22.12.04, 12:11
brak mi dystansu? Kartki z pozdrowieniami z Majdanka, czy Oświęcimia uważacie
za dobry pomysł? Myślę o kartkach z widokiem baraków obozowych, bo na razie
autor tylko je pokazuje, w przyszłości mógłby posunąć się dalej..
Wszak tyle jest do sfotografowania w obozach koncentracyjnych, piece
krematoryjne, sterty butów, czy odzieży pozostałej po zamordowanych. I zrobić
z tego kartkę, na której napisać można od razu standardowe "pozdrawiam cię
baśka z fajnej wycieczki"
O pomysłowym wydawcy z Lublina przeczytacie tu:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2459428.html
Obserwuj wątek
    • jofin Re: Może... 22.12.04, 13:52
      Moze to jest sprawa smaku, a moze i wyczucia i chyba rowniez prawodawstwa, tak
      kiepskiego w Polsce o ile dotyczy to wlasnie spraw relacji spolecznych.
      Chociaz z drugiej strony zastanawiam sie, jak ja bym zareagowala na taka
      pocztowke, gdyby ktos ja do mnie przyslal. I... wszystko zalezy od tresci na
      odwrocie.
      Chyba samo utrwalanie na fotografii takich miejsc nie jest niczym zlym. Nie
      kazdy ma mozliwosc naocznie je zobaczyc. I jezeli dzielimy sie ze znajomymi
      pozytywnymi emocjami, doswiadczeniami, ktore przezywamy, to czy rowniez i te z
      przezyc po wizycie w obozach rozumiem, ze niektorzy moga miec ochote, by innym
      przekazac.

      Wiesz obecnie w Niemczech, pewnie o tym slyszalas narodzil sie pewien nurt
      twierdzacy, ze obozy koncentracyjne to wymysl Polakow. Ze nic takiego nie mialo
      miejsca. moze wlasnie do takich ludzi czasem wartowaloby wyslac taka kartke.

      Tak jak mowie, wszystko wg mnie zalezy od przekazu, i tresci jaka taka kartka
      jest opatrzona.
      • ijaw Re: Może... 22.12.04, 14:31
        Coś mi się obiło o uszy. W takim razie może rzeczywiście warto przesłać
        niedowiarkom informacje.
        Mnie bulwersuje traktowanie katowni jako gadżetu. Ale sama mam bardzo osobisty
        stosunek do obozów i wojny, kilku mężczyzn z mojej rodziny było więzionych w
        obozach, jeden zginął. Majdanek odwiedzałam we wczesnym dzieciństwie i na samo
        słowo mam ponure skojarzenia. Stąd pewnie brak mi dystansu. Myślę, że wielu
        osobom przyjdą podobne refleksje.
        Robienie zdjęć jest czymś naturalnym, ale nie umiem sobie wyobrazić pieców
        krematoryjnych, a może sterty kości ludzkich, obok kartek ze śmiesznymi
        kaczorkami, itp, itd.
        Jak również nie wiedziałabym co napisać na takiej kartce.
        • mr_pope Re: Może... 22.12.04, 14:40
          > Mnie bulwersuje traktowanie katowni jako gadżetu. Ale sama mam bardzo osobisty
          > stosunek do obozów i wojny, kilku mężczyzn z mojej rodziny było więzionych w
          > obozach, jeden zginął. Majdanek odwiedzałam we wczesnym dzieciństwie i na samo
          > słowo mam ponure skojarzenia. Stąd pewnie brak mi dystansu. Myślę, że wielu
          > osobom przyjdą podobne refleksje.

          Rzeczywiście brak Ci dystansu, ale wydaje mi się to naturalne. W końcu Majdanek
          nie był kurortem i jest miejscem kaźni, nie dobrej zabawy. Z drugiej jednak
          strony wydaje mi się, że taka panika nad każdym miejsem "sprofanowanym" przez
          komercję absolutnie niczemu nie służy. Chciałbym wierzyć, że wycieczki chociażby
          po Oświęcimiu mają na celu wyłącznie edukację, ale jednak wycieczki są płatne.
          Komercja, mimo wszystko.

          Jeśli zaś chodzi o sam stosunek z przyczyn osobistych.. Wiem co czujesz. Ja
          swego czasu z podobnych powodów życzyłem Ukraińcom śmierci w męczarniach. Teraz
          życze jej tylko ukraińskim nacjonalistom i wszystkim powyżej 70 roku życia.
          • ijaw Re: Może... 22.12.04, 15:59
            mr_pope napisał:

            > Z drugiej jednak strony wydaje mi się, że taka panika nad każdym miejsem
            >"sprofanowanym" przez komercję absolutnie niczemu nie służy. Chciałbym wierzyć,
            >że wycieczki chociażby po Oświęcimiu mają na celu wyłącznie edukację, ale
            >jednak wycieczki są płatne.
            > Komercja, mimo wszystko.

            Przed tym nie obronimy się, politykę nakazową mamy za sobą, więc wolno każdemu
            wszystko? I dobrze, że wolno, bo rodzą się pomysły także wartościowe, mądre.
            Może się zdarzyć, że za 50 lat, turyści zwiedzający obozy będą posilać się hot
            dogami, czy hamburgerami przed stosami kości. Była już kilka lat? temu historia
            z niefortunnymi gadżetami a propos obozów i hitleryzmu. Nie pamiętam dokładnie o
            co chodziło i gdzie to było. Ale zapamiętałam jako fakt deptania uczuć ludzkich.
            Nie mam nic przeciwko zdjęciom, i kartom też, ale w odpowiednim nastroju,
            otoczeniu, no i by one były zastosowane nie jak "cześć baśka, wesoła to była
            wycieczka" Ingerencja państwa w takich przypadkach wydaje mi się pożyteczną.

            > Jeśli zaś chodzi o sam stosunek z przyczyn osobistych.. Wiem co czujesz. Ja
            > swego czasu z podobnych powodów życzyłem Ukraińcom śmierci w męczarniach. Teraz
            > życze jej tylko ukraińskim nacjonalistom i wszystkim powyżej 70 roku życia.

            Nigdy nie kierowałam złych życzeń pod niczyim adresem, choć nie taję, że na
            niemiecki patrzyłam niechętnie. Jakoś tak.. Teraz to przeszło. Zbrodniarze juz
            najczęściej nie żyją, ja wyznaję inną filozofię, wedlug której każdy sam płaci
            za swe uczynki. Warto więc zachowywać się dziś dobrze, by nie obciążać przyszłości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka