Dodaj do ulubionych

Religia w szkole

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 13:40
Czy może ktoś się orientuje dlaczego:
trzeba pisać dziecku zwolnienie z religii, skoro to nie jest przedmiot
obowiązkowy (równie dobrze można zwalniać np. z kółka plastycznego). Religia
miała być pierwszą lub ostatnią lekcją - a nie jest; religii miało nie być na
świadectwie - a jest.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Religia w szkole IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 10.09.04, 15:03
      Mysle, ze chodzi o oficjalny papier, ze rodzice wiedza, ze dziecko nie jest na
      religii, tylko gdzie indziej. W razie np wypadku szkola nie odpowiada za to, ze
      dziecko oddalilo sie z lekcji, chocby nawet nieobowiazkowej, bo stalo sie to nie
      tylko za wiedza i zgoda, ale wrecz na zyczenie rodzicow.
      • grrrrw Re: Religia w szkole 10.09.04, 15:38
        Podobna procedura zachodzi, gdy wypisujesz dziecko z wychowania rodzinnego,
        drugiego jezyki, a nawet wtedy, gdy jest zwolnione z w-f zaswiadczeniem
        lekarskim. Rodzic dołacza drugie, ze pozwala dziecku w tym czasie isc do domu
        albo przebywac poza szkola.
    • Gość: tempus Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.04, 18:55
      Gość portalu: glugi napisał(a):

      > Czy może ktoś się orientuje dlaczego:
      > trzeba pisać dziecku zwolnienie z religii, skoro to nie jest przedmiot
      > obowiązkowy (równie dobrze można zwalniać np. z kółka plastycznego). Religia
      > miała być pierwszą lub ostatnią lekcją - a nie jest; religii miało nie być na
      > świadectwie - a jest.

      Dlatego, że w tym kraju nadal rządzi sojusz czerwonych z czarnymi. W kraju, w
      którym państwo oddzielone jest od religii (oficjalnie :) ) finansownie z
      budżetu nauki religii jest nieporozumieniem. To, że dziecko
      jest "automatycznie" zapisywane na religię watykańską - a gdy rodzice nie chcą
      muszą dziecko WYPISAĆ(!) jest moim zdaniem pogwałceniem konstytucji.

      Z tego biednego kraju zrobiono watykańską kolonię...
      • praktycznyprzewodnik Re: Religia w szkole 12.09.04, 19:12
        Uważam, ze pogławceniem praw człowieka byłoby wymaganie, zeby dziecko zapisac
        na religie na pismie.
        • Gość: Ania Re: Religia w szkole IP: *.aine.pl 12.09.04, 23:12
          W tym kraju są nie tylko katolicy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Dlaczego ich prawa mają być uznawane za prawa człowieka, a prawa innych się
          kompletnie nie liczą?
        • judytak Re: Religia w szkole 13.09.04, 12:21
          praktycznyprzewodnik napisała:

          > Uważam, ze pogławceniem praw człowieka byłoby wymaganie, zeby dziecko zapisac
          > na religie na pismie.

          a niby dlaczego?
          u nas w szkole na pierwszym zebraniu w pierwszej klasie trzeba było zapisać się
          na liście dzieci, które będą chodzić na religię w szkole (albo sie nie zapisać,
          oczywiście)
          zresztą, w przedszkolu było tak samo

          dla mne to normalne, a dla ciebie nie?
          przecież religia rzymskokatolicka nie jest obowiązkowym przedmiotem...

          pozdrawiam
          Judyta
    • Gość: katolik RELIGIA W SZKOLE TO KRETYNIZM, zboczony wymysł IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.09.04, 11:52
      było lepiej kledy religia była poza szkołą w salkach
    • mr_pope Re: Religia w szkole 12.09.04, 16:43
      Pytanie o pierwszą lub ostatnią lekcję należy złożyć do sekretariatu szkoły a
      religia na świadectwie nie oznacza, że jest liczona do świadectwa.
    • Gość: Ed Re: Religia w szkole - proste jak rogalik :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 13.09.04, 00:27
      Skoro rodzic zaakceptował swe życenie nauki religii w szkole, taki przedmiot
      staje się obowiązkowy z woli samych rodziców. Tym samym nieobecność na tych
      lekcjach musi być usprawiedliwiana. Ocena z takiego przedmiotu znajdzie się
      bowiem na świadectwie, a przy pewnej ilości opuszczenia godzin lekcyjnych bez us
      [prawiedliwienia dziecko nie może być klasyfikowane, a więc z tego powodu nie
      może przejść do nastepnej klasy. A więc myślcie rodzice, zanim podpiszecie taką
      deklarację woli. Z drugiej strony czy nie rozsądniejsze było by wyrażenia
      życzenia nauczania podstaw etyki czy filozofi???

      Niestety, tak jak kuchennymi dzrwiami wprowadziło się do szkół religię, takimi
      samymi drzwiami wyprowadza się z tych szkół te dwa alternatywne przedmioty.
      Przy takim stawianiu problemu jestem za wyprowadzeniem tego przedmiotu ze szkół
      w ogole ze względu na nieuczciwe postawienie sprawy przez skatoliczone władze
      oświatowe. Ten sam problem miałem z synami i ten sam cyrk odgrywany jest z
      wnukami. Tym bardziej, że koszty wprowadzenia religii tylko do szkół
      przekraczają 30 mln zł miesięcznie w sytuacji, gdy w szkołach brakuje pieniędzy
      na zabezpieczenie realizacji podstawowych wymogów programowych reformatolonej
      oświaty.

      Do bani z tym cyrkiem, to jest bardzo delikatnie powiedziane.
    • horton2 Re: Religia w szkole 13.09.04, 04:26
      glugi alez ty biedny rodzic nie potrafisz zalatwic sprawy swojego dziecka az
      biedaku musiales/a/napisac to na forum .Co teraz bedziesz sie pytac?moze jaki
      kolor mleczka na sniadanie masz mu podac rozowe czy niebieskie?zal mi
      ciebie ,jak to ciezko samemu jest podjac decyzje bedac rodzicem,a czy ono cie
      slucha?czy tez sie pytasz moze sasiadow co robic z Aniolkiem.Pozdrawiam
    • grrrrw Re: Religia w szkole 13.09.04, 09:32
      Ani zapisanie dziecka na religię, ani deklaracja, ze nie bedzie chodzic nie są
      deklaracja światopogladu. Na zajęcia z dowolnej religii może chodzic każdy,
      kto ma ochotę, nikt nie pyta o przynależność wyznaniową, ani o świadectwo
      chrztu.
      Jeśli w szkole w jednym poziomie edukacyjnym jest piecioro dzieci, których
      rodzice wyrażają zyczenie zapewnienie im zajęc z konkretnej religii, to szkoła
      ma obowiązek znależć na te zajęcia czas i pomieszczenie. I opłaca to gmina A
      autorytety tej denominacji religijnej maja obowiazek (nie szkoła) zapewnic
      osobę, która bedzie nauczać. Oczywiscie osoba ta musi mieć kwalifikacje
      okreslone przez MEN. Nie widze zadnej dyskryminacji.
    • sliwka1977 Szkoła to nie miejsce nauk religijnych!!!! 13.09.04, 11:35
      • Gość: P.S.J. Re: Szkoła to nie miejsce nauk religijnych!!!! IP: *.itpp.pl 13.09.04, 12:44
        Moje LO wynajmowało na popołudnia sale dla m.in. szkoły rodzenia i aerobiku.
        Czy szkoła to odpowiednie miejsce na rodzenie dzieci, pytam?!
        • blinski Re: Szkoła to nie miejsce nauk religijnych!!!! 13.09.04, 18:34
          a czy dyrekcja automatycznie zapisywała uczniów na ten aerobik i szkółkę
          rodzenia, że potem musiałeś specjalnie latać i się wypisywać? czy były z tego
          oceny na świadectwie?
          • mr_pope Re: Szkoła to nie miejsce nauk religijnych!!!! 13.09.04, 19:28
            Twoja odpowiedź sugeruje jasno, że nie chodzi o religię w szkole, tylko o jakiś
            zasadniczy przymus uczęszczania na nią.
            • blinski Re: Szkoła to nie miejsce nauk religijnych!!!! 13.09.04, 20:00
              nie tyle przymus, bo rzeczywiście przymusu nie ma. chodzi o pewne
              ukierunkowanie; np. o sytuację, w której z religii trzeba się wypisywać - bo
              jesteś tam automatycznie zapisany. sprawa prosta, kłopotu niewiele, ale chodzi
              o sam fakt szkoły jako instytucji świeckiej, o czym już wcześniej gdzieś
              pisałem. nie podoba ci się pomysł, jaki gdzieś niżej przedstawiłem?
        • Gość: tempus Re: Szkoła to nie miejsce nauk religijnych!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 23:43
          Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

          > Moje LO wynajmowało na popołudnia sale dla m.in. szkoły rodzenia i aerobiku.
          > Czy szkoła to odpowiednie miejsce na rodzenie dzieci, pytam?!

          A czy budżet płacił za te zajęcia? To znaczy, czy osoby nie zainteresowane
          szkołą rodzenia i aerobikiem płaciły za to ze swoich podatków???
          • Gość: P.S.J. Re: Szkoła to nie miejsce nauk religijnych!!!! IP: *.itpp.pl 14.09.04, 10:18
            Pewnie nie... ale z drugiej strony - LO jako publiczna placówka oświatowa
            napewno finansowana była z budżetu - pewnie m.st. Warszawy. Rozmaite nie-
            szkolne instytucje za wynajem sal płaciły... i to raczej nie gminie, a LO.
            Czyli LO publiczne dorabiało sobie jak najbardziej prywatnie. Na marginesie
            nieusuwalny dyr. Gniadek miał BARDZO dobre (jak na warunki nauczycielskie)
            autko.
    • rockwood1 Re: A moze do szkoly swieckiej? 13.09.04, 18:30
      Moze napisac list do Kuratorium o otworzenie szkoly swieckiej?w Kanadzie ,USA
      rodzice maja wybor jaka szkola? katolicka,czy swiecka?mimo,ze sa obydwie szkole
      frekfencja przewaza w szkolach katolickich lacznie ze szkola srednia.Moze
      porozmawiac z nauczycielem i stworzyc oddzielne klasy ,jezeli jest duzo
      swieckich dzieci.nie wiem chce tylko pomoc z jakas mysla aby zakonczyl sie
      ten "spor" o religie w szkole.Pozdrawiam i zycze rozwiazania problemu
      • blinski Re: A moze do szkoly swieckiej? 13.09.04, 18:40
        hm, pomysł trochę nietrafiony.. równie dobrze można by się zastanawiać nad
        stworzeniem świeckich aptek, gdzie nie wisiałyby krzyże nad ladą.
        szkoła jest instytucją państwową i z gruntu ma być świecka. to właśnie w
        wybranych szkołach uznanych za katolickie zajęcia z religii powinny być
        prowadzone.
        a tak w ogóle to bezsens; zajęcia z religii dla młodzieży powinny być
        prowadzone w kościołach - jako alternatywa dla często nudnych
        przepolityzowanych kazań żywa dyskusja (no bo w końcu ten kto by na te zajęcia
        chodził wiedziałby chyba po co idzie, nie katowałby się tak jak większość
        uczniów w szkołach) o dzisiejszych sprawach i prosblemach związanych z
        kościołem i religijnością. w tym takie zajęcia mogłyby być 'reklamowane',
        właśnie np. w szkołach.
        nie lepiej by było?
    • Gość: atheist Re: Religia w szkole IP: *.crowley.pl 13.09.04, 18:49
      Religia moze byc nauczana w szkolach ale na zasadzie mitologi greckiej, Biblia powinna byc traktowana jako mitologia zydowska i tyle. Czyli byloby to religioznawstwo.
    • Gość: a Re: Religia w szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 22:21
      czary mary...
      u mnie w tym roku np religii w ogóle nie było w planie, a na swiadectwie się
      nie wiadomo skąd pojawiła ::-[|] nikt księdza przez cały rok nie widział- to
      sie nazywa cud
    • kubus_2004g co się stanie... 14.09.04, 00:54
      Chwilowo religia w szkole mnie nie obchodzi. Wyrosłem ze szkoły, a moje dzieci nie dorosły nawet do przedszkola (tam na 100% nie zapiszę ich na raligię - o ile w tym przedszkolu, do którego wyślę dzieci w ogóle indoktrynują dzieci). Gdy ja chodziłem do liceum to ostentacyjnie olewałem religię. Do sukienkowca mówiłem per pan i zamiast 'pochwalony' to 'dzień dobry panu'. Nie można mi było zarzucić braku kultury i chamstwa. Czarny traktował mnie jak powietrze. Na pozdrowienie oczywiście nie odpowiadał. Zanim do tego doszło, kilka razy z ciekawości poszedłem na religię (rzecz jasna była w środku lekcji - inaczej albo bym jeszcze spał, albo jechał do domu). Zadałem wtedy księdzu kilka pytań, które mnie nurtowały (chodziło mi o nielogiczność pewnych askpektów religii katolickiej). Niestety odpowiedzią księdza było wyrzucenie mnie za drzwi "za drwienie z wiary katolickiej". Lekcje religii były zresztą bardzo nudne. Zero dyskusji. Tylko słuchanie monologu księdza. Ostatecznie zrezygnowałem (formalnie się nie zapisałem i nie mam oceny na świadectwie - miało być chyba oddzielne świadectwo - zresztą nie wiem, bo miałem to w głębokim poważaniu). Potem robiłem sobie jaja z księdza. Jak szedł po korytarzu, to brałem kolegę za ucho i zaciągałem do księdza (przy udziale kolegi, inaczej urwałbym mu ucho) krzycząc opentańczym głosem: "Egzorcyzmy!! Egzorcyzmy!! Niech ksiądz odprawi egzorcyzmy!!! Toż to diabeł wcielony!!!!". Wszyscy polewali, a ksiądz udawał że go nie ma :))) Po kilku razach i mnie się znudziło, więc dałem sobie spokój i nie denerwowałem już więcej klechy.
      To tak na marginesie...

      Chciałem tylko powiedzieć, że boję się, co to się stanie, gdy do władzy dorwą się oszołomy z LPR. Religia będzie obowiązkowa od żłobka po studia doktoranckie, prezerwatywy będą tylko na receptę w wyjątkowych przypadkach, wszelkie pigułki zostaną publicznie spalone, zamiast wiadomości będziemy mieli wieczorną modlitwę, poczta zamiast abonementu będzie sprawdzać znajomość Ojcze nasz, Sejm uchwali podatek kościelny ("symboliczną" złotówkę, ale za to miesięcznie, także od dzieci i zwierząt domowych, wliczając rybki i karaluchy), zamiast służby wojskowej będzie można odpracować 3 razy tyle na rzecz kościoła (jedynie słusznego oczywiście), przywrócona zostanie możliwość sprowadzania samochodów na cele kultu, inwestycje lokalne w budowę czy remonty infrastruktury zostaną uzależnione od frekwencji na rekolekcjach, roratach i innych spędach, w piątki nie będzie można kupić mięsa, w niedzielę zaś zamknięte zostaną wszelkie placówki publiczne poza szpitalami, elektrowniami, służbą mudurową, komunikacją (wg nowego świątecznego rozkładu - 1 autobus na godzinę), no i oczywiście kościołami, gdzie każdy będzie podpisywał listę obecności (nieobecność karana grzywną), policja obyczajowa będzie miała prawo rewizji w mieszkaniach (będą szukać "materiałów wywrotowych" w postaci playboya czy Faktów i Mitów - wszystkie rzecz jasna wydawane tylko i wyłącznie za granicą), za cudzołóstwo będzie grozić kara więzienia, za seks przed ślubem - grzywna na rzecz wybranego prałata.

      Takie czasy nas czekają. Głosujcie na LPR!!!
      • praktycznyprzewodnik Oj Kubusiu, Kubusiu, czas spoważnieć 14.09.04, 10:01
        Założę się, ze jak będziesz zwiedzać katolicki kościół też przed tabernakulum
        nie klękniesz. A przedstawiany Ojcu świętemu, jak pewna posłanka,
        powiesz "dzień dobry!".

        Ostatecznie masz własne poglądy i całkowicie je podzielasz .
        • Gość: Kubus Re: Oj Kubusiu, Kubusiu, czas spoważnieć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 10:25
          > Założę się, ze jak będziesz zwiedzać katolicki kościół też przed tabernakulum
          > nie klękniesz.

          To chyba oczywiste! A jak będziesz zwiedzać pagodę czy meczet tudzież świątynię Tora to też klękniesz???

          Ja nie klękam przed żadnym symbolem żadnego boga. Bo niby dlaczego?

          A przedstawiany Ojcu świętemu, jak pewna posłanka,
          > powiesz "dzień dobry!".

          No a co mam powiedzieć??? "Siema stary"?? A może "pochwa"?? (to "młodzieżowy skrót" od "pochwalony").
          • praktycznyprzewodnik Re: Oj Kubusiu, Kubusiu, czas spoważnieć 14.09.04, 10:32
            W pogodzie czy meczecie zachowywałabym się tak, zeby nie budzić sensacji i nie
            urazić wyznawców tej religii. Konkretnie w meczecie zdjełabym obuwie i załozyła
            na ramiona chustę.
            W czasie wakacji byłam w Poczajowie i chusty były. Zapytałam nawet czy można
            na terenie sanktuarium jeść, bo nie chciałam nikogo urazic swoim zachowaniem.

            • Gość: Kubuś Re: Oj Kubusiu, Kubusiu, czas spoważnieć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 20:58
              No to ja chyba nikogo nie urażę, jeśli będę się w kościele katolickim zachowywał cicho i spokojnie a nie klęknę przed tabernakulum.
          • mindcracker Re: Oj Kubusiu, Kubusiu, czas spoważnieć 14.09.04, 10:42
            Lekcje religii w takiej postaci, w jakiej odbywają się w większości szkół, nie
            mają sensu. Niestety, większość księży i katechetów uważa, że religia to
            normalny przedmiot, więc z religii należy odpytywać, robić sprawdziany,
            kartkówki, sprawdzać zeszyty itp. pierdoły. To czysty idiotyzm. Takim podejściem
            można tylko zniechęcić. Lekcja religii nie może wyglądać jak np. lekcja fizyki
            !!!!! Z religii w ogóle nie powinno się stawiać ocen ( na miłość Boską, jak
            można stawiać ocenę z religii ?????? Pamiętam jak w podstawówce dostawało się
            piątkę za pójście do spowiedzi... paranoja ), a już obłędem jest wliczanie oceny
            z religii do średniej ( autentyk, w moim liceum można było nie przejść do
            następnej klasy za pałę z religii ). Lekcje powinny być wolnymi, swobodnymi
            dyskusjami, w których ksiądz ( czy katecheta ) jest tylko jedną ze stron.
            Dyskusjami otwartymi zarówno dla katolików, jak i innych wyznań, a także dla
            ateistów. Taka sytuacja, jak wyrzucenie za drzwi za niezgodność światopoglądową
            nie powinna nigdy mieć miejsca, a ksiądz tak postępujący powinien być wyrzucony
            z posady na zbity pysk, od razu. Jako człowiek wierzący żądam normalnych,
            zdrowych, otwartych dla wszystkich, nadobowiązkowych lekcji religii,
            prowadzonych przez normalnych ludzi, a nie debili, którzy do seminarium poszli
            bo im się nudziło. Wiem że to niełatwe, ale powinniśmy do tego dążyć.
            • praktycznyprzewodnik Re: Oj Kubusiu, Kubusiu, czas spoważnieć 14.09.04, 12:34
              Na religii ocenia się za gorliwość w zdobywaniu wiedzy i formacji.
              Młodsze dzieci uczy się co roku "Małego Katechizmu". I odpytuje.
              Zeszyt jest dokumentem pracy ucznia. I świadczy o gorliwosci.

              Katecheta nie ocenia dzieci za praktyki religijne, jesli tak było u Ciebie, to
              błąd.
              Srednia sie wlicza tam, gdzie RP, RR i SS tak uchwalili w WSO.
              Jedynek z religii nie zaleca sie stawiać, lepiej nie wystawic stopnia (ale
              skoro jest wliczny do średniej, to już lepeij na etyke sie przepisać).
              Jesli u Ciebie za 1 z religii można było nie zdać, to znaczy, ze chodziłeś do
              liceum katolickiego. Sprawdz.



              Jesli w Twoim liceum można było za 1 z religii
              • Gość: mindcracker Re: Oj Kubusiu, Kubusiu, czas spoważnieć IP: *.magma / *.magma-net.pl 14.09.04, 12:42
                > Na religii ocenia się za gorliwość w zdobywaniu wiedzy i formacji.
                > Młodsze dzieci uczy się co roku "Małego Katechizmu". I odpytuje.
                > Zeszyt jest dokumentem pracy ucznia. I świadczy o gorliwosci.

                No więc właśnie o to mi chodzi - o traktowanie religii jak zwykłego przedmiotu,
                takiego jak inne. Religii nie można uczyć tak jak np. matematyki. Choć to
                oczywiście tylko moje zdanie.

                > Jesli u Ciebie za 1 z religii można było nie zdać, to znaczy, ze chodziłeś do
                > liceum katolickiego. Sprawdz.

                Z pewnością nie.
          • praktycznyprzewodnik formy zwracania się 15.09.04, 18:10
            Do cesarza - Wasza Cesarska Mość
            do Króla - Wasza Królewska Mość
            do księcia - Wasza Książeca Mość
            Do księcia z rodziny panującej - Wasza Książeca Wysokość
            do księcia udzielnego - Jasnie Oświecony Książę
            Do hrabiego - Jaśnie Wielmożny Panie Hrabio
            do barona - Jasnie Wielmożny Panie Baronie
            do ministra - Ekselencjo
            do pana - Jaśnie Wielmożny Panie
            do pani - Jasnie Wielmożna Pani
            do panny - Jasnie Wielmożna Panno
            do kardynała - Eminencjo
            do arcybiskupa i biskupa - Wasza Przewielebność lub Przewielebny Księże
            Biskupie
            do proboszcza - Wasza Wielebność lub Wielebny Księze Proboszczu
            do papieża - Wasza Swiętobliwość
        • Gość: tempus Re: Oj Kubusiu, Kubusiu, czas spoważnieć IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 14.09.04, 11:13
          praktycznyprzewodnik napisała:

          > Założę się, ze jak będziesz zwiedzać katolicki kościół też przed tabernakulum
          > nie klękniesz. A przedstawiany Ojcu świętemu, jak pewna posłanka,
          > powiesz "dzień dobry!".
          >
          > Ostatecznie masz własne poglądy i całkowicie je podzielasz .

          Widzę, że indoktrynacja religijna potrafi nieźle namieszać ludziom w głowach.
          Jeżeli jestem niewierzący, to mam całować Papieża po rękach? Oczywiście, że
          powiedziałbym mu "dzień dobry". Zwiedzając zabytkowy kościół na wakacjach
          nigdzie nie klękam. Po prostu jestem cicho, a gdy jest nabożeństwo, to nie
          chodzę po całym kościele.
          • praktycznyprzewodnik Re: Oj Kubusiu, Kubusiu, czas spoważnieć 14.09.04, 12:28
            Ale w meczecie sandały zdejmiesz !
            • blinski Re: Oj Kubusiu, Kubusiu, czas spoważnieć 14.09.04, 12:32
              heheh, ja bym do meczetu w ogóle nie wchodził, bo bym jeszcze zrobił coś nie
              tak i by mnie za zniewagę allacha jakąś maczetą siekli:))
            • Gość: tempus Re: Oj Kubusiu, Kubusiu, czas spoważnieć IP: *.toya.net.pl 14.09.04, 12:37
              praktycznyprzewodnik napisała:

              > Ale w meczecie sandały zdejmiesz !

              Zdejmę, podobnie jak czapkę w kosciele.
          • Gość: mindcracker Re: Oj Kubusiu, Kubusiu, czas spoważnieć IP: *.magma / *.magma-net.pl 14.09.04, 12:44
            > Jeżeli jestem niewierzący, to mam całować Papieża po rękach? Oczywiście, że
            > powiedziałbym mu "dzień dobry".

            To jest kwestia, czy np. antymonarchista powinien się zwracać do króla per "
            Wasza Wysokość ". Nie ma chyba jednej odpowiedzi.
      • mr_pope Re: co się stanie... 14.09.04, 13:18
        Kocham oszołomów ostrzegających przed LPR, zwłaszcza przed zagrożeniami, które
        nie istnieją. Aby zmienić Konstytucję (a tego by trzeba było aby zapewnić prawną
        dominację KrK w państwie) LPR musiałby mieć 2/3 w Parlamencie i 'swoich' ludzi w
        TK (co jest praktycznie niemożliwe). Prędzej boję się dojścia do władzy
        Zielonych, bo niehomoseksualiści będą mieli podwyższone podatki a feministki
        zagwarantowane 50% w Sejmie (drugie 50% dla Zielonych). Bełkot, ale taki sam jak
        o LPR.
        • blinski Re: co się stanie... 14.09.04, 13:50
          wiesz, ja bym się jednak lpr trochę bał.. wiadomo, że aż takiej tragedii nie
          będzie, ale np. całkowity zakaz aborcji, szykanowanie homoseksualistów czy
          ciągłe oskarżenia o działanie na szkodę państwa poprzez np. zdjęcie krzyża ze
          ściany mogły by się stać codziennością, a ja bym tego bardzo nie chciał. choć
          nie wiem - bardziej się bać lpr-u czy samoobrony, czyt. poważnych i dobrze
          zorganizowanych popier..ców czy chyżych wieśniaków chcących posmakować władzy?
          • kubus_2004g Re: co się stanie... 14.09.04, 21:01
            poważnych i dobrze
            > zorganizowanych popier..ców czy chyżych wieśniaków chcących posmakować władzy?

            hehe, dobrze powiedziane.
          • mr_pope Re: co się stanie... 16.09.04, 10:03
            Zatem ewentualne rządy LPR będą próbą dla tak zadeklarowanych przeciwników tej
            partii jak Ty. Szykanowanie homoseksualistów jest niezgodne z Konstytucją RP,
            będziesz miał okazję wraz z przyjaciółmi pokazać jak bardzo denerwuje Was
            zachowanie LPRu. I powtórzę, że działanie na szkodę państwa poprzez zdjęcie
            krzyża jest niekonstytucyjne, zatem tego nie trzeba się bać. Poza tym, nie
            licząc faktycznych pomyleńców, LPR wciąż preferuje jednak 'donosy do
            prokuratury' w przeciwieństwie do 'chyżych wieśniaków' lubujących się w łamaniu
            prawa.
            • blinski Re: co się stanie... 16.09.04, 11:19
              wiesz, nie lubuję się w teoriach spiskowych (jak lpr-owcy:), ale obawiałbym się
              łatwości i bezrefleksyjności, z jaką lpr może zabrać się do zmieniania
              konstytucji. oczywiście zapewne i tak nic im by z tego ostatecznie nie wyszło,
              w ogóle ciężkoby im było zbudować jakąkolwiek koalicję większościową do
              forsowania swoich chorych pomysłów (i bogu nieistniejącemu niech będą dzięki:),
              ale rozpierdaczyć sejm mogłoby to poważnie.
              zobacz, jak dużo lpr miało pomysłów o zmianie ustaw niezgodnych z konstytucją -
              jaką była ich rada? poprawić swój projekt? poradzić się innych? dojść do
              porozumienia? nie - zmienić konstytucję. nie uważam żeby dzisiejsza konstytucja
              była idealna, ba - nawet dobra, ale lpr nie mógłby praktycznie nic dobrego w
              tej sprawie zrobić.
              • mr_pope Re: co się stanie... 17.09.04, 12:32
                Sejm pod koniec kadencji rządzącej partii i tak jest w rozsypce. Za rządów LPR
                będzie w rozsypce o rok dłużej:)
                • blinski Re: co się stanie... 17.09.04, 12:38
                  ja podejrzewam że będzie w rozsypce cał czas, bo się w ogóle nie pozbiera:)
                  no, chyba że z podziemia wylegną tajne wszechpolskie bojówki by krzyżem i
                  bagnetem szerzyć w polsce jedyną-słuszną-objawioną-przez-najjaśniejszego-pana-
                  lub-panią-bo-obowiązuje-kult-maryjny prawdę:)
                  jakiś tam lęk jednak pozostaje:)
            • Gość: Ania Re: co się stanie... IP: *.tele2.pl 16.09.04, 14:21
              działanie na szkodę państwa poprzez zdjęcie
              > krzyża jest niekonstytucyjne


              A gdzie tu działanie na szkodę panstwa? Raczej pozwalanie na to, żeby KK
              wtracał się we wszystko co tylko się da jest szkodą dla Polski.
              • mr_pope Re: co się stanie... 17.09.04, 12:30
                > A gdzie tu działanie na szkodę panstwa? Raczej pozwalanie na to, żeby KK
                > wtracał się we wszystko co tylko się da jest szkodą dla Polski.

                Moja wina, nieprawdłowo sformułowałem wypowiedź. Chciałem wyrazić zdanie, że w
                świetle obowiązującej Konstytucji zdejmowanie krzyża ze ściany, choćby w szkole,
                nie jest działaniem na szkodę państwa, nie jest ani przestępstwem, ani
                wykroczeniem. O ile więc LPRowcy nie opanują sądów (a to mało prawdopodobne),
                każda skarga na 'zdjęcie krzyża' zostanie oddalona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka