Poradnik

31.05.15, 17:54
Praktykujący katolik nie musi się obawiać, że grzeszy, uprawiając w czasie gry wstępnej seks oralny. Nawet jeśli robi to w niedzielę, po przyjęciu komunii świętej. Powinien za to wiedzieć, że Kościół zdecydowanie nie zgadza się na seks analny czy antykoncepcję. Co wolno, a czego nie w sypialni osobom wierzącym - objaśnia Czytelnikom "Super Expressu brat Ksawery Knotz (46 l.), kapucyn, duszpasterz małżeństw.

Kościół katolicki jest dość otwarty w kwestiach seksu.
- To prawda - sam akt miłosny traktowany powinien być jak realizacja sakramentu. Ma zatem rangę świętości. Ale nie oznacza to, że możliwa jest tylko jedna, "misjonarska" pozycja. Warunek jest tylko jeden - podkreśla brat Knotz - stosunek powinien zakończyć się wytryskiem męskiego nasienia do wnętrza kobiety.

Natomiast gra wstępna, pieszczoty i zmiany pozycji mające na celu uczynienie współżycia przyjemniejszym są jak najbardziej dozwolone i podobają się Bogu.
- Pieszczoty doprowadzające do orgazmu bez odbycia stosunku seksualnego są uznawane za nieporządek moralny, czyli nie służą dobru miłości - podkreśla zakonnik.
Przeczytaj koniecznie: Brat Ksawery Knotz radzi: Nie przyznawaj się żonie, że ją zdradziłeś
Nie wolno uprawiać seksu analnego, zabawiać się wibratorami, kulkami i kochać się w prezerwatywie. To już jest zło.
- Mężowie nie mają prawa domagać się od żon tego typu współżycia - mówi kapłan.
Brat Knotz podkreśla jednak, że ciężar grzechu zależy od ludzkiej świadomości i od okoliczności jego popełnienia.
- Załóżmy, że małżonkowie bardzo się boją począć dziecka, a już nie są w stanie wytrzymać, czekając na dni niepłodne. Małżonek naciska. Żona wreszcie zgadza się zaspokoić go oralnie.Wtedy nie musi wcale czuć się współwinna popełnionego grzechu - wyjaśnia kapucyn.
Co można robić:
Seks oralny - ale tylko jako element gry wstępnej
Pieszczoty stref erogennych, pocałunki, ssanie, lizanie
Zmiany pozycji, szukanie tej najbardziej przyjemnej dla obojga
Szybki numerek, zaspokojenie męża - jeśli obieca, że następnym razem zaspokoi żonę.
Czego nie można:
Seks analny - to nie jest normalny akt miłosny
Stosunek przerywany
Używanie prezerwatywy i innych środków antykoncepcyjnych
Zabawa wibratorem i innymi gadżetami
Wytrysk do ust lub na ciało partnerki
    • snajper55 Re: Poradnik 31.05.15, 18:05
      bling.bling napisał:

      > Praktykujący katolik nie musi się obawiać, że grzeszy, uprawiając w czasie gry
      > wstępnej seks oralny. Nawet jeśli robi to w niedzielę, po przyjęciu komunii świ
      > ętej. Powinien za to wiedzieć, że Kościół zdecydowanie nie zgadza się na seks a
      > nalny czy antykoncepcję. Co wolno, a czego nie w sypialni osobom wierzącym - ob
      > jaśnia Czytelnikom "Super Expressu brat Ksawery Knotz (46 l.), kapucyn, duszpas
      > terz małżeństw.
      >
      > Kościół katolicki jest dość otwarty w kwestiach seksu.
      > - To prawda - sam akt miłosny traktowany powinien być jak realizacja sakramentu
      > . Ma zatem rangę świętości. Ale nie oznacza to, że możliwa jest tylko jedna, "m
      > isjonarska" pozycja. Warunek jest tylko jeden - podkreśla brat Knotz - stosunek
      > powinien zakończyć się wytryskiem męskiego nasienia do wnętrza kobiety.

      Seks analny i oralny spełnia ten warunek.

      > Natomiast gra wstępna, pieszczoty i zmiany pozycji mające na celu uczynienie ws
      > półżycia przyjemniejszym są jak najbardziej dozwolone i podobają się Bogu.

      Ogląda?

      > - Pieszczoty doprowadzające do orgazmu bez odbycia stosunku seksualnego są uzna
      > wane za nieporządek moralny, czyli nie służą dobru miłości - podkreśla zakonnik.

      Ekspert od spraw miłości się wypowiada..

      > Przeczytaj koniecznie: Brat Ksawery Knotz radzi: Nie przyznawaj się żonie, że ją zdradziłeś
      > Nie wolno uprawiać seksu analnego, zabawiać się wibratorami, kulkami i kochać się w
      > prezerwatywie. To już jest zło.

      Ten podział metod antykoncepcyjnych jest zabawny. Kalendarzyk - OK, prezerwatywa - zło. A jak ze stosunkiem przerywanym, bo nie pamiętam?

      > - Mężowie nie mają prawa domagać się od żon tego typu współżycia - mówi kapłan.
      > Brat Knotz podkreśla jednak, że ciężar grzechu zależy od ludzkiej świadomości i
      > od okoliczności jego popełnienia.
      > - Załóżmy, że małżonkowie bardzo się boją począć dziecka, a już nie są w stanie
      > wytrzymać, czekając na dni niepłodne. Małżonek naciska. Żona wreszcie zgadza s
      > ię zaspokoić go oralnie.Wtedy nie musi wcale czuć się współwinna popełnionego g
      > rzechu - wyjaśnia kapucyn.

      To katolickie podejście do seksy. Mężczyzna chce a kobieta się zgadza. Jest to dość obrzydliwe. Może to projekcja sytuacji, gdy ksiądz chce a ministrant się zgadza.

      > Co można robić:
      > Seks oralny - ale tylko jako element gry wstępnej
      > Pieszczoty stref erogennych, pocałunki, ssanie, lizanie

      A gryzienie? Klapsy?

      > Zmiany pozycji, szukanie tej najbardziej przyjemnej dla obojga
      > Szybki numerek, zaspokojenie męża - jeśli obieca, że następnym razem zaspokoi ż
      > onę.
      > Czego nie można:
      > Seks analny - to nie jest normalny akt miłosny
      > Stosunek przerywany
      > Używanie prezerwatywy i innych środków antykoncepcyjnych
      > Zabawa wibratorem i innymi gadżetami
      > Wytrysk do ust lub na ciało partnerki

      A co złego w wibratorze czy innych gadżetach?

      S.
      • massaranduba Re: Poradnik 01.06.15, 11:34
        snajper55 napisał:

        > To katolickie podejście do seksy. Mężczyzna chce a kobieta się zgadza.

        Zgadza sie, bo obowiazkowo nie moze odmowic :-) Ciekawe, ze katolicka moralnosc nie neguje posuwania takiej niechetnej zony.
        • snajper55 Re: Poradnik 01.06.15, 13:38
          massaranduba napisała:

          > snajper55 napisał:
          >
          > > To katolickie podejście do seksy. Mężczyzna chce a kobieta się zgadza.
          >
          > Zgadza sie, bo obowiazkowo nie moze odmowic :-) Ciekawe, ze katolicka moralnosc
          > nie neguje posuwania takiej niechetnej zony.

          To jedno, ale mnie chodziło o to, że według kościoła kobieta nie odczuwa pożądania, nie ma potrzeb seksualnych. To zawsze mężczyzna ma ochotę. Kobiecie narządy płciowe potrzebne są jedynie do tego, aby zaspokoić męża i mieć dzieci. To kościół wpaja kobietom od małego. Można powiedzieć, że je psychicznie kastruje.

          S.
          • massaranduba Re: Poradnik 01.06.15, 14:28
            snajper55 napisał:

            > To jedno, ale mnie chodziło o to, że według kościoła kobieta nie odczuwa pożąda
            > nia, nie ma potrzeb seksualnych. To zawsze mężczyzna ma ochotę. Kobiecie narząd
            > y płciowe potrzebne są jedynie do tego, aby zaspokoić męża i mieć dzieci. To ko
            > ściół wpaja kobietom od małego. Można powiedzieć, że je psychicznie kastruje.

            Ale przyznaj Snajper czy taka wersja kobiety nie jest wygodniejsza dla samych mezczyzn ? Wystarczy tylko z ambony sprytnie zasugerowac, ze te nogi rozkladaja z milosci ;-)
            Tak na serio, to najpierw wciska sie dziewczynom na lekcjach religii, ze maja sie szanowac i czekac na ksiecia z bajki. Dotykanie miejsc intymnych, masturbacja jest grzechem, nie maja wiec nawet cienia szansy, zeby poznac co sprawia im przyjemnosc. Rozwiazlym wciska sie bajke o "nadgryzionym jablku", a czystosc przedmalzenska podnosi do rangi swietosci.
            A potem jak juz taka za maz wyjdzie, to raczej dziwne nie jest, ze demonem seksu stac sie nie moze. Przeciez one nawet nie bardzo wiedza co maja miedzy nogami. No i dodatkowo - jak tu zyc w poczuciu obowiazku, ze nogi rozkladac trzeba, a maz musi, bo sie udusi...
            W ogole zawsze dla mnie bylo fascynujace, ze w naszej kulturze, ustawicznie poddawanej koscielnej indokrynacji, zawsze zwala sie odpowiedzialnosc za konsekwencje seksu na kobiete. W ciaze zaszla ? Pewnie nogi rozkladala przed byle kim- dziwka jedna. Zgwalcili ja ? Pewnie sie po nocach szlajala w krotkiej spodniczce. Zone zdradzil ? Bo go ta wywloka kusila i rodzine rozbila. I to zdanie , ktore napisales " kobieta nie ma potrzeb seksualnych. To zawsze mężczyzna ma ochotę. Kobiecie narządy płciowe potrzebne są jedynie do tego, aby zaspokoić męża i mieć dzieci " tez sie dobrze w ten trend wpisuje. Taka koscielno- ludowa madrosc, ze kobieta ma byc odpowiedzialna za seksualnosc swoja i meska.
            Dla mnie wcale nie jest dziwne, ze wiele kobiet rzeczywiscie nie odczuwa zadnych potrzeb seksualnych, po takim praniu mozgu jakiemu sa poddawane, pozostaje im juz tylko z pokora rozkladac nogi.
            • snajper55 Re: Poradnik 01.06.15, 15:24
              massaranduba napisała:

              > Ale przyznaj Snajper czy taka wersja kobiety nie jest wygodniejsza dla samych m
              > ezczyzn ? Wystarczy tylko z ambony sprytnie zasugerowac, ze te nogi rozkladaja
              > z milosci ;-)

              To jest sprowadzanie kobiety do roli przedmiotu, wygodne dla pewnej grupy mężczyzn. Zresztą oni też wychowywani są w tym duchu obowiązku małżeńskiego (i nie tylko małżeńskiego) spełnianego przez kobietę. Wcale nie jesteśmy daleko od tych, którzy dziewczynkom wycinają łechtaczki. My to robimy psychicznie. Stąd ten szaleńczy atak na gender, który jest sprzeczny z takim podejściem. Stąd ataki na feminizm, równouprawnienie. Kobieta ma nadal być naczyniem grzechu i źródłem dzieci, niczym więcej. Walka ze zrównywaniem kobiet z mężczyznami będzie trwała nadal.

              S.
    • piwi77.0 Re: Poradnik 01.06.15, 08:49
      A mnie się wydaje, że seks analny też się Bogu podoba, tylko jeszcze się z tej skłonnosci bratu Knotzowi nie zwierzył, dlatego brat Knotz nie wie. Przecież jak ktoś lubi podglądać, to mu wszystko jedno w co kto wkłada.
      • massaranduba Re: Poradnik 01.06.15, 11:25
        piwi77.0 napisał:

        > A mnie się wydaje, że seks analny też się Bogu podoba, tylko jeszcze się z tej
        > skłonnosci bratu Knotzowi nie zwierzył, dlatego brat Knotz nie wie. Przecież ja
        > k ktoś lubi podglądać, to mu wszystko jedno w co kto wkłada.

        A mnie sie wydaje, ze ksiadz Knotz udzielajac szczegolowych porad musi czuc w geniataliach boskie swedzenie, inaczej by sie tak nie angazowal w to doradztwo. Poza tym kazda porzadna katoliczka i bez rad ksiedza Knotza wie, ze seks jest straszliwym zlem.
    • matylda1001 Re: Poradnik 01.06.15, 12:10
      A może ja napisze coś na temat lotów w kosmos? Znam się na tym przynajmniej tak dobrze, jak Brat Ksawery Knotz na seksie. Co prawda, OSOBIŚCIE w kosmosie jeszcze nie byłam, ale rozmawiałam kiedyś z panem Hermaszewskim, to wiem...
      • snajper55 Re: Poradnik 01.06.15, 18:27
        matylda1001 napisała:

        > A może ja napisze coś na temat lotów w kosmos? Znam się na tym przynajmniej tak
        > dobrze, jak Brat Ksawery Knotz na seksie. Co prawda, OSOBIŚCIE w kosmosie jesz
        > cze nie byłam, ale rozmawiałam kiedyś z panem Hermaszewskim, to wiem...

        Nie zdziwię się gdyby Knotz okazał się ekspertem. I to nie w sprawie kosmosu.

        S.
    • karkowiak2plus Kapucyn-specjalista od walenia kapucyna 01.06.15, 18:51
      E tam...... Z niego taki znaffca seksu jak z koziej doopy tromba.
      Ale chętnie bym posłuchał wykładu o waleniu kapucyna. Może czegoś nowego bym się dowiedział.
Pełna wersja