Dodaj do ulubionych

Jak dotrzeć ?

18.04.14, 22:39
Podpowiedzcie mi proszę,jak można dotrzeć do świadomości sąsiadów którzy są złośliwi?
Jeszcze trochę a ja sama wyląduję chyba w "wariatkowie".
Sprawa wygląda tak:
ci sąsiedzi mieszkają piętro wyżej nade mną.Pomijam fakt że "co rok to prorok" ale nie chodzi mi o to że dzieci od rana do nocy szaleją,grają w piłkę,jeżdżą na rolkach itp sprawy.
Cóż...to są dzieci.
Ale ich rodzice są po prostu złośliwi w stosunku do nas,sąsiadów mieszkających piętro pod nimi.
Nie wyobrażacie chyba sobie jaki rumor mogą robić krzesła z metalowymi nogami.Jak takim krzesłem pojedzie się po ceramicznych płytkach na podłodze!Horror!Znienacka rumor jakby sto bombowców nad głową przeleciało.
Próbowałam rozmawiać (grzecznie) z sąsiadką.
Bez skutku.
Za jakiś czas kupiłam i zaniosłam takie fajne podklejki samoprzylepne pod meble.Z uśmiechem wręczyłam sąsiadce mówiąc aby wypróbowała bo to taka fajna rzecz.
Bez skutku.
Dalej jest rumor jak sto pięćdziesiąt.
Nie wiem już jak do tych ludzi dotrzeć.Nadmieniam,że to nie jest patologia.Ona - pani doktor,on - prawnik.Wiekowo młodsi od mojego syna.
Wierzcie mi - jeszcze trochę to albo ja w "wariatkowie" albo ...nie chcę nawet wspominać co mi na myśl przychodzi.
Podpowiedzcie - jak rozwiązać ten impas.
Obserwuj wątek
    • karkowiak2plus Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 00:04
      A jak uprawiają seks to sapią głośno,czy cicho?
      Preferują pomidorową,czy kapuśniak?

      Jeśli kapuśniak,to najlepszym rozwiązaniem byłaby wyprowadzka,gdyż sąsiedzi nie są wcale złośliwi,tylko spontaniczni.
      A tak na marginesie.......




      [bWOLNOĆ TOMKU W SWOJ DOMKU][/b]
      • matylda1001 Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 02:50
        karkowiak2plus napisał:

        > [bWOLNOĆ TOMKU W SWOJ DOMKU][/b]<

        Żartujesz sobie, a to naprawdę może być duży problem. Nade mną mieszka samotna starsza pani. Na co dzień jest cicho, ale ona ma czterech synów, a każdy z nich po dwoje dzieci, wszystkie w wieku przedszkolnym. Jak przychodzą do babci na niedzielny obiad, to ja mam ochotę wyjść z domu :) Gdyby codziennie była niedziela, to albo bym się przyzwyczaiła, albo bym zwariowała.
        • der-chef Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 08:25
          Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
          podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
          § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu,
          podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
          § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.
          • filut Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 08:55
            Rzeczowa informacja!
            Znam przypadek, gdzie po dwukrotnym ostrzeżeniu sąsiad z dołu wezwał Policję. Pomogło, ale ...
            • filut Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 08:58
              Wpadł mi do głowy (niekoniecznie mądry) pomysł, że by zamiast lekcji religii wprowadzić lekcje poprawnego współżycia społecznego ...
          • propanstwowiec Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 09:24
            der-chef napisała:

            > Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój
            > , porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu public
            > znym,
            > podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
            > § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza
            > się go, będąc pod wpływem alkoholu,
            > podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
            > § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

            Świetnie. Tylko, że u nas jest to prawo martwe. Praktyka organów porządkowych jest inna. Nie dziwię się, musieliby codziennie angażować wszystkie środki na pouczanie osobników, którzy wyznają zasadę "Wolność Tomku w swoim domku".
      • propanstwowiec Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 09:22
        karkowiak2plus napisał:

        > A jak uprawiają seks to sapią głośno,czy cicho?
        > Preferują pomidorową,czy kapuśniak?
        >
        > Jeśli kapuśniak,to najlepszym rozwiązaniem byłaby wyprowadzka,gdyż sąsiedzi nie
        > są wcale złośliwi,tylko spontaniczni.
        > A tak na marginesie.......
        >
        > A czy w ogóle miałaś podobne doświadczenia, że zabierasz głos? Z twoich "porad" widać, że nie wiesz o czym mówisz. Gdzie mieszkasz, czy masz sąsiadów?
        >
        >
        > [bWOLNOĆ TOMKU W SWOJ DOMKU][/b]
    • grrrrw Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 09:15
      To ile konkretnie tych dzieci ma pan prawnik ?
    • massaranduba Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 10:05
      anka125 napisała:

      > Wierzcie mi - jeszcze trochę to albo ja w "wariatkowie" albo ...nie chcę nawet
      > wspominać co mi na myśl przychodzi.
      > Podpowiedzcie - jak rozwiązać ten impas.

      Wierze Ci. I wspolczuje. To przeciez zrozumiale, ze czlowiek w tym jednym, jedynym miejscu-wlasnych czterech scianach, chcialby sie poczuc spokojnie i bezpiecznie. I nawet jesli ma wysoki poziom zrozumienia dla bliznich, co pozwala mu tolerowac wrzaski, halasy i zlosliwosci, to na dluzsza mete tak zyc sie po prostu nie da.
      Kilkuletnia tulaczka po wynajmowanych mieszkaniach skonfrontowala mnie z takimi zachowaniami ludzkimi, ktore wedlug mnie, zadna miara nie mieszcza sie w kanonie wspolzycia sasiedzkiego. Z tej nauki plynie jeden gorzki wniosek, ze niemozliwe jest porozumienie tam, gdzie brakuje chocby odrobiny empatii z obu stron. Wiec nie mam dla Ciebie dobrej rady, bo sama zamiast walczyc o swoje, wychowywac sasiadow, a takze leczyc ich z patologii, zbudowalam wlasny dom. Od tego czasu mam swiety spokoj. Ale jesli masz w sobie duzo sily, a marchewka nie poskutkowala, wiec teraz chyba czas posluzyc sie kijem. Nestety niektorych ludzi mozna pokokonac tylko ich wlasna bronia.
      • szuwary4 Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 10:32
        Dokładnie Massi jest tak jak piszesz,także dopóki nie zamieszkałam w swym domu i wynajmowałam - różnie bywało.
        Nie wiem czy to dobra rada, ale moja znajoma miała podobna sprawę ze swoimi młodymi sąsiadami, którzy w lecie otwierali okno i z ustawioną na całego głośnością, słuchali rocka, hevy metalu itp. Tu też grzeczne prośby nie pomagały, zatem wydała im wojnę która polegała na tym, że jak oni ja rockiem, to ona ich Wagnerem, jak oni ja hevy to ona ich Pendereckim itp. oczywiście na full.... po jakimś czasie pojęli i teraz każdy słucha swojego z umiarkowaną głośnością.
        • anka125 Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 12:31
          Dzięki wszystkim za rady a przede wszystkim - zrozumienie.
          Ktoś pytał ile dzieci mają? Troje.
          Też myślałam że zacznę robić jak napisała Szuwary4 ale jest to o tyle trudne że mieszkam pod nimi.Jeśli będę sama jeździła krzesłem na kółkach na przykład, to zrobię tylko sąsiadom pode mną to,co robią mi tamci.A im to wcale nie zaszkodzi.
          Wierzcie,zastanawiałam się i nad takim rozwiązaniem "oko za oko" ale nie mam pomysłu czym mogę "przypomnieć" że nie mieszkają sami.
          Oni mieszkają nade mną.Niestety.
          I moim marzeniem był i jest domek.Nawet taki maciupeńki ale niestety,nie stać mnie na taki wydatek.

          • voxave Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 16:01
            Ja miałam podobną sytuację.Chamstwo i niezrozumienie.
            Nawet facio chciał nas pobić.Poprosiłam dzielnicowego o wizytę.
            Jak sie facio odgrażał, narobiłam wrzasku o przemocy i wezwałam policję.
            Zabrali go , do dzisiaj jego rodzina obchodzi mnie łukiem.
            Nie zawsze sie wygra przemocą:)
            Wyprowadzili sie kradnąc nowa wycieraczkę z korytarza.
            Jeśli ci ludzie mają koneksje to jesteś ugotowana.



          • szuwary4 Re: Jak dotrzeć ? 20.04.14, 08:51
            A może spróbuj jeszcze raz z tymi wygłuszającymi nakładkami na przesuwane meble, z tym że zaproponuj im, iż sama te nakładki poprzyklejasz (może jako formę zabawy z dziećmi).
        • seth.destructor Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 15:10
          O, to ja robiłem odwrotnie i heavy metal wygrał!
          • szuwary4 Re: Jak dotrzeć ? 20.04.14, 08:43
            Tu doszli do kompromisu, kazdy słucha swojego bez "ryków". Po prostu szybko obie strony zorientowały się, że jak tak dalej pójdzie, to staną po jednej stronie barykady, mając przeciw sobie innych mieszkańców osiedla.
            A swoją drogą ciekawa jestem , jakiego "przeciwnika muzycznego" ten havy metal pokonał.
    • 10iwonka10 Re: Jak dotrzeć ? 19.04.14, 16:33
      Moze wieczorem jak oni klada dzieci spac przytwierdz glosniki do sufitu i muzyka na full.
      • samo.sedno Re: Jak dotrzeć ? 20.04.14, 09:10
        10iwonka10 napisała:

        > Moze wieczorem jak oni klada dzieci spac przytwierdz glosniki do sufitu i muzyk
        > a na full.

        Właśnie to chciałem polecić. Zawieś głośniki pod samym sufitem (są takie uchwyty na allegro). Wybadaj typków słabe punkty. Mają dzieci, więc już masz przewagę. Dzieci muszą więcej spać...
        Możesz też stukać w karnisze, albo w półkę podwieszoną wysoką. Kije najlepsze z lasu. Sam połamałem już z 10. Ale pomogło. Widzą że nie jest się bezbronnym. Póki co miłych Świąt

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka