hangingout
22.02.06, 11:05
Kolejny mężczyzna w moim zyciu. Na początku jest dobrze, bardzo dobze (jak
zwykle w moim życiu). Ja jestem w miarę rozsądna i ostrożna. I ... jak z
zegarkiem, mija miesiąc, mężczyzna dochodzi do wniosku, że... "on nie jest
pewien", "nie dojrzał do decyzji" oraz oczywiście "bardzo mnie lubi"
i "zostańmy przyjaciółmi".
Wszystkie moje "związki" - jak dotąd właśnie na tym się kończyły.
Nie wiem, jak zmienić kolej losu, zwłaszcza, że kolejne tego typu
doświadczenie dokłada kolejną kroplę do czary goryczy we mnie.
Chodzę dodatkowo na terapię. Na razie nauczyłam się dobrze reagowac
na "zrywanie". Ale terapia potrwa jeszcze pare miesięcy...
Może wy możecie mi podsunąć jakąś myśl, pomysł?