mjot1
07.09.13, 17:20
Wynurzyć się z chałupinki i po prostu wynaleźć ogień.
Nad nim ustawić ruszt, umieścić nań co tam się komu żywnie podoba, zasiąść sobie wygodnie wokół z psami marki pies, kotem imieniem Wredota i Zdecydowanie Lepszą Połową i oddawszy się błogiej czynności nicnierobienia, siorbiąc pienisty napój i wsłuchując w milknące ptasząt gaworzenie i świerszcza granie, gapić w nieboskłon i liczyć przelatujący co i rusz kosmiczny złom…
Eh! Nie masz to jak najpiękniejszy dzień tygodnia piątkiempopołudniu zwany, który może nastąpić również i w sobotni wieczór…