danka560
20.12.12, 08:37
Moja córka padła ofiarą manipulacji. Przykre to, bo w szkole. Jedna z nauczycielek roztoczyła wizje umęczonych....karpi. Niestety dwunastolatką łatwo manipulować. Uznałam, że niech córka sama zobaczy, jak się ubija karpia i przygotowywuje rybę do smażenia. Ja w dzieciństwie pomagałam babci zabijać kury i nikt nie robił z tego powodu dramatu. Nie wyrosłam na morderczynię, przeciwnie, mam szcześliwą rodzinę. Teraz ogłupiają ludzi na każdym kroku, najchętniej dzieci, bo to najłatwiej, bawią się emocjami dziecka dla szerzenia szalonej propagandy wegetariańskiej. Nie oszukujmy się, walnięcie karpia tłuczkiem od mięsa w porównaniu z urżnięciem kurze łba jest czynnością równie dramatyczną co ubicie komara. Tymczasem robi się dzieciakom wodę z mozgu. Karpie się jadło, je się i będzie się jadło. A zabicie ryby to nic wielkiego, nie popadajmy w paranoję. Nie wyzwalajmy w dzieciakach psychozy strachu.