palnick
08.03.05, 00:40
Taka nadzieja jest porównywalna z oczekiwaniem, że nosorożec stopniowo nauczy
się latać a rekin przejdzie na dietę wegetariańską!
Idee demokracji zawsze były kosciołowi nienawistne a pomysł zainfekowania
nimi
struktury KK - zakrawa na blużnierstwo.
Kosciól katolicki czuł się jak ryba w wodzie w czasach cesarstwa Rzymskiego z
jego niewolnictwem oraz w średniowieczu, kiedy życie ludzkie nic nie było
warte. Zawsze też występował i to z wielką brutalnościa przeciwko
jakimkolwiek
objawom dążeń do nadania praw i uznania wolnej woli “osoby ludzkiej”. Zobacz
jaką instrukcję papież przesłał Władysławowi Jagielle:
Papiez Marcin V (1417 - 1431) w liscie do Wladyslawa Jagielly (w r. 1429):
Wiedz, ze interesy Stolicy Apostolskiej, a takze twojej korony czynia
obowiazkiem eksterminacje Husytów. Pamietaj, ze ci bezbozni ludzie ośmielaja
sie glosic zasade równosci; twierdza, ze wszyscy chrzescijanie sa bracmi, i
ze
Bóg nie dal ludziom uprzywilejowanym prawa wladania narodami; utrzymuja,
ze Chrystus przyszedl na swiat aby zniesc niewolnictwo; wzywaja ludzi do
wolnosci, to znaczy do unicestwienia królów i kaplanów.
Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróc swoje sily przeciwko Czechom, pal,
zabijaj i czyñ wszedzie pustynie, gdyz nic nie jest bardziej mile Bogu, ani
bardziej pozyteczne dla sprawy królów, niz eksterminacja Husytów.
Do czasów dzisiejszych KK tępi na każdym kroku wymienione tu “ występne” idee
Husytów. Zwłaszcza wśród swojej trzody. Do dziś również próbuje instruować
rządy o tym jak mają postępować.
Do dziś twierdzi, że tylko on zna plany boże w każdej dziedzinie – dziwne
tylko, że zawsze stawiają one KK w najlepszej mozliwej pozycji
Kosciół z wielkim zaangażowaniem zwalczał powstawanie kolejnych konstytucji.
W
1855 r. wyraził zdecydowany sprzeciw wobec Konstytucji Stanów Zjednoczonych,
glosząc iz "wolność to bluźnierstwo, wolność to odwodzenie innych od
prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w imię Boga".
Pozostaje przy takiej opinii po dziś dzień.
Tego typu zachowania - zgłaszanie roszczeń i pouczeń - są kultywowane również
współcześnie. Jest to pozostałość z wieków średnich, kiedy to pomimo
istnienia
odrębnych państw, rzeczywistą władzę w Europie sprawował kosciół. Była to
pierwsza swego rodzaju, Unia Europejska, wówczas pod auspicjami Watykanu;
ociekajaca krwią eliminowanych przeciwników, zaskakująca stopniem niewolenia
wolnej myśli i brakiem jakichkolwiek swobód obywatelskich.
Dopiero Rewolucja Francuska zepchnęła papiestwo z podestu dyrygenta. Ona to
(Rewolucja Francuska) zapoczatkowala, tak zgubne dla kosciola:
- idee wolnosci osobistej
- rownosci wobec prawa
- idee spoleczenstwa obywatelskiego
- reprezentatywnosci wladz panstwowych
Ona to do zgubnego uchwalenia ‘Deklaracji Praw Czlowieka i Obywatela’
doprowadzila, ze o uchwalaniu ‘Konstytucji’, a tym samym
zagwarantowaniu ‘Praw
Konstytucyjnych’ przez panstwo marnej jednostce nie wspomne. Kościół nie
rozumie jednak jeszcze dziś zmian, które nastąpiły w prawodawstwie i
swiadomości ludzkiej, dowodem tego są energiczne zabiegi o wprowadzenie
invocatio dei do konstytucji UE oraz utożsamienia prawa państwowego z
kanonicznym.
Próby te są tak samo śmieszne jak ta, kiedy to około 150 lat temu kościół
wniósł do kongresu USA projekt ustawy zabraniającej wydobywania z łona ziemi
ropy naftowej, którą Bóg jego zdaniem tam umieścił, aby czarci w piekle mieli
paliwo do zadawania mąk potępionym ;).
To, że są śmieszne nie oznacza, że nie są groźne. A są, bo KK produkuje
bezwolnych, indoktrynowanych parafian, którzy wierzą w największą
niedorzeczność serwowaną przez KK i zrobią bezmyslnie wszystko co nakaże
kler.
Boja się samodzielnego myslenia i podawania w wątpliwość tez kapłanów.
Co z tym zrobić w Polsce? Wypowiedzieć konkordat! A kto ma to zrobić? Hmm…
Najbardziej zdesperowani twierdzą, że warto jeszcze raz przejść czerwoną
zarazę, żeby się pozbyć czarnej śmierci ;(