Dodaj do ulubionych

polityka społeczna Stolicy

22.02.12, 23:38
oto mój list do Prezydenta od spraw społecznych w miescie Warszawa
Prezydenta Paszyńskiego, na który nie dostałam odpowiedzi



Tak jak mówiłam w dzisiejszej rozmowie telefonicznej z Panem Prezydentem korzystam z usług "Ośrodka Nowolipie" przy ul. Nowolipie 25. PROGRAM ASYSTENT osoby niepełnosprawnej.


Od października 2010 r. przychodzą do mnie asystenci osoby niepełnopsrawnej.

(Mam nowotwór złośliwy z prawdopodobnym przerzutem odległym.)

Jedna z osób stamtąd chciała ode mnie usług natury intymnej w zamian za pomoc poza godzinami zleceń. Ponieważ jest to młody chłopak, trochę dziwny, którego rodzice są nauczycielami- nie miałam zamiaru składać zeznań jako pokrzywdzona w Prokuraturze (mam masę swoich własnych problemów). Ta sprawa jednak była dla mnie ogromna traumą i obciążeniem zwłaszcza że ja jestem ofiarą przemocy o podobnej naturze ze strony matki. (ta sprawa jest w Prokuraturze)

Ostatnio spotkałam moją matkę w sądzie na rozprawie o pieniądze na życie, gdyż nawet w obliczu tak strasznej tragedii jak rak, moja matka odmawia mi pomocy finansowej, a ja z racji choroby pracować nie mogę.


Asystent który robił mi propozycje- Piotr bardzo mnie skrzywdził swoimi insynuacjami zwłaszcza że był ze mną na tej rozprawie.

W obliczu tej dodatkowej traumy złożyłam w pierwszym odruchu zawiadomienie na Policję- nikt nie ma prawa wykorzystywać mojej tak ciężkiej sytuacji i choroby!!!! Zaraz ojciec asystenta - nauczyciel zapłacił słono adwokatowi. Potraktowano mnie okropnie dokopując się spraw będących moim upokorzeniem - wyszukano moich wrogów i wykorzystano. Asystent wiedział o moich problemach z matką i wykorzystał to w swojej obronie przed policją.


Mimo, iz wcale nie chciałam go ostatecznie oskarżyć, gdyż moje zeznania w sprawie z oskarżenia prywatnego są kluczowe i chciałm na pewnym etapie wycofac sprawę, byłam szantazowana jeszcze przez rodzinę asystenta. Szantażowano mnie w Biurze Polityki Społecznej, że

Jestem obiektem zemsty ze strony urzędniczek i pracownic Ośrodka Nowolipie Programu Asystent oraz ich koleżanek w Biurze Polityki Społecznej i Pani doradcy Prezydenta m.st. Warszawy w Ratuszu na Pl. Bankowym. Są wobec mnie opryskliwe, niemiłe, dostałam po zgłoszeniu na Policjii faktu propozycjii asystenta osoby niepełnopsrawnej natychmiast informację, że usługi są mi zawieszone. Nie dostanę asytstentów.


W tym tygodniu ze względu na cierpienie i mój nowotwór, stres (to, że prawie wpadłam pod autobus z powodu braku asystenta i zemdlałam w szpitalu) nie dostałam asystenta


Mimo iż usilnie prosiłam by dano mi dzisiaj usługę (jestem w takim szoku, traumie po przezyciach z dwóch róznych sytuacjii) odmówiono mi.




jestem sprawdzana przez ekipę urzedników z Biura Polityki Społecznej i szantażowana, że maja tak dobre opinie!!!!! że nie wolno psuć opinii osrodka!!!!!!!! Każa mi milczec


Reasumując jestem osobą po starsznych przejsciach., która dzielnie walczy z rakiem sama. Dostaję samo zło od działu polityki społecznej w warszawie. Dyrektor Ośrodka Nowolipie ma problem uzależnieniowy, pracujące tak koordynatorki to osoby bez kwalifikacji, kryjace asystenta osoby niepełnosprawnej, który molestuje klientki (nie ma potwierdzenia czy jeszcze kogoś). Na to nikt nie reaguje po sama Prezydent Gronkiewicz -Waltz
Obserwuj wątek
    • ida717 co od tamtego czasu udało się zrobić 22.02.12, 23:39
      postanowiłam podzielic się moimi osiagnieciami od tamtego czasu i przesyłam do wiadomości zwłaszcza Państwa asystentów zatrudnionych w ośrodku Nowolipie fragment mojego pisma do Prokuratury w Warszawie

      Kilkakrotnie wspominałam, ze cały Ośrodek „Nowolipie”, skąd przysłano tego człowieka jest miejscem dziwnym i niekontrolowanym przez nikogo. Fakt alkoholizmu Dyrektora tego ośrodka jest nawet ukrywany przed Prezydentem Miasta, gdyż wtedy padłby cień na te instytucję. Dzieją się tam rzeczy przeróżne, począwszy od gróźb, chamstwa niewiadomo skąd wziętych (ale z pewnością mocno odstających od normalnych zasad kultury, etyki i porządnego zachowania) 4 koordynatorek, niewiadomo przez kogo zatrudnionych, które bezprawnie wydają dyrektywy pracownikom-asystentom, co i gdzie kiedy maja robić, kończąc na jakimś niewytłumaczalnym praniu mózgu, którym poddawany jest klient ośrodka i asystentach typu Piotr Szumowski, Krzysztof Ptak. Dlaczego Ratusz pozwala na tak duże nieskontrolowanie tego miejsca, nie wiem ale być może chodzi o utrzymanie na stanowiskach pewnych osób, które z racji pokrewieństwa, więzów rodzinnych i kumoterstwa objęły stanowiska, których za nic w świecie nie chcą oddać i jest to im na rękę bo czerpią z tego zyski.
      Abstrachując i biorąc pod uwage moja sytuację, która zostanie w związku z krzywdą która mnie spotkała dokładnie opisana w uzupełnieniu zażalenia po zapoznaniu się z aktami sprawy w ciągu 2 dni, pragnę stwierdzic co następuje:
      Efektem takiej a nie innej organizacji osrodka Nowolipie jest sytuacja, w której osoba chora, klient ośrodka nie wiadomo na co i na kogo trafi, a jest przecież całkowicie uzależniony od pomocy osób trzecich. Może trafić na gwałciciela, złodzieja, oszusta a nawet zbójcę. Mam duże szczęście że trafiłam tylko na gwałciciela. Jednakże nie potrafię przewidzieć co ten człowiek- Piotr Szumowski jest w stanie mi zrobić w odwecie za to, ze stracił pracę i jeszcze został podany na policję.
      Sytuacja potencjalnego klienta tego ośrodka przedstawia się tak, że w zasadzie każdy asystent powinien być sprawdzony co najmniej w obecności 4 członków rodziny klienta.
      Osoba taka jak ja bez wsparcia rodziny, chora na raka jest w zasadzie bezbronna na zło które w takim miejscu jak Ośrodek Nowolipie istnieje. Dochodzi do sytuacji paradoksalnej, absurdalnej, irracjonalnej całkowicie, w której osoba chora na raka jest całkowicie zmuszona do czynienia tego co życzy sobie „kadra kierownicza” ośrodka w postaci wspomnianych już osób, niekontrolowanych, bez etykiety kulturalnej, prostych, niewykształconych, robiących wiele zła i krzywdy uczciwym ludziom, nie nadających się do tego typu pracy pod grożbą takiego osaczenia człowieka, ze będzie miał wszystkiego dosc.
      Co więcej jeśli asystent pasuje owym 4 koordynatorkom wówczas jest wywyższony i ma prawo do wiekszych gratyfikacji. Jeśli chce zabawić się osobą chora na nowotwór jest całkowicie bezkarny, oczywiście może i ma prawo bo osoba bez zadnych kompetencji, niedouczona, nie wiadomo skąd mająca takie uprawnienia i przestepna włądze mu na to przyzwala.
      Oskarżany przeze mnie człowiek był lubiany przez pracowników owych a do tego oni bajac się że sprawa przy okazji zgłoszenia przestępstwa jego na Policję, zaowocuje zainteresowaniem się odpowiednich organów całym ośrodkiem, mieli interes w tym by zmobilizowac wszelkie siły by „dobra opinia” osrodka zostałą niepodwazona.
      • yoma Re: co od tamtego czasu udało się zrobić 23.02.12, 12:58
        Już ci mówiono, nie rzucaj nazwiskami, bo ci zrobią sprawę o zniesławienie i znowu będziesz prześladowana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka