Gość: dlaczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 10:45 swoją miłość, parę lat życia, swoje szczęście, swoje marzenia ,bo zaangazowałam się w związek z żonatym mężczyzną. Dlaczego? Pozostały tylko rany, ból, smutek i samotność. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: facet Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 11:03 Pytasz dlaczego? Bo na ruinie cudzego życia trudno budować własne szczęście. Dostałaś nie mniej ani więcej, a tylko to na co "zapracowałaś" ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 11:18 Czy ze swojego okrucieństwa czerpiesz satysfakcję? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nnnnnnnnnnnnnnnnn Re: Przegrałam IP: *.ip-pluggen.com 18.03.05, 11:42 Facet ma racje, a Ty bylas jeszcze jedna z milionow naiwnych, ktore daly sie nabrac na obiecanki zonatych. Czy kobiety sie nigdy nie naucza??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 12:34 To nie ja jestem okrutny. Okrutna jest wyartykułowana prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Przegrałam 19.03.05, 12:37 "Dostałaś nie mniej ani więcej, a tylko to na co "zapracowałaś" Uwazam, ze tak sformulowana opinia jest okrucienstwem. Kazdy bowiem zawsze ma tylko to, na co zapracowal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 12:42 Prawda boli...., ale i pomaga zrozumieć własne błędy, otrząsnąć się i nie powtarzać błędów. A bez tego zrozumienia można życie strawić na powielaniu schematów... Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Przegrałam 19.03.05, 12:43 Wiem. Niemniej jednak te "prawde" mozna formulowac w rozny sposob. Kwestia wrazliwosci i empatii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traszka Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 16:21 bo źle oceniłam sytuację, bo się łudziłam, bo się oszukiwałam, bo wierzyłam, bo chciałam wierzyć Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Przegrałam 19.03.05, 12:39 Okrucienstwem jest powiedziec cierpiacemu czlowiekowi - masz czego chciales, zapracowales sobie na to, zeby cierpiec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 12:44 Lepiej powiedzieć "jesteś biedna, pokrzywdzona, żal miCię"? Tylko co z tego wynika na przyszłóść? - patrz moje poprzednia wypowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Przegrałam 19.03.05, 12:48 Nie. Nie lepiej, trzeba znalezc wlasciwa forme do kazdej tresci )))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 12:59 Tylko, że akturat "treść" o której tu mówimy jest do bólu trywialna, pospolita i chyba nie zasługuje na takie zabiegi o formę. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Przegrałam 19.03.05, 13:09 Ale za ta trescia stoi TEZ zywy czlowiek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 13:12 Owszem, ale złodziej to też żywy człowiek i czy dlatego mamy go nazywać w imię empatii "kupującym inaczej"? Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Przegrałam 19.03.05, 13:25 Heh))) nie odwracaj kota ogonem)))))))))))0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: facet Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 13:34 Nie odwracam kota ogonem. W jednym i drugim przypadku ma miejsce świadome działanie. I jeśli chodzi o moralną gradację to oba przypadki plasują sie dość blisko siebie... Moim zdaniem empatia, etc. mają raczej zastosowanie w pzrypadkach niezależnych od naszej woli i świadomego postępowania. Tu mamy klasyczny przykład na to, że "jak kto sobie pościele, tak się wyśpi". Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Przegrałam 19.03.05, 14:11 Hmmm niby tak, a jednak nie. Zlodziej po wykryciu jego kradziezy nie jest (podejrzewam) nieszczesliwym czlowiekiem, bo nie zostaly sponiewierane jego uczucia. Natomiast Autorka zaangazowala (niewlasciwie) swoje emocje. Mnie chodzi tylko o to, ze jesli zwracamy sie do czlowieka, ktory aktualnie czuje sie nieszczesliwy, jest okrucienstwem, gdy mowiemy "zapracowales sobie na swoje nieszczescie". Co najmniej nalezy odczekac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agent Towarzyski Popieram faceta IP: *.echostar.pl 19.03.05, 17:11 Facet ma w tym przypadku całkowitą rację, a analogia ze złodziejem wydaje mi się jak najbardziej na miejscu. Kimże bowiem jest autorka postu? Chciała zwyczajnie okraść ludzi z ich wspólnego życia. Jest po prostu złodziejem, który chciał wzbogacić swoje życie kosztem życia innej osoby. To jest bardziej karygodna forma kradzieży aniżeli kradzież cukierków w sklepie, w związku z czym kara powinna być odpowiednio surowa. Inaczej niż w przypadku ciasta drożdżowego im krócej czekamy z wyrażeniem naszej negatywnej opinii tym mniejsza szansa na to, że w przyszłości pojawi się w piekarniku autorki postu kolejny zakalec. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach mam, jak zwykle, watpliwosc 19.03.05, 17:49 Moim zdaniem są tutaj dwie warstwy. Pierwsza jest taka - niewątpliwie Autorka chciała "ukraść" męża żonie. Mąz jednak nie jest cukierkiem, który kradnie się z łakomstwa. Ona go chciała ukraść - jak zrozumiałam - ponieważ go pokochała. Kradzież sie nie powiodła i Autorka cierpi - nie dlatego, że nie dostała cukierka, na który miała ochotę, a - jak rozumiem - cierpi z powodu zawiedzionej miłości. I tu warstwa druga - jeśli przyszedłby do mnie złodziej cukierka i przyznał, że chciał ukraść go z łakomstwa, ale uniemożliwiono mu to, bez wahania nazwałabym go złodziejem i powiedziała - "idziesz za kratki? proszę bardzo, sam tego chciałeś, nie potrafisz powstrzymac swojego łakomstwa". Jeśli natomiast przyszłaby kobieta, która chciała ukraść męża żonie i powiedziałaby, że powodem tej kradzieży była jej do niego miłość i widziałabym, że cierpi z tego powodu - z powodu utraty miłości, prawdopodobnie ni epowiedziałabym nic. Ona i tak cierpi. To jest kopanie leżącego. To są niuanse, wcale poza tym nie upieram sie przy tym, co mówię - tylko głośno myślę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agent Towarzyski Re: mam, jak zwykle, watpliwosc IP: *.echostar.pl 19.03.05, 19:53 Właśnie z łakomstwa autorka próbowała ukraść męża żonie. Zwyczajnie łaknęła jego miłości, miłości żonatego mężczyzny. Cóż mogę powiedzieć więcej. Pewnie sama czuje się teraz winna całej tej sytuacji i chciała zostać napiętnowana na forum publicznym, żeby zdjąć z siebie ten ciężar. Pytanie powinno brzmieć: czy powinniśmy współczuć osobie, która krzywdzi innych, a sama później w konsekwencji jest krzywdzona? Jeśli wiedziała o tym, że jej ukochany ma żonę i żyła z tą świadomością przez dwa długie lata to moim zdaniem NIE. Dokonała świadomego wyboru. Sama zgotowała sobie ten los. Mam tylko nadzieję, że wyciągnie z tego wnioski na przyszłość. Zresztą nie tylko ona, ale wszystkie osoby, które próbują uszczęśliwić siebie kosztem czyjejś rodziny. Każdy związek przeżywa bowiem kiedyś kryzys. Duży, bądź mały, lecz przeważnie tylko przejściowy. Smutne jest to, że są osoby, które potrafią skwapliwie wykorzystać chwilową słabość małżeństwa, nie dając mu żadnch szans na naprawę. Lekko uchylone okno traktują jak zaproszenie do wejścia do wewnątrz, gdy tymczasem ktoś po prostu wietrzył swoje mieszkanie, aby wpuścić świeże powietrze. To jest po prostu włamanie. Dobrze gdy obejdzie się bez rozboju. Ja nie kopę leżących! Jeżeli natomiast ktoś leży na ziemi, a jest dość ciemno, to mogę na niego niechcący nadepnąć. Zresztą taka osoba sama jest sobie winna. Następnym razem nie będzie kłaść się w takich niebezpiecznych miejscach. PS. Za kratki za kradzież cukierka?? I kto tu jest surowy?? Hmmm?) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: mam, jak zwykle, watpliwosc 19.03.05, 21:49 Przekonałes mnie. Popełniłam błąd i nawet wiem chyba, w którym miejscu. Otóz nie mogę potępić kobiety za to, że pokochała cudzego męża. Natomiast prawdą jest, że była łakoma na jego miłość. Wolno było jej pokochać, nie wolno było walczyć o wzajemność. Nie każde uczucie, jakie nosimy w sercu musi być "skonsumowane". Nie wszystko, czego pragniemy, musi zostac nam dane. Wiem. Niemniej jednak juz tak jakoś mam, że współczuję cierpiącym ludziom - to taki (chyba?) odruch serca?) Dziękuję Ci bardzo, przepraszam osobę o nicku "facet" - wycofuję się z zajmowanej pozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agent Towarzyski To już koniec tego konfliktu. Do domów żołnierze! IP: *.echostar.pl 19.03.05, 22:29 Widzę, że odkryłaś retorykę jaką się kierowałem i zdecydowanie wyciągnęłaś właściwe wnioski z mojej poprzedniej wypowiedzi. Ja też współczuję autorce postu, chociaż nie powinienem, bo swoją naiwnością zapracowała na sytuację w jakiej się znalazła. To taki bezwarunkowy odruch serca właśnie.) Cieszę się, że wycofujesz się z zajmowanej pozycji, bo moich dziesięciu pomocników już od dawna wojuje na różnych frontach i należy im się chwila odpoczynku.)) Odmaszerować!) Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: To już koniec tego konfliktu. Do domów żołnie 19.03.05, 22:33 Czyżbyś we mnie zwątpił?)) Wycofuję się, ale nie jest to tchórzliwa rejterada - o nie ! Tak jest, odmaszerowac! ) (Hmmmm ... ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agent Towarzyski Re: To już koniec tego konfliktu. Do domów żołnie IP: *.echostar.pl 20.03.05, 09:56 Nie śmiem w Ciebie wątpić!) Wygrałem bitwę, ale nie wojnę. Dzielnie broniłaś swojej pozycji. Zasztytem jest mieć takiego przeciwnika.) Koniec nadawania... Odpowiedz Link Zgłoś
hansii korekta 19.03.05, 22:56 agent, pamietaj, ze wniosek o prowadzenie dzialalnosci gospodarczej, jaki zlozyles - mozna latwo wycofac... zajmuj sie swoim show-bussinesem a nie wkraczaj na tematy obyczajowo-polityczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agent Towarzyski Re: korekta IP: *.echostar.pl 20.03.05, 10:27 Prowadzę działalność w szarej strefie i będzie tak póki legislacja sie nie zmieni, więc nie wiem skąd te informacje o przedłożonym przeze mnie wniosku... Wyczuwam tu jakąś działalność agenturalną. Nie mogę nie wkraczać na tematy obyczajowe, bo właśnie mój show-business z ludzkiej obyczajowości wiele czerpie. Polityki natomiast staram się unikać, ale ona nie unika mnie. ---- "Life consists not in holding good cards but in playing those you hold well." Josh Billings Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agent Towarzyski Re: agent , pamietaj, ze masz u mnie wni IP: *.echostar.pl 20.03.05, 10:00 Wni?... Kiedy mi to skubnąłeś? I jak tu człowiek może się pracy poświęcić, kiedy nie ma go chwilę w domu, a tu coś mu od razu z mieszkania ginie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sinapsa Re: mam, jak zwykle, watpliwosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 09:34 zgadza się, masz rację agencie, kochanka winić może tylko siebie, bo sobie zepsuła życie i tej drugiej kobiecie-żonie chciała je zniszczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michaśka do faceta:-) IP: 82.160.62.* 20.03.05, 15:33 naprawde z wypiekiem na policzku czyta sie Twoje odpowiedzi Twoja zona/dziewczyna musi byc naprawdę szczęsciarą zawsze marzyłam i marzę o męzczyznie z takimi zdrowymi pogladami na tego typu sprawy gratuluje moze kiedys pozna kogos podobnego wierze w to w kazdym razie pozdrawiam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jula Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 15:19 Nie rozszedł się z żona z Twojego powodu i dalej tkwiłaś w tym związku. Nie mogłaś raczej liczyć na nic innego. Mężczyzna, jeśli naprawdę kocha potrafi wyjść, z domu z jedną walizką zostawiając żonie prawie cały dorobek wspólnego życia i to jest prawdziwa miłość, nie tylko na filmach. Ale w twoim przypadku, tej miłosci raczej nie było. Żyłaś fikcją, marzeniami, jak infantylne dziecko i dlatego przegrałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
carrramba Re: Przegrałam 18.03.05, 11:04 Gość portalu: dlaczego napisał(a): > swoją miłość, parę lat życia, swoje szczęście, swoje marzenia ,bo > zaangazowałam się w związek z żonatym mężczyzną. Dlaczego? Pozostały tylko > rany, ból, smutek i samotność. Raczej byłaś na straconej pozycji, z żoną cięzko wygrać. Pozbieraj sie, nie jeden facet na świecie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podobna Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 11:22 Wiem, że cię nie pocieszę ale nie Ty jedna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Żona Re: Przegrałam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 11:23 Nie będę rozczulała się nad Tobą bo Ty zapewne wchodząc w zwiazek z żonatym mężczyzną ani przez moment nie pomyślałaś o ew. uczuciach jego żony. Zazwyczaj jest tak że kochanka jest na straconej pozycji. Nie wiadomo dlaczego ale dla mężczyzny żona jest najważniejszą kobietą na świecie i nią będzie zawsze chyba, że wszytskie możliwe uczucia miedzy nimi wygasna i bedzie czul do niej ogromna obojetnosc. Od Początku byłaś na straconej pozycji. Tak bywa...Jest mnostwo wolnych facetow może za nich zabierz się o ile nie jest dla Ciebie za trudne poderwanie wolnego faceta. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Przegrałam 18.03.05, 11:44 Droga Zono, chce poczynic taka uwagę: tak sie składa, że kontaktuje sie z bardzo wieloma ludźmi. Moje wnioski są takie (odnośnie tego, co napisałaś): Często zdarza się, że ludzie po iluś tam latach wypalają się jakoś w swoich małżeństwach. Mężczyźni wtedy często nawiązuje romanse różnej maści z innymi kobietami. Był czas, gdy mnie to dośc intrygowało - dlaczego, skoro jest im tak źle w tych małżeństwach, nie rozwiodą sie, dlaczego, ewidentnie nie lubiąć swoich żon, nadal są ich mężami? W odpowiedzi słyszałam zwykle argumenty nastepujące - powody finansowe (dorobek życia w tym wypadku bywa dużą przeszkodą), dzieci, odbiór społeczny, wygoda trwania w małżeństwie, czasem słyszałam argument o odpowiedzialności. Nigdy nie usłyszałam, że nie rozwodzą się, ponieważ żona jest dla nich (mimo wszystko) najważniejszą KOBIETA na świecie. Nigdy. W takim momencie chyba po prostu jest to swoisty "układ interesów" i "ważenie wygody". Przykro mi i daleka jestem od oceniania kogokolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Żona Re: Przegrałam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.05, 14:53 Jak go zwal tak zwał. Facet szuka na boku jakiejś pannicy chcącej złapać faceta pobzyka sobie nacieszy oko i wraca a do żony.Ty mówisaz o ekstremalnych niemalże przypadkach kiedy facet woli wygodę od ułożenia sobie życia tak aby był szczęśliwy Moja znajoma ma męża. Wynajmują mieszkanie nie mają auta i nie posiadają dzieci. Kiepsko zarabiają. On ją zdradził. Kiedy dowiedziała się o tym dostał ultimatum. Wrócił do niej. Jak to wytlumaczysz? Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Przegrałam 18.03.05, 15:02 Nie wiem, czy o ekstremach. Mówię o tym, czego osobiście byłam świadkiem, cytuje słowa, które słyszałam - nic ponadto. Facet często woli wygodę - to bardzo wygodnicka rasa ludzi). Co do Twojego pytania - pojęcia nie mam, musiałabym przy tym być i to widzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grzes Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 11:39 A może oboje przegraliście? Strasznie trudno w takich zwiazkach mieć poczucie wygranej. Ufaj, że czas pomoże Ci się poskładać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) bo jestes naiwna... IP: 81.19.200.* 18.03.05, 11:42 zwiazki z zonatymi mezczyznami czesto sie tak koncza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hans to teraz na parapet i kic IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 18.03.05, 11:44 Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: to teraz na parapet i kic 18.03.05, 11:46 no juz czekam i czekam kiedy ten hans w koncu kicnie i pokaze nma jak to sie robi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hans przeciez to wy doskonale fruwacie z parapetow IP: *.enovation.oper / *.enovation.nl 18.03.05, 13:30 balkonow Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: przeciez to wy doskonale fruwacie z parapetow 18.03.05, 13:38 Heh), bo czasem wyrasają nam skrzydła). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siedemgrzechow Re: Przegrałam IP: *.net-serwis.pl 18.03.05, 12:26 i baaardzo dobrze- wszystko co komus zrobisz zlego wraca do ciebie:)))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 12:37 Wcale mi Cię nie szkoda.Ja mam cały czas, żal do kochanki mego męża, iz pomimo to bo wiedziała, że jestem w ciąży, pozwoliła zamieszkać mu u siebie i swoich rodziców. Jest po rozwodzie i ma synka, a powiedziała mi że go kocha i będzie na niego czekąć.Ten romans trwal rok( najgorszy rok w moim życiu) a powinien byc najpiekniejszy.Cieszę się że mam zdrową córkę a kim jest ona? Chyba sama do siebie nie ma już szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też zona Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 13:04 Powiedz mi Aniu co Tobie po takim mężu, to nie wina tej drugiej że miał w dupie Ciebie i ciążę. Uważaz , że on cię kocha a wszytko przez tamtą ? Facet ma cię gdzieś zbieraj manatki i zaczynaj budowac swe zycie od nowa bo nie mów że on teraz znów cię kocha... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 13:30 Ja tu nie jestem ważna. Liczą się dzieci, które potrzebują ojca, bo go kochają. A ja, chyba on zrozumiał, że dam sobie radę sama i to otworzyło mu oczy. Nic nie zyskuje, a wiele w zasadzie wszystko mógłby stracić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też zona Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 13:40 Więc co jesteś z nim dla dzieci ?? Pytasz go o kim mysli jak się z Tobą kocha ? Ty też jestes ważna, kochasz go i usprawiedliwiasz siebie że nie masz odwagi odejść. Nie zasłaniaj się dziećmi. Jeśli odszedł do innej to znaczy że do Ciebie nic czuje poza ekonomią życia. Wrócił bo bał się iść na całość to słabeusz. To Twój wybór możesz go trzymac na dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 13:44 Wszyscy faceci to słabeusze. Ja nie boje sie odejść. Wyprowadziłam sie z dziećmi na kilka dni, ale starza córka( 8 lat) bardzo tęskniła. Nie chciałam aby i ona cierpiała. Wiem, że jestem ważna. Jestem mądra, ładna, zgrabna to wszystko wiem i wiem, że go kocham. To fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Przegrałam 18.03.05, 13:53 Dziwne troche, że nie masz pretensji do męża, tylko do tej kobiety. Pewnie jak nie ta, byłaby inna ... w tej sytuacji. To dość traumatyczne przeżycie, jakiego doświadczyłaś i daj Bóg, żebyś się z tym uporała. A ten twój mąż ... ech, szkoda gadać ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 13:56 ja nie powiedziałam, że nie mam pretensji do męża. Mam i to ogromną do męża, do niej do jej rodziców, że pozwolili aby takie kure...two działo sie pod ich dachem( za ścianą- w pokoju obok). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też zona Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 14:14 I teraz żyjesz z tym cyt. "kure..twem" po własnym dachem w jednym łóżku ? Dziewczyno to był jego i tylko jego wybór. Robił to bo chciał a twoje żale miał...Myslisz, że mu "przeszło" uczucie do tamtej mylisz się. daj mu wolność jesli go kochasz i nie ró farsy z zycia swojego i dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 14:31 Skąd wiesz,że się mylę? ja mu dałam wolna rekę, pozwoliłam, aby mieszkał u niej i jej rodziców, ale chyba nie pasował mu ten układ. Poza tym ona zaczęła mówić o ślubie, dzieciach.Facet sie wystraszył, chyba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też zona Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 14:47 no to gratulacje wygranej !! tylko czy o to w życiu chodzi... Dalej myslisz że Cię kocha przeczytaj te wypowiedzi od początku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 14:51 Z chęcią bym dalej z Toba porozmawiała, ale powoli zmykam do domu. Bardzo sceptycznie podchodzisz do tego co ja zrobiłam. Może mi cos poradzisz?A może wiesz co czuje ona? on? ja? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 14:55 w poniedziałek zaczynam pracę o 8.00 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też zona Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 15:00 o tak leć do tego biednego męzusia co zła baba chciała go wyrwać nie dałaś się wiesz co to własność walcz, walcz nie dziwię sie ze kocha lub kochał inną ( i na pewno powtórnie się w tobie nie zakochał) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 18:53 jesteś żalosna.wydawało mi się że mnie rozumiesz, ale nie ty trzymasz jej stronę. masz do tego prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kubuś puchatek Re: Przegrałam IP: *.acn.waw.pl 18.03.05, 19:13 nie Aniu ona nie jest w stanie nikogo zrozumieć bo jej się żółć wylewa. Ona nie wie co to miłość i przebaczenie. A Ty nie potrzebujesz żadnej rady, Ty już sama wybrałaś, mam nadzieję, że dobrze czego bardzo Ci życzę Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Przegrałam 18.03.05, 19:17 Oj, kubusiu, prawdziwy z Ciebie puchatek ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kubuś puchatek Re: Przegrałam IP: *.acn.waw.pl 18.03.05, 19:23 wiesz, że to są najgłupsze,najstarsze i najczęściej powtarzane tematy na forum. Wytłumacz mi dlaczego u ludzi tyle właśnie jest żółci w potępianiu wszystkiego. Oczywiście ja też nie pochwalam takich zachowań, ale to nie znaczy, że mam się na szczęśnikach wyżywać. Chyba to wszystko nie na mój mały rozumek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kubuś puchatek Re: Przegrałam IP: *.acn.waw.pl 18.03.05, 19:26 miało być nieszczęśnikach. Chociaż jakby się dobrze zastanowić to kto wiem jak powinno być? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 19:31 "to są najgłupsze,najstarsze i najczęściej powtarzane tematy na forum." Widocznie jest to bardzo duzy problem dla bardzo wielu osob. "dlaczego u ludzi tyle właśnie jest żółci w potępianiu wszystkiego." Nie wiem. Ale jest to smutne. Jeszcze smutniejsze jest, że - mam takie podejrzenie - jest to zawiśc. "nie na mój mały rozumek" ))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kubuś puchatek ZAWIŚĆ???? IP: *.acn.waw.pl 18.03.05, 19:34 zawiść, że co??? że im się nigdy nic w życiu miłego nie przytrafiło??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: ZAWIŚĆ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 19:42 Nie wiem, czy umiem to wytlumaczyc. Wydaje mi sie, ze ludzie szczesliwi (majacy jakis cel, aktywni, z sukcesami), ludzie uporzadkowani - nie bywaja jadowici - bo zwyczjnie nie maja na to czasu, ani glowy. Ten jad splywa jakby z ust osob, ktore nie sa zadowolone - i miast pracowac nad wlasnym losem - dowalaja tym, ktorzy probuja cos ze soba zrobic. Boo tak jest latwiej Ale to tylko moja refleksja zbudowana bardziej na intuicji, niz faktach). Odpowiedz Link Zgłoś
hansii sloohaj, mondra kobieto, 18.03.05, 19:48 Poniewaz nieustajaco wyjmujesz mi moje mysli z moich ust, chyba przekaze Ci tajne kody dostepu do mojego nicka, abys popisala troche za mnie, a sam polece pobujac sie nieco po realu. Agreed? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: sloohaj, mondra kobieto, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 19:49 Nie. tez udaje sie w real)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hansi Kubusiu... IP: *.arcor-ip.net 18.03.05, 19:42 na szczesnikach jak najbardziej mozna, a nawet nalezy sie wyzywac... nieladnie jest tylko wyzywac sie na NIEszczesnikach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: po_godzinach Re: Kubusiu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 19:44 No tak. Hansi - jak zwykle bardzo rozsadnie - ustawia sprawy na wlasciwych miejscach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kubuś puchatek Re: Kubusiu... IP: *.acn.waw.pl 18.03.05, 19:50 jasne, masz racje, gratuluje jestes bardzo czujny. No w końcu taki "szczęśnik" to i tak w nos się wszystkim roześmieje, oj mało nas, mało nas do .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 13:24 Też myslę, że to dobry wybór.Zaczynam powoli dochodzic do siebie. Przeszłości nie zmienię, nie chcę tylko aby sytuacja kiedykolwiek sie powtorzyła. Odpowiedz Link Zgłoś
perfekcjonistka Re: Przegrałam 19.03.05, 14:15 > Skąd wiesz,że się mylę? ja mu dałam wolna rekę, pozwoliłam, aby mieszkał u niej > > i jej rodziców, ale chyba nie pasował mu ten układ Pozwolilas??? To chyba oczywiste, ze nie mialas nic do pozwalania - facet zrobil, jak chcial i gdybys nie "pozwolila" zrobilby dokladnie to samo. Po prostu mial cie gdzies. Wspolczuje ze musisz z nim teraz zyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.05, 20:01 Tak pozwoliłam, bo go wygnałam z domu, nie chciał iść, ale spakował go i powiedziałam won. Jesteś perfekcjonistką, tzn. robisz laskę perfect cudzym mężom? Odpowiedz Link Zgłoś
perfekcjonistka Re: Przegrałam 19.03.05, 22:33 > Tak pozwoliłam, bo go wygnałam z domu, nie chciał iść, ale spakował go i > powiedziałam won. Radze zapoznac sie ze znaczeniem czasownika "pozwolic". > Jesteś perfekcjonistką, tzn. robisz laskę perfect cudzym mężom? ekhm.. chyba zaczynam rozumiec twojego meza... taka glupia babe to tylko zdradzac.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Przegrałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 14:31 jak na perfekcjonistke ,to bardzo szybko oceniasz ludzi. A skoro jestem taka głupia, to po co ta dyskusja- przecież i tak nic nie zrozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam nie martw się niczym IP: 83.238.200.* 18.03.05, 13:07 miłość jest najważniejsza, nic innego się nie liczy żaden 'wedlock' ani iny deadlock; jeśli jest miłość to nie liczy się żona ani dziecko nie bój się... nie zrażaj się i nie rezygnuj z dalszych prób w miłości Odpowiedz Link Zgłoś
dobrydzien Re: Przegrałam 18.03.05, 13:33 Niczego nie przegrałaś. Kochałaś nie ryzygnowałaś z marzeń, zatrzymaj to w sobie. Miłość jest darem pamiętaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziendobry Schemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 14:40 1. poznałam fajnego faceta 2. on jest ode mnie starszy....ale na takiego nie wyglada...dobrze sie trzyma 3. on ma zonę, ale twierdzi, ze nic ich juz ze sobą nie łaczy 4. moze sie rozwiedzie...kto wie moze będziemy razem? 5. narazie umawiamy się w miejsczach publicznych, ale w najbliższy weekend wyślę dzieci do ojca , będe miała wolne mieszkania, zaproszę go do siebie 6. był u mnie i był seks...sama zaczęłam się do niego dobierać...to takie proste wystarczy rozpiąć rozporek ..... 7.dzwonimy i smesujem do siebie, 8.on nie może sie wyrwać z domu, znowu samotny weekend, święta, urlop 9.potrzebuję jego pomocy ...a on się wykręca....ma coraz mniej dla mnie czasu 10. postawiłam jasno sprawę ...co będzie ze mną, co będzie dalej z nami ? 11. usłyszałam..... "to juz koniec, zapomnij o mnie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Schemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 14:44 doskonały schemat. Chyba większość a może wszystkie romanse tak właśnie sie kończą.koniec jest smutny- tych pań oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Schemat 18.03.05, 14:50 "koniec jest smutny- tych pań oczywiście" Echhh ... kobiety, czy w końcu kiedyś nauczycie się wyciągać wnioski, czy wolicie ogalać tylko świat swojej wyobraźni? Odpowiedz Link Zgłoś
hansii Vitam i o droge pytam. 18.03.05, 15:09 Vitam wyprobowane dyskutantki i dyskutantow ,a nawet mego imiennika Hansa, ktory jednakowoz, nie bede ukrywal, estetycznie mi tu troche bruzdzi, a merytorycznie niewiele wnosi. Otoz podazajac za moim ideowym przewodnikiem, Wielkim Elektrykiem i Prezydentem Pomrocznej - w temacie zdrad, podobnie jak w kwestii poszerzenia granic Tatrzanskiego Parku Narodowego - jestem tradcyjnie ZA, NAWET PRZECIW. Uwazam, ze filozofia Kalego (Kali ukrasc - dobrze, Kalemu ukrasc - zle) sprawdzila sie historycznie i nalezy ja uszanowac. Kontynuujac: Kochanka jest najpiekniejszym slowem tego Swiata. Na rowni z zona, oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Vitam i o droge pytam. 18.03.05, 15:17 Hasii, Ty draniu, czy Ty czasem nie uzywałeś kiedys nicka Cynik? )) (nie chcesz chyba powiedzieć poza tym, że wszystkie dzieci są Twoje?) Odpowiedz Link Zgłoś
hansii Vitam i o zdrowie pytam. 18.03.05, 15:28 1. Wszystkie dzieci sa NASZE, Kochanie. 2. Cynik jest czlowiekiem bez zasad. Moja sympatia do filozofii Kalego, jak rowniez pelny szacunek dla Kochanek, ktore stawiam na rowni z zonami - jezeli chodzi o Tworzenie colorytu naszego zycia, pokazuje dobitnie, ze jestem Czlowiekiem Zasad. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Vitam i o zdrowie pytam. 18.03.05, 15:33 I pryncypiów, wiem). Znaczy, pomyliłam Osoby. Już raz stawałam przed Toba na baczność, ale teraz nie mam czasu czekać, aż powiesz "spocznij"). Co do dzieci - myslisz, że az tak? Miłego popołudnia) Odpowiedz Link Zgłoś
hansii Re: Vitam i o zdrowie pytam. 18.03.05, 15:40 a co, juz znikasz? Co do tych dzieci, nie wiem, na ile prawdziwe sa te badania, ale podobno 15 % dzeci na Swiecie ma innych tatusiow, niz ich urzedowi ojcowie... Poniewaz zatem kazdy zonaty mezczyzna ma gdzies-tam w podswiadomosci, ze kochany dzidzius moze nie byc jego, logiiczna konsekwencja tego jest (przepraszam, za niezreczne okreslenie) tendencja do zrobienia dzidziusia innej mezatce, by zachowac rownowage w przyrodzie (czyli swoj material genetyczny). A zreszta nawet Ty, bedac kobieta, adoptowane dziecko kochalabys mniej, niz wlasne? Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: Vitam i o zdrowie pytam. 18.03.05, 15:46 To dość logiczne, co piszesz. Zawsze mnie nieco bulwersowało to powiedzenie). Ale masz racje - koloryt jest lepszy od monochromatyczności. Może powinnam "lepszy" wziąć w cudzysłów?). Nad Twoim pytaniem o adoptowane dziecko mój organizm odmawia zastanawiania sie. A teraz zmykam). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cdn. Re: Schemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 14:51 12. przeciez wiedziałaś , ze jestem zonaty i mam rodzinę 13. co ty, głupia jestes. myslałaś , ze dla ciebie zburzę swoj dom 14. i tak niczego ci nie obiecywałem, 15. myslałem , ze to tak, bez zobowiazań Odpowiedz Link Zgłoś
mnia-mnia Re: Schemat v 2 18.03.05, 16:57 1.ostatnio czuję się zaniedbywana przez męża 2.częściej wychodzi sam z domu (mówi, że ma spotkanie słuzbowe) 3.późno wraca (mówi, że ma bardzo dużo tej cholernej roboty) 4.kochalismy się (dawno tego nie robilismy) ale był taki nieobecny, automatyczny i nieczuły 5.moja kolezanka widzała go jak kupował kwiaty (tylko, że ja ich nie dostałam) 6.zaczął wyjeżdżać w delegację 7.znalazłam rachunek od jubilera na zakup naszyjnika (niestety tez nie dostałam) 8.przeczytałam jego smsa pisze jej, że ja bardzo kocha (mnie dawno tego nie mówił) 9.czekam na niego z kolacją czekam, czekam, czekam 10.pytam go czy mnie zdradza (no jak możesz ! o co ci chodzi!!??? To ja haruję a ty tu z takimi rzeczami) 11.teraz wraca do domu o czasie skonczyły się delegacje ufffff 12.po jakims czasie 1.ostatnio czuję się zaniedbywana przez męża 2. Częściej wychodzi sam z domu (mówi, że ma spotkanie słuzbowe) 3............... itd. jezeli w ogóle relacje miedzy dwojgiem ludzi mozna nazwać schematem to taki schemat ma równiez drugie oblicze :) pamietajmy, że w tego typu zwiazkach nie ma wygranych. Odpowiedz Link Zgłoś
hansii jak to nie ma wygranych? 18.03.05, 17:11 sa: zdradzajacy maz i jego kochanka. W koncu robia to, nie poto, by cos stracic, tylko dlatego, ze ten kontakt im cos DAJE. Zona tez nie jest stratna, jezeli o niczym nie wie. Albowiem maz, majac kochanke, ma lepszy humor i zazwyczaj jest MILSZY i dla zony. problem tylko w klasie i umiejetnosciach, by moc to dobrze ukryc. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: jak to nie ma wygranych? 18.03.05, 17:27 Ja bym chętnie potraktowała ten temat szerzej - czyli w kontekście wolności, przestrzeni wolności. Mam bowiem takie wrażenie, że rozmowa o tych sprawach jest bardzo duszna - brak w niej przestrzeni i powietrza. Jest "związek" - samo to słowo jest duszne. Kojarzy sie ze związaniem, przymusem. A przeciez nie w tym rzecz. Brak mi również tutaj (a mówimy wszak o relacji kobieta - męzczyzna) kontekstu miłości. Ja widzę głównie miłość do siebie, ambicje, lęki. Tak czuje. Przeciez w rezultacie i tak najważniejsze jest, kogo nosimy w sercu. Wcale nie znaczy, że osoba, która nosimy w sercu musi koniecznie jadac z nami śniadania. jeden z moich przyjaciól, rozstając się z żona rzekł mi - niektórzyludzie łączą sie w pary na zasadzie: ty masz jedną nogę, ja mam jedną nogę, razem mamy dwie. On jednak jest zwolennikiem łączenia sie osób dwunoznych. Ja też. Odpowiedz Link Zgłoś
hansii oczywiscie, ale 18.03.05, 17:37 Jasne, ze z problemem Kochanek mamy najczesciej do czynienia w ukladzie, gdy w domu cos nie gra... Nie wiem, czy wyrazam sie dostatecznie jasno, ale takie uklady mnie nie ciekawia, gdyz sa BANALNE. O wiele ciekawsze, jest, gdy ma sie prawie-idealna Zone, a czlowiek dalej ma otwarty umysl i jest czuly na otaczajace piekno tego Swiata, otulone w damskie spodnice... 100 razy juz tu slyszalem, ze TAKI TYP nie powinien sie zenic. Ale sie zeni, bo tez chce miec dzieci i rodzine. MONOGAMIA jest moze najlepsza z form wspolzycia, ale przeciez nie idealna, dla ludzi otwartych na Swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: oczywiscie, ale 18.03.05, 17:48 Sorry, wpisałam w złym miejscu) Wielu pewnie zarzuca Ci egoizm ... tak, jak i mnie. Ja jednak nie myśle o sobie, że jestem egoistka - i moge to nawet udowodnić). Jesli nie jest to dla Ciebie zbyt osobiste - powiedz, czy taka chęć, żeby Miec Wszystko (tak to rozumiem, bo sama tak mam) nie przysparza Ci kłopotów (głównie potępienia)? Czy masz argumenty sądy typu "nie można mieć wszystkiego"? Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach Re: jak to nie ma wygranych? 18.03.05, 17:43 Wielu pewnie zarzuca Ci egoizm ... tak, jak i mnie. Ja jednak nie myśle o sobie, że jestem egoistka - i moge to nawet udowodnić). Jesli nie jest to dla Ciebie zbyt osobiste - powiedz, czy taka chęć, żeby Miec Wszystko (tak to rozumiem, bo sama tak mam) nie przysparza Ci kłopotów (głównie potępienia)? Czy masz argumenty sądy typu "nie można mieć wszystkiego"? Odpowiedz Link Zgłoś
hansii Re: jak to nie ma wygranych? 18.03.05, 17:47 przeciez wiadomo... moglbym jotka w jotke powtorzyc, co piszesz... bye:) Odpowiedz Link Zgłoś
mnia-mnia Re: jak to nie ma wygranych? 19.03.05, 17:46 nadal twierdze, że nie ma wygranych (chociaż???) i bedę się przy tym upierac :) kochanka - jak zreszta sama twierdzi - przegrała zdradzajacy mąż - jezeli przyjmujemy, że jest istotą czułą i wrazliwą posiadającą empatię to będzie miał kaca moralnego, że zdradził i zawiódł uczucia i zaufanie żony zona - i tu o ironio jezeli przyjąc, że o niczym się nie dowie to chyba ona jest tą wygraną :))) ale jeżeli tylko sie to wyda to nie ma wygranych :)) Odpowiedz Link Zgłoś
mnia-mnia Re: jak to nie ma wygranych? 19.03.05, 17:51 to cholerstwo wkleja sie nie tam gdzie powinno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hansii no padne ze smiechu... IP: *.arcor-ip.net 19.03.05, 20:35 jezeli sie nie wyda: wygrany jest maz i kochanka. zona - neutralnie. jezeli sie wyda przegrana jest zona. kochanka i maz roznie. Odpowiedz Link Zgłoś
witch-witch Re: Przegrałaś ale co myślałaś, ze wygrasz? 18.03.05, 14:38 Miłość to nie gra sportowa, gdzie się wygrywa albo przegrywa. Spotkało cie doświadczenie życiowe i za nie dziękuj losowi. Teraz już wiesz jak się sprawy z mężczyznami mają. Na drugi raz zastanowisz się zanim wdepniesz w podobny związek. I pamietaj: NIE RÓB BLIŹNIEMU SWEMU TEGO CO TOBIE NIE MIŁE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baśka Re: Przegrałam IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 18.03.05, 14:54 Nie rozpaczaj tylko bierz się w garść. Potraktuj to jako doświadczenie życiowe. Skoro mając żonę i na pewno rodzinę facet tyle czasu zawracał Ci głowę tzn. że nie byłaś jemu obojętna. A związki z żonatymi mężczyznami niestety tak się kończą i niestety nie ma się co łudzić że dla Ciebie zostawi on rodzinę i dorobek swojego życia. Nadal będzie trwał w swoim układzie. Nie oglądaj się wstecz, dobrze że się to skończyło - związek ten mógł Cię tylko dowartościować jako kobietę ale i tak nie miał przyszłości. Patrz się przed siebie! Głowa do góry! I nie przejmuj się tak bardzo tym co inni tu o Tobie wypisują. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
hubkulik Re: Przegrałam 18.03.05, 17:04 Jak juz przezyjesz caly zal i rozgoryczenie, zwroc uwage na to, co dobrego w tym zwiazku dostalas. Pozdrawiam Hubert Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anutela Re: Przegrałam IP: 81.15.212.* 18.03.05, 20:06 Nie martw się. Ja też . Tyle że nie wiedziałam od razu o żonie. Nie podejrzewałam nawet że TAKI FACET NA POZIOMIE mógłby zataić prawdę. Nigdy mnie coś takiego nie spotkało. A potem? Tak, dopiero później, jak zapytałam.. o wakacje itp. Wyszło szydło z worka. Zanim się z tego wycofałam, minęło kilka lat. :(((( Tak, bardzo żałuję, że nie kopnęłam go w DUPĘ od razu, jak mi to powiedział, ale wtedy byłam już zakochana.. ślepa. W końcu to ja odeszłam. A była gadka, że chce mieć dzieci itp. Nie mam wyrzutów sumienia. To on mnie zbajerował, zmanipulował. Ja też mam wyrwane kilka lat z życiorysu. Gdybym mogła je przeżyć jeszcze raz.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczek dziwaczek Re: Przegrałam IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 19.03.05, 14:14 Bo poczułaś smak pieniędzy Odpowiedz Link Zgłoś