Jest lipiec i gorąco

01.07.12, 00:06

ponad 32 C a jeszcze ma być bardziej bo 35 C
Nasze domy nie maja klimatyzacji bo to nie tropik------jak spać i jak przezyc takie upały.
W nocy tez gorąco...uf :((
    • gucio71.2 Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 08:37
      voxave napisała:

      >
      > ponad 32 C a jeszcze ma być bardziej bo 35 C
      > Nasze domy nie maja klimatyzacji bo to nie tropik------jak spać i jak przezyc t
      > akie upały.
      > W nocy tez gorąco...uf :((


      no to zobacz jaką ja mam temperature o godz. 17.28. Jestem obecnie na południu Francji. Fakt, w nocy temperatura troche spada, w nocy o 5-tej było tylko 26 stopni
      fotoforum.gazeta.pl/u/gucio71.2.html
      • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 13:36
        gucio71.2 napisał:

        > voxave napisała:
        >
        > >
        > > ponad 32 C a jeszcze ma być bardziej bo 35 C
        > > Nasze domy nie maja klimatyzacji bo to nie tropik------jak spać i jak prz
        > ezyc t
        > > akie upały.
        > > W nocy tez gorąco...uf :((
        >
        >
        > no to zobacz jaką ja mam temperature o godz. 17.28. Jestem obecnie na południu
        > Francji. Fakt, w nocy temperatura troche spada, w nocy o 5-tej było tylko 26 st
        > opni
        > fotoforum.gazeta.pl/u/gucio71.2.html
        .
        >
        Ja jestem kobieta *Północy* cale zycie w umiarkowanym klimacie a nasza infra nie dostosowana do takich temperatur.
        • gucio71.2 Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 13:42
          Z tego co rozmawiałem ze Słoneczkiem cztery dni temu to w karkonoszach było 10 stopni i mój najmłodszy w kominku rozpalał bo mu zimno było. Ciesz sie chwilą bo z tego co sie orientuje to Ty niedaleko mieszkasz ode mnie i za chwile zima wróci
          • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 16:05

            gucio71.2 napisał:

            >wiałem ze Słoneczkiem cztery dni temu to w karkonoszach było 10
            > stopni i mój najmłodszy w kominku rozpalał bo mu zimno było. Ciesz sie chwilą b
            > o z tego co sie orientuje to Ty niedaleko mieszkasz ode mnie i za chwile zima
            > wróci

            Mieszkam od ciebie o rzut beretem u podnóża gór------twoja miejscowośc znam jak wlasna--prawie :)
            Ale ta temperatura zwala mnnie z nóg i po obiedzie jak nie zasnę niespodziewanie od 13 tej do 15.30---nagle--sjesta psia kostka----snuje sie po domu jak duch.

    • karkowiak2plus Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 09:00
      Nie bądź malkontentką. Lato jest po to ,żeby było gorąco. A jak Cię przeczyta jakiś ekoświr to będzie nas katował efektem cieplarnianym. Po co nam to?
    • Gość: Jojo Re: Jest lipiec i gorąco IP: *.dip.t-dialin.net 01.07.12, 09:24
      nago
      • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 13:37
        Gość portalu: Jojo napisał(a):

        > nago

        Nago jeszcze gorzej,trzeba bawełny aby było w co sie pocić.
    • paco_lopez Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 12:44
      tych upałów w skali roku jest tyle co kot napałakał. były kiedyś , są i teraz. w nocy jest normalnie. nie wiem tylko jak można być w taką pogode krawaciarzem, a są tacy hardcorowcy
      • dwa-filary Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 13:05
        Nareszcie lato, jest super :)
        • dunajec1 Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 14:20
          Voxi, a nie dasz rady zamontowac okiennej klimy?Mysle ze mozna dostac takie coby przynajmniej dwa pokoje ochlodzilo.
          • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 16:07
            dunajec1 napisał:

            > Voxi, a nie dasz rady zamontowac okiennej klimy?Mysle ze mozna dostac takie cob
            > y przynajmniej dwa pokoje ochlodzilo.

            Ale mi radzisz--nie stac mnie na żadne ulepszenia i inwestycje----muszę sie tak męczyć, i już.
            • piwi77.0 Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 14:19
              Napij sie gorącej (70 st. C) zielonej herbaty i upał przestanie Ci przeszkadzać.
              • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 15:05
                piwi77.0 napisał:

                > Napij sie gorącej (70 st. C) zielonej herbaty i upał przestanie Ci przeszkadzać


                Tak slyszałam--ale najpierw po herbatę polecę---nie pijam herbaty :)_
                > .
                • piwi77.0 Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 15:14
                  Tylko kup liściastą, nie w żadnych torebkach! Parzy się po turecku, czyli łyżeczkę herbaty do filiżanki, czy innego naczynia, zalewa zagotowaną wodą, ale nie od razu, lecz po pewnej chwili, aby woda zeszła ze 100 st. C w dół i daje pociągnąć 3 minuty.
                  • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 15:27

                    piwi77.0 napisał:

                    > Tylko kup liściastą, nie w żadnych torebkach! Parzy się po turecku, czyl
                    > i łyżeczkę herbaty do filiżanki, czy innego naczynia, zalewa zagotowaną wodą, a
                    > le nie od razu, lecz po pewnej chwili, aby woda zeszła ze 100 st. C w dół i daj
                    > e pociągnąć 3 minuty.

                    Oczywiście,masz racje tylko liście---kiedys piłam herbatę i właśnie tylko z liściastych mieszanek--teraz woda i kawa to moje napoje----nie używam cukru.

    • paco_lopez Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 15:36
      idzie dyszcz . hurra
      • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 16:10
        Rano bylam na cmentarzu bo groby bliskich dawno nie sprzątane i wstyd-----jak wracalam około 10 tej to zachmurzylo sie i pokropiło troche zmokly mi spodnie i bluzka ale nim doszlam do domu to wszystko wyschło na mnie i ulica też.
        Takie to pokropienie---sucho w ogrodzie kwiaty mi więdną----wieczorem chyba podleję.
        • voxave Gotowanie w upał 01.07.12, 16:13

          to horror---wentylator zasuwa gasi mi palniki na gazie ja cala spocona, czoło owiniete ręcznikami papierowymi...
          A idźcie z taka pogoda !
          • dunajec1 Re: Gotowanie w upał 01.07.12, 17:12
            Voxi, zapraszam w Pieniny i kapiel w Dunajcu, tam chlodno.
            • voxave Re: Gotowanie w upał 01.07.12, 18:52
              dunajec1 napisał:

              > Voxi, zapraszam w Pieniny i kapiel w Dunajcu, tam chlodno.

              Wiem że tam jest fajnie--kiedys bylam na spływie--ale to stare czasy...:)
              Dzieki za zaproszenie.:)

          • karkowiak2plus Re: Gotowanie w upał 01.07.12, 18:45
            Pierogi czy gołąbki wymyśliłaś na taką parówę?
            • voxave Re: Gotowanie w upał 01.07.12, 18:57

              karkowiak2plus napisał:

              > Pierogi czy gołąbki wymyśliłaś na taką parówę?

              Nie--papryke faszerowana miesem wołowym(tu ukłon w kierunku wege) zrobilam w sobote--tez było gorąco.
              Ale dzisiaj fasolka szparagowa--ugotować
              ziemniaki ugotować
              koltety usmażyć--wystarczy
              reszta do odgrzania--tez gorąco.
              >
              Robie w upaly to co niezbędne--gdzie bym pierogi kleiła :)chociaz podstepnie zaopatrzeniowiec przyniósł jagody czarne jak noc----ale podstepnie zrobilam na deser ze śmietaną.HI :)
              • piwi77.0 Re: Gotowanie w upał 02.07.12, 14:29
                Odnoszę wrażenie, że jesteś w nałogu gotowania obiadów, z którym nie tylko trudno Ci zerwać, ale w ogóle uczynic jakąkolwiek przerwę. Nie gotuj jak jest gorąco, gwarantuję Ci (trzymaj mnie za słowo) nikt śmiercią głodową nie umrze. Na obiad nie musi być kotlet schabowy panierowany z dodatkami, równie dobrze mogą być kanapki.
                • voxave Re: Gotowanie w upał 02.07.12, 15:11

                  piwi77.0 napisał:

                  > Odnoszę wrażenie, że jesteś w nałogu gotowania obiadów, z którym nie tylko trud
                  > no Ci zerwać, ale w ogóle uczynic jakąkolwiek przerwę. Nie gotuj jak jest gorąc
                  > o, gwarantuję Ci (trzymaj mnie za słowo) nikt śmiercią głodową nie umrze. Na ob
                  > iad nie musi być kotlet schabowy panierowany z dodatkami, równie dobrze mogą by
                  > ć kanapki.

                  Co ty za herezje opowiadasz----to tradycyna rodzina ----obiad zawsze o 13---zupa,drugie i deser----stól z szykanami taki odwieczny obyczaj w tej rodzinie----nie pracujemy wiec zawsze jak w niedziele.
                  Najstarsza osoba 85 lat----nie jest możliwe podac kanapki na obiad.O matko z córką.
                  Jutro---zupa barszczyk ukraiński,pierogi z jagodami polane śmietaną lub bułeczką na maśle na deser truskawki póki jeszcze sa.
                  Skromnie,ale zgodne ze sztuką kucharska.
                  • piwi77.0 Re: Gotowanie w upał 02.07.12, 15:16
                    Tak myślałem, nałóg w czystej postaci.
                    • voxave Re: Gotowanie w upał 02.07.12, 15:33
                      piwi77.0 napisał:

                      > Tak myślałem, nałóg w czystej postaci.

                      Ja tez tak lubię i bez tego obyczaju, gdzie wszyscy członkowie rodziny zasiadają do wspólnego obiadu świat by mi sie zawalił.
                      Co ciekawe mój 21 letni wnuk tez do mnie zachodzi na obiady bo mu sie taki obyczaj podoba.Myslę,ze w Polsce bardzo dużo rodzin kontynuuje taki obyczaj a pracującym członkom pakuję obiad do plastykowego pudełka do odgrzania w mikrofali w pracy.
                      Wnukowi, okresowo zatrudnionemu w sklepie zazdroszczono takiego posiłku.
                      A już nie wspomne o jego świeżej wartości.
                  • piwi77.0 Re: Gotowanie w upał 02.07.12, 15:21
                    Czyś Ty zwariowała, czy Wy pracujecie 12 godzin pod ziemią, żeby dzień w dzień wpieprzać trzydaniowy obiad? Wchodzicie czasami na wagę?
                    • voxave Re: Gotowanie w upał 02.07.12, 15:39
                      piwi77.0 napisał:

                      > Czyś Ty zwariowała, czy Wy pracujecie 12 godzin pod ziemią, żeby dzień w dzień
                      > wpieprzać trzydaniowy obiad? Wchodzicie czasami na wagę?

                      Zawsze tak było--dania nie sa duże--ale odstąpic od tego nie można--próbowalam--ale wszyscy po dniu innowacji chodzili struci i smutni----nie jestesmy grubasami---ale do zasuszonych jaszczurek tez nie nalezymy.
                      Podobało by ci sie takie troskliwe zabezpieczenie twoich posiłków.Syn jak jestem u niego w Gdańsku to sie cieszy,że nie musi jeśc w publicznych jadłodajniach.
                      A juz nie mówie o kosztach---moje posiłki sa tanie i smaczne
                      Jak znam zycie tak jest w wielu polskich rodzinach.





                      • piwi77.0 Re: Gotowanie w upał 02.07.12, 15:48
                        To typowo pasożytniczy układ, jeden zapie..., reszta wpie.... Po części sama sobie jesteś winna, bo tak rozpuściłaś towarzystwo, ale nigdy nie jest za późno, żeby z eksploatacją człowieka przez człowieka, skończyć. Jak już muszą być te trzydaniowe obiadki, to zacznijcie od ustalenia grafika, kto w jaki dzień je robi. Szybko nastąpi redukcja w liczbie dań.
                        • voxave Re: Gotowanie w upał 02.07.12, 16:53
                          piwi77.0 napisał:

                          > To typowo pasożytniczy układ, jeden zapie..., reszta wpie.... Po części sama so
                          > bie jesteś winna, bo tak rozpuściłaś towarzystwo, ale nigdy nie jest za późno,
                          > żeby z eksploatacją człowieka przez człowieka, skończyć. Jak już muszą być te t
                          > rzydaniowe obiadki, to zacznijcie od ustalenia grafika, kto w jaki dzień je rob
                          > i. Szybko nastąpi redukcja w liczbie dań.

                          Zacznijmy od tego,że w domu panuje zdrowy i zadowalający wszystkich podział
                          zadań do wykonywania.
                          Każdy robi co najbardziej lubi i potrafi.
                          Wyłączmy z tego dzieci male i osoby starsze potrzebujace opieki.

                          Do moich obowiązków nalezy---ugotowac posiłki i podać,umyc na bieżąco naczynia,zaladowac pralke i wyjąć,dokonac napraw odziezy co potrafie jak równiez prasowanie,mycie okien.

                          Do męża--wszelkie zakupy zywnościowe w upal,deszcz i zawieje sniezną.Wszelkie naprawy sprzętu i remonty mieszkania.Zamiatanie codzienne oraz mycie podług tudzież ich odkurzanie w tym dywany również.Wynoszenie prania na strych i potem stamtąd przynoszenie.Odśnieżanie podjazdu zimą .
                          Palenie w piecach z cała obsługą--rabanie drewna,wsypanie węgla do piwnicy na zime.
                          Dźwiganie bagazu w podróży.
                          Tyle sobie przypomnialam--nikt z nas nie narzeka lubimy robic to co do nas nalezy.
                          Mąż lubi moje gotowanie i pewnie dlatego tak długo mnie przy sobie trzyma ha,ha :))))))



    • edekmacedonski Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 17:16
      Dwa lata temu było to samo ;) Zapraszam nad morze u nas nie jest aż tak gorąco
      • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 01.07.12, 19:00
        edekmacedonski napisał:

        > Dwa lata temu było to samo ;) Zapraszam nad morze u nas nie jest aż tak gorąco

        \Dopiero co z Gdańska wrócilam ---jest rześko nie powiem, ale mam dosyć piasku w pupie :),


        • ultimate.strike Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 12:51
          > \Dopiero co z Gdańska wrócilam ---jest rześko nie powiem, ale mam dosyć pias
          > ku w pupie :),

          Trzeba było majtki założyć. :)
    • ultimate.strike Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 10:55
      Mów za siebie, mój dom ma klimatyzację i fajnie się śpi. :)
      • lamertime Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 10:58
        ultimate.strike napisał:

        > Mów za siebie, mój dom ma klimatyzację i fajnie się śpi. :)

        Macie TAM klime?
        • ultimate.strike Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 12:24
          Tam, czyli w sypialni mamy klimę, nawet do kuchni zimny powiew dociera. :)
      • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 12:43
        ultimate.strike napisał:

        > Mów za siebie, mój dom ma klimatyzację i fajnie się śpi. :)

        Nie każdy jest taki zasobny gość :)
        • ultimate.strike Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 12:50
          Całkiem porządny klimatyzator można było kilka lat temu za 600 zł kupić. To raczej nie jest dużo.
          • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 13:03
            ultimate.strike napisał:

            > Całkiem porządny klimatyzator można było kilka lat temu za 600 zł kupić. To rac
            > zej nie jest dużo.

            To cholerstwo ciagnie prąd a ja mam budżet jak Polska :)
    • piwi77.0 Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 14:12
      voxave napisała:

      jak spać i jak przezyc takie upały.
      W nocy tez gorąco...uf :((


      Znaczy izolacja cieplna jest do dupy.
      • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 15:13
        piwi77.0 napisał:

        > voxave napisała:
        >
        > jak spać i jak przezyc takie upały.
        > W nocy tez gorąco...uf :((

        >
        > Znaczy izolacja cieplna jest do dupy.

        To jest dom z cegły ma 150 lat.....ale jak tylko nie ma mrozu śpimy przy otwartych oknach.


        • piwi77.0 Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 15:18
          Sama cegła to nie izolacja. Strach popatrzeć na Twoje rachunki za ogrzewanie w zimie.
          • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 15:46

            piwi77.0 napisał:

            > Sama cegła to nie izolacja. Strach popatrzeć na Twoje rachunki za ogrzewanie w
            > zimie.

            Sam bojler 80 l na prąd żre jak dzika świnia.Do tego piekarnik elektryczny,czajnik,urządzenie to tostów,do grzanek.Prodiż--na pieczone kurczaki--kto jeszcze wie co to takiego.
            Pralka,lodówka 3 telewizory 2 komputery wiele lamp--suszarki do włosów.

            Jak widzisz nie zniose więcej za prąd.
            W piecach palimy kaflowych tradycyjnie :))))))) węglem .

            Ale juz sie przygotowujemy do mysli o przeniesieniu do Gdańska----do bloków, aby nic nie robić--oprócz jedzenia.:)

            • piwi77.0 Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 15:51
              voxave napisała:

              Ale juz sie przygotowujemy do mysli o przeniesieniu do Gdańska----do bloków, aby nic nie robić--oprócz jedzenia.:)

              Gwoli ścisłości, to do jedzenia należy jeszcze kupa. Ale przecież do tych dwóch czynności nie może sprowadzać się życie!
              • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 02.07.12, 16:57
                piwi77.0 napisał:

                > voxave napisała:
                >
                > Ale juz sie przygotowujemy do mysli o przeniesieniu do Gdańska----do bloków,
                > aby nic nie robić--oprócz jedzenia.:)

                >
                > Gwoli ścisłości, to do jedzenia należy jeszcze kupa. Ale przecież do tych dwóch
                > czynności nie może sprowadzać się życie!

                Masz racje robienie kupy jest bardzo wazne----szczególnie w starszym wieku--ale na to jest sposób---farmakologia albo urozmaicone posiłki :)
                Kazdy z nas ma swoje pasje----ja czytam, maluje, śpiewam ,uczęszczam na pływalnię--mąż .....jego sprawa :))


    • filippa.pippa Jest lipiec i gorąco - i wszystko gra 06.07.12, 12:18
      Masz rację. Upał daje do wiwatu, ale przecież jest lato, więc wszystko gra :)
      • lidka449 Re: Jest lipiec i gorąco - i wszystko gra 06.07.12, 12:30
        przed chwilą przeszła burza i ulewny deszcz nad moim miastem,ale to
        nic nie zmieniło
        nadal mamy tropikalne lato i jakoś to musimy przeżyć :)
    • xemikk Re: Jest lipiec i gorąco 06.07.12, 13:40
      Zostawić lodówkę na noc otwartą :P
      • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 06.07.12, 14:56
        Dzisiaj wali upał koncertowo---bylam z ciocia u lekarza i o mało nie roztopiłyśmy sie po drodze a przychodnia blisko.Cwana bestia ze mnie ---rano ugotowalam zupe kalafiorową i potem po powrocie około 13 h moglismy zjeśc obiad--na drugie sie nie wysilalam--makaron z serem he,he.
        Jeden taki na forum mnie podpuścił :)))))
        Po obiedzie sjesta---wszyscy w samych majtkach zalegli w swoich pokojach poprzykrywani tylko prześieradłem lub nie......

        Jeszcze tak nie bylo.

        Oczywiście po solidnej drzemce poszłam umyć naczynia a moja rodzina jeszcze śpi a wentylatory cicho szemrzą.

        Grecja to czy Italia,a może południowa Francja ......Polska chyba nie.
        • paco_lopez Re: Jest lipiec i gorąco 06.07.12, 15:17
          phi najbardziej co się daje zauważyć, to ze ludzie nic nie pamiętają choćby sprzed dwóch lat. nie wiem dlaczego ja pamiętam. w lipcu bywało o szóstej wieczorem 38 w cieniu. nie wiem może to dlatego, że w tym roku w maju byłem w egipcie lepiej mi teraz znieść ten upał, ale podobne już bywały. wystarczy, że się jedno lato tak jak poprzednie uzna za kiepskie pogodowo, a kolejne jest prawdziwym latem i ludzie myślą , że jeszcze nigdy tak nie było. ale to normalne. wystarczy zapytać w czwartek co kto jadł w poniedziałek na śniadanie i tez się będzie zastanawiał długo.
        • atrakcyjny.leon Re: Jest lipiec i gorąco 06.07.12, 16:21
          voxave napisała:

          > Po obiedzie sjesta---wszyscy w samych majtkach zalegli...

          Serio? Nie ściągnęłaś im tych majtek?
          • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 06.07.12, 17:06

            atrakcyjny.leon napisał:

            > voxave napisała:
            >
            > > Po obiedzie sjesta---wszyscy w samych majtkach zalegli...
            >
            > Serio? Nie ściągnęłaś im tych majtek?

            A po co ,wiem co tam jest------zobrazowałam tylko jak jest gorąco. :)Paco ma racje,, było już tak gorąco---zakładało sie mokre prześcieradła na okna a na szyję mokre ściereczki, a jak nie skutkowało to zimny okład z mokrego ręcznika na brzuch.
            >
            • kalllka Re: Jest lipiec i gorąco 06.07.12, 17:16
              Maryja lubi sie opiekowac swoja czereda, wiec pewnie by sciagnela gdyby to byly pieluchomajtki
              (w celu np sprawdzenia po obiedzie)
              • voxave Re: Jest lipiec i gorąco 06.07.12, 19:30
                kalllka napisała:

                > Maryja lubi sie opiekowac swoja czereda, wiec pewnie by sciagnela gdyby to byl
                > y pieluchomajtki
                > (w celu np sprawdzenia po obiedzie)

                Trafiłaś w dziesiatkę :) ale ta najstarsza 85-letnia jeszcze dumpersów nie wymaga.
                Nie mozna powiedzieć,że lubie opiekowac sie swoja czereda---po prostu nie mam wyjścia--a żeby nie pracować ze złościa ,że muszę, to ustawiam sie do pracy pozytywnie i wtedy mnie nie męczy.


            • atrakcyjny.leon Re: Jest lipiec i gorąco 06.07.12, 17:17
              voxave napisała:

              > --zakładało sie mokre prześcieradła na okna a na szyję mokre ściereczki, a jak nie skutkowało to zimny okład z mokrego ręcznika na brzuch.

              Dobrze jest zrobić przeciąg, ruch powietrza i pić ciepłą (nie zimną) herbatę. W Rosji w upały pija gorący, mocny czaj - pomaga.
    • krol-julian Re: Jest lipiec i gorąco 06.07.12, 18:56
      gorąco i duszno jak nie powiem gdzie. Od samego rana upał, a popołudniami burze i ulewy - zupełnie jak w jakimś tropikalnym klimacie czy co. Co to sie porobiło ...
    • pinkink3 sposob z subtropikow 06.07.12, 19:08

      Kiedy przyjechalam do cieplego kraju [subtropik], pierwsza zasada, ktorej mnie nauczono to wczesnoporanne zamkanie (!) wszystkich otwartych noca okien i drzwi, zasuwanie kotar, czy ciezkich zaslon. Chodzilo o zatrzymanie chlodnego po nocy powietrza a nie wpuszczanie goraca z zewnatrz. (Nie mowie celowo o A.C. ani obrotowych wachlarzach pod sufitem, bo wiem, ze tego w Polsce raczej nie ma.)
      Pamietam, jakie to bylo dla mnie dziwne - zupelne przeciwienstwo 'polskich' sposobow na upal, kiedy pierwszym odruchem bylo otwieranie okien:))).

      Z kolei my, Polacy mozemy uczyc tych z cieplych krajow jak sie zachowac w razie zimna, bo w tym my jestesmy specjalistami. Kalifornijczycy nie maja o tym bladego pojecia.
      A zimno czasem i tu sie zdarza.


      • voxave Re: sposob z subtropikow 06.07.12, 19:41
        Będzie to nietakt,ale lubie zimno----cieplo ledwo znoszę,rozklejam sie cala i tak było zawsze.Bylam rok w Kanadzie nienawidziłam tych upałów i *hiumitów*he,he

        Ide zaraz zrobic kąpiel bardzo chłodna na siedząco a nawet leżąco---to bardzo schładza organizm.

        Cioci przegrzewają sie juz przewody bo do mojego pokoju przyszła po banana którego zapragnęła zjeść.Poinformowałam ja,że mój sklep juz jest nieczynny.:)

        Ciekawe gdzie ja powędruję jak mi sie tez przegrzeje...:))))
        • Gość: wegla Re: sposob z subtropikow IP: *.centertel.pl 10.07.12, 13:33
          ja polecam jednak założyć klimatyzację, ale trzeba uważać na rachunki za prąd niestety... oszczędzam wtedy na praniu... :)
          rtvagd.wp.pl/kat,1032121,title,Zielone-rozwiazania-w-AGD-ktore-pomoga-obnizyc-rachunki-za-prad-i-wode,wid,14582418,wiadomosc.html
          • voxave Re: sposob z subtropikow 10.07.12, 14:49
            Własnie te rachunki...za prąd.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja