Dodaj do ulubionych

Czy wstydzisz sie Polski?

    • Gość: nelly Re: Czy wstydzisz sie Polski? IP: *.matrixx.waw.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 17:27
      ani nie jestem dumna z tego że jestem Polką ani się tego nie wstydzę
      a to co myśli o Polakach Niemiec czy Francuz itd. mnie nie obchodzi, bo ja
      odpowiadam tylko za siebie i obchodzi mnie (ale też tylko trochę ;-)) co myślą
      ludzie o mnie jako o mnie a nie jako Polce
    • Gość: X DO SCHUJA!!!!!!!!!!! IP: *.ramtel.com.pl 07.05.05, 17:50
      Napisales gdzies naszu ulubiony forumowy kre...ynie (bez obrazy to temin medyczny okreslajacy poziom inteligencji) ze Niemcy przezszli proces denazyfikacji. hahaha a to dobre!! Chyba proces amnezji i zapominania o histori

      Przyklad prosze bardzo :

      Heinz Reinfarth KAT WARSZAWY odpowiedzialny za zamordownie na Woli w ciagu kilku dni Powstania kilkudziesieciu tysiecy mezczyzn kobiet i dzieci.
      Oto jego krotka historia po "powrocie" do Niemiec:
      "...Od grudnia 1951 był burmistrzem Westerland na wyspie Sylt.
      Poseł do parlamentu okręgowego i członek komisji okręgowej Südtondern. Członek zarządu okręgowego GB/BHE. Członek zarządu Zjednoczenia Prawa Pracy i Zrzeszenia Turystycznego w Nordmark. Przewodniczący komisji lokalnej wyspy Sylt przy Niemieckim Stowarzyszeniu Ratowników Morskich i DLRG Westerland. Posiadacz legitymacji uciekiniera C...emerytura generalska...zmarl w 1979 nieniepokojony przez wymiar sprawiedliwosci..."
      • Gość: swiadomosc First!! BY BYC DUMNYM TRZEBA BYC SWIADOMYM!!!!!!! IP: *.ramtel.com.pl 07.05.05, 18:11
        Sadze ze aby byc dumnym lub sie wstydzic nalezy przede wszyskim byc SWIADOMYM swoich wad i zalet. Mamy jak wszyskie narody i jedno i drugie.
        Tzw Zachod- stara sie przesadnie podkreslac swoje zalety.
        My- staramy sie przesadnie podkreslac swoje wady.

        Ciekawy artykul na ten temat ukazal sie w Rzeczpospolitej 19.03.2005.
        (Dostepny jest tam w archiwum-pozwolilem sobie tutaj przekleic)

        BARDZO POLECAM!!!!!!


        W KRĘGU STEREOTYPÓW

        My, europlebeje

        Dumniśmy są i radzi, że Europa przyjęła nas jako równych; nawet ją polubiliśmy trochę. Ale czemuż ona nas kocha nie za bardzawo? Czemu w tej słodkiej Francji furt piszą o "polskich obozach śmierci" i dziwią się naszym protestom: "Przecież Auschwitz leży w Polsce!" - dowodzą. Prezydentów karesy w Arras to dobry znak, ale wiekowych uprzedzeń nie uśmierzą.


        (c) JANUSZ KAPUSTA

        "Pijany jak Polak" wciąż jest francuskim porzekadłem, a w mniemaniu Niemców Polak to brudas, co kradnie samochody. Dlaczego od półwiecza ulubioną fotką zachodniej prasy z tej siermiężnej Polski jest rozklekotana fura ciągnięta przez lichą szkapę? A w Dolomitach, gigantycznym włoskim zagłębiu narciarskim, gdzie język polski jest już trzecim po włoskim i niemieckim (angielskiego i francuskiego tam nie usłyszysz), nadal nas traktują jak poślednich klientów?

        Odpowiedź na te pytania jest prosta, ale wyłożenie jej kawa na ławę byłoby niedopuszczalnym naruszeniem zasad politycznej poprawności. Zanim więc do odpowiedzi ostrożnie, krok po kroku, dojdziemy, należy przyznać, że sporo jest i naszej winy w hodowaniu antypolskich animozji.
        Geneza antypolonizmu

        Nadmiernie obnosimy się z naszymi pretensjami i cierpieniami. Emanuje z nas pycha, żeśmy pierwsi stawili czoła Hitlerowi; no i co z tego, skoro przegraliście z kretesem? - odpowiadają. Utyskujemy na Jałtę, że "Roosevelt Polskę Ruskim sprzedał", za co ostatnio surowo nas skarciło rosyjskie MSZ; jego wysoki urzędnik Aleksiej Czurkin zaliczył nawet Polaków do tych, co "wspierali Hitlera", wtórując Natalii Jelisiejewej, nazywającej AK "polskimi formacjami bandyckimi" i "niemiecko-faszystowską agenturą". Złe humory putinowców i samego Władimira Putina zostawmy na poboczu; to margines pretensji nie całkiem bezpodstawnych. Takich na przykład, które nonsensownie oczerniają... Roosevelta; on nie mógł przecież sam ruszyć na Stalina - mając jeszcze na głowie Japończyków - gdy Europa Zachodnia żyła w euforii, że wojna się zwycięsko skończyła, i to głównie dzięki "wujowi Stalinowi".

        Jeden jedyny raz rzeczywiście olśniliśmy Europę - ba! cały świat! - fenomenem "Solidarności". Pięknie wtedy pisał w USA Jonathan Schell, że jest ona "najlepszym wzorem dla wszystkich narodów", jest drogowskazem ludzkości na trzecie tysiąclecie. Było, wyparowało... Sami niszczymy coraz bardziej zawzięcie, piórami ultraprawicowców, zblakłą legendę "Panny S", tej polskiej "zbiorowej Joanny d'Arc". Właściwie legenda ta już wyparowała, minionych kształtów żaden cud... Jeden "Lek Valesa" reputacji nam nie poprawi, zresztą i on nie jest tym herosem, co kiedyś trzema słowami: "We, the people" olśnił Kongres USA; którego sława docierała nawet na maleńkie wysepki pod równikiem, gdzie nigdy nie słyszeli o żadnej "Poland".

        Już nie jesteśmy pupilami Europy, byliśmy nimi króciutko. Nic nam nie pomoże przywoływanie w sukurs Kopernika i Chopina, Kościuszki i Enigmy, nawet papieża, bo nie cały świat jest chrześcijański, nie cała Europa katolicka. Samochwalstwo, przeciwnie, czyni nas coraz mniej sympatycznymi dla starej Europy. Przecież tam wiedzą, że są od nas o wiele lepsi! Włosi - bo wszystko zaczęło się od Rzymu, a do tego oni najładniej śpiewają i kopią piłkę. Niemcy - bo wymyślili siebie jako Herrenvolk i idei tej nie odesłali do lamusa psychononsensów ani po klęsce wojennej, ani gdy z lokomotywy stali się chorym człowiekiem Europy. Francuzi - bo nadal łudzą się, że należą do głównych rozgrywających światowej polityki, nie cierpią przeto Amerykanów i ich akolitów.

        Geneza antypolonizmu - łagodniej: ironicznej wyniosłości wobec Polaków - tkwi znacznie głębiej, niż nam się wydaje, gdy słyszymy złośliwości typu: Polacy antysemici, Polacy dewoci i papiści, Polacy pracę zabierają. Te stereotypowe przytyki, których nie szczędzą nam zachodnie media (taki "Le Monde", ongiś probierz dziennikarskiej jakości, zszedł na psy i kundli się coraz bardziej), są jedynie brudną pianą, która spiętrza się zwłaszcza wtedy, gdy polska polityka - słusznie czy niesłusznie - sprzęga się z amerykańską.

        Podłoże tych złośliwości, tej wyniosłości wobec Polski i Polaków, nie ma - wbrew potocznym opiniom - podłoża ekonomicznego. Nie jest to nawet konflikt kulturowy, wynikający z drażniącego Zachód polskiego fundamentalizmu katolickiego. Aż dziw bierze, że nikt w Polsce nie dostrzegł jak dotąd dwóch psychospołecznych obciążeń niemal całej Europy i nie wyraził expressis verbis dwóch oczywistości...

        Po pierwsze: Polacy mącą! Prowokują! Od zamierzchłych, dziewiętnastowiecznych czasów byliśmy w oczach Zachodu zagrożeniem jego błogostanu. Co prawda na francuskiej lewicy, zwłaszcza wśród masonów Wielkiego Wschodu, mówiono o nas z dozą współczucia "Biedni Polacy, dzielni Polacy", ale ogromna, typowo mieszczańska większość Francuzów miała do nas żal, że swym awanturnictwem i dysydencją, swymi powstaniami i terroryzmem mącimy ład Świętego Przymierza i drażnimy Rosjan, nadzwyczaj nad Sekwaną popularnych, szastających złotymi rublami!

        Gdyby prezydent USA Woodrow Wilson w swej 14-punktowej deklaracji z początku 1918 roku nie upomniał się o niepodległą Polskę z dostępem do morza (był to co prawda punkt przedostatni), to wcale nie jest pewne, czy Piłsudski - lub Dmowski na kongresie wersalskim - zdołaliby tę Polskę od zwycięskiej wielkiej koalicji wytargować.

        Cokolwiek potem czynili Polacy, budziło zastrzeżenia. Gdy rozgromiliśmy Tuchaczewskiego w bitwie warszawskiej, to wprawdzie lord d'Abernon nazwał ją "osiemnastą decydującą bitwą w dziejach świata", ale wielu polityków miało nam za złe to zwycięstwo. Twierdzili, że per saldo było ono... triumfem Lenina! Bo gdybyśmy przegrali, to Armia Czerwona ruszyłaby wspierać zrewoltowanych Niemców, a wtedy Zachód - chcąc nie chcąc - musiałby się chyżo zmobilizować i rozgromić bolszewików do imentu, a nie połowicznie, jak to uczynili Polacy. Inaczej mówiąc, Piłsudski, dając Ruskim baty, ofiarował im dziesięciolecia pokoju - mogli krzepnąć, zbroić się i knuć...

        Potem, gdy w Niemczech do władzy doszedł Hitler, nieodpowiedzialni Polacy nakłaniali Francję do wojny prewencyjnej, póki był bardzo słaby. Mieli rację? A skądże! Czy warto było wszczynać wojenną awanturę, skoro nikt nie mógł przewidzieć, że ten śmieszny malarzyna zagrozi światu?

        Kiedy zaś Hitler stał się mocarzem i dokonał Anschlussu Austrii, Polacy - wbrew perswazjom Chamberlaina - nie chcieli mu oddać Gdańska i korytarza, żeby ocalić pokój. W końcu zaś ci krnąbrni Polacy - zamiast podporządkować się Führerowi jak Czesi (o których Chamberlain powiedział: "To kraj daleki, nic o nim nie wiemy") i jak Litwini, którzy potulnie oddali Niemcom Kłajpedę - zmusili Hitlera swym uporem do zaniechania aneksji pokojowych i wojowania na ostro.

        Więc to Polacy wywołali drugą światową! Oni wciągnęli Francję do wojny o jakiś tam Gdańsk! Do dziś nad Sekwaną taki pogląd ma wielu wyznawców. Nie tylko w generacji staruszków. Dzieci i wnuki czerpią od nich wiedzę i stawiają na Niemcy, bo wraz z nimi Francja to przecież "twardy rdzeń" Unii.
        Wygrani i przegrani

        Po wtóre: Polacy nie byli z nami. Polacy byli "po tamtej stronie" - tkwi w zbiorowej pamięci. Nic to, że "tamta strona" była antytotalitarna, że cała racja było po tamtej stronie i że koniec końców to ona uratowała narody Europy od hitlerowskiego terroru, od podległości Niemcom. To wszystko, rzecz jasna, doskonale wiedzą zachodnie elity. W uczonych dyskursach, w świadomości inteligenckiej zdecydowanie dominuje identyfikacja z koalicją antyfaszystowską (nie licząc oczywiście Le Pena, Fortuyna, Finiego
        • Gość: swiadomosc First!! Re: BY BYC DUMNYM TRZEBA BYC SWIADOMYM!!!!!!! IP: *.ramtel.com.pl 07.05.05, 18:13
          ciag dalszy poprzedniego postu:

          "... który zowie Wehrmacht "ludźmi z charakterem"); reżim brunatnych koszul w tych sferach nie może liczyć na usprawiedliwienie.

          Ale w pamięci mas, w prostym, prostackim odczuciu szeregowych obywateli - tych szczególnie, którzy walczyli po stronie państw osi (lub walczyli ich ojcowie i dziadowie) - przemożna niechęć jest wymierzona przeciwko ówczesnym wrogom - Anglikom, i dotyka też ich polskich pomocników. Dodajmy, że co piąty Niemiec nie słyszał słowa "Auschwitz", zaś połowa twierdzi, że ich ojcowie i dziadkowie mieli negatywny stosunek do nazizmu, a cztery razy mniej - że nazizm aprobowali.

          Dla przeciętnego Europejczyka, niemal ze wszystkich krajów, liczy się przede wszystkim to, że jedni przegrali tamtą wojnę, a inni ją wygrali. Mniejsza o to, komu to wyszło na dobre czy złe...

          Oczywiście, sytuacja państw europejskich w latach hitlerowskiej ekspansji była rozmaita, nie można wszystkich podciągać pod jeden strychulec. Jedne dołączyły do rydwanu osi z pobudek ideowych, bo wyznawały podobne wartości - jak Węgry Horthyego i Rumunia Antonescu. Hiszpański Franco był faszystą ostrożnym; do wojny się nie włączył, choć z Hitlerem sympatyzował. A portugalski Salazar nawet udostępnił wrogom Hitlera bazy na Azorach. Kraje bałtyckie w sojuszu z Hitlerem widziały jedyną szansę ratunku przed sowiecką niewolą; Polacy podziwiali męstwo Finów, gdy skutecznie stawili czoła bolszewickiemu Goliatowi, choć to oznaczało ich alians z Niemcami. Trudno mieć pretensję do Bałtów, że wybrali mniejsze - ze swego punktu widzenia - zło, że Estonia i Łotwa wystawiły bitne i liczne, jak na swe możliwości, formacje Waffen SS, a uzyskanie przez Polaków, w latach okupacji, litewskiego paszportu było czymś w rodzaju zapisu na folkslistę. Bałtów - pamiętajmy - Hitler nie przeznaczał na eksterminację; inaczej niż Słowian, o Żydach nie mówiąc.
          Kto lubi prymusów?

          A inne państwa? Norweg Quisling stał się symbolem kolaboracji i zdrady. Z Holendrów i Flamandów Niemcy również formowali dywizje SS. Co prawda i w Norwegii, i w Holandii istniał śladowy ruch oporu, ale tam i w Belgii, Luksemburgu, Danii większość ludzi położyła uszy po sobie albo jawnie służyła okupantom. Austria przyjęła Anschluss bez najmniejszej próby oporu; większość Austriaków uznała ten akt za naturalny, nawet radosny.

          Neutralna Irlandia, na bij zabij skłócona z Brytyjczykami, sympatyzowała z hitlerowcami. Podobnie - neutralne Szwecja i Szwajcaria, które robiły na wojnie kokosowe interesy i wspomagały niemiecką machinę wojenną.

          Słowacja pod twardą ręką ks. Tiso zasiliła Trzecią Rzeszę ćwierć milionem żołnierzy na froncie wschodnim. Podobnie Chorwacja Pavelića. Słoweńcy, sekowani przez Serbów w "królewskiej" Jugosławii, podział ich krainy między Niemcy i Włochy przyjęli bez większych protestów. Istniała tam niewielka partyzantka, związana z Tito, ale liczniejsze były szeregi kolaborującej z osią Białej Gwardii.

          Niejednoznaczny i złożony był casus Francji. Słusznie dumni są Francuzi z bohaterstwa swej armii w pierwszej wojnie światowej, słusznie chlubią się Charles'em de Gaulle'em. Jego kult pozwala młodszym generacjom Francuzów zapomnieć o bezprzykładnej klęsce w 1940 roku, a przede wszystkim o tym, że większość ich rodziców solidaryzowała z haniebnym rządem Vichy (który prezydent Mitterrand cynicznie nazwał "nawiasem w historii Francji"!). Były notabene wśród francuskich kolaborantów dwa skrzydła: skrajnie prohitlerowskie Pierre'a Lavala (choć i on nie zdecydował się na wypowiedzenie wojny aliantom) oraz próbującego gry na dwa fronty Philippe'a Petaina. Obaj mieli szerokie poparcie. Można zrozumieć, że Francuzów, którzy en masse zgrzeszyli kolaboracją, do dziś drażnią ci "Polacy-pijacy", którzy byli twardo po właściwej stronie; a nawet nas strofują, że powinniśmy siedzieć cicho, bo jesteśmy niewyrobieni politycznie.

          A Czesi? Oni mają powody, by nie przepadać za Polakami. Anektując Zaolzie, dobijaliśmy ich państwo w 1938 roku; uczestniczyliśmy w dobijaniu praskiej wiosny w roku 1968. Co prawda oni pierwsi napadli nas już w dwa miesiące po narodzinach państwa polskiego, gdy borykaliśmy się i z bolszewikami, i z Niemcami, i z Ukraińcami. Puśćmy to w niepamięć! Ale ciąży na czeskiej psyche, że ich świetnie wyposażona armia bez jednego wystrzału złożyła broń przed Hitlerem. Nie kolaborowali z nim na dużą skalę, ale i ich ruch oporu był znikomy - stracili w wojnie - ogłosili niedawno - aż... osiem tysięcy obywateli Protektoratu Czech i Moraw! Mogą się czuć sfrustrowani, że siedzieli jak mysz pod miotłą...

          To mimo wszystko lepsze niż postawa Węgrów, którzy słali Niemcom duże formacje na front wschodni oraz do dławienia partyzantki Serbów, niż postawa Rumunów i Chorwatów, a także Bułgarów, którzy wprawdzie nie wypowiedzieli wojny ZSRR, ale Greków i Serbów ostro zwalczali - jedyne dwa narody Europy, które - obok Polaków - wsparły osamotnioną Wielką Brytanię, zanim wybuchła wojna Hitlera ze Stalinem. Serbowie - pod Michajłowiczem, a potem pod Tito - stworzyli potężny i trwały front partyzancki, skuteczniej od polskiego absorbujący duże siły Niemiec i całej osi.

          Z dziewięciu państw Europy Środkowo-Wschodniej, które wraz z Polską wstąpiły do Unii - plus Rumunia, Bułgaria i Chorwacja, które wstąpią niebawem - ani jedno nie walczyło na zauważalną skalę z hitlerowską zarazą. (Maltę i Cypr można usprawiedliwić, bo jako kolonie Wielkiej Brytanii mogły czuć solidarność raczej z jej wrogami). W Europie Zachodniej nie było narodu, który wspierałby bardziej koalicję antyhitlerowską niżeli oś Berlin - Rzym.

          Polacy byli prymusami; a czy ktoś lubi prymusów? Potem byli prymusami w wyzwalaniu się spod sowieckiej dominacji; prymus permanentny - to już nie do wytrzymania.

          Jak na zaścianek Europy, za jaki uważają nas i Francuzi, i Niemcy, a przede wszystkim Rosjanie - oni ze słowiańską szczerością formułują swój zarzut otwarcie i bez ogródek - zasługujemy jednak może na dobry stopień ze sprawowania? Może przyjdzie czas, że będziemy musieli jeszcze kogoś przegnać z Europy, jak Sobieski muzułmanów? Kto wie, czy nie Chińczyków? Ale wpierw musi ich Europa obficie w broń zaopatrzyć, co właśnie teraz czyni, na złość tej aroganckiej Ameryce.
          WOJCIECH GIEŁŻYŃSKI
          Wojciech Giełżyński, reporter i publicysta, autor wielu książek, głównie o krajach Trzeciego Świata i o Polsce. Obecnie jest rektorem Wyższej Szkoły Komunikowania i Mediów Społecznych w Warszawie
    • Gość: ja Re: Czy wstydzisz sie Polski? IP: *.nl.aliant.net 07.05.05, 21:34
      Ja mieszkam od 5 lat w Kanadzie, przez pierwsze dwal lata mieszkalam w Toronto,
      a of trzech mieszkam w Nowej Funlandii. Musze przyznac ze tutaj Polacy ciesza
      sie bardzo duzym szacunkiem, przede wszystkim w Nowej Funlandii. Polacy ktorzy
      tu wyemigrowali i zostali to ci najpracowitsi i najwytrwalsi. I ta strone
      polskosci znaja Kanadyjczycy. Moja szefowa kiedy mnie zatrudnila wiedziala o
      POlsce niewiele, ale jej podstawowe skojarzenie to pracowitosc i talenty POlek
      jako gospodyn domowych.

      Chcialam jeszcze dodac ze polscy studenci ktorzy przyjezdzaja na uczelnie
      kanadyjskie, zawsze doskonale sobie radza (ja wlasnie skonczylam studia MEd z
      wyroznieniem) i sa znani przede wszystkim ze swoich zdolnosci i pracowitosci. Ja
      jestem dumna jak paw z mojej Polskosci, ale wlasnie w takiej wersji jaka nasi
      rodacy prezentuja tutaj.

      I moja rada: Polacy za granica, pokazcie innym to co w was najlepsze, zamiast
      sie wstydzic tego czym nie jestescie. Niestety czesc naszych rodakow wystawia
      nam paskudna wizytowke, ale my mamy duzo do zaoferowania swiatu i musimy to
      pokazac!!!
      • Gość: Lalka Re: Czy wstydzisz sie Polski? IP: *.usc.es 07.05.05, 23:33
        Mysle, ze kazdy identyfikuje sie z tym do czego mu najblizej, ja rowniez wole
        mowic o zdolnych i pracowitych rodakach bo w takich wierze.
      • Gość: walrus2 do koltunow wstydzacych sie byc Polakami!! IP: *.abhsia.telus.net 08.05.05, 02:59
        WAsze kompleksy biora sie z niewiedzy i braku respektu do samych siebie.Uczcie
        sie jezykow ,ruszcie sie z kraju i przygladajcie sie uwaznie.Zobaczycie ze
        jestesmy tacy sami jak inni,ani gorsi ani lepsi.Nikt madry nie ocenia jakiegos
        kraju na podstawie jednostek z ktorymi mieli lub nie przyjemnosc sie
        spotkac.Stereotypy ktore sa przez was samych sobie narzucane sa podzielane
        tylko przez wam samym podobnych koltunow na calym swiecie i wierzcie mi ,ich
        nigdzie nie brakuje.
    • Gość: eMka Re: Czy wstydzisz sie Polski? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.05, 22:59
      Polski -hmmm, nie ma się czego wstydzić.
      Czasem wstydzę się za swoich rodaków - szczególnie tych na czasem
      reprezentatywnych stanowiskach. Patos, nieuzasadniona pycha, czasem ignorancja
      a nawet chamstwo. Wtedy tak mi wstyd, bo boję się, że automatycznie słysząc
      ktoś, że jestem Polką też mi przypnie tą łatkę...
      Myślę, że II wojna światowa nie zrobiła tak ogromnych szkód i spustoszeń w
      kulturze i mentalności narodu jak 45 lat komunizmu :-(
    • Gość: S. Re: Czy wstydzisz sie Polski? IP: 62.233.132.* 07.05.05, 23:25
      Nie rozumiem w ogole podejscia do rzeczy autorki tego tematu. Cale to gadanie
      jest jak dla mnie nic nie warte. Wstydzisz sie swojego pochodzenia, polskosci,
      niewiele wiedzac o przeszlosci swojego kraju - historii, tradycji, sztuce. Jak
      mozna sie wstydzic czegos o czym sie nie ma zielonego pojecia. Pisze to na
      podstawie tego co powiedzialas, "brak argumentow". Bylem za granica i wiem, ze
      ludzie albo nie wyrazaja sie o nas pozytywnie, albo maja nas po prostu gdzies.
      W kazdym badz razie nie zaczne uwazac moich korzeni jako powodu do wstydu.
      Mozesz zawsze przelamac stereotyp, przynajmniej w odniesieniu do wlasnej osoby,
      zamiast go powielac. Jestem Polakiem i jestem dumny, ze nie musze zyc w
      lepionkach ze slomy i gowna gdzies w Afryce.
      • Gość: hans kradzione samochody sa znajdowane w polsce IP: *.testeq.com / *.testeq.com 08.05.05, 00:41
        i gowniane chaty tez tam stoja, a kulture i historie to mozesz narazie pominac,
        bo smutek ze zlodzieskiego kraju. Ja wam tego nie wymyslilem to wasze swiadecstwo
        ku..kie / zlodziejskie (wszystko wasze)
        • Gość: walrus2 [...] IP: *.abhsia.telus.net 08.05.05, 03:40
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: kasia Re: kradzione samochody sa znajdowane w polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 09:43
            Ostre słowa walrus2...
        • Gość: S. Re: kradzione samochody sa znajdowane w polsce IP: 62.233.132.* 08.05.05, 15:37
          Nie bede plul obelgami, bo nie na tym polega dyskusja, mimo to riposta walrusa
          spodobala mi sie i uwazam, ze ma racje. Taka jest niestety smutna natura
          naszego kraju. Najpierw wzrastalismy w sile, zeby stac sie "murem Europy" i
          dzielic wschod od zachodu, nastepnie wszystko to nam zabrano i cagle jestesmy
          pod czyjas lapa. Najpierw zabory, pozniej okres komunizmu (podleglosc Rosji),
          teraz UE (m. in. Niemcy). Dostalismy - owszem - calkiem spore dofinansowanie,
          ale wiekszosc z tych pieniedzy nigdy nie zobaczymy, bo trafily do rak
          politykow. A tak to juz jest, ze kazdy kradnie jak najwiecej, kraj zostawiajac
          na pastwe losu. Winy mozna szukac m. in. w tym, ze rzadza nami w przewazajacej
          Zydzi i zarabiaja na tym nie mala kase. Watpie jednak, zeby to kiedykolwiek sie
          zmienilo bo poki co narzekamy, zamiast wziasc sie do roboty. A nie wszystkie
          dlugi sa przeciez splacone. A zreszta, jak juz mowilem - ta dyskusja chyba nie
          ma sensu.
        • Gość: ja Re: kradzione samochody sa znajdowane w polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 13:00
          Tylko, że wielu porządnych, uczciwych Niemców sprzedaje swoje samochody
          cwaniakom z Polski(lub byłego ZSSR) i po 2-3 dniach zgłaszają ich kradzież
          (kiedy są już "bezpieczne" w Polsce, a częściej za naszą wschodnią granicą) i
          biorą za to odszkodowanie.
          Nawet "polscy złodzieje" kraść ich nie muszą.
          Skąd to wiem?
          Moi koledzy prowadzili kiedyś takie samochody z RFN pod wschodnią granicę po
          kilka sztuk tygodniowo każdy przez kilkanaście miesięcy, aż ich złapali (co nie
          oznacza wsadzili, mafia dba o swoich).
    • smutniak Re:To Polska powinna sie wstydzic! 07.05.05, 23:36
      Za to,ze zmusza do emigracji zarobkowej swoich obywateli,czesto tych
      najlepiej wyksztalconych.Dumni ze swojej ojczyzny bedziemy dopiero wtedy,
      kiedy warunki do zycia beda w niej takie,ze wiekszosc z emigrantow bedzie
      chciala do kraju wrocic i tam zyc na stale.
      • Gość: opy Nie wszystko sprowadza sie do kasy! IP: *.ramtel.com.pl 08.05.05, 00:21
        O tym ze jestesmy bedniejsi od wielu narodow wszyscy wiemy, ale
        gruby portfel nie jest wyznacznikiem wartosci narodu.
    • Gość: Delegat Jestem dumny z Polski. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.05, 00:28
      Je nie wstydzę się Polski. Przeciwnie, będąc zagranicą jestem dumny z tego, że
      jestem Polakiem. Polska to żaden rewelacyjny kraj, ale jest w porządku.
      Pomieszkajcie trochę zagranicą to zobaczycie sami, że tam też jest na co
      narzekać.
      • Gość: hans ja nie okradam polskich domow IP: *.testeq.com / *.testeq.com 08.05.05, 00:45
        dlaczego wy okradacie holenderskie domy?????????????/samochody / kurniki?????/
        • Gość: x Ja tez nie okradam holenderskich! IP: *.ramtel.com.pl 08.05.05, 00:52
          Zlodzieje i przestępcy istnieją w kazdym narodzie i nalezy ich lapac i przykladnie karac. Wiecej drobnej przestepczosci obserwuje sie wsrod narodow niezamoznych do ktorych Polacy sie zaliczja, to prawda.
          ...ale stwierdzenie za Polacy sa zlodziejami jest falszem.
          Podbnie jak stwierdzenie ze zlodziejami sa Rummuni, Ukraincy a Rosjanki dziwkami.
          • Gość: Polish Jokes Re: wizerunek Polakow w USA IP: *.securenet.net / *.securenet.net 08.05.05, 01:29
            www.polishjoke.com/polish_joke-index.htm
            • Gość: go Sa tez o Zydach, Niemcach, Rosjanach... IP: *.ramtel.com.pl 08.05.05, 03:33
              • Gość: prawda tylko Re: Sa tez o Zydach, Niemcach, Rosjanach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 10:26
                Jak czytam takich róznych Hansów i jemu podobnych Niemców którzy jeszcze
                niedawno mieszkali pod Opolem i opluwających teraz Polskę to mam odruchy
                wymiotne.Rozprawy i dysputy o złodziejach brudnych Polakach tak mnie wkurzają
                że trzeba tu i teraz wykarnąć.Ci kulturalni i uczciwi Niemcy kulturalnie
                wymordowali i zgazowali miliony ludzi w dwóch wojnach swiatowych,ograbili
                Polskę z dzieł sztuki zdewastowalni jak średnowieczni Wandale cały kraj.Zgoda
                trzeba napiętnować złodziei aut,pijaków różnej maści degeneratów.Problem w tym
                że w większości Ci ludzie wyjechali z Polski w latach 80-tych gdzie oprócz
                małej grupy ludzi chcących poprawić sobie swój byt bądż też nie akceptujących
                ówczesnego reżimu znalazło się wiele negatywnych przypadków którzy to właśnie
                Polsce urabiali złą opinię.Ale to Ci przyjezdni winni się dostosować do
                tamtejszych społeczeństw a nie odwrotnie,z drugiej strony jak obserwuję jak
                Polak potrafi niszczyć Polaka to co się dziwić obcym.Jest takie obiegowe
                powiedzenie że jak świat światem Niemiec Polakowi nie będzie bratem i nie
                pomoże tutaj żadne pojednanie kilku polityków w ładnie skrojonych garniturkach.
                Nie jestesmy pępkiem świata i nigdy nim nie będziemy ale nie dajmy sobą
                pomiatać i przepraszać że jesteśmy Polakami,nie miejmy kompleksów i szanujmy
                się nawzajem jako Polacy a przynajmniej nie opluwajmy się nawzajem.Pozdrawiam




                • Gość: Spolegliwy Re: Sa tez o Zydach, Niemcach, Rosjanach... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.05.05, 11:28
                  znowu nastepny PiSowski fanatyk dorwal sie do klawiatury.CHyba cie te rozne
                  hansy i hanysy tak denerwujy bo im po prostu zazdroscisz , ze mogli wyjechyc na
                  takich warunkach. Tak , czuc u ciebie te zawisc mimo ze starasz sie ja pilnie
                  ukryc.Ja osobiscie nie chce tych polskich stosunkow krytykowac , bo i po co .
                  Nic sie przez to tak i tak nie zmieni.Ale tobie radze zrob cos z ta twoja
                  atawistyczna nienawiscia do niemiaszkow , bo bedzie ci zle na tym polskim
                  swiecie.Przeciez niemcy to sasiedzi a ci co wyjechali wracaja i odwiedzaja
                  Polske , i to zawsze z materialnie lepszej pozycji jak autochtonii.Tak , ze
                  bedzie cie to twoje uczucie nienawisci jeszcze dlugo zarlo.moze nawet do konca
                  twojego zycia.Apomysl o swoch wrzodach na zaladku.
                  • Gość: Jax Re: Sa tez o Zydach, Niemcach, Rosjanach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 13:14
                    NIE WSTYDZĘ SIĘ POLSKI. WSTYDZĘ SIĘ BRZYDOTY I BEZGUŚCIA.

                    Polska jest najbrzydszym krajem Europy. Tylko u nas można spotkać
                    domy-szeregowce, z których każdy ma dach w innym kolorze. Jesteśmy
                    architektonicznym i estetycznym koszmarem.
                    Nie zwalajcie winy na komunizm i biedę. To mentalność.
                    (Vide klatki schodowe z powystawianymi butami i starymi pralkami)
                • Gość: nawiedzona Re: Sa tez o Zydach, Niemcach, Rosjanach... IP: *.telia.com 08.05.05, 14:54
                  Do prawda tylko. Niestety masz racje to ludzie, ktorzy wyjechali z Polski,
                  chcac sie widocznie przypodobac swojej "nowej ojczyznie" w pierwszej kolejnosci
                  mowia zle o Polsce. Spotkalam to wiele razy w Szwecji, z ta roznica, ze tymi
                  opowiadajacymi to sa przewaznie "tak zwani Polacy", albo urodzeni na wschodzie,
                  ktorzy po wojnie mieszkali w Polsce albo ich dzieci. Gdy slysze to ich plucie,
                  to mysle sobie, ze szkoda, ze Rosjanie nie zrobili porzadku z tym motlochem.
                  • Gość: prawda tylko Re: Sa tez o Zydach, Niemcach, Rosjanach... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:48
                    Ty spolegliwy zwolennik LSD trzęsiesz się przed Niemcem i dobrze bo cię rygoru
                    nauczy który jest Tobie bardzo potrzebny.
                    • Gość: Spolegliwy Re: Sa tez o Zydach, Niemcach, Rosjanach... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.05.05, 16:20
                      jednak zawiscisz tym hansom i hanysom a wrzod na dwunastnicy to ci niedlugo
                      peknie.Ja rygor i dyscypline znam i nie uwazam tego za cos zlego a z kim
                      politycznie sympatyzuje , tobie nic do tego. Idz , walnij flache po naszemu ,
                      po polsku.Od razu poczujesz sie lepiej.
                      • Gość: grenzik Re: Sa tez o Zydach, Niemcach, Rosjanach... IP: *.chello.pl 06.09.05, 16:13
                        spol... ty się weź :) ... mimo wszystko, to historia wyznaczyła nasz polski los
                        rękami Niemców i Rosjan.. w czasie drugiej wojny i tuż po jej zakończeniu to te
                        właśnie pańśtwa przeprowadziły wzorową eksterminację naszej inteligencji, więc
                        niech nie śmią (śmieją ? :) ) komentować poziomu naszej kultury
                    • Gość: gero Re: Sa tez o Zydach, Niemcach, Rosjanach... IP: *.hsd1.ma.comcast.net 08.05.05, 22:51

                      ktos kto jest polakiem i krytykuje polakow i Polske, krytykuje siebie i swoich
                      przodkow - jest tym z apostolow ktory za kilka miedziakow............
                      • Gość: hans naprawde chcesz bronic przydenta kłamczucha IP: *.jamestown.k12.pa.us 08.05.05, 23:15
                        dlatego ze jest Polakiem (obrzezanym), posłów złodziei, bo sa Polakami. Ja myślę
                        ze ty chcesz ich bronić, dlatego ze sam jesteś oszustem i złodziejem
                  • Gość: Bezkompleksow Kto sie wstydzi Polski???? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.05.05, 15:56
                    A wiec glownie Ci, ktorym jakos tam sie nie powiodlo. Tym, ktorzy
                    wykonuja jakies podrzedne prace za minimalne place. Albo tym ktorzy maja gleboko
                    zakorzenione kompleksy. Niestety, zakompleksienie bylo czescia naszego
                    wychowania w PRLu. Nie pasowalismy do postepowych wzorow NRD czy Zwiazku
                    Radzieckiego. Z drugiej strony od setek lat "pawiem narodow bylas i papuga" jak
                    mowi poeta
                    o naszym kraju. Nasza mlodziez wyjezdzala za granice po odziez.

                    Co dziwniejsze, na Zachodzie, szczegolnie Anglii wielu ma nadzieje na
                    odrodzenie religijne ktore zatrzymalo by dekadencje Zachodu i szukaja
                    inspiracji w Polsce. Kazdy liberal byl przerazony tlumami na pogrzebie
                    papieza. Jak to? Przeciez Europa powinna byc juz martwa! Bez zadnej inspiracji
                    ze strony religii.

                    Tymczasem Polacy zamiast zauwazyc jak wielu z nich jest inspiracja dla Zachodu,
                    na wyscigi usiluja imitowac to co prowadzi do dekadencji. Pamietam gdy w USA
                    spotkalam czlowieka ktory imigrowal w latach 80-tych. Uderzylo mnie jak chrzanil
                    ze Kosciol Katolicki to sekta (cos jak przyjaciele w watku obok), ze papiez to
                    antychryst i ze Polska to kraj brudnych zlodziei. Po rozmowie okazalo sie ze jak
                    przyjechal do USA to zajela sie nim jakas sekta i zaraz mamy: "musicie sie
                    odciac Kowalski."

                    Widze wielu profesjonalnych, dobrze wyksztalconych ludzi ktorzy bron Boze nie
                    zmieniaja nazwisk na Smith czy Brown, podkreslaja swoje korzenie, bronia naszej
                    kultury przed stereotypami. Pamietam jak jeden z prezenterow na CNN powiedzial,
                    "po tym papiezu nawet polish jokes zbankrutowaly." To prawda. Nie tylko po
                    papiezu. To takze dzieki temu ze wielu Polakow przestalo sie wypierac swojego
                    pochodzenia.
                    • Gość: Lalka Dokladnie tak IP: *.usc.es 08.05.05, 22:49
                      Jak juz wczesniej napisalam w tym watku, kazdy pisze o tym z czym sie
                      identyfikuje. Ja widze wokol siebie ludzi zdolnych i ambitnych, a nie zlodzei
                      samochodow. Pochodze z kraju biedniejszego, cierpiacego dotychczas ale takiego,
                      w ktorym rozprawiono sie z komunizmem, ktory wydal na swiat jednego z
                      najwybitniejszych ludzi naszych czasow. NIe wiem tylko po co podnosi sie takie
                      watki, w ktorych zaklada sie,ze Polacy maja kompleksy z powodu swojego
                      pochodzenia. Ja ich nie mam.
                      • Gość: Bezkompleksow Re: Dokladnie tak IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.05.05, 00:46
                        Nie tylko sie podnosi takie watki, ale gazeta wybiorczo daje je na portal.
                        Chodzi o psychoterapie dla rozmaitych sierot ktore musza sobie popluc.
                  • Gość: hans ja nie widze powodow so dumy IP: *.testeq.com / *.testeq.com 08.05.05, 16:00
                    to polscy złodzieje sieja tu strach i spowodowali duże podwózki ubezpieczeń.
                    Widok ogolonych łbów, skurzanych ciuchów i plastikowych toreb budzi tu juz
                    prawie naturalny odruch - telefon na policje.
                    • Gość: Bezkompleksow Re: ja nie widze powodow so dumy IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.05.05, 18:13
                      Hans zauwaz ze masz w glowie wizerunek niemieckiego neonazisty
                      (ogolone glowy, skurzane ciuchy) a dopiero na drugim miejscu wizerunek
                      polskiego cwaniaczka ktory moze sie jeszcze pokazac w polskim woodstock
                      ale juz nie na pielgrzymce do Czestochowy. Ja miewalam podobne odruchy
                      na widok polskich handlarzy w NRD ale uwazalam ich jako odpady PRLowskiego
                      lumpenkapitalizmu a nie sredniego Polaka. Prawda tez ze czesto marginesy
                      sa najbardziej widoczne, szczegolnie w Europie...
                      ------
                      ość portalu: hans napisał(a):

                      > to polscy złodzieje sieja tu strach i spowodowali duże podwózki ubezpieczeń.
                      > Widok ogolonych łbów, skurzanych ciuchów i plastikowych toreb budzi tu juz
                      > prawie naturalny odruch - telefon na policje.
    • Gość: liberał Re: Czy wstydzisz sie Polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 16:44
      Każdy z nas sam tworzy swój obraz na podobieństwo swoich myśli. Nauczmy się
      myśleć pozytywnie, a będziemy pozytywnie postrzegani - również za granicą.
      Bywałem za granicami Polski - nigdy nie czułem sie kimś gorszym, a jestem
      zwykłym zjadaczem chleba. Trzeba umieć się szanować i dbać o swój wizerunek.
      Każdą tezę należy poprzeć przykładem. Jestem nauczycielem w technikum
      hotelarskim w b. małym miasteczku w woj. lubelskim. Dzięki usilnej pracy jednej
      z koleżanek dwie ubiegłoroczne absolwentki wyjechały na staż do hoteli w
      Niemczech. Kiedy odwiedziły szkołę w czasie urlopu, stwierdziły, że w żadnym
      stopniu nie czują sie gorsze od swoich niemieckich kolegów. Przeciwnie - są
      bardziej cenione przez kierownictwo od miejscowych stażystów, za b. dobre
      przygotowanie fachowe. Przed wyjazdem zostały - nie tylko przeze mnie -
      odpowiednio przygotowane, aby wytępić w nich kompleksy. Kompleks niższości, to
      jeden z naszych narodowych grzechów. Bierze sie on moim zdaniem ze złego
      nauczania historii w szkołach. Niepotrzebnie wbija sie uczniom w głowy
      wszystkie klęski, zamiast promować osiagnięcia, a tych było w naszej historii
      więcej , ale to już odrębny temat - wart odrębnej dyskusji.
      • Gość: prawda tylko Re: Czy wstydzisz sie Polski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 18:29
        Spolegliwy, wódki nie piję zarabiam w miarę dobrze u siebie. Jak byś był taki
        mądry za jakiego się uważasz to byś otworzył swój biznes w kraju a nie szukał
        pracy u Niemca lub Angola.Masz kompleksy ale to Twój problem.A tak na
        marginesie masz problemy,omamy zdrowotne.Pozdrawiam wszystkich normalnych
        żyjących i pracujących za granicą a przede wszystkich tych którzy nie przynoszą
        Polsce wstydu.Czy to tak wiele żeby nas obrażać.
      • Gość: Bez kompleksow Do liberala IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.05.05, 18:29
        Rzeczywiscie kompleksy sa problemem. Na szczescie juz dawno wyjechalam z Polski
        ale pamietam ze szkoly podstawowej gdy usilowalam rozwiazac jakis ciekawy
        problem, moj nauczyciel mowil "nie takie glowy!". W USA taki by wylecial z pracy.
        Pamietam te dowcipy typu Amerykanin, Niemiec i Polak... Nie wiem kto je
        propagowal. Pamietam jak to niejedno plenum nieboszczki partii uchwalalo ze
        trzeba zmienic narod. Pamietam te idiotyczna hierarchie na uniwersytetach gdzie
        tytulomania byla wazniejsza od osiagniec naukowych i jak moj profesor mawial, co
        my mozemy, tylko ci na Zachodzie. Faktem jest ze w owym czasie bylo troche
        realizmu. Ale trzeba tez zauwazyc ze USA maja mniejsza populacje od Europy ale
        zdrowo ja bija naukowo. Co wcale nie znaczy ze nie ma dziedzin w ktorych mozemy
        bic USA. Ile to widze polskiego talentu ktory w PRLu poswiecal sie piciu herbaty
        a tutaj kwitnie.

        Mamy tez wiele innych atutow. Niedawno spotkalam mlodego dziennikarza
        amerykanskiego (zreszta ateisty i cynika) ktory pojechal do dwa lata temu do
        Polski zeby napisac artykul o polskim "zacofanym religianctwie." Pojechal do
        Czestochowy. Zobaczyl mloda dziewczyne kleczaca z rozancem. Koniec historii jest
        taki ze zaraz po powrocie z Polski sie ochrzcil i ozenil sie wlasnie z ta
        dziewczyna. Przez 2 godziny z entuzjazmem opowiadal mi jak wiele jest duchowosci
        w Polakach. Nie zniszczcie tego!
        • Gość: xyz Re: Do liberala IP: 62.233.132.* 08.05.05, 19:48
          No tak, każdy tutaj mówi o walce ze wstydem i kompleksami, chwaląc jednocześnie
          nasz Naród, ale większość z was pracuje za granicą i silą rzeczy nie interesuje
          się specjalnie wewnętrznymi sprawami kraju. Wychodzi więc na to, że większość
          naszej inteligencji opuści kraj, aby dalej prosperować za granicą. Może i
          zmieni to opinię o Polakach w oczach obcokrajowców, ale jaką korzyść przyniesie
          samej Polsce? Wręcz przeciwnie: stereotyp się utrwali, ponieważ zostaną tu sami
          ludzie, że tak to powiem, przeciętni. Wszyscy w moim środowisku mają ochotę
          prędzej czy później opuścić ten kraj i zarabiać za granicą, ja również.
        • Gość: Spolegliwy [...] IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.05.05, 20:52
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: kostek jak mozna wstydzic sie Polski?!?! IP: *.cytanet.com.cy 08.05.05, 20:29
      nie rozumiem jak mozna wstydzic sie Polski!jak?jezeli chodzi o Niemcow to
      wydaje mi sie,ze mimo wszystko to im jest czesto wstyd ze sa Niemcami.Mieszkam
      na Cyprze,pracuje tu i za kazdym razem gdy ktos mnie pyta skad jestem z DUMA
      odpowiadam:z Polski!bo jak tu nie byc dumnym?dumnym z nas Polakow,widzac wiele
      innych nacji jak np.cypryjska,ktora pyta sie czy w Polsce mamy Mc Donalda,ktora
      na slowo Chile mysli,ze chodzi o drinka,w ktorej jeden Polak moze spokojnie
      zastapic 3 pracownikow(dodam iz leniwych,malo bystrych i powolnych),takich
      nacji jest wiecej,o wiele wiecej,nie obchodzi mnie stereotyp Polaka leniwego,bo
      wiem ze ten kto mial z Polakiem stycznosc powie o nim inaczej,zreszta dumny
      jestem z naszego dziedzictwa,z Polaka Papieza i duzo by wymieniac!nie wstydzmy
      sie Polskosci,bo gdy "oni" to zobacza,pomysla ze faktycznie mamy sie czego
      wstydzic,zmiemy nasza menatlnosc wiecznego poszkodowanego,a zacznijmy walczyc o
      swoje,dyktowac reguly,jestem Polakiem,jestem z tego dumny i nigdy nie zapre sie
      Polskosci.
      • sirloin Re: jak mozna wstydzic sie Polski?!?! 08.05.05, 22:31
        Dobrze Kostusiu, badz dumny. Dobrze ze poruszyles Cypryjczykow. Wiesz, kilka lat
        temu z wielkim szokiem wymienialem pieniadze w bankach cypryjskich. Nawet szyby
        nie bylo. Mloda dziewczyna z usmiechem wymienila mi kase. A za nia sterta
        gotowki. Zmienilo sie teraz co? Myslisz ze cypryjska nacja wyprodukowala nagle
        bandziorow?

        Musze przyznac ze tez z wielka duma przejezdzam przez polskie miasteczka i wsie.
        Te twarze i zbiorki kolo spozywczo-monopolowego. Myslisz ze oni wiedza gdzie
        jest Chile? Wiem, ze wiedza gdzie jest jabol ale czy Chile?
        • Gość: Spolegliwy Re: jak mozna wstydzic sie Polski?!?! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.05.05, 23:09
          Wlasnie , wiekszosc sie na tym oemacie obrusza ,och, ech , jacy my jestesmy ok
          itd. Moze i tak jest akurat odnosnie wiekszosci internautow.Ale mowmy o tej
          szarej , ogromnej masie tych spod spozywczo- monopolowego.To jest prawdziwa
          Polska.Ich jest najwiecej.
          • Gość: Bezkompleksow O sobie piszesz Spolegliwy? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.05.05, 00:54
            Tak wyglada z Twoich zakompleksionych wypowiedzi!


            Gość portalu: Spolegliwy napisał(a):

            > Wlasnie , wiekszosc sie na tym oemacie obrusza ,och, ech , jacy my jestesmy ok
            > itd. Moze i tak jest akurat odnosnie wiekszosci internautow.Ale mowmy o tej
            > szarej , ogromnej masie tych spod spozywczo- monopolowego.To jest prawdziwa
            > Polska.Ich jest najwiecej.
    • Gość: Robbi Wstydzę się za Polaków IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.05, 00:55
      Wstydzę się za Polaków z tego powodu, że dyskryminują gejów i że są
      antysemitami, reszta jakoś przejdzie.
    • Gość: adam nie wstydzę się Polski ani nawet siebie samego IP: 83.238.200.* 09.05.05, 02:25
      ale bardzo nie lubię stereotypów, 2 które najbardziej mnie irytują:

      *polacy kradną, piją i są obleśni (w każdym kraju i narodzie są takie osoby)

      *polacy są szanowani jako znakomici fachowcy (jest to stary komunistyczny
      powtarzany w nieskończoność wers, nie wiem kim mieliby być ci legendarni
      fachowcy... ci co budowali huty, kopalnie, cukrownie, stalownie itp?) jest to
      legendarne kłamstwo i kilka(naście?) tysięcy polskich inżynierów w Kalifornii
      tego nie zmieni, bo są tam też inżynierzy z setką innych etnicznych korzeni

      jesteśmy ludźmi takimi jak inni, odrzućmy nienawiść bo zarówno my jak i Niemcy
      pożyjemy tu około 70 lat a potem umrzemy więc po co się pienić

      jeśli ktoś robi coś wyraźnie lepiej to uczmy się od niego, jeśli my robimy w
      porządku to nie rzucajmy się na cudzy sposób w owczym pędzie

      ps: zauważyłem że duży wpływ na życie ludzi ma pogoda, o wiele większy niz się
      powszechnie sądzi... ludzie w Polsce czy na Litwie naprawdę częściej są
      ponurzy, smutni, zmęczeni niż ci w Prowansji właśnie z powodu pogody... ja to
      widziałem nawet na sobie... kiedy mieszkałem i pracowałem w Curry i w Marsylii
      byłem innym, radosnym człowiekiem i codziennie budziłem się przed 6 z uśmiechem
      na ustach co nie zdażyło mi się przez te kilka lat od powrótu choćby raz,
      dlatego postaram się tak pokierować moim życiem aby przeprowadzić się do
      ciepłego kraju a polskę mieć za dom w lipcu i sierpniu
    • Gość: ja Re: Czy wstydzisz sie Polski? IP: *.nl.aliant.net 09.05.05, 02:59
      To kim jestes jako czlowiek najbardziej sie liczy. Ja na mieszkajac w Kanadzie
      jesem dumna z tego co soba reprezentuje jako osoba, tzn pracowitosc, chec nauki
      itp, a kiedy do tego dodaje ze jestem z Polski, to wtedy inni niech wyciagaja
      wnioski. I na pewno w moim przypadku i w przypadku wielu innych Polakow za
      granica te wnioski beda jak najlepsze. Pokazcie sie innym z jak najlepszej
      strony, zamiast wstydzic sie czegos co nie ma z wami nic wspolnego.
      • Gość: kathi Re: A Jacy jesteśmy dla siebie? IP: *.cable.mindspring.com 09.05.05, 05:25
        Kilka obserwacji:

        Wiele lat temu przyjechałam do Polski na wakacje - weszłam ze znajomą - starszą
        panią, do hotelu Victoria i zapytałam pracownika o coś po polsku. Popatrzył
        poprzez mnie jakbym była powietrzem i odwrócił się tyłem.

        Tego lata byłam w dobrej Krakowskiej restauracji -
        za Amerykaninami mówiąc po angielsku
        a potem kilkakrotnie z Polakami - mówiąc po polsku. Chyba nikogo nie zdziwi że
        mówiących po polsku traktuje się gorzej.

        Nie widzę powodu dumy ani do wstydu dlatego że jestem Polką. Wspaniałe czyny z
        historii i przeszłości nie śą moją zasługą. Tak samo nie wiem dlaczego
        miałabym się wstydzić za polskie chamstwo - niewątpliwie coraz bardziej
        powszedniejące, bo tak Polska jak reszta świata przeżywa pewien upadek kultury
        a 50 lat tępienia charakterystyk inteligencji swoje zrobiło.

        Oswiedziłam Polskę po kilkunastu latach - mieszkam na Zachodzie od dziecka. To
        co zobaczyłam po tak długiej nieobecności pozwoliło mi po raz pierwszy pojąć
        dlaczego nie zawsze spotykamy się z szacunkiem.
        Polacy przświadczeni są o swojej wyższości przy równoczesnym zakompleksieniu i
        częstym braku kompetencji- ten paradoks stwarza nieszczęsną sytuacje -
        niezmiernie trudno komuś coś wyłumaczyc, przekazać, nauczyć - "Polacy nie
        gęsi" - wszystko i tak wiedzą. Amerykanie chcą się stale czegoś nauczyc od
        innych, czy z książek ((patrz genialne podręczniki gdy Polskie śa rozgadane i
        nikłe w treści), wstydem jest nie pytać się gdy w Polsce wstydem jest nie
        wiedzieć. Rodacy są także skłonni do "wyrywania" innym dorobku
        intelektualnego - równocześnie lekceważąc to co chcę się im oferować.


        Uczciwośc i sumiennośc (lub pozory) istnieją jako wartości w stosunkach między
        tubylcami. Polacy liczą się z opinią miejscową i z tym że układy miejscowe
        są ważniejsze od uczciwości względem przyjezdnych. Podejrzewam że ma to
        opłakane skutki w sprawach biznesowych.

        Korupcja i kumoterstwo. Wartościoowym ludziom jest trudno lub wręcz
        niemożliwie się wybić. (Moja koleżanka ma wysoką pozycję w jednej z
        amerykańskich firm farmakologicznych. Powiedziła mi kiedyś - "niegdy w Polsce
        nie osiągnęłabym tej pozycji" - pozycji którą zawdzięcza tylko sobie. Wielu
        Polaków "sprawdza się" wyjechawszy z Polski.
        • Gość: delta Re: A Jacy jesteśmy dla siebie? IP: *.dyn.optonline.net 09.05.05, 06:47

          Nie wiem jak jest gdzie indziej,ale Ameryce wogole nie musze sie wstydzic
          ze pochodze z Polski,wrecz przeciwnie,wszyscy kiedy to uslysza sa bardzo
          uprzejmi wypytuja o to i owo.
          Nigdy nie spotkala mnie z tego powodu jakas przykrosc.
          Z reszata jestem czlowiem dos twardym i nic mnie nie ruszy,bo wiem ze ci
          co takie rozne rzeczy opowiadaja sa swirneci,ja mialem kilka razy do czynienia
          z nimi i zawsze staralem sie ich omikjac jak drewno,zwykle ci ludzie chociaz
          znaja polski nie chca rozmawiac po polsku.
          Poza tym to Ameryka to wspanialy kraj,mam jeszcze czas aby wybarac sie do
          Polski na stale,chociaz wybieram sie tymaczasow w tym juz roku.
          Bez Polski naprwade ale nie moge zyc dluzej niz 5 lat.
          To juz jest na skraju wysilku;O Polsko moja,Polsko pachnacych zboz i traw
          Polsko nigdy niezapomniana.
          :))
    • chinachick Re: Czy wstydzisz sie Polski? 09.05.05, 09:30
      Mieszkam na stale w Chinach ,prowadze firme handlowa i moi klienci to Polacy ,
      Niemcy i Holendrzy .Najgorzej przedstawiaja sie Polacy .Wydaje im sie ze jak
      maja pieniadze to moga robic co chca i niestety nie w najlepszym
      wydaniu .Zawsze spia w 5 gwazdkowych hotelach i jezdza najpeszymi samochodami
      bo musza pokazac sie z zasadu "zastaw sie postaw sie" ale niestety sloma z
      butow wystaje kiedy trzeba ich zaciagac do pokoju po nocnym piciu alkoholu i
      doczepianiu sie do kazdej kobiety ktora przechodzi przez hol robiac dwuznaczne
      aluzje ,na szczescie tylko po polsku bo bogaty tzw biznesmen nie potrafi nic
      powiedziec po angielsku oprocz pijackiego hello .
      Jestem POlka kocham moj kraj jestem dumna z jego histori i tradycji ale POlakow
      nie znosze ,nie szanuje nie podziwiam .Nie mam za co ...niestety
    • juliedc Re: Czy wstydzisz sie Polski? 09.05.05, 10:30
      Witam! Mieszkam, studiuje i pracuje w Niemczech od kilku lat i musze powiedziec
      ze zycie w tym kraju bardzo mi odpowiada. Nie wstydze sie tego ze jestem Polka
      a moja druga polowka od 4 lat jest Niemiec. Jestem osoba wyksztalcona i nie
      spotkalam sie z opinia ze jestem leniwa alkoholiczka, ktora przyjechala do tego
      kraju w poszukiwaniu bogatego Niemca. Ludzie! My sami kreujemy wizerunek
      naszego kraju!!A zdarzaja sie Polacy, szczegolnie mlodego pokolenia, ktorzy nie
      potrafia robic nic innego tylko uzywac wulgaryzmow, krasc i pic... Niestety
      czasami tez mi wstyd!Ale jesli my jestesmy dumni z tego kim jestesmy to
      zapracowanie na pozytywna opinie wsrod spoleczenstwa nie jest rzecza trudna!
      Pozdrawiam!
    • przemas234 Wstydze sie ze jestem POLAKIEM 09.05.05, 10:37
      Właściwie jest kilka powodów:
      1. Moj kraj, politycy, ustroj, polityka, władze kompromituja mnie jako
      obywaltela swoimi absurdalnymi decyzjami i beda wszechobecna,
      2. Nasze spoleczeństwo a wlasciwie jego czesc - hamskie, zlodziejskie,
      ograniczone, niedouczone, najlepiejwiedzace, itp itd
      Chcialbym wyjechac z tego kraju na stale, chcialbym zmienic obywatelstow i
      zrzec sie polskiego, zapomniec jezyk polski i generaklnie zapomniec o polsce.

      Pracuje w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i jestm tlumaczem duzo czasu
      spendzam w produzach i kiedy nasi poslowie lokuja sie z ekipa tlumaczy w hotelu
      dochodzi do takich absurdow ze szkoda gadac. Tlumacz spokojnie moze udawac inna
      narodowosc ale poslowie niestety nie; oprocz hamskich odzywek do obslugi
      wlaczaj sobie tzw czajniki bezprzewodowe produkcji radzieckiej i w calym hotelu
      siada swiatlo. panie poslanki zapychaja toalety podpaskami albo tamponoami -
      wstyd bo ktos sie musi sie z tego tlumaczyc a tlumacza sie tlumacze

      Pozdrawiam
      • Gość: qwerty NIE wstydze sie ze jestem POLAKIEM IP: *.chello.pl 09.05.05, 10:44
        To jeszcze nam powiedz, na jaki język tłumaczysz. Bo chyba nie na polski,
        sądząc po ilości błędów ortograficznych w jednym, krótkim poście...

        A jeśli o temat główny chodzi, to j.w.
        • Gość: Ja Spoko... IP: *.studentenwerk-bielefeld.de 09.05.05, 14:45
          Chocby i taki Schuja i inne debesciaki pluca wypluly bluzgajac Polske, to czas
          pracuje na nasza korzysc. Coraz wiecej Niemcow (i nie tylko) odwiedza RP i sa
          naszym krajem mile zaskoczeni (delikatnie mowiac). Wiem co mowie, bo rowniez
          mieszkam w Reichu i jezdze przynajmniej raz w roku z grupa z Bielefeldu do
          miasta partnerskiego Rzeszowa. Bylismy tez i w Opolu, Krakowie i Przemyslu.
          Zaczynalismy z piecioma osobami w 1994, teraz jezdzi juz okolo dwudziestu. Jest
          po prostu super i basta. Najgorsi Niemcy, to niestety polacy (przez male "p")
          mieszkajacy od niedawna nad renem.
          Pozdro
      • Gość: młoda Re: Wstydze sie ze jestem POLAKIEM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 15:05
        wizerunek Polaków za granicą kształtuja sami POlacy -> to po pierwsze i
        najważniejsze
        nie ma co narzekać ze w tym czy innym kraju postrzegaja nas w taki a nie inny
        sposób ->ich opinia o Polakach zależy tylko od nas->więc jeżeli ktos naprawde
        czuje sie Polakiem to powinien dążyc do tego żeby przedstawic im dobre strony
        naszego kraju ( bo Polska to nie tylko kraj korupcji, pijaństwa i złodzieji)
        W wielu krajach wizerunek Polski i Polaków bierze sie z prostej niewiedzy i
        stereotypów
    • elle666 Re: Czy wstydzisz sie Polski? 09.05.05, 22:40
      co to za pytanie? wstydzic moge sie za siebie a nie za Polske czy Polaków.
      jezeli ktos uogolnia twierdzac, ze Polacy to zlodzieje to sam sobie wystawia
      opinie czlowieka o ciasnych poglądach, bo przeciez wiadomo ze nie wszyscy są
      tacy sami i nie powinno wysuwac sie podobnych uogolnien.

      co do spostrzezen z innej strony - mam kolege ktory wyemigrowal do australii i
      tak strasznie wstydzi sie, iz jest Polakiem, ze przy Australijczykach wygaduje
      na nasz kraj rozne bzdurne rzeczy namietnie uzywajac np. okreslenia kartoflana
      republika. i to wlasnie spotyka sie z pogardliwa reakcja. i slusznie. wszyscy
      podejrzanie na niego patrza, bo nie sra sie we wlasne gniazdo. powinnismy
      zaczac sie szanowac to i nas beda szanowac, a nie wkołko walkowac takie tematy
      jak ten i utwierdzac sie w kompleksie nizszosci.
    • baron_von_gateknienosze Re: Czy wstydzisz sie Polski? 09.05.05, 23:55
      Wstydź się takie rzeczy opowiadać!!! Toż tydzień temu był 3 maja, a Ty się
      Polski twej matki wstydzisz???!!!
    • Gość: adam pęd do wiedzy i bogactwo językowo-kulturowe IP: 83.238.200.* 10.05.05, 00:56
      kathi wskazała na ważną rzecz: amerykanie ciąglę chcą się uczyć od innych a u
      nas jest to raczej jakoś zaburzone...ludzie często krytykują książkę nie
      czytając jej itp

      wspomniała na bardzo dużą różnicę w poziomie wszelakich podręczników w Polsce i
      USA... zastanawiam się czy nie jest to kwestia językowa...

      każdy z was, kto czyta regularnie książki wydawane po angielsku a traktujące
      poważnie o jakiejś dziedzinie wiedzy czy kultury ma świadomość jak
      niewyobrażalnie bogaty jest współczesny język angielski... obecnie język
      angielski ma większą liczbę rzeczowników i przymiotników niż kilka następnych
      języków razem wziętych

      po prostu monstrualne zasoby słów które pozwalają wszystko określić aż do cna,
      bez eufemizmów i przenośni sprawiają że nauka i lektura fachowej anglojęzycznej
      literatury z każdej dziedziny jest obecnie zupełnie niepowtarzalnym przeżyciem
      i nie nadaje się do porównania do literatur innych narodów
      • fan.club1 A jak będzie ślinotok po angielsku? 10.05.05, 13:12
        Gość portalu: adam napisał(a):
        nauka i lektura fachowej anglojęzycznej literatury ... nie nadaje się do
        porównania do literatur innych narodów


        Ciekawe, czy po angielsku też tak pięknie pieprzysz od rzeczy?
        • Gość: adam Re: A jak będzie ślinotok po angielsku? IP: 83.238.200.* 10.05.05, 22:43
          masz prawo do własnego zdania, ja nie mam żadnych wątpliwości co do tej kwestii

          • tiki_tabu A mi wstyd za Polske , najezdzce i okupanta! 13.09.05, 12:05
            Wstyd mi za kraj ktory, po tym co wycierpial w przeszlosci, przystapil jako
            najezdzca i okupant do wojny w Iraku. Wstyd i niesmak!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka