Gość: @
IP: *.ip.WRO.Korbank.PL
04.04.05, 17:36
"...Dopiero teraz można przeżyć niezwykłą lekcję historii, kiedy w licznych
reportażach, filmach, wspomina się to, co niósł ze sobą papież i co wraz z
nim było słychać. Niestety, najczęściej było tylko słychać, ponieważ można
także śmiało powiedzieć, że my, Polacy, byliśmy chyba najbardziej głuchym
narodem na to, co mówił papież. A mówił to do nas po polsku, mówił to do nas
bezpośrednio, myślę, że nawet zdecydowanie bardziej, niż to mówił w innych
miejscach na świecie. To, w jakim momencie jesteśmy, co się wokół nas dzieje,
jest dowodem na to, że uszy mieliśmy zakryte, niezdolne do słuchania i do
jakiegokolwiek mądrego myślenia nad słowami Ojca Świętego. Jesteśmy
przesiąknięci złością, szaloną momentami nienawiścią, jesteśmy przesiąknięci
nietolerancją, brakiem miłości i akceptacji, jesteśmy skłóceni, zaczepni, z
pretensjami do wszystkich dookoła. Może teraz wreszcie będziemy mogli po
prostu wsłuchać się w to, o czym papież mówił, może będziemy mogli wreszcie
nie wykorzystywać tego, że był Polakiem, dla własnych malutkich, niedobrych i
pełnych prywaty interpretacji.A zmiana nas, zmiana naszego myślenia, może
nastąpić w każdej chwili. Zawsze jest na to czas i miejsce..."
J.Owsiak