czaroffnica24 Re: "samobójcy" 08.01.05, 18:23 Jeszcze nigdy komp mi się nie zbuntował w trakcie pisania ;) i nawet wiadomość wysłał. Ale o co chodziło, o "samobójców" - cudzysłów zamierzony. Chyba nic mnie tak nie wqrwia jak ludzie obnoszący się ze swoim bólem własnie w ten sposób. Te nieudane, a raczej z zamierzenia nieudane próby samobójcze. Pokaleczone dłonie, milion tabletek w plecaku... ciągłe pytania: jak najlepiej się zabić? i pieprzenie jak to on/a już nie ma po co żyć. Szlag człowieka trafia. Jakbym miała ochotę się zabić,< w co wątpie, bo hołduję zasadzie "nie masz po co żyć, żyj po to by wkurwiac innych"> poszłabym w swój kątek i zrobiła co chcę. A nie żale do świata. Znajomego rzuciła dziewczyna chodzi i pieprzy, że rozpędzi się i wjedzie w jakieś drzewo, pokazuje ślady na rękach i ryczy... kuźwa, krzyż mu na drogę. Pamiętam jak była mojego faceta chodziła po szkole i mówiła do każdej nauczycielki/koleżanki, że nie może pisać/grać/czytać, bo ją ręce bolą, i w tym miejscu pokazywała ręce zawinięte w bandaże od dłoni, poprzez nadgarstki, aż do łokcia. Że gówniara przeżyła tnąc się na takiej powierzchni? Czy tylko mnie tacy ludzie denewrują? Bo dzisiaj znowu usłyszałam, że jestem wyrzuta z wszelkich uczuć ludzkich i zero we mnie współczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
vivern Re: "samobójcy" 09.01.05, 13:28 Przezyla, bo zamiast sie ciac tylko sie podrapala. :| Jesli Cie to ucieszy, to nie jestes sama. Zawsze mnie zastanawialy teksty w rodzaju "jestes wyzuta/y z uczuc" - bo jakie uczucia mozna zywic w stosunku do kogos, kto obnosi sie ze swoimi cierpieniami (mniej lub bardziej urojonymi) i oczekje od innych... czego? Litosci, uzalenia sie nad jego losem?? Dla mnie litosc jest upokarzajaca i nie umiem zrozumiec tych, ktorzy jej oczekuja. Nie wiem, jak bym zareagowala, gdyby ktos z mojego otoczenia popelnil samobojstwo, ale "samobojcza" proba mojej dobrej kolezanki nie zrobila na mnie wrazenia. Trudno - czasem chyba trzeba cos takiego uslyszec (zazwyczaj od kobiet, w wieku naszych mam); Odpowiedz Link Zgłoś