akson1
05.03.05, 18:53
Jest zle. Pan to widzi, pani widzi, wszyscy to widza. Niestety, nikt nic nie
robi.
Zaluje. Ze nie urodzilem sie na tzw Zachodzie i ze wierze ( jeszcze ) w jakies
idealy.
Chce cos robic. Mam chec, idealy i wiare, ale tutaj nic nie mozna... Jesli
zaczne cos robic dla innych ci inni zapytaja mnie co z tego mam. Kiedy zaczne
mowic, ze inni maja zle, liberalowie okrzykna mnie komuchem. Kiedy zaczne
krzyczec, ze chce sam do czegos dojsc socjalisci powiedza, zem liberal.
Wypilem. Pisze to napruty jak tylko mozna. Tego kraju nie mozna na trzezwo.
Tu wszyscy widza, ze jest zle i wszyscy robia zeby bylo gorzej gorzej. Lekarze
narzekaja na ZOZ-y, a kazdy ma prywatny gabinet. Prawnicy mowia, ze korporacje
maja sluzyc dobru klienta, a chodzi im tylko o kase. Jak mi zul obije ryja
nieide na Policje, bo i tak ich nie zlapia. Kiedy chce wyjechac mowia mi, zem
zdrajca. Kiedy chce zostac, mowia, tylko znajomosci pozwola mi dostac dobra
prace.
Politycy klamia. Karki rzadza. Gowniarze cpaja. Gowniary sie puszczaja.
Co z tego, ze ja chce. Nawet jak bede chcial i tak mi nikt nie uwierzy. Zbyt
wielu juz przede mna obiecywalo. Co z tego, ze taki Owsiak pomaga dzieciakom,
jak i tak go zagryza. Ci, co dra ryja narzucaja swe zdanie innym. Lpr-y,
Rydzyki, Leppery, Millery... Gdzie jest miejsce dla tych normalnych?
Ja juz sie boje wziac gazete do reki, bo co ja wezme to sa afery.
Poszedlem na spotkanie Mlodego Centrum. Bo mam szacunek dla tego co robila UW.
I co? A no dupa blada... Bo sie okazalo, ze niczym sie nie roznia od innych
partyj i partyjek.
Gdzie jest miejsce dla Polski?
Dlaczego tutaj jest jak jest?
Ku.., co ja mam zrobic?