Dodaj do ulubionych

Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce

25.04.13, 19:20
Dzieci ktorych rodzice zalegaja z wplatami za posilki w szkolnej stolowce sa wypraszane z kolejki do obiadu, noszszszsz ... jego mac!
Na partie placimy rocznie ponad 125 milionow PLN, a nie ma na glodne dzieci?
Rozgonic ten pokrecony sejm razem z tymi zadufanymi czlonkami tego rzadu.
Albo zabrac im co drugi miesiac diety, hehehe, diety, diete to maja dzieci a nie te nieroby, te doopki maja za friko tyle kasy ze kazdy moze przez miesiac oplacac szkolne obiady, i tego nie odczuje.
To sie tyczy wszystkich w sejmie, a nie tylko PO, czy PiS.

bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,13800882,Dziecko_wyproszone_z_kolejki_po_obiad____Wina_rodzica.html?bo=1
Obserwuj wątek
    • m.c.hrabia Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 19:24
      .rrwwaa ten Tusk.

    • yoma Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 19:28
      Nie uprawiaj demagogii. Zgłoś obywatelski projekt nowelizacji ustawy o zawodzie posła i senatora, że każdy poseł ma z diety opłacać szkolne obiady jakiemuś dziecku.

      A ty co? W przerwie na lancz idziesz na lancz, wpieprzasz go i wychodzisz, ot tak?
      • czan-dra Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 19:42
        Wiesz, masz racje, tak szczerze, to kogo glodne bachory obchodza, panstwo powinno przekazac jeszcze wiecej na kosciol, na partie polityczne, ktore nawet gdy nie dostana sie do sejmu, a maja ponad trzy procent poparcie z automatu dostaja dotacje, co tam jacys gowniarze, i kogo obchodzi kryzys, bezrobocie, i take tam duperele.
        Tylko ja jestem naiwny i uprawiam demagogie, ale taki jestem i jak widze koorestwo to nie potrafie o tym milczec.
        • yoma Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 19:57
          Kurcze, facet, jakie głodne bachory? Głodne bachory dostały zupę na koszt szkoły, czyli samorządu, czyli mój, twój i połowy forum. A że rodzice głodnych bachorów uważają pewnie tak jak ty, że oni nie będą płacić za dwudaniowy obiad, bo każdy poseł powinien stawiać bachorom szkolne obiady, bo go stać - to jest jak jest.

          Ciekawe, co byś mówił, gdybyś miał firmę kateringową zaopatrującą tę szkołę i gdyby ci kazali karmić darmo głodne bachory. Pewnie byś krzyczał wniebogłosy, że każdego posła stać etc., a ty musisz do interesu dokładać.
          • czan-dra Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 20:04
            A skad to przekonanie ze ja jestem za tym by nie placic za obiad, wk....a mnie to ze partie dostaja za darmo kase, a gminy nie maja na wyzywienie dzieci.
            Chyba moze to podniesc mi cisnienie, czy nie?
            • Gość: kappa Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.13, 20:12
              Gminy mają, ale mają też inne priorytety.
            • yoma Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 20:12
              A może, różne rzeczy mogą. Tyle że zacząłeś od głodnych dzieci (a nikt nie odszedł głodny) i od postulatu, żeby to głosły płaciły za te obiady.

              No dobra, a w zasadzie dlaczego głosły? Głosły te dzieci robiły?

              A na partie tak naprawdę płacisz kupując obiad, bo na finansowanie partii idą podatki pośrednie...
              • czan-dra Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 20:23
                Zgoda, nikt nie odszedl glodny, ale z lekka upokorzony.
                Glosly nie robily tych dzieci, ale jako najlepszy przyklad szarpania kasy za free, vide, slynne trzy stowy PiS-u, nie podac ich to grzech, mogliby zrobic raz na miesiac zrzute na dozywianie dzieci, ech, rozmarzylem sie.
                • yoma Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 20:26
                  I to była właśnie demagogia, bo zacząłeś od głodnych dzieci, ale mniejsza z tym :)

                  Fakt, że pewnie można było to inaczej załatwić; fakt, że w Sejmie siedzi stado niekompetentnych buców (których sobie sami wybraliśmy)... Słynnych trzech stów PiS oczywiście nie oddał, bo nie śledziłam?
    • piwi77.0 Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 19:51
      Niewiele jest informacji, co wku...aja mnie jeszcze bardziej niż taka. Obiady w szkołach powinny być za darmo dla wszystkich dzieci, czy to takie trudne rozwiązanie?
      • yoma Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 19:57
        Za darmo, czyli za co?
        • piwi77.0 Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 20:42
          yoma napisała:

          Za darmo, czyli za co?

          Na przykład ku... za bóg zapłać.
      • Gość: kappa Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.13, 20:01
        Albo choć bułka.
        • yoma Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 20:13
          Którą trzeba będzie zwrócić rodzicom.
      • jotkajot49 Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 22:14
        >Obiady w szkołach powinny być za darmo dla wszystkich dzieci,

        Czemu się ograniczasz? Dlaczego tylko obiady? A czemu nie śniadania (dwa), podwieczorki
        i kolacje? A przecież oprócz jedzenia, niezbędne są dziecku ubrania, podręczniki, zabawki,
        sprzęt sportowy.
        Proponuję: - dla dzieci wszystko za darmo! Pokażcie mi tego co będzie przeciw!
        (chwila, moment - najpierw musimy wybudować wieeelką fabrykę pieniędzy...)
        • piwi77.0 Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 25.04.13, 22:30
          Nie opowiadaj, że takiego kraju jak Polska nie stać na obiad dla każdego uczącego się w szkole dziecka.
          • seth.destructor Mylisz pojęcia 26.04.13, 15:34
            To nie Polski stać na obiady, bo to nie Polska chodzi do pracy i płaci podatki. Zatem pytanie powinno brzmieć: czy podatników nie stać na obiad dla tych, co nie płacą podatków?
            Może i stać, ale dlaczego to, że kogoś stać, ma oznaczać, że ma on zbiednieć, by tego, kogo nie stać, było stać? Piwi, jesteś socjalistą?
            • piwi77.0 Re: Mylisz pojęcia 26.04.13, 15:49
              seth.destructor napisał:

              Zatem pytanie powinno brzmieć: czy podatników nie stać na obiad dla tych, co nie płacą podatków?

              Tak postawione pytanie jest nieco od rzeczy, ponieważ dzieciom tych co nie płacą podatków MOPS obiady już dziś funduje, więc niepłacący wiele by na proponowanych przeze mnie zmianach nie zyskało, może procedura byłaby nieco inna. Zyskaliby ci co podatki płacą, a szczególnie ci co płacą niewiele, bo niewiele zarabiają i ledwo wiążą koniec z końcem. Rzecz jest w czym innym, nie w tym, kto komu za co płaci i dlaczego niesłusznie, rzecz jest w tym, aby status wszystkich uczniów stojacych w kolejce do szkolnej stołówki był jednakowy, żeby nikt nie miał przyklejonego emblematu, ten płaci, tamten też, ale nieregularnie i trzeba go poszturchiwać, inny ma bony z MOPSu, a jeszcze inny nie je i cholera wie dlaczego. To by troche polskiego podtanika kosztowało, to jasne, ale byłaby to opłacalna inwestycja.
              • Gość: rossdarty Re: Mylisz pojęcia IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.04.13, 21:24
                piwi77.0 napisał:

                To by troche polskiego podtanika kosztowało, to jasne, ale byłaby to opłacalna inwestycja.

                W co???

                Nie Piwi, Ty nie jesteś socjalistą. Jesteś albo tragicznie naiwny, albo świetnym prowokatorem.
            • piwi77.0 Re: Mylisz pojęcia 26.04.13, 15:50
              seth.destructor napisał:

              Piwi, jesteś socjalistą?

              Możesz mówić mi, komuch.
            • Gość: Przyjaciel Areczka Re: Mylisz pojęcia IP: 213.71.16.* 29.04.13, 15:44
              Pytanie jest pozornie sensowne.

              Takowych rozwazan nie przeprowadzamy, gdy azjatyccy studenci wiecznie studiuja na koszt podatnikow, dostaja stypenia socjalne... Nie dlatego, ze sa zadni wiedzy, tylko w ten sposob najprosciej jest zalegalizowac pobyt w UE. Zwykle koncza studia (bez dyplomu), gdy dostana zezwolenie na staly pobyt.

              Z dziecmi w wieku szkolnym jest zupelnie inaczej. Posilki szkolne nie sa darmowa laska ze strony panstwa. Powinny byc forma pomocy dla podatnikow, ktorzy w ten sposob mogliby znaczaco pogodzic sobie zycie zawodowe z prywatnym. Podobnie jest z miejscem w przedszkolu. W sumie to jest dokladnie odwrotnie, dotuje sie miejsca w przedszkolach bezrobotnym, nie podatnikom. To jest kompletny absurd!

              W szkole mojej latorosli zaistnial podobny problem. Dyrekcji szkoly zalezalo jednak na humanitarniejszym rozwiazaniu i wprowadzono karty, na wzor bankowych. Po naladowaniu mazna zjesc praktycznie wstystko. W ten sposob mozna rozwiazac problem przepedzania dzieci z kolejki. Nie wyjasnia to jednak kwestii przepie...nia naszych podaktow, przez politykow, ktorzy to juz nie musza placic podatkow. Oni maja przywilej wydawania naszych podatkow.
          • Gość: rossdarty Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.04.13, 21:13
            piwi77.0 napisał:

            > Nie opowiadaj, że takiego kraju jak Polska nie stać na obiad dla każdego uczące
            > go się w szkole dziecka.

            A stać???
            • piwi77.0 Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 27.04.13, 11:48
              Gość portalu: rossdarty napisał(a):

              A stać???

              Oczywiście, że stać. Obliczyłem, że kosztowałoby to najwyżej 2 mld, a pewnie (dużo) mniej. Czyli tyle ile kosztuje budżet ogłupianie dzieci przez katechetów.
              • yoma Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce 27.04.13, 13:25
                Z ust mi to wyjąłeś.
              • Gość: rossdarty Re: Dziecko wyproszone z kolejki w stolowce IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.04.13, 17:25
                Ale zrozum w końcu, że świat jest taki, że jeden woli mięso a drugi buraki...
                Rolą rządu jest zaspakajanie podstawowych potrzeb społeczeństwa poprzez ustanawiania prawa, dofinansowywanie innych instytucji zorganizowanych, nawet takich, (czy to Ci się podoba czy nie), jak kościół.
                Rolą rodziców natomiast jest zabezpieczenie podstawowych potrzeb swoim dzieciom, a w tym m.inn. południowego posiłku.
                I jak pisałem: jeśli rzeczywiście nie stać ich na opłaty: są do tego powołane odpowiednie instytucje, (też finansowane przez Państwo), których psim obowiązkiem jest zabezpieczenie obiadu dla dziecka w szkole.
                Ktoś zawalił sprawę, ktoś inny konsekwentnie przestrzega zasady:
                Nie zapłaciłeś, nie dostaniesz, a Ty z tego powodu proponujesz rewolucję...
    • seth.destructor Dzieciaki chciały się nażreć na krzywy ryj? 26.04.13, 07:11
      Proszę zauważyć, że rodzice tych dzieci wiedzieli, że nie mają one prawa do obiadu, gdyż nie zostały te obiady wykupione. Mimo to kazali im stawać w kolejce do okienka. Było to działanie z premedytacją na szkodę szkoły i tego, co te obiady dostarcza.
      Normalny człowiek w podobnej sytuacji powiedziałby dziecku, że obiadu nie będzie i nie stałoby ono w kolejce.
      A oni jeszcze robią awanturę.
      Polactwu jak zwykle wszystko się należy.
      • piwi77.0 Re: Dzieciaki chciały się nażreć na krzywy ryj? 26.04.13, 08:27
        Wychowujmy, nie mówię że nie, ale nie w szkolnej stołówce, upokarzając. Nie w ten sposób.
    • piwi77.0 Postuluję darmowe obiady i podręczniki dla każdego 26.04.13, 08:37
      ucznia polskiej szkoły. Skoro oczywistością jest, że pracujacy dorosły powinien około południa zjeść tzw. lunch, to chyba nie można odmówić tej samej potrzeby uczącemu się dziecku. Aby uniknąć komplikacji, kto zapłacił, kto nie, kogo stać, a kto powinien iść do MOPSu i w ten sposób upubliczniać różnice między dziećmi, gorący posiłek o 12 mógłby być wydawany bezpłatnie wszystkim uczniom. Podobnie z podręcznikami. Te też mogłyby być wypożyczane bezpłatnie na okres jednego roku szkolnego i oddawane po jego zakończeniu. Zlikwidowalibyśmy w ten sposób pewne róznice juz na starcie i niech nikt mi nie opowiada, że budżetu na to nie stać. Takim mogę podpowiedzieć budżetowe pozycje, które by można bez straty (a może nawet z zyskiem) z niego wykreślić.
      • wtopek Re: Postuluję darmowe obiady i podręczniki dla ka 26.04.13, 08:51
        co to znaczy "darmowe"?
        • piwi77.0 Re: Postuluję darmowe obiady i podręczniki dla ka 26.04.13, 09:02
          wtopek napisał:

          co to znaczy "darmowe"?

          Darmowe to takie jak na przykład składki na ZUS za wybyczone klechy, żeby te miały emeryturę i leczenie z NFZ.
          • wtopek Re: Postuluję darmowe obiady i podręczniki dla ka 26.04.13, 09:13
            zauważyłem, że jak nie wiesz co odpowiedzieć, włącza ci się antyklerykalne ujadanie

            jeszcze raz więc pytam:

            co to znaczy "darmowe"?
            • piwi77.0 Re: Postuluję darmowe obiady i podręczniki dla ka 26.04.13, 10:10
              wtopek napisał:

              zauważyłem, że jak nie wiesz co odpowiedzieć, włącza ci się antyklerykalne ujadanie

              Trzeba było od razu, że rozumiesz tylko gdy jest religijnie. Darmowe, to tak, jak są udzielane sakramenty w Kościele katolickim, który kieruje się słowami Jezusa - Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie (Mt 10.8).
              • wtopek Re: Postuluję darmowe obiady i podręczniki dla ka 26.04.13, 11:40
                jako (podobno) niewierzącemu, dziękuje ci za niestające zainteresowanie Bogiem i Kościołem przejawiające się w codziennych dyżurach na forum i komentarzach skrytych za anonimowym (?) nickiem

                odważnych forumowych bojownikuff o postymp jest wielu, dużo wolego czasu na państwowej posadce, a i odwaga w sieci jest tania :)

                wciaż nie wyjaśniłeś co oznaczają "darmowe" obiady

                • Gość: inkwizytor Re: Postuluję darmowe obiady i podręczniki dla ka IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.04.13, 11:58
                  wtopek napisał:

                  > wciaż nie wyjaśniłeś co oznaczają "darmowe" obiady

                  Wyjaśnił, że chodzi mu o obiady finansowane przez budżet państwa.
                  • ho_credo Re: Postuluję darmowe obiady i podręczniki dla ka 26.04.13, 13:14
                    Biedne dzieci mają w szkołach obiady opłacane przez GOPS/MOPS , a pozostałym rodzice wykupują obiady.

                    Tak więc nie wyskakujcie o biednych głodnych dzieciach .


                    • piwi77.0 Re: Postuluję darmowe obiady i podręczniki dla ka 26.04.13, 13:25
                      ho_credo napisała:

                      Tak więc nie wyskakujcie o biednych głodnych dzieciach .

                      Takiego argumentu chyba nikt tu nie użył, chodzi o równe traktowanie (przynajmniej mi o to chodzi).

                      • ho_credo Re: Postuluję darmowe obiady i podręczniki dla ka 26.04.13, 21:45
                        A czy dzieci których rodzice olali opłate za obiady cierpiały GŁÓD. Wiecie co to jest w ogóle głód.

                        Niech rodzice będą odpowiedzialni i niech nie narażają dzieci na przykrości,

                        OBIAD ZAPŁACONY - OBIAD ZJEDZONY
                        • piwi77.0 Re: Postuluję darmowe obiady i podręczniki dla ka 27.04.13, 16:55
                          ho_credo napisała:

                          A czy dzieci których rodzice olali opłate za obiady cierpiały GŁÓD. Wiecie co to jest w ogóle głód.

                          Przestań już odmieniać ten głód przez wszystkie przypadki, bo to oderwane od naszych aspiracji. Czy my Etiopia, że żołądek jest najważniejszy, bo głód jest problemem? No właśnie, mnie nie chodzi o przewód pokarmowy, mnie chodzi o dziecięcą psychikę i że w naszym społecznym interesie jest aby jej nie ranić. I nie oglądajmy się na rodziców, bo sporo z nich to głupcy i jeżeli jego właśni rodzice dziecko zawodzą, to przynajmniej my tego nie róbmy. Niech ono widzi, że jest jeszcze inny świat, inny niż jego dom, świat jemu życzliwy i gotowy je wesprzeć. Ono to doceni, a my na tym też dobrze wyjdziemy.
                          • kora3 Piwi jaja sobie robisz chyba 27.04.13, 18:31
                            Za swoje dzieci Piwi idpowiedzialni sa RODZICE, ewentualnie opiekunowie. Dopiero gdy sa niewydolni w zakresie materialnym. wychowawczym itd. państwo ma im pomagać. Pokazywanie dziecku, ze nie trzeba być idpowiedzialnym, mozna wyludzac i to jest jest fajne jest meganiewychowawcze, wierz mi
                            • Gość: Przyjaciel Areczka Re: Piwi jaja sobie robisz chyba IP: 213.71.16.* 29.04.13, 16:17
                              A kto jest odpowiedzialny za burdel w szkole? Takie wypieprzanie z kolejki narusza godnosc osobista dzieci. Gdyby choc troszeczke przejawialy ciagotki homoseksualne, ronilibysmy wszyscy lzy, ze mlodych pedziow wypieprzono z kolejki. A tak to mamy czyste sumienie i mozna stekac o katechezie, nieudolnych rodzicach, ktorzy ponoc nie powinni miec dzieci, o dupie Marynie...
                      • kora3 Piwi rozumiem emocje, ale popatrz na te sytuację 26.04.13, 22:20
                        obiektywnie.

                        Po pierwsze dzieci, ktorych rodzice nie opłacili obiadow nie zostaly odeslane w "niebyt", tylko jak napisano "na zupę", za którą najwyraźniej w tej szkole placić nie trzeba czyli jest dla dzieci darmowa, czyli to posiłek o jaki postulujesz.
                        Zapewne placi zan gmina.

                        W sytuacji, gdy rodziców dziecka nie stać na szkolne obiady dla dziecka/dzieci zwykle posiłki te są tym dzieciom fundowane przez gminę. Tu jednak mowa o tych dzieciach, których rodzice zwyczajnie nie zapłacili za obiady, a powinni jesli chcieli, żeby ich dziecko jadlo cos wiecej niż zupę w szkole, zas sfinansowanie tychże przez gminę im nie przysługuje, bo STAC ich na placenie za to.

                        Na pewno syruacja byla mocno niezreczna, ale popatrz na to z drugiej strony. Rodzice tych dzieci przeciez wiedzieli, że nie opłacili im obiadów. Mieli zapewne mozliwosc zwrocić się do szkoly z prośbą o ewentualne przedłuzenie terminu platnosci, ale tego nie zrobili.
                        Szkoła musi zapłacić firmie kateringowej za posiłki, skąd ma wziac na to kase, skoro nie zarabia przeciez a ci, którzy placić powinni nie placą?
                        Wiem Ty masz swoje postulaty i pomysły, ale mówimy o tej konkretnej sytuacji zupelnie realnej i osadzonej w konkretnych realiach.

                        Rodzic nie placi, nie zwraca się o dofinansowanie z MOPS/GOPS-u, nie prosi o zmiane terminu platnosci i NIE MÓWI dziecku, zeby nie ustawiało się po obiad. Nie uwazasz, że to nieuczciwe? Przeciez to nic innego, niż wyłudzanie takiego posiłku. W taki sposób dziecko może się tak stolować przez miesiac, a rodzice zaoszczedzą sobie na kosztach płacenia za to, zaś przynaglani o zaplate za już zjedzone posilki zawsze mogą pwoiedzieć "Ale ja nie chcialem/łam, zeby w tym miesiacu syn/córka jadl/a w szkole. Nie było zaplacone, trzeba było mu/jej nie wydawać obiadu".

                        Nie wiem ile masz lat i czy chodziłeś do szkoly za PRL-u, ale ja chodziłam i wyobraź sobie mój drogi, że za tzw. socjalizmu nie było w PL żadnych darmowych zup, a za szkolne obiady trzeba było placić. Były to jakieś niewielkie pieniądze, ale trzeba było oplatę te wnieść.
                        Nie bylo też tak, że wszystkie dzieci korzystały z posiłków w szkole. Chęc korzystania z nich trzeba bylo zgłosić do któregoś tam dnia w miesiacu poprzedzającym ten "posiłkowy" i zaplacic.
                        Kto nie zaplacił (przypuszczam, że za dzieci z rodzin w trudnej sytuacji placila instytucja zwana wowczas opieką spoleczną), nie jadł obiadów i nie latał do stołowki i o dziwo, nikogo to nie zdumiewało w socjalizmie:)

                        Wiele wcale niebiednych dzieci za czasow mej edukacji szkolnej nie jadalo posilków w szkole Piwi. Jeśli matka nie pracowała, albo po szkole dziecko szło np. do dziadków (bo rodzice pracowali), to jadlo obiad poza szkołą, a w szkole drugie sniadanie na ogół w postaci kanapki i zadne nie umarło z glodu.

                        Zrozum mnie Piwi dobrze - jestem absolutnie za tym, zeby żadne dziecko nie było w szkole głodne. Jednakowoż nie jestem za cwaniactwem i oszukiwaniem dodatkowo sprytnie grając na uczuciach opinii publicznej. Jesli rodzicow nie stać na oplacenie dziecku obiadów, to powinno otrzymywać te obiady za kasę z podatków. Ja akurat uwazam, ze rzadową, a nie samorządowa (bo u nas na samorzady zwala sie wszystkie zadania, tylko nie wskazuje skąd mają na nie brać), ale jesli ich stać, to niech za nie placą
                        • piwi77.0 Re: Piwi rozumiem emocje, ale popatrz na te sytua 27.04.13, 11:57
                          kora3 napisała:

                          Po pierwsze dzieci, ktorych rodzice nie opłacili obiadow nie zostaly odeslane w "niebyt", tylko jak napisano "na zupę", za którą najwyraźniej w tej szkole placić nie trzeba czyli jest dla dzieci darmowa, czyli to posiłek o jaki postulujesz.

                          Ta zupa zapewne zaspokoiła nieco głód, którego zresztą i tak nie traktuję w tym wątku jako problem, ale tym odesłaniem na zupę zostało przy wszystkich upokorzone. Wielu z tego wątku powie, że słusznie, bo rodzice nie zapłacili, a ja odpowiem, że każde upokorzenie dziecka jest niesprawiedliwe, każde takie upokorzenie zapisuje się źle we wnętrzu dziecka i każde takie upokorzenie będzie źle owocowało w przyszłości i jako społeczeństwo poniesiemy tego koszty.
                          • kora3 Słusznie Piwi nie traktujesz głodu, jako problem 27.04.13, 12:16
                            bo problemem nie jest. Te dzieci, dla których głod (z racji trudnych warunkow materialnych w domu) jest problemem mają te obiady finansowane przez gminę i zapewne własnie opłacone w terminie.
                            Jasne, takie dziecko "odeslane" z kolejki mogło się oczuć upokorzone. Nie twierdze, ze to dobrze, ale zastanówmy się moze CZYJA TO WINA? Czy naprawdę szkoły i intendentki? Moim zdaniem RODZICÓW/OPIEKUNÓW, ktorzy nie tylko nie zapłacili, ale jeszcze nie powiedzieli dzieciom, ze nie mogą korzystac z obiadow czym narazili je na nieprzyjemnosci.
                            Teraz CI RODZICE mają pretensje do szkoły? O co wlasciwie? CZy o to, że nie karmiła ich dzieci bez placenia? O to, że zwrocono uwage dzieciom, które nie mialy prawa do obiadow, by ich nie brały?

                            Tu zachodzi manipulacja i proba gry na uczuciach opinii publicznej, bo chodzi o dzieci ....Wizja głodnego dziecka, które odchodzi z kolejki (po zupę, która jest dla wszystkich, ale to szczegół, nie?:)) z pustym brzuszkiem, bo jest biedne zapewne łapie za serce, ale nie ejst to p[rawda Piwi. Odchodzi z kolejki, bo jego RODZICE zlewają opłaty, na które ich stać i nie uprzedzają dziecka, ze ich nie wnieśli. A gdyby szło o dorosłego, który nie chce płacić, a chce jesc?
                            • piwi77.0 Re: Słusznie Piwi nie traktujesz głodu, jako prob 27.04.13, 16:39
                              kora3 napisała:

                              A gdyby szło o dorosłego, który nie chce płacić, a chce jesc?

                              Dorosły to co innego, ma psychikę już ukształtowaną i właściwie nic zmienić w niej się już nie da, więc należy poprzestać na minimum inwestycji, aby jako tako przeżył, bo inaczej mielibyśmy nieczyste sumienia i wino by nam gorzej smakowało. Z dziećmi jest inna sprawa. W nie warto zainwestować, bo jako społeczeństwo dobrze na tym wyjdziemy. Szczególnie warto wesprzeć te dzieci, co mają dziwnych rodziców, także takich drobnych cwaniaczków, co chcieliby nas wykorzystać, a może nawet przede wszystkim dzieci takich rodziców. My jako społeczeństwo powinniśmy dać przykład dziecku, że jest jeszcze coś poza cwaniactwem i to coś jest jemu życzliwe. Dzieciaki chłoną takie rzeczy i jest duża szansa, że odetną się od przykładu dawanego im przez rodziców. Będzie jeden więcej w solidarnej społeczności, a my wszyscy z wczesniej zainwestowanych pieniędzy zbierzemy profit. Także ten nieprzeliczalny na pieniądze.
                              • kora3 Piwi, nie gniewaj sie, ale jesteś naiwny 27.04.13, 18:07
                                Lubię Cię i nie pisze tego złosliwie, tylko szczerze

                                Czesto mam teraz do czynienia z dziećmi ludzi, ktorzy bywają cwaniakami. Są one nauczone cwaniactwa i roszczeniowosci przez rodzicow. Plon jaki po tej "edukacji" zbierzemy, to wiecej cwaniaków :)
                        • Gość: rossdarty Re: Piwi rozumiem emocje, ale popatrz na te sytua IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.04.13, 17:40
                          kora3 napisała:

                          Zrozum mnie Piwi dobrze - jestem absolutnie za tym, zeby żadne dziecko nie było w szkole głodne. Jednakowoż nie jestem za cwaniactwem i oszukiwaniem dodatkowo sprytnie grając na uczuciach opinii publicznej. Jesli rodzicow nie stać na oplacenie dziecku obiadów, to powinno otrzymywać te obiady za kasę z podatków. Ja akurat uwazam, ze rzadową, a nie samorządowa (bo u nas na samorzady zwala sie wszystkie zadania, tylko nie wskazuje skąd mają na nie brać), ale jesli ich stać, to niech za nie placą

                          Madra kobieta z Ciebie, choć podejrzewam że młodsze pokolenie tego nie doceni:)
                          (nie czytałem jeszcze dyskusji Piwiego z Tobą poniżej, ale spodziewam się jakich argumentów Piwi może użyć:D)

                          P.S.
                          Ja też nie jadałem obiadów w szkole, na tzw. "dużej przerwie, a biegłem w tym czasie do bloku w którym mieszkałem, blisko szkoły.
                          Czasem spóźniałem się na następną lekcje, jak kartofle zbyt długo się gotowały:)
                          • kora3 Re: Piwi rozumiem emocje, ale popatrz na te sytua 27.04.13, 18:16
                            Gość portalu: rossdarty napisał(a):

                            >
                            > Madra kobieta z Ciebie, choć podejrzewam że młodsze pokolenie tego nie doceni:)


                            Dzieki, przezyje :)

                            > P.S.
                            > Ja też nie jadałem obiadów w szkole, na tzw. "dużej przerwie, a biegłem w tym c
                            > zasie do bloku w którym mieszkałem, blisko szkoły.
                            > Czasem spóźniałem się na następną lekcje, jak kartofle zbyt długo się gotowały:
                            > )


                            A ja różnie. Kiedy żyła moja babcia, a do szkoly chodzilam blisko mieszkania dziadków - nie jadalam obiadow w szkole. I nie musiałam nawet na duzej przerwie wychozić na lunch (nikt wowczas nie jadal lunchów, tylko obiad, albo drugie sniadanie:)). Spokojnie o jednym sniadaniu (nie bylam jakims "zartym" dzieckiem i tak mi w dorosłosci zostało:) bez uczucia wilczego głodu żyłam sobie od godz. 8 do 13 (w młodszych kllasach dzień nauki nie miał 9 godz.) i szlam do domu dziadków i tam też jadlam. Kiedy zmarla moja babcia mama zapisałą mnie na obiady w szkole. Płaciło się za nie i nikomu nie wydawalo się to dziwne (a było to w socjalizmie). Podobnie, jak nikt nie darl szat, ze czesc dzieci na te obiady nie chodzi - nie chodziły te, które jadały w domu bezposrednio po szkole i o dziwo dzieci te nie umierały w szkole z głodu :)
      • Gość: rossdarty Re: Postuluję darmowe obiady i podręczniki dla ka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.04.13, 21:55
        piwi77.0 napisał:

        > ucznia polskiej szkoły. Skoro oczywistością jest, że pracujacy dorosły powinien
        > około południa zjeść tzw. lunch, to chyba nie można odmówić tej samej potrzeby
        > uczącemu się dziecku. Aby uniknąć komplikacji, kto zapłacił, kto nie, kogo sta
        > ć, a kto powinien iść do MOPSu i w ten sposób upubliczniać różnice między dzieć
        > mi, gorący posiłek o 12 mógłby być wydawany bezpłatnie wszystkim uczniom. Podob
        > nie z podręcznikami. Te też mogłyby być wypożyczane bezpłatnie na okres jednego
        > roku szkolnego i oddawane po jego zakończeniu. Zlikwidowalibyśmy w ten sposób
        > pewne róznice juz na starcie i niech nikt mi nie opowiada, że budżetu na to nie
        > stać. Takim mogę podpowiedzieć budżetowe pozycje, które by można bez straty (a
        > może nawet z zyskiem) z niego wykreślić.

        Piwi. Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałeś, jeszcze raz, i jeszcze raz...
        Czytaj to do skutku, czyli do uświadomienia sobie że Twój postulat to nic innego jak nauka deprawacji najmłodszego pokolenia...
        Stąd już krok do tego by dzieciak któremu też należy się poszedł do marketu, wziął co mu się podoba i wyszedł nie płacąc... Przecież też mu się należy i nie on, (dzieciak) jest winien że rodziców nie stać na to, co on chciałby mieć.

        Moim zdaniem incydent z wyproszeniem dzieci których rodzice nie opłacili obiadów za następny okres jest jak najbardziej pedagogiczne.
        Wskazuje dzieciakom zasadę jaka będzie im towarzyszyć przez całe ich dorosłe życie:
        Nie masz kasy - nie dostaniesz.
        Oczywiście, można ubolewać i żalić się nad dziećmi że są poniżane.
        Ja ubolewam nad tym, że mają albo głupich rodziców, albo cwanych... Bezczelnie cwanych, bo nie można wykorzystywać dzieci do osiągania własnych zysków.
        A "oszczędzanie"" na opłatach za obiady dla dziecka licząc że w szkole ktoś się zlituje i jednak nakarmi to... brak mi określenia... sqrw..syństwo???

        A jeżeli chodzi o pomoc ze strony MOPS-u czy MOPR-u; sam coś o tym wspomniałeś.
        Znam temat trochę bardziej niż przeciętny Polak, i wiem że załatwia się to tak, że nikt oprócz dyrekcji szkoły nie powinien o tym wiedzieć.
        Dziecko nie przychodzi do okienka wydającego obiad z "jakimśtamkuponem", a odbiera obiad jak inne dzieci których rodziców stać na to aby za obiady płacić.
        Jeśli rodzice takich dzieci nie potrafią sprawy załatwić to są idiotami, i sami krzywdzą swoje dzieci...
        Nie nawołuj jednak by całe społeczeństwo brało odpowiedzialność za dzieci idiotów.
        • kora3 W pełni sie zgadzam 26.04.13, 22:26
          i potwierdzam - nie ma zadnych "kuponów" z MOPS-u na szkolne obiady.
    • Gość: inkwizytor Naga prawda IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.04.13, 11:39
      Dziecko nie powinno być głodne. To niezaprzeczalny fakt. Ale...
      Odpowiedzialność za dziecko ponosi rodzic. Jeśli nie potrafi lub nie chce ponosić odpowiedzialności, to trzeba mu tę odpowiedzialność zabrać. Zabrać też dziecko i powierzyć komuś, kto tę odpowiedzialność i opiekę zapewni. Lub też, pomóc rodzicowi. Chociażby materialnie, jeśli jest niedołęgą życiowym.

      Ktoś tu jest oburzony, że w stołówkach szkolnych dzieci mogą czuć się szykanowane lub traktowane gorzej od rówieśników z uwagi na niższy status materialny rodziców...
      I tak się zastanawiam, czy autorzy takich opinii żyją w realnym świecie, czy też większość swego życia spędzają na forum i o realnym życiu nie mają pojęcia.
      Bo w realnym życiu, dzieci od najmłodszych lat doskonale wiedzą, którzy z ich rówieśników pochodzą z bogatych rodzin, a którzy z biednych rodzin. Wiedzą też który rodzic jest alkoholikiem, a czyja matka się puszcza, kto jest godny szacunku, a kto nie. Dzieci są fantastycznymi obserwatorami życia, nikt ich nie oszuka...
      Jeśli nawet nie znają środowiska szkolnego na początku roku szkolnego, to wystarczy im tydzień obserwacji, by wiedzieć doskonale WHO IS WHO.
      • piwi77.0 Re: Naga prawda 27.04.13, 11:52
        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

        Bo w realnym życiu, dzieci od najmłodszych lat doskonale wiedzą, którzy z ich rówieśników pochodzą z bogatych rodzin, a którzy z biednych rodzin. Wiedzą też który rodzic jest alkoholikiem, a czyja matka się puszcza, kto jest godny szacunku, a kto nie.

        Nieprawda. Wiedzą kogo stać na lepsze ciuchy i kto mieszka np. w domu jednorodzinnym, ale nic więcej. O alkoholiźmie, czy innych problemach w innych domach nie mają pojęcia, bo dzieciaki, któe to dotyczy, świetnie takie problemy maskują.
      • izabella1991 Re: Naga prawda 27.04.13, 11:52
        Święta racja-Inkwizytor! Przybij piątkę!
        Ja też zastanawiam się ( o szkoły przeróżne skończyłam dawno temu),jak to jest możliwe,że matki i ojców nie stać na kanapkę do szkoły czy skromny obiad,a dziwnym trafem na papierosy czy alkohol to już owszem,owszem...
        Było jedno z drugim na np. post-pegieerowskiej wsi w województwie dowolnym? Bo ja bywam ,mam tam dalszą rodzinę i widzę,co i jak... Na sugestie,że może najpierw jedna z drugą mać dzieciaka by nakarmiła,a potem fajki+piwo,dostaniesz w najlepszym razie odpowiedź:a co to Panią obchodzi"?
        A obchodzi i to bardzo ...Bo to z naszych podatków kasa na obiady idzie i ma mnie to zakichany obowiązek obchodzić...podobnie,jak wyrzucona w błoto kasa na partie,więźniów-darmozjadów itd ale to już inny temat...

      • bling.bling Re: Naga prawda 27.04.13, 11:57
        Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

        > Dziecko nie powinno być głodne. To niezaprzeczalny fakt. Ale...
        > Odpowiedzialność za dziecko ponosi rodzic. Jeśli nie potrafi lub nie chce ponos
        > ić odpowiedzialności, to trzeba mu tę odpowiedzialność zabrać. Zabrać też dziec
        > ko i powierzyć komuś, kto tę odpowiedzialność i opiekę zapewni. Lub też, pomóc
        > rodzicowi. Chociażby materialnie, jeśli jest niedołęgą życiowym.
        >
        No to lewizna teraz chce kraść dzieci swoim rodzicom. Nie twoje dzieci, nie ty je zrobiłeś i nie ty nimi zarządzasz. Więc może odwal się od nich. Przecież żeby powierzyć w opiekę komuś kto jest odpowiedzialny trzeba komuś zrabować nie tylko bachora ale i pieniądze na tą opiekę. Czyli złodziejstwo jest podwójne. Lewactwo jak widać dla swoich celów nie cofnie się przed żadną zbrodnią.
        • Gość: inkwizytor Re: Naga prawda IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.04.13, 12:10
          Niestety, bling, nie można stosować tych samych zasad do rzeczy materialnych i niematerialnych.
          Doceniam twoją inwencję twórcza, chociaż jest rachityczna i pozbawiona intelektu. Ale przynajmniej próbujesz przebić się nad poziom beznadziei....
          • bling.bling Re: Naga prawda 27.04.13, 12:19
            Gość portalu: inkwizytor napisał(a):

            > Niestety, bling, nie można stosować tych samych zasad do rzeczy materialnych i
            > niematerialnych.
            Mówisz jakbyś był bardzo tym zawiedziony. Jako początkujący teolog masz okazje wznieść się na wyżyny intelektu i wyjaśnić różnice pomiędzy rzeczami materialnymi i rzeczami niematerialnymi.
            • izabella1991 Re: Naga prawda 27.04.13, 12:24
              Panowie -na dysputy teologiczne to inne forum-nie tutaj:-)))
              Tu jest mowa o obiadach w szkołach. A czy nie można byłoby zrobić (jak ktoś już wcześniej napisał),że obiady są w każdej szkole i dla każdego ...Sponsorzy by się znaleźli,gdyby tylko mogli całośc odpisać od podatków,to czemu nie...
              Przecież np. Szwecja ma to zorganizowane od wielu lat,to Polska nie może...
            • Gość: inkwizytor Re: Naga prawda IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.04.13, 12:33
              Później ci odpowiem, idę myć okna na tarasie mojego domu. Pa!
              • izabella1991 Re: Naga prawda 27.04.13, 12:41
                MIłego mycia:-)))
                • Gość: inkwizytor Re: Naga prawda IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.04.13, 19:03
                  izabella1991 napisała:

                  > MIłego mycia:-)))

                  Chyba jesteś czarodziejką, bo bez wysiłku, leciutko, niemal na palcach umyłem kilka okien...w parę chwil...
                  Dziękuję.
                  • izabella1991 Re: Naga prawda 29.04.13, 11:23
                    Dzięki za miłe słowa...
                    Jakieś 20-22 lata temu miałam przezwisko ,,czarownica"-nie z powodu urody,a z powodu daru przepowiadania przyszłości:-))) Nie ,nie jestem wróżką,mam po prostu genialną intuicję...
                    Czarodziejka-bardzo ładnie.... Z całego serca wygranej w totka życzę!
                    P.S. I nie śmiać mi się tu...Kiedyś jednej jak życzyłam i ...wyżyczyłam !!!
                    Kobitka 5 w totka strzeliła!
                    • Gość: kappa Re: Naga prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.13, 20:33
                      izabella1991 napisała:

                      > Dzięki za miłe słowa...
                      > Jakieś 20-22 lata temu miałam przezwisko ,,czarownica"
                      (...)
                      > Czarodziejka-bardzo ładnie...

                      Różnica między czarodziejką a czarownicą jest niby niewielka, ale jakże istotna.To tylko(aż) 20 lat.
                      • izabella1991 Re: Naga prawda 30.04.13, 10:18
                        Wredne dziadzisko:-)))) jesteś!!!
                        Dlaczego czarownica od razu.....Co ja złego komuś zrobiłam?
                        Na miotle nie latam,niestety,a szkoda.....Tanio byłoby i szybko:-))) Pozdrawiam!
            • Gość: inkwizytor Re: Naga prawda IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.04.13, 18:57
              bling.bling napisał:

              > > Niestety, bling, nie można stosować tych samych zasad do rzeczy materialn
              > ych i
              > > niematerialnych.
              > Mówisz jakbyś był bardzo tym zawiedziony.

              A jak mam nie być zawiedziony, skoro okazuje się po wymianie kilku zdań, że jesteś jełopem. Skończonym jełopem.
              • bling.bling Re: Naga prawda 28.04.13, 02:51
                Ja też jestem zawiedziony. Że zaledwie po kilku zdaniach z argumentów zostały ci tylko prymitywne inwektywy. :(
    • piwi77.0 Powinniśmy całkowicie przetasować nasze myślenie 28.04.13, 10:34
      i od nacisu na rodzina jest najważniejsza przejść do myślenia typu społeczeństwo jest najważniejsze. To oznaczałoby między innymi przejęcie większej odpowiedzialności za dzieci przez społeczeństwo (darmowe obiady w szkole dla wszystkich, czy podręczniki, to tylko jeden z przejawów takiego podejścia). Rodzina utraciła przecież dawny status, bo dziś nie jest już ważne zaspokajanie potrzeb podstawowych, w czym rodzina była nieoceniona. Dzisiaj przechodzimy na etap kolejny i chcemy (słusznie) zaspokojenia potrzeb wyższych - ładnie i wygodnie mieszkać, uprawiać hobby, zwiedzać coś poza miejscem zamieszkania, tu wymieniac można bez końca. To się uda tylko gdy będzie wspólnie pracować nad tym całe społeczeństwo, czyli gdy zostanie wykorzystany cały potencjał w nim tkwiący. Jeżeli tego nie zrobimy i pozostaniemy przy modelu, że rodzina jest ponad społeczeństwem, to wiele z posiadanego potencjału będziemy marnować, nadal będzie rządził nami nepotyzm, a ludzie będą się zastanawiali dlaczego tak często do niego dochodzi. I się nie domyślą, choć to w sumie proste.
      • brum.pl1 Wóda rozmiękczyła ci mózg 28.04.13, 10:55
        Nigdy nie grzeszyłeś intelektem, ale teraz pieprzysz już jak potłuczony. Szoruj do Izby Wytrzeźwień.
        • piwi77.0 To nie było do Ciebie, bo jesteś na to za głupi/nt 28.04.13, 11:02
          • brum.pl1 A nie mówiłem... 28.04.13, 11:18
            Stanowczo za dużo chlasz gorzały. Jeszcze trochę i się w niej utopisz.
      • karbat Re: Powinniśmy całkowicie przetasować nasze myśle 28.04.13, 12:01
        piwi77.0 napisał:
        > i od nacisu na [i]rodzina jest najważniejsza przejść do myślenia typu [i]sp
        > ołeczeństwo jest najważniejsze. To oznaczałoby między innymi przejęcie więk
        > szej odpowiedzialności za dzieci przez społeczeństwo (darmowe obiady w szkole d
        > la wszystkich, czy podręczniki, to tylko jeden z przejawów takiego podejścia).

        byly obiady za darmo, za symboliczna oplate, ale to bylo kiedys ...
        przyklad yz wielu stolowek, jak juz nie caly obiad, to zupe mogl dostac kazdy
        kto byl glodny i nie bylo nigdy zadnego problemu ze strony pani kucharki. w czym problem.

        spojrz na mape fizyczna Polski (same niziny) i ten kraj ma problem z paroma darmowymi posilkami . kpina z ludzkiej inteligencji .
        Polska to podobno kraj wartosci chrzescijanskich, ale nawet ksiadz ma glodne dzieci w doopie, nie daja na tace ....
        • piwi77.0 Re: Powinniśmy całkowicie przetasować nasze myśle 28.04.13, 14:17
          karbat napisał:

          Polska to podobno kraj wartosci chrzescijanskich,

          Nie podobno, ale w rzeczywistości tak jest. Tylko uściślmy, że do wartości chrześcijańskich należy desolidaryzacja, kastowość, uprzywilejowanie jednych kosztem drugich i i odmawianie jakichkolwiek szans całym grupom na odmianę swojego losu. Właśnie z tymi wartościami koniecznie trzeba walczyć, jeśli chcemy poprawy losu całego społeczeństwa, rozumianego jako suma losów wszystkich jego członków.
          • izabella1991 Re: Powinniśmy całkowicie przetasować nasze myśle 29.04.13, 11:19
            Czort bierz wartości chrześcijańskie-to nie forum dt. dysput teologicznych-powtarzam raz jeszcze!
            Inkwizytor ma racje-nie stać rodziców na obiady(jedzenie dla dziecka) ,tzn. nie stać i na dziecko....Kto miał przyjemność w płodzeniu,niech ma przyjemność w karmieniu,a nie...to znaczy,że dzieciaki nie są dla niego/niej
            Tak,macie rację.....każdemu może się zdarzyć,że Mu się noga w życiu podwinie i nie będzie miał nie tylko na obiady dla dziecka,ale i na chleb,opłaty itp....Coś wiem na ten temat,sama jestem z niezamożnej rodziny,ale czy to taki problem powiedzieć dziecku,że niestety...idź dzieciaku TYLKO na zupę,bo drugie danie nieopłacone-przykre,ale chociaż uczciwe,prawdziwe!
            Na cwaniactwie nie zajedzie się daleko...choć wielu się wydaje,że tak!
            • Gość: Przyjaciel Areczka Re: Powinniśmy całkowicie przetasować nasze myśle IP: 213.71.16.* 29.04.13, 16:07
              Dokladnie takie same srodki retoryczne stosowanow III Rzeszy. Ba, poszli nawet dalej, sterylizowali rodzicow, ktorzy nie byli w stanie utrzymac swych dzieci na wczesniej ustalonym przez wodza poziomie. Co tam represje, kryzys swiatowy... Potencjalni rodzice sa winni, ze nie ma godnej pracy.

              Moim skromnym zdaniem bieda nie jest powodem do spolecznych uniesien emocjonalnych. Jest tylko odbiciem nieumiejetnej polityki. Od dluzszego juz czasu wspomina sie w tym kontekscie rzekoma polityke socjalna, ktora niczym nie rozni sie od pospolitego zlodziejstwa. Ot takie ideologiczne mydlenie oczu. Szkoda, ze jest to tak kosztowna inicjatywa patologicznego rozdawnictwa.
    • Gość: kappa głodne czy nie głodne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.13, 20:56
      to mało istotne. Wątek pokazał jak nieskończoną pomysłowością wykazujemy się w wynajdywaniu powodów( wykrętów) byle tylko nie wydać kilku złotych na cudzego bachora. A nawoływał tu ktoś do solidarności narodowej, inny ktoś lał krokodyle łzy nad spadającą dzietnością itd.
      A pochwal się jeden z drugim kiedy ostatni raz zrobiłeś komuś obcemu prezent, choćby drobny, w postaci obiadu za kilka złotych. Polecam, świetne uczucie.
      • Gość: rossdarty Świetne uczucie? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 29.04.13, 21:43
        Czy odczucie? A może:samopoczucie?
        Jak zwał tak zwał, jednym zdaniem:
        Zrobiłeś sobie dobrze???

        Cóż, jeden ma zadowolenie z nakarmienia głodnego, drugi ze skopania bezdomnego, jeszcze inny woli dzieciaki...
        Tyle samozadowolenia ilu ludzi na tym globie, nie zabawiaj się więc w Piwiego i nie postuluj by większość poddała się Twoim kryteriom, (czy nawet znikoma część),i czerpała przyjemność z karmienia głodnych.
        Przypominam Ci, ze uczucie przyjemności to egoistyczne uczucie/odczucie.

        Więc jeżeli postulujesz o szczery rachunek sumienia - sam odpowiedz szczerze:
        Czy jeśli sprawiłoby Ci przykrość podanie pełnej michy głodnemu, czy nadal byłbyś taki chętny do oddania kilku złotych na cudzego bachora?
        • Gość: kappa Re: Świetne uczucie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.13, 22:55
          Gość portalu: rossdarty napisał(a):

          > Czy odczucie? A może:samopoczucie?
          > Jak zwał tak zwał, jednym zdaniem:
          > Zrobiłeś sobie dobrze???

          Tak!!

          > Czy jeśli sprawiłoby Ci przykrość podanie pełnej michy głodnemu, czy nadal byłb
          > yś taki chętny do oddania kilku złotych na cudzego bachora?

          Nie!!

          > Przypominam Ci, ze uczucie przyjemności to egoistyczne uczucie/odczucie

          Zgadza się mądralo. Tak zwany altruizm nie istnieje. Robimy komuś dobrze w swoim najlepiej pojętym interesie. Na takim instynkcie zbudowane są społeczności. Od stada ptactwa, poprzez ludzi, na skrajnym przypadku mrówek czy termitów kończąc.
          Ewolucja wyposażyła nas w instynkty, których zespół można nazwać instynktem moralnym. Mój instynkt moralny sprawia, że czuję przykrość, gdy wyrządzę nieświadomie czy świadomie komuś przykrość, i czuję satysfakcję( jaki to ja fajny jestem) gdy sprawię komuś radość. Taki jestem, ale jak już kilka razy tu podkreślałem, ja to trochę dziwny jestem. Biała owca, powiedziałbym.
          I druga sprawa.
          Źle czuję się w naszym społeczeństwie ukształtowanym przez filozofię kary. Jeśli już, to wolę tresurę przez nagrodę. A najlepiej przez własny przykład. To już nie instynkt, to etyka efektywistyczna:)

        • dritte_dame Re: Świetne uczucie? 30.04.13, 01:07
          Gość portalu: rossdarty napisał(a):

          > nie postuluj by większość poddała się Twoim kryteriom i czerpała przyjemność z karmienia głodnych.

          O to nie ma obawy.

          Czerpanie przyjemności z karmienia głodnych to przywilej dostępny i należny tylko jednostkom o wysokim statusie społecznym w stadzie.

          Spróbuj czasem zaobserwować jak na przykład w stadzie ptaków osobniki dominujące pędzą z krzykiem precz pretendentów/uzurpatorów usiłujacych oferować im jakieś pożywienie. Ofiarowanie jest oprócz bycia wyrazem solidarności także manifestacją siły (jestem tak sprawny że mogę świetnie obejść się bez tego) a przyjęcie jest widocznym dowodem słabości (muszę przyjąć bo inaczej nie dam sobie rady).

          Rozdawnictwo, ofiarowanie innym swojego majątku jest i wśród zwierząt naszego gatunku drogą zyskania, utrzymania i podniesienia swojego prestiżu, reputacji i statusu społecznego. I to już od dawien dawna: pl.wikipedia.org/wiki/Potlacz

          Nie ma natomiast skuteczniejszej drogi udowodnienia otoczeniu że jest się samemu nisko na drabinie społecznej niż publiczne gardłowanie przeciwko ofiarowaniu nawet bardzo skromnej części swojego majątku tym jeszcze znacznie mniej od nas zasobnym.


          Ale tak poza tym, Piwi naprawdę nie pisze tu o majątku, pieniądzach, zasobach, podatkach, dochodach, opłatach i tym podobnych pierdołach...
          Przeczytałam cały wątek i zdumienie najszczersze mnie ogarnia że nikt prawie nie widzi istoty tego o co jemu chodzi.

          RODZICE są odpowiedzialni za dzieci??
          W porządku.
          Ale skoro tak, to dlaczego celowo stwarza się sytuację w której to nie RODZICE tylko dzieci ponoszą przykre emocjonalne konsekwencje nieodpowiedzialności RODZICÓW! ??
          • dritte_dame Mała dygresja 30.04.13, 01:34
            W nawiązaniu do wyrażonego tu spostrzeżenia Piwiego że "do wartości chrześcijańskich należy desolidaryzacja, kastowość, uprzywilejowanie jednych kosztem drugich i i odmawianie jakichkolwiek szans całym grupom na odmianę swojego losu"


            en.wikipedia.org/wiki/Potlatch#Potlatch_ban

            "Potlatching was made illegal in Canada in 1884 in an amendment to the Indian Act and the United States in the late 19th century, largely at the urging of missionaries and government agents who considered it "a worse than useless custom" that was seen as wasteful, unproductive, and contrary to civilized values.

            The potlatch was seen as a key target in assimilation policies and agendas. Missionary William Duncan wrote in 1875 that the potlatch was "by far the most formidable of all obstacles in the way of Indians becoming Christians, or even civilized."



            Nic dodać, nic ująć.
          • dritte_dame "Kreatywne tłumaczenie" 30.04.13, 01:55

            Niestety znów obecne w polskiej Wikipedii.

            Z tego: "The main purpose of the potlatch is the redistribution and reciprocity of wealth."
            en.wikipedia.org/wiki/Potlatch
            wyszło polskim lingwistycznym majsterkowiczom to: "Bezpośrednim, uświadomionym celem potlaczu było wywołanie u gości poczucia poniżenia."
            pl.wikipedia.org/wiki/Potlacz
            W angielskim tekście słowo "humiliation" oczywiście nigdzie nie występuje.

            I zanim ktoś się przyczepi że przeciaż sama napisałam o "manifestacji siły", śmiem nadmienić że jest zasadnicza różnica między okazywaniem swojej siły i statusu a działaniem mającym na celu poniżenie kogoś.
          • Gość: rossdarty Deja vu? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 30.04.13, 22:38

            Użyłaś w swoim wpisie przykładów i argumentów które usłyszałem kilka godzin wcześniej będąc w pewnym stopniu "zaciągniętym" do kafejki filozoficznej.
            Nie spodziewałem się nawet że to taka fajna sprawa.:D To, że się zgodziłem to czysta ciekawość i próba dla mojego angielskiego, który nadal mocno kuleje...
            Jednak gdy się znajdzie wspólny temat... Bariera językowa nie stanowi przeszkody.
            Dyskusja poniekąd dotyczyła właśnie altruizmu, a raczej zapominaniu o nim gdy poczujemy stabilny grunt pod nogami, gdy nasz status społeczny ulega zmianie, gdy przestajemy utożsamiać się ze środowiskiem z którego udało nam się odejść...
            Może właśnie pod tym wpływem odpisałem kappie wytykając mu raczej spełnienie własnego kaprysu, (gdy karmi głodnego), niż potrzebę wyższą altruizmu?
            (Bo sam w tej chwili pomagam, oczywiście bliskim, z pełną satysfakcją że mogę, mam takie mozliwości...)

            Natomiast Twoje argumenty i odnośniki do rdzennych mieszkańców Kanady en.wikipedia.org/wiki/Potlatch sugerują że rozwój cywilizacyjny prowadzi do zagłady
            społeczeństwa jako skupiska ludzi współpracujących ze sobą, znających swoje miejsce w grupie, nie wykorzystujących swojej wyższej pozycji, a ci "z dołów" nie muszą cierpieć z powodu mniejszych "osiągnięć"...

            Jednak:
            Altruizm ma swój interes:D

            Altruizm, w którym jednostki poświęcają się dla innych bez możliwości uzyskania gratyfikacji, nazywany jest altruizmem twardym, gdzie jest to jedno z typowych zachowań zwierzęcych zwiększających łączną wartość przystosowawczą w obrębie gatunku i/lub populacji. Takie zachowanie zwiększa szanse na reprodukcję tej samej puli genów[2].

            Jeżeli zachowania altruistyczne występują między różnymi gatunkami, takie zachowanie jest określane jako altruizm odwzajemniony (pojęcie to wprowadził Robert Trivers w 1971 roku). Jeżeli jednostki działają altruistycznie, to dlatego, że spodziewają się zachowania altruistycznego z drugiej strony.
            Możliwe są w tym przypadku oszustwa, gdy jednostki nie odwzajemniają się wobec altruistów. Dobór naturalny prowadzi do kształtowania się umiejętności oszukiwania i wykrywania oszustw[4].


            pl.wikipedia.org/wiki/Altruizm
            >Ale tak poza tym, Piwi naprawdę nie pisze tu o majątku, pieniądzach, zasobach, podatkach, >dochodach, opłatach i tym podobnych pierdołach...
            >Przeczytałam cały wątek i zdumienie najszczersze mnie ogarnia że nikt prawie nie widzi >istoty tego o co jemu chodzi.

            Oczywiście. Nie używa przytoczonych przez Ciebie argumentów by przesłonić lub zagłuszyć reakcje jaką powinien mieć każdy "człowieczy" człowiek, czyli oburzenie na wiadomość że:
            Dziecko wyproszone z kolejki po obiad.

            Dramatyczne!!!

            Ale co wiemy o tym dziecku i jego rodzicach?
            Na pewno, gdy poszperasz w swoich latach dziecięcych, przyjmijmy: 10-14 lat, znajdziesz koleżanki czy kolegów którzy sięgali po nienależne im świadczenia czy rzeczy bez skrępowania, a przyłapani nie wykazywali wstydu, a przynajmniej skruchy...
            To jedna z możliwości.
            Druga: oczywiście wspominani w dyskusji rodzice.
            Co o nich wiemy?
            A może zamiast powiedzieć dziecku:
            Nie chodź na płatne obiady bo nie mogliśmy ich opłacić, powiedzieli: Synku/córciu, nie mogliśmy opłacić w tym miesiącu obiadów, ale ponieważ do tej pory płaciliśmy i z tego korzystałaś, idź na obiad jakby nic się nie stało. Może nie zauważą...
            Wariantów może być jeszcze kilka.
            Tak jak wariatów, którzy dostają amoku na dramatyczny i populistyczny tytuł artykułu:
            Dziecko wyproszone z kolejki po obiad.

            Gdzie jest prawda?
            Wskażesz mi ją???

            • Gość: kappa Re: Deja vu? IP: *.interwan.pl 30.04.13, 23:20
              Ten referat z wiki roi się od błędów i pomieszania pojęć, nie wyjaśnia też istoty rzeczy i zawiera pojęcia kontrowersyjne ( łączną wartość przystosowawczą ) z punktu widzenia nauki lub, też z punktu widzenia nauki, filozoficzną bzdurę, czyli z uporem przywoływany "altruizm wyższy".
              Nawet Matka Teresa w swym spiżowym wizerunku nie przejawiała żadnego altruizmu wyższego. To co robiła, robiła dla własnego zbawienia.
              Co do wypraszania dzieci.
              Spieraliśmy się kiedyś o bicie dzieci. Opisałeś jakąś sytuację, gdy przylałeś dziecku w zastępstwie, gdyż w zasadzie przewiniła babcia i nie potrafiłeś sensownie wytłumaczyć, dlaczego nie przylałeś babci.
              • Gość: rossdarty Pamiętliwy jesteś:D IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 30.04.13, 23:42
                W zasadzie dostaje ten, co zawinił bezpośrednio, a nie ten, co do powstania winy się przyczynił.
                Tłumacz sobie tak jak chcesz, jednak jest to (chyba) jedyna reguła bez wyjątków:)
                • Gość: kappa Re: Pamiętliwy jesteś:D IP: *.interwan.pl 30.04.13, 23:47
                  Nie. Dostaje ten, który jest pod ręką i ten, który nie może oddać
                • dritte_dame Re: Pamiętliwy jesteś:D 30.04.13, 23:49
                  Gość portalu: rossdarty napisał(a):

                  > W zasadzie dostaje ten, co zawinił bezpośrednio, a nie ten, co do powstania win
                  > y się przyczynił.
                  > Tłumacz sobie tak jak chcesz, jednak jest to (chyba) jedyna reguła bez wyjątków
                  > :)

                  Głupa rżniesz czy co ???

                  Nigdy nie słyszałeś o "sprawstwie kierowniczym" ??

                  (Nie wspominajac już w ogóle o niezdolności nieletnich do jekiejkolwiek odpowiedzialności "wyższego rzędu")
                  • Gość: rossdarty Podaję się:D IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 01.05.13, 00:11
                    Nie miałem odwagi wyrżnąć w ryja swoją przyszłą teściową i wyżyłem sie na swoim przyszłym siostrzeńcu...

                    Po kilkudziesięciu latach, ten pętak któremu sprzedałem mocnego klapsa, nota bene dr. hab. wspominał nie raz tamto wydarzenie z aprobatą dla mojej reakcji mówiąc, że zdaje sobie sprawę, że gdyby nie ten klaps, to prawdopodobnie próbowałby wejść na motocykl jeszcze raz...
                    Z tym, ze teraz ma na tyle wyobraźni, co byłoby gdyby próba zakończyła się przewróceniem motocykla...
                    A co do babci...
                    Rzeczywiście, pozwalała mu na rzeczy które mogły skończyć się dla niego nieszczęśliwie...

                    Fakt. Za takie wychowywanie należało lać teściową...
            • dritte_dame Re: prawda 30.04.13, 23:37
              Gość portalu: rossdarty napisał(a):


              > Druga: oczywiście wspominani w dyskusji rodzice.
              > Co o nich wiemy?
              > A może zamiast powiedzieć dziecku:
              > Nie chodź na płatne obiady bo nie mogliśmy ich opłacić, powiedzieli: Synku/córc
              > iu, nie mogliśmy opłacić w tym miesiącu obiadów, ale ponieważ do tej pory płaci
              > liśmy i z tego korzystałaś, idź na obiad jakby nic się nie stało. Może nie zauw
              > ażą...

              > Gdzie jest prawda?
              > Wskażesz mi ją???

              Prawda jest taka że niezależnie od tego jacy są rodzice, co o nich wiemy czy nie wiemy, co zrobili lub nie zrobili, co powiedzieli lub nie powiedzieli dziecku - dziecka nie można emocjonalnie karać za nieodpowiedzialne zaniechanie lub za cwaniackie kombinowanie rodziców.

              To rodzicom trzeba sie dobrać do d... bez uczestnictwa i "pośrednictwa" ich dziecka,

              O tym już przecież pisałam, i pisałam też że (ponownie) zdumienie najszczersze mnie ogarnia że taką prawde w ogóle potrzeba wskazywać..
              • Gość: rossdarty Bzdura IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 30.04.13, 23:58
                dritte_dame napisała:

                > Prawda jest taka że niezależnie od tego jacy są rodzice, co o nich wiemy
                > czy nie wiemy, co zrobili lub nie zrobili, co powiedzieli lub nie powiedzieli
                > dziecku - dziecka nie można emocjonalnie karać za nieodpowiedzialne zani
                > echanie lub za cwaniackie kombinowanie rodziców.

                Nadinterpretacja.
                Skąd wiesz że dziecko zostało emocjonalnie ukarane???

                Dziecku wskazano konsekwencje.
                ...
                ...

                A w ogóle to zaczyna mnie wq...ć ta dyskusja.
                Z góry przyjęto poniżenie dzieciaka.
                Jak napisałem: Nie znamy szczegółów!!!
                Sugestią jest tytuł.
                A gdyby napisano np.:
                Nie zapłacisz za obiady swojego dziecka w szkole - będzie jeść zupkę z socjalu...
                też wywołałoby to takie emocje?

                Tyle było róznych dyskusji na temat manipulacji medialnych...


                • Gość: kappa Re: Bzdura IP: *.interwan.pl 01.05.13, 00:04
                  Gość portalu: rossdarty napisał(a):
                  >
                  > Nadinterpretacja.
                  > Skąd wiesz że dziecko zostało emocjonalnie ukarane???
                  >
                  > Dziecku wskazano konsekwencje.

                  No i mamy odpowiedź, skąd się biorą seryjni mordercy.
                • dritte_dame Re: konsekwencje 01.05.13, 00:09
                  Gość portalu: rossdarty napisał(a):

                  > Dziecku wskazano konsekwencje.

                  Konsekwencje czego ?
                  • Gość: rossdarty Re: konsekwencje IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 01.05.13, 00:19
                    "Twardych praw rynku"
                    Nie zapłacisz - nie dostaniesz... już to chyba pisałem.
                    Ponoć dorośli to wymyślili. A kiedy mamy uczyć następne pokolenia jeśli nie za młodego?
                    Ponoć: czym skorupka za młodu nasiąknie...
                    • dritte_dame Re: konsekwencje 01.05.13, 00:34
                      Gość portalu: rossdarty napisał(a):

                      > "Twardych praw rynku"
                      > Nie zapłacisz - nie dostaniesz... już to chyba pisałem.

                      A to dziecko nie zapłaciło?
                      • Gość: rossdarty Re: konsekwencje IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 01.05.13, 00:44
                        dritte_dame napisała:

                        > Gość portalu: rossdarty napisał(a):
                        >
                        > > "Twardych praw rynku"
                        > > Nie zapłacisz - nie dostaniesz... już to chyba pisałem.
                        >
                        > A to dziecko nie zapłaciło?

                        A skąd wiesz, że rodzice tego dziecka kiedykolwiek opłacali mu obiady?
                        A może dzieciak dla fantazji chciał się załapać "na krzywy ryj"???
                        • dritte_dame Re: konsekwencje 01.05.13, 00:56
                          Gość portalu: rossdarty napisał(a):

                          > A skąd wiesz, że rodzice tego dziecka kiedykolwiek opłacali mu obiady?
                          > A może dzieciak dla fantazji chciał się załapać "na krzywy ryj"???

                          Wówczas to szkoła jest winna tego że wydawanie tych dodatkowo płatnych posiłków zorganizowano nieudolnie: w sposób umożliwiajacy próby załapania się "na krzywy ryj".

                          (Choć po pierwsze i najważniejsze - szkoła jest winna tego że w widoczny sposób różnicuje dzieci w czasie gdy sa oddane jej pod opiekę. Różnicuje przez wydawanie dodatkowo płatnych posiłków tylko niektórym podopiecznym.)
                          • Gość: rossdarty Dobranoc... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 01.05.13, 01:02
                • dritte_dame Re: tytuł 01.05.13, 00:14
                  Gość portalu: rossdarty napisał(a):

                  > A gdyby napisano np.:
                  > Nie zapłacisz za obiady swojego dziecka w szkole - będzie jeść zupkę z socjalu.
                  > ..
                  > też wywołałoby to takie emocje?

                  Powinno wywołać.

                  A dlaczego, to już Piwi tu wcześniej wyczerpujaco wyłożył.
                  • Gość: rossdarty Re: tytuł IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 01.05.13, 00:24
                    dritte_dame napisała:

                    > Gość portalu: rossdarty napisał(a):
                    >
                    > > A gdyby napisano np.:
                    > > Nie zapłacisz za obiady swojego dziecka w szkole - będzie jeść zupkę z so
                    > cjalu.
                    > > ..
                    > > też wywołałoby to takie emocje?
                    >
                    > Powinno wywołać.

                    Podejrzewam że naciągasz teraz.
                    >
                    > A dlaczego, to już Piwi tu wcześniej wyczerpujaco wyłożył.
                    >
                    >
                    >
                    Piwi to wyłożył...się... W swojej naiwności.
                    • dritte_dame Re: tytuł 01.05.13, 00:32
                      Gość portalu: rossdarty napisał(a):

                      > > A dlaczego, to już Piwi tu wcześniej wyczerpujaco wyłożył.
                      > >
                      > Piwi to wyłożył...się... W swojej naiwności.


                      Zauważ że nie napisałam: "Piwi wyjaśnił".

                      W rzeczy samej, początkowo tak właśnie napisałam, ale po chwili zorientowałam się że w odniesieniu do znakomitej większosci wypowiadajacych się w tym watku osób przyjęcie że pojęły wyjaśnienie Piwiego jest nadmiernym i nieuzasadnionym optymizmem.
                      Więc zmieniłam.
                • dritte_dame Re: sugestia 01.05.13, 00:44
                  Gość portalu: rossdarty napisał(a):

                  > A w ogóle to zaczyna mnie wq...ć ta dyskusja.
                  > Z góry przyjęto poniżenie dzieciaka.
                  > Jak napisałem: Nie znamy szczegółów!!!
                  > Sugestią jest tytuł.

                  Nawet to już teraz nie ma wiekszego znaczenia.
                  Czyli to, czy rzeczywiście zaszła sytuacja dokładnie taka jak opisana/sugerowana.

                  Ponieważ tutejsi dyskutanci założyli że taka sytuacja rzeczywiści zaszła - a mimo tego gros z nich nie widzi w niej nic nagannego.

                  Więc jeśli jednak tym razem nie zaszła ale w swej istocie taka sama jak sugerowana zajdzie kiedyś w przyszłości, czyli: dzieciak zostanie rzeczywiście poniżony za nieswoje winy, i oni będą tego świadkami - to wtedy pomyślą i zareaguja tak samo jak teraz.
                  • Gość: rossdarty Bo życie... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 01.05.13, 01:00

                    ... to nie jebajka...
                    Im wcześniej to zrozumiemy tym łatwiej będzie nam żyć, bez zamartwiania się jak nas widzą inni w sytuacji dla nas przykrej.
                    To też pewna forma egoizmu:
                    Mój problem i mój odbiór. I wali mnie jak to postrzegają inni...
                    Można się uodpornić. Im wcześniej, tym lepiej dla nas samych.

                    I naprawdę: nie martw sie uczuciami i odbiorem przykrych zdarzeń cudzych dzieci.
                    Mogłyby Cię zadziwić mówiąc gdzie TO mają...
            • dritte_dame Re: rozwój cywilizacyjny 30.04.13, 23:45
              Gość portalu: rossdarty napisał(a):

              > Natomiast Twoje argumenty i odnośniki do rdzennych mieszkańców Kanady en.wikipedia.org/wiki/Potlatch sugerują że

              > rozwój cywilizacyjny prowadzi do zagłady
              > społeczeństwa jako skupiska ludzi współpracujących ze sobą, znających swoje mie
              > jsce w grupie, nie wykorzystujących swojej wyższej pozycji, a ci "z dołów" nie
              > muszą cierpieć z powodu mniejszych "osiągnięć"...


              Nie.

              Ta informacje ukazuje że utożsamianie krzewienia Chrześcijaństwa z rozwojem cywilizacyjnym jest tezą ostatecznie już skompromitowaną.
              • Gość: rossdarty I Ty też???? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 01.05.13, 00:32
                dritte_dame napisała:

                > Nie.
                >
                > Ta informacje ukazuje że utożsamianie krzewienia Chrześcijaństwa z rozwojem
                > cywilizacyjnym
                jest tezą ostatecznie już skompromitowaną.
                >
                >
                >
                A co to ma do zranienia uczuć dziecka które wyproszono z kolejki po obiad???
                Wyprosili w szkole swieckiej jak sie domyślam?

                Ty też widzisz wszystko przez pryzmat krzyża???
                • dritte_dame Re: I Ty też???? 01.05.13, 00:36
                  Gość portalu: rossdarty napisał(a):

                  > Ty też widzisz wszystko przez pryzmat krzyża???

                  Nie czytasz uważnie.

                  Nie widzisz że to jest poboczny motyw w wątku zaczynajacy się od tytułu "Mała dygresja" ?
                  • Gość: rossdarty Re: I Ty też???? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 01.05.13, 00:51
                    > Gość portalu: rossdarty napisał(a):
                    >
                    > > Ty też widzisz wszystko przez pryzmat krzyża???
                    >
                    > Nie czytasz uważnie.
                    >
                    > Nie widzisz że to jest poboczny motyw w wątku zaczynajacy się od tytułu "Mała dygresja" ?

                    Staram sie czytać uważnie, z tym że czasami na skróty i nie zastanawiam się co autor miał na myśli.
                    Jednak każdy wątek lub temat odbiegający od tematu głownego pozwala przypuszczać , że autor miał na myśli...
          • Gość: rossdarty Zapomniałem zalinkować IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 30.04.13, 22:40
            www.abdn.ac.uk/events/details-13737.php
      • piwi77.0 Re: głodne czy nie głodne 30.04.13, 07:32
        Gość portalu: kappa napisał(a):

        A pochwal się jeden z drugim kiedy ostatni raz zrobiłeś komuś obcemu prezent, choćby drobny, w postaci obiadu za kilka złotych. Polecam, świetne uczucie.

        Okazyjne prezenty, mogą oczywiście przyjemnie wyglądać, ale nie zastąpią działań systemowych, one mają nawet tę wadę, że system deprawują. Tak jak w dobrym celu pomyślana Orkiestra Owsiaka deprawuje system polskiej ochrony zdrowia.
        • dritte_dame Re: Orkiestra 30.04.13, 17:17
          piwi77.0 napisał:

          > w dobrym celu pomyślana Orkiestra Owsiaka deprawuje system polskiej ochrony zdrowia.

          W jaki sposób Orkiestra Owsiaka deprawuje system polskiej ochrony zdrowia?
          • piwi77.0 Re: Orkiestra 30.04.13, 18:41
            dritte_dame napisała:

            W jaki sposób Orkiestra Owsiaka deprawuje system polskiej ochrony zdrowia?

            W podobny, w jaki Tesco byłby deprawowany przez dostarczanie mu bezpłatnych towarów ze społecznych zbiórek, aby poprawić jego asortyment i zadowolenie klientów.
            • dritte_dame Re: Orkiestra 30.04.13, 19:16
              piwi77.0 napisał:

              > dritte_dame napisała:
              >
              > W jaki sposób Orkiestra Owsiaka deprawuje system polskiej ochrony zdrowia?
              >
              > W podobny, w jaki Tesco byłby deprawowany przez dostarczanie mu bezpłatnych tow
              > arów ze społecznych zbiórek, aby poprawić jego asortyment i zadowolenie klientó
              > w.

              Trochę zbyt zawiłe dla mnie..

              Zostaw może w spokoju Tesco i wyjaśnij wprost w jaki sposób Orkiestra Owsiaka deprawuje system polskiej ochrony zdrowia?
              • piwi77.0 Re: Orkiestra 30.04.13, 19:52
                Szpitale sprzedają usługi na darowanym sprzęcie, co jeszcze bardziej rozregulowuje ich rachunek ekonomiczny już i tak rozregulowany ciągłymi oddłużeniami. Taki chaos to zaproszenie do oszustw. Służba zdrowia się do niego przyzwyczaiła i nie ma motywacji do wprowadzenia przejrzystości ekonomicznej, bo po co, jak ciągle spada coś z nieba?
                • dritte_dame Re: Orkiestra 30.04.13, 20:44
                  piwi77.0 napisał:

                  > Szpitale sprzedają usługi na darowanym sprzęcie, co jeszcze bardziej rozregulow
                  > uje ich rachunek ekonomiczny już i tak rozregulowany ciągłymi oddłużeniami. Tak
                  > i chaos to zaproszenie do oszustw. Służba zdrowia się do niego przyzwyczaiła i
                  > nie ma motywacji do wprowadzenia przejrzystości ekonomicznej, bo po co, jak cią
                  > gle spada coś z nieba?


                  Co wobec takiego stanu rzeczy powinna zrobić Orkiestra?

                  Zwinąć interes, zgasić światło i się już więcej nie wtrącać..?
                  • piwi77.0 Re: Orkiestra 30.04.13, 20:47
                    Sam nie wiem. Cenię ją za to, że wku...a katoli, więc chciałbym, żeby kontynuowała działalność.
                    • dritte_dame Re: Orkiestra 30.04.13, 20:52
                      piwi77.0 napisał:

                      > Sam nie wiem. Cenię ją za to, że wku...a katoli, więc chciałbym, żeby kontynuow
                      > ała działalność.

                      "Nie palić komitetów tylko zakładać własne" ??

                      Czysto społeczne przychodnie zdrowia i specjalistyczne gabinety finansowane wyłącznie z datków mniejszych i wiekszych..?

                      <chyba to jednak "za wysokie progi" :( >
            • Gość: kappa Re: Orkiestra IP: *.interwan.pl 30.04.13, 19:23
              Materialny wymiar działalności Owsiaka ( w procentach) ma mniejszy wpływ na działalność systemu niż drobne kradzieże w Tesco na działalność Tesco.
              • piwi77.0 Re: Orkiestra 30.04.13, 19:55
                Gość portalu: kappa napisał(a):

                Materialny wymiar działalności Owsiaka ( w procentach) ma mniejszy wpływ na działalność systemu niż drobne kradzieże w Tesco na działalność Tesco.

                Tyle że system ochrony zdrowia oprócz darów od Owsiaka i tak jest okradany przez swoich pracowników i nie są to drobne kradzieże. Mamy więc dary, złodziejstwo plus oddłużanie, czyli megaburdel. W takim burdelu nie trzeba się kryć i można kraść w biały dzień, bo nikt i tak nic nie jest w stanie zobaczyć.
                • Gość: kappa Re: Orkiestra IP: *.interwan.pl 30.04.13, 20:05
                  piwi77.0 napisał:

                  > Gość portalu: kappa napisał(a):
                  >
                  > Materialny wymiar działalności Owsiaka ( w procentach) ma mniejszy wpływ na
                  > działalność systemu niż drobne kradzieże w Tesco na działalność Tesco.

                  >
                  > Tyle że system ochrony zdrowia oprócz darów od Owsiaka i tak jest okradany prze
                  > z swoich pracowników i nie są to drobne kradzieże. Mamy więc dary, złodziejstwo
                  > plus oddłużanie, czyli megaburdel.

                  Zgadza się, ale zbytnio "oddalamy się od domu". Analizę finansowania polskiej służby zdrowia zostawmy na inną okazję. Obawiam się zresztą, że taka analiza nas przerasta.
        • Gość: kappa Re: głodne czy nie głodne IP: *.interwan.pl 30.04.13, 19:19
          piwi77.0 napisał:

          > i]
          >
          > Okazyjne prezenty, mogą oczywiście przyjemnie wyglądać, ale nie zastąpią działa
          > ń systemowych, one mają nawet tę wadę, że system deprawują.

          Okazyjne są okazyjne z definicji i nie mogą deprawować systemu. A jeśli chodzi o samopoczucie, to mogę je zawsze poprawiać poza systemem. Wyobrażasz sobie system odbierający mi wszelkie okazje do poprawienia sobie samooceny?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka