Dodaj do ulubionych

Kosciol-spowiedz

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 16:25
Interesuje mnie ten temat od jakiegos czasu, a pomimo tylu rzekomych
Katolikow w Polsce nie znam nikogo, kto by do spowiedzi chodzil.

Z tego co wiem, w innych krajach nie ma czegos takiego, jak obowiazkowa
spowiedz (nigdy nie jest obowiazkowa - tak mi mowily np. kolezanki z Francji,
osobiscie nie wnikalam w szczegoly).

U nas jest. Mam znajoma, ktora nie wziela slubu primo dlatego, ze nie chciala
isc do spowiedzi i klamac (stwierdzila, ze to wbrew jej przekonaniom), albo
co gorsza mowic prawdy (chyba powinno sie mowic o wszystkich aspektach zycia,
nawet tych intymnych??) secundo nie mogla wziac slubu, bo okazalo sie, ze
konieczne sa nauki przedslubne, a ze ona i jej narzeczony mieszkali 500km od
siebie i nie mogli razem chodzic na zajecia (chcieli zrobic osobno, kazdy u
siebie, ale ksiadz sie nie zgodzil) to odmowil im slubu w ogole.

Czasami slsze, ze ktos musi isc do spowiedzi, ale wtedy klamie, bo "nie widzi
potrzeby" opowiadania ksiedzu szczegolow ze swojego zycia.

Tak wiec po co w ogole jest spowiedz?? Wiem, ze moi znajomi podrabiali
pieczatki, jak mieli zostac rodzicami chrzestnymi (ojciec chrzestny mojej
siostry ;)), wszystkich w ogole temat spowiedzi bardzo stresuje zawsze.

Czy ktos w ogole jeszcze chodzi do spowiedzi i nie klamie i naprawde mu to w
czyms pomaga? I jakie sa przepisy kosciola dot. spowiedzi? Po co w ogole cos
takiego istnieje? Dodam, ze nie jestem zbyt zorientowana w sprawach religii,
po prostu mnie to interesuje teoretycznie.
Obserwuj wątek
    • Gość: hans twoj ojciec IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 09.12.04, 16:32
      kiedyś w młodości, jeszcze jako marynarz przeleciał papugę - po latach
      dowiedział sie, ze to ty jesteś owocem tego pijackiego wybryku.
      Od tego czasu regularnie sie spowiada - ja na jego miejscu tez bym to robił
      • Gość: An Re: twoj ojciec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 16:41
        Chcialabym sie dowiedziec po prostu teoretycznie, jakie sa zasady i czemu w
        ogole to sluzy - czy jest w tym cos zlego?
        Naprawde nie znam nikogo, kogo moglabym sama zapytac, dlatego stwierdzilam, ze
        moze ktos na forum mnie oswieci.
        Ostatnio pytalo mnie o to kilka osob, jako ze jestem Polka - jak to jest w
        Polsce z tym katolicyzmem a ja sama nie wiem, wiec chetnie sie dowiem. Co mnie
        jeszcze interesuje - to jak to jest naprawde z ludzmi wierzacymi, jaki procet
        Polakow to oficjalnie i naprawde Chrzescijanie? - bo wsrod moich znajomych i
        rodziny naprawde nikogo takiego nie ma :(
        • a.g.r.e.s.t Re: twoj ojciec 09.12.04, 19:37
          Gość portalu: An napisał(a): Co mnie
          > jeszcze interesuje - to jak to jest naprawde z ludzmi wierzacymi, jaki procet
          > Polakow to oficjalnie i naprawde Chrzescijanie? - bo wsrod moich znajomych i
          > rodziny naprawde nikogo takiego nie ma :(

          Ale zdajesz sobie sprawę, że użytkownicy forum GW to bardzo specyficzna grupa i
          ze nie da sie na nich przeprowadzać badań statystycznych dla całego
          społeczeństwa?

          • Gość: KACERZ A CO TO MA WSPOÓLNEGO Z NUMEREM STULECIA?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 17:01
            A KIEDY MIAŁA SENS?!
        • Gość: piegus Re: twoj ojciec IP: *.daimi.au.dk 10.12.04, 17:53
          Polacy sa katolikami glownie z przyzwyczajenia, a to nie znaczy, ze z
          przekonania. Wiekszosc z nas uwaza za czesc polskiej tradycji: chrzest, komunie,
          slub koscielny, pogrzeb koscielny. Zeby te "uslugi" od Kosciola otrzymac, musza
          "zaplacic" rowniez tak, ze np. pojda do spowiedzi. Wedlug mnie, Polacy-katolicy
          chodza do spowiedzi, ale czy ich spowiedzi sa szczere i uczciwe, smiem watpic.
          Wydaje mi sie, ze w spoleczenstwach, w ktorych nie ma tradycji opartej na
          religii (a przynajmniej nie do tego stopnia, co u nas) i w spoleczenstwach
          wieloreligijnych wiara jest bardziej autentyczna, bo nie jest zwyczajowa, lecz
          wyplywa z wewnetrznej potrzeby. Gdybys zyla w takim spoleczenstwie, nie
          musialabys zadawac pytan o autentycznosc wiary. Polski katolicyzm jest bardzo
          zasciankowy i zaklamany. Przy takich wzorcach trudno nie zadawac sobie tych
          pytan, ktore Ty zadajesz. Jest jednak nadzieja, ze Polska bedzie sie stawala
          bardziej otwarta na swiat, i dzieki temu ludzie albo porzuca puste gesty i
          zaczna przyznawac sie do ateizmu, albo zwroca sie ku autentycznej wierze. Wedlug
          mnie, oba wyjscia sa lepsze niz tkwienie w polsko-katolickim marazmie.
          • Gość: mim TU JEST NAPISANA PRAWDA - dla większości Polaków IP: 213.17.178.* 10.12.04, 23:14
            TAK
            • Gość: Leszek Re: TU JEST NAPISANA PRAWDA - dla Ciebie IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 10:11
              ale niekoniecznie dla innych
        • mlodafoka Re: twoj ojciec 10.12.04, 22:40
          > Polakow to oficjalnie i naprawde Chrzescijanie? - bo wsrod moich znajomych i
          > rodziny naprawde nikogo takiego nie ma :(

          moglabys, pytam z czysto teoretycznej ciekawosci, napisac cos wiecej o sobie.
          jestes z duzego miasta, czy malego, czym sie zajmujesz itp. bo zupelnie nie
          umiem sobie wyobrazic takie sytuacji, ze nie znasz nikogo, kto chodzi do
          kosciola. mam oczywiscie sporo niewierzacych znajomych, ale 'zageszczenie'
          wierzacych i praktykujacych wydaje mi sie jednak dosc znaczne.

          pozdr

          adam
          • Gość: An Re: twoj ojciec IP: *.arkonskie.v.pl 11.12.04, 22:20
            Pochodze z duzego miasta, zajmuje sie studiowaniem. Moja rodzina kiedys
            chodzila do kosciola, teraz wszyscy nagle stali sie wierzacy-niepraktykujacy
            (nie mam pojecia dlaczego). Moi znajomi podobnie, na poczatku liceum np. kilka
            osob chodzilo na religie, w 3 i 4 klasie liceum na 25 osob w klasie na religii
            zostaly 2, bo chcialy miec papierek do slubu.
            I co, cos Ci to mowi? :)
            • Gość: andrrzej Re: twoj ojciec IP: *.dialin.uni-wuppertal.de 12.12.04, 02:05
              " Moja rodzina kiedys .." tak naprawde, masz kontakt z twoja rodzina?
              • Gość: p.j. Re: twoj ojciec IP: *.chello.pl 12.12.04, 11:26
                Dlaczego stwierdzenie, że "kiedys moja rodzina..." ma świadczyc o zerwaniu więzi
                z rodziną??? Wiedza o tym, co/jak było kiedyś, a jak jest teraz, chyba świadczy
                o trwałych związkach i przywiązaniu??

                Moja rodzina niestety _kiedyś_ popełniła ten błąd, że dla świętego spokoju w
                szkole, wśród rówieśników, zapisała mnie na religię (czasy, kiedy lekcje były
                poza szkołą) i nawet chodziła co niedzielę na msze. Całkowicie bez przekonania:
                ojciec jest agnostykiem (uwaga: to co innego niż ateista), mama czuje jakieś
                przywiązanie do idei religii, ale na pewno nie do jej instytucji. W wieku 30 lat
                pogodziłam się wreszcie z tym, że nie przekonam się do chrześcijaństwa, jego
                mitologii i obrzędowości (uwaga: nie dlatego, że inna religia czy mitologia
                bardziej do mnie przemówiła, nie jestem związana z żadną grupą wyznaniową, nie
                pociąga mnie buddyzm, hinduizm, wiccanizm, ani żadna inna mniej lub bardziej
                zorganizowana religia) - przeszkadzało mi w tym dotychczas wyniesione ze
                szkolnych lekcji religii przekonanie, że jeśli człowiek sprzeciwi się
                kościołowi, to albo piorun trafi go na miejscu, albo spędzi wieczność w piekle.
                To samo odnosiło się do wypełniania "obowiązków katolickich" ze spowiedzią na czele.
            • mlodafoka religia 12.12.04, 11:48
              to jest ciekawa sprawa z ta religia w szkole - nadawala by sie na nie jeden
              oddzielny watek. np w mojej klasie w liceum (mat-fiz) na religie chodzili prawie
              wszyscy, ale za to w humanistycznych klasach (na ile mi wiadaomo) bylo dokladnie
              odwrotnie.

              pozdr

              adam
              • Gość: gogo Re: religia IP: 193.111.144.* 12.12.04, 14:33
                Polaku jak widzisz że twój znajomy doszedł do czegoś ciężką pracą co robisz???--
                wszystko by go zniszczyć, poniewierasz nim, stosujesz podstępne
                intrygi,szukasz za wszelką cenę sposobu żeby mu zaszkodzić. Nie uda ci się
                zabrać mu tego co ma czerpiesz satysfakcję że zrobiłeś mu bałagan utrudniając
                jego ciężką pracę JESTEŚ PSEM OGRODNIKA!!!!!
                Polaku wybrali cię na dobre stanowisko decydenckie co robisz??? zapominasz że
                piastujesz go dzięki tym którzy cię wybrali i zaczynasz nadużywać swojej władzy
                przeciwko tym którzy ufali,poniewierasz nimi ,ty utrudniasz codzienne życie ,
                wzbogacasz się za wszelką cenę kosztem tych którzy cierpią biedę udając że
                tegonie widzisz igardzisz pokornymi którzy proszą o pomoc --odpowiedz sobie
                sam K I M J E S E E Ś ???????????? mY CI MÓWIMY: JESTEŚ NIEGODZIWYM
                NADĘTYM B U F O N E M - wszystko do czasu[ znajdziemy sposób by cię załatwić -
                wszak jesteśmy Polakami...........
                Polaku nie chodż do spowiedzi - tam też kłamiesz usprawiedliwiając się
                przed sobą.

                ZNAJDŻ SOBIE WŁASNĄ ŚWIĄTYNIĘ DUMANIA - TAM DOKONAJ RACHUNKU WŁASNEGO
                SUMIENIA

                NIE RÓB KRZYWDY BLIŻNIEMU I SOBIE SAMEMU - spowiedż ci nie będzie potrzebna,
                nie będziesz umykał unikając ludzi , nie będą ci potrzebni ochroniarze { za
                nasze pieniądze] , twój oddech będzie czysty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Fasolka Re: twoj ojciec IP: 24.102.7.* 11.12.04, 01:59
          Po co zaraz zawracac ludziom glowe na forum? Na internecie sa wszelkiego
          rodzaju dokumenta i uchwaly Soboru Watykanskiego II, w oryginale i tlumaczone
          na rozne jezyki, wystarczy poczytac. To tyle jesli chodzi o problem
          spowiedzi. Od siebie moge powiedziec, ze spowiedz szeptana na uszko ksiedzu to
          relikt istniejacy jeszcze w Polsce i moze w kilku jeszcze ortodoksyjnie
          katolickich panstwach. I nigdzie wiecej! Ludzie odbebniaja chorem to "
          spowiadam sie "... glosno i wyraznie po czym staja w kolejce do oplatka
          przyjmowanego niekoniecznie z rak ksiedza. Wszystko to w kosciolach
          katolickich. Podkreslam jeszcze raz: bez zadnych szeptanek! Wiadac z tego, ze
          kosciol w Polsce nie jest zainteresowany w rozpowszechnianiu postanowien Soboru
          Watykanskiego II.
          Katolicyzm w Polsce to tradycja i obrzedy, a prawdziwej wiary jest baaaardzo
          malo, promile doslownie. To tyle jesli chodzi drugi problem.
          • Gość: d Re: twoj ojciec IP: *.cyg.net 11.12.04, 21:28
            A gdzie w dokumentach soborowych jest mowa o tym, ze zniesiono spowiedz "uszna"
            a zastapiono ja recytacja "Spowiadam sie..." w czasie Mszy Sw.? W ogole to nie
            jest prawda, ze ludzie juz sie nie spowiadaja. Mieszkam w Kanadzie, w Ontario,
            i tu spowiedz "uszna" istnieje, takze Polska nie jest jedynym krajem, gdzie
            praktykuje sie spowiedz! Inna sprawa to motyw spowiedzi- dla wierzacego
            idealnie jest to zal za grzechy, wyplywajacy z odkrycia milosci Boga do nas, a
            nie zaden przymus! Pozdrawiam, darek
            • Gość: Andrzej Re: twoj ojciec IP: *.dialin.uni-wuppertal.de 12.12.04, 02:18
              "..jest to zal za grzechy,.." jezeli zaluje za moje grzechy i postanawiam sie
              poprawic w czasie mszy sw., to dlaczego musze sie wyspowiadac przed ksiedzem?
          • Gość: Leszek Re: twoj ojciec IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 10:17
            Moj brat jest misjonarzem w Brazylii. Jezdzi po interiorze i odprawia msze dla
            zawodowych kierowcow, na ktorych tam "stoi" transport towarowy. W Brazylii, jak
            na Zachodzie w ogole, spowiedz uszna jest rzadkoscia. Tyle, ze ci kierowcy,
            miesiacami oderwani od rodzin, prowadzacy tzw. bujne zycie seksualne, stoja
            rzadkiem do spowiedzi u mojego brata, ubranego zreszta w robocza koszule jak
            oni, siedzacego na stopniu ciezarowki-kaplicy. Widzialem na wideo, wiec wiem
            dobrze. Zaznaczam, on nie wymaga od nich spowiedzi, sami chca. Czyli maja chyba
            jakas potrzebe?
        • Gość: fifi Re: twoj ojciec IP: 193.111.144.* 12.12.04, 13:04
          W Polsce nie ma żadnych wartości ,kłamstwo ,krętactwo draństwo brak szacunku
          dla SAMEGO SIEBIE oto dowód katolicyzmu polskiego .Spowiedż pojęcie względne -
          plucie do ucha księdza który niczym się nie różni od reszty a czasem róznica
          jest jaskrawa....... popatrz w siebie i oceń to najlepsza
          spowiedż!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: H Fifi - jesteś podłą kobietą IP: 5.6R* / *.nokia.com 13.12.04, 11:36
        • Gość: ELA Re: twoj ojciec IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 12.12.04, 16:00
          BO TO JUZ NIE CHCRZESCIANSTWO, A WYPATRZONY KATOLICYZM KTORY NIE MA NIC
          WSPOLNEGO Z CHCRZESCIANSTWEM. PRAWDZIWI CHCRZESCIANIE...TO ZYLI ZA DNI
          JEZUSA...DZIS NIMI SA CI CO WYPELNIAJA JEGO DZELO GLOSZENIA PRAWDY BOZEJ....."I
          OBJAWILEM IM OJCZE TWOJE IMIE"
        • Gość: dolnoślązak Re: twoj ojciec IP: 80.55.246.* 12.12.04, 19:48
          Wydaje mi się że spowiedz miała hamować maluczkiego przed pokusami
          kwalifikowanymi jako grzech. Sama swiadomośc że trzeba iść do księdza i się
          wyspowiadać sprawiała że potencjalny grzesznik nieco hamował, naturalnie
          dotyczyło to zawsze tych bardziej pokornych.
      • Gość: mad@ Re: twoj ojciec IP: *.238.87.58.adsl.inetia.pl 10.12.04, 19:36
        Widać że z ciebie cudowny, spowiadający się katolik. Wyrozumiały, miłosierny i
        kochający bliźniego jak siebie samego. Z powodu właśnie takich stworów jak ty
        nie zamierzam nikomu poza Bogiem się spowiadać, bo nikomu poza Bogiem nie ufam.
        I to by było na tyle. A ty ruszaj do konfesjonału.
        • Gość: JA Re: twoj ojciec IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 12.12.04, 16:19
          MASZ RACJE NIE MA NIKOGO KTO MILABY WYSUCHAC CIEBIE JAK TYLKO NASZ DOBRY BOG,
          WIADOMO KTO WYMYSLIL TE SPOWIEDZIE I NNE BZDURY I DO CZEGO MIALY SLUZYC..CZY
          JEZUS DAL PRZYKLAD SPOWIEDZI? nIE! SAM MODLIL SIE DO OJCA.....MPS25;4.5'" DAJ
          MI POPZNAC TWOJE DROGI,BOZE, NAUCZ MNIE SCIEZEK TWOICH, SPRAW BYM CHODZIL W
          TWOJEJ PRAWDZIE, I UCZ MNIE BO TY JESTES BOGIEM MOJEGO WYBAWIENIA
      • Gość: sst Re: twoj ojciec IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 11.12.04, 20:15
        kiedyś w młodości, jeszcze jako marynarz przeleciał małpę - po latach
        > dowiedział sie, ze to ty wląśnie jesteś owocem tego pijackiego wybryku.
        > Od tego czasu regularnie sie spowiada - ja na jego miejscu tez bym to robił
      • Gość: pretorianin Re: twoj ojciec IP: 5.5R4D* / *.saix.net 12.12.04, 04:57
        to tragiczne,ze w Polsce wciaz jest tyle chamstwa ,glupoty i
        nietolerancjii.Jest to osobista sprawa kazdego czlowieka
      • Gość: obserwator Re: twoj ojciec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 15:34
        łatwo wskazać drogę do zajęcia stanowiska. Sięgnąć do źródła, czyli Kościoła,
        zrozumieć, odnieść się do tego w swoich myślach i wtedy zadawać pytania. Jak
        widzę problem w tym, że wymaga to pracy i czasu. Czym innym jest pytanie o sens
        spowiedzi z pozycji braku wiedzy o tym, a innym z pozycji wiedzy.
        Inna rzecz czy w pytaniach zawiera się wstępna niechęć do praktyki spowiedzi,
        czy chęć poznania idei spowiedzi.
        W tej wypowiedzi nie staję po stronie Kościoła, nie staję po stronie
        przeciwników Kościoła. Jedynie po stronie zwykłej logiki.
        • Gość: gogo Re: twoj ojciec IP: 193.111.144.* 12.12.04, 16:38
          Logika wsazuje samoistnie na jedyny wniosek : nie rzecz w tym by się
          wyspowiadać lecz nie czynić zła, nie rzecz w tym by krytykować sens spowiedzi
          jeno rzecz w tym by się nie nie mieć z czego spowiadać.
          Idealny punkt widzenia niemniej świadomość co do wartości dekalogu w naszym
          codziennym życiu sposobu jego przesrzegania wyznacza kryteria oceny sensu
          spowiedzi przed Bogiem - nie przed księdzem.

          Spowiadam się Panu Bogu wszędzie; na łące, w tramwaju, w bibliotece,na
          ławce w parku. Modlę się do Boga wszędzie : w drodze do pracy, w fotelu
          zacisza domowego nie prosząc o odpuszczenie grzechów tylko o siłe w sobie by
          tych grzechów nie czynić.

          Ksiądz jak każdy człowiek podporządkowany winien być twardym zasadom
          wyznaczonym przez pismo święte tymczasem jak każdy człowiek przejawia w czynach
          niesubordynację tym zasadom . Jak zatem zwykły człowiek mając tego świadomość
          może oczekiwać od takiego księdza rozgrzeszenia wyjawiając mu własne grzechy??

          I księża i pospulstwo w swoim czasie zostaną rozgrzeszeni bądż potępieni w
          zależności od zasług
          • Gość: fujarka Re: twoj ojciec IP: 80.51.246.* 13.12.04, 11:43
            Gość portalu: gogo napisał(a):

            > Logika wsazuje samoistnie na jedyny wniosek : nie rzecz w tym by się
            > wyspowiadać lecz nie czynić zła, nie rzecz w tym by krytykować sens spowiedzi
            > jeno rzecz w tym by się nie nie mieć z czego spowiadać.

            Szkoda tylko, że Ewangelia wskazuje na co innego, niż Twoja logika.
            Przekonanie, że możesz nie grzeszyć, jest grzechem pychy. Jezus za wzór
            postawił celnika, nie faryzeusza.
            Możesz sie spowiadać,gdzie chcesz - tylko mała uwaga:nie zakładaj,że ci co
            myślą inaczej są fuj.
    • Gość: xy2 Re: Kosciol-spowiedz IP: .48.213.* / 80.51.176.* 09.12.04, 16:44
      ja też niewiem po co
    • a.g.r.e.s.t Re: Kosciol-spowiedz 09.12.04, 16:51
      Ja chodze do spowiedzi regularnie, nie kłamię nawet gdy głupio się przyznać do
      własnej głupoty, i takich osób jest duzo, sama znam osobiscie kilkanaście
      takich osób, co do których szczerości mogłabym ręczyc (znam tez wiele osób
      korystających ze spowiedzi, ale nie na tyle dobrze je znam, żeby ręczyć).
      Spowiedź daje możliwość kontrolowania siebie (regularne rachunki sumienia) i
      rozwoju. Ludzie, którzy wierzą w realną obecność Jezusa w akcie spowiedzi,
      nieraz doświadczają łaski uwolnienia od pokus, dręczących watpliwości itp.
      (znam to z autopsji). Oczywiscie niewierzący moga to tłumaczyc jak wizytę u
      psychoanalityka, że siła sugestii i zwalenie z siebie ciężaru, ale kto przezył,
      ten wie. I wcale nie oczekuję, że to ksiądz rozwiąże moje problemy. od tego
      jest Jezus.
      Mam nadzieję, że pytanie było postawione w dobrej wierze, i ze moja wypowiedx
      nie zostanie przez nikogo wyszydzona.
      • Gość: An Re: Kosciol-spowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 16:56
        No dobrze to jeszcze jedno pytanie - czy sa jakies formalne przepisy dotyczace
        spowiedzi? Kiedy w ogole pojawilo sie takie zjawisko w kosciele? O ile pamietam
        to w sredniowieczu juz bylo, ale dlaczego np. protestanci spowiedzi nie maja?
        Dlaczego w kosciele katolickim we Francji nie jest obowiazkowa spowiedz np.
        przed slubem (tak mi mowiono we Francji) a u nas jest to warunkiem? Chodzi o
        jakies wewnetrzne regulacje w kazdym kraju, czy tez sa to jakies odgorne
        przepisy z Watykanu? Czy jest mozliwe, ze np. w Polsce tez ulegnie to zmianie?
        • Gość: robcio Re: Kosciol-spowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 19:38
          polecam zadanie tych pytan na forum pomocy katolika
          www.katolik.pl/forum
        • Gość: vargulec Re: Kosciol-spowiedz IP: 80.55.199.* 10.12.04, 21:57
          a kto Ci mówił we Francji o spowiedzi ? Też na forum? A może biskup he he
          Gaillot?
      • Gość: gonia Re: Kosciol-spowiedz IP: *.damovo.com 11.12.04, 15:52
        Skoro nie oczekujesz, że Twoje problemy rozwiąże ksiądz (tylko Jezus), to po co
        szepczesz to księdzu?
        W Biblii jest napisane,żeby rozmawiać z Ojcem a jedynym pośrenikiem między NIM
        a nami jest Jezus (a nie ksiądz).
        Ja wierzę,że tylko moja prywatna rozmowa, modlitwa z Ojcem no i oczywiście
        bojaźń Boża daj mi siłę w walce z pokusami (czytaj Diabłem)

        Pozdrawiam ciepło
        • a.g.r.e.s.t Re:do Goni 11.12.04, 21:05
          Przecież jest to zdanie w Ewangelii św.Jana "Którym odpuscicie grzechy, są im
          odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane." I to po tchnięciu Ducha
          Świętego, który oświeca umysły.
          Poza tym Jezus jednak postanowił spotykać się z ludźmi w Eucharystii, czyli z
          udziałem kapłana i we wspólnocie, a nie bezpośrednio. Też pozdrawiam.
      • Gość: agrest ty ty ty ty Re: Kosciol-spowiedz IP: *.may.ie / *.may.ie 11.12.04, 20:02
        nie mam slow do ciebie... ty ty ty ty opentany agrescie jeden.. idz sie
        wyspowiadaj do domu wariatow.. paranoja rzadzi twoim mozgiem... chory
        czlowiek.. biedny katolicki chory czlowiek... :( weri sed...
        • Gość: Leszek Re: Kosciol-spowiedz IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 10:23
          Gość portalu: agrest ty ty ty ty napisał(a):

          > nie mam slow do ciebie... ty ty ty ty opentany agrescie jeden.. idz sie
          > wyspowiadaj do domu wariatow.. paranoja rzadzi twoim mozgiem... chory
          > czlowiek.. biedny katolicki chory czlowiek... :( weri sed...
          Medice, cura te ipsum!
      • Gość: sram na boga Re: Kosciol-spowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 15:53
        ale jezus podobno nie zyje juz od wielu lat
        to nie wiem o co chodzi
        • Gość: Leszek Jestes baaardzo madry IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 21:07
          ...inaczej
      • sanprojekt.wwk Re: Kosciol-spowiedz 12.12.04, 21:15
        W pełni podzielam twoją wypowiedź-poprostu trzeba wierzyć w obecność Jezusa.
        a.g.r.e.s.t nie bój się wyszydzenia!jestem z tobą .
    • Gość: as Re: Kosciol-spowiedz IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 09.12.04, 20:18
      Spowiedz, czyli wyznanie grzechów jest elementem sakramentu pokuty.
      Zachete do pokuty jak i wyznawania sobie wzajemnie grzechów znajdziesz w Pismie
      Swietym w wielu miejscach, chocby w Liscie sw, Jakuba 5.16.
      Protestanci tez maja spowiedz, ale nie uszna lecz powszechna, czyli w ich
      przypadku swiadkiem wyznania grzechów moze byc dowolna osoba.
      U katolików obowiazuje wyznawanie grzechów przed swiadkiem kwalifikowanym,
      jest nim ksiadz. I on udziela rozgrzeszenia , czyli w imieniu instytucji, która
      reprezentuje zapewnia Cie, ze wyznanie grzechow wobec jej przedstawiciela miało
      miejsce. Mozna to porównac ze składaniem egzaminu maturalnego przed
      kwalifikowana i zaopatrzona w uprawnienia komisja panstwowa. Matura tylko wtedy
      jest wazna, gdy dopełnione zostana rozmaite scisle okreslone formalnosci. Nie
      ma znaczenia czy juz wczesniej przed kims prywatnie sie swoja wiedza
      produkowałes.

      W KK nie mozna przystapic do sakramentu eucharystii bez odbycia pokuty za swoje
      grzechy, bez nawrócenia. Ty sam decydujesz, czy powinienes pokutowac, czy
      czujesz, ze zerwałes wiez z Bogiem czy nie. Sam decydujesz, czy "wolno Ci isc
      do komunii".
      W niektórych sytuacjach np. przed zawarciem sakramentu małzenstwa, slubami
      zakonnymi, bierzmowaniem KK wymaga obowiazkowego kontaktu z duszpasterzem a nie
      obowiazkowej spowiedzi.
      Czy ten kontakt, ta rozmowa, bedzie spowiedzia i zakonczy sie rozgrzeszeniem ?
      Róznie bywa. To zalezy, czy penitent chce spowiedzi i pokuty i czy zamierza
      komunikowac. Karteczka od spowiedzi jest dla ksiedza udzielajacego slubu
      dowodem, ze kontakt miał miejsce. Nie jest tam napisane czy była to spowiedz i
      czy zakonczyła sie rozgrzeszeniem.
      Osoba, która taka rozmowe ma odbyc nie musi kłamac i niczego zmyslac.Jesli
      zamierza sie wyspowiadac, to mówi to, co jej zdaniem jest wykroczeniem
      przeciwko Bogu, jesli nie, to po prostu na wstepie zaznacza, ze chodzi o
      tzw."spowiedz przedslubna", ale do spowiedzi nie jest gotowa, nie potrafi, nie
      widzi sensu.

      Nauki sa konieczne aby slub był zawarty waznie. Forme nauk ustala biskup.Nauki
      mozna odbywac osobno. Mozna tez ubiegac sie o zwolnienie (np. absolwenci
      teologii).
      Decydowac sie na bycie chrzestnym i przyrzekac w kosciele gotowosc do
      wspierania w wychowaniu religijnym rodziców dziecka a jednoczesnie nie
      zamierzac z tej okazji przystepowac do komunii i jeszcze podrabiac pieczatki,
      jest po prostu dziecinada i nieporozumieniem.

      Przykazania koscielne mówia o spowiedzi i komunii przynajmniej raz w roku w
      okresie wielkanocnym.
      • wadera3 Re: Kosciol-spowiedz 09.12.04, 20:59
        wsystko to bardzo ładnie wygląda,ale w praktyce jest zupełnie inaczej ;)))
        teoria teorią,życie i tak sobie.....wychowałam się w rodzinie silne wierzącej-
        całe dzieciństwo,okres nastoletni i wczesna młodość w środowisku wspólnot,kólek
        i rozmaitych grup modlitewnych.....średnią szkołę skonczyłam w prywatnej
        katolickiej szkole/lata 70te!/ o bardzo wysokim poziomie.....jak już troche
        zaczęłam sama myśleć /indoktrynacja/ zauważyłam,że ludzie,o których myślałam,że
        są prawie swiętymi/żart/ i powinni swiecić przykładem bywają tak samo
        podli,nieuczciwi,fałszywi itd...jak inni,wiem,wiem wolna wola,sakrament
        pokuty...blablablabla.....to nie było patrzenie z boku-to było moje
        zycie,generalnie jest tak,że jeśli sprawy się mają po myśli tej kasty to
        wszystko jest ok.jeśli nie-potrafią być bezwzględni /w imię boże/ izadeptać
        inaczej myślących...niestety....
        • Gość: ubek Re: Kosciol-spowiedz IP: 80.55.199.* 10.12.04, 22:04
          nie jesteś zbyt oryginalna wadera3. Zawsze tak było w świecie do którego
          należymy. Nic sie do dzisiaj nie zmieniło - ta sentencja którą na koniec
          przytoczyłaś jest pochodzenia ku..kiego. Przecież łatwiej być dziwką niż
          pozostać dziewicą. Tak mi się rymło
      • Gość: szimi Re: Kosciol-spowiedz IP: *.icpnet.pl 10.12.04, 10:49
        świetnie to wszystko wytłumaczyłeś As gdybym wcześniej przeczytał twego posta
        to nie produkowałbym moich nieudolnych wypocin na ten temat które można znaleść
        poniżej :)
      • Gość: miś Re: as masz dobre chęci ale poplątałes z tą spowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 18:32
        spowiedzią.
        1. "U katolików obowiazuje wyznawanie grzechów przed swiadkiem kwalifikowanym,
        jest nim ksiadz. I on udziela rozgrzeszenia , czyli w imieniu instytucji,
        która reprezentuje zapewnia Cie, ze wyznanie grzechow wobec jej przedstawiciela
        miało miejsce."
        Ksiądz przede wszystkim nie zapewnia ze miało miejsce wyznanie grzechów ale
        ROZGRZESZA w imieniu Boga, jest "alter Christus", szafarzem jego łaski którą
        oznacza sakrament pokuty i pojednania. Porównanie z maturą jest nietrafne.
        Grzechy gładzi nam żal, nawet gdy nie byłem u spowiedzi(np. brak kapłana w
        konfesjonale) ale wyraże żal DOSKONAŁY moge przystapic do komunii św!!! z tym
        że potrzebne jest wyznania tego przy najbliższej okazji spowiedzi, że coś
        takiego miało miejsce

        2."W niektórych sytuacjach np. przed zawarciem sakramentu małzenstwa, slubami
        > zakonnymi, bierzmowaniem KK wymaga obowiazkowego kontaktu z duszpasterzem a
        nie obowiazkowej spowiedzi."
        To juz jest Twój wymysł, nie mający nic wspólnego z rzeczywistością. Kontakt z
        duszpasterzem ma miejsce w kancelari a w konfesjonale jest spowiedz. Przy
        slubie jest ona konieczna ze względu na godziwość przyjecia sakramentu
        małżeństwa. Jeśli ktos przystąpi w grzechach, zawrze sakrament ważnie ale
        niegodziwie. A na karteczce jest napisane czy ktoś był czy nie nie u spowiedzi!
        a nie na rozmowie.
        Jak ktoś nie widzi sensu spowiedzi to po co idzie brac ślub w kościele? bo go
        mama zmusza? śmieszne

        3."Nauki sa konieczne aby slub był zawarty waznie." Nie prawda gdyby tak było
        to nikt nie mógłby byc z nich zwolniony! Bez nauk slub również będzie ważny.

        A najważniejsze jest to aby zrozumiec ze spotkanie w konfesjonale to przede
        wszystkim spotkanie nie z księdzem ale z miłosiernym Ojcem a nie z jakimś
        sedzią. Plecam przeczytać Ewangelie Łukasza rozdział 15! Wtedy człowiek moze
        lepiej zrozumieć co to znaczy miłosierdzie Boga i sakrament pokuty. Gdy ktoś
        sie spowiada regularnie to jestem pewny że idzie dobrą drogą i z takimi ludzmi
        mozna budować lepszy świat!
        • Gość: as Re: as masz dobre chęci ale poplątałes z tą spowi IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 10.12.04, 22:45
          Z matura było to było tylko porównanie.
          Mylisz odpuszczenie grzechów z rozgrzeszeniem.
          Slub bez spowiedzi i komunii jest mozliwy,niekoniecznie bedzie przyjety
          niegodnie, to zalezy. Niegodnie bedzie oszukiwac. Mozna zdecydowac sie na
          slub bez spowiedzi i komunii. Wydaje sie to niekonsekwentne, ale co masz w
          zamian ? Ostatecznoscia jest slub jako strona niewierzaca.Moze sie zdarzyc,
          ze ktos, jedna strona, gotowy jest na slub koscielny ale nie gotowy do
          spowiedzi .
          Z bierzmowaniem czy slubami, to oczywiscie niepowaznym byłoby przystepowanie
          bez spowiedzi i komunii, wynika to z samej ideologii sakramentu dojrzałosci
          chrzescijanskiej.

          Slub bez znajomosci podstawowych praw i obowiazków jest niewazny ! I zdarzaja
          sie procesy o "uniewaznienie" z powołaniem własnie na fakt nieodbycia nauk
          przedslubnych, braku orientacji co do tego, w co sie angazujesz. Oczywiscie
          nauki w Polsce maja szerszy niz podstawowe pouczenie zakres. Ale to juz wola
          episkopatu. Proboszcz moze dyspensowac od czesci nauk, sam udzieli krótkiego
          pouczenia .
          • Gość: miś Re: as masz dobre chęci ale poplątałes z tą spowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 00:30
            1. Ślub bez spowiedzi i bez komunii jednocześnie ZAWSZE jest przyjęty
            niegodnie, choć ważnie, ponieważ człowiek jest w grzechu! i nie rozumie co to
            znaczy w zamian? W czasie pierwszej tzw rozmowy duszpasterskiej gdy spisuje się
            protokół pada pytanie o to czy chca przystąpic do spowiedzi i komunii, jeżeli
            padnie odpowiedz nie, ksiądz nie udzieli slubu! chyba ze ktoś rzeczywiście
            zdecyduje się wystapić jako strona niewierząca. Jesli by skłamał i nie poszedł
            albo oszukał sakrament bedzie ważny ale niegodziwie przyjęty!
            2. Ktoś żyjąc w konkubinacie nie chodzi na nauki, nieobecnośc na naukach nie
            moze być powodem stwierdzenia nieważności, choc moze stanowić jeden z elementów
            procesu stwierdzenia nieważnosci! Ślubu się nie "unieważnia" ale stwierdza
            jego niewazność tzn, że go z powodu przeszkód zaistaniałych wogóle nie było! To
            bardzo ważne rozróżnienie, ponieważ ślubu ważnie zawartego nikt nie
            może "unieważnic". Zgadzam się że brak swiadomości co do rozeznania obowiazków
            wynikających z założenia rodziny, i nie tylko to, moze byc przyczyna
            stwierdzenia niewazności związku.
            Pozdrawiam
            • Gość: wojtek Re: as masz dobre chęci ale poplątałes z tą spowi IP: *.ch.pw.edu.pl 11.12.04, 17:22
              to moze ustalcie jaks wspolna wersje,
              nie potraficie - taki jest wlasnie kosciol katolicki - wszystko plynie...
              powodzenia we wzajemnym rozgrzeszaniu
          • Gość: erwin Re: as masz dobre chęci ale poplątałes z tą spowi IP: *.podchorazych.katowice.pl 12.12.04, 02:39
            a czym sie rozni odpuszczenie grzechów od rozgrzeszenia??
            • Gość: Leszek Re: as masz dobre chęci ale poplątałes z tą spowi IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 10:29
              Rozgrzesza spowiednik, ale od szczerosci i prawdziwosci zalu u penitenta zalezy,
              czy Chrystus odpusci mu grzechy
    • Gość: kania Re: Kosciol-spowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 21:23
      kiedys chodzilam regularnie, spowiadalam sie szczerze, potrzebowlaam
      spowiedzi...choc w wiekszosci mialam swiadomosc ze spowiednik sluchal mnie
      jednym uchem i wypuszczal drugim (ale byly wyjatki)...ale ja potrzebowalam
      tego, bo przeciez spowiedz jest przed BOgiem, wiec Ci obojetni spowiednicy mnie
      nei zniechecali, az trafilam na jednego....ktoremu sie to udalo, odeszlam z
      palczem od konfesjonalu (i naprawde zadnych wielkich grzechow na sumieniu nie
      mialam..mial chyba zly humor...zmieszal mnie z blotem)....to bylo 1,5 roku temu
      i nie moge sie przemoc by isc do spowiedzi, choc zblizaja sie swieta...
      • wadera3 Re: Kosciol-spowiedz 10.12.04, 09:51
        Kiedyś też miałam takie potrzeby,ale po tym jak zostawił mnie mąż i ksiądz w
        konfesjonale usiłował wyegzekwować ode mnie obietnicę,że do niego
        wrócę.......nie dostałam rozgrzeszenia,bo jakże miałam obiecać,że mąż znowu
        mnie pokocha i zostawi swoją nową rodzinę ;)))))))
        poza tym to był ksiądz,o którym wiedziałam,że ma swoją kobietę-lekka
        paranoja... ehhh zakłamanie to coś co charakteryzuje "katolików",
        na szczęście na Sądzie Ostatecznym nie ludzie będą mnie osądzać
        • Gość: duszyczka Re: Kosciol-spowiedz IP: 213.25.186.* 10.12.04, 10:35
          Mnie spotkało coś podobnego przy spowiedzi powiedziałam że mam z mężem problemy
          małżeńskie że mnie zdradził ale wybaczyłam mu jesteśmy nadal razem,tylko że
          jest nam ciężko,ja modlę się za nas ,za męża ale on niby wierzący do kościoła
          chodzi ale jakoś tak płytko to odbiera.Powiedziałam że mnie chyba nie koch no
          bo jak można zdradzić gdy się kocha.A ksiądz na mnie z gębą że to moja
          wina ,,że dlaczego dopiero teraz po zdradzie przychodzę a nie przed.Ja mu na to
          że gdybym wiedziała że to zrobi to poszłabym nawet do Watykanu ale nie jestem
          Duchem Sw. a mąż mnie nie uprzedził.Odeszłam od konfesjonału rozczarowana.Za
          jakiś czas trafiłam na spowiednika-człowieka który pomógł mi bardzo i chwała
          Panu za to.Są ludzie,klamki i całe zamki.
          • Gość: doro Re: Kosciol-spowiedz IP: *.icpnet.pl 10.12.04, 19:21
            a mnie kiedyś ksiądz powiedział, że jestem narkomanką , bo przyznałam się, że w
            piątek jadłam mięso... - no i po co mi to było?
            • Gość: haanka Re: Kosciol-spowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 12:30
              a mi powiedzial ze powinnam byc jak pszczolka co lata wokol kwaiatow a jak
              mucha co lata wokol gowna

              2 lata przerwy w spowiedzi
    • Gość: szimi Re: Kosciol-spowiedz IP: *.icpnet.pl 10.12.04, 10:44
      ciekawy temat - skoro cię to ciekawi to uważam (jest to moje prywatne zdanie)
      że powinnaś o takie rzeczy pytać u źródła czyli w kościele - wbrew pozorom
      księża to normalni ludzie - nie gryzą... a co do spowiedzi - jest to sakrament
      rządzą nim określone przepisy prawa kanonicznego (chyba - nie mam 100% pewności)
      ale co najważniejsze to poza tymi wszystkimi formalnościami że trzeba się
      conajmniej RAZ w roku spowiadać się to według mnie spowiadając się człowiek
      powinien czuć potrzebę spowiadania się - jeśli to robi bo np takie są zwyczaje
      czy presja społeczeństwa i kłamie bo wstydzi się przyznać księdzu do swoich
      słabości i grzechów to taka spowiedź jest psu na bude - najważniejsze jest żeby
      nie robić nic na siłę - mam nadzieje że trochę ci rozjaśniłem obraz spowiedzi
      jednak polecam lepszy kontakt z księżmi i własną parafią
      • Gość: szimi Re: Kosciol-spowiedz IP: *.icpnet.pl 10.12.04, 10:46
        w uzupełnieniu mego posta - spowiadamy się oczywiście Panu Bogu a nie księdzu
        jednak ksiądz jest niezbędnym i koniecznym pośrednikiem na drodze odpuszczenia
        grzechów przez Pana Boga
        • Gość: LILO U RYDZYKA,JANKOWSKIEGO i PETZA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 17:17
          Ja chodzę tylko do tych trzech prawdziwych księży w Polsce ,to prawdziwi Polacy,
          spowiedż u nich to prawdziwe mistyczne doświadczenie, tak mnie czesze,że po
          spowiedzi czuje się święty, no i dalej idę rzucać kamieniami w Żydów, masonów i
          gejów
          • Gość: ENQUIRER A W JAKIEJ POZYCJI MASZ NAJSILNIEJSZE DOZNANIA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 20:16
        • milion_na_milion Re: Kosciol-spowiedz 10.12.04, 18:35
          Gość portalu: szimi napisał(a):
          > ksiądz jest niezbędnym i koniecznym pośrednikiem na drodze odpuszczenia
          > grzechów przez Pana Boga

          I w tym chyba tkwi problem wielu ludzi.Kiedyś ksiądz był jedynym człowiekiem
          wykształconym we wsi, a jednym z niewielu w małym miasteczku. Dziś sytuacja jest
          inna, ludzie mając potrzebę wyspowiadania się niekoniecznie chca o tym opowiadac
          księdzu, zwłaszcza, że i ten zawód się nico zdewaluował. W innych religiach
          spowiedź jest powszechna, więc może i u nas takową trzeba zaprowadzić. Tylko
          będzie problem, bo księża zostaną odcięci od niektórych źródeł informacji,a
          niektórym trudno będzie się z tym pogodzić.
          • Gość: miś Re: u nas jest spowiedz powszechna ale stosowana t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 18:38
            tylko w wyjątkowych sytuacjach( olbrzymia masa ludzi której nie ma możliwości
            wyspowiadania). Jeżeli ci sie wydaje że księza lubia spowiadac i czynia to z
            ciekawości to jestes w wielkim błędzie
          • Gość: ubek Re: Kosciol-spowiedz IP: 80.55.199.* 10.12.04, 22:23
            kiedyś na wsi jedynym wykształconym był ksiądz, wg dalej tak jest poniewaz
            wykształceniebyłych działaczy komunistycznych zdobyte na WUML-u jest
            nierzetelne, a to że niektórzy potrafią sie podpisać lub poslugiwać komputerem
            o niczym nie świadczy.Nawet malpę można tego nauczyć
          • Gość: szimi Re: Kosciol-spowiedz IP: *.icpnet.pl 11.12.04, 19:33
            milion_na_milion napisała:
            Tylko
            > będzie problem, bo księża zostaną odcięci od niektórych źródeł informacji,a
            > niektórym trudno będzie się z tym pogodzić.

            przepraszam że zapytam ale co to ma wspólnego ze spowiedzią?? nie wiesz że
            istnieje coś takiego jak tajemnica spowiedzi która oznacza iż wszystko co jest
            mówione na spowiedzi ksiądz musi zachować tylko dla siebie i nie może tego
            nikomu powiedzieć ani w żaden inny sposób wykorzystać?? zresztą tajemnica
            spowiedzi obowiązuje nie tylko księdza ale i penitenta
        • Gość: doro Re: Kosciol-spowiedz IP: *.icpnet.pl 10.12.04, 19:24
          pod warunkiem, że sam nie grzeszy
          • Gość: Emka Re: Kosciol-spowiedz IP: *.icpnet.pl 10.12.04, 21:19
            W katolicyzmie równiez istnieje spowiedż powszechna, ale tylko w niektórych
            krajach, np w Szwajcari. W czasach pierwszych chrześcijan także była
            powszechna, zmieniło się to dopiero na po jakimś soborze(nie pamiętam dokładnie
            kiedy)
            • Gość: Leszek Re: Kosciol-spowiedz IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 10:36
              W czasach pierwszego chrzescijanstwa pokutnicy stali w przedsionku do kosciola,
              glowy mieli posypane popiolem i wyznawali grzechy publicznie, przed wszystkimi.
              Klamac bylo trudno, bo gminy chrzescijanskie byly male i wszyscy sie znali
          • Gość: gringo Re: Kosciol-spowiedz IP: 80.55.199.* 10.12.04, 22:28
            dlaczego ksiądz miałby nie grzeszyć? Jest przecież człowiekiem i jak każdy
            czlowiek jest grzesznikiem. Tylko Jezus Chrystus był bez grzechu ponieważ był
            Synem Boga. Skądinąd wiem, że księża bardzo często i regularnie się spowiadają.
            Moge tylko żałować, że sam tak nie potrafię, choć bardzo bym tego pragnął
    • Gość: Kasia Re: Kosciol-spowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 17:32
      Chodzę do spowiedzi z potrzeby serca, po prostu im dłużej się nie spowiadam,
      tym szybciej ulatują ze mnie wszelki moje grzechy i łatwiej nagrzeszyć
      poważniej. Mam jednego spowiednika i on znając moją rogatą duszę doskonale wie
      jak ze mną rozmawiać. Oczywiście nie oczekuję pogłaskania po głowie, tylko
      solidnego "kopa", tak, żebym stanęła do pionu. I zawsze po spowiedzi jest mi
      lżej.
    • Gość: knipser Re: Kosciol-spowiedz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 18:09
      Kiedyś to była gradka dla księdza, wiedział wszystko o wszystkich we wsi i
      miasteczku, donosił panu i tak sobie to wszechpaństwo zostało do dziś.
      Mam 67 lat o wieków się nie spowiadałem i spowiadać nie będę, komu, i po co!
      Przecież to jest jednokierunkowe pieprzenie, najpierw on grzeje słowa do ludu
      stojacego lub siedzącego, ci słuchają i nic, z drugiej strony on siedzi i
      grześnik nadaje, zazwyczaj kłamiąc.
      Pokuta:------------------
      Modlitwa człowieka ( nie dewota, nie bigota)oddawana jest przy pełnym
      zrozumieniu słów modlitwy, nie tylko tej z katechezy, ale i tej ważniejszej z
      serca, z potrzeby duszy.
      Pokuta: -----------------
      To co w modlitwie jest najważniejsze, rozmowa z bogiem, ten siedzący KAZE JAKO
      KARA ZA GRZECHY - odbębniać po stokroć, bezmyślnie, gapiowato tak jak to czynią
      panienki po 60 szeptająć wargami a jednocześnie obgadując innych.
      Bez zastanowienia widzę tu same absurdy.
      Spowiedź - nadawanie do ucha
      Kara po spowiedzi - nadawanie bezmyślne do nikąd
      Poprawa po spowiedzi -ŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻADNA
      I tak od początku.
      • Gość: miś Re: żal mi Ciebie knipser. I ma prośbe nie pisz gł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 18:35
        głupot jak nie masz o pewnych rzeczach zielonego pojecia
        • Gość: mad@ Re: żal mi Ciebie knipser. I ma prośbe nie pisz g IP: *.238.87.58.adsl.inetia.pl 10.12.04, 19:47
          A mnie żal Ciebie, widać że nadal ciemnogród górą. Twoje "święte oburzenie" na
          wypowiedź knipsera tylko potwierdza,że to co napisał jest prawdziwe - choć
          szczere do bólu. I zwróć uwagę na Jego wiek - to też daje do myślenia.
          • a.g.r.e.s.t Re: żal mi Ciebie knipser. I ma prośbe nie pisz g 10.12.04, 20:13
            Gość portalu: mad@ napisał(a):
            Twoje "święte oburzenie" na
            > wypowiedź knipsera tylko potwierdza,że to co napisał jest prawdziwe - choć
            > szczere do bólu. I zwróć uwagę na Jego wiek - to też daje do myślenia.

            O, gdyby z wiekiem ludzie automatycznie nabywali mądrosci...(to ogólny żal, nie
            przycinek do nikogo). A co do pokuty, to interpretuje się ją w kościele jako
            lekarstwo, akt uleczajacy chorą duszę. O.Salij OP odpowiedział na podobny
            zarzut jak knispera, ze jeśli lekarstwo jest smakowite, to należy sie tylko
            cieszyć. A wypowiedź knispera rzeczywiście napastliwa i pogardliwa - czasem
            szkoda nerwów odpowiadac na takie i nie dziwie sie misiowi. Tak że moze
            delikatniej z tym ciemnogrodem, zwłaszcza że to okropnie wyświechtane słowo.
            • Gość: miś Re: dzięki agrest ale ja się ciesze że jestem z ci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 20:26
              ciemnogrodu, bo gdybym był "postepowy" wg nowomowy mad@a to był się wstydził
              rano spojrzeć w lustro.
        • Gość: wtes Do wszystkich wystraszonych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 19:48
          To do tych co chcą korzystać ze spowiedzi, ale spotkali się z niezrozumieniem ze
          strony księdza.
          Co wy kombinujecie. Gdy idziesz do spowiedzi to po to by powiedzieć Bogu
          nabroiłem, ale teraz będzie zmiana. I jeżeli ksiądz oględnie mówiąc "przeszkadza"
          to po prostu żądasz dobrej usługi - i jeżeli nie to przerywasz rozmowę i idziesz
          do innego. Czy pozwalacie sobie w codziennym życiu wciskać kiepski towar?
          Zawsze możecie spotkać jakiegoś buraka w konfesjonale, ale to przecież wasza
          spowiedź!!!
          • Gość: Leszek Re: Do wszystkich wystraszonych IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 10:53
            Spowiadam sie dosc czesto, wiec moglbym juz nie pamietac. Ale pamietam. Moja
            spowiedz przedslubna. Starszy juz jezuita prawil mi takie dyrdymaly (lacznie z
            reglamentowaniem dostepu do zony oczywiscie), ze trudno mi bylo naprawde zalowac
            za grzechy. Odebralem rozgrzeszenie, ale zaraz poszedlem do innego kosciola,
            zreszta tez jezuickiego. Mlody, swiatly spowiednik, gdzy mu wyluszczylem,
            dlaczego przychodze, niemal parsknal smiechem z rozbawienia. Coz, ksieza sa
            tylko ludzmi. "Kazdy kaplan Z LUDU WZIETY, dla ludu jest postanowiony"
            • Gość: wtes Re: Do wszystkich wystraszonych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 16:40
              Nie pogadamy - myślimy dokładnie tak samo. Pozdrawiam
          • hubkulik Re: Do wszystkich wystraszonych 12.12.04, 16:20
            Mysle, ze lepiej sie zwierzyc zaufanej osobie lub pojsc do zaufanego
            psychoterapeuty.

            Pozdrawiam Hubert
            • Gość: wtes Re: Do wszystkich wystraszonych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 16:30
              Tego nie da się zmierzyć. Zasada jest taka:
              Kościół (jego nauczyciele)- zapraszają do konfesjonału, psychoterapeuci do
              swoich gabinetów.
              Katolicy postępują według reguł opracowanych przez Kościół - komu się to nie
              podoba ten wybiera coś innego i to kończy temat.
              • hubkulik Re: Do wszystkich wystraszonych 13.12.04, 07:24
                Oczywiscie. Brak potencjalnej plaszczyzny sporu.
                :)
                Pozdrawiam Hubert
      • Gość: diler Re: Kosciol-spowiedz IP: 80.55.199.* 10.12.04, 22:35
        niektórym ludziom starość bardzo się daje we znaki; demencja Alzheimer i te
        rzeczy. Knipser jest tego dobrym przykładem, chociaż przypuszczam po stylu, że
        to jakiś były ubek, mający na sumieniu kilkunastu patriotów z AK lub NSZ; W
        młodości być może ministrant jak Oleksy.
        • Gość: Leszek Re: Kosciol-spowiedz IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 10:55
          Twoja wypowiedz jest niechrzescijanska. Pozwolmy dzialac Milosierdziu Bozemu.
          Jezus na krzyzu odpuscil lotrowi. I Judaszowi by odpuscil, gdyby ten zalowal, a
          nie tylko rozpaczal
        • Gość: matem Re: Kosciol-spowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 20:07
          Gość portalu: diler napisał(a):
          > niektórym ludziom starość bardzo się daje we znaki; demencja Alzheimer i te
          > rzeczy. Knipser jest tego dobrym przykładem, chociaż przypuszczam po stylu,
          że to jakiś były ubek, mający na sumieniu kilkunastu patriotów z AK lub NSZ; W
          > młodości być może ministrant jak Oleksy.

          Do szkoły głąbie; ile według ciebie on miał lat walcząc z NSZ?
      • Gość: Leszek Re: Kosciol-spowiedz IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 10:46
        Kiedys w TV Puls byla dyskusja religijna. Bral w niej udzial wybitny teolog,
        specjalista od kontaktu z protestantami, franciszkanin o. Celestyn Napiorkowski.
        Opowiadal takie przezycie: w kosciele bylo tzw. nabozenstwo fatimskie.On
        aiedzial w konfesjonale. Nabozenstwo sie skonczylo, zakrystian dzwonil kluczami.
        Ksiadz juz mial wyjsc, ale cos go jeszcze trzymalo. Uslyszal jakis szelest za
        filarem. Iglos zza kratki: "Ostatnio spowiadalem sie 60 lat temu. Namawiano
        mnie, zebym przyszedl na to nabozenstwo. Nie chcialem. Ale cos mnie
        przyciagnel". I dalej byla spowiedz, tak gleboka, tak pelna zalu, ze - jak
        dowcipnie opowiadal ksiadz - "plakal on, plakalem ja i Chrystus by tez w niebie
        plakal, gdyby sie przed aniolami nie wstydzil".
        Z calego serca zycze takiej spowiedzi Tobie. Nie tylko Tobie, sobie tez. Mam o 5
        lat mniej od Ciebie, chodze do spowiedzi czesciej, ale wiem, ze moje zycie nie
        jest takie, jak bym chcial. Ale wierze w Milosierdzie Boze
    • blazejmarchewka KATOLIK NIEPRAKTYKUJACY TO PO PROSTU OBLUDNIK... 10.12.04, 18:52
      Katolik niepraktykujacy to po prostu obludnik, zupelne zaklamanie i pomylenie
      pojec. To tak jak sportowiec nieuprawiajacy sportu, kinomaniak nie ogladajacy TV
      i niechodzacy do kina, muzyk nie grajacy na instrumentach. Jesli ktos zupelnie
      nie wierzy w Boga i nie chodzi do kosciola dla zgody z wlasnymi przekonaniami i
      prawdy w sercu nie powinien brac slubu koscielnego.
      • mlodafoka Re: KATOLIK NIEPRAKTYKUJACY TO PO PROSTU OBLUDNIK 10.12.04, 22:35
        chyba troche przesadzasz. to co piszesz to uproszczenie, takie jak powiedzenie
        'wierzacy niepraktykujacy jak zyjacy nie oddychajacy'. podstawa katolicyzmu jest
        milosc, a nie punktualnosc. katolik to przede wszytskim ten, kto zyje zgodnie z
        ewangelia, wybacza bliznim, miluje nieprzyjaciol. sprawa uczeszczania na msze
        swieta, nie jest w tym wszystkim najwazniejsza, ale zgadzam sie oczywiscie ze
        jest bardzo wazna.
      • feliks-50 Re: KATOLIK NIEPRAKTYKUJACY TO PO PROSTU OBLUDNIK 11.12.04, 11:27
        Obłudnikami są ci co udają, że praktykują,a w życiu są żywymi zaprzeczeniami
        wszystkich nauk kościoła. Ci co tak najwięcej gardłują za kościołem okazują się
        najzwyklejszymi oszołomami, bez grosza tolerancji i miłości dla innych, a jad
        nienawiści z ich ust leje się strumieniem.
        • Gość: Leszek Re: KATOLIK NIEPRAKTYKUJACY TO PO PROSTU OBLUDNIK IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 10:57
          Mysle, ze jest roznie, niekoniecznie tak, jak piszesz
      • Gość: JA Re: KATOLIK NIEPRAKTYKUJACY TO PO PROSTU OBLUDNIK IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 12.12.04, 16:22
        ZACZNIJ OD TEGO CO OZNACZA SLOWO KATOLIK...POSZUKAJ W SLOWNIKU...!I SIE ZDZIWISZ
    • Gość: wtes Poważnie odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 19:29
      1. Cała procedura ze spowiedzią jest (trochę czasochłonna) jest manifestacją że,
      chcesz odrzucić to co złe w Twoim życiu. To po prostu taki sygnał - dla Boga i
      ludzi.

      2. Jeżeli Ci to nie odpowiada to po prostu wypisujesz się z Kościoła i już.
      Nie ma co kombinować - tak jak w wojsku, nie można być w armii i nie oddawać
      honorów wyższym rangą.
      • Gość: go.go Re: Poważnie odpowiedź IP: 81.219.126.* 11.12.04, 19:00
        Gość portalu: wtes napisał(a):

        >jest manifestacją że
        > chcesz odrzucić to co złe w Twoim życiu. To po prostu taki sygnał - dla Boga
        >i ludzi.
        Sygnał głównie dla Ludzi, co tu duzo ukrywac spowiedź jest często narzędziem sprawowania czynnej kontroli nad "owieczkami". Im większe miasto tym większe oczekiwania co do poziomu wiedzy spowiednika(czesto żenująco niskiej) i mniejsza chęc do "oddawania Honorów" tak samo grzesznym jak ten ,którego mają spowiadać.Przymus spowiedzi to wymysł ludzi i niewiele ma wspólnego z Bogiem
        Porównanie z armią jest błędne,właśnie jedynie w oczach Boga wszyscy ludzie sa równi -poza tym równość ludzi nie istnieje.Mozna więc spowiadac się naprawdę jedynie przed Bogiem
        • Gość: wtes Re: Poważnie odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 16:20
          Dwa błędy:
          Nie ma niewoli bez przymusu: żeby poddać się naciskowi musisz dobrowolnie
          podejść do konfesjonału.

          Żle zinterpretowałeś przykład z armią: nie chodziło o hierarchię, chodzi o
          reguły. Inne przyklady: nie możesz być futbolistą jeżeli chcesz podawać piłkę
          ręką, nie możesz kupować w sklepie jeżeli nie chcesz zapłacić itd. Nie musisz
          grać w piłkę - powtarzam: nie musisz !!!

    • Gość: wojtek dokumenty IP: *.idea.pl 10.12.04, 20:06
      Przepisy nt. spowiedzi znajdziesz po prostu w Katechiźmie Koscioła
      Katolickiego. Ważny (i ciekawy) dokument papieski to RECONCILIATIO ET
      PAENITENTIA obecnego Papieża, chyba z 1984 roku - łatwo znaleźć online na
      stonie Watykanu lub też na stronie www.papalencyclicals.net/
      Katechizm jest na stronie:
      www.vatican.va/archive/ccc_css/archive/catechism/ccc_toc.htm
      Dla katolika spowiedź jest sakramentem, i jest konieczna do uczestnictwa w
      najważniejszym sakramencie, czyli w Eucharystii - jak chcesz zjeść trochę
      chleba, to wypada najpierw umyć ręce - to tak w największym skrócie. Jeśli
      chodzi o wiarę, to trzeba pamiętać, że są to nie tyle emocje, uczucie, czy
      sentymenty, ale nastawienie woli: JA CHCĘ WIERZYĆ, a z tego wynikają określone
      konsekwencje. Wybierając to, co mi wygodne, a odrzucając to, co mi nie pasuje,
      sprowadzam tak naprawdę wiarę w Boga do zakupów u akwizytora - to trochę
      niepoważne. Podobnie, pytanie: "czy mi to pomaga, czy mi to coś daje?" powinno
      być zastąpione pytaniem: "jak ja tak naprawdę wyglądam w oczach Bożych i co
      powinienem dla Niego zrobić?", bo centrum wiary jest Bóg, a nie ja i moje
      upodobania. Egoizm zawsze zubaża i wpędza w depresję, miłość zawsze ubogaca i
      daje radość, ale powinna być konsekwenta. Good luck.


      to tak w największym
      • Gość: Leszek Re: dokumenty IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 11:01
        Kochani wsplwyznawcy, tlumaczac rzecz "prwniczo" zapominacie, ze we wspolczesnym
        Kosciele ten sakrament nazywa sie SAKRAMENTEM POJEDNANIA z wybaczajacycm Ojcem.
        Przypomnijcie sobie przypowiesc o synu marnotrawnym. Ja mam tez w oczach wymowny
        obraz Malczewskiego na ten temat.
    • Gość: steńczyk Re: Niepokuj i ukojenie - sens spowiedzi. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.12.04, 20:53
      Większość ludzi odczuwa czsem potrzebę dokonania rozrachunku z samym sobą,
      rozliczenia swoich dokonań, oceny własnego życia i postępków w stosunku do
      innych i do siebie. Większość, to znaczy ta część społeczeństwa, która wierzy w
      jakieś pozytywne wartośći, jest do nich przywiązana, i nie chce inaczej żyć.
      Jednocześnie gorąco pragnie się zmienić. Dostrzega pewne zło w swoim
      postępowaniu i chce się od niego uwolnić . Chce być prawdziwie wolnym od swoich
      słabości , ułomności i wad. Idzie do spowiednika by zrzucić to brzemię i poczuć
      się CZYSTYM, WOLNYM OD SWOJEJ GORSZEJ POŁOWY I SZCZĘŚLIWYM, POJEDNANY Z BOGIEM.
      Po wyjściu z konfesjonału znowu grzeszy i znowu się spowiada. To jest element
      odwiecznej walki dobra i zła, tyle że w duszy i ciele każdego z nas. Niektórych
      to co napiszę rozśmieszy i rozbawi, innych może zastanowi. Piszę to co czuje.
      Mnie spowiedż przed drugim człowiekiem, który często jest bardziej grzeszny niż
      ja przynosi ulgę i pewien rodzaj spełnienia. Nie patrzę w oczy spowiednika, bo
      staram się na niego nie patrzeć. Zamykam oczy i czuję Jego obecność. Czuję
      niepokój i ukojenie. Tego mi trzeba od czasu do czasu. Ta spowiedż byłaby
      szczrsza i bardziej intymna bez ułomnej i gzesznej osoby z drugiej strony. Ale
      trudno. W każdej niemal kulturze i religii istnieje jakaś forma ablucji i
      oczyszczenia. To pragnienie jest naturalne i ludzkie. Watkie codzienne życie,
      hałaśliwa kultura masowa zagłusza często takie potrzeby. Ponoć są one oznaką
      słabości i zacofania. Jestem innego zdania. Dopiero wtedy stajesz się
      PRAWDZIWYM I GODNYM JEGO CZŁOWIEKIEM, GDY UŚWIADAMIASZ SOBIE ZŁO TKWIĄCE W
      SOBIE I TOCZYSZ Z NIM ZAŻARTĄ WOJNĘ. Jeśli starczy Ci sił i WIARY ZWYCIĘŻYSZ.
      Nagrodą bęzie tylko świadomość pewnej doskonałości w tym brudnym i zakłamanym
      świecie, a może coś jeszcze pośmierci.... Jeśli Ciebie ten problem intryguje,
      spróbuj wczytać się w ODPOWIEDNIĄ LITERATURĘ i stań się wolną od siebie samej,
      której nie cierpisz, którą gardzisz, a którą czasem widzisz w lustrze
      codziennego życia. Powodzenia!
      • Gość: joanka Re: Niepokuj i ukojenie - sens spowiedzi. IP: 213.199.206.* 11.12.04, 10:10
        > Większość ludzi odczuwa czsem potrzebę dokonania rozrachunku z samym sobą,
        > rozliczenia swoich dokonań, oceny własnego życia i postępków w stosunku do
        > innych i do siebie. Większość, to znaczy ta część społeczeństwa, która wierzy
        w
        >
        > jakieś pozytywne wartośći, jest do nich przywiązana, i nie chce inaczej żyć.
        > Jednocześnie gorąco pragnie się zmienić. Dostrzega pewne zło w swoim
        > postępowaniu i chce się od niego uwolnić . Chce być prawdziwie wolnym od
        swoich
        >
        > słabości , ułomności i wad. Idzie do spowiednika by zrzucić to brzemię i
        poczuć
        >
        > się CZYSTYM, WOLNYM OD SWOJEJ GORSZEJ POŁOWY I SZCZĘŚLIWYM, POJEDNANY Z
        BOGIEM.
        > Po wyjściu z konfesjonału znowu grzeszy i znowu się spowiada. To jest element
        > odwiecznej walki dobra i zła, tyle że w duszy i ciele każdego z nas


        Dla osoby wierzącej -prawdziwie i bez ograniczeń-spowiedź będzie zawsze ważna.
        Jest to bowiem spojrzenie na siebie w prawdzie- rodzaj poznania samego siebie,
        który ma mi pomóc być lepszym. Skoro zdarza nam się czynić zło, to musimy sie z
        tego zła oczyścić. Określić je i nazwać , dla własnego dobra.Powinniśmy mieć
        odwagę przyznania przed samym sobą: "tak zrobiłem źle",inaczej możemy łatwo
        sobie pobłażać, tłumaczyć się. Sakrament Pokuty i Pojednania zawsze do tego
        mobilizuje. Dobra spowiedź powinna doprowadzić do refleksji: co złego robiłem?
        jak mogę to naprawić? jak mogę z tym grzechem zerwać ? Ale też z drugiej
        strony, spowiadając się, należy spojrzeć na swoje pozytywne cechy: W czym
        udało mi się być dobrym, wierzącym? jak mogę te pozytywne cechy rozwinąć?
        No i jest jeszcze kwestia szczerości spowiedzi. Jeśli ktoś naprawdę wierzy ,że
        spowiedź to rozmowa z Chrystusem (Sędzią, ale miłosiernym-to On sam przecież
        odkupił nasze winy) za pośrednictwem kapłana to nie będzie mówił nieprawdy. To
        oczywiście wymaga odwagi, a nawet honoru (to chyba zapomniane dziś słowo) ale
        człowiek powinien przecież być odpowiedzialny za to , co uczynił, powiedział,
        pomyślał... Odpowiedzialność to przecież jeden z aspektów godności człowieka.
        • Gość: Leszek Pojednanie z wybaczajacym Ojcem - sens spowiedzi. IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 11:03
    • Gość: Kasia Re: Kosciol-spowiedz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 21:15
      To jest oczywiste, że Polacy się spowiadają i to nie tylko przed Świętami są
      kolejki jak stąd od tamtąd, ale także w zwykłą niedzielę trzeba się sotać, żeby
      dostac się do spowiedzi chociaż przeważnie spowiada po 3-4 księży. A jeśli
      kłamać podczas spowiedzi to po co w ogóle do niej przystępować. Przecież to bez
      sensu...
      A co do Księdza, który nie chciał udzielić ślubu... Myślę, że w każdym
      środowisku zdarzają się nieodpowiedni ludzie na nieodpowiednich miejscach.
      I to tyle chciałam powiedzieć.
      • Gość: Joanna Re: Kosciol-spowiedz IP: 62.93.48.* 10.12.04, 21:43
        Ja spowiadam sie regularnie...a osoby , które podważają sens spowiedzi, myśle
        nigdy nie pojęły jej istoty...ja ją odkryłam...
    • Gość: Stich A MNIE O. RYDZYK SPOWIADAŁ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 21:58
      i pytał się mnie w konfesjonale czy mam coś na prezydenta, a na pokutę przepiasł
      5 rzutów kamieniem w Geja, dwa kopniaki w Żyda i 4 ciosy w szczęke masona,
      feministki albo cyklisty i jeśli to zrobie to już tylko jeden krok do świętości
      • Gość: anty-k DLACZEGO STAWIACIE TAKIE PYTANIA? IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 10.12.04, 22:30
        Dlaczego to robicie?
        Dlaczego znów prowokujecie ludzi wierzących w tym kraju stawiąjąc pytania o
        sens spowiedzi????

        Dlaczego?

        Sami chcecie aby szanowano was - Żydów. Potępiacie każde , najmniejsze
        zachowanie przeciw waszemu narodowi. A nas Polaków nie chcecie
        uszanować. Choć to w Polsce robicie swoje interesy.
        A gdzie dobre wychowanie??? Gazeto. Zachowaj chociaż pozory .
      • Gość: megahit Re: A MNIE O. RYDZYK SPOWIADAŁ IP: 80.55.199.* 10.12.04, 22:43
        Stich, Stich skąd ja go znam? Aha to taki kelner niemiecki który kiedyś wygrał
        Wimbledon i nie potrafił sie odpowiednio zachować w momencie wręczania trofeum
        przez księcia Kentu
    • Gość: An Re: Kosciol-spowiedz IP: *.arkonskie.v.pl 10.12.04, 22:44
      Z tego co widze, to spowiedz dla wielu jest jak wizyta u psychoanalityka, czyli
      daje mozliwosc wygadania sie przed kims ze swoich problemow i uzyskania porady
      na zycie. Jest tylko taka roznica, ze psychoanalityk ma przygotowanie
      psychologiczne, natomiast ksiadz zadnego (chyba??).

      Tylko po co obowiazkowa spowiedz przed slubem/chrzcinami itp? Jakbym chciala
      byc zupelnie szczera to musialabym ze szczegolami opowiadac o swoich wszystkich
      grzechach, to chyba bym sie nawet z kosciola nie musiala wypisywac jak ktos
      radzil, bo sami by mnie wyrzucili :) A mimo, ze nie jestem osoba wierzaca,
      uwazam, ze slub koscielny ma swoj szczegolny urok i jest gleboko zapisany w
      tradycji polskiej, dlatego chcialabym kiedys wziac slub w kosciele (chociaz nie
      wiem, czy przebrnelabym przez wszystkie nauki, spowiedzi itp.). Kosciol przez
      te utrudnienia tylko odbiera sobie wiernych, ktorym sie po prostu nie chce
      bawic w te wszystkie formalnosci.

      Mysle, ze kosciol w Polsce zatrzymal sie na etapie poczatkow XX wieku (chyba
      porownanie do sredniowiecza byloby jednak troche przesadzone), natomiast ludzie
      ida z duchem czasu i jak sie w miare szybko nie zreformuje, to zostanie w swoim
      zacofaniu, natomiast ludzie sie od niego szybko odwroca, bo nie znajda tam
      uslug, jakich by oczekiwali od takiej instytucji. Moja znajoma powiedziala mi
      ostatnio wprost: od kosciola oczekuje integrowania spoleczenstwa, pomagania
      najbiedniejszym i najbardziej potrzebujacym, oraz konkretnie uslug koscielnych
      jakimi sa slub i pogrzeb. I tyle. I tylko dlatego pozostaje dalej do kosciola
      zapisana. Po przemysleniu sprawy mysle, ze chyba sie z nia zgadzam.

      I czemu w Polsce tylko osoby wyspowiadane moga przyjmowac na mszy komunie,
      natomiast np. we Francji (przykro mi, ze ciagle o nij mowie, ale tam ostatnio
      bylam w kosciele i poczynilam pewne obserwacje) kazdy dostaje??
      • Gość: as Re: Kosciol-spowiedz IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 10.12.04, 22:51
        U nas natomiast, jak kazdy wie, przed przystapieniem do komunii nalezy pokazac
        zaswiadczenie z pieczecia parafii i osobista pieczatka ksiedza o odbytej
        spowiedzi i pokucie.
        Bez tego ksiadz z kielichem ominie cie z wyniosła mina i komunii nie udzieli.
        • Gość: An Re: Kosciol-spowiedz IP: *.arkonskie.v.pl 10.12.04, 22:56
          Ok, dawno temu bylam juz u komunii i na lekcjach religii, ale z tego co
          pamietam, to nie moge sobie wg zasad religii teraz wejsc tak po prostu do
          kosciola i przyjac komunii. Czy tez sie myle??
          • Gość: Leszek Re: Kosciol-spowiedz IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 11:08
            Nawet we Francji bez szczerego zalu za grzechy nie mozesz GODNIE przystapic do
            Komunii. Przeczytaj sobie w Ewangelii przypowiesc o zaproszonych na gody i o
            szacie godowej
      • mlodafoka Re: Kosciol-spowiedz 10.12.04, 22:56
        jest taie pojecie jak 'spowiedz powszechna'. ma ona miejsce w czasie mszy sw
        (wtedy kiedy sie mowi 'moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina') i
        podobnie jak spowiedz w konfesjonale polaga na przyznaniu sie Bogu do swoich
        bledow. nie znam dokladnie regulacji prawnych, ale na zachodzie europy uznano
        chyba, ze to forma zupelnie wystarczajaca, w wielu krajach (bynajmniej nie tylko
        w polsce) praktykuje sie cigle spowiedz w konfesjonale.

        natomiast z wizyta u psychoanalityka prawdziwa spowiedz nie powinna miec nic
        wspolnego. przeciez psychonanlityk moze najwyzej powiedziec 'rozumiem cie'. czy
        to sie moze umywac do 'twoje grzechy sa odpuszczone'?

        pozdr
      • Gość: a. Re: Kosciol-spowiedz IP: *.e / 213.25.195.* 10.12.04, 23:02
        Gość portalu: An napisał(a):

        >* Z tego co widze, to spowiedz dla wielu jest jak wizyta u psychoanalityka,
        czyli> daje mozliwosc wygadania sie przed kims ze swoich problemow i uzyskania
        porady> na zycie. Jest tylko taka roznica, ze psychoanalityk ma przygotowanie
        > psychologiczne, natomiast ksiadz zadnego (chyba??).*

        Mam wrazenie, ze nie zakumałas o co chodzi, albo w ogóle nie czytałas uwaznie
        postów, bo posługujesz sie klasycznym acz fałszywym stereotypem. Ksiądz ma tu
        tylko funkcję posrednika. "Psychoanalitykiem" jest Jezus.

        Nie rozumiem juz tego, że ktos upiera się, żeby brac ślub w kościele
        katolickim, a jednoczesnie ignoruje zupełnie znaczenie sakramentów. Może
        znajdziesz odpowiedzni urząd stanu cywilnego, który zaspokoi twoje wymagania
        estetyczne, bo nie sądzę, żeby zmieniły sie przepisy dotyczące sakramentów, po
        to, żebyś miała ładna oprawę sukni ślubnej.

        *Kosciol przez
        > te utrudnienia tylko odbiera sobie wiernych, ktorym sie po prostu nie chce
        > bawic w te wszystkie formalnosci.*
        Nie, no, rzeczywiście, takich wiernych niewierzących, jak ty. Trochę już szkoda
        słów.

        *natomiast ludzie sie od niego szybko odwroca, bo nie znajda tam
        > uslug, jakich by oczekiwali od takiej instytucji. Moja znajoma powiedziala mi
        > ostatnio wprost: od kosciola oczekuje integrowania spoleczenstwa, pomagania
        > najbiedniejszym i najbardziej potrzebujacym, oraz konkretnie uslug
        koscielnych > jakimi sa slub i pogrzeb.*

        Kościół to nie instytucja usługowa, która ma schlebiać gustom i zachęcać do
        korzystania z usług. Ślub i pogrzeb to nie usługi, tylko elementy życia
        katolika.
        • Gość: An Re: Kosciol-spowiedz IP: *.arkonskie.v.pl 10.12.04, 23:14
          "Kościół to nie instytucja usługowa, która ma schlebiać gustom i zachęcać do
          korzystania z usług. Ślub i pogrzeb to nie usługi, tylko elementy życia
          katolika. "

          Mysle, ze tu sie troche mylisz. Nie wiem, jaki procent ludzi nalezacych do
          kosciola to wierzacy naprawde i gleboko, ale na pewno bardzo duzej ilosci
          wlasnie o te sakramenty/uslugi chodzi. Kosciol powinien wychodzic naprzeciw
          nowym trendom i potrzebom, dostosowywac sie do potrzeb nowoczesnego
          spoleczenstwa.

          > Nie rozumiem juz tego, że ktos upiera się, żeby brac ślub w kościele
          > katolickim, a jednoczesnie ignoruje zupełnie znaczenie sakramentów. Może
          > znajdziesz odpowiedzni urząd stanu cywilnego, który zaspokoi twoje wymagania
          > estetyczne, bo nie sądzę, żeby zmieniły sie przepisy dotyczące sakramentów,
          po
          > to, żebyś miała ładna oprawę sukni ślubnej.

          Nie chodzi mi o suknie, ale cala oprawe, tradycje, cala impreze slubna. Mysle,
          ze jest to bardzo silnie zakorzeniona w kulturze tradycja i nikomu nie powinno
          sie takiego slubu odmawiac. W koncu ile ludzi, ktorzy wzieli slub koscielny to
          wzorowi katolicy? Po co w ogole stawiac jakiekolwiek warunki? Jezeli dwoje
          ludzi chce wziac slub - ok, ida, zapisuja sie, placa i dostaja. Nie mowie, ze
          ma to dzialac tasmowo jak sluby w kaplicach w Las Vegas, ale na pewno
          przydaloby sie troche ulatwien.

          > Mam wrazenie, ze nie zakumałas o co chodzi, albo w ogóle nie czytałas uwaznie
          > postów, bo posługujesz sie klasycznym acz fałszywym stereotypem. Ksiądz ma tu
          > tylko funkcję posrednika. "Psychoanalitykiem" jest Jezus.

          A co, jesli ksiadz jest zupelnie nieprzygotowany? Jezeli tylko potrafi zdolowac
          psychicznie? Czytam o przykladach wyrzucenia kogos z konfesjonalu przez
          oburzonego czyimis czynami ksiedza - jaki jest w tym udzial Jezusa? Chyba
          zaden - w koncu spowiedzi udziela ksiadz - zwykly czlowiek.
          • mlodafoka Re: Kosciol-spowiedz 10.12.04, 23:25
            Gość portalu: An napisał(a):

            > "Kościół to nie instytucja usługowa, która ma schlebiać gustom i zachęcać do
            > korzystania z usług. Ślub i pogrzeb to nie usługi, tylko elementy życia
            > katolika. "
            >
            > Mysle, ze tu sie troche mylisz. Nie wiem, jaki procent ludzi nalezacych do
            > kosciola to wierzacy naprawde i gleboko, ale na pewno bardzo duzej ilosci
            > wlasnie o te sakramenty/uslugi chodzi. Kosciol powinien wychodzic naprzeciw
            > nowym trendom i potrzebom, dostosowywac sie do potrzeb nowoczesnego
            > spoleczenstwa.

            co to wlasciwie mialoby znaczyc 'dostosowac sie potrzeb nowoczesnego
            spoleczenstwa'? udzielac ludziom sakramentow nie baczac na ich zaangazowanie w
            wiare? przeciez to bez sensu. jak ktos jest niewierzacy, to po co mu slub
            koscielny. a jak chce byc w kosciele na serio to niech chodzi do spowiedzi i
            przestrzega zasad - taka organizacja i juz - co to zmieniac?

            zreszta sakaramenty, to najcenniejsze, co kosciol otrzymal od Boga - jak mozna
            by je rozdawac na prawo i lewo?

            pozdrawiam

            adam
          • Gość: miś Re: Myslałem że Ty naprawde An chcesz sie czegoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 00:43
            dowiedziec o spowiedzi ale widze że ty jestes albo prowokatorką albo totalna
            ignorantką, która powiedziłabym urwala się z Marsa i wylądowała wczoraj w kraju
            katolickim. Nie będe ci robił wykładu o wierze ale powiem Ci tylko tyle że
            twoje przyklady że ktoś tam jest słabo wierzacy, płytko nie mają żadnego
            znaczenia!!! Spotknaie z Bogiem rozgrywa sie zawsze między Nim a konkretnym
            człowiekiem! i nie ma tu kompletnie znaczenia wiara i zaangażowanie innych
            ludzi! Ty i Bóg! A te jakieś dziwactwa że Kościół ma iść za jakimiś trendami to
            chyba jakaś kpina z twojej strony!
            • Gość: An Re: Myslałem że Ty naprawde An chcesz sie czegoś IP: *.arkonskie.v.pl 11.12.04, 09:08
              Dobra, moze po prostu zrozumienie calego systemu nie mozliwe dla osoby
              niewierzacej. Ale nie o to chodzi, ja tez patrze na ludzi dookola mnie, ktorzy
              nie wyrzekaja sie kosciola w ogole i naprawde wiekszosc ma podobne poglady.
              Moze problemem sa pseudokatolicy w kosciolach? Jaki procent ludzi oficjalnie
              zadeklarowanych jako wierzacy, wierzy naprawde? Nie chodzi o istnienie Boga,
              ale wierzy, ze cala otoczka koscielna naprawde cos znaczy? Naprawde takich osob
              nie znam - ludzie biora slub, potem zapewniaja swoim dzieciom chrzest,
              bierzmowanie, pierwsza komunie, kosciol jest tez im optrzebny w przypadku
              pogrzebu, jezeli maja akurat czas w niedziele to ida, jezeli nie, to nie widza
              problemu, zeby nie pojsc. Ksiedza po koledzie przyjmuja, bo czemuz by nie
              (nawet tacy zatwardziali, co w kosciele nigdy nie byli przyjmuja).

              Pochodze troche z kregow lewicowych, ksiadz z mojej parafii tez jest bardzo
              zaprzyjaziony z SLD (partia dogmatycznie antyklerykalna)i aktywny politycznie,
              jego kosciol jest wlasnie zupelnie zmodernizowany, tylko to, co mnie tu
              zastanawia to spowiedz. W ogole nie jestem sobie w stanie wyobrazic, ze ten
              facet w super drogim garniturze, wysiadajacy w extra samochodu, przystojniak z
              10 usmiechami do kazdego zdjecia (ciagle udziela wywiadow i w ogole marzy mu
              sie slawa) moglby byc jakimkolwiek posrednikiem z Bogiem.

              Na mszy w mojej parafii ksiadz urzadza swojego rodzaju show, a la ksieza z
              filmow w USA, czesto przyjezdza telewizja, sa dodatkowe najdziwniejsze
              atrakcje, organizowane sa imprezy, ksiadz jest z kazdym na ty, jest najwiekszym
              przyjacielem mieszkajacego po sasiedzku ministra, w ogole ludzi oficjalnie od
              kosciola jako instytucji trzymajacych sie daleko, w ogole w jego osobie nie
              umialabym sie dopatrzyc ani troche "boskosci". Jego glownym problemem sa
              pieniadze(namawianie ludzi do dawania datkow), na osiedlu willowym ma jedna z
              najwiekszych chat, jezdzi jednym z najlepszych samochodow, chodzi na imprezy z
              najwyzsza smietanka towarzyska tego miasta i zachowuje sie wlasnie w sposob,
              jaki opisalam. Jakbym chciala wziac slub - nie ma problemu. Jak moj kolega
              chcial miec bierzmowanie, chociaz w kosciele chyba nigdy nie byl (ktos go
              poprosil o zostanie ojcem chrzestnym) - dostal od reki i to jeszcze
              indywidualna (nie wiem, ile zaplacil).

              Nie pochwalam tego wszystkiego, ale ten czlowiek akurat, ktoremu udalo sie tak
              pojsc z duchem czasu (ja akurat uwazam, ze az za bardzo) ma prawie 100%
              zadeklarowanych wiernych w okolicy (odpowiednie podejscie, marketing - nie
              idziesz do kosciola, przyjsc na nasz koscielny festyn z darmowym piwem i
              przekaskami). Jest podawany za wzor i przyklad dla innych parafii. Ludzie
              naprawde wierzacy sie go i tak nie wyrzekna, bo kosciola sie nie wyrzekna w
              ogole, natomiast cala reszta traktuje kosciol jako swego rodzaju miejsce
              integracji, spotkan, pogawadki z ksiedzem. Element "duchowy" wyparowal stad
              moim zdaniem zupelnie, ale tak naprawde dzieki temu chodzenie do kosciola stalo
              sie dla wielu ludzi czynnoscia standardowa w niedziele. Ale to wlasnie ten
              ksiadz odnosi najwieksze sukcesy, jest znany w calym miescie, potrafi ludzi do
              kosciola przyciagnac (moze nie w dawnym znaczeniu tego slowa, ale mimo
              wszystko, ludzie zamiast od niego sie odwracac z coraz wieksza checia
              uczestnicza w jego przedsiewzieciach). Jak przyjdzie do nas po koledzie, to nie
              zapyta, dlaczego nie bylam w kosciele, tylko ze widzial mnie z nowym chlopakiem
              i ze bardzo fajny ten chlopak (ma troche inne podejscie, ale przynajmniej nie
              zraza do siebie ludzi - dlatego nie przeszkadza mi, ze przychodzi - gorzej -
              jakby mial mnie nawracac).

              Mysle, ze jakby byl tu "uduchowiony" naprawde wierzacy ksiadz (mysle, ze ten
              nasz wykonuje wszystkie czynosci jak zwykly zawod, jak go tak obserwuje), to
              frekwencja na mszach spadlaby o jakies 60% (juz byla taka proba, jak ten
              wyjechal). Nie urwalam sie z Marsa, tylko obserwuje co sie dzieje dookola i
              usiluje wyciagnac z tego jakies wnioski.

              A jesli chodzi o spowiedz, to ok, rezygnuje, moze po prostu nie jestem w stanie
              tego zrozumiec (jezeli sie wyklucza pojecie Boga, trudno wyobraic sobie takie
              cos, jak podsrednictwo miedzy Nim a ksiedzem).
              • a.g.r.e.s.t Re: Myslałem że Ty naprawde An chcesz sie czegoś 11.12.04, 09:36
                Ten ksiądz ma swoje sumienie. Natomiast religia, o której piszesz, niewiele ma
                wspólnego z katolicyzmem. Wiesz, to tak jak z radiową tróką. Chciała sie
                odmłodzić, bo słuchały jej tylko geranty po trzydziestce, zaczęła nadawać
                młodzieżową (chyba-nie znam sie) muzykę i w rezultacie nie nadaje sie ani dla
                młodzieży, ani tym starym się już tak nie podoba.
                Kościołowi nie chodzi o pozyskiwanie zwolenników. Chodzi mu o zbawienie ludzi,
                jakkolwek dziwnie to zabrzmi w ateistycznych uszach. I gdyby poszedł z duchem
                czasu, przestałby głosić zbawienie, straciłby swoją tożsamość, przestałby
                pełnić swoją misję. Ale wiele osób przede mna o tym pisało, a ty nie
                zrozumiałaś, więc chyba nie ma sensu tego wałkować w kółko - ty uważasz, że to
                wredne, że chociaz niewierząca, nie możesz mieć takiego ładnego ślubu, dla mnie
                udzielanie sakramentu komuś, kto wyraźnie oznajmia, że nie wierzy w Boga, jest
                świętokradztwem.
                • kolekcjonerzy.martwych.sedesow Misja kościoła dobiega końca 12.12.04, 09:35
                  Kościół nie ma żadnych dowodów na poparcie swoich twierdzeń Kościół żeruje na
                  ludzkim strachu i nadziei dając iluzoryczne życie wieczne Na świecie jest wiele
                  religii mających odmienne założenia skąd mamy wiedzieć która z nich jest
                  autentyczna to człowiek sam z siebie tworzy religię aby udowodnić sobię że jego
                  życie ma sens Jeśli Bóg istnieje niechaj przemówi
                  Dlaczego mamy chodzić do jakiejs budy wykonać parę gestów bez przekonania coś
                  tam popieprzyć nie wiedząc nawet czy nie rozmawiamy z pedofilem alkoholikiem
                  itp.
                  • Gość: Leszek Re: Misja kościoła dobiega końca IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 11:15
                    Bardzo mi przykro, ale juz drugo raz spotykam Ciebie na forum i widze, ze
                    rozmowe zastepujesz obelgami i resentymentami. W takich warunkach trudno
                    doprawdy o dialog. Czy nie pomyliles forum? Moze lepiej rozmawiaj tam, gdzie sie
                    dyskutuje o klozetach i sedesach?
                    • kolekcjonerzy.martwych.sedesow Re: Misja kościoła dobiega końca 12.12.04, 11:55
                      Bardzo mi przykro że jest Ci przykro że mnie spotykasz na forum ale to Bóg
                      zesłał na Ciebie to doswiadczenie abyś mógł sie rozwijać i doskonalić poprzez
                      doświadczanie cierpienia
        • Gość: miś Re: w pełni sie zgadzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 00:35
    • Gość: thymos Re: Kosciol-spowiedz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 23:27
      Spowiedź może być wyjątkowo pięknym doświadczeniem. Nie, nie jestem ani gorliwą
      wyznawczynią ojca Rydzyka, ani Młoda Wszechpolką, nie posiadam bezgrzesznego
      życia i bezkrytycznych poglądów. Chodzę do kościoła bo lubię, bo czasami
      potrzebuję. Spowiadam się bo przyjmowanie komuni daje mi coś na kształt
      nadzieji na lepsze jutro, siły, aby dalej walczyć, w jakis sposób uspokaja. Ale
      za nim to nastąpi to trzeba do konfesjonału podreptać i tu zaczynają się schody.
      Bo piękne spowiedzi to ja miałam w życiu sztuk dwie i to całkiem niedawno. Ze
      strachem i wahaniem podeszłam bo nie lubie się dowiadywać, że mam wiarę głęboko
      gdzieś, że leniwa jestem itp, ogromne to było rozczarowanie dla mnie, ksiądz
      pobłogosławił, o miłości bożej trochę powiedział, o łasce bożej, o tym żeby być
      przy Bogu bo on dobry i pomoże wytrwać i , że on wie, że łatwo to nie jest, ale
      z bożą pomocą to będzie łatwiej. Takie to ludzkie i serdeczne było. I poczułam
      się szczęśliwa jak nigdy dotąd.
      • Gość: marvino Re: Kosciol-spowiedz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 23:47
        ja bym tu jeszcze dopowiedział małe zdanko.Otóż spowiedź to jest inaczej
        POKORA, idę do Boga z pokorą, a nie mówię mu masz mi przebaczyć, itd., bo jak
        nie to się od ciebie odwrócę, czy jakieś tam.
        • Gość: heretyk Żal mi Was,religijni obłudnicy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 03:04
          • Gość: heretyk Z pustych gestów czynicie treść życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 03:06
            • a.g.r.e.s.t Re: Z pustych gestów czynicie treść życia 11.12.04, 09:22
              Nie masz nic do powiedzenia w sprawie spowiedzi, jak widac. Nie oceniaj tego,
              co jest dla ciebie niedostępne.
            • Gość: majki Re: Z pustych gestów czynicie treść życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 12:57
              to sie okaze po smierci...masz jeszcze czas :P
          • Gość: Leszek Coz Ty mozesz o mnie wiedziec? IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 11:18
            Sądzisz wedlug siebie?
          • Gość: Leszek A cóż Ty możesz o mnie wiedzieć? IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 11:20
            Sądzisz według siebie?
        • a.g.r.e.s.t Re: Kosciol-spowiedz 11.12.04, 09:20
          Właśnie, pokora jest tu bardzo ważna. Bóg przebacza nie po spowiedzi, Jego
          przebaczenie trwa cały czas, już w momencie grzechu. Tylko żeby skorzystać z
          tego przebaczenia, trzeba wyznać, że się jest grzesznym, pragnąć wyrzec się
          grzechu. Uznać, że się jest niedoskonałym i małym wobec Boga. To własnie jest
          pokora.
        • Gość: Leszek Re: Kosciol-spowiedz IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 11:17
          Ide tez z nadzieja, ze Ojciec przebaczy mnie, ktory roztrwonilem otrzymane od
          Niego bogactwa i talenty
    • feliks-50 Spowiedź nigdy nie miała sensu ! 11.12.04, 11:22
      To tylko wymysł klechów, bo chcieli wszystko wiedzieć o ludziach. I oczywiście
      wiedzą, bo niektórzy plotą jak najęci na spowiedzi.
      Ja ich olałem już dawno i nie mam zamiaru nikomu się spowiadać.
      Styl życia klechów zaprzecza wszystkiemu co gloszą.
      A ich Bogiem jest tylko i wyłącznie MAMONA !!!!!!!!!!!!
      • Gość: majki Re: Spowiedź nigdy nie miała sensu ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 12:55
        z tego co napisales wynika ze nigdy dobrze sie nie wyspowiadales... Prawdziwa i
        szczera spowiedz daje wiecej niz myslisz, ratuje czasem ludzi daje, im
        prawdziwa nadzieje na to, ze nie sa sami, ze wszystko moze byc dobrze i sa
        dzieki temu szczesliwi...Nawet nie wiesz jak trudno to szczescie opisac nawet
        mnie choc troche przezylem... A Ksieza... sa tylko ludzmi takimi jak my
        pozdrawiam
        • Gość: Dees Wg mnie IP: *.238.116.120.adsl.inetia.pl 11.12.04, 20:52
          Tylko dlaczego kosciol zmusza nas do tego by spowiadac sie ksiedzu?? Przeciez
          spowiadamy sie Bogu, zatem xionc :) nie jest nam do niczego potrzebny. Z Bogiem
          mozna rozmawiac wszedzie. Ja nie potrzebuje klechy.


          ***************
          • Gość: .. Re: Wg mnie IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 12.12.04, 10:28
            A laczego w liceum wydaja mature tylko po dopełnieniu pewnych formalnosci.?
            Przeciez ci głupi nauczyciele wiedza, na ile umiesz, bo uczyli ciebie kilka
            latek.
            A ja to nawet mam ciocie, która ma uprawnienia egzaminatora, odpowiedziałam w
            domu przed nia na wszystkie pytania, powiedziała, ze wszystko umiem, ale
            niestety uparła sie, ze nie wyda mi matury. Nie rozumiem dlaczego.
      • Gość: Lilo TYLKO SEKTA FALUNG GONG IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 15:36
        to jedyna słuszna droga
      • Gość: Dees Ostatni raz... IP: *.238.116.120.adsl.inetia.pl 11.12.04, 20:49
        Ostatni raz u spowiedzi swietej bylam jakies 3 - 4 lata temu, tylko dlatego ze
        bylam swiadkiem na bierzmowaniu. Wyznalam wszystko a ksiadz zawstydzony i
        przerazony moimi grzechami zadal 10 zdrowasiek i odpukal w scianke.
        Od tamtej pory nie bylam u spowiedzi. Dlaczego? Bo Moj Bog zna moje grzechy. Bo
        Moj Bog nie potepia mnie za nie ale tylko poucza. Czesto z Nim rozmawiam, bez
        pomocy ciemnego zatechlego wnetrza kosciola i klechy siedzacego za kratka. Z
        Moim Bogiem rozmawiam w lesie, na lace, w centrum miasta. Bo Jego domem nie
        jest budynek ale moje serce.


        ******
        • Gość: qwerty Re: Ostatni raz... IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 12.12.04, 10:26
          Adzie ty znalazłas zatechły koscioł, bardzo mnie to ciekawi.
    • Gość: Wojtek Pozwól, że odniosę się do opisywanego przez Ciebie IP: 5.2.* / *.chello.pl 11.12.04, 16:46
      przypadku Twojej koleżanki. Otóż jest to zupelna nieprawda. Więc albo trafiła
      na nieżyczliwego księdza, albo samej jej nie zależało na tyle, żeby poszukać
      odpowiedzi. Zgodnie z kodeksem prawa kanonicznego spowiedź święta nie jest
      obowiązkowa podczas przyjmowania sakramentu małżeństwa. Jest jedynie zalecana,
      a to że większość księzy traktuje to jako obowiązek, jest po prostu noezgpdnme
      niezgodne z prawem. Wystarczy dobrze poszukać i nie będzie problemu. Co do nauk
      przedmałżeńskicyh - nie ma żadnych przeciwskazań, żeby przyszli małzonkowie
      chodzili na nauki osobno. W wyjątkowych i uzasadnionych okolicznościach jest to
      dopuszczalne. Nie mówiąc już o tym, że są nauki weekendowe, połączone z
      wyjazdem. Znalezienie miejsca "pośrodku" nie stanowiłoby więc problemu.
    • Gość: Piotr Re: Kosciol-spowiedz IP: *.pentex.pl 11.12.04, 16:46
      Kazdy zyje w pewnym kregu - ja np. zyje wsrod ludzi, ktorzy w kazda niedziele
      uczestnicza we Mszy, a do spowiedzi chadzaja mniej lub bardziej regularnie - i
      nigdy nie kwestionuja sensu spowiedzi, jako podstawowej drogi pokuty i
      nawrocenia. Czy "mozna" sie bez tego obejsc? Pewnie mozna, tak jak mozna sie
      obejsc bez mycia i robienia porzadku wokol siebie. Pytanie - co jest w zyciu
      najwazniejsze? Wg tego, co glosza "srodki masowego razenia", najwazniejsze moze
      byc np. piwo, ale nigdy zycie skierowane ku Bogu i drugiemu czlowiekowi.
      • Gość: Zbychu z Przemyśla Re: Kosciol-spowiedz IP: 80.51.255.* 11.12.04, 17:04
        Hej,hej,Piotrze,Przesadzasz.Spowiedź wymyślił kościół dla swoich celów.
        Teraz podsłuchy to rzecz normalna i stosowana na porządku dziennym.Kiedyś tym
        była spowiedź i tak zostało.Zresztą co to za SPOWIEDŹ W CIĄGU 2 MINUT.
        Co na problemy dnia codziennego ma do powiedzenia dobrze odżywiony,jeżdżący
        drogą furą niby mężczyzna.Coś zaczyna się w końcu wymykać z rąk,tak,tak
        dominacja kościoła w życie codzienne biednych bitych w tyłek prostych ludzi.
        Czas na zmiany!!!!!!!!!!!
    • Gość: Klaudyna Re: Kosciol-spowiedz IP: *.laczpol.net.pl 11.12.04, 19:02
      Uważam, że spowiedź powinna być powszechna. Każdy poszedłby do kościoła i
      wyspowiadał się szczerze nie kłamiąc.
      • Gość: Leon XIII PRZESTAŃCIE BREDZIĆ O TEJ SPOWIEDZI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 20:24
        Ja byłem dwa razy w życiu: przed pierwszą komunią i później tylko raz i już
        jako małolat stwierdziłem,że to nie ma sensu. Po co mi ksiądz do porozmawiania
        z Bogiem, jężeli Bóg wysłuchuje naszych modlitw to dlaczego nie miał by
        przebaczyć mi grzechów jeśli go poproszę, po co jakiś ksiądz, którego to guzik
        obchodzi. Przykazania kościelne to bujda, wymyślona do sterowania ludźmi,
        dlaczego banda osłów w sułtanach ma decydowac o moim życiu i o jego stylu, ich
        czas się kończy i dlatego desperackie ruchy w postaci radia maryji i LPR.
        W życiu trzeba się kierować przykazaniem miłości, które dał Chrystus a nie
        zmyślonymi bredniami w średniowieczu, kiedy mordowano w ramach nawracania i
        palono na stosie, dlaczego niby teraz mają mieć rację, jesli wtedy raczej nie
        mieli. OTWÓRZCIE OCZY I UMUSŁY, NIE DAJCIE SOBĄ MANIPULOWAĆ
      • Gość: Leszek Re: Kosciol-spowiedz IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 11:27
        Spowiedz powsechna byla w pierwszych wiekach chrzescijanstwa. Grzesznicy stali w
        kruchcie, glowy mieli posypane popiolem i glosno wyznawali wchodzacym swoje
        grzechy. Rozgrzeszenia dlugo nie otrzymywali, nieraz przez kilka lat. Zaparcia
        sie wiary w czasie przesladowan czesto biskupi nie odpuszczali w ogole. Chcesz
        takiej spowiedzi powszechnej, czy tez raczej bezmyslnego uderzenia sie w piersi
        i pospiesznego wyznania "mwina, mwina, m bbina"
    • Gość: "M" Re: Kosciol-spowiedz IP: *.itpp.pl 11.12.04, 20:13
      Spowiedz jest konieczna,przypomina ona istnieniu Gabriela który chorując słuchał
      wszystkich doniesień które przez wzgląd na ich ilość częstotliwość itp. tworzą
      swego rodzaju muzyke A TO Z KOLEI CHÓR tych którzy szukają
      wybaczenia.Wybaczanie grzechów jest częścią trójcy
      ,trzecim ogniwem bardzo ważnym.Odstępstwo
      od tradycji zniszczy człowieka jako istote,dewagowanie na tem temat jest bez
      przedmiotowe.A spowiedz jest "KONIECZNA"
    • Gość: moze socjolog? :) TO TYLKO KWESTIA NAZWY! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 20:59
      Spowiedz jest potrzebna ludziom bo maja potrzebe poukladania swojego zycia -
      nawet nie chodzi tu o Kosciol tylko o mozliwosc opowiedzenia o swoich
      problemach itd. W Ameryce chodzi sie do psychoanalityka - a u nas teoretycznie
      do ksiedza. Tylko, ze ksiadz w polskim mniemaniu jest bardziej stresujacy (w
      koncu to posrednik Boga, (teoretycznie oczywiscie!!!)a poza tym ludzie nie
      widza sensu w spowiedzi jako takiej bo Bog jest wszedzie i wszystko wie
      (wiecie, "Pan Jezus patrzy i wszystko widzi :)". Podejrzewam, ze role spowiedzi
      u nas tez przejmie psychonaliza (wieksza intymnosc) - no chyba, ze zostaniemy
      przy przyjaciolach i to oni beda nas wysluchiwac. pzdr
      • Gość: An Zgadzam sie IP: *.arkonskie.v.pl 11.12.04, 21:15
        Dokladnie tak, jak pisalam! Zgadzam sie :)
        Ale ciagle nikt mi nie wytlumaczyl, skad to sie wzielo historycznie - pojawiaja
        sie tylko opinie, ze kosciol to wymyslil, zeby szpiegowac ludzi - ok, niech
        bedzie, a jakies konkrety? Bylo to w sredniowieczu? Kazdy czlowiek musial sie
        spowiadac? Przeciez wyksztalcony ksiadz zapewne nic nie chcial miec z prostym
        chlopem do czynienia, czyli tak na logike powinno to sie bylo pojawic duzo duzo
        pozniej. Paza tym cala liturgia mszy byla prowadzona po lacinie i i tak nikt
        nie rozumial o co chodzi, ksiadz grzmial z gory na wiernych w obcym jezyku a
        oni sie bali - spowiedz mi na te czasy nie pasuje.. Czy tez sie myle??
        • Gość: moze socjolog :) Re: Zgadzam sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:03
          Nie wiem jak to dokladnie powstalo ale wlasnie wpadlem na pewna teorie :)
          Masz racje, ze ksiadz pewnie nie chcial sluchac jakichs pastuchow koz czy kogos
          podobnego. Nie jestem pewny ale wydaje mi sie, ze na poczatku kiedy Kosciol nie
          byl jeszcze tak zinstytucjalizowany (uff! :) spowiedzi jako takiej chyba nie
          bylo. Moze wynikalo to z mniejszej ilosci ludzi a co za tym z wiekszej
          intymnosci i ludzie faktycznie spowiadali sie sami ze soba (tzn. z Bogiem tez!)
          ew. przed jakims swoim kaplanem czy kims gdzies na pustyni? A potem ktos
          zauwazyl, ze wraz ze wzrostem ludzi w religii zmniejsza sie kontrola jako taka -
          w koncu trudno spamietac na przyklad 30000 osob i pobudowano swiatynie,
          zrutynizowano pewne obyczaje itd.? Nie wiem to jedna teoria.
          Druga jest troche inna choc wiaze sie zpierwsza. moze jakis czlowiej zauwazyl,
          ze ludzie lubia czuc sie potrzebni a co za tym idzie potrzebuja silnijeszego
          kontaktu z Bogiem anizeli tylko bierne uczestnictwo we mszy. i wymyslil
          spowiedz dzieki ktorej ludzie czuli sie szczesliwsi bo wiedzieli/czuli, ze
          biora udzial w czyms waznym; ze moga dac cos od siebie. ze nie sa biernymi
          uczestnikami tylko cos tworza.
          oczywiscie to tylko teorie i teolodzy sie pewnie przewracaja ze smiechu ale
          jestem z siebie dumny :)
          ps. ja ze spowiedzia mam bardzo slaby kontakt - raz w zyciu bylem u spowiedzi
          bo nie widzialem w tym sensu. aczkolwiek ostatnio coraz bardziej czuje, ze
          powinienem nadrobic te zaleglosc (jakis dajmonion sie odzywa) tylko przeraza
          mnie nie zrozumienie ksiedza i stres z tym zwiazany...:( eh, przez 12 lat mojej
          egzystencji (pierwsza i jedyna spowiedz przed I Komunia sw.) bez tego obrzedu -
          nie wiem czy waznego - sie nieco nabroilo :/
          ok, spadam, pozdrawiam!
          ps. moze te teorie nie sa do konca bzdurne?
          • Gość: An- nie socjolog Re: Zgadzam sie IP: *.arkonskie.v.pl 11.12.04, 22:13
            Mysle, ze Twoje teorie sa bardzo dobre, ale bardzo ogolnikowe, praktycznie
            mozna je zastosowac do kazdego faktycznego wytlumaczenia. An -prawie prawnik
            chcialaby wiecej konkretow, a nie socjologicznej paplaniny!! ;)
            A do spowiedzi sie nie wybieram, pamietam, ze jak szlam do komunii to mialam 5
            grzechow na karteczce wypisane, potem jak jeszcze kilka razy bylam to ta sama
            karteczke uzywalam, w koncu stwierdzilam, ze to jednak nie ma sensu i
            zaprzestalam tego procederu. Jakbym teraz poszla do spowiedzi, to na 100%
            skorzystalabym ze slawetnej karteczki (jakos grzechow mojego doroslego zycia
            nie chcialabym opowiadac jakiemus przypadkowemu facetowi, pewnie mialabym nawet
            problemy zeby sie tak przed np. psychologiem otworzyc).
            • Gość: moze socjolog:) Re: Zgadzam sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:34
              Hm, byc moze odpowiedz mozna znalezc w jakichs teologicznych ksiazkach -
              niestety ja sie nie orientuje w temacie :( ale podejrzewam, ze
              koledzy/kolezanki z teologii mogliby cos podsunac ciekawego :) problem jest
              ciekawy - niestety ciezko bedzie mi znalezc jakies satysfakcjonujace Cie
              wyjasnienie. ps. spowiedz to chyba jedyny taki twor na swiecie. nie wydaje mi
              sie a przynajmniej nie slyszalem, zeby w innych religiach bylo cos
              takiego...tak wiec byc moze jest to wytwor scisle europejski a to juz
              pozwoliloby nadac pewien wymiar czasowy...! ale pewnie sie myle bo kultur i
              religii jest delikatnie mowiac od cholery i jeszcze troche :)
              pozdrawiam!
            • Gość: qa. Re: Zgadzam sie IP: *.e / 213.25.195.* 11.12.04, 22:40
              Gość portalu: An- nie socjolog napisał(a):
              > Mysle, ze Twoje teorie sa bardzo dobre,

              Bo zgodne z twoimi wyobrażeniami, tak? Spowiedź-wizyta u psychoanalityka to tak
              wyświechtane zestawienie, że nie chce mi sie kolejny raz wykładać jego
              nieadekwatności,już to wczesniej było.
              • Gość: NoName Re: Zgadzam sie - do qa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:45
                Ale o co Ci wlasciwie chodzi? Czepiasz sie o to, ze porownuje cos tak
                swieckiego jak psychoanaliza do spowiedzi swietej czy po prostu jestes tak
                oczytany, ze przeszkadza Ci laickosc naszej (An i mojej 'rozmowy')? W pierwszym
                przypadku nie masz racji (sorry Winetou ale spowiedz wymyslil ludzie i jako
                taka ze swietymi rzeczami ma niewiele wspolnego) a w drugim przypadku...napij
                sie zimnej wody i ochlon troche - sa ludzie ktorzy wiedza mniej od Ciebie!
                wiecej toleracji!!!
                • Gość: ania NOWA ROLA SPOWIEDZI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:58
                  Myślę, że tradycyjna forma spowiedzi już nie ma swojej racji bytu. W ogóle
                  Kościół mógłby rozważyć nową rolę - nie pouczać i nakazywać, tylko wspierać w
                  walce z problemami (mało jest ludzi potrzebujących psychologa?), podtrzymywać
                  na duchu. To w końcu sprawa każdego jak grzeszy (bo nikt nie jest święty)i w
                  końcu każdy zostanie rozliczony z tego najpierw przez życie o później przez
                  Pana Boga.
                  • Gość: An Popieram n/t IP: *.arkonskie.v.pl 11.12.04, 23:25
                • Gość: qaqa Re: Zgadzam sie - do qa IP: *.e / 213.25.195.* 12.12.04, 10:03
                  O to mi chodzsxi że spowiedź nie jest tożsama z psychoanalizą . Nie da sie
                  rozwiązać równania kwadratowego za pomoca twierdzenia Talesa.
              • Gość: katolik na terapii Re: Zgadzam sie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.12.04, 23:19
                nie wiem, jak to argumentowano wyzej, ale moge podzielic sie wlasnymi
                doswiadczeniami. Jestem na terapii indywidualnej od kilku miesiecy, ale to nie
                znaczy, ze przestalem sie spowiadac! Malo tego, to ksiadz zalecil mi spotkania
                z psychologiem, mimo moja spowiedz juz sama w sobie ma od kilku lat podobna
                forme - nie chodze za kazdym razem do konfesjonalu do nowgo ksiedza, tylko
                umawiam sie na rozmowe (siedzimy naprzeciwko siebie w pokoju dla gosci w
                klasztorze przy kosciele) zawsze z tym samym kaplanem, w kosciele nazywa sie
                taka funkcja "przewodnikiem" czy "kierownikiem duchowym". Serdecznie polecam,
                taki ksiadz dobrze nas wtedy zna i nie da sie tego tu w kilku zdaniach opisac,
                ale to naprawde duzo moze zmienic.
                Wracajac do tematu - terapia i spowiedz nie sa substytutami!! Ta pierwsza ma
                nam w naukowy sposob pomoc wyleczyc sie z chorob/zaburzen psychicznych, wyjsc z
                depresji itd. Spowiedz natomiast to moment, kiedy uznajemy wlasne bledy i
                slabosci, swiadome postepowanie przeciw przykazaniom, swiadome wyrzadzanie zla
                i chcemy probowac sie poprawic. W tym celu stajemy przed Bogiem
                (reprezentowanym na Ziemii przez ksiedza). On daje nam dwie rzeczy:
                poczucie przebaczenia (czasem to naprawde ogromna ulga, tak po prostu Bog w
                swej milosci w znaku krzyza uczynionym przez ksiedza po naszym wyznaniu
                grzechow, daje nam poczuc, ze nas bardzo kocha)
                sile i nadzieje na to, ze mozemy byc lepsi.
                Sciskam,
                Piotrek
                • hubkulik Re: Zgadzam sie 12.12.04, 16:27
                  W tym celu stajemy przed Bogiem
                  > (reprezentowanym na Ziemii przez ksiedza). On daje nam dwie rzeczy:
                  > poczucie przebaczenia (czasem to naprawde ogromna ulga, tak po prostu Bog w
                  > swej milosci w znaku krzyza uczynionym przez ksiedza po naszym wyznaniu
                  > grzechow, daje nam poczuc, ze nas bardzo kocha)
                  > sile i nadzieje na to, ze mozemy byc lepsi.

                  Bog przebacza takze bez spowiedzi. Jezeli chcemy poukladac sobie swoje sprawy i
                  relacje z Bogiem, pomoc moze zaufany czlowiek, przed ktorym czujemy sie
                  bezpieczni, by sie otworzyc, powiedziec o sprawach dla nas trudnych i mozemy
                  liczyc na wsparcie (psychoterapeuta, ksiadz, przyjaciel).

                  Pozdrawiam Hubert
            • Gość: niedowiarek Re: Zgadzam sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 08:41
              Refleksje niedzielnego poranka.Siedzę sobie w oknie paląc papierosa.Jest
              7.30.Tłumek owieczek z osiedla wraca po modlitwie i pewnie spowiedzi.Patrzę i
              zastanawiam sie ile ci ludzie musza miec na sumieniu aby tak sie poświęcać w
              niedzielny ranek.Wracaja babcie,które całymi dniami na lawkach pod blokiem
              sąsiadom d....obrabiają /w wiedzą cholery nawet która suka w gminie ma
              cieczkę/.Wraca kolejarz emeryt handlujacy gorzałą i systematycznie używający
              żony jako worka treningowego,wraca inny gość, który systematycznie piwnice
              obrabia,wraca sąsiadka która systematycznie sasiadom pozostawione w skrzynce
              listy przegląda etc.etc.Ciekaw jestem co ci ludzie podczas spowiedzi mowią
              klesze,który nota bene wyrzucił gospochę a na jej miejsce sprowadził kochanicę?
              • Gość: qa do niedowiarka kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamienie IP: *.e / 213.25.195.* 12.12.04, 10:06
                Gość portalu: niedowiarek napisał(a):

                > Refleksje niedzielnego poranka.Siedzę sobie w oknie paląc papierosa.Jest
                > 7.30.Tłumek owieczek z osiedla wraca po modlitwie i pewnie spowiedzi.Patrzę i
                > zastanawiam sie ile ci ludzie musza miec na sumieniu aby tak sie poświęcać w
                > niedzielny ranek.Wracaja babcie,które całymi dniami na lawkach pod blokiem
                > sąsiadom d....obrabiają /w wiedzą cholery nawet która suka w gminie ma
                > cieczkę/.Wraca kolejarz emeryt handlujacy gorzałą i systematycznie używający
                > żony jako worka treningowego,wraca inny gość, który systematycznie piwnice
                > obrabia,wraca sąsiadka która systematycznie sasiadom pozostawione w skrzynce
                > listy przegląda etc.etc.Ciekaw jestem co ci ludzie podczas spowiedzi mowią
                > klesze,który nota bene wyrzucił gospochę a na jej miejsce sprowadził
                kochanicę?







          • Gość: Magda A co sadzicie o spowiedzi wewnatrzmalzenskiej. IP: *.dyn.optonline.net 12.12.04, 05:12
            Malzenstwo to jedyny sakrament ktorego nie udziela ksiadz tylko narzeczeni.
            Nasze malzenstwo jest dobre tylko dlatego ze ja regularnie
            spowiadam meza a on mnie. zajmuje sie psychologia rodziny i znam wiele sytuacji
            gdzie maz zaniedbuje zone albo na odwrot. Moim zdaniem spowiedz na takie tematy
            to nieporozumienie bo ksiadz co najwyzej moze odslac spowiadanego
            z poleceniem musisz sie porozumiec ze wspolmalzonkiem/a. Dlatego spowiedz
            wewnatrzmalzenska nie bardzo nadaje sie do konfesjonalu, chyba ze malzonkowie
            nie sa w stanie sie porozumiec i sa na etapie rozkladu rodziny. Oczywiscie, nie
            mowie o spowiedzi nt. innych spraw, ale za wyjatkiem aborcji czy srodkow
            antykoncepcyjnych, wszystkie inne problemy malzenskie musza byc rozwiazane
            przez spowiedz wewnatrzmalzenska ktora kosciol powinien popierac.
            • kolekcjonerzy.martwych.sedesow Co wy ludzie z tym małżeństwem? 12.12.04, 09:47
              Przestańcie się żenić małżeństwo jest sprzeczne z ludzką naturą Po co mamy się
              oszukiwać Bo społeczeństwo tego oczekuje? Nie będziemy umierać za społeczeństwo
              dla świstka papieru i ulgi podatkowej Kto powiedział że dzieci rodzić trzeba w
              małżeństwie? Trzeba być wolnym od pustych zobowiązań ponad iluzją kultury
              stworzyć własną kulturę która wykracza poza rzeczywistość bowiem nie ma
              rzeczywistości wszystko co odbieramy zostaje wpasowane w kulturowy schemat i
              dlatego jest zgodne chociaż jest fałszywe Nie będziemy na rzeź bezmyślną z
              motłochem razem iść praca małżeństwo dzieci wnuki śmierć sami się w to pobawcie
              • Gość: qa Re: Co wy ludzie z tym małżeństwem? IP: *.e / 213.25.195.* 12.12.04, 10:08
                Masz dobry nick. Twoja wypowiedź to jak w pysk strzelił martwy sedes do
                kolekcji.
                • kolekcjonerzy.martwych.sedesow Re: Co wy ludzie z tym małżeństwem? 12.12.04, 10:15
                  Nie uwzględniamy reklamacji
        • Gość: Historyk To nieco skomplikowane IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 11:39
          W pierwotnym chrzescijanstwie pokuta wygladala tak: grzesznicy stali w kruchcie
          koscila (dalej im nie bylo wolno), mieli glowy posypane popiolem i glosno
          wyznawali swoje grzechy. TAK WYGLADALA SPOWIEDZ POWSZECHNA. O rozgrzeszenie bylo
          trudno, czasem trzeba bylo czekac kilka lat. Z czasem Kosciol poszedl na
          ustepstwa i stad spowiedz uszna. Niektorzy chca (na Zchodzie juz to wprowadzili)
          tylko latwej spowiedzi powszechnej, gdzie uderzy sie czasem bezmyslnie 3 razy w
          piersi i podobno juz gotow do Komunii. A tymczasem Kosciol po Soborze
          Watykanskim II nazywa ten sakrament Sakramentem Pojednania. Pojednania z
          kochajacym nade wszystko Ojcem, ktory wybacza mnie, swemu marnotrawnemu dziecku.
          Ale do tego potrzbny jest zal: "coz, roztrwonilem wszystko, co mi ojciec dal.
          Coz mi zostalo? Pojde do niego i powiem: Ojcze zgrzeszylem przeciw niebu i
          przeciw Tobie". A on mi przebaczy, bo jak moze Ojciec nie przebaczyc kochanemu
          przez siebie dziecku? Jadno jest potrzebne: sczery zal i wola nie powracania do
          grzechu. A ze znowu zgrzesze? A ile razy dziecko, przy najlepszych checiach,
          wraca do swoich wad. I znowu prosi o przebaczenie i znowu upada. Ale CHCE SIE
          PODZWIGNAC.
      • Gość: Jurek Re: TO TYLKO KWESTIA NAZWY! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:52
        Jak ludzie możecie mówić o tej religi - żeby to była wiara naszych
        słowiańskich przodków to i owszem można by ją uznać za naszą religię. Ale
        została nam Słowianom narzucona ogniem i mieczem i My Polacy mamy ją wyznawać?
        To co - jak w przyszłości Chińczycy narzucą Nam siłą swoją religię to też mamy
        ją wyznawać.Nigdy to co jest narzucone Narodom pod przymusem nie będzie
        traktowane jako nasze ale zwsze jako obcy element i tak to jest do dzisiaj.Ta
        religia jest tylko tolerowana ale nie lubiana i tyle.
        • Gość: Leszek Re: TO TYLKO KWESTIA NAZWY! IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 11:42
          Ja nie tylko ja toleruje. To JEST moja religia. A jak Ci sie nie podoba, idz do
          Swarozyca
    • Gość: ewangelik Re: Kosciol-spowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:10
      Sprawa jest prosta: przejdź na protestantyzm.
      • Gość: An Re: Kosciol-spowiedz IP: *.arkonskie.v.pl 11.12.04, 21:17
        Nie mam potrzeby nigdzie przechodzic, ale jak np. musialam raz isc do komunii
        swietej (umarl mi ktos bliski z rodziny i moim rodzicom bardzo na tym zalezalo)
        to poszlam z mama na spowiedz powszechna do kosciola polsko-katolickiego (czy
        cos w tym stylu). Mysle, ze po tak dlugiej indoktrynacji na religii mialabym
        pewne wyrzuty idac do komunii tak bez niczego (chociaz teraz to juz sie troche
        zmienilo, raczje nie mialabym wiekszych oporow).
    • Gość: boruta Re: Kosciol-spowiedz IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.04, 21:42
      Kościół ma wiele twarzy - to a propos wszystkich doświadczeń ze spowiedzią,
      zarówno dobrych i złych. Mam wielką nadzieję, że po poszukiwaniach udało mi się
      znaleźć... miejsce albo raczej ludzi, którzy pozwalają wierzyć w Kościół
      katolicki. Od kilku miesięcy chodzę na dominikańskie msze i odkrywam, jak
      dobrze może w nim być. Podobnie ze spowiedzią.
      Przypadkiem trafiłam w te wakacje na pielgrzymkę, z wielką dawką sceptycyzmu i
      irytacji (rytuały, modlitwy itd.). Czułam się okropnie - ale po czasie coś we
      mnie pękło. Zdecydowałam się na rozmowę z jednym z ojców, co zajęło mi pół
      dnia, a skończyło się spowiedzią.
      I to naprawdę była jedna z najpiękniejszych, najważniejszych rzeczy, jakie mnie
      w życiu spotkały. Zarazem - dopiero poczatek.
      Może dobrą argumentacją za spowiedzią jest to, że człowiek, ze swoim
      emocjonalnym popapraniem, intelektualnym mętlikiem, pragmatyzmem i
      relatywizmem - nie jest "miarą wszechrzeczy". Potrzebuje systemu odniesienia.
      Jeżeli uda się trafić na kompetentnego kapłana ( a np. u Dominikanów - to nie
      jest trudne:) - spowiedź może stać się naprawdę mocnym, ważnym i potrzebnym
      elementem życia. I praktyki religijnej.
      Tylko może najpierw w ogóle potrzeba określić swój stosunek do wprowadzania
      wiary ORAZ wyznania (katolicyzmu w tym wypadku) - w praktykę. Co zawiera się w
      słowie "praktykowanie", nad którego właściwym znaczeniem, zatraconym trochę w
      częstym używaniu (jak słowa "pobożność"), warto się zastanowić. Zanim zacznie
      się cokolwiek opluwać.
      • Gość: heretyk a.g.r.es.t- Twoja argumetacja przypomina mi .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:32

        • Gość: heretyk ...opowieści członków prymitywnych plemion o.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:35
          • Gość: heretyk ...wzniosłych praktyk ludożerczych.Ich religijne.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:38
            • Gość: heretyk ...doznania są dla mnie też niedostępne.Jedno.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:41
              • Gość: heretyk ..i drugie jest bezsensownym rytuałem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:43
                • Gość: heretyk Nawiedzony z równym mistycznym natchnieniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:45
                  • Gość: heretyk ....mógłby traktować nanoszenie wulgarnych wyrazów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:47
                    • Gość: heretyk ...na ściany ubikacji publicznych.Możliwe? Możliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:50
                      • Gość: miś Re: powinienes się leczyć kolego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:10
                      • Gość: heretyk Majki, na świecie jest ok. 5 miliardów ludzi, z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:17
                        ...tego spowiadających się może 1/6. Oznacza to,że innowiercy też mają jeszcze
                        czas?A jak czas im upłynie bezowocnie i nie pójdą do spowiedzi? Bóg ich wyśle do
                        piekła? Który bóg i do jakiego piekła? Są zresztą odłamy chrześcijaństwa, które
                        zaniechały spowiedzi- i co też pójdą tam?Poza tym,gdzie to piekło jest,tak jak
                        twierdzono w średniowieczu, pod nami?...itd....itd..Kazda religia ma swoje
                        rytuały, ich mnogość wskazuje na to kto je wymyślił (tak ja mnogość religii zresztą)
                        • Gość: heretyk A Ty,Misiu, w imieniu tych pierwszych?. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:21
                        • Gość: An Re: Majki, na świecie jest ok. 5 miliardów ludzi, IP: *.arkonskie.v.pl 11.12.04, 23:24
                          Troche przesadziles ze swoimi szacunkami :) z tych 5 miliardow spowiadajacy sie
                          to jakis malusienki ulamek, 1/6 to o wiele wiele za duzo :) Z tego, co tu
                          pisza, to spowiadaja sie tylko Polacy.. no wlasnie i kto jeszcze? W innych
                          krajach katolicy nie musza? W USA i Francji spowiadaja sie dobrowolnie, kiedy
                          chca, pewnie jeszcze kilka krajow europejskich do tego dojdzie i tam jakis maly
                          ulamek spoleczenstwa. Mysle, ze z tego 1/6 powinno byc 1/6%
                          • Gość: heretyk Chodziło mi generalnie o religie uznające potrzebę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:28
                            ...spowiedzi. Nie wiem dokładnie ilu jest katolików.A tak naprawdę do spowiedzi
                            raczej poza małymi dziećmi nikogo nie można zmusić.
                          • Gość: Leszek Re: Majki, na świecie jest ok. 5 miliardów ludzi, IP: *.ists.pl / *.ists.pl 12.12.04, 11:50
                            Powtorze tu jescze raz to, co wczesniej pisalem. W Brazylii tez jest w praktyce
                            tylko spowiedz powszechna. Ale gdy misjonarz (konkretnie: moj rodzony brat)
                            wyjezdza na bezkresne drogi Brazylii odprawiac msze dla bardzo licznych tam
                            kierowcow ciezarowek (na nich opiera sie tamtejszy transport), przed msza
                            ustawia sie kolejka do spowiedzi. Nikt im nie kaze, sami chca. Widzialem na
                            wideo: brat siedzi na stopniach swej ciezarowki-kaplicy, ubrany w karciasta
                            koszule, jak oni, a oni rzadkiem czekaja na swa spowiedz. To twardzi ludzie,
                            wiele miesiecy poza domem, nie stroniacy od tzw. uciech cielesnych. Mogliby
                            poprzestac na spowiedzi powszechnej, a jednak to im jakos nie wystarcza
      • Gość: Piotrek Dominikanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.12.04, 23:30
        Dominikanie sa naprawde wyjatkowi!!!
        To prawda!! Gdyby wyraz "komercyjni" mial pozytywny
        wymiar, mozna by go bylo tu uzyc:)
        Uwielbiam ich msze! Co do spowiedzi - ciekawe, mam akurat
        dosc mieszane doswiadczenia, ale jak to powiedziala
        Matka Teresa, "dobrego spowiednika musimy wybrac sposrod
        tysiaca":)
        Osobiscie chetniej chodze do Kapucynow. Zreszta jedno jest pewne:
        lepiej jest spowiadac sie u ksiezy zakonnych.
        A wracajac do Dominikanow - ten zakon serio jest niesamowity.
        Pozdrawiam,
        Piotrek
        • Gość: heretyk Możliwe, że tak to odczułeś,ale to Twoja.......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:39
          ...prywatna sprawa-nikt Ci tego nie zabrania. Dla mnie to strata czasu.
          • Gość: Tomek Skąd ta agresja? IP: *.cable.casema.nl 12.12.04, 01:17
            Dziwi mnie ta agresja ze strony przeciwników spowiedzi i kościoła w ogóle.
            Jeśli chce się coś krytykować to nie zaszkodziłoby tego najpierw dobrze poznać,
            pozwoliłoby to uniknąć bełkotu, którego tutaj pełno.
            Poza tym naprawianie świata zawsze lepiej zacząć od siebie.
            Pozdrawiam serdecznie!
            • Gość: hanka Tischner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 12:42
              Taki bezdennie tempe klepanie farmazonow.
              Nie rozumiesz ze spowiedz, wiara - to rzecz niezwykle delikatna?
              Jak pisal Tischner " Nie znam nikogo ktoby stal sie matksista po przeczytaniu
              wszystkich dziel Marksa, ale zna wielu ktorzy stali sie ateistami po jednym
              slowie ksiedza proboszcza".

              Czlowiek to istota z krwi i kosci, majaca dusze, swoje zamotanie zyciowe, setki
              problemow, bol istnienia. Jesli taki wlasnie wreszcie sie przelamie, pojdzie
              wyciagnac swoje brody, unizyc sie przed Bogiem, a tempa kreatura nie wyslucha,
              powie "oj dziecko, jestes niczym ale Bog cie kocha" - to jak ten biedny
              czlowiek ma myslec o kosciele? Czy znajdzie w nim jakies wsparcie?
              W moim miescie za rozwiniecie dywanu przed slubem placi sie 300 zl. Za
              ustawienie krzesel dla pary mlodej 200. Ksiadz sciaga 500.
              Ale pamietaj "Jestes niczym ale Bog cie kocha"

              puk puk next please.....
              • Gość: Piotrek Re: Tischner IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.12.04, 23:26
                ksiadz W wyrzucil spowiadajaca sie z kosciola. Ksiadz X wozi sie Mercedesem.
                ksiadz Y zrobil dziecko 18-o letniej dziewczynie w swojej wsi. Ksiadz Z
                molestowal ministrantow...................
                Haniu. Na swiecie jest zlo. I uwierz mi, walczy o kazdego z nas. O ksiezy tez.
                I czasem mu sie niestety udaje. Ale pomysl, czemu mu tak zalezy? Bo wie, ze
                poza nim jest tez Dobro. Zycze Ci, zebys je znalazla.I wierze, ze Ci sie to uda.
                Powodzenia,
                Piotrek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka