ikndar
22.05.14, 20:29
U nas profesor jest tytułem, a nie stanowiskiem niestety. Dlatego są możliwe kwiatki jak "prof." Pawłowicz. Jeśli profesor robi jakiś przekręt albo głupoty to powinien wylecieć od razu na zbity pysk ze stanowiska i przestać być profesorem.
Jak np. ta "profesor", która znalazła żywą tkankę ludzkiego mięśnia sercowego na opłatku przechowywanym w kościele:
forum.gazeta.pl/forum/w,721,136499046,151064877,Ani_krew_ani_serce_tylko_bakteria.html