Dodaj do ulubionych

I vice versa

11.04.12, 20:50
Mam nadzieję że to do nas nie dotrze - wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11517033,Zycie_zaczyna_sie_przed_poczeciem__Arizona_chce_przyjac.html?lokale=katowice a jeśli to mam jeden postulat: OK. Kobiety mają absolutny zakaz aborcji. Nawet za cenę życia. Ale jeśli kobieta umrze to zabijamy i ojca. Jeśli ucierpi jej zdrowie to okaleczamy ojca. Za tydzień aborcja będzie sakramentem.
Obserwuj wątek
    • Gość: ka_p_pa Re: I vice versa IP: *.interwan.pl 11.04.12, 20:55
      U nas już to jest.
    • gucio71.2 Re: I vice versa 11.04.12, 21:28
      tanebo napisał:

      > Mam nadzieję że to do nas nie dotrze - wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11517033,Zycie_zaczyna_sie_przed_poczeciem__Arizona_chce_przyjac.html?lokale=katowice a jeśli to mam jeden postulat: OK. Kobiety mają absolutny zakaz aborcji. Nawet za cenę życia. Ale jeśli kobieta umrze to zabijamy i ojca. Jeśli ucierpi jej zdrowie to okaleczamy ojca. Za tydzień aborcja będzie sakramentem.

      Wielokrotnie już pisałem,wieki temu że jak znajdą środek na to by tak samo karac wszystkich sprawców ciązy to bede za wprowadzeniem zakazu aborcji, wcześnie ja jako zdecydowany przeciwnik aborcji palcem nie kiwne, wrecz bede bronił zwolenkow aborcji
    • Gość: inkwizytor Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.04.12, 22:58
      Nic z tego nie rozumiem. Niestety.
      Czytam wiec po raz kolejny i nadal nic nie rozumiem.

      Stan Arizona jest bliski przyjęcia trzech antyaborcyjnych ustaw, z których jedna definiuje, że ciąża może zacząć się dwa tygodnie przed poczęciem

      Czyli co? Nie nastąpiło poczęcie, może nawet kobieta nie współżyje seksualnie i juz jest w ciąży? Jakim cudem? Może mi to ktoś wyjaśnić? Przez domniemanie? W takim razie każda kobieta jest w ciąży. Babcia też.

      Czytam sobie dalej...

      Nowe prawo ma chronić lekarzy przed pozwami, jeśli zatają informacje na temat zdrowia płodu, które mogłyby skłonić kobietę do aborcji.

      To jakiś absurd. Każdy lekarz może zataić informacje na temat zdrowia płodu i uniknąć odpowiedzialności za aborcję. A jesli tak, to ustawa ta obejmuje lekarzy swoistym parasolem ochronnym. Sprawia, że lekarze są nietykalni. Co potwierdza kolejny zapis:

      Dodatkowo odbiera ono rodzicom prawo do pozywania lekarzy w imieniu dzieci po porodzie.

      Więc co mają wspólnego te zapisy z antyaborcją, skoro chronią lekarzy dokonujących aborcji?

      Jeśli jest to ustawa antyaborcyjna, to ja jestem Św. Franciszkiem.
      • Gość: ka_p_pa Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.interwan.pl 11.04.12, 23:01
        >
        > Jeśli jest to ustawa antyaborcyjna, to ja jestem Św. Franciszkiem.

        A jest:)
      • lidka449 Re: Ach, ta Ameryka... 11.04.12, 23:21
        dobrze,ze czuwasz :)
        glupota to zarazliwa choroba.
        najdziwniejsze jest to,ze o aborcji nawiecej maja do powiedzenia mezczyzni
        i to juz nie jest smieszne....
        • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.04.12, 23:28
          lidka449 napisała:

          > najdziwniejsze jest to,ze o aborcji nawiecej maja do powiedzenia mezczyzni

          A co w tym dziwnego?
          Gdyby nie mężczyźni, to o ciąży mogłybyście sobie panie jedynie pomarzyć....
          • Gość: kalka Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.bb.sky.com 11.04.12, 23:48
            ehh,
            jest nawet taka teori, ze gdyby nie mezczyni to jajek by nie bylo
            • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.04.12, 23:51
              Gość portalu: kalka napisał(a):

              > ehh,
              > jest nawet taka teori, ze gdyby nie mezczyni to jajek by nie bylo

              Powiem więcej, nie byłoby życia na naszej planecie.
              Dlatego też panie, kochajcie nas do utraty tchu!
              • voxave Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 02:38
                W doskonałej spoleczności pszczół trutni jet niewielu....
                • billy.the.kid Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 08:17
                  trutni ździebko więcej niż tych pszczółek,które można uznać za normalne kobitki.
                  • voxave Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 08:55
                    billy.the.kid napisał:

                    > trutni ździebko więcej niż tych pszczółek,które można uznać za normalne kobitki
                    > .

                    Jeszcze mniej mężczyzn mozna uznac za normalnych ,jesli juz o tym mowa.
                • lidka449 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 23:37
                  Voxiu,a w ulu i tak dowodzi "krolowa matka",pomagaja jej dzielnie robotnice
                  a trutnie sa po to by gatunek nie wymarl :)
              • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 08:29
                Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                Powiem więcej, nie byłoby życia na naszej planecie.

                Co Ty opowiadasz, mchy i bakterie by były. I przynajmniej byłby święty spokój, bo wszystkie konflikty biorą się z rywalizacji o dupę.
                • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 08:55
                  piwi77.0 napisał:

                  Powiem więcej, nie byłoby życia na naszej planecie.

                  > Co Ty opowiadasz, mchy i bakterie by były.

                  Nie odpowiada mi takie życie. Nie chciałbym być ani bakterią ani mchem...
                  No chyba, że leżałaby na mnie naga, piękna kobieta... ale jej by przecież nie było...
                  Perspektywa, że leży na mnie bakteria, jest nie do zniesienia...
                  • voxave Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 08:58
                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    > piwi77.0 napisał:
                    >
                    > Powiem więcej, nie byłoby życia na naszej planecie.
                    >
                    > > Co Ty opowiadasz, mchy i bakterie by były.
                    >
                    > Nie odpowiada mi takie życie. Nie chciałbym być ani bakterią ani mchem...
                    > No chyba, że leżałaby na mnie naga, piękna kobieta... ale jej by przecież nie b
                    > yło...
                    > Perspektywa, że leży na mnie bakteria, jest nie do zniesienia...

                    W tej to chwili lezy na tobie milion obrzydliwych bakterii....
                    • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 09:04
                      voxave napisała:

                      W tej to chwili lezy na tobie milion obrzydliwych bakterii....

                      Żeby tylko milion! I wcale nie takie obrzydliwe, gdyby nie one, delikwent byłby ciężko chory. Bez bakterii homo sapiens nie przetrwałby godziny.
                    • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 09:05
                      voxave napisała:

                      > W tej to chwili lezy na tobie milion obrzydliwych bakterii....

                      Ale w tej chwili nie jestem mchem...
                      • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 09:15
                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        Ale w tej chwili nie jestem mchem...

                        Dałbyś sobie głowę uciąć?
                        • voxave Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 09:38
                          Czasami mamy świadomośc jak fajnie być człowiekiem---tylko dlaczego sobie radośc istnienia nawzajem tak niszczymy....
                          • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 09:44
                            voxave napisała:

                            Czasami mamy świadomośc jak fajnie być człowiekiem---tylko dlaczego sobie radośc istnienia nawzajem tak niszczymy....

                            Pomyśl chwilę, z czego wynika owa radość istnienia, a zrozumiesz tę resztę, której, wydaje Ci się, że nie rozumiesz.
                            • voxave Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 10:05

                              piwi77.0 napisał:

                              > voxave napisała:
                              >
                              > Czasami mamy świadomośc jak fajnie być człowiekiem---tylko dlaczego sobie ra
                              > dośc istnienia nawzajem tak niszczymy....

                              >
                              > Pomyśl chwilę, z czego wynika owa radość istnienia, a zrozumiesz tę resztę, któ
                              > rej, wydaje Ci się, że nie rozumiesz.

                              Myślenie mi sie zawiesiło---może wytłumaczysz?
                              • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 10:14
                                Nic nam nie sprawia takiej radości w życiu, jak wygrana rywalizacja, więc resztę masz już jak na dłoni.
        • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 08:26
          lidka449 napisała:

          najdziwniejsze jest to,ze o aborcji nawiecej maja do powiedzenia mezczyzni i to juz nie jest smieszne....

          To nawet jest smutne. Jeden jedyny rodzynek, Alicja Tysiąc miała odwagę podnieść ten temat publicznie, reszta pań tchórzliwe milczy. Więc w dyskusji pozostali sami faceci.
      • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 08:21
        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

        Czyli co? Nie nastąpiło poczęcie, może nawet kobieta nie współżyje seksualnie i juz jest w ciąży? Jakim cudem? Może mi to ktoś wyjaśnić? Przez domniemanie? W takim razie każda kobieta jest w ciąży. Babcia też.

        Czytaj Ewangelię, a zrozumiesz. Początek Ewangelii wg św. Jana - Na początku była ciąża. Przynajmniej ja tak interpretuję pierwsze zdanie tej Ewangelii.
        • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 08:51
          piwi77.0 napisał:

          Czyli co? Nie nastąpiło poczęcie, może nawet kobieta nie współżyje seksualnie
          i juz jest w ciąży? Jakim cudem? Może mi to ktoś wyjaśnić? Przez domniemanie?
          W takim razie każda kobieta jest w ciąży. Babcia też.


          > Czytaj Ewangelię, a zrozumiesz. Początek Ewangelii wg św. Jana - Na początku
          > była ciąża
          . Przynajmniej ja tak interpretuję pierwsze zdanie tej Ewangelii

          Niestety, nadal nie rozumiem. Na początku była ciąża...
          Kto był w ciąży? Z kim? Był poród? Kogo poczęto?
          • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 09:01
            Na początku była ciąża, czyli zanim był ktokolwiek. Wczytaj się uważnie w sens.
            • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 09:08
              piwi77.0 napisał:

              > Na początku była ciąża, czyli zanim był ktokolwiek. Wczytaj się uważnie
              > w sens.

              I ta ciąża fruwała niczym obłok na niebie? Ciąża bez kobiety? Ciekawe, jak wyglądała?
              • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 09:14
                Właśnie, ciekawe jak to wyglądało, niech ta ciekawość Cię poprowadzi jeszcze krok dalej.
                • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 09:21
                  piwi77.0 napisał:

                  > Właśnie, ciekawe jak to wyglądało

                  Czyli nie wiesz.
                  A twierdziłeś, że przeczytanie Ewangelii wg Św. Piwiego wyjaśni mi wszystkie wątpliwości...
                  Najzwyczajniej w świecie oszukujesz. I tyle.
                  • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 09:25
                    Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                    Czyli nie wiesz.

                    Nie podoba mi się, że czekasz na gotowe podpowiedzi, zamiast szukać samemu. Ja już swoje powiedziałem, reszta to Twoje zadanie.
                    • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 09:42
                      piwi77.0 napisał:

                      Czyli nie wiesz.

                      > Nie podoba mi się, że czekasz na gotowe podpowiedzi, zamiast szukać samemu. Ja
                      > już swoje powiedziałem, reszta to Twoje zadanie.

                      Rzeczywiście, prosiłem o wyjaśnienie nurtujących mnie wątpliwości. I rzeczywiście, co przyznaję z głębokim rozczarowaniem, nie spełniłeś mojej prośby. A taką nadzieję pokładałem w Tobie...
                      • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 09:47
                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        A taką nadzieję pokładałem w Tobie...

                        Kiepski gotujesz sobie los, pokładając w kimś, zamiast w sobie, nadzieje.
                        • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 09:50
                          Zabrzmiało filozoficznie...
                          Kiepski to los, jeśli nie można w nikim pokładać nadziei...
                          • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 09:54
                            Tak się przywiązałeś do tej nadziei, a umiałbyś wyjaśnić, co to właściwie za wartość, ta nadzieja, że warto w ogóle o niej wspominać?
                            • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 10:06
                              piwi77.0 napisał:

                              > Tak się przywiązałeś do tej nadziei, a umiałbyś wyjaśnić, co to właściwie za wa
                              > rtość, ta nadzieja, że warto w ogóle o niej wspominać?

                              No proszę, prosisz o wyjaśnienie. Sam sobie poszukaj, a nie czekaj na gotowe podpowiedzi.
                              Nadzieja, to niezwykle proste uczucie, więc dasz sobie radę....
                              • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 10:09
                                Więc inaczej, żeby nie było nieporozumień. Nie chcę żebyś mi cokolwiek wyjaśniał, raczej żebyś uzasadnił, że nadzieja to coś, co ma wartość (dla Ciebie przynajmniej). Sam przecież pisałeś, że pokładasz, więc się zaciekawiłem, dlaczego?
                                • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 10:17
                                  piwi77.0 napisał:

                                  > Więc inaczej, żeby nie było nieporozumień. Nie chcę żebyś mi cokolwiek wyjaśnia
                                  > ł, raczej żebyś uzasadnił, że nadzieja to coś, co ma wartość (dla Ciebie przyna
                                  > jmniej). Sam przecież pisałeś, że pokładasz, więc się zaciekawiłem, dlaczego?

                                  A kogo to obchodzi, co Ty chcesz, a czego nie chcesz?
                                  • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 10:22
                                    Zareagowałeś gniewnie. Znaczy przywiązany jesteś do czegoś, czego wartości nie jesteś w stanie (nie chcesz, wstydzisz się) uzasadnić.
                                    • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 10:41
                                      piwi77.0 napisał:

                                      > Zareagowałeś gniewnie. Znaczy przywiązany jesteś do czegoś, czego wartości nie
                                      > jesteś w stanie (nie chcesz, wstydzisz się) uzasadnić.

                                      Nie odczuwam potrzeby wyjaśniania uczuć, którymi kieruję się w życiu.
                                      To moje życie i moje uczucia.
                                      Nikomu nic do tego.
                                      • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 11:12
                                        Nadzieja to uczucie? Żeby tylko czasem ktoś nie wpadł na pomysł i nie wpisał do KK zakazu obrażania (np. odbierania) komuś nadziei.
                                        • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 11:20
                                          piwi77.0 napisał:

                                          > Nadzieja to uczucie?

                                          Pewnie myślałeś, że to rodzaj kotleta...
                                          • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 11:28
                                            Czy nadzieja to uczucie przyjemne, czy raczej takie, które trzeba zaspakajać (jeżeli tak to jak się to robi?)? Oczywiście, nie odpowiadaj, gdyby odpowiedź miała naruszać Twoją intymność.
                                            • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 11:48
                                              piwi77.0 napisał:

                                              > Czy nadzieja to uczucie przyjemne, czy raczej takie, które trzeba zaspakajać (j
                                              > eżeli tak to jak się to robi?)?

                                              A zajrzyj sobie do słownika, leniu patentowany.
                                              A najlepiej do Ewangelii wg Św. Piwiego....
                          • voxave Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 10:13
                            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                            > Zabrzmiało filozoficznie...
                            > Kiepski to los, jeśli nie można w nikim pokładać nadziei...

                            Bo niestety nie można wierzyć nikomu ani pokładac w nikim nadziei----nawet w sobie.Trzeba być twardym i samodzielnym, bez filozoficznych bzdetów.
                            • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 10:23
                              voxave napisała:

                              Trzeba być twardym i samodzielnym, bez filozoficznych bzdetów.

                              Jedynie tę twardość dozowałbym umiarkowanie. Żeby czasem nie przerodziła się w brutalność.
                • voxave Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 09:42
                  piwi77.0 napisał:

                  > Właśnie, ciekawe jak to wyglądało, niech ta ciekawość Cię poprowadzi jes
                  > zcze krok dalej.

                  Wygl`ada to tak;

                  Wielki balon/macica a w nim dorodny noworodek.
                  Taki film ogladalam ostanio pare razy w tv.:) fantastyczno-naukowy.
                  • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 09:48
                    OK, chyba przegoniłaś już inkwizytora, dasz radę pójść jeszcze dalej?
                    • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 10:00
                      piwi77.0 napisał:

                      > OK, chyba przegoniłaś już inkwizytora, dasz radę pójść jeszcze dalej?

                      ?????
                      • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 10:02
                        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

                        ?????

                        Nic Ci nie jest, żyjesz?
                        • voxave Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 10:08
                          Piwi----cos mi sie dzisiaj ciezko mysli---wytłumacz.Może to od tego deszczu.
                          • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 10:12
                            Nie żeby kogokolwiek dołować, bardziej dla zachęty, to wcale nie jest trudne.
                        • Gość: inkwizytor Re: Ach, ta Ameryka... IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 10:13
                          Żyje, chociaż miałem atak śmiechu po przeczytaniu Twojego postu...
                          • piwi77.0 Re: Ach, ta Ameryka... 12.04.12, 10:19
                            Dobrze, bo to dotlenia mózg.
      • Gość: inkwizytor Reasume IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 11:23
        Jak to możliwe, by nikt nie wyjaśnił mi moich wątpliwości?
        Nadal oczekuję, w nadziei, że znajdzie się na forum ktoś, obdarzony intelektem, i udzieli mi merytorycznych wyjaśnień.
        • narfi Re: Reasume 12.04.12, 12:17
          ...co tu wyjasniac,wszystko jasne.
          www.huffingtonpost.com/2012/04/10/az-abortion-bills-arizona-gestational-age_n_1415715.html
          Pismak amerykanski zamanipulowal w tytule artykulu, a polski nie pomyslal i przepisal.Natomiast w samym tekscie artykulu, zarowno amerykanskim jak i w polskim juz jest wszystko bardziej klarowne i nie wiem co tu wyjasniac.
          • Gość: ka_p_pa Re: Reasume IP: *.interwan.pl 12.04.12, 12:30
            Nie widzę tu nawet śladu manipulacji, ani w amerykańskiej, ani polskiej wersji.
        • Gość: ka_p_pa Re: Reasume IP: *.interwan.pl 12.04.12, 12:32
          Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

          > Jak to możliwe, by nikt nie wyjaśnił mi moich wątpliwości?
          > Nadal oczekuję, w nadziei, że znajdzie się na forum ktoś, obdarzony intelektem,
          > i udzieli mi merytorycznych wyjaśnień.

          Nie przedstawiłeś wątpliwości, przedstawiłeś jeno własną stanowczą opinię, że nie są to ustawy antyaborcyjne. Opinię pochopną i nieprzemyślaną.
          • narfi Re: Reasume 12.04.12, 12:46
            W tytule artykulu jest napisane "Zycie zaczyna sie przed poczeciem ?" a w artykule chodzi o prawne zdefiniowanie poczatku ciazy.
            Czyli to nie zycie zaczyna sie przed poczeciem,tylko prawne pojecie slowa "ciaza" moze obejmowac okres czasu przed poczeciem.Jak dla mnie jest to manipulacja,ktora wprowadza nonsensowna teze w miejsce zwyklego uscislenia definicji prawnej.
            • k_a_p_p_a Re: Reasume 12.04.12, 12:51
              Ok. Może być takie wyjaśnienie. Owo "życie poczęte" jest jednak zaczerpnięte ze słownika prolife,owców. Oni sami unikają słowa ciąża. Tytuł może być uszczypliwością wobec nich i wskazywać na absurdalność ich pomysłów.
              • piwi77.0 Re: Reasume 12.04.12, 12:56
                k_a_p_p_a napisał:

                Owo "życie poczęte" jest jednak zaczerpnięte ze słownika prolife,owców.

                Uzywają pewnie tego terminu dla odróżnienia od życia niepoczętego, bo takie przecież też istnieje.
            • piwi77.0 Re: Reasume 12.04.12, 12:54
              Zgadzam się, że mamy do czynienia z manipulacją, bo wbrew temu co sugeruje tytuł, wcale nie chodzi o ustawy antyaborcyjne. Rozumiem, że aborcja nadal będzie dopuszczalna, ale już tylko do 18 tygodnia, czyli nawet licząc, że ciąża startuje 2 tygodnie przed zapłodnieniem, to do niemal końca 4. miesiąca. To ma być ustawa antyaborcyjna?
              • k_a_p_p_a Re: Reasume 12.04.12, 12:58
                Tak, to ustawa antyaborcyjna. Na inną Arizony nie stać. Na razie.
                • piwi77.0 Re: Reasume 12.04.12, 13:02
                  W Polsce ta ustawa nosiłaby miano rozpasania proaborcyjnego. Legalna aborcja do końca 4. miesiąca, my God!
                  • narfi Re: Reasume 12.04.12, 13:33
                    Niemniej jedno qure@stwo przepchneli w tej ustawie.Chodzi mi o te odpowiedzialnosc lekarzy.
                    W normalnym swiecie lekarz ma obowiazek sprawdzic czy plod nie ma wad genetycznych lub rozwojowych i powiedziec o tym rodzicom,a oni juz zdecyduja czy chca aborcji czy nie.
                    Jezeli okazaloby sie,ze lekarz nie sprawdzil plodu lub zatail prawde
                    i dziecko urodzilo sie z wadami wrodzonymi,rodzice maja prawo skarzyc takiego lekarza i zlicytowac go nawet do ostatniego jachtu i ostatniego apartamentu na Manhattanie:)
                    Natomiest teraz w Arizonie, lekarz, ktory jest "pro-life" moze zataic takie wady przed rodzicami w obawie,ze rodzice moga zazadac aborcji. W rezultacie rodzice maja chore dziecko,ktorego nie chcieli,a lekarz ma spokojne sumienie i wszystkie swoje jachty i apartamenty.
                    • Gość: kappa Re: Reasume IP: *.interwan.pl 12.04.12, 13:52
                      W zwięzły sposób przedstawiłeś ideę tych ustaw. Pozbawiają kobietę prawa do informacji i w związku z tym prawa do decyzji.
                      • piwi77.0 Re: Reasume 12.04.12, 14:06
                        Może nie tyle pozbawiają, ile nie dają gwarancji, czy są one (informacje) pełne. Ten kij może mieć dla lekarzy jednak drugi koniec. Bo czy jednak lekarz, który nie udzielił, bo nie udziela, pełnej informacji pacjentowi, ma prawo żądać za usługę tyle samo co lekarz, który udziela? Ekwiwalentność umów ma w USA kolosalne znaczenie i ta sprawa może obrócić sie przeciwko lekarzom. Lekarze będą prawodobodobnie musieli podzielić się na grupy, tych co informacji udzielają i tych co nie udzielają i w związku z tym żądać różnych stawek. Wtedy kobieta juz przy wejściu będzie wiedziała, aha to lekarz, który nie o wszystkim informuje i w związku z tym jest tańszy, wtedy sama wybierze u którego chce się zbadać.
                        • piwi77.0 Re: Reasume 12.04.12, 14:12
                          Poza tym w USA to ubezpieczalnie kontraktują lekarzy (tam nie ma swobodnego wyboru lekarza) i one już zbadają, czy dany lekarz jest nawiedzony czy normalny, bo ubezpieczalniom jednak zależy na klientach. A przed ubezpieczalniami nic się nie ukryje.
                          • Gość: ka_p_pa Re: Reasume IP: *.interwan.pl 12.04.12, 14:30
                            Jeśli prawo zagwarantuje bezkarność- taki mają wydźwięk projekty tych ustaw- to dla ubezpieczalni będzie to dodatkowy argument, by obniżyć składkę takiemu lekarzowi, nie trafiłeś z tym argumentem.
                            • piwi77.0 Re: Reasume 12.04.12, 14:42
                              Chodziło mi nie o ubepieczalnie ubezpieczające lekarzy, ale o ubezpieczalnie ubezpieczające pacjentów, takie kasy chorych. 80% Amerykanów jest ubezpieczonych w takich ubezpieczalniach, one kierują do lekarzy, a koszta pokrywają. Klienci zanim wybiorą ubezpieczalnię, będą je pytali, jakich mają lekarzy, czy tych co mówią wszystko, czy takich, co jedynie część prawdy i ubezpieczalnia będzie musiała na te pytania odpowiadać, ba, nawet wpisać do warunków umowy. Wtedy pacjent, co się nie dowiedział, choć ubezpieczalnia obiecywała, pozwie ubezpieczalnię, nie lekarza, a ubezpieczalni prawo chronić nie będzie.
                              • dritte_dame Re: Reasume 13.04.12, 09:05
                                piwi77.0 napisał:

                                > Klienci
                                > zanim wybiorą ubezpieczalnię, będą je pytali, jakich mają lekarzy, czy tych co
                                > mówią wszystko, czy takich, co jedynie część prawdy

                                Tam gdzie prawo zagwarantuje lekarzom bezkarność za nieudzielenie informacji nie będzie już w ogóle lekarzy udzielajacych informacji.

                                Udzielający informacji lekarz może się bowiem pomylić, i zostać za to pozwanym.
                                Po co mu takie ryzyko?
                                (I po co jego ubezpieczycielowi od "błedów w sztuce lekarskiej" takie ryzyko?)

                                Gwarancja bezkarności za nieinformowanie sprawi że nawet ci lekarze dotychczas informujacy - błyskawicznie się nawróca na własciwą drogę i przestaną informować.
                                W dobrze pojętym własnym i swoich ubezpieczycieli finansowym interesie.
                                • piwi77.0 Re: Reasume 13.04.12, 09:13
                                  To pacjenci przestaną do nich chodzić, po co pacjentowi lekarz, który zataja informację? Więc nie sądzę, że do tego dojdzie. pewnie zajmą się tym prawnicy, co znajdą jakieś wyjście i lekarze otrzymają np. mozliwość deklarowania, że dobrowolnie zrzekają się klazuli niekaralności, czy coś w tym rodzaju i tym będą się reklamować. Stracą wtedy ci, co takiej deklaracji nie złożą. Oczywiście nie wiem, czy to będzie deklaracja, czy coś innego, bo nie znam prawa Arizony, ale wyjście będzie, bo ludzie informacji będą chcieli, a lekarze będą chcieli zarabiać.
                                  • piwi77.0 Re: Reasume 13.04.12, 09:16
                                    A najprawdopodobniej cała ta klauzule o niekaralności nie przejdzie, w USA zmiany w prawie wykonuje się bardzo starannie i przez to bardzo rzadko. Możliwe, że nic co w tym artykule zostało opisane, nie przejdzie.
                                  • dritte_dame Re: Reasume 13.04.12, 09:27
                                    piwi77.0 napisał:

                                    > To pacjenci przestaną do nich chodzić,

                                    Teoretycznie możliwe, ale w praktyce - nie za bardzo.
                                    Po pierwsze, w Ameryce Północnej nigdzie nie ma nadmiaru lekarzy.
                                    Po drugie, trudno jest korzystać z usług lekarza odległego o kilkaset kilometrów (mieszkającego w innym stanie).
                                    • piwi77.0 Re: Reasume 13.04.12, 09:46
                                      W USA jest konkurencja pomiędzy ubezpieczalniami (odpowiednikami kas chorych) i one walczą o klientów. Te co ze sobą konkurują mają zakontraktowanych lekarzy na tym samym obszarze. Gdyby ta ustawa o niekaralności za zatajenie przeszła, konkurencja objęłaby temat jakości informacji pacjenta, raczej nie mam watpliwości. Jedynie nie wiem jak by to wyglądało technicznie, bo to pole dla prawników, ale ubezpieczalnie takimi dysponują. Mimo wszystko, nie sądzę, aby propozycja zmiany, opisana w artykule, w ogóle przeszła. Amerykanie nie lubią zmian, a wszelkie propozycje na tym polu badają długo i dogłębnie. Pewnie i tu coś wynajdą, co uniemożliwi wdrożenie.
                                      • narfi Re: Reasume 13.04.12, 10:39
                                        .....no i zupa sie wylala:

                                        www.reuters.com/article/2012/04/12/us-usa-abortion-arizona-idUSBRE83B1Q620120412
          • Gość: inkwizytor Re: Reasume IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 15:05
            Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

            > Nie przedstawiłeś wątpliwości, przedstawiłeś jeno własną stanowczą opinię, że n
            > ie są to ustawy antyaborcyjne. Opinię pochopną i nieprzemyślaną.

            Bzdura.
            Dla mnie podstawową kwestią budzącą wątpliwości był fakt określenia początku ciąży, a mianowicie, że wyznaczony jest on na dwa tygodnie przed poczęciem. Wybacz, ale to kompletne curiosum. I temu dałem wyraz.
            Okazuje się, że nie tylko dla mnie. Bo skoro nawet lekarze nie potrafią precyzyjnie określić początku ciąży i zwykle podają go z przybliżeniem do 10-14 dni, to jak ma to określić sąd, jeśli sprawa będzie przez niego rozpatrywana?
            I ten aspekt sprawy podnoszą i prawnicy i lekarze i eksperci.
            • piwi77.0 Re: Reasume 12.04.12, 15:10
              Tak, tylko że tu nie chodzi o biologiczne okreslenie początku ciąży, ale przyjęcie jakiegoś umownego terminu, od którego należy liczyć te 18 tygodni. Sprawa formalna czyli umowna, w żadnym razie naukowa.
            • Gość: ka_p_pa św Franciszku, nie pitol IP: *.interwan.pl 12.04.12, 15:17
              Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

              > Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):
              >
              > > Nie przedstawiłeś wątpliwości, przedstawiłeś jeno własną stanowczą opinię
              > , że n
              > > ie są to ustawy antyaborcyjne. Opinię pochopną i nieprzemyślaną.
              >
              > Bzdura.
              > Dla mnie podstawową kwestią budzącą wątpliwości był fakt określenia początku ci
              > ąży, a mianowicie, że wyznaczony jest on na dwa tygodnie przed poczęciem. Wybac
              > z, ale to kompletne curiosum. I temu dałem wyraz.

              Podsumowałeś, że można wziąć Cię za św Franciszka, jeśli są to ustawy antyaborcyjne. Możesz tak zacząć się podpisywać.
              • Gość: inkwizytor Uspokój się IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.12, 15:23
                To wszystko co masz do powiedzenia?
                Zabrakło Rossdartego i nie masz się z kim kłócić?
                • Gość: ka_p_pa Re: Uspokój się IP: *.interwan.pl 12.04.12, 15:37
                  Ależ nie kłócę się, wyjaśniam tylko dlaczego mam rację
        • piwi77.0 Re: Reasume 12.04.12, 12:43
          Wątpliwości Twoje wynikają z niezrozumienia tekstu, zobacz sam co napisałeś, to Twoje słowa -

          >>Czytam sobie dalej...

          Nowe prawo ma chronić lekarzy przed pozwami, jeśli zatają informacje na temat zdrowia płodu, które mogłyby skłonić kobietę do aborcji.

          To jakiś absurd. Każdy lekarz może zataić informacje na temat zdrowia płodu i uniknąć odpowiedzialności za aborcję. <<

          Nic nie ma w przytoczonym tekscie o unikaniu odpowiedzialności za dokonanie aborcji, a Ty tak to odczytałeś.
    • Gość: kalka Re: zrodlo to nie wodociag miejski IP: *.bb.sky.com 12.04.12, 14:05
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11517033,Zycie_zaczyna_sie_przed_poczeciem__Arizona_chce_przyjac.html?

      obawiam sie kappo, ze dokonales "resume"przed czasem wykluczajac inkwizytora
      bez lokale= katowice link jest czytelniejszy bo bez lokalnych dodatkow
      wzbudzajacych watpliwosc co do niezaleznosci w interpretacji zrodla

      narwij zdaje sie podal/a oryginal

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka