Gość: An
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.12.04, 16:25
Interesuje mnie ten temat od jakiegos czasu, a pomimo tylu rzekomych
Katolikow w Polsce nie znam nikogo, kto by do spowiedzi chodzil.
Z tego co wiem, w innych krajach nie ma czegos takiego, jak obowiazkowa
spowiedz (nigdy nie jest obowiazkowa - tak mi mowily np. kolezanki z Francji,
osobiscie nie wnikalam w szczegoly).
U nas jest. Mam znajoma, ktora nie wziela slubu primo dlatego, ze nie chciala
isc do spowiedzi i klamac (stwierdzila, ze to wbrew jej przekonaniom), albo
co gorsza mowic prawdy (chyba powinno sie mowic o wszystkich aspektach zycia,
nawet tych intymnych??) secundo nie mogla wziac slubu, bo okazalo sie, ze
konieczne sa nauki przedslubne, a ze ona i jej narzeczony mieszkali 500km od
siebie i nie mogli razem chodzic na zajecia (chcieli zrobic osobno, kazdy u
siebie, ale ksiadz sie nie zgodzil) to odmowil im slubu w ogole.
Czasami slsze, ze ktos musi isc do spowiedzi, ale wtedy klamie, bo "nie widzi
potrzeby" opowiadania ksiedzu szczegolow ze swojego zycia.
Tak wiec po co w ogole jest spowiedz?? Wiem, ze moi znajomi podrabiali
pieczatki, jak mieli zostac rodzicami chrzestnymi (ojciec chrzestny mojej
siostry ;)), wszystkich w ogole temat spowiedzi bardzo stresuje zawsze.
Czy ktos w ogole jeszcze chodzi do spowiedzi i nie klamie i naprawde mu to w
czyms pomaga? I jakie sa przepisy kosciola dot. spowiedzi? Po co w ogole cos
takiego istnieje? Dodam, ze nie jestem zbyt zorientowana w sprawach religii,
po prostu mnie to interesuje teoretycznie.