Dodaj do ulubionych

władza niezaspokojona

06.02.15, 17:15
Przecież lepiej jest brać samemu czynny udział w wyborach a nie liczyć na innych. Niemniej pokazuje to władza pochodzi od ludzi w sukienkach a ci ubrani w garnitury to jedynie wykonawcy.
Serwiliści jednak będą musieli się jakoś wykupić z tego faux pa. A więc trzymajcie się za portfele!
www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,17368903,_Liczylismy_na_niektorych_poslow__Zawiedlismy_sie__.html
Obserwuj wątek
    • mjot1 Re: władza niezaspokojona 06.02.15, 19:40
      W sumie los i tak jest łaskawy…
      Mógł przecie zrządzić byś np. Kempą jakąś się urodził…
    • piwi77.0 Re: władza niezaspokojona 07.02.15, 00:57
      To nie Kościół zawiódł się na posłach, ale posłowie zawiedli się na Kościele, który już nie jest w stanie jak dawniej, zapewniać posłom głosy w wyborach. Głosy to jedyny towar ważny dla posłów, skoro Kościół nie umie go już dostarczyć, to czego pyszczy?
    • marta595 Re: władza niezaspokojona 07.02.15, 01:48
      bling.bling napisał:

      > Serwiliści jednak będą musieli się jakoś wykupić z tego faux pa.

      Serwiliści zaskarżą ustawę do TK, a tam już jest wielce zasłużony dla Kościoła i zapewne ich nie zawiedzie ;)
    • bling.bling Re: władza niezaspokojona 07.02.15, 09:31
      Nie ma mowy o żółtych kartkach ani czerwonych. Taktyka polega na tym żeby tracić bramki w nieistotnych meczach ale robić z tego wielką tragedię i rozdzieranie szat (gender, przemoc w rodzinie itp) ale za to zdobywać punkty po cichu w sprawach istotnych. A do tych zaliczają się podatki, dotacje, wpływ na szkolnictwo. Rozdzieranie szat ma sprawiać wrażenie utraty pola ale przecież ta cała konwencja to humbug propagandowy. Wpływ jej jest żaden, ot taki jak przyjęcie uchwały że Wojtyła wielkim Polakiem był. Taka słowna przepychanka ale zasadniczo bez znaczenia.
    • piwi77.0 Re: władza niezaspokojona 07.02.15, 10:08
      Możliwe, że przywództwo Polskiej filii Kk samo uwierzyło w cuda wianki, które głosi plebsowi i sądzi, że posłów da się postraszyć grzechem, wiecznymi karami i podobnymi pierdołami, otóż nie da się panowie biskupi. Posłowie olewają sakramenty i ten cały świętojebliwy cyrk, oni chcą tylko jednego, głosów i jeszcze raz głosów. Jak im tego biskupi nie załatwią to mają przejebane.
    • mili.tarka Re: władza niezaspokojona 07.02.15, 10:30
      Antyklerykalizm jest tak samo zły jak antysemityzm.
      Chrystianofobia to taka sama choroba jak homofobia.
      • bling.bling Re: władza niezaspokojona 07.02.15, 13:42
        Oskarżenia o antyklerykalizm to dowód na jałowość argumentu. Ochrona swoich wybitnie politycznych i światopoglądowych poglądów i działań pod oskarżeniem o antyklerykalizm to tak jak oskarżenie o antysemityzm. Szczególnie w Polsce gdzie proporcje życia politycznego i społecznego zbudowane są na dominującej roli jaką ma kościół katolicki. Jakimże antyklerykałami muszą więc być przeciwnicy reżimów w Arabii Saudyjskiej czy Iranie!
      • piwi77.0 Re: władza niezaspokojona 07.02.15, 14:20
        mili.tarka napisał(a):

        Antyklerykalizm jest tak samo zły jak antysemityzm

        Znaczy Wy katole trzęsiecie dupą przed antyklrykalizmem. To dobrze, bo już zacząłem się obawiać, że go olewacie.

        • mili.tarka Re: władza niezaspokojona 07.02.15, 14:25
          Fobie, w tym chrystianofobie można i należy leczyć.
          Powinno to być przymusowe na detencji sądowej w szpitalu psychiatrycznym.
          • bling.bling Re: władza niezaspokojona 07.02.15, 14:32
            Tak samo jak fobie przed jedzeniem mięsa
          • brum.pl1 Piwuś do psychiatryka? 07.02.15, 16:15
            Pewnie sprawiłoby to uciechę innym chorym...
            Jestem za, a nawet przeciw!
            Jest tylko jedno ale...
            Chorzy utrzymywani są z moich podatków, miedzy innymi rzecz jasna.
            A ja nie mam najmniejszego zamiaru jego sponsorować!
            Niech utrzymuje go jego rodzina, znajomi, przyjaciele...
            • mili.tarka Re: Piwuś do psychiatryka? 07.02.15, 16:22
              W pokojach chorych wiszą krzyże a kapelan codziennie z komunią chodzi. Nie wiem jak by Piwi to zniósł. Pewnie bez egzorcysty by się nie obyło. Najpierw leczenie delirki, potem ks. Posadzki.
              • brum.pl1 Re: Piwuś do psychiatryka? 07.02.15, 16:32
                mili.tarka napisał(a):

                > W pokojach chorych wiszą krzyże a kapelan codziennie z komunią chodzi. Nie wiem
                > jak by Piwi to zniósł.

                Zniósłby, zniósłby. Z niego taki ateista, jak z koziej dupy trąba.
                Ma tu paru kumpli, to pisze głupoty, żeby sprawić im radość, i żeby go nie odrzucili.
                • piwi77.0 Re: Piwuś do psychiatryka? 07.02.15, 23:44
                  Tyle Waszego, co sobie tam trochę po cichu pomarzycie, bo i tylko tyle możecie. Żaden z Trzech Waszych Bogów Was nie wesprze, bo ich nie ma, nie było i nigdy nie będzie. Waszym najwyższym bogiem jest ksiądz proboszcz, on może co najwyżej odmówić Wam pogrzebu, ale pomóc Waszym marzeniom w realizacji nie jest w stanie. Poza tym nie jest nawet zainteresowany, ma ważniejsze sprawy na głowie, jak ukryć pedofilię na plebanii, pornografię, homoseksualizm, czy tylko damskie cichodajki.
                  • brum.pl1 Re: Piwuś do psychiatryka? 08.02.15, 00:17
                    piwi77.0 napisał:

                    > Tyle Waszego, co sobie tam trochę po cichu pomarzycie, bo i tylko tyle możecie.

                    Marzenia się spełniają i to częściej niż myślisz...
                    Tyle tylko, że nie jest moim marzeniem, by umieścić cię w psychiatryku.
                    Ty w ogóle nie pojawiasz się w moich marzeniach.
                    Nie jesteś przecież piękną, filigranową brunetką o piwnych oczach...W dodatku matematyczką...


                    • piwi77.0 Re: Piwuś do psychiatryka? 08.02.15, 00:33
                      brum.pl1 napisał:

                      Marzenia się spełniają i to częściej niż myślisz

                      Nie próbowałem. Żeby mi się spełniło muszę planować i działać, a nie jedynie poprzestać na marzeniach. Nie mam tak wygodnie.
                      • brum.pl1 Re: Piwuś do psychiatryka? 08.02.15, 00:39
                        Tak, nie jesteś dzieckiem szczęścia.
                        • piwi77.0 Re: Piwuś do psychiatryka? 08.02.15, 02:46
                          Załóżmy nawet, że coś tam jestem, czy nie jestem, coś co nie wiem co to znaczy (chyba nikt nie wie), to co w związku z tym?
                          • brum.pl1 Re: Piwuś do psychiatryka? 08.02.15, 09:33
                            piwi77.0 napisał:

                            > Załóżmy nawet, że coś tam jestem, czy nie jestem, coś co nie wiem ...

                            Bzdury klepiesz!
                            Założenie musi być jednoznaczne. Jasne i klarowne. Na tym polega wnioskowanie logiczne.
                            Forumowym znafcom logiki wnioskowanie logiczne pokiełbasiło się z implikacją z rachunku zdań!
                            Tobie najwyraźniej też.

                            Przyjmij do wiadomości, że, kolokwialnie mówiąc, jeśli założenie jest do dooopy, to teza tyż jest do dooopy. Na tym polega piękno matematyki. Jest prawdziwa, nie da się oszukać!
                            Jest też piekielnie trudna, niedostępna dla karłów, elitarna.
                            Kurczę, jaki ja jestem szczęśliwy!!!!
                            • piwi77.0 Re: Piwuś do psychiatryka? 08.02.15, 10:11
                              brum.pl1 napisał

                              Jest też piekielnie trudna, niedostępna dla karłów, elitarna.

                              Wcale nie jest trudna, a już na pewno nie piekielnie, to znaczy oczywiście zależy jak dla kogo. Matematyka ma za tę wadę, że jest w życiu nieprzydatna, no bo jak z niej żyć? Chyba tylko jako nauczyciel, albo deszyfrant kodów, choć to drugie jest jeszcze gorzej płatne niż to pierwsze, choć o wiele trudniejsze.
                              Co zaś do Ciebie, to Tobie się jedynie wydaje, że matematykę umiesz. To znaczy może nieco inaczej. Ty może nawet ją umiesz, ale jej nie pojmujesz. Pojmowanie to trochę inna jazda niż tylko umienie.


                              • brum.pl1 Re: Piwuś do psychiatryka? 08.02.15, 10:27
                                piwi77.0 napisał:


                                > Wcale nie jest trudna, a już na pewno nie piekielnie, to znaczy oczywiście zale
                                > ży jak dla kogo.

                                Dla mnie piekielnie trudna była Geometria Różniczkowa III.
                                I nie tylko dla mnie.
    • brum.pl1 Syzyfowa praca... 07.02.15, 16:11
      Dziergasz te swoje "misterne" koronki od lat, i jak dotąd, nie utkałeś nawet serwetki pod filiżankę z kawą. Nadal pijesz z kubka, a za podstawkę masz ceratę....
    • mili.tarka Re: władza niezaspokojona 07.02.15, 16:19
      To polscy "ateiści" mają problem z odłączeniem się od KK. Pępowina nadal działa mimo prób apostazji i innych odczynań. Na okrągło myślą i dyskutują o nieistniejącym Bogu.
      "Ateiści" polscy usiłują nawet zarejestrować religie pastafarianizm, bo jednak brakuje im wiary w Boga. Potrzebują choc namiastki.
      Teraz załóż durszlak na łeb, pomódl się do św. Makarona a na koniec powiedz ramen. ;o)))
      • bling.bling Re: władza niezaspokojona 07.02.15, 16:50
        Straszny antyklerykalizm za tobą przemawia. Jak nic czeka cię sesja korygująca zlecona przez sąd.
      • piwi77.0 Re: władza niezaspokojona 07.02.15, 23:27
        Przejawiasz wrogość do Potwora, chciałabyś go zwalczać, a z braku wiedzy popadasz w niechlujność. Otóż Potwór szanuje swojego wyznawcę, nie chce widzieć go klęczącego i błagającego, zatem bzdura, jak uwłaczająca godności modlitwa, nie istnieje. Zbydlęcenie to cecha wierzącego w Pana Boga, nie w Potwora Spaghetti,
        • tycho99 Re: władza niezaspokojona 08.02.15, 00:04
          Widzisz piwusiu, a ty nadal swoim małym rozumkiem nie ogarniasz istoty religii.

          W religii nie chodzi o to czego chce Bóg, Potwór spagetti, Allah, Zeus czy inny Ozyrys, bo oni nigdy nie powiedzieli tego nikomu wprost. W religii chodzi o to, czego chcą jej wyznawcy. I jeśli się modlą, jeśli klęczą, a nawet jeśli zabijają albo dają się zabijać, to nie dlatego, że ich bóg tak chce, bo żaden bóg nikomu nic nigdy nie powiedział, tylko dlatego, że sami tego chcą. A ta chęć bierze się właśnie z wiary.

          "Czcicielom" LPS nic się nie chce, bo oczywiście nie ma w nich za grosz wiary. Jedyne czego im się chce, to zagrać na nosie innym religiom, i wydaje im się, że uda im się to osiągnąć takim tanim kosztem.

          "Czciciele" LPS są jak ludzie pozbawieni rytmu na dyskotece. Wydaje im się, że wystarczy ruszać nogą czy ręką, żeby tańczyć i wydaje im się, że robią to zajebiście, ale wyłącznie im.
          • piwi77.0 Re: władza niezaspokojona 08.02.15, 00:28
            Nie ma czcicieli LPS, bo w tej religii nikt nikomu nie oddaje czci, więc cała reszta Twojego wątku jest bezprzedmiotowa.
            • tycho99 Re: władza niezaspokojona 08.02.15, 13:20
              A jak w szkole omawiano cudzysłów " " i jego funkcje to pewnie byłeś chory na świnkę i do tej pory nie nadrobiłeś zaległości...

              A druga sprawa to, że jeśli nie oddaje się czci, to nie mamy w ogóle do czynienia z religią.
              • piwi77.0 Re: władza niezaspokojona 08.02.15, 13:45
                Religia to niemożliwy do udowodnienia zestaw twierdzeń dotyczących sensu i celu życia człowieka i całego świata materialnego i niematerialngo. Czciciele to rzecz wtórna, aczkolwiek bardzo pożądana przez twórców religii, bo to z czcicieli rżnie się kasę. Ten ostatni atrybut religia Potwora właśnie pomija, bo nie jest jej zamiarem zarabianie pieniędzy.
                • tycho99 Re: władza niezaspokojona 08.02.15, 14:17
                  Trochę się mylisz piwusiu...
                  Twoja definicja religii to warunek konieczny, ale nie wystarczający. Każdy może sobie napisać historyjkę będącą zestawem twierdzeń o sensie istnienia, ale dopóki nikt w nią nie uwierzy to nie jest religia tylko właśnie historyjka. Co więcej, potrzeba nie jednej a przynajmniej kilku osób w nią wierzących, bo religia ma charakter społeczny, a nie jednostkowy. Dlatego bez czcicieli nie ma religii, a kasa tu nie ma nic do rzeczy, bo religie miały swoich wyznawców zanim jeszcze wynaleziono pieniądze.
                  Dopóki historyjka o potworze pomija aspekt czci i wiary nie jest żadną religią tylko nieudolną próbą pastiszu, pomijającą całe sedno.
                  --
                  na zgadzanie się szkoda czasu
                  • piwi77.0 Re: władza niezaspokojona 08.02.15, 14:36
                    tycho99 napisał:

                    Każdy może sobie napisać historyjkę będącą zestawem twierdzeń o sensie istnienia.

                    Tak też właśnie jest, każdy może sobie stworzyć własną religię i wielu tworzy. Wyznawcy, to w ogóle żaden problem, bo nie ma takiej głupoty, w którą ludzie nie uwierzą. A to czy uwierzą, to tylko kwestia indoktrynacji. Usiłujesz mnie przekonać, że indoktrynacja jest niezbędna, aby zestaw bzdur uznać za religię? Jeżeli by przyjąć takie założenie, to wiara w Potwora w odróżnieniu od religii chrześcijańskich wszystkich odłamów, rzeczywiście religią nie jest. Ale tylko przy takim założeniu.
                    • tycho99 Re: władza niezaspokojona 08.02.15, 14:43
                      > Każdy może sobie napisać historyjkę będącą zestawem twierdzeń o sensie istni
                      > enia.

                      >
                      > Tak też właśnie jest, każdy może sobie stworzyć własną religię

                      Nadal do ciebie nie dociera. Historyjka to jeszcze nie religia.

                      > Wyznawcy, to w ogóle żaden problem, bo nie ma takiej głupoty, w którą ludzie ni
                      > e uwierzą

                      To dlaczego KLPS ich nie ma?

                      > Usiłujesz mnie przekonać, że indoktrynacja jest niezbędna, aby zestaw bzdur uznać za religię?

                      Nie, niczego takiego nie napisałem. Wyciągasz błędne wnioski.
                      • piwi77.0 Re: władza niezaspokojona 09.02.15, 03:34
                        Sprawa jest w sumie prosta.
                        1. Religia Potwora podobnie jak np. wszystkie religie chrześcijańskie opierają swoje doktryny na historiach wyssanych z palca oraz widzimisię.
                        2. Różnice to: brak u Potwora zbrodni, gwałtów, aspiracji politycznych i wału ochronnego w postaci tłumu zindoktrynowanych czcicieli.
                        Jeżeli do uznania religii za religię wystarczy punkt 1. to Potwora należy uznać za religię. Jeżeli jednak koniecznie wymagany jest też punkt 2. Wtedy zgoda, Potwór warunków nie spełnia i zarejestrowany być nie może. Ale przy odmowie i najpóźniej musi zrobič to Strasburg, nie wystarczy jakieś mętne ble ble ble, tylko trzeba głośno powiedzieć, że religia to oba wyżej wymienione punkty, z których 2. Potwór w najmniejszym stopniu nie spełnia. I będzie jasno i zrozumiale, także dla zwolenników Potwora, takich jak ja.
                        • mili.tarka Re: władza niezaspokojona 09.02.15, 08:46
                          Makaron jest alkoholikiem, nawet Świat stworzył po pijaku.
                          Nie dziwię, się, że ci się ta religia zastępcza podoba. Sam nadużywasz piwa, to szukasz usprawiedliwienia w irracjonalnej ideologii pseudoreligijnej. Niby żart z tym KLPS ale przypomina to Różokrzyżowców, też religia stworzona dla żartu.
                          • piwi77.0 Re: władza niezaspokojona 09.02.15, 09:38
                            W końcu jakaś humanitarna religia stworzona także dla żartu (bo nie tylko). Bo dotąd wszystkie mi znane stworzone zostały dla usprawiedliwienia ucisku i wyzysku.
                            • brum.pl1 Makaron dwujajeczny 09.02.15, 10:16
                              piwi77.0 napisał:

                              > W końcu jakaś humanitarna religia stworzona także dla żartu (bo nie tylko). Bo
                              > dotąd wszystkie mi znane stworzone zostały dla usprawiedliwienia ucisku i wyzys
                              > ku.

                              Gdybyś usiadł, nalał sobie lampkę wina, to w jedną zimową noc utworzyłbyś stokroć ciekawszą "religię" niż Henderson. Oprócz sarkazmu(pijany prorok, święci piraci) i głupawych teoryjek(powody ocieplenia klimatu), skopiowanych wzorców z katolicyzmu nic tam ani ciekawego, ani zabawnego nie ma. Chociaż nie, jest jeden element humorystyczny. Otóż "wierni" pastafarianie mają nosić na łbach durszlaki...Według mnie ciekawszy sto tysięcy razy jest islam.
                              • piwi77.0 Re: Makaron dwujajeczny 09.02.15, 13:24
                                Pastafarianizm nie ma wiernych.
                                • tycho99 Re: Makaron dwujajeczny 09.02.15, 13:56
                                  A zatem nie jest religią. Case closed.
                                  • brum.pl1 Re: Makaron dwujajeczny 09.02.15, 14:51
                                    tycho99 napisał:

                                    > A zatem nie jest religią. Case closed.

                                    Otóż to!
                                    10/10

                                    • piwi77.0 Re: Makaron dwujajeczny 09.02.15, 15:35
                                      Nie ma wiernych, a dlaczego nie ma? Bo nie zastrasza, nie morduje i nie indoktrynuje. Moi drodzy przedmówcy! Dlaczego jesteście wiernymi religii chrześcijańskiej odłamu rzymskiego? Bo na Was łaska spłynęła? Bo długo żeście myśleli i żeście wymyślili? Nie, nikt Was o nic nie pytał! Jesteście, bo na Waszych dalekich przodkach dokonano zbrodni a Was porządnie zindoktrynowano. Gdyby nie te ważne czynności nieodłączne Waszej religii, dziś zamiast do Bozi w parafialnym kościółku, biegalibyście do świętych gajów.
                                      • brum.pl1 Re: Makaron dwujajeczny 09.02.15, 16:06
                                        piwi77.0 napisał:

                                        > Nie ma wiernych, a dlaczego nie ma? Bo nie zastrasza, nie morduje i nie indoktr
                                        > ynuje.

                                        Masz jakieś upiorne wyobrażenia o religii katolickiej. I nieprawdziwe.
                                        Przykro mi, ale twoje poglądy na ten temat zakrawają na urojenia.

                                        Coś ci opowiem. Wierzę w reinkarnację, która rzekomo jest sprzeczna z Nauką Kościoła Katolickiego. Pewnego dnia rozmawiałem z księdzem, z tytułem profesora, wykładającego na co dzień w seminarium w Niemczech. Opowiedziałem mu o swojej wierze i zasugerowałem, że gdyby w katolicyzmie przyjąć reinkarnację z dodatkowym założeniem, a mianowicie, że liczba wcieleń jest równa 1, to obie te wiary w tym zakresie byłyby identyczne. Chętnie się ze mną zgodził.
                                        O czym to świadczy. Ano o tym, że ludzie kościoła są otwarci na polemiki, na nowe nurty czy nowe spojrzenia na wiarę. Powiem więcej, doceniają innowacyjność i zachęcają do poszukiwań.

                                        Wchodzę na forum, a tu piwuś &company pitolą o zacofaniu kleru, indoktrynacji, owieczkach, baranach...
                                        Skąd żeście się urwali? Z kołchozu?
                                        • piwi77.0 Re: Makaron dwujajeczny 09.02.15, 16:22
                                          No to sobie pogadałeś z księdzm profesorem o innowacjach i rachunku reinkarnacji w katolicyźmie. Było miło, a teraz niech ksiądz profesor wygłosi te innowacje na najbliższej mszy. Przyjrzymy się reakcji.
                                          A poza tym, to Twój post nie ma związku z moim, bo nie pisałem o innowacjach w doktrynie. Pisałem o czym innym
                                          • brum.pl1 Re: Makaron dwujajeczny 09.02.15, 21:48
                                            piwi77.0 napisał:

                                            > No to sobie pogadałeś z księdzm profesorem o innowacjach i rachunku reinkarnacj
                                            > i w katolicyźmie.
                                            > A poza tym, to Twój post nie ma związku z moim, bo nie pisałem o innowacjach w
                                            > doktrynie. Pisałem o czym innym

                                            Mój post, był odpowiedzią na twoje & company ustawiczne zarzuty pod adresem kleru, że jest głupi, niewykształcony, zacofany. Wyjaśniałem to już w poprzednim poście, ale najwyraźniej umknęło to twojej uwadze...delikatnie rzecz ujmując...


                                            • piwi77.0 Re: Makaron dwujajeczny 09.02.15, 22:07
                                              Pomyliłeś wątki i wątkowe drzewka, choć pewnie to nie pomyłka, ale celowe wprowadzenie chaosu z braku sensownej odpowiedzi na mój post. Rozumiem ten wybieg.
                                      • tycho99 Re: Makaron dwujajeczny 09.02.15, 19:46
                                        > Nie ma wiernych, a dlaczego nie ma? Bo nie zastrasza, nie morduje i nie indoktr
                                        > ynuje.

                                        "-Dlaczego nie masz dziewczyny?
                                        -Bo jestem biedny/brzydki/niski..."

                                        Tego samego rodzaju wymówka. Tylko, że są biedni/brzydcy/niscy co dziewczynę mają. Podobnie jest z religiami.

                                        > Dlaczego jesteście wiernymi religii chrześcijańsk
                                        > iej odłamu rzymskiego? Bo na Was łaska spłynęła? Bo długo żeście myśleli i żeśc
                                        > ie wymyślili? Nie, nikt Was o nic nie pytał! Jesteście, bo na Waszych dalekich
                                        > przodkach dokonano zbrodni a Was porządnie zindoktrynowano.

                                        No popatrz, a na twoich przodkach też dokonano gwałtu, a jakoś się wykaraskałeś spod tego jarzma. I nie jesteś jedyny, powiedziałbym że to dość powszechne zjawisko. A jeszcze paru innych świadomie w dorosłym życiu decyduje o zmianie wyznania, albo nawraca się z ateizmu. Zatem ta indoktrynacja nie taka straszna jak ją opisujesz.

                                        Zgoda, że większość obecnych wyznawców jakiejkolwiek religii, wyznaje ją ze względu na tradycję, wychowanie, kulturę do której należy itp. Ale te związki nie są aż tak silne. Gdyby były, twój przypadek nie miałby miejsca, i nie powstawałyby żadne nowe religie, a powstają. Przypomnę ci, że kościół Mormonów ma niecałe 200 lat, św. Jehowy ze 150 lat, a scjentologia ok. 60 lat. Czy do zwerbowania pierwszych członków tych kościołów kogokolwiek zastraszano albo mordowano? Nie. Każda z tych religii przedstawiła jakąś swoją wizję świata i boga, a ludzie sami je wybierali, bo z różnych powodów była dla nich atrakcyjne. Religia jest obecnie w dość dużym stopniu towarem rynkowym. KLPS działa na tych samych zasadach co inne religie. Więc czemu nie ma wiernych?
                                        • piwi77.0 Re: Makaron dwujajeczny 09.02.15, 22:01
                                          tycho99 napisał:

                                          Zgoda, że większość obecnych wyznawców jakiejkolwiek religii, wyznaje ją ze względu na tradycję, wychowanie, kulturę do której należy itp. Ale te związki nie
                                          są aż tak silne. Gdyby były, twój przypadek nie miałby miejsca,


                                          Trzeba widzieć miliony, a nie koncentrować się na pojedyńczych przypadkach, co obrazują jedynie wyjątki od reguły, a nie samą regułę. W 38 milionowej Polsce ogromna większość to katolicy, za to w ponad 200 milionowej Indonezji 200 mln. niemal wszyscy to muzułmanie, i miejsce na mapie nie ma większego związku z wyznawaną religią? Bo piwi77.0 i kilku innych wykolejeńców nie mieszczą się w regule? No wolne żarty. To że wyjątki wyłamują się indoktrynacji oznacza, że to tylko wyjątki, bo indoktrynacja (gwałt na każdym z osobna) zbiera nadal sraszliwe żniwo. I teraz, czy to samo musi robić religia Potwora, aby dostąpić zaszczytu uznania za religię? Moim zdaniem chyba nie musi, ale moi katoliccy przyjaciele przekonują mnie, że jak najbardziej musi, bo same idiotyczne tezy, ale bez najważniejszegp, czyli bez indoktrynacji to nie jest jeszcze religia godna szacunku.
                                          • tycho99 Re: Makaron dwujajeczny 09.02.15, 23:26
                                            > Trzeba widzieć miliony, a nie koncentrować się na pojedyńczych przypadkach, co
                                            > obrazują jedynie wyjątki od reguły, a nie samą regułę.

                                            Miliony wobec jednostek? Wolne żarty!

                                            >W 38 milionowej Polsce ogromna większość to katolicy,

                                            A skąd te dane? Z kościelnych statystyk? Gdy ci wygodnie to mówisz jednym głosem z biskupami? Bo gdy oni mówią o ogromnej większości katolików w Polsce to się raban podnosi, że to podła manipulacja i że związanych z KK jest może ze 40%.

                                            > To że wyjątki wyłamują się indoktrynacji oznacza, że to tylk
                                            > o wyjątki, bo indoktrynacja (gwałt na każdym z osobna) zbiera nadal sraszliwe ż
                                            > niwo.

                                            Przestań pie..ć o straszliwym żniwie indoktrynacji bo mnie śmiech ogarnia. Mówimy tu o prawdziwych wiernych, praktykujących, a nie tych jedynie ochrzczonych. Niby co tak indoktrynuje? Jedna godzina religii tygodniowo i babcine opowieści? Fakty są takie, że dziś w Polsce, jeśli ktoś nie ma potrzeby wyznawania jakiejkolwiek wiary, to jej nie wyznaje i to takich ludzi jest większość. Tych co mają taką potrzebę jest może ze 40%. Większość z nich należy do KK, nie z powodu indoktrynacji, tylko rodzinnej tradycji. Ci ludzie nie mają wyjątkowych duchowych potrzeb, dlatego wyznają tę wiarę, z którą mają najbliższy kontakt. Wśród tych 40% jest też pewna grupa tych, którzy świadomie dokonują wyboru religii. Ale kolejność jest właśnie taka: najpierw wewnętrzna potrzeba, potem tradycja. Są tysiące ludzi wychowanych w tradycji katolickiej, którzy albo przestali wierzyć, albo zmienili wyznanie. Pisanie o większości Polaków jako ofiarach katolickiej indoktrynacji ma tyle samo sensu, co pisanie o ofiarach indoktrynacji producentów kiszonych ogórków w Polsce, albo tofu w Chinach.

                                            Widzę, że bardzo chciałbyś czuć się wyjątkowy w swoim odstępstwie od KK, ale nie jesteś. Jesteś jak większość, którzy w wieku 8 lat ładnie mówili paciorek, potem z lenistwa przestali chodzić do kościółka, a potem całkowicie się obrazili, bo nie chcieli czekać do ślubu z ru...iem.

                                            > niwo. I teraz, czy to samo musi robić religia Potwora, aby dostąpić zaszczytu u
                                            > znania za religię?

                                            Nie, wystarczy, że znajdzie swoich wyznawców. Nie członków, a prawdziwych wyznawców. Mormonom się udało, Św. Jehowy się udało, paru muzułmanów też się znajdzie, nawet scjentologów. Mimo tzw. "katolickiej indoktrynacji" w naszym kraju, udało im się przebić. Dlaczego KLPS się nie udaje? W zasadzie nie musimy ograniczać się do Polski. Dlaczego wyznawców LPS nie ma nigdzie?!
                                            • piwi77.0 Re: Makaron dwujajeczny 10.02.15, 00:33
                                              tycho99 napisał:

                                              Ale kolejność jest właśnie taka: najpierw wewnętrzna potrzeba, potem tradycja.

                                              Potrzeba (wewnętrzna, więc chyba jakaś taka naturalna).
                                              Tak się składa, że w Polsce dominuje potrzeba wiary w Trójcę Świętą, a w takiej Indonezji akurat w Allaha. Potrzeba ma jakiś zadziwiający związek z geografią. Bóg nie potrafi wzbudzić wiary w siebie w Indonezji, a Allah w Polsce. Co ma więc taki wpływ na te potrzeby, skoro nawet bogowie wysiadają? Klimat?
                                              Tradycja (religijna).
                                              Jest jeszcze ona. Dzieci uczyli (to też indoktrynacja) rodzice, rodziców ich rodzice, a tamtych tamtych rdzice. Idąc po tym sznurku dojdziemy w końcu, niestety nie do nieba, ale do zbrodni. Tradycja też musi mieć swoją przyczynę i jest nią miecz. Taki był początek tradycji w Polsce, taki sam na kontynencie amerykańskim, gdzie tradycja chrześcijańska każdorazowo budzi taki zachwyt odwiedzających papieży.
                                              Na tym tle Potwór wypada blado. Durną doktrynę co prawda już ma, ale gdzie ta zbrodnia i indoktrynacja? Bez nich nie wzbudzi potrzeb i zakrzewi tradycji. A bez tego sam Strasburg będzie się musiał głowić, czy same lipme opowieści wystarczą do uznania za religię, bo polskie sądy będą na nie.
                                              • tycho99 Re: Makaron dwujajeczny 10.02.15, 09:31
                                                > Tak się składa, że w Polsce dominuje potrzeba wiary w Trójcę Świętą, a w takiej
                                                > Indonezji akurat w Allaha

                                                Już ci to wyjaśniłem, ale znowu nie zajarzyłeś. Dla większości nie ma konkretnej potrzeby wiary w Trójcę Świętą, ani w Allaha. Jest potrzeba wiary w cokolwiek. To co zaspokaja tę potrzebę to pierwsza religia, która zostaje tym ludziom podsunięta. I owszem, jest to zazwyczaj związane z geografią, tak jak fakt, że Chińczycy zaspokajają potrzebę spożywania białka jedząc tofu, a my jedząc mięso i sery.

                                                Tyle, że związki geografii z religią ani kuchnią nie mają żadnego związku z naszą dyskusją. Czemu? Bo rozmawiamy o świadomych wyborach, o tym niewielkim procencie ludzi, którzy decydują się zmienić wiarę na przekór tradycji i indoktrynacji. Bo tylko na tym polu ma szansę zaistnieć zarówno KLPS jak i szereg pomniejszych kościołów i sekt. I co się okazuje? Że prawdziwe religie jakoś zawsze znajdą wyznawców, a KLPS nie.

                                                I dlatego twój potworek wypada blado. I nie tłumacz tego brakiem indoktrynacji ani zbrodni, bo historia pokazuje, że większość religii w początkowym okresie działała nie tylko bez użycia zbrodni i indoktrynacji, ale na przekór tym zjawiskom po drugiej stronie.

                                                Nie ma co się głowić na tym czy KLPS jest religią, bo o tym, że nie jest a świadczy prosty fakt, że nie ma wyznawców. Można dalej dzielić włos na czworo i mętnie tłumaczyć dlaczego nie ma, ale primo: to już jest inna dyskusja, a secundo: argumenty, których używasz nie działają w przypadku innych religii, zatem przyczyna leży gdzie indziej.
                                                • piwi77.0 Re: Makaron dwujajeczny 10.02.15, 10:38
                                                  tycho99 napisał:

                                                  Jest potrzeba wiary w cokolwiek.

                                                  Nie ma. Dzieci, których nie indoktrynowano nie czują, żeby im czegoś brakowało i nie szukają czegoś w co by tu uwierzyć. Tak jest w Czechach, w kraju gdzie większość to ateiści, ludzie są normalni, a kraj dobrze zorganizowany. Ja też nie mam żadnej potrzeby wierzenia w cokolwiek, więc teza, że taka potrzeba u ludzi po prostu jest, jest fałszywa. Podoba mi się Potwór, chcę aby został zaejestrowany, bo jest tak samo nielogiczny jak inne religie, ale to nie powód, żeby w niego wierzyć. Jemu też na tym nie zależy, aż się chce go za to wyściskać, a przynajmniej oficjalnie zarejestrować. Ja liczę na Strasburg, bo na Polskę już dawno nie. Tu rządzą styropianowi kretyni.

                                                  • tycho99 Re: Makaron dwujajeczny 10.02.15, 13:25
                                                    > Nie ma.
                                                    Jest. Gdyby nie było takiej potrzeby nigdy nie powstałaby żadna religia. A powstawaly zanim pojawily sie pieniadze.

                                                    > Ja też nie
                                                    > mam żadnej potrzeby wierzenia w cokolwiek, więc teza, że taka potrzeba u ludzi
                                                    > po prostu jest, jest fałszywa.

                                                    Znowu nie uwazasz. Przeciez pisalem, ze nie u wszystkich jest ta potrzeba tylko u czesci populacji, wiec twoj przypadek nijak mojej tezy nie obala. Jaka to czesc, zalezy od spolecznosci.

                                                    > ynajmniej oficjalnie zarejestrować. Ja liczę na Strasburg, bo na Polskę już daw
                                                    > no nie. Tu rządzą styropianowi kretyni.

                                                    Kretyn wydałby decyzje, ze KLPS jest religią.
                                                  • piwi77.0 Re: Makaron dwujajeczny 11.02.15, 15:11
                                                    tycho99 napisał:

                                                    Znowu nie uwazasz.

                                                    Nie. I nie mam zamiaru. Pisz grzecznie, albo wypierdalaj razem ze swoimi chamskimi uwagami.
                                                  • tycho99 Re: Makaron dwujajeczny 11.02.15, 21:36
                                                    Skoro nie masz zamiaru włożyć minimum wysiłku, żeby przynajmniej nie gubić się w tym co sam piszesz, nie mówiąc już o nadążaniu za mną, to moje dalsze pisanie jest daremne.
                        • tycho99 Re: władza niezaspokojona 09.02.15, 09:14
                          Może i jest prosta, ale nadal nie łapiesz, albo rżniesz głupa.

                          Punkt 2 nie ma znaczenia, za to brakuje punktu 3, który powinno być łatwo wywnioskować w kontekście tego co pisałem.
                          • piwi77.0 Re: władza niezaspokojona 09.02.15, 09:42
                            Napisz więc ten swój punkt 3. żeby było jak kawa na ławę, bez łażenia naokoło. Wtedy wyjdzie, że to po prostu punkt 2 tylko napisany językiem górnolotnym.
                            • tycho99 Re: władza niezaspokojona 09.02.15, 12:09
                              Już pisałem. Warunkiem koniecznym jest wiara i wynikające z niej oddawanie czci.
                              W KLPS brakuje czci, ale nie dlatego że to wynika z jego dogmatów, tylko dlatego, że brak tam po prostu prawdziwej wiary. Wiara ma to do siebie, że wywołuje chęć oddawania czci sferze sacrum, a nie dlatego, że kapłan powiedział, że należy tą cześć oddawać. To jest ściśle związane z ludzką psychiką.
                              KLPS nie ma czcicieli, a tym samym nie ma wyznawców, bo wyznawać jakąś religię jest tożsame z czczeniem jej sfery sakralnej. KLPS ma jedynie członków, a to tworzy z niego zaledwie stowarzyszenie a nie religię.
                              • piwi77.0 Re: władza niezaspokojona 09.02.15, 15:18
                                To jest dokładnie mój punkt 2. Wiara i czciciele pojawiają się tylko jako rezultat zbrodni i gwałtu (indoktrynacji), bez tych dwóch elementów religia zostanie bez wiernych i czcicieli. Potwór nie ma ani wiernych ani czcicieli i nie zamierza, bo wyrzeka się zbrodni i gwałtu. Powstaje pytanie, czy w związku z tym zasługuje na miano religii. Katolicy mówią mi że nie, no bo gdzie u Potwora gwałt i zbrodnia? Ja naiwny, mówię że tak, bo religia chyba może obejść się bez zbrodni i gwałtu? Ale może tym razem to katolicy mają rację?
                                • tycho99 Re: władza niezaspokojona 09.02.15, 18:54
                                  piwi77.0 napisał:

                                  > To jest dokładnie mój punkt 2. Wiara i czciciele pojawiają się tylko jako rezul
                                  > tat zbrodni i gwałtu (indoktrynacji), bez tych dwóch elementów religia zostanie
                                  > bez wiernych i czcicieli.

                                  Bzdura, więc cała reszta Twojego wpisu jest bezprzedmiotowa.
                              • bling.bling Re: władza niezaspokojona 09.02.15, 17:23
                                tycho99 napisał:

                                > Już pisałem. Warunkiem koniecznym jest wiara i wynikające z niej oddawanie czci
                                > .
                                to nie jest prawda
                                • tycho99 Re: władza niezaspokojona 09.02.15, 18:49
                                  Blinguś, jak ci idzie dowód, o który cię ostatnio prosiłem? To już z miesiąc będzie...
                                  • bling.bling Re: władza niezaspokojona 09.02.15, 18:53
                                    ???
                                    • tycho99 Re: władza niezaspokojona 09.02.15, 18:54
                                      Tak myślałem....
                                      • bling.bling Re: władza niezaspokojona 09.02.15, 19:01
                                        udowodnij
                  • bling.bling Re: władza niezaspokojona 08.02.15, 14:37
                    W domenie religioznawstwa komparatywnego kult cargo jest parodią religii.
                    • tycho99 Re: władza niezaspokojona 08.02.15, 18:05
                      czemu parodią?
          • mili.tarka Re: władza niezaspokojona 08.02.15, 07:29
            Jakaś ateistka z Rzeszowa nie chciała rodzić w Szpitalu Specjalistyczny im. Świętej Rodziny, bo dziecko będzie miało w papierach Świętą Rodzinę.
            Indoktrynacja ateistyczna sięga zenitu.
    • brum.pl1 Tracisz grunt pod nogami 08.02.15, 00:12
      i się podpierasz bluzgami... Coraz częściej zresztą...

      • piwi77.0 Ocena ta jest całkowice błędna. /nt 08.02.15, 03:10
        • brum.pl1 Chciałbym, żeby była błędna 08.02.15, 09:22
          Bo, mimo wszystko, przykro patrzeć, jak się staczasz...
          Niestety...
          • piwi77.0 Re: Chciałbym, żeby była błędna 10.02.15, 04:29
            brum.pl1 napisał:

            Bo, mimo wszystko, przykro patrzeć, jak się staczasz...
            Niestety...


            Mnie nie jest, a Tobie współczuję przykrego widoku.
    • brum.pl1 Prosę pani/pana, a piwuś nieładnie mówi! 08.02.15, 10:05
      piwi77.0 napisał:

      > Wałęsa też się wypie...ł i złamał nogę, nie gdzieś w górach, albo podczas uprawiania
      > jakiegoś ekstremalnego sportu, ale gdy grzecznie wychodził z kościoła po pobraniu prze
      > najświętszego sakramentu pod postacią ciała pańskiego.

      A niby gdzie starszy pan mógłby odnieść kontuzję?
      W tym wieku, chodzi się albo do lekarza, albo do kościoła albo do sklepu albo do rodziny.


      • piwi77.0 Re: Prosę pani/pana, a piwuś nieładnie mówi! 10.02.15, 04:33
        brum.pl1 napisał:

        W tym wieku, chodzi się albo do lekarza, albo do kościoła albo do sklepu albo do rodziny

        Koszmar. Wyjściem jest już tylko eutanazja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka