

                                                    Kolejna bzdura ale nie przeszkadzaj sobie, fantazjuj dalej.
                                                    Maluch jest bardzo małym, ciasnym samochodem w którym stopy kierowcy i pasażera są niemal równo z przednimi światłąmi, maluch nie ma bagażnika. Nie trzeba byc uprzedzonym aby to wiedzieć i nie rozważać jego zakupu.


                                                    > Najprawdopodobniej taką
                                                    > możliwość rozważałeś i doszedłeś do wniosku, że za mały, zbyt zawodny itp. Ale
                                                    > rozważałeś.

                                                    Odwrotnie, ze względu na te jego cechy w ogóle nie był brany pod uwagę.


                                                    > W sprawie spódnic śmiem twierdzić, ze nie rozważałeś wcale, ani razu nie pomyśl
                                                    > ałeś, że mógłbyś sobie taki strój kupic, założyć. Ta opckja nie jest dla Ciebie
                                                    > dostępna wcale. Nauczono Cie, że spodnie dla mężczyzn są odwiecznie obowiązują
                                                    > cą zasada (podczas, gdy w rzeczywistości to tylko chwilowa moda ale to temat na
                                                    > inny gałąź dyskusji). Nie masz wiec wyboru.

                                                    I nadal nie udowodniles że rozważanie danej opcji warunkuje istnienie możliwości wyboru.


                                                    > > To sie odnosiło do Twojego "jakiś" i pokazywało że kobiety mają pełny wyb
                                                    > ór.
                                                    >
                                                    > Rzecz w tym, że nie mają. Różne okoliczności, przeważnie nie związane z wygodą
                                                    > i praktycznością poszczególnych rodzajów ubrań spodnich zmuszają je do przyjęci
                                                    > a konkretnej opcji.

                                                    Kobieta może i na elegancko i na sportowo i na średnio być tak w spódnicy jak i w spodniach i tak też kobiety się ubierają.
                                                    Daj jakieś przykładay na to co piszesz.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 27.02.12, 13:58
                                                    > Maluch jest bardzo małym, ciasnym samochodem w którym stopy kierowcy i pasażera
                                                    > są niemal równo z przednimi światłąmi, maluch nie ma bagażnika. Nie trzeba byc
                                                    > uprzedzonym aby to wiedzieć i nie rozważać jego zakupu.

                                                    Powyższa wypowiedź jest dowodem, ze rozważałeś zakup Malucha.

                                                    > Odwrotnie, ze względu na te jego cechy w ogóle nie był brany pod uwagę.

                                                    Wyżej udowodniłeś, że brałeś pod uwagę przy wyborze i wynik okazał się dla Malucha negatywny.

                                                    > I nadal nie udowodniles że rozważanie danej opcji warunkuje istnienie możliwośc
                                                    > i wyboru.

                                                    Truizmów udowadniać nie trzeba.

                                                    > Daj jakieś przykładay na to co piszesz.

                                                    Parę regulaminów DC, na przykład w bankach by się znalazło, do tego moda, która też ze swej natury ma charakter ograniczający. No i uprzedzenia do spódnic albo spodni, myślisz, ze tylko u Ciebie są one spotykane?
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 28.02.12, 09:01
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Maluch jest bardzo małym, ciasnym samochodem w którym stopy kierowcy i pa
                                                    > > sażera
                                                    > > są niemal równo z przednimi światłąmi, maluch nie ma bagażnika. Nie trzeb
                                                    > > a byc
                                                    > > uprzedzonym aby to wiedzieć i nie rozważać jego zakupu.
                                                    >
                                                    > Powyższa wypowiedź jest dowodem, ze rozważałeś zakup Malucha.

                                                    Bardzo proszę o wskazanie związku pomiędzy jednym a drugim.



                                                    > > Odwrotnie, ze względu na te jego cechy w ogóle nie był brany pod uwagę.
                                                    >
                                                    > Wyżej udowodniłeś, że brałeś pod uwagę przy wyborze i wynik okazał się dla Malu
                                                    > cha negatywny.

                                                    Tam nie ma dowodu.

                                                    > > I nadal nie udowodniles że rozważanie danej opcji warunkuje istnienie moż
                                                    > > liwośc i wyboru.
                                                    >
                                                    > Truizmów udowadniać nie trzeba.

                                                    Z takim podejściem pokazujesz że obojetnie co bys sobie wymyślił to potem nazwiesz to truizmem i powiedzs że udowadniać nie trzeba. Stike, proszę, zgadzać się nei musimy, ale ... wa mać nie zaniżaj poziomu.

                                                    > > Daj jakieś przykładay na to co piszesz.
                                                    >
                                                    > Parę regulaminów DC, na przykład w bankach by się znalazło, do tego moda, która
                                                    > też ze swej natury ma charakter ograniczający. No i uprzedzenia do spódnic alb
                                                    > o spodni, myślisz, ze tylko u Ciebie są one spotykane?

                                                    Nie podałeś żadnego przyskładu, to same nieprawdziwe odólniki.
                                                    Mam znajome w bankach na dyrektorskich stanowiskach i chodz w spodniach, dziewczyny na sali operactyjnej również mają wybór spódniczka do kolan lub stonowane spodnie.
                                                    Co do mody: wyjdź na ulicę i zobacz, kobiety chodzą jak chcą, moda nei narzuca spodnicy czy spodni.
                                                    Nie masz ani jednego rzeczowego argumentu i dlatego tak kombinujesz.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 28.02.12, 09:24
                                                    > Bardzo proszę o wskazanie związku pomiędzy jednym a drugim.

                                                    Pomiędzy rozważaniem opcji a wyborem? :)
                                                    Bardzo proszę, pewne opcje są dla Ciebie niedostępne, a w związku z tym nie masz wyboru. Tytułowy maluch jest dla Ciebie dostępny więc wybór masz.

                                                    > Mam znajome w bankach na dyrektorskich stanowiskach i chodz w spodniach,

                                                    To jednostkowe przypadki. Sam nie raz pisałeś, że wyjątki się nie liczą.

                                                    > Co do mody: wyjdź na ulicę i zobacz, kobiety chodzą jak chcą, moda nei narzuca
                                                    > spodnicy czy spodni.

                                                    Chodzenie, jak się chce nei wyklucza faktu, że owo "chcenie" bywa wymuszone.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 28.02.12, 09:56
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Bardzo proszę o wskazanie związku pomiędzy jednym a drugim.
                                                    >
                                                    > Pomiędzy rozważaniem opcji a wyborem? :)

                                                    Nie. Pomiędzy tym co napisałem o maluchu, a Twoim:
                                                    "Powyższa wypowiedź jest dowodem, ze rozważałeś zakup Malucha. "


                                                    > Bardzo proszę, pewne opcje są dla Ciebie niedostępne, a w związku z tym nie mas
                                                    > z wyboru.

                                                    I tego właśnie nie umiesz udowodnić.


                                                    > > Mam znajome w bankach na dyrektorskich stanowiskach i chodz w spodniach,
                                                    >
                                                    > To jednostkowe przypadki. Sam nie raz pisałeś, że wyjątki się nie liczą.

                                                    To nie są jednostkowe przypadki.
                                                    Inne znajome na stanowiskach kierowniczych również znacznie częściej w spodniach.

                                                    Poza tym osób na wyższych stanowiskach jest znacznie mniej niż całej reszty tym samym nie trzeba mówić tylko o nich, trzeba uwzględniać całość populacji, a do tego wystarczy bardzo proste ćwiczenie: wystarczy otworzyć oczy na ulicy i policzyć ile kobiet jest w spodniach a ile w spodnicach.

                                                    > > Co do mody: wyjdź na ulicę i zobacz, kobiety chodzą jak chcą, moda nei na
                                                    > rzuca
                                                    > > spodnicy czy spodni.
                                                    >
                                                    > Chodzenie, jak się chce nei wyklucza faktu, że owo "chcenie" bywa wymuszone.

                                                    "Bywa" wskazuje na sporadyczność, a chodzenie jak się chce wskazuje ze moga nie narzuca spodni czy spodnicy.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 28.02.12, 10:04
                                                    > Nie. Pomiędzy tym co napisałem o maluchu, a Twoim:
                                                    > "Powyższa wypowiedź jest dowodem, ze rozważałeś zakup Malucha. "

                                                    Jest, dokonałeś analizy parametrów Malucha na potrzeby decyzji o zakupie samochodu.

                                                    > I tego właśnie nie umiesz udowodnić.

                                                    Sam to udowodniłeś wykjręcając się od odpowiedzi na pytanie, czy rozważałeś możliwość chodzenia w spódnicy.

                                                    > Poza tym osób na wyższych stanowiskach jest znacznie mniej niż całej reszty tym
                                                    > samym nie trzeba mówić tylko o nich, trzeba uwzględniać całość populacji, a do
                                                    > tego wystarczy bardzo proste ćwiczenie: wystarczy otworzyć oczy na ulicy i pol
                                                    > iczyć ile kobiet jest w spodniach a ile w spodnicach.

                                                    I co chcesz w ten sposób uzyskać? Pisałem wyraźnie, że część populacji kobiet nie ma wyboru poza spodniami, część "do wyboru" ma tylk ospódnice/sukienki, a jedynie trzecia część (możliwe, ze najliczniejsza) ma autentyczny wybór.

                                                    > "Bywa" wskazuje na sporadyczność, a chodzenie jak się chce wskazuje ze moga nie
                                                    > narzuca spodni czy spodnicy.

                                                    Rzecz w tym, że często narzuca.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 28.02.12, 10:19
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Nie. Pomiędzy tym co napisałem o maluchu, a Twoim:
                                                    > > "Powyższa wypowiedź jest dowodem, ze rozważałeś zakup Malucha. "
                                                    >
                                                    > Jest, dokonałeś analizy parametrów Malucha na potrzeby decyzji o zakupie samoch
                                                    > odu.

                                                    Skąd wiesz, że na potrzeby decyzji o kupnie?


                                                    > > I tego właśnie nie umiesz udowodnić.
                                                    >
                                                    > Sam to udowodniłeś wykjręcając się od odpowiedzi na pytanie, czy rozważałeś moż
                                                    > liwość chodzenia w spódnicy.

                                                    To Ty masz coś udowodnić, związku braku rozważania danej opiocji z istnieniem możliwości tez nie udowodniles.




                                                    > I co chcesz w ten sposób uzyskać? Pisałem wyraźnie, że część populacji kobiet n
                                                    > ie ma wyboru poza spodniami, część "do wyboru" ma tylk ospódnice/sukienki, a je
                                                    > dynie trzecia część (możliwe, ze najliczniejsza) ma autentyczny wybór.

                                                    Owszem pisałeś ale nie udowodniles tego. A na priste pozyskanie dowodu poprzez otworzenie oczu na ulicy pelnej ludzi nie umiesz się zdobyć.

                                                    > > "Bywa" wskazuje na sporadyczność, a chodzenie jak się chce wskazuje ze mo
                                                    > > ga nie narzuca spodni czy spodnicy.
                                                    >
                                                    > Rzecz w tym, że często narzuca.

                                                    A osiem na dziesieć kobiet w spodniach na kierowniczych stanowiskach o niczym nie swiadczy, a 19/20 całej reszty którą widać na ulicy czy korytarzach w dużym biurowcu o niczym nie swiadczy.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 28.02.12, 10:28
                                                    > > Jest, dokonałeś analizy parametrów Malucha na potrzeby decyzji o zakupie
                                                    > samoch
                                                    > > odu.
                                                    >
                                                    > Skąd wiesz, że na potrzeby decyzji o kupnie?

                                                    Z Twoich wypowiedzi tak wynika.

                                                    > > Sam to udowodniłeś wykjręcając się od odpowiedzi na pytanie, czy rozważał
                                                    > eś moż
                                                    > > liwość chodzenia w spódnicy.
                                                    >
                                                    > To Ty masz coś udowodnić, związku braku rozważania danej opiocji z istnieniem m
                                                    > ożliwości tez nie udowodniles.

                                                    Udowodniłem empirycznie. Posłużyłeś jako preparat. :)

                                                    > Owszem pisałeś ale nie udowodniles tego. A na priste pozyskanie dowodu poprzez
                                                    > otworzenie oczu na ulicy pelnej ludzi nie umiesz się zdobyć.

                                                    Bo to tylko dowód na istnienie ulic pełnych ludzi, nie na omawianą kwestię. :)

                                                    > A osiem na dziesieć kobiet w spodniach na kierowniczych stanowiskach o niczym n
                                                    > ie swiadczy, a 19/20 całej reszty którą widać na ulicy czy korytarzach w dużym
                                                    > biurowcu o niczym nie swiadczy.

                                                    Ależ świadczy. O ograniczeniu mozliwości wyboru wskutek panującej aktualnie mody.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 28.02.12, 12:02
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > > Jest, dokonałeś analizy parametrów Malucha na potrzeby decyzji o za
                                                    > > > kupie samochodu.
                                                    > >
                                                    > > Skąd wiesz, że na potrzeby decyzji o kupnie?
                                                    >
                                                    > Z Twoich wypowiedzi tak wynika.

                                                    Zacytuj wypowiedź w której sugerowałem ze chciałem kupic 126p


                                                    > > > Sam to udowodniłeś wykjręcając się od odpowiedzi na pytanie, czy ro
                                                    > zważał
                                                    > > eś moż
                                                    > > > liwość chodzenia w spódnicy.
                                                    > >
                                                    > > To Ty masz coś udowodnić, związku braku rozważania danej opiocji z istnie
                                                    > niem m
                                                    > > ożliwości tez nie udowodniles.
                                                    >
                                                    > Udowodniłem empirycznie. Posłużyłeś jako preparat. :)

                                                    Niczego nie udowodniles. Migasz się i tyle.


                                                    > > Owszem pisałeś ale nie udowodniles tego. A na priste pozyskanie dowodu po
                                                    > przez
                                                    > > otworzenie oczu na ulicy pelnej ludzi nie umiesz się zdobyć.
                                                    >
                                                    > Bo to tylko dowód na istnienie ulic pełnych ludzi, nie na omawianą kwestię. :)

                                                    Pełnych kobiet w spodniach. Kobiet które wybraly spodnie.
                                                    A Ty z uporem maniaka trzymasz się tego ze nie mają wyboru.
                                                    One strike wybraly i to widać.


                                                    > > A osiem na dziesieć kobiet w spodniach na kierowniczych stanowiskach o ni
                                                    > czym n
                                                    > > ie swiadczy, a 19/20 całej reszty którą widać na ulicy czy korytarzach w
                                                    > dużym
                                                    > > biurowcu o niczym nie swiadczy.
                                                    >
                                                    > Ależ świadczy. O ograniczeniu mozliwości wyboru wskutek panującej aktualnie mod
                                                    > y.

                                                    Czego nadal nie umiesz udowodnić.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 28.02.12, 12:10
                                                    > Zacytuj wypowiedź w której sugerowałem ze chciałem kupic 126p

                                                    ???
                                                    Napisałeś, że rozważyłeś taką opcję i się na nią nie zdecydowałeś. Mógłbyś czytać ze zrozumieniem? :)

                                                    > Pełnych kobiet w spodniach.

                                                    Czy pod określeniem "pełna kobieta" rozumiesz kobietę "puszystą"? Jeżeli tak, to presja społeczna przeważnie wymaga od nich noszenia spodni. Nie mają za bardzo wyboru.

                                                    > Czego nadal nie umiesz udowodnić.

                                                    Osobom wiedzącym, czym jest moda i jaką rolę odgrywa w życiu, zwłaszcza kobiet nie trzeba tego udowadniać.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 28.02.12, 12:54
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Zacytuj wypowiedź w której sugerowałem ze chciałem kupic 126p
                                                    >
                                                    > ???
                                                    > Napisałeś, że rozważyłeś taką opcję i się na nią nie zdecydowałeś. Mógłbyś czyt
                                                    > ać ze zrozumieniem? :)

                                                    Poprosiłem abyś zacytował a nie sam pisał to co Ci się wydaje.


                                                    > Czy pod określeniem "pełna kobieta" rozumiesz kobietę "puszystą"?

                                                    To określenie odnosiło się do tego co sam napisałeś "ulic pełnych ludzi".

                                                    > > Czego nadal nie umiesz udowodnić.
                                                    >
                                                    > Osobom wiedzącym, czym jest moda i jaką rolę odgrywa w życiu, zwłaszcza kobiet
                                                    > nie trzeba tego udowadniać.

                                                    Czyli znów nie udowodniasz swoich tego co piszesz.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 28.02.12, 13:06
                                                    > Poprosiłem abyś zacytował a nie sam pisał to co Ci się wydaje.

                                                    Żebym zacytował, że chciałeś kupić. Problem w tym, że nie zarzucałem Ci, jakobyś chciał kupić Malucha. Stąd uwaga o czytaniu ze zrozumieniem. A Ty, zamiast mi podziekować za dobrą radę, brniesz dalej.

                                                    > To określenie odnosiło się do tego co sam napisałeś "ulic pełnych ludzi".

                                                    To forum polskojęzyczne i, choćby z grzeczności, wypadałoby się tym językiem posługiwać, zamiast tworzyć własny. :)

                                                    > > Osobom wiedzącym, czym jest moda i jaką rolę odgrywa w życiu, zwłaszcza k
                                                    > obiet
                                                    > > nie trzeba tego udowadniać.
                                                    >
                                                    > Czyli znów nie udowodniasz swoich tego co piszesz.

                                                    Znów? Czego jeszcze nie udowodniłem?
                                                    Wiem, że stosowanie tego typu zwrotów ma za zadanie zdyskredytować adwersarza, obawiam się tylko, że to próżna robota, komu jeszcze by się chciało przegryzać przez setki produkowanych przez nas wpisów?

                                                    BTW całość jest podyktowana Twoimi uprzedzeniami do spódnic i z długości naszych dyskusji widać, ze wielkie one są (nie spódnice).
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 28.02.12, 13:18
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Poprosiłem abyś zacytował a nie sam pisał to co Ci się wydaje.
                                                    >
                                                    > Żebym zacytował, że chciałeś kupić.

                                                    Żebyś zacytował moją wypowiedż jakobym rozważał kupić 126p:
                                                    "Napisałeś, że rozważyłeś taką opcję i się na nią nie zdecydowałeś."
                                                    więc zacytuj.


                                                    > > To określenie odnosiło się do tego co sam napisałeś "ulic pełnych ludzi".
                                                    >
                                                    > To forum polskojęzyczne i, choćby z grzeczności, wypadałoby się tym językiem po
                                                    > sługiwać, zamiast tworzyć własny. :)

                                                    Uciekasz od meritum w zabawy słowne.

                                                    > > > Osobom wiedzącym, czym jest moda i jaką rolę odgrywa w życiu, zwłas
                                                    > zcza k
                                                    > > obiet
                                                    > > > nie trzeba tego udowadniać.
                                                    > >
                                                    > > Czyli znów nie udowodniasz swoich tego co piszesz.
                                                    >
                                                    > Znów? Czego jeszcze nie udowodniłem?

                                                    A chociażby tego co sugerujesz że "rozważałem kupno 126p"

                                                    > Wiem, że stosowanie tego typu zwrotów ma za zadanie zdyskredytować adwersarza,
                                                    > obawiam się tylko, że to próżna robota, komu jeszcze by się chciało przegryzać
                                                    > przez setki produkowanych przez nas wpisów?

                                                    Bo niepotrzebnie tworzeysz tyle postów, jeśli piszesz cos co imo jest nieprawdą a ja CIę proszę o zacytowanie to wystarczy ze zacytujesz a nie setki razy bedziesz opowiadał co Ci się wydaje.

                                                    > BTW całość jest podyktowana

                                                    Twoim zarozumialstwem jakobyś był jednym oświeconym a cała reszta nie miałą wyboru.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 28.02.12, 13:31
                                                    > Żebyś zacytował moją wypowiedż jakobym rozważał kupić 126p:
                                                    > "Napisałeś, że rozważyłeś taką opcję i się na nią nie zdecydowałeś."
                                                    > więc zacytuj.

                                                    Musiałbym ją znaleźć. Nawet zacząłem szukać ale zwątpiłem po przeglądnięciu jakichś 15 Twoich postów.

                                                    > Uciekasz od meritum w zabawy słowne.

                                                    Meritum zostało już dawno wyczerpane, pozostała mi nauka języków obcych. :)

                                                    > A chociażby tego co sugerujesz że "rozważałem kupno 126p"

                                                    Wybacz, nie będę się przekopywał w poszukiwaniu. Jak ktoś doczytał, to pewnie tą Twoją wypowiedź widział.

                                                    > Bo niepotrzebnie tworzeysz tyle postów, jeśli piszesz cos co imo jest nieprawdą
                                                    > a ja CIę proszę o zacytowanie to wystarczy ze zacytujesz a nie setki razy bedz
                                                    > iesz opowiadał co Ci się wydaje.

                                                    Myslisz, ze to juz znikło? Nie, cenzor się do niniejszego wątku jeszcze nie dobrał. Poza tym, w poprzednich dyskusjach na FM też zbliżona ilość wpisów wygenerowaliśmy, chociaż tam mi tego typu zarzutów nie stawiałeś. Tak zwyczajnie musi być, gdy na forum spotyka się samozwańczy wódz kiltowej rewolucji z osoba najbardziej do kiltów uprzedzoną.

                                                    > Twoim zarozumialstwem jakobyś był jednym oświeconym a cała reszta nie miałą wyb
                                                    > oru.

                                                    Udowodnij. I zrozum, że nie jesteś "całą resztą". :P
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 28.02.12, 15:25
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Żebyś zacytował moją wypowiedż jakobym rozważał kupić 126p:
                                                    > > "Napisałeś, że rozważyłeś taką opcję i się na nią nie zdecydowałeś."
                                                    > > więc zacytuj.
                                                    >
                                                    > Musiałbym ją znaleźć. Nawet zacząłem szukać ale zwątpiłem po przeglądnięciu jak
                                                    > ichś 15 Twoich postów.

                                                    Jak rozumiem wykręcasz się, chlapać ozorem to lubisz ale udowodnić że masz rację nie umiesz.
                                                    Kilka dni temu zacytowałeś moją wypowiedź sprzed kilku miesięcy czyli umiesz szukać.
                                                    W tym momencie śmiało można Cię nazwać: kłamcą.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 28.02.12, 15:29
                                                    urko70 napisał:

                                                    > ultimate.strike napisał:
                                                    >
                                                    > > > Żebyś zacytował moją wypowiedż jakobym rozważał kupić 126p:
                                                    > > > "Napisałeś, że rozważyłeś taką opcję i się na nią nie zdecydowałeś.
                                                    > "
                                                    > > > więc zacytuj.
                                                    > >
                                                    > > Musiałbym ją znaleźć. Nawet zacząłem szukać ale zwątpiłem po przeglądnięc
                                                    > iu jak
                                                    > > ichś 15 Twoich postów.
                                                    >
                                                    > Jak rozumiem wykręcasz się, chlapać ozorem to lubisz ale udowodnić że masz racj
                                                    > ę nie umiesz.
                                                    > Kilka dni temu zacytowałeś moją wypowiedź sprzed kilku miesięcy czyli umiesz sz
                                                    > ukać.
                                                    > W tym momencie śmiało można Cię nazwać: kłamcą.

                                                    Dokładnie mówiąc 24.02.12r znalazłeś moją wypowiedź z 29.12..11r
                                                    A teraz nie możesz znaleźć wypowiedzi sprzed kilku godzin, czy z poprzedniego dnia.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 28.02.12, 15:45
                                                    > Dokładnie mówiąc 24.02.12r znalazłeś moją wypowiedź z 29.12..11r
                                                    > A teraz nie możesz znaleźć wypowiedzi sprzed kilku godzin, czy z poprzedniego d
                                                    > nia.

                                                    Inaczej mówiąc, wiesz, ze taka wypowiedź padła, nawet się do tego publicznie przyznajesz, a mimo to nazywasz mnie kłamcą. Gratuluję udanego trollingu. :)
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 29.02.12, 11:08
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Dokładnie mówiąc 24.02.12r znalazłeś moją wypowiedź z 29.12..11r
                                                    > > A teraz nie możesz znaleźć wypowiedzi sprzed kilku godzin, czy z poprzedn
                                                    > > iego dnia.
                                                    >
                                                    > Inaczej mówiąc, wiesz, ze taka wypowiedź padła, nawet się do tego publicznie pr
                                                    > zyznajesz, a mimo to nazywasz mnie kłamcą. Gratuluję udanego trollingu. :)

                                                    To Ty twioerdzisz, że padła dlatego prosiłem o jej wsakazanie czego nie uczyniłeś.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 28.02.12, 15:43
                                                    > Jak rozumiem wykręcasz się,

                                                    Nie rozumiesz, ale to nie pierwszy raz. :)

                                                    > W tym momencie śmiało można Cię nazwać: kłamcą.

                                                    To sobie nazywaj, ja ma Ci to sprawic satysfakcję. Ewentualni czytelnicy najprawdopodobniej się na tamten wpis natknęli więc mogą Twojego zdania nie podzielać. A sam wiesz, ile warta jest opinia jednostki... :)
                                                  • ultimate.strike Zmusiłeś mnie, więc masz: 28.02.12, 15:52
                                                    Rozważania na temat Maluchów

                                                    Nigdy nie rozważałem kupna fiata 126p, co nijak nie sprawia, że takiego wyboru nie miałem.

                                                    Jakie kryteria spowodowały, że nie rozważałeś? Gabaryty, zawodność albo coś w tym rodzaju? Jeżeli tak, to znaczy, ze jednak rozważałeś. Przyznaję, mogłem od razu Ci to jasno wytknąć ale to i tak nie zmniejszyłoby ilości postów w wątku.
                                                    Jest też druga, mniej prawdopodobna opcja: rzeczywiście nie rozważałeś, z powodu uprzedzeń (coś jak z kiltem) ale wtedy nie miałbyś wyboru.
                                                  • urko70 Re: Zmusiłeś mnie, więc masz: 29.02.12, 11:13
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > Rozważania na temat Maluchów
                                                    >
                                                    > Nigdy nie rozważałem kupna fiata 126p, co nijak nie sprawia, że takiego wybo
                                                    > ru nie miałem.

                                                    >
                                                    > Jakie kryteria spowodowały, że nie rozważałeś? Gabaryty, zawodność albo coś w t
                                                    > ym rodzaju? Jeżeli tak, to znaczy, ze jednak rozważałeś.

                                                    Ty po prostu nie rozumiesz znaczenie słowa "rozważać".
                                                    Ty w ogóle nie rozumiesz, że można mieć wiedzę tak o maluchu jak i o maybachu co niejak nie znaczy, że rozważa się zakup tychże.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 29.02.12, 11:15
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > W tym momencie śmiało można Cię nazwać: kłamcą.
                                                    >
                                                    > To sobie nazywaj, ja ma Ci to sprawic satysfakcję. Ewentualni czytelnicy najpra
                                                    > wdopodobniej się na tamten wpis natknęli więc mogą Twojego zdania nie podzielać
                                                    > . A sam wiesz, ile warta jest opinia jednostki... :)

                                                    Jeśli umiesz znaleźć post sprzed dwóch miesięcy to powinieneś umieć znaleźć post sprzed kilku godzin... pod warunkiem że on istnieje. Nie znajdujesz tego postu bo go nie ma.
                                                    Nie ma też w Tobie odwagi cywilnej do przyznania się do błędu.
                                                  • kolter Re: Wolne związki 24.02.12, 16:09
                                                    urko70 napisał:

                                                    A mówić i owszem masz prawo, tak możesz sobie mówić wielokrtonie ale dopóki nie
                                                    > przedstawisz argumentów to będzie to czcze gadanie nawiedzonego spódnicowca.

                                                    Kiecka katolickiego duchownego , zapewne też jest dowodem na nawiedzenie w sensie negatywnym ?
                                                  • ultimate.strike To zadziwiające :D 24.02.12, 16:17
                                                    że komuś się jeszcze chce czytać naszą rozmowę. :)
                                                  • kolter Re: To zadziwiające :D 24.02.12, 16:38
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > że komuś się jeszcze chce czytać naszą rozmowę. :)

                                                    Nie pocieszaj się , przeczytałem z 8-10 postów :))
                                                  • voxave Re: To zadziwiające :D 24.02.12, 16:56
                                                    Nudze sie to czytam i czekam co z tego bedzie :)
                                                  • ultimate.strike Re: To zadziwiające :D 24.02.12, 17:31
                                                    > Nudze sie to czytam i czekam co z tego bedzie :)

                                                    Pewnie to samo, co kiedyś na Forum Mężczyzna. :)
                                                    Zobaczymy.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 25.02.12, 21:01
                                                    kolter napisał:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > A mówić i owszem masz prawo, tak możesz sobie mówić wielokrtonie ale dopóki nie
                                                    > > przedstawisz argumentów to będzie to czcze gadanie nawiedzonego spódnicow
                                                    > ca.
                                                    >
                                                    > Kiecka katolickiego duchownego , zapewne też jest dowodem na nawiedzenie w sens
                                                    > ie negatywnym ?

                                                    Kolejny dowód na Twoją antykatolicką fobię. :)
                                                  • kolter Re: Wolne związki 25.02.12, 21:12
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Kolejny dowód na Twoją antykatolicką fobię. :)

                                                    Kolejny ? a gdzie poprzedni ??
                                                  • mg2005 Re: Wolne związki 26.02.12, 09:03
                                                    > > Kolejny dowód na Twoją antykatolicką fobię. :)
                                                    >
                                                    > Kolejny ? a gdzie poprzedni ??

                                                    Żydowski bucu, co 2. twój post jest dowodem ! :)
                                                  • kolter Re: Wolne związki 26.02.12, 12:09
                                                    mg2005 napisał:

                                                    > > > Kolejny dowód na Twoją antykatolicką fobię. :)
                                                    > >
                                                    > > Kolejny ? a gdzie poprzedni ??
                                                    >
                                                    > Żydowski bucu, co 2. twój post jest dowodem ! :)

                                                    Udowodnij cioto katolicka :))
                                                  • mg2005 Re: Wolne związki 28.02.12, 18:51
                                                    > Udowodnij cioto katolicka :))

                                                    Spadaj cioto żydowska :)
                                                  • kolter Re: Wolne związki 28.02.12, 22:26
                                                    mg2005 napisał:

                                                    > > Udowodnij cioto katolicka :))
                                                    >
                                                    > Spadaj cioto żydowska :)

                                                    Potem emdżik katolicka d... kiedy mu napiszesz ze jest antysemitą każe to sobie udowodnić :))
                                                  • mg2005 Re: Wolne związki 01.03.12, 15:41
                                                    kolter napisał:

                                                    > mg2005 napisał:
                                                    >
                                                    > > > Udowodnij cioto katolicka :))
                                                    > >
                                                    > > Spadaj cioto żydowska :)
                                                    >
                                                    > Potem emdżik katolicka d... kiedy mu napiszesz ze jest antysemitą każe to sobie
                                                    > udowodnić :))

                                                    Żydowska d..., czy jesteś antykatolikiem ?
                                                  • kolter Re: Wolne związki 01.03.12, 16:17
                                                    mg2005 napisał:

                                                    > kolter napisał:
                                                    >
                                                    > > mg2005 napisał:
                                                    > >
                                                    > > > > Udowodnij cioto katolicka :))
                                                    > > >
                                                    > > > Spadaj cioto żydowska :)
                                                    > >
                                                    > > Potem emdżik katolicka d... kiedy mu napiszesz ze jest antysemitą każe to
                                                    > sobie
                                                    > > udowodnić :))
                                                    >
                                                    > Żydowska d..., czy jesteś antykatolikiem ?

                                                    Nie, jestem antyklerykałem . Katolicka dupo .
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 05.03.12, 15:29
                                                    kolter napisał:

                                                    > > mg2005 napisał:
                                                    > > czy jesteś antykatolikiem ?
                                                    >
                                                    > Nie,

                                                    Twoja poniższa wypowiedź, świadczy o czymś innym:
                                                    "Chcesz powiedzieć ze już w bozie i jej cudowne dziewictwo nie wierzysz ?"
                              • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 11:33
                                Inkwizytor--co doope zawracasz ciuchami----temat gorący a ty o pie...ch :(
                                • Gość: inkwizytor Re: Wolne związki IP: *.unknown.vectranet.pl 23.02.12, 12:17
                                  voxave napisała:

                                  > Inkwizytor--co doope zawracasz ciuchami----temat gorący a ty o pie...ch :(

                                  Ja Ci się zaraz do tej doopy dobiorę! Tylko zdejmę pasa!
                                  Nawet miotła Ci nie pomoże, czupurna kobieto! :)
                                  • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 12:24
                                    Inkwizytor---he,he obyś sie nie ździwil kto z tego wyjdzie cało :)
                              • matylda1001 Re: Wolne związki 23.02.12, 13:08
                                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                                > Nadal nie wiem, czy zapakować ciepłe, zimowe ciuchy, czy już wiosenne. Nigdy nie byłem o tej porze w Turcji i nie wiem, czy jest tam zimno, czy też raczej ciepło. Nie chce zmarznąć, ale też nie chcę się pocić. Poradzisz coś?<

                                Chyba nie masz żony, bo by Cię sama spakowala:) Zabierz takie rzeczy, żebys mógl się ubierac ,,na cebulkę,, Spakuj jeden ciepły sweterek i majtki do kąpieli w basenie. Przyjemnego wypoczynku zyczę:)
                  • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 11:14
                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    > ultimate.strike napisał:
                    >
                    > > Świat się zmienia i bywa tak, że niektórzy za tymi zmianami nie nadążają
                    > . :)
                    >
                    > Nie bądź taki cwany, bo Ci trumna uszy przytnie:)

                    Facet ubrany w spódniczkę w trumnie... i to jeszcze z przyciętym uchem...
                    • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 11:26
                      > Facet ubrany w spódniczkę w trumnie...

                      W trumnie pewnei nawet Tobie byłoby w tej kwestii wszystko jedno. :)
                      • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 13:16
                        ultimate.strike napisał:

                        > > Facet ubrany w spódniczkę w trumnie...
                        >
                        > W trumnie pewnei nawet Tobie byłoby w tej kwestii wszystko jedno. :)

                        Jak ktoś nie lubi wyglądać jak dziwak to nie ma znaczenia jego aktualny stan. :)
                        • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 13:32
                          Każdy nieboszczyk i tak wygląda jak dziwak, w makijażu, do tego przeważnie. :)
                          • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 13:45
                            ultimate.strike napisał:

                            > Każdy nieboszczyk i tak wygląda jak dziwak, w makijażu, do tego przeważnie. :)

                            Nigdy tak nie postrzegałem nieboszczyków, makijarz jak dobrze zrobiony to nie widać go, facet w spodnicy i w marnym makijazu to byłaby rewelacja..
                            • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 14:02
                              > Nigdy tak nie postrzegałem nieboszczyków,

                              Nigdy nie mów nigdy, przed chwilą postrzegłeś.

                              > facet w spodnicy i w marnym makijazu to byłaby rewelacja..

                              Spróbuj, zobaczymy.
                              • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 14:05
                                ultimate.strike napisał:

                                > > Nigdy tak nie postrzegałem nieboszczyków,
                                >
                                > Nigdy nie mów nigdy, przed chwilą postrzegłeś.

                                Przed chwila nie widiząłem nieboszczyka, poza tym była mowa o facecie w spodnicy.

                                > > facet w spodnicy i w marnym makijazu to byłaby rewelacja..
                                >
                                > Spróbuj, zobaczymy.

                                Daj tylko znać kiedy wskakuejsz do trumny.
                                • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 14:13
                                  > Przed chwila nie widiząłem nieboszczyka, poza tym była mowa o facecie w spodnic
                                  > y.

                                  O nieboszczyku w spódnicy była mowa.

                                  > Daj tylko znać kiedy wskakuejsz do trumny.

                                  Jeśli sam się nie odważysz, będziemy mieli problem. I to z dwóch powodów, po pierwsze, nie stosuje makijażu, po śmierci pewnie też się na to nie zdecyduję. Jest jeszcze drugi powód, trochę poważniejszy, zostanę skremowany, co zniweczy cały wysiłek włożony w budowe odpowiedniego imidżu. Life is brutal, miejsca na urny na miejscowym cmentażu jeszcze są, a na trumny już zabrakło.
                                  • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 14:20
                                    ultimate.strike napisał:

                                    > > Przed chwila nie widiząłem nieboszczyka, poza tym była mowa o facecie w s
                                    > > podnicy.
                                    >
                                    > O nieboszczyku w spódnicy była mowa.

                                    O meskim nieboszczyku w spodnicy... z dodatkowo przycietym uchem. Tzn tak mi się wydaje ze o meskim bo byla mowa o Tobie ale moze sie mylę co do tegogo meskiego....


                                    > > Daj tylko znać kiedy wskakuejsz do trumny.
                                    >
                                    > Jeśli sam się nie odważysz, będziemy mieli problem.

                                    Przebieranie się w spodniczki nei ma nic wspolnego z odwagą.

                                    > I to z dwóch powodów, po pi
                                    > erwsze, nie stosuje makijażu, po śmierci pewnie też się na to nie zdecyduję.

                                    To na bank, po śmierci będziesz miał niewiele do decydowania. Gdzie niewiele to eufemizm.

                                    > Je
                                    > st jeszcze drugi powód, trochę poważniejszy, zostanę skremowany, co zniweczy ca
                                    > ły wysiłek włożony w budowe odpowiedniego imidżu. Life is brutal, miejsca na ur
                                    > ny na miejscowym cmentażu jeszcze są, a na trumny już zabrakło.

                                    Jeśłi nie planuujesz tego w najblizszej przyszlosci (dziś jutro, najblizszy tydzien czy miesiąc) to skąd wiesz co się stanie kiedy umrzesz?
                                    • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 14:30
                                      > O meskim nieboszczyku w spodnicy...

                                      Pewnie tak, archeologowie pełno takich odkrywają.

                                      > z dodatkowo przycietym uchem.

                                      Takich pewnie nieco mniej, nie każdy miał okazje trafić na Świętą Inkwizycję.

                                      > Przebieranie się w spodniczki nei ma nic wspolnego z odwagą.

                                      Przebieranie ma dużo, zakładanie męskich spódnic znacznie mniej ale i tak nie kazdy jest zdolny do takiej odwagi.

                                      > To na bank, po śmierci będziesz miał niewiele do decydowania. Gdzie niewiele to
                                      > eufemizm.

                                      Nie wierzysz w życie po życiu?

                                      > Jeśłi nie planuujesz tego w najblizszej przyszlosci (dziś jutro, najblizszy tyd
                                      > zien czy miesiąc) to skąd wiesz co się stanie kiedy umrzesz?

                                      Mam wykupioną miejscówkę w rodzinnym lokalu. Znam swój przyszły adres.
                                      • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 14:41
                                        ultimate.strike napisał:

                                        > > O meskim nieboszczyku w spodnicy...
                                        >
                                        > Pewnie tak,

                                        Nie pewnie tylko napewno.


                                        > > Przebieranie się w spodniczki nei ma nic wspolnego z odwagą.
                                        > Przebieranie ma dużo, zakładanie męskich spódnic znacznie mniej ale i tak nie k
                                        > azdy jest zdolny do takiej odwagi.

                                        Ludzie często myla odwagę z głupotą albo innymi przypadłościami.

                                        > > To na bank, po śmierci będziesz miał niewiele do decydowania. Gdzie niewi
                                        > > ele to eufemizm.
                                        >
                                        > Nie wierzysz w życie po życiu?

                                        Kwestia w co Ty wierzysz i jak sobie wyobrażasz decydowanie o sobie po smierci.

                                        > > Jeśłi nie planuujesz tego w najblizszej przyszlosci (dziś jutro, najblizs
                                        > zy tyd
                                        > > zien czy miesiąc) to skąd wiesz co się stanie kiedy umrzesz?
                                        >
                                        > Mam wykupioną miejscówkę w rodzinnym lokalu. Znam swój przyszły adres.

                                        CO nijak nie przesądza o tym co się stanie z Twoim ciałem po Twojej śmierci.
                                        • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 15:53
                                          > Ludzie często myla odwagę z głupotą albo innymi przypadłościami.

                                          Wniosek na podstawie własnych, wewnętrznych doswiadczeń, czy też raczej fantazjujesz sobie na temat innych?

                                          > Kwestia w co Ty wierzysz i jak sobie wyobrażasz decydowanie o sobie po smierci.

                                          Wykręcasz się od odpowiedzi?

                                          > CO nijak nie przesądza o tym co się stanie z Twoim ciałem po Twojej śmierci.

                                          Jak to w kapitaliźmie, ekonomia decyduje.
                                          • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 19:40
                                            ultimate.strike napisał:

                                            > > Ludzie często myla odwagę z głupotą albo innymi przypadłościami.
                                            >
                                            > Wniosek na podstawie własnych, wewnętrznych doswiadczeń, czy też raczej fantazj
                                            > ujesz sobie na temat innych?

                                            Wniosek na podstawie obserwacji zachowań innych ludzi.
                                            Tysiące, setki tysięcy kobiet zmeinial spodnice na spodnie, bo cieplej i wygodniej ale niektórfzy twierdzą, że im ciepło w zimie w spodnicy do kolan. Oczywiście, ktoś moze napsiać, ze setki tysiecy kobiet się myli a rację ma ten jeden jedyny ale cóż...



                                            > > Kwestia w co Ty wierzysz i jak sobie wyobrażasz decydowanie o sobie po sm
                                            > ierci.
                                            >
                                            > Wykręcasz się od odpowiedzi?

                                            Trzymam sie tematu, a temat dotyczył Ciebie, a dokładniej braku Twojej mozliwosci decydowania o sobie po smierci "po śmierci pewnie też się na to [makijaż] nie zdecyduję"

                                            > > CO nijak nie przesądza o tym co się stanie z Twoim ciałem po Twojej śmier
                                            > > ci.
                                            >
                                            > Jak to w kapitaliźmie, ekonomia decyduje.

                                            To nadal nie przesądza o tym.
                                            • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 08:12
                                              > ale niektórfzy twierdzą, że im ciepło w zimie w spodnicy do kolan.

                                              Uważasz, że nie mają do tego prawa?

                                              > Oczywiśc
                                              > ie, ktoś moze napsiać, ze setki tysiecy kobiet się myli a rację ma ten jeden je
                                              > dyny ale cóż...

                                              Znowu postanowiłeś pominąć różnice w anatomii występujące pomiędzy płciami, fakt, że przez większość roku na terenie Polski nie występuje zima i jeszcze parę czynników. :)

                                              > Trzymam sie tematu, a temat dotyczył Ciebie, a dokładniej braku Twojej mozliwos
                                              > ci decydowania o sobie po smierci "po śmierci pewnie też się na to [makijaż] ni
                                              > e zdecyduję"

                                              Temat decydowania o sobie po śmierci dotyczy Ciebie w tym samym stopniu, co i mnie. Dlatego postanowiłem sprawdzic, co w tej sprawie wiedzą mądrzejsi.

                                              > > Jak to w kapitaliźmie, ekonomia decyduje.
                                              >
                                              > To nadal nie przesądza o tym.

                                              Co nie przesadza o czym?
                                              • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 08:37
                                                ultimate.strike napisał:

                                                > > ale niektórfzy twierdzą, że im ciepło w zimie w spodnicy do kolan.
                                                >
                                                > Uważasz, że nie mają do tego prawa?

                                                Z której mojej wypowiedzi wywnioskowałeś taka możliwość?

                                                > > Oczywiśc
                                                > > ie, ktoś moze napsiać, ze setki tysiecy kobiet się myli a rację ma ten je
                                                > > den jedyny ale cóż...
                                                >
                                                > Znowu postanowiłeś pominąć różnice w anatomii występujące pomiędzy płciami, fak
                                                > t, że przez większość roku na terenie Polski nie występuje zima i jeszcze parę
                                                > czynników. :)

                                                Odczuwalność chłodu nie jest związana z płcią. Chłód czy zimno jest nie tylko zimą.
                                                Znowu masz za durniów miliony facetów i tylko siebie jednego za oświeconego.

                                                > > Trzymam sie tematu, a temat dotyczył Ciebie, a dokładniej braku Twojej mo
                                                > zliwos
                                                > > ci decydowania o sobie po smierci "po śmierci pewnie też się na to [makij
                                                > aż] ni
                                                > > e zdecyduję"
                                                >
                                                > Temat decydowania o sobie po śmierci dotyczy Ciebie w tym samym stopniu, co i m
                                                > nie. Dlatego postanowiłem sprawdzic, co w tej sprawie wiedzą mądrzejsi.

                                                W tym przypadku dotyczy TYLKO Ciebie bo to Ty twierdziłeś, że będziesz po śmierci decydował o sobie.

                                                Jest inna możliwość, po prostu wierzysz w życie po śmierci, w życie wieczne i stąd to Twoje twierdzenie o decydowaniu po śmierci.


                                                > > > Jak to w kapitaliźmie, ekonomia decyduje.
                                                > >
                                                > > To nadal nie przesądza o tym.
                                                >
                                                > Co nie przesadza o czym?

                                                To co napisałeś powyżej o tym o czym pisaliśmy.
                                                Pogubiłeś się.... :), pisaliśmy o Twoim twierdzeniu o się stanie z Twoim ciałem po śmierci. Powtórzę: nie wiesz tego co się stanie i ekonomia nie ma tu nic do rzeczy. Ale jesli się mylę to zdradź proszę skąd to wiesz?
                                                • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 09:07
                                                  > Odczuwalność chłodu nie jest związana z płcią.

                                                  Mam Cie. :)
                                                  Takie buty potrzebują kobiety bo chodzą w spódniczkach i chcą ogrzać łydkę, bo mają cieńszą niż mężczyźni skórę.

                                                  > Chłód czy zimno jest nie tylko z
                                                  > imą.

                                                  Zależy przez kogo, ja np. do -15 stopni chłodu w kilcie nie odczuwam, moze to być częściowo kwestią przyzwyczajenia, reszta jest wrodzona, bo nigdy nie miałem zwyczaju grubego ubierania się.

                                                  > W tym przypadku dotyczy TYLKO Ciebie bo to Ty twierdziłeś, że będziesz po śmier
                                                  > ci decydował o sobie.

                                                  A Ty postawiłeś się w roli przeciwnika takiej możliwości, stąd chcę wiedzieć, jaka jest tego przyczyna.

                                                  > Jest inna możliwość, po prostu wierzysz w życie po śmierci, w życie wieczne i s
                                                  > tąd to Twoje twierdzenie o decydowaniu po śmierci.

                                                  Całkiem możliwe, w końcu jestem teistą, wyznawcą Stworzyciela Wszelkiego Profesjonalizmu. Nie wykluczam, że profesjonalizm udzieli mi się także po śmierci.

                                                  > Ale jesli się mylę to zdradź proszę skąd to wiesz?

                                                  Stanie się tak z racji cięć w zasiłkach pogrzebowych.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 09:44
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Odczuwalność chłodu nie jest związana z płcią.
                                                    >
                                                    > Mam Cie. :)
                                                    > Takie buty potrzebują kobiety bo chodzą w spódniczkach i chcą ogrzać łydkę,
                                                    > bo mają cieńszą niż mężczyźni skórę
                                                    .

                                                    Nie masz, marzy Ci się.
                                                    To, że nie rozumiesz, ze odczuwalność to co innego niż taki sam poziom czucia nie znaczy jeszcze, że mnie, TFU, masz. No chyba, że naprawdę uważasz, że mężczyźni nie czują chłodu na kolanach, udach, czy na tyłku.


                                                    > > Chłód czy zimno jest nie tylko zimą.
                                                    >
                                                    > Zależy przez kogo, ja np. do -15 stopni chłodu w kilcie nie odczuwam, moze to b
                                                    > yć częściowo kwestią przyzwyczajenia, reszta jest wrodzona, bo nigdy nie miałem
                                                    > zwyczaju grubego ubierania się.

                                                    Dasz wiarę że ani Ty, ani inna jednostka nie jesteście wyznacznikiem dla ogółu?


                                                    > > W tym przypadku dotyczy TYLKO Ciebie bo to Ty twierdziłeś, że będziesz po
                                                    > > śmierci decydował o sobie.
                                                    >
                                                    > A Ty postawiłeś się w roli przeciwnika takiej możliwości, stąd chcę wiedzieć, j
                                                    > aka jest tego przyczyna.

                                                    Przyczyna jest taka, że w historii świata był tylko jeden gość który decydował o sobie po swojej śmierci, ale Ty w niego nie wierzysz.
                                                    Niemnije bardzo chętnie wysłucham Twojego uzasadnienia na to Twoje "nie zdecyduję się na to po smierci".
                                                    Uzasadnisz?


                                                    > > Jest inna możliwość, po prostu wierzysz w życie po śmierci, w życie wiecz
                                                    > ne i s
                                                    > > tąd to Twoje twierdzenie o decydowaniu po śmierci.
                                                    >
                                                    > Całkiem możliwe, w końcu jestem teistą, wyznawcą Stworzyciela Wszelkiego Profes
                                                    > jonalizmu. Nie wykluczam, że profesjonalizm udzieli mi się także po śmierci.

                                                    Czyli to TYLKO i wyłącznie Twoje przypuszczenia.

                                                    > > Ale jesli się mylę to zdradź proszę skąd to wiesz?
                                                    >
                                                    > Stanie się tak z racji cięć w zasiłkach pogrzebowych.

                                                    A co ma piernik do wiatraka?
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 10:01
                                                    > Nie masz, marzy Ci się.

                                                    Nie sądź innych po sobie, skoro już przy takich skojarzeniach jesteśmy. :)

                                                    > To, że nie rozumiesz, ze odczuwalność to co innego niż taki sam poziom czucia

                                                    Odczuwalność a poziom czucia. Mogę sobie to na sygnaturkę wrzucić? :)

                                                    > chyba, że naprawdę uważasz, że mężczy
                                                    > źni nie czują chłodu na kolanach, udach, czy na tyłku.

                                                    No to trochę techniki kiltowej:
                                                    do -15 stopni Celsjusza będąc w kilcie nie czuję chłodu wcale, poniżej tej temperatury czuję na kolanach. Wynika to wprost z budowy kiltu, temperatura znajdującego się pod nim powietrza jest mniej więcej stała.

                                                    > Dasz wiarę że ani Ty, ani inna jednostka nie jesteście wyznacznikiem dla ogółu?

                                                    W żadnym wypadku. Pozostanę sceptykiem, bo uważam, że Ty się na wyznacznik dla ogółu nadajesz jeszcze gorzej niż ja. :)

                                                    > Przyczyna jest taka, że w historii świata był tylko jeden gość który decydował
                                                    > o sobie po swojej śmierci, ale Ty w niego nie wierzysz.

                                                    O którego chodzi?

                                                    > Niemnije bardzo chętnie wysłucham Twojego uzasadnienia na to Twoje "nie zdecydu
                                                    > ję się na to po smierci".
                                                    > Uzasadnisz?

                                                    Poczekam aż ujawnisz źródło swojego sceptycyzmu.

                                                    > Czyli to TYLKO i wyłącznie Twoje przypuszczenia.

                                                    Tak to już z wiarą bywa.

                                                    > A co ma piernik do wiatraka?

                                                    Fabryka pierników może być zasilana przez energetykę wiatrową.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 10:30
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Nie masz, marzy Ci się.
                                                    >
                                                    > Nie sądź innych po sobie, skoro już przy takich skojarzeniach jesteśmy. :)

                                                    Nie wiem o jakie skojarzenia Ci chodzi, (świntuchu) wiem natoniast z jakim usmieszkiem to napisaleś i uprzejmie Cię informuję, że nie masz.


                                                    > > chyba, że naprawdę uważasz, że mężczy
                                                    > > źni nie czują chłodu na kolanach, udach, czy na tyłku.
                                                    >
                                                    > No to trochę techniki kiltowej:
                                                    > do -15 stopni Celsjusza będąc w kilcie nie czuję chłodu wcale, poniżej tej temp
                                                    > eratury czuję na kolanach. Wynika to wprost z budowy kiltu, temperatura znajduj
                                                    > ącego się pod nim powietrza jest mniej więcej stała.

                                                    Nie wiedziałem, że technika kiltowa to to samo co Twoje indywidualne odczucia.
                                                    Tak wiem, że Ty tego nie odczuwasz, pisales o tym ale nei znaczy to że tak samo jest u kazdego innego czlowieka.
                                                    tak czy siak nie odniosłeś się do tego co napisalem, słaby ten unik no ale unik.


                                                    > > Dasz wiarę że ani Ty, ani inna jednostka nie jesteście wyznacznikiem dla
                                                    > > ogółu?
                                                    >
                                                    > W żadnym wypadku.

                                                    No właśnie! także nie przekłądaj swoich indywidualnych odczuć na resztę populacji.


                                                    > > Niemnije bardzo chętnie wysłucham Twojego uzasadnienia na to Twoje "nie z
                                                    > decyduję się na to po smierci".
                                                    > > Uzasadnisz?
                                                    >
                                                    > Poczekam aż ujawnisz źródło swojego sceptycyzmu.

                                                    To Twoje twierdzenie więc na Tobie ciąży ciężąr dowodu.

                                                    > > Czyli to TYLKO i wyłącznie Twoje przypuszczenia.
                                                    >
                                                    > Tak to już z wiarą bywa.

                                                    To trzeba było tak od razu że wieszysz w to a nie że tak się stanie.

                                                    > > A co ma piernik do wiatraka?
                                                    >
                                                    > Fabryka pierników może być zasilana przez energetykę wiatrową.

                                                    To nadal nie ma związku z Twoim twierdzeniem.
                                                  • narfi Re: Wolne związki 24.02.12, 10:55
                                                    Qrrrwa!!! Idzcie na dalszy ciag dyskusji do Blue Oyster Bar :D

                                                    www.youtube.com/watch?v=tdbt-sx5MDc&feature=related
                                                  • voxave Re: Wolne związki 24.02.12, 11:08
                                                    Ktos sie wkurzył :)
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 11:17
                                                    narfi napisał:

                                                    > Qrrrwa!!! Idzcie na dalszy ciag dyskusji do Blue Oyster Bar :D

                                                    Mimo wszystko odpowiem za nas obu: nie pasujemy do Was. ;)
                                                  • narfi Re: Wolne związki 24.02.12, 11:24
                                                    ....do nas moze i nie pasujecie,ale do Blue Oyster Bar jak najbardziej.
                                                    Chociaz.... zanim Ty sie tu pojawiles to Strike byl O.K. :)
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 11:31
                                                    narfi napisał:

                                                    > ....do nas moze i nie pasujecie,

                                                    Dlatego ja się nie wybieram do tego baru.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 11:41
                                                    > Nie wiem o jakie skojarzenia Ci chodzi, (świntuchu) wiem natoniast z jakim usmi
                                                    > eszkiem to napisaleś i uprzejmie Cię informuję, że nie masz.

                                                    Uśmieszek czasem mam, a do żadnych podejrzanych lokali zaciągnąć się nie dam, zdecydowanie wolę klasyczne knajpy rockowo-metalowe, tam można spotkać ludzi do mnie podobnych.

                                                    > Tak wiem, że Ty tego nie odczuwasz, pisales o tym ale nei znaczy to że tak samo
                                                    > jest u kazdego innego czlowieka.

                                                    Nie, nie świadczy. Odczucie komfortu termicznego warunkowane jest w dużym stopniu osobniczo. A to powoduje, że o ile dla mnie kilt jest strojem całorocznym, dla innych okres użytkowania może się odpowiednio skracać, np. do 9 miesięcy/rok. To i tak dość dużo i znacznie ułatwiłoby Inkwizytorowi wybranie się na wycieczkę.

                                                    > To trzeba było tak od razu że wieszysz w to a nie że tak się stanie.

                                                    Każdy wierny jest głęboko przekonany o swojej racji, co w tym dziwnego?
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 11:55
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > Uśmieszek czasem mam, a do żadnych podejrzanych lokali zaciągnąć się nie dam,

                                                    A to to już kieruj do znawcy takowych narfi'ego. ;)


                                                    > Nie, nie świadczy. Odczucie komfortu termicznego warunkowane jest w dużym stopn
                                                    > iu osobniczo. A to powoduje, że o ile dla mnie kilt jest strojem całorocznym, d
                                                    > la innych okres użytkowania może się odpowiednio skracać, np. do 9 miesięcy/rok
                                                    > . To i tak dość dużo i znacznie ułatwiłoby Inkwizytorowi wybranie się na wyciec
                                                    > zkę.

                                                    Ano właśnie, różni ludzie róznie odczuwają a w spodniach mozna chodzić cały rok.

                                                    > > To trzeba było tak od razu że wieszysz w to a nie że tak się stanie.
                                                    >
                                                    > Każdy wierny jest głęboko przekonany o swojej racji, co w tym dziwnego?

                                                    Ani wiary ani przekonania nie odwróżniasz od pewności.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 12:07
                                                    > Ano właśnie, różni ludzie róznie odczuwają a w spodniach mozna chodzić cały rok
                                                    > .

                                                    W jednych i tych samych? Pewnie można, leki podobno potaniały.

                                                    > Ani wiary ani przekonania nie odwróżniasz od pewności.

                                                    Podobnie, jak i pozostali wyznawcy wszelkich religii. Pewność prawdziwości własnych wierzeń to podstawa każdego wyznawcy.
                                                  • urko70 Re: Wolne związki 24.02.12, 12:34
                                                    ultimate.strike napisał:

                                                    > > Ano właśnie, różni ludzie róznie odczuwają a w spodniach mozna chodzić ca
                                                    > > ły rok .
                                                    >
                                                    > W jednych i tych samych? Pewnie można, leki podobno potaniały.

                                                    Jakby się kto uparł to i owszem. Będziesz miał więcej na piwo?


                                                    > > Ani wiary ani przekonania nie odwróżniasz od pewności.
                                                    >
                                                    > Podobnie, jak i pozostali

                                                    Czemu zasłaniasz się innymi?

                                                    > wyznawcy wszelkich religii. Pewność prawdziwości włas
                                                    > nych wierzeń to podstawa każdego wyznawcy.

                                                    Nieprawda.
                                                  • ultimate.strike Re: Wolne związki 24.02.12, 12:42
                                                    > Jakby się kto uparł to i owszem. Będziesz miał więcej na piwo?

                                                    Mnie to nie dotyczy, ja nie chodzę w jednych spodnaich przez cały rok.

                                                    > Czemu zasłaniasz się innymi?

                                                    1. Biorę przykład z Ciebie.
                                                    2. Dlaczego wyrywasz pojedyncze słowa z kontekstu?

                                                    > > wyznawcy wszelkich religii. Pewność prawdziwości włas
                                                    > > nych wierzeń to podstawa każdego wyznawcy.
                                                    >
                                                    > Nieprawda.

                                                    Uważasz, że wyznawcy podchodzą do swojej wiary sceptycznie?
                • voxave Re: Wolne związki 23.02.12, 10:19
                  ----Strik---mylne wnioski z tego co sie w tej materii dzieje----to mezczyźni skorzystali ze zmian i nie chca juz kupowac seksu na długie lata u jednej kobiety--przyzwolenie spoleczeństwa na wolne zwiazki i akceptacja dzieci poza małżeńskich spowodowały ucieczke panow przed małżenstwem.
                  Kobiety robia tylko dobrą mine do zlej dla nich,nie korzystnej gry.
                  Nie spotkalam ani jednej młodej kobiety ,która nie chce wyjśc za mąż.
                  • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 11:22
                    voxave napisała:

                    > ----Strik---mylne wnioski z tego co sie w tej materii dzieje----to mezczyźni sk
                    > orzystali ze zmian i nie chca juz kupowac seksu na długie lata u jednej kobiety
                    > --przyzwolenie spoleczeństwa na wolne zwiazki i akceptacja dzieci poza małżeńsk
                    > ich spowodowały ucieczke panow przed małżenstwem.

                    Co do tego skorzystania to nie do końca tak, możliwość seksu poza związkiem i owszem przez jakiś czas ale jak długo (?) czyz w pewnym momencie kobieta nie straci cierpliwości do wysłuchiwania "przeciez to wolny związek" i gdy facet będzie mial swoje lata oleje go? Mężczyżni żyjący w związkach małżeńskich są zdrowsi i dłużej żyją.

                    > Kobiety robia tylko dobrą mine do zlej dla nich,nie korzystnej gry.
                    > Nie spotkalam ani jednej młodej kobiety ,która nie chce wyjśc za mąż.

                    Jest chyba gorzej, bo kobiety zachłystując się "wolnością" i wpadają w pułapkę wolności, która w jednej chwili zmienia się w samotność. Oczywiscie różnie bywa ale ile z samotnych czy jak niektórzy wolą singlowatych 33-35 letnich kobiet znajduje partnera na reszte zycia?
                    Kobiety sa same sobie winne, chcialy wolności, rownosci, samostanowienia to mają i teraz muszą pic to piwo przy rosnącym ciśneiniu macieżyństwa.
                    • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 11:29
                      > Kobiety sa same sobie winne, chcialy wolności, rownosci, samostanowienia to maj
                      > ą i teraz muszą pic to piwo przy rosnącym ciśneiniu macieżyństwa.

                      O, i specjalista od pomiaru ciśnienia macierzyństwa się znalazł. :)

                      Wiem, że prawdziwy dżentelem ma za zadanie znać wszystkie potrzeby kobiet, ale dotychczasowe odkrycia wskazują, że takich prawdziwych dżentelmenów nie było, nie ma i nie będzie.
                      • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 13:19
                        ultimate.strike napisał:

                        > > Kobiety sa same sobie winne, chcialy wolności, rownosci, samostanowienia
                        > to maj
                        > > ą i teraz muszą pic to piwo przy rosnącym ciśneiniu macieżyństwa.
                        >
                        > O, i specjalista od pomiaru ciśnienia macierzyństwa się znalazł. :)

                        Już tak nie zazdrość.
                        • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 13:33
                          > Już tak nie zazdrość.

                          Dlaczego? Powinieneś być dumny, że jest Ci czego zazdrościć.
                          • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 13:46
                            ultimate.strike napisał:

                            > > Już tak nie zazdrość.
                            >
                            > Dlaczego?

                            Bo zazdrość to nieładne uczucie. :)
                            • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 14:03
                              > Bo zazdrość to nieładne uczucie. :)

                              Może, za to na pewno podbudowuje ego obiektu zazdrości. :)
                              • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 14:06
                                ultimate.strike napisał:

                                > > Bo zazdrość to nieładne uczucie. :)
                                >
                                > Może, za to na pewno podbudowuje ego obiektu zazdrości. :)

                                Potrzebujesz takiego podbudowania?
                                • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 14:13
                                  Nie, i dlatego o zazdrość nie zabiegam. Zresztą widzisz po sobie, na pewno mi nie zazdrościsz.
                                  • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 14:22
                                    ultimate.strike napisał:

                                    > Nie, i dlatego o zazdrość nie zabiegam.

                                    NO przecież przed chwilka pisałeś o tym..... hmmm, a może to było fantazjowanie nt innych ludzi?
                                    • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 14:31
                                      > NO przecież przed chwilka pisałeś o tym..... hmmm, a może to było fantazjowanie
                                      > nt innych ludzi?

                                      Przecież nie pisałem o sobie. Miałeś jakieś watpliwości?
                                      • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 14:37
                                        ultimate.strike napisał:

                                        > > NO przecież przed chwilka pisałeś o tym..... hmmm, a może to było fantazj
                                        > > owanie nt innych ludzi?
                                        >
                                        > Przecież nie pisałem o sobie. Miałeś jakieś watpliwości?

                                        Czyli jednak fantazjowałeś o ego innych ludzi.
                                        • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 14:40
                                          Fantazjowanie t ozłe określenie, bardzie pasuje, "opierając się na osiągnięciach psychologii...".
                                          • urko70 Re: Wolne związki 23.02.12, 14:42
                                            ultimate.strike napisał:

                                            > Fantazjowanie t ozłe określenie, bardzie pasuje, "opierając się na osiągnięciac
                                            > h psychologii...".

                                            Fantazjujesz opierając się na osiągnięciach psychologii?
                                            • ultimate.strike Re: Wolne związki 23.02.12, 15:54
                                              > Fantazjujesz opierając się na osiągnięciach psychologii?

                                              Psychologia się w sam raz do tego właśnie nadaje. :)
                    • massaranduba Re: Wolne związki 25.02.12, 09:11
                      urko70 napisał:
                      > Jest chyba gorzej, bo kobiety zachłystując się "wolnością" i wpadają w pułapkę
                      > wolności, która w jednej chwili zmienia się w samotność.

                      Samotnosc to nic innego jak nieumiejetnosc nawiazania przyzwoitych relacji z drugim czlowiekiem i z wolnoscia niewiele ma wspolnego.

                      > ale ile z samotnych czy jak niektórzy wolą singlowatych 33-35 letnich kobiet z
                      > najduje partnera na reszte zycia?

                      No rzeczywiscie "partner na cale zycie" to absolutny priorytet ;-)

                      > Kobiety sa same sobie winne, chcialy wolności, rownosci, samostanowienia to maj
                      > ą i teraz muszą pic to piwo

                      Czy Ci sie to podoba czy nie,to wolnosc,rownosc i samostanowienie naleza sie KAZDEMU czlowiekowi jak psu kosc.
                      • urko70 Re: Wolne związki 25.02.12, 20:54
                        massaranduba napisała:

                        > > Jest chyba gorzej, bo kobiety zachłystując się "wolnością" i wpadają w p
                        > > ułapkę wolności, która w jednej chwili zmienia się w samotność.
                        >
                        > Samotnosc to nic innego jak nieumiejetnosc nawiazania przyzwoitych relacji z dr
                        > ugim czlowiekiem i z wolnoscia niewiele ma wspolnego.

                        Samotność to stan w którym dany człowiek jest sam, a powody mogą być różne, tak ww nieumiejętność jak i świadomy wybór. Przy czym ta nieumiejętność może mieć kilka przyczyn, m.in. zbyt długie bycie nie w związku czyli "korzystanie z pełni wolności" i to miałem na myśli.
                        A jakby ktoś nie zrozumiał to lakonicznie:" chcę być wolna, nikomu nie bede sie spowiadać, od nikogo niezależna, sama sobie dam ze wszystkim radę bo wybieram wolność...etc" i tak do powiedzmy 36 roku życia kiedy zaczyna dochodzić do głosu potrzeba bycia w związku, potrzeba macierzyństwa, a wtedy bardzo trudno partnera przez kobietę niebędącą nigdy w związku.


                        > > ale ile z samotnych czy jak niektórzy wolą singlowatych 33-35 letnich kob
                        > > iet znajduje partnera na reszte zycia?
                        >
                        > No rzeczywiscie "partner na cale zycie" to absolutny priorytet ;-)

                        To oczywiście bardzo ważne dla wielu ludzi niemniej jak z mojego pytania doszłaś do takiego wniosku? Szczególnie z tą "absolutnością"?


                        > > Kobiety sa same sobie winne, chcialy wolności, rownosci, samostanowienia
                        > > to mają i teraz muszą pic to piwo
                        >
                        > Czy Ci sie to podoba czy nie,to wolnosc,rownosc i samostanowienie naleza sie KA
                        > ZDEMU czlowiekowi jak psu kosc.

                        Czy CI się to podoba czy nie czarnoskórzy to też ludzie i POWINNI mieć prawa wyborcze. :)
                        • massaranduba Re: Wolne związki 25.02.12, 21:48
                          urko70 napisał:

                          > Samotność to stan w którym dany człowiek jest sam.

                          Bardzo odkrywcze :-) No to wyobraz sobie,ze znam wiele osob,ktore sa w zwiazkach i cierpia na samotnosc.Samotnosc (podobnie jak wolnosc,czy szczescie) to stan umyslu,a nie namacalny dowod obecnosci innych ludzi.

                          > wolność...etc" i tak do powiedzmy 36 roku życia kiedy zaczyna dochodzić do głos
                          > u potrzeba bycia w związku, potrzeba macierzyństwa, a wtedy bardzo trudno partn
                          > era przez kobietę niebędącą nigdy w związku.

                          Ale ludzie nie zyja w prozni,36 lat zycia to czas wystarczajacy,aby moc doswiadczyc wielu roznych aspektow zycia.Czasem ten czas jest potrzebny,aby wlasnie wejsc w dojrzaly zwiazek.Dlaczego niby wtedy mialoby byc trudniej? Nie rozumiem.
                          • urko70 Re: Wolne związki 27.02.12, 11:08
                            massaranduba napisała:

                            > > Samotność to stan w którym dany człowiek jest sam.
                            >
                            > Bardzo odkrywcze :-)

                            Dla kogoś kto sprowadzą ją do "nieumiejetnosc nawiazania przyzwoitych relacji" to i owszem. :)

                            > No to wyobraz sobie,ze znam wiele osob,ktore sa w zwiazkac
                            > h i cierpia na samotnosc.Samotnosc (podobnie jak wolnosc,czy szczescie) to stan
                            > umyslu,a nie namacalny dowod obecnosci innych ludzi.

                            Bardzo odkrywcze ;) Samemu można być na pustkowiu ale i w tłumie czy wręcz rodzinie. Niemniej tu mowa była o samotności fizycznej i w kontekście braku partnera, nie braku przyjaciół, znajomych, sąsiadów tylko partnera.


                            > > wolność...etc" i tak do powiedzmy 36 roku życia kiedy zaczyna dochodzić d
                            > o głos
                            > > u potrzeba bycia w związku, potrzeba macierzyństwa, a wtedy bardzo trudno
                            > > partnera przez kobietę niebędącą nigdy w związku.
                            >
                            > Ale ludzie nie zyja w prozni,36 lat zycia to czas wystarczajacy,aby moc doswiad
                            > czyc wielu roznych aspektow zycia.Czasem ten czas jest potrzebny,aby wlasnie we
                            > jsc w dojrzaly zwiazek.Dlaczego niby wtedy mialoby byc trudniej? Nie rozumiem.

                            Może niedokładnie się wyraziłem, ja to widzę tak: ludzie wchodzą w związki damsko meskie w wieku powiedzmy 15 lat, chodzenie ze sobą etc, potem miłostki, miłosci, zakochania, trwalsze lub mniej trwale zwiazki, tworza się pary, narzeczeństwa, malzeństwa. Ludzie nabierają dośiadczenia poprzez bycie w roznych powazniejszych lub mniej powaznych zwiazkach, uczą się dopasowywanie się do innego czlowieka, kompromisów.
                            Jeśli do tego 36rż czyli przez ok 20lat nie funkcjonowali w zadnym związku, a tylko utrwalali swoje przyzwyczajenia zycia w pojedynkę to moim zdaniem bardzo trudno im potem się sparować. Powszechnie się to nazywało przywarami staropanieństwa lub kawalerstwa.

                            Nie chodzi o rózne aspekty, chodzi o umiejetność bycia, z drugim czlowiekiem.
              • mg2005 Re: Wolne związki 24.02.12, 22:13
                > Uważam, że jeśli mężczyzna kocha kobietę i chce stworzyć z nią trwały, solidny
                > związek, jeśli traktuje ją poważnie, to się z nią żeni.
                > Dla mnie wolny związek, to szalenie wygodna dla faceta forma związku, bo zostaw
                > ia sobie furtkę, przez którą może się w każdej chwili ulotnić w siną dal z nową
                > partnerką, jeśli dotychczasowa już mu się znudziła

                Dokładnie
          • andrzej256 wolny zwiazek to raczej wieksza odpowiedzialnosc 23.02.12, 00:01
            mg2005 napisał:

            > > Zwracam wszystkim uwagę na treść artykułu:
            > > [i]"Coraz więcej dzieci w USA pochodzi ze związków pozamałżeńsk
            > ich

            >
            > Wolny związek oznacza, że rodzice chcą żyć 'bez zobowiązań' , a to oznacza nieo
            > dpowiedzialność wobec dziecka

            Wolny zwiazek to raczej wieksza odpowiedzialnosc - ludzie sa ze soba dlatego, ze chca, a nie jak w malzenstwie dlatego, ze musza.
            • mg2005 Re: wolny zwiazek to raczej wieksza odpowiedzialn 25.02.12, 11:11
              > Wolny zwiazek to raczej wieksza odpowiedzialnosc

              Nie - to nieodpowiedzialność (np sprawy spadkowe )
              • Gość: shadowman Re: wolny zwiazek to raczej wieksza odpowiedzialn IP: *.play-internet.pl 28.02.12, 07:53
                udowodnij
        • matylda1001 Re: Treść artykułu 22.02.12, 23:03
          dritte_dame napisała:

          > Gdzie tam jest w ogóle mowa o "mieszkaniu osobno"??<

          Przeciez jemu chodzi o to, że nie zrobili tych dzieci poswięconą obrączką;)
          • dritte_dame Re: Treść artykułu 22.02.12, 23:14
            matylda1001 napisała:

            > dritte_dame napisała:
            >
            > > Gdzie tam jest w ogóle mowa o "mieszkaniu osobno"??<
            >
            > Przeciez jemu chodzi o to, że nie zrobili tych dzieci poswięconą obrączką;)


            Wiem o co jemu chodzi :)

            Dziwię się tylko że wszyscy inni komentujacy też odruchowo uznawali że:
            niezamężna = samotna
            • angelfree Re: Treść artykułu 24.02.12, 19:33
              Chyba nie wszyscy tak uznali.
              Czasem niezamężna znaczy samotna, czasem nie.
              Czasem bycie samotną jest wyborem, czasem nie jest.
    • angelfree O czym jest ten wątek? 24.02.12, 18:59
      Czy emdżikowi chodzi o to, że gdyby nie było seksedukacji, mężczyźni byliby bardziej odpowiedzialnymi ojcami? Czy że nie wiedzieliby, jak robić dzieci?

      Co ma wspólnego bycie odpowiedzialnym rodzicem z byciem w związku?
    • angelfree A poza tym, pozdrowienia dla żony i dzieci, Emdżik 24.02.12, 19:01
      n/t
    • xyaida2700 Re: Wyniki seks-edukacji 24.02.12, 21:11
      ciągłe gadanie o seksie, w telewizji, internecie i również szkole sprawia, że dzieci chcą jak najszybciej rozpocząć życie seksualne. a w ciąże młode dziewczyny i tak zachodzą, mimo propagowania antykoncepcji. gdzie drwa robią tam wióry lecą.
      • massaranduba Re: Wyniki seks-edukacji 25.02.12, 09:01
        xyaida2700 napisała:

        > ciągłe gadanie o seksie, w telewizji, internecie i również szkole sprawia, że d
        > zieci chcą jak najszybciej rozpocząć życie seksualne.

        Jasne,lepiej nie gadac,wtedy seksu nie bedzie ;-)
      • mg2005 Re: Wyniki seks-edukacji 25.02.12, 11:05
        > ciągłe gadanie o seksie, w telewizji, internecie i również szkole sprawia, że d
        > zieci chcą jak najszybciej rozpocząć życie seksualne

        Dokładnie
        • Gość: shadowman Re: Wyniki seks-edukacji IP: *.play-internet.pl 28.02.12, 07:52
          udowodnij
    • dr_pitcher Re: Wyniki seks-edukacji 26.02.12, 00:56
      Najwiekszy procent dzieci ze zwiazkow pozamalozenskich w Ameryce Polnocnej jest w Quebecu - i nie ma to nic wspolnego z seks-edukacja czy jej brakiem. A faktem, ze malzenstwo przestaje byc istotne.
    • Gość: plk Nieskuteczność biologicznej edukacji seksualnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.12, 14:02
      A może raczej skuteczność. Głównym celem edukacji seksualnej jest deprawacja seksualna od jak najmłodszych lat.


      Doświadczenia USA i Wielkiej Brytanii: Nieskuteczność biologicznej edukacji seksualnej (typu B lub C) oraz skuteczność abstynenckiej edukacji seksualnej (typu A)
      www.pro-life.pl/?a=articles&id=44
      • mg2005 Kraje "postępowe" i "zacofana" Polska... 01.03.12, 18:35
        Warto poznać dane liczbowe aborcji i chorób wenerycznych w krajach , gdzie seks-ed jest od 30 - 60 lat (Szwecja - 65 lat)...
        www.pro-life.pl/?a=articles&id=47
        • mg2005 I co ? - postępaki zamilkły ?... :) 04.03.12, 14:21
          mg2005 napisał:

          > Warto poznać dane liczbowe aborcji i chorób wenerycznych w krajach , gdzie seks
          > -ed jest od 30 - 60 lat (Szwecja - 65 lat)...
          > www.pro-life.pl/?a=articles&id=47
Inne wątki na temat:
Pełna wersja